Skocz do zawartości
banan575

Wasz teść i Wasza teściowa

Polecane posty

banan575    104

A ja Wam tasciowie i tesciowe powiem tak.

 

Jak jeszcze zyjecie to nie przepisujcie domu na syna badz corcie. Bo sami na lodzi mozecie zostac.

 

Ja w te swieta sie przekonalam, jaka byla wojna byla o rodzinny dom, wojna byla o wszystka kto co zrobil w domu, o rachunki, o jedzenie.

 

Nawet po imieniu nie mowili tylko kolezanko np tesciowa do synowej KOLEZANKO NARAZIE MIESZKASZ POD MOIM DACHEM JAK NIE PASUJE TO DROGA WOLNA :D

 

No ale tak to jest jak w jednym domu jest 3rodziny i kazdy chce gospodarzyc po swojemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Basiu, mówiliśmy Ci żebyście nie dawali sobie ostro w palnik, to nie było by kłótni. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No :D Najpierw wszyscy sie rozjechali w gosci, dali w palnik lacznie ze mna :D potem sie wszyscy zjechali (do domu moich rodzicow) zeby doprawic i dalej w palnik dawali i zaczely sie wypominki potem awantura :D

 

Na koniec po pijaku zyczenia skladali i sie przepraszali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

To kiedy następną taką awanturkę rodzinną planujecie teraz? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Awantury narazie nie bedzie bo majàtki nie zostaly rozpisane, bo rodzice na starosc jeszcze spokojne chca mieszkac i zyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No jak? przecież dopiero co była, :lol: to tylko patrzeć następnej przy spotkaniu w gronie rodzinnym i dawaniu oczywiście w palnik. :P :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jakoś mnie nie przekonujesz, bez urazy ale widzę że jesteście dosyć nerwową rodzinką. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No mnie jak cos wkurzy to opierdziele, ale dla swietego spokoju ja ze swoimi rodzicami ani tesciami nie mieszkam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344
Częściowo mogę się zgodzić z Koleżanką, ale nie do końca, owszem rodzice oddali gospodarstwo, tylko jeżeli zapisali cały dom młodym, to dlaczego mają budować sobie drugi?

Wiadomo że to rodzice nie będą budować sobie drugiego skoro oddali dzieciom swój, tylko, bywa i tak że rodzice na zostawiają sobie pokoi że tylko myszy tam hulają, bo im to i tak nie potrzebne. Zazwyczaj tak jest tam, gdzie teściowa ma jeszcze córeczki, a to bo a nóż córcia jeśli panna nie będzie miała gdzie mieszkać, jeśli mężatka, a czasem mąż jej skórę przetrzepie i ucieknie od niego. I tak teściowa zapobiegliwa hoduje myszy i pająki a młodzi się gnieżdżą w jednym pokoju. A co do wtrącania się do młodych, to jest już poza wszelką krytyką, zwłaszcza robią to te, które za młodu też dostawały popalić od teściów -zapomniał wół jak cielęciem był. Inna sprawa jeżeli mały domek i faktycznie teściowie nie mają już co oddawać, no to faktycznie młodzi niech się trochę też postarają, a nie wszystko od razu na gotowo.

Edit:

Zapisali dom ,ale część mieszkań w domu na pewno sobie pozostawili do śmierci ,co jest zrozumiałe . Ja nie napisałam ,że mają obok dom budować ,tylko ewentualnie rozbudować ten co jest . Czemu się dziwisz ,że teściowa chce mieć swoje mieszkanie ? Są święta czy inne okoliczności i co ma się potem prosić młodych by jej gości ugościli ? Młodzi by chcieli wszystko na tacy. Niech się zastanowią czy ich rodzicom czy teściom ktoś dał darmo mieszkanie ,czy często bywa tak ,że musieli też sobie je zrobić ? To teściowie często robią łaskę, że udostępniają swoją kuchnię itp. ,ale niech faktycznie to nie trwa za długo ,bo to chory układ .

Ja mieszkam w domu rodzinnym , zaraz po ślubie mieszkaliśmy z mężem w jednym pokoju (moim pokoju panieńskim ) i mieliśmy wspólna kuchnie z rodzicami ,ale od razu była myśl ,że robimy poddasze by mieć swój kąt . Nawet przez myśli mi nie przeszło ,by rodziców ,czy babcię wyganiać ze swych mieszkań . Więcej poszanowania do cudzej własności .To jest ich własność na którą pracowali i nawet niech się pająki snują i kurz sypie ,ale to jest ich .Tyle ode mnie .

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Hahaha, no nie myślcie sobie że znów niektóre teściowe tak łatwo "wypuszczą" synową z pod swoich "skrzydełek", Wam się łatwo mówi jak mieszkacie koło mamy, albo samodzielnie. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

To zalezy jaka synowa albo zieciu.

 

 

Moim zdaniem nalezy wspolny jezyk znalezc jak sie mieszka razem.

 

Ale tu moze byc problem. Bo synowa chce z tesciowa wspolny jezyk znalezc, a synowej maz woli mamuni kuchnie i rady niz swojej zony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Nie rozumiem Mat ... Jak mama czy teściowa przyszłaby mi w ''garnku pomieszać '' ,to bym się jej spytała czy chce kawę ? Większość z Was widzi tylko złośliwość u teściów czy rodziców ,ale niech się zastanowią co niektórzy czy sami są niewinni nic ,a nic . Często z ust młodych ludzi słyszałam ,że rodzice są zacofani i mało wiedzą ,a tylko oni wiedzą najlepiej .

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Meg owszem wszystko ładnie pięknie i nawet się z Tobą zgodzę, tylko załóżmy inną sytuację - mieszkasz z teściową, teściowa ziółko z pod ciemnej gwiazdy, a do tego Twój małżonek wierzy mamusi a nie Tobie i co wtedy? :P bo znam takie przypadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Tez znam taki przypadek

 

Maz i zona i mieszkali u rodzicow zony. Zona nie sluchala swojego meza tylko swoja mamunie i zwiazek sie rozpadl nawet dzieci nie pomogly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Meg owszem wszystko ładnie pięknie i nawet się z Tobą zgodzę, tylko załóżmy inną sytuację - mieszkasz z teściową, teściowa ziółko z pod ciemnej gwiazdy, a do tego Twój małżonek wierzy mamusi a nie Tobie i co wtedy? :P bo znam takie przypadki.

Jeżeli teściowa by nie miała racji ,a mąż by jeszcze trzymała jej stronę ,to nic tam po mnie ,niech się dogadują nawet bez sów .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Kobiety już z natury są kłótliwe i jeszcze córka z matką się zazwyczaj dogadają, bądź to ze strachu przed matką, bądź z szacunku dla niej, ale już synowa z teściową to jest zupełnie inna bajka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

A ja Ci powiem Mat że są ludzie i ludzie i tu nie ma reguły . Najgorszy ptak co swoje gniazdo kala . I to odnosi się do dzieci jak i rodziców czy teściów .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zawsze tego typu niesnaski nie prowadzą do niczego dobrego, oby w Nowym Roku było ich najmniej, tego życzmy i synowym i teściowym. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Tak ,tak bo zięciowie i teściowie to i tak mają więcej szczęścia jak rozumu ,to im nic nie trzeba życzyć .... :rolleyes: :lol:

Edit : Jedynie skutecznej aspiryny . ;):D

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    165

Nie rozumiem Mat ... Jak mama czy teściowa przyszła by mi w ''garnku pomieszać '' ,to bym się jej spytała czy chce kawę ? Większość z Was widzi tylko złośliwość u teściów czy rodziców ,ale niech się zastanowią co niektórzy czy sami są niewinni nic a nic . Często z ust młodych ludzi słyszałam ,że rodzice są zacofani i mało wiedzą ,a tylko oni wiedzą najlepiej .

i tu słuszna uwaga..tez tak sądzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nynka87    0

Meg a może z racji tego że w końcu przepisała dom na syna? no i grosza w niego nie wkłada a utrzymanie domu kosztuje mnóstwo pieniędzy... sorry ale do 240 metrowego domu dobudowywać jeszcze? dla mnie to jest śmieszne, nigdy ale przenigdy nie miałabym problemu z oddaniem pokoju swojemu dziecku, tym bardziej takiemu które zakłada rodzinę... powiedz mi po co pokój jej córki skoro ona tu nie mieszka bo ma swój dom w mieście? jak przyjedzie na święta czy urlop to nawet tam nie śpi tylko z matką... a teściowa pokoju nie odda bo gdzie położy spać syna z żoną 2 razy w roku, a że my mieszkamy na codzień to się nie liczy... teściowa ma swój pokój na dole gdzie ogląda tv, na górze jest sypialnia jej, teścia, pokój siostry, nasza sypialnia i drugi pokój z tv, dla dzieci pokoju nie mamy, będziemy spać w 4... na dole jest jadalnia, łóżko można wstawić i gości 2 razy w roku przespać ale po co... sobie nie zapisali na dożywocie nic, więc równie dobrze syn mógłby ich wywalić na zbity pysk i byłoby to zgodne z prawem... ale tego nie zrobi właśnie ze względu na szacunek że od nich ten dom dostał... wiesz, gdybym miała za co chętnie bym sobie dom postawiła, ciekawe kto by wtedy teściowej drzewa do kotłowni narąbał, rachunki zapłacił i do lekarza czy kościoła zawiózł... gdybym nie nakładła do głowy męzowi że to przecież jego matka to by i tego nie robił bo tak mu dała popalić że nie chce nawet z nią rozmawiać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Bo zawsze dla tesciow bedzie sie tà obcà osobà.

 

I do tesciow trzeba inaczej podchodzic, Nieraz tescie sie wsciekaja, ale na lozu smierci dopiero widza kto jest przy nich, a przewaznie jest SYNOWA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344
Meg a może z racji tego że w końcu przepisała dom na syna?

 

 

Co z tego ,że przepisali na syna dom ,czy przez to pozbawili się praw człowieka ?

sobie nie zapisali na dożywocie nic, więc równie dobrze syn mógłby ich wywalić na zbity pysk i byłoby to zgodne z prawem... ale tego nie zrobi właśnie ze względu na szacunek że od nich ten dom dostał...

Ty chyba żartujesz ? Albo przeczytaj uważnie akt notarialny ,albo ludzka głupota nie zna granic . Kto sporządziła taki ułomny akt notarialny ? No ale przecież dziecku oddali to po co , do dożywocia sobie coś wyłuszczyć ? Tylko potem wychodzą cuda wianki ...Jak to powiedziała Jaworowicz razem z prawnikami w studio ''Rodzice nigdy nie wyzbywajcie się wszystkiego na rzecz dzieci !!!''

no i grosza w niego nie wkłada a utrzymanie domu kosztuje mnóstwo pieniędzy... sorry ale do 240 metrowego domu dobudowywać jeszcze?

No tak ,co za ludzie ,mieszkać chcą a grosza nie dokładają ... :unsure: Tylko ,spytaj się męża ile rodzicom dokładał do jego wychowania ? Oddali mu swój warsztat pracy ,swój czy pokoleniowy dorobek i teraz jeszcze maja płacić ? Powiem Ci jak to jest zgodnie z prawem .Jak Teściowie wyrażą taką wolę to mogą Wam dołożyć się do mediów itp. ale nie jest to ich obowiązkiem .

Druga sprawa . Dom ma 240m2 to ile z tego metrażu zajmują teściowie ,a ile Wy że się tak gnieździcie ? :blink:

Większość ludzi nie rozumie co to jest darowizna ,a z tym szacunkiem potem bywa różnie .

Jeszcze jedno ...W temacie ''Dziewczyna na gospodarstwo '' opisałaś jednemu forumowiczowi ,że jak zachoruje teściowa ,to przecież Ty się nią zajmować nie będziesz ,bo przecież ma córkę . W myśl prawa Ty nie masz obowiązku czynić takiej powinności ,ponieważ obdarowanym jest Twój mąż nie Ty i czy jego siostra ,także to On ma ten obowiązek o ile to powinien być obowiązek . -_-

Przepraszam za te słowa ,ale proszę Cię uważnie przeczytaj akt notarialny ,jak już macie problemy z interpretacją praw i obowiązków darczyńcy i obdarowanego . Natomiast jeżeli faktycznie jest tak ułomnie sporządzony ,to po prostu jeszcze raz powtórzę ...GŁUPOTA LUDZKA NIE ZNA GRANIC . :(

Edit :

wiesz, gdybym miała za co chętnie bym sobie dom postawiła, ciekawe kto by wtedy teściowej drzewa do kotłowni narąbał, rachunki zapłacił i do lekarza czy kościoła zawiózł... gdybym nie nakładła do głowy męzowi że to przecież jego matka to by i tego nie robił bo tak mu dała popalić że nie chce nawet z nią rozmawiać...

Obdarowany ,który powinien pamiętać ,że zapewne nie tylko dom otrzymał w darze .

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×