Skocz do zawartości
rucin

auto do 1000zł

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Auto
kokoman0    59

Tzn jeśli chodzi o niemiec versus francuz to jedno to co zauważyłem to to, że we francuzie jest wszystko takie miękkie tzn. zawieszenie i fotele (jak kanapa w salonie). I nie wiem czy to właśnie przez tą miękkość fotele we francuzach i fiatach lecą szybciej niż w takiej audi 80-tce. Co do golfa 3 to jest to samochód to jeden z największych zgnilaków (dla mnie szrot) jak mechanika jest w tym samochodzie ok tak blachy to porażka co innego golf 2 ten miał super konserwacje. Przykład miałem 100m od siebie, sąsiad miał golfa 2 z 1984r. i na którym to nie było grama rdzy, nigdzie a wujek po 3 latach od sprowadzenia golfa 3 z Niemiec bodajże (super stan) już musiał blacharkę robić bo "rudy" miejscami blachę przegryzał. Co do francuzów to kumpel miał lagunę 1 przez rok i 3 skrzynie poszły przez ten czas a drugi lata od x lat już i tylko paliwo dolewa. Na to nie ma reguły.

@rucin To lepiej poczekaj aż ten skuter sprzedasz i wtedy kupuj samochód. Nie śpiesz się tego złomostwa jest od groma. A co do szczęścia twojego inseminatora to nic innego jak po prostu dzięki jeździe jego po terenie. Ot zajedzie do gościa robić inseminacje i klient wspomni o sprzedaży samochodu albo podczas gadki samo wyjdzie. Popytaj się go czy nie ma jakiejś takiej "taczki" na oku. Ja właśnie tak swojego seja sprzedałem. Wymieniałem amortyzatory z przodu i akurat przyjechał kierowca mleczarką i się pyta czy na handel szykujemy. Ja mówię mu żartem "3500zł dasz i jest twój" a on "daje 3450 daje i jutro zabieram". No i tak niechcący seja sprzedałem :P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Ludzie po co ta debata jakoś wielu projektuje nowe auta wzorując się na niemieckich. Najczęściej też są one kupowane. Między innymi vw. jakos na te francuskie cuda świat sie nie rzuca pomimo, że takie tanie. Więc nie rozumiem skąd ten upór u co niektórych w zawracaniu rzeki kijem. Jak ktoś chce jeździć takim autem a nie innym niech sobie jeździ tylko po co wmawiać innym,że to jest najlepsze. Pokupcie kie czy hundaie będą jeszcze lepsze bo jeszcze tańsze. Vel satis jest 3 razy tańszy od a4 z tego samego roku. Bo u niemca nikt juz tego złomu nie chce. Chociaz nowy pewnie kosztował podobnie lub był droższy. Może i to ktos w polsce kupi. Ale będzie to osoba, która chce mieć wypasiony samochód ale nie koniecznie im duzo jeździć.

Odnośnie tej rozmowy pytałem znajomego o lagunę z 2002 roku. Z wiązki przy silniku odpadła izloacja kabli. Gołe druty były na wierzchu. Koleś dziwił się jak to wogóle chodziło, zona bała się jeździć. na koniec machnoł ręką i powiedział, dobrze, że udało się sprzedać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Renault Safrane był swego czasu rekordzistą.... utraty wartości :) ciężko uwierzyć ale w cenie nowego można było kupić 2 dwulatki.@ bratrolnika mam kontakt z dwoma roverami znajomych (użytkują je już ok 5lat) i jakoś nic się z nimi nie dzieje, w jednym wymieniłem maglownice bo właściciel straszny pedant- minimalny luz i chciał nową i nic więcej. Porównaj wnętrze Rovera 75 z niemcem czy francuzem, jedynie alfa może mu podskoczyć. Jak ktoś robi 10-20tys km rocznie to na co mu toporny kanciak który wytrzyma milion km???

Edytowano przez pawel885

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek1693    28

@Luke16 Tak golf jest pierwszy ale w mojej rodzinie było wiele samochodów ale nigdy renówki bym nie kupił, ( tak jak ty VW) mam zamiłowanie do tej marki. A że gniją to zależy jak ktoś dbał... W rodzinie jest kilka golfów i jakoś rdzy niema :/ W mojej trójce przebieg nie jest większy, wiele mechaników oglądało i nic nie wskazuje na to żeby było kręcone. Ale przecież ten samochód ma już swój wiek a nie kupuje się go po to żeby stał :) A i specjalnie byłem zobaczyć i jest napis Total.. Nie będę ukrywał tego że chcę sprzedać mojego golfa jak najszybciej ale to nie jest spowodowane tym że się psuje czy coś tylko jest dla mnie za słaby i za mały, Chcę go zamienić na Passata B5 FL. Nie zamierzam się z tobą kłócić bo nie mam na to czasu, każdy ma wybór i jeździ tym co mu pasuje... TY masz zamiłowanie do Francuzów a Ja do Niemców :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

Niech każdy jeździ na to na co go stać to przede wszystkim ;) Ja mam wyznanie byle by nie niemiec po tym co z nimi przeżyłem, a też byłem zwolennikiem jak Ty... Obecnie użytkuje Punto II i nie chce mi się zmieniać bo jest małe zwrotne i dla kobiety super zaletą jest to że ma wspomaganie City... SC do pracy i tłucze km ... Może jak wujek przywiezie mi coś fajnego to się zastanowie ;)

Co ciekawsze szukaliśmy Scenica każdy był prawie skorodowany ale jak to mechanik powiedział musiało być wcześniej coś przy nim robione bo normalnie jak jest nic nie dotykane jest ok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bratrolnika    1863

z samochodów miałem:

Fiat CC 1.1+lpg-dla mnie samochód ok, kupiłbym jeszcze raz

Ford Mondeo 1.8td-jeździł u mnie rok, grosza nie dołożyłem, sprzedałem za tyle za ile kupiłem-fakt-ciężki dostęp do silnika

Fiat CC 700-w posagu żony dostany-dołożyłem mu LPG sam, wymieniony silnik, poszedł do ludzi-ciekawostka: 700 paliła więcej od 1.1

VW Golf III 1.9td-kupiony w 2009r. za grosze, do tej pory u mnie, przebieg Bóg wie jaki, do silnika i skrzyni się nie dotknąłem, ale już ruda mu wyłazi, pewnie na wiosnę pójdzie w świat, pewnie w jego miejsce wpadnie Golf IV oczywiście diesel

Citroen Berlingo 1.9D-muł, ale niedobity, przewiózł mi wszystko na budowę domu, gdyby nie tylna belka, oraz fakt że robotę zmieniłem i potrzebowałem osobówki pewnie latałby do tej pory

VW Polo 1.9D 96r.-kupione dwa lata temu, raz wymieniona skrzynia, niedługo po zakupie, w te lato po raz kolejny wyciągana do wymiany łożysk (skrzynia jest najmniej udana w tym samochodzie) w lato usunięta ruda, poza tym bez uwag

Najlepiej z tych autek wspominam CC 1.1-może dlatego że to pierwszy samochód, ale niezawodny był, oraz Golfa III, który był kupiony na chwilę, żeby tylko jeździł dopóki nie odłożymy więcej kasy na coś lepszego, lata już u mnie 4rok, i popsuć się nie chce.

Na daną chwilę mam Polo 6N 1.9d i Golfa III 1.9td, i Golf we wszystkim przebija Polo, jak i inne posiadane przeze mnie samochody, komfort, prowadzenie, tylko ta blacha już lecieć zaczyna

A przy okazji, ojciec w 2005r. kupił Kangoo 98r. 1.4, na daną chwilę przymierza się do Transportera T4, powiedział że francuza już nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Z aut francuskich mielismy tylko c3 o którym pisałem wcześniej. pomimo licznych usterek samochód zostawil pozytywne wrażenie. jednak wiele z nich udało mi sie usunąć samemu. W przeciwnym wypadku był by to spory koszt. Teraz z małych aut na zakupy jest w domu ibiza 2005r 1,4 tdi. Pali podobnie mało jak c3. W środku jest może tandetniejsza. Ale jeśli chodzi o usterki to nie ma żadnych. Auto czasami stoi miesiąc i odpala bez problemu pomimo, że akumulator ledwo kręci. Ale to przewaga tdi nad cr.

Wszystkie pozostałe auta jakie mieliśmy w domu to grupa vw a4, passat, superb. Miały od 104 do 315 tys km. Z żadnym nigdy nic się nie działo. wachacze wytrzymywały jak pisałem. W pasku poszła dwumasa przy 304 tys. Była to jedyna powazna awaria. O francuzach słysze od znajomych same nagatywne uwagi więc nikt nie przekona mnie, że są dobre.

Luke16 to ty handlujesz autami jak pisałes czy wujek?

co do auta za 1 tys. Jak ktoś pisał proponuje zwiększyć budżet. Inaczej sporo wydasz na naprawy i całkiem prawdopodobne, ze będziesz jego sotatnim właścicielem. Bo potem to juz tylko na złom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

Ja handluje z wujkiem tzn. wujek jak jedzie do PL to zawsze coś na handel przywozi 2/3 na miesiąc ;) Ja mam za zadanie je posprzątać, przepolerować, wystawić i sprzedać u mnie najlepiej idą właśnie francuzy z 1.9 DCI pod maską lub 1.6 16V benzynka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CZESIEK88    0

Renault Safrane był swego czasu rekordzistą.... utraty wartości :) ciężko uwierzyć ale w cenie nowego można było kupić 2 dwulatki.@ bratrolnika mam kontakt z dwoma roverami znajomych (użytkują je już ok 5lat) i jakoś nic się z nimi nie dzieje, w jednym wymieniłem maglownice bo właściciel straszny pedant- minimalny luz i chciał nową i nic więcej. Porównaj wnętrze Rovera 75 z niemcem czy francuzem, jedynie alfa może mu podskoczyć. Jak ktoś robi 10-20tys km rocznie to na co mu toporny kanciak który wytrzyma milion km???

 

 

 

 

i tu sie zgodze... mimo ze jestem milosnikiem francuzow to sylwetka oraz wnetrze rovera 75 jest po prostu cudowne i raczej w takiej kwocie za jaka mozna go nabyc to zadne niemce francuzy czy japonce nie dorastają do piet pod wzgledem wnetrza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Ogólnie powiem tak, niech nikt nie narzeka na swoje czy czyjeś auto- czy to niemiec, francuz, japoniec czy włoch jak nie był jego właścicielem od nowości. Liczniki cofane są o setki km a potem problemy bo taki niestary samochód a się sypie. Na pewno auta dzisiejsze nie wytrzymują tyle co kiedyś, ale weźcie pod uwagę osiągi i spalanie dzisiejszych aut. Kiedyś diesel spalał w większej osobówce 10l i miał osiągi na poziomie tico, dziś przy tym spalaniu masz 200koni pod maską. Do tych 200tys km czyli 10-15lat jazdy statystycznego Polaka nie będzie się psuł. To nie czasy np Tavrii - znajomy jak jechał w trasę (40km ) to brał dwa gaźniki i dwa aparaty zapłonowe na zapas :D ale człowiek był dumny że ma własne auto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rucin    2

kupiłem dziś mitsubishi lancer 1.3.12v w gazie 93r. może zna ktoś taki samochód i mógłby coś o nim powiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Co można powiedzieć. Stare japończyki były trwałe. To auto ma już 20 lat więc trzymaj kcuki aby nic się nie psuło. Części na szrotach jest mało tanich zamienników też. W takim aucie zepsuć się może wszystko. Więc nie ma za bardzo co mówić.Jeździ się do pierwszej poważnej naprawy której koszt przekroczy wartość auta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×