Skocz do zawartości
kluczewianin

Zajeżdżanie (zauczanie) konia do pracy w zaprzęgu.

Polecane posty

Wozak71 to nie statko tylko raczej sposób na nudę, hobby ale dziękuje bardzo.

Ciężarów to ona nie ciągnie tylko raz się zdarzyła tak sytuacja. To jest koń bardziej rekreacyjny . 1-2 razy w tygodniu z wolantem się przeleci i tyle. Latem trochę więcej, bo wolne mam. Wybór na fiorda był zupełnie przypadkowy. Ja chciałem dużego gniadego lub karego konia. Kupowałem konia do wozu a nie wóz do konia, miało wyglądać. Nigdzie nie było zajechanego takiego konia, a po 3 próbach różnych koni, nie samemu tylko wożone do specjalistów znalazła się Dorka i tak została. Może nie wygląda najlepiej w wozie ale bez niczego to jest bardzo urokliwa. Coś trzeba robić, żeby w chacie nie siedzieć cały dzień. :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Fajna nuda ;) Zazdroszczę takich możliowści wykorzystania hobby. W zaprzęgu to dobrze wyglądają ślązaki. Ale rasa konia to juź kwestie bardzo subiektywne. Co się komu podoba. Fiord podobno zaprzęgnięty pierwszy raz ciągnie tak jakby robił to zawsze -_- .Tak słyszałem. Nie oprzęgałem nigdy fiorda.Niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

Ale tak jest naprawdę, tego samego dnia co pokazuje się mu uprząż jedzie się w teren.

Moim skromnym zdaniem para fiordów wygląda zupełnie reprezentacyjnie, nieprzypadkowo i profesjonalnie :) poza tym są wystarczająco silne by zawstydzić wiele par zimnokrwistych.

Zapraszam do mnie :) właśnie mam parę dorosłych kobył fiordowych do zaprzęgnięcia- przyda się druga para rąk.

Edytowano przez krzysztofk9

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

mora    14

Tak jak jeden z kolegów napisał - śmiało możesz mu dać na początek oponkę do ciągnięcia i przyuczać do pracy w pojedynkę stopniowo zwiększając obciążenie. Myślę , że nie skrzywdzisz tego konia bo do tej pory włożyłeś w niego dużo mądrej pracy i teraz będziesz miał tylko z górki, bo najważniejszych rzeczy już o nauczyłeś. Powodzenia życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

DZięki krzysztof9 za propozycję ;) Chętnie bym skorzystał z możliowści poznania bliżej tej rasy koni jakby to tak ciut bliżej było :) .Ale dziękuje. No i liczę, że ktoś napisze swoje doświadczenia raktyczne związane z tymi końmi. Rasa na pewno warta uwagi. Pozdrawiam serdecznie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarcinNH    42

U nas zawsze to nakładało sie homont i jak już sie udało to od razu do woza, nie raz było tak że dyszel przeskoczył skakał i nie wiadomo co jeszcze ale po jakimś dystatnsie już sie uspokoił i było nawet dobrze. Wóz z hamulcem i próbuj, tylko weź sobie bicz ;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@MarcinNH wzięcie bicza to w moim przypadku nie jest najlepsze rozwiązanie, ponieważ matka jego (nie wiadomo czemu, ja tego nie zrobiłem) przeraźliwie się jej boi. Nie wariuje, idzie ją spokojnie opanować tylko idzie do przodu na złamanie karku. Poco mam ją stresować. Wozu z DOBRYM hamulcem nie mam ale ktoś mi powiedział, że pierwszy raz w wozie ma być na ściernisku, gdzie część pola jest już zaorana. Kiedy zacznie świrować to w orkę wjechać to na pewno stanie.

 

Ja będę się kierował tym, że powoli i nic na siłę, ale być stanowczym i nie dać sobie wejść na głowę.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

Polecam sanie- bo rzeczywiście w tej całej zabawie najbardziej nieprzewidywalna jest reakcja na hamowanie podogoniem- resztę da się jakoś bez woza przećwiczyć a tego nie ma jak- jak nie sanie to bardzo mocno wypnij starego konia by on całe hamowanie wziął na siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

z pewnością odradzam zakładanie ot tak już do bryczki/wozu/sań. chyba, że chce się konia złamać bądź wystraszyć(od tego do znarowienia blisko).

podam jak to w moim wykonaniu zawsze wyglądało (tyczyło się i haflingerów, sp, pkz i innych).

1. praca na lonży - uzyskanie posłuszeństwa na komendy.

2. lonża z szorami (oczywiście żeby nic się w nogach nie zaplątało) - oswojenie z pasami.

3. początki z ciągnięciem opony - przyzwyczajenie do ciągnięcia i dalsze pasów.

4. dołączenie do opony "prymitywnego dyszla" - dalsze przyzwyczajanie do ciągnięcia, pasów i dotykania przez dyszel nogi.

5. założenie do bryczki/woza/sań.

dodam, że początki najlepiej przerabiać na polu, gdzie jest dużo miejsca na opanowanie konia. jednak zakładanie na ogrodzonym mniejszym terenie (w razie czego nie będzie się ganiać konia po wsi). no i czasowo zawsze każdemu koniowi inaczej schodziło.

choć wiek w jakim jest ogierek to jeszcze dzieciak, więc nie ma się z tym wszystkim co spieszyć, bo spartolić łatwo. nawet na lonże to młodziak. jak już tak bardzo chcesz z nim pracować od już, to polecam krótkie etapy pracy z ziemi i w zupełności mu wystarczy. ale to i tak ogólnikowo wciąż. to by było tyle z mojej strony.

no i powodzenia z młodym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Ot miło mądrą osobę poczytać. Ale z tym zaoranym polem to niezła myśl. Jeśli poniosą to faktycznie zadziała. Tak samo w tym przypadku obre jest kręcenie dużych kregów odając na przemian i skracająć lejce. Miałem taka przygodę ze śląskimi końmi i wozem pełnym gnoju. A konie mimo to poszły jak w prosta jak porsche. Jeden młody ogier 4 letni, drugo wałach 5 letni. Fakt, że nie chodzone były i energia je rozsadzała. Wtedy zaorane pole dało mi tą możliwośc wyhamowania, zmęczenia na tym polu. A juź spękany byłem ciut... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

Właśnie przywiozłem klacz o której pisałem Fiorda- dodam że jest to Miss, jedna z najlepszych klaczy tej rasy w Polsce, importowana ze Szwecji, matka wielu bardzo dobrych koni i to mnie przekonało mimo wieku- z rozpędu kupiłem(jeszcze nie przywiozłem) wałacha 3-letniego po Viljarze :)

Jeśli kolega nadal chciałby pomóc - zapraszam, trzeba je zaprzęgnąć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Gratuluję :) Jakby ładny przychówke się uchował to faktycznie trzeba będzie opcykać osobiście ;) Dziękuje za zaproszenie. Miałem szczęście wtedy. Jezdziłem z doświadczonym hodwowcą. Co niestety nie uchroniło go rok później przed ciężkim wypadkiem z końmi :unsure:

 

Zainteresowałem się nad taką stajnią, www.mlodzikowo.p , oraz www.goncze.com.pl. Warte uwagi kolego ^^

 

A swoją droga tak na marginesie, kolego jakiej rasy psy hodujesz?

Edytowano przez Wozak71

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

Dziękuje za info choć nie bezspośrednio od pytanej osoby... ;) Zaraz sobie obejrzę rasą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

Zajmuję się hodowlą i szkoleniem psów pasterskich- border collie, ale czysto użytkowych i tylko w zakresie pasterstwa

hmmm stroną i hodowlą goncze.com.pl z powodów nazwijmy to etycznych bym się nie interesował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wozak71    140

O to ciekawe zajęcie! No tak przy Twojej hodowli owiec masz od razu sprawdzian praktyczny.

Nie znam tej hodowli fiordów. Znalłem w necie. A jesli faktycznie masz tak poważy zarzut i podstawy tak twierdzić to nie warta uwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja powiem tyle. niewiem jak z firodami ale ja mam zimnokrwistą i jak kupiłem miała 15 miesięcy postała dwa tygodnie przyszedł kolega co ma te konie i niejednego ujezdzał najpierw lonża potem chomont lecz niczego się niebała po czwoniłem metalowym orczykiem żeby się niebała i trzy opony od busa i z oponami ze trzy razy potem na rżysko załorzyliśmy do pary lejce normalnie do pary tylko dodatkowe na pojedynek do młodej przejechaliśmy po rżysku i na ulice zrobiliśmy z 5 km i potem przy okazji się zakładało od pary jak do ogiera się jechało czy z nudów w między czasie ją do opony zakładałem pózniej kartoflisko włuczyłem mam zamiar do pojedynka założyć ale czasu i pogody niema.już w sumie w taki sposób w roku 2013 ujezdziłiśmy 4 konie trzy roczniaki i jedną dwulatkę.najważniejsze żeby niepopsuć konia bat się przydaję ale nie do tłuczenia a do dyscypliny ważne jest też żeby koń np.na pastwisku był blisko ulicy żeby się aut niebał a lekką uprząż to od źrebaka trzeba zakładać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×