Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
vbox33    32

Srednia to tak 2 litry dziennie. Ale to malo wiec mam spora rotacje stada. Sa 3 podstawowe sztuki ktore daja 2 l/dzien, 2,2-2,3 l/dzien i jedna z wlasnej hodowli okolo 2,5-2,7 l/dzien w drugiej laktacji. Teraz mam po niej dwie ze tak powiem jaloszki wiec mam nadzieje ze wydajnosc beda mialy podobna i zastapia dwie najgorsze sztuki ktore daja okolo 1,3-1,5 litra czasem nawet i tyle nie. Eh mialem kiedys kozke, dawala 3-3,5 do nawet 4 litrow dziennie (podejzewam ze byla to ssanenka bo i z wygladu i z wydajnosci je pszypominala) kupilem ja od babki ktora trzymala ja tylko po to zeby mleko dawac maciora ale dawala jej zdaniem malo ( o_O ) wiec za 100 zl ja sprzedala. Jednak niestety nie dochowalem sie po niej potomstwa plci zenskiej a niedlugo potem zagryzly ja psy (biegaly cale hordy bezpanskich) i sie skonczylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mati10    8

Ciężko dostać taką kozę, o takiej wydajności, musiałaby dawać 5 litrów na dzień, jeśli liczyć 2 miesięczny czas zasuszenia, albo po około 4,10 przez cały rok, co w zimę będzie trudne, chyba że sztuczne oświetlenie i na maxa pasze treściwą dawać. Do tego trzeba dbać o nie podobnie jak o krowy HF. Dojenie, karmienie- ilość i jakość pasz, pomieszczenia wszystko na tip-top.

Edytowano przez Mati10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

soser111    1

Dlatego napisałem "nawet" :-)

 

Kozy przez wiele lat były uznawane jako zwierzęta dla najbiedniejszych, ale można z nich mieć niezłą kasę :-)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Gdybym mial kupcow na mleko to pewnie hodowla koz byla by jedna z glownych w moim gospodarstwie, ale ciezko znalesc kupcow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

100 doinych + doliczyc kozly do krycia, mlodziez na remont stada i sztuki odstawione od matek to jakies 150-170 mniej wiecej. Biorac pod uwage wszystkie zwierzeta mlode i stare to tak ,, na oko" 10 koz zje tyle co 1 krowa. Wiec 170 sztuk = 17 krow no w przyblizeniu 20. A jaki areal na 20 sztuk krow potrzebujesz to juz znajdziesz bez problemu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mati10    8

Trzeba mieć dobre stado i dobrą paszę, żeby to wszystko się zwróciło, a co do opłacalności to marna jak narazie, chyba, że agroturystyka lub własna mleczarnia eko.

Edytowano przez Mati10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Po pierwsze dowiedz sie czy produkcja jest kwotowana (jesli juz to zrobiles to podziel sie info na forum) a jesli jest to czy bedzie zniesiona w przyszlym roku. Po drugie zadzwon do najblizszej mleczarni skupujacej mleko kozie i dowiedz sie po ile placa z dowozem do mleczarni a po ile z odbiorem z gospodarstwa, tu tez czy dojada do cb czy jest dla nich za daleko. Po 3 musisz przekalkulowac bo bedziesz potrzebowal przystosowanego budynku, hali udojowej, odpowiednich dojarek (tez nie sa tanie), jesli kwotowana produkcja to zakup kwoty mlecznej (jesli jest a maja w przyszlym roku zniesc to wiadomo ze bez sensu ale tego sie musisz dowiedziec), obliczyc ile pasz musial bys dokupic i jakich bo nie podales jaki masz areal. Cena mleka koziego w mleczarni jest mala jak kiedys pytalem w turku to bylo po 2 zl/l zdzierstwo ale moim zdaniem to wina braku konkurencji na rynku. Hodowla fajna, mozna by wiekszosc koz kryc kozlami miesnymi i mlode sztuki sprzedawac do krajow arabskich np bo wiem ze jest popyt (ja choc mam malutka hodowle to mialem juz 3 takie propozycje) to tez bylby dodatkowy zysk, mozna by tez bylo dodatkowo zajac sie hodowla materialu hodowlanego kozy rasy np ssanenskiej kosztuja bardzo duze pieniadze a przeciez i tak bedziesz hodowal jalowce na remont stada to co za roznica jak wyhodujesz kilka wiecej i sprzedaz. Przy dobrym rozplanowaniu i malej kombinacji da sie napewno zarobic. Sam bym taka hodowle stworzyl ale brak mi takich funduszy a na mala ilosc nie moge znalesc kupca. Kazdy sam musi wybrac kierunek dla swojego gospodarstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Jesli dowiesz sie co z kwotowaniem mleka to podziel sie info bo juz wielokrotnie poruszamy ten temat ale nikt nic konkretnego nie wie

 

P.S. A i aktualna cena mleka i inne info tez mile widziane ;)

Edytowano przez vbox33

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mati10    8

Produkcja mleka koziego i owczego nie jest w Polsce kwotowana na 100%! Co do dojarki to jeśli ktoś ma w posiadaniu (lub ma możliwość nabycia) dojarki do krów to silnik i rury bez zmian tylko aparaty (kolektor, pulsator) trzeba mieć inne, bo to jest skonstruowane z uwzględnieniem młodych. Cielak ssie krowę mocno i co jakiś czas, koźlak natomiast co chwile zasysa mniejsze porcje co widać w momencie karmienia jak podbija wymię i jak szybko pyszczkiem rusza. Mam nadzieję, że w miarę jasno to wytłumaczyłem. Trzeba pamiętać, że podaż mleka jest bardzo sezonowa. Kozy w okresie letnio-jesiennym (zazwyczaj koniec sierpnia-początek października) dostają rui. Koza zmniejsza ilość mleka wraz ze skracającym się dniem świetlnym i stąd też ruje, po to aby na okres zimy nie dawać mleka, bo wtedy jest zazwyczaj najmniej pasz wartościowych (w naturalnych warunkach). Jedne kozy zaraz jak zaczną ruję albo w momencie zajścia w ciąże ucinają mleko i nie mają chęci dojenia (uciekają, kopią), ale nie wszystkie. Te bardziej mleczne ciężko nawet jest zasuszyć przed porodem. Optymalny (zalecany) okres zasuszenia to 8 tygodni, minimalnie 6 tyg, ale to może mieć negatywny wpływ na kozę i młode). Z powodu sezonowości produkcji mleka najbardziej pożądane jest ono w okresie jesienno-zimowym. Koza nawet nie będąca w ciąży, ale dojna w momencie intensywnego wypasu na trawie (kwiecień-maj) zwiększa wydajność mleka.

Edytowano przez Mati10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
colorado    3

Dodam do powyższego, ze ruje trwają u kóz przez cały okres "krótkiego dnia", czyli do stycznia-lutego, a zdarzaja sie tez ruje wiosenne. W związku z czym można regulować okres wykotów i przy liczniejszym stadzie tak ty sterować, żeby cały czas było mleko.

Wiele osób kryje kozy sierpień/wrzesień tak, zeby wykoty przypadały na styczeń. Wiąże się to z koniecznościa zachowania odpowiedniej temperatury w koziarni.

 

Są także kozy asezonalne (u których ruja nie jest związana ze skracaniem dnia): burskie i anglonubijskie. Te pierwsze typowo mięsne i u nich można uzyskać 3 wykoty w 2 lata. Anglonubijskie dają mleko z wyższym % tłuszczu (ponad 5%) i białka -ma znaczenie dla produkcji serów. Z tym, że kozy AN nie nadają się do duzych stad produkcyjnych.

 

Ciekawą, dobrze mleczną rasa jest toggenburg. W Polsce bardzo rzadka. W najbliższym czasie pojawi się stadko rozpłodowe brytyjskich toggenburgów na Podlasiu.

 

A propos dojarki - tam zdaje się i kubki udojowe musza być inne, nie tylko pulsator. Inne tez podciśnienie. Zresztą, jak ktoś ma kupować dojarkę - to są dostępne dojarki specjalnie przeznaczone dla kóz. Garażową modernizację robi się zwykle mając małe stado, gdzie nie opłaca się inwestować w drogą nową dojarkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mati10    8

Ruja u kóz powtarza się (jeśli nie zakocimy rzecz jasna) co 21 dni z rzadkim odchyleniem 1-3 dni przez cały okres ,,krótkiego dnia" o którym wyzej kolega wspomniał. Ruja trwa zaleznie od kozy 1-3dni. Przy czym cięzko jej nie zauważyć. Szczególnie młode kozy strasznie drą się, machają dziwnie ogonem jakby silniczek tam miały i rzadki kleisty sluz wypływa, do tego nabrzmienie warg sromowych. Objawy powiedziałbym podobne do tych u krów, tylko po ruji zarówno gdy nie kryjemy, jak i gdy kryjemy nie wystepuje krwawienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
colorado    3

Kolego, nie zgodzę się z tym "ciężko nie zauważyć" rui. Masz rację, na ogół koza drze paszczę. Ale bywa, że drze paszczę 2 dni przed, w trakcie i jeszcze po. Ale bywaja ciche ruje, "dziwne" ruje. I nie zawsze jest ten kleisty śluz. Nawet u tej samej kozy -w jednej rui jest cały ogon ulepiony, a w drugiej tylko lekko zaróżowiony srom. Bywa też, że wszystko wydaje się OK. Puszczamy kozła. A kozioł nie jest w ogóle zainteresowany. Natomiast koza podwija ogon pod siebie i nic z tego. Potem wraca do siebie i dalej drze paszczę.

Dodam jeszcze, że ruja "trwa" niby 3 dni, ale z tych 3 dni tylko 36 godzin to czas na zapłodnienie.

 

Koza to jest takie dość nieprzewidywalne zwierzę, które bardzo często nas zaskakuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kombinat    5

Wie ktośmoże gdzie można dostać nasienie kozła, i czy wogóle w Polsce ktoś produkuje lub sprowadza takie nasienie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elessar1410    2

Jeżeli ktoś jest zainteresowany HODOWLĄ KÓZ a nie Hobby jakim jest utrzymywanie kilku sztuk na własne potrzeby to znam kilku HODOWCÓW - Jeśli Ktoś byłby zainteresowany kontaktem, zdobyciem informacji etc. co proszę pisać na Priv. Co do Mleczarni to w zasadzie są dwie główne - TUREK i DANMIS. Ceny w Turku - sezon letni - około 2 zł za litr a zimą około 3 zł. Jeśli chodzi o mleczarnie Danmis to Oni przez cały rok mają cenę w okolicach 2.30 -2.40. Zaleta Danmis - sami odbiorą mleko. Do Turka trzeba je dowieźć.

Jeżeli chodzi o temat dojarki to radziłbym skontaktować się z przedstawicielem handlowym firmy delaval, SAC, GEA. etc. Jeśli wam się uda to może za jakąś opłatą zaprojektuje wam dojarnie i powie co i jak zrobić - nie zawsze trzeba kupować nową dojarnie. Odpowiednia wielkość dojarni, ilość stanowisk udojowych, wielkość schładzalnika (musi być całkiem spory gdyż mleko nie jest odbierane codziennie), to są szczegóły na których się nie za bardzo znamy - gdyż sami w tym nie robimy. Co innego mieć 4 kozy i dojarkę bańkową Alfalaval a co innego dojarnie mającą obsługiwać 100, 200, czy też więcej zwierząt.

 

Temat jest trudny i nikt w naszym kraju jakoś nie rusza z kopyta z hodowlą kóz. Znam kilku hodowców - całkiem sporych jeśli liczyć średnią ilość kóz w polskim gospodarstwie - wszyscy twierdzą, że jest z tego niezły pieniądz. Jedni oddają do Turka, inni do Danmis-u. Należy pamiętać też o jeszcze jednym aspekcie przy hodowli kóz: jak to mówi mój znajomy hodujący bydło mleczne: "pies się z łańcucha zerwie a ja choćbym chciał nie mogę". To jest ciężki kawałek chleba - opłacalny, ale ciężki, Kozy trzeba wydoić 2 albo 3 razy dziennie - zależnie od metody, należy je dopilnować. etc. To nie jest warchlak, któremu wystarczy nasypać paszy do tubomatu i myjką przemyć ruszta. Jeśli ktoś się na to decyduje niech wie, że trzeba będzie sobie często odpuścić jakiś wyjazd, jakąś imprezę, spotkanie, etc.

 

Osobiście radzę się dobrze zastanowić przed rozpoczęciem hodowli - ponieważ tu nie chodzi o wydane pieniądze na rozpoczęcie hodowli a o wizję własnego życia. Dlatego radzę też podchodzić z rezerwą do opinii hobbystów - mających kilka sztuk. Oni w razie problemu skasują raz dwa całe stado. Wy z 200 sztukami tak szybko już tego nie zrobicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
colorado    3

Bardzo dobrze, ze przedmówca poruszył ten ważny aspekt tego rodzaju hodowli. Występuje on w pewnym stopniu w każdej hodowli, chociaż hodując bydło opasowe, czy trzodę można się wyręczyć na chwilę automatem do zadawania pasz albo pastwiskiem.

W hodowli hobbystycznej tez jest to uwiązanie 24/24/7/etc. Chociaz tu łatwiej znaleźć kogoś, kto w zastępstwie wydoi 2-3 kozy ((jak więcej to juz problem, osoby z zewnątrz z rezerwa podchodza do dojenia kóz, nawet jeżeli wczesniej doiły juz ręcznie krowy). Podejrzewam, że mało kto bierze pod uwagę ten aspekt hodowli.

 

Dodam, ze jeżeli wcześniej nie miało sie do czynienia z jakąkolwiek hodowlą -to samo skontaktowanie się z hodowcami kóz sprawy nie załatwi. Zwłaszcza, że sa to zwierzeta dośc specyficzne.

 

Odnośnie inseminacji kóz: w Polsce jest możliwa, o ile sie orientuję istnieje nasienie alpejek i saan. Natomiast inseminatorów od kóz jest baardzo niewielu i zamawianie inseminatora jest sensowne (ze względu na koszty dojazdu) tylko wtedy, gdy jest więcej kóz do zapłodnienia. Przy czym zapładnianie kóz drogą inseminacji jest bardzo zawodne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elessar1410    2

Jeśli chodzi o inseminację to również trudno o dobre nasienie krajowe - stacje unasienniania nastawione są na bydło i trzodę. Jeśli chodzi o sztuczne zapłodnienie to w przypadku kóz jest to bardzo trudne. Czytałem artykuł, że raptem 20% kóz zostaje pokryta przy pierwszym podejściu. Jeśli nie stosowałoby się nasienia seksowanego to nie widzę większego sensu w sztucznym zapładnianiu kóz. Zalecam zakup dobrego Kozła z gospodarstw zachodnich. Inną sprawą jest sterowanie rują. Jest to kwestia światła i odpowiedniego weterynaryjnego przygotowania zwierząt, dzięki czemu zdecydowanie wzrasta szansa udanego pokrycia. Celem tego zabiegu są terminowe wykoty, dzięki czemu można lepiej organizować pracę w gospodarstwie. Prawda jest taka, że Kozy same sobie dają radę przy wykotach, jednakże potrzebny jest człowiek zwłaszcza przy pierwszych miotach - zdarza się, że kozy nie chcą karmić albo porzucają swoje młode. Ważna jest szybka interwencja, ponieważ każde padłe jagnię to ogromna strata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
colorado    3

Jak ostatnio czytam na kozich forach, to te wykoty wcale takie łatwe i proste nie są.

Ale wydaje mi się, że jest to kwestia doboru kozła.

W stadach towarowych ten problem w zasadzie odpada, bo nikt nie bawi się w mieszanki.

Najwyżej tego typu saan/alpejskie, polskie uszlachetnione/saanan, alpejskie. A tu dużych różnic nie ma.

 

Gorzej, jak komuś zaświta krycie AN, które dają duże koźlęta i narobi sobie kłopotu.

 

Jeżeli chodzi o karmienie, to raczej w hodowlach towarowych koźlęta są odstawiane i karmione sztucznie. Trochę sobie nie wyobrażam 100 matek z koźlętami plączącymi się między nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elessar1410    2

Czytałem, że młode koziołki często są ubijane już w pierwszych dniach życia - rzecz jasna te słabsze. Powodem tego jest duża śmiertelność wśród młodych koźląt. Co do pokrywania Saan AN zgadzam się co do tego, że to głupi pomysł. Sam znam takie przypadki ale od bydła - jak rolnik HF pokrył Angusem czarnym - efekt - ciele urodziło się bardzo słabe i padło po 3 tygodniach a krowa nie wstała już po porodzie. Zamiast zysku - potrójna strata (cielę, krowa, mleko).

Trochę z innej beczki ale co do aspektów hodowli: zalecam hodowlę przez pryzmat rozwoju a nie pieniędzy. Zrównoważona, hodowla, odpowiedni dobór genetyczny pozwolą na rozrost stada i rozwój gospodarstwa, czego EFEKTEM UBOCZNYM będzie zysk. Patrząc przez pryzmat pieniędzy i tego - ile to ja muszę zarobić na każdej kozie to na wstępie mała rada - odpuścić sobie wszelką hodowlę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mati10    8

Pamietajcie o wszelkich kiszonkach, paszach, które trzeba zbierać od wiosny do jesieni i trzeba mieć czym i skąd. Kupowanie odradzam, chyba, że wysłodki prosto z cukrowni itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michu19989    0

a co robić z młodymi koźlętami gdy ma się ok 100-300 kóz dojnych? Wiadomo trochę ich jest od tylu sztuk i mięsa do jedzenia też dużo. Są może jakieś skupy mięsa koziego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×