Skocz do zawartości
wojtii

Problem z odpalaniem.

Polecane posty

seweryn20    575

Nie od tematu ale z tą nową pompą to trochę przesada. No jest tam podkładka i zaworek powrotny.

Wymieniałem króćce i zaworki ale podkładki w normalnym sklepie z częściami do ciągników nie udało mi się kupić. Załatwiłem u pompiarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Roki212    83

no własnie nigdzie nie ma takich podkładek, powiem mu niech podjedzie do pompiarza

 

U nas jeden zrobił regeneracje pompy wtryskowej to pojeździł na niej pól roku i padła.Najlepiej jest kupic nową bo masz pewność że pojeździsz troche na niej.

 

Wiesz jak robił czy ustawiał moze u gościa który się na tym tyle zna ile ja ;) i jakieś regenerowane lub chinskie sekcje wstawił... to dobrze ze pół roku pochodziła, jak solidny zakład robi i wstawi polskie części "wuzetem" lub "zetesem" to jeszcze dłużej moze pochodzić niż nówka. Całych nowych pomp prawie sie nie kupuje bo nie ma tak aby wszystko w środku było do wymiany, a pojedyncze zuzyte elementy dostaniesz w sklepie :) I jak kolega pisał wcześniej po co kupować nową jak do 400 złotych naprawisz swoją (sekcje, zaworki, uszczelnienia, łożyska)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

zonk28    0

Dołącze sie do tematu.......Robiłem kilka pomp wtryskowych ale ten pompiarz co robił pompy wtryskowe nigdy nie wymieniał łożysk na wałku pompy wtryskowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Roki212    83

łożyska wymienia wtedy gdy jest na nich wyczuwalny luz, zazwyczaj idą do wymiany sekcje i uszczelnienie wałka, zaworka oraz oring od dzwigni przyśpieszenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Bo częściej wymienia się łożyska w takich pompach jak np. w zetorze gdzie jest ona smarowana olejem z silnika. Może też od pompiarza zależy... jaki jest solidny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
antonio86    38

Niedawno zalałem moją 60 płynem(zakładałem nagrzewnice) i dzis nie mogłem odpalić-musiałem spuszczać płyn i go grzać :lol:

Zastanawiam się co lepsze grzałka płynu w dolnym wężu, czy grzałka oleju w misce pod silnikiem?

Jak wy macie to rozwiazane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Jeśli trzymasz ciągnik blisko zrudła prądu podgrzewaj przed zapaleniem silnika kolektor ssący. Nie uwierzysz jak zobaczysz że silnik na mrozie może odpalić tak szybko.

Przy zapalaniu zimnego disla najważniejsza jest temperatura powietrza po sprężeniu w cylindrze.

Jak jest za niska to ciężko pali. Dla tego najbardziej skuteczne jest podgrzewanie zassanego powietrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
antonio86    38

jeśli chodzi o grzanie powietrza to mam świece płomieniowa ,ale ciągnik jest pół roku po remoncie i na taką kompresje ,że nawet raz nie obróci-więc nie ma szans ,że zaśsie ciepłe powietrze a na ciepłym płynie zapalił od pierwszego!

Chciałbym załozyć grzałke ,ale od czego (musi byc mała ,ale wydajna)-zetorowskie strasznie drogie :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darus74    0

Lepiej zastosuj grzałkę płynu chłodzącego ,grzałka bezpośrednio w misce olejowej będzie niszczyła olej(za wysoka temp.),chyba że zastosujesz jakąś grzałkę z termostatem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
roltech    11

Zrób tak jak pisze Darus74. Nie musisz kupywać grzałki do ciągnika, moze być np od bojlera. Przeszukaj galerię, jest tam wiele ciekawych rozwiązań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    767

Panowie mam problem z odpaleniem mojej 60.Naładowałem akumulatory( myślałem że w tym tkwi problem) wyczyściłem wszelakie styki,klemy,przewody.Sprawdziłem stacyjkę i dalej kiepsko.Rozrusznik kręci ale strasznie słabo mimo naładowanych akumulatorów...światła natomiast świecą super....panowie gdzie szukać przyczyny?W rozruszniku?Stało się to nagle i bez ostrzeżenia... W tamtym roku nawet przy -20 podchodziłem z wiadrem gorącej wody i paliła od strzłała a teraz ile by nie lał to nie chce zapalić. Panowie co robić jeśli to rozrusznik naprawiać ten czy odżałować te 250 -300 zł i kupić szybkoobrotowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzej24871    12

Przestał kręcić z dnia na dzień czy dopiero jak temperatura drastycznie spadał , ja mam trochę tego sprzętu a w tym ostrówka z napędem 4x4 używam go jako ładowarki więc pracuje u mnie prawie dzień w dzień , i co mogę Ci doradzić hmm przede wszystkim to mój wstęp jak z tym kręceniem i temperaturą a dwa to czy zmieniałeś olej bo u mnie sprawa wygląda tak : jak jest ciepło to nie trzeba ładować akumulatora wsiada się bach i pali jak jest co najmniej plus 5 stopni bo niżej to niekiedy trzeba się wspomóc "prostownikiem" a jak temperatura spada grubo poniżej zera to.... zaczynają się manewry "podgrzewania silnika" a raczej oleju bo to jego wina robi się bardzo gęsty i stawia duże obciążenie ( miałem c-360 zalany syntetykiem wujek kierowca ciężarówki taki mi załatwił mówił że najlepszy ) i ta "sześćdziesiątka " w zimę paliła a raczej kręciła normalnie jak inne przy plusowej temp. a ostrówek masakra bo zalany superolem CC , polewam gorącą wodą blok silnika w szczególności przód aby woda leciała po rurce od oleju i w miare możliwość tez po filtrze olejowym później wlewam gorącą wode do chłodnicy i silnika później biore jakiś kubek i polewam gorącą wodą filtr olejowy i ten element do którego się przykręca (nie wiem jak sie nazywa fachowo) bo już pare razy przy odpalaniu przy użyciu samo-startera (tego spreja) i bez podgrzania filtra a tym samym oleju w nim wypychało uszczelkę i cały olej sie wylewał , jak skończę oblewać gorącą wodą filtr odkręcam kraniki żeby zleciała zimna woda z bloku i chłodnicy idę do domu po wrzątek zalewam go i próbuje odpalić zazwyczaj nie daje rady czekam jakieś 3 minuty ( najwyraźniej ciepło lepiej się rozchodzi i lekko podgrzany olej wchodzi w obieg) próbuje drugi raz i "maszyna gada" oczywiście non stop podpięty silny prostownik . Takie oto cuda wyprawiam , tak więc kolego drogi jeśli Twój C-360 nie zawsze chce odpalić w mroźny dzień to nie przejmuj się ;) tylko przypomnij sobie ten post ;) Pozdrawiam i zalecam wlanie lepszego oleju ( nie koniecznie tylko rzadszego ale takiego który by nie tracił właściwości przy niskich temperaturach)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LOST    7

Możesz mieć to co ja miałem, szczotki!!! Ja w tym roku nie wyrobiłem się w polu z powodu tych zas....ych szczotek.

Palił i palił i nagle wkładam kluczyk, naciskam starter a tu rozrusznik nie reaguje, a zegar przygasa próbuje i próbuje, to może tulejki staneły: wziąłem drewniany młotek i 3 razy w rozrusznik (jak by to były tulejki to powinien przynajmniej o pół obrotu zagrzechotać) nic nie pomaga. To na krótko: też nic i w końcu go z rozpędu odpaliłem. Dokończyłem robotę i postawiłem przy warsztacie, trochę poszperałem i nic ani bezpieczniki ani nic.

Na drugi dzień odkręciłem rozrusznik i na warsztat. Rozbieram, niby nic się nie dzieje, jest cacy aby trochę kondensator przyśniedziały to wziąłem bardzo drobny papier i obleciałem, i rowki. Składam troszeczkę towotu na tulejki, no i skręciłem, próba i nic, bawiłem się tak przez 2 następne dni i raz chodził raz nie( a jak chodził bez obciążenia to w ciągniku nie miał siły).

Na trzeci dzień pod dużymi :) rozebrałem go jeszcze raz, i wypatrzyłem że 2 szczotki ,,w miarę'' dolegały a 2 zawiesiły się na swoich drutach(nie wiem jak to się nazywa) pojechałem i kupiłem nowe szczotki i akumulator.

Przykręciłem nowe szczotki, ja już chce składać, gdy zauważyłem że szczotki te nie poruszają się luźno w prowadnicach i natychmiast to skorygowałem. Poskładałem, wkręciłem od razu podłączyłem nowy akumulator.

I teraz jak go odpalam to nie ma bata, może być i -29 a ja wleje troszeczkę ciepłej wody lub psinę Plakiem a on zapali.

Teraz jak go odpalam to jak Bizona Z056 ;) ;) :) Bo aż tak szybko rozrusznik kręci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asharot    175

Stawiam na rozrusznik,najlepiej zawieź do dobrego elektryka w celu sprawdzenia.

Porządny rozrusznik szybko obrotowy Magneton kosztuje 450zł.

Ja mam R11 i nie mam z nim problemów,kręci bardzo dobrze.

Należało by też sprawdzić akumulatory testerem z obciążeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drax    1

Ja miałem podobnie wczoraj jak chciałem odpalić ciągnik. Akumulator 80 Ah ładowałem ładnych parę godzin, zawsze z niego odpalałem ciągnik, nawet w tamtą zimę. Wpinam do ciągnika, ledwo kręci. Nie chciało mi się wcześniej brać dużego to biore, (150 Ah, na pewno naładowany) podłączam, co jest to samo. sprawdziłem czy klemy dokręcone, dalej to samo, nagle ruszyłem lekko przewodami przy klemach i zaczął normalnie kręcić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olekc330    2

@asharot dobrze gadasz dać ci wódki ;) Akumulatory mogą być naładowane a mimo to mogą stracić swój prąd rozruchowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja stawiam na rozrusznik (szczotki lub tulejki). Jeżeli już zdecydujesz się kupić rozrusznik szybko obrotowy to nie kupuj tego badziewia za 200-300 zł znajomy taki kupił z allegro i mówił że wogóle się on nie nadaje. Ja mam Magnetona (kosztował on 500 zł) włożyłem używany akumulator od poloneza i chodzi jak ta lala. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    767

Dzięki wielkie za szybki odzew

Panowie obstawiam jeszcze inną rzecz.Dzisiaj trochę podładowałem akumulatory i odpalił bez niczego rozrusznik zakręcił aż miło.Prawdopodobnie winna jest prądnica....ostatnio co chwila pracowałem wieczorami na światłach+ dodatkowe oświetlenie i prawdopodobnie prądnica nie nadążyła ładować.Dzisiaj znowu jak zapalił to pochodził na światłach jak jutro będzie to samo to mam winowajcę. Tak czy tak będę zakładał alternator ale myślałem ze jeszcze chwile będzie ta prądnica bo kontrolka ładowania się nie świeciła(wszystko sprawne) więc myślałem że to nie to ale dzisiaj po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku ze to jednak ona zawala sprawę..Jak się zrobi pogoda(na razie zawieja taka że nie wiem czy bez dmuchawy się obejdzie) jadę na szrot i kupuje alternator...Jaki byłby najlepszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawidg2    30

Przeważnie zakłada się 90A teraz w nowych maszynach z tego co wiem. Jak chcesz to jutro sprawdzę jaki mam w swojej 60-stce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    767

Będę wdzięczny.Ja bym założył od jakiegoś samochodu tak żeby nadążył i żeby z podłączeniem nie było problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×