Skocz do zawartości
rolnik32

Granica pola

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Pola
Matey    431

poczytaj sobie o polowych piratach z ktorymi ANR nie moze dac rady.... wygogluj se' zasiedzenie' i tez sie zdziwisz jakie jest prawo....nie logiczne to jest Twoje myslenie bo pewnie bys sobie posiał tylko kto by ci pozwolil.

 

a jak komus zwijaja ciagnik z podworka to sie pytaja o pozwolenie? W takim razie po co kupowac ziemie za duze pieniadze, jak wystarczy ja obsiac szybciej niz wlasciciel, a jak wlasciciel zniszczy uprawe to bedziesz mogl go jeszcze o odszkodowanie pozwac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

ŁUKASZ poczytaj tu masz opisane http://www.przewodni...iczenie-nieruch

 

MATEY to nie o tym dyskusja- jesli wejdziesz na grunt czy nawet zajmiesz nieruchomosc i nikt cie nie wykopie ....nie zglosi zajecia kradziezy itp. to stajesz sie posiadaczem samoistnym...kupilem taki grunt ktorego czesc byla zajeta ,mialem spory probem zeby wykopac goscia,na szczescie nie doszlo do zasiedzenia a braklo tylko 2 lata .

 

Nie jest to tak łatwe jak myślicie. Mówię serio.

 

 

Czy ktoś mi może przedstawić jakiś paragraf w kodeksie, w ustawie czy nawet wyrok, orzeczenie sądu które to tak stwierdza?

 

Jeżeli tą jego działkę sąsiad uprawiał przez dłuższy czas to nie może sobie ot tak wejść, zaorać i posiać ponieważ w tym momencie narusza posiadanie tego sąsiada. I uwierzcie mi, gdyby ten sąsiad był upierdliwy to sprawę w sądzie o naruszenie posiadania wygrywa. Nie baw się w żadne podchody, pryskanie itp. bo to szkoda czasu i pieniędzy tylko od razu załóż sprawę w sądzie o naruszenie własności i na pewno ją wygrasz(zakładając, że sąsiad nie wystąpi o zasiedzenie tego kawałka). Możesz jeszcze domagać się czynszu za bezumowne korzystanie z tego kawałka i po wszystkim.

sam se odpowiedziales -jesli ''wpuscisz ''mnie na swoj grunt i ''pozwolisz ''zebym zasial i stan ten utrzyma sie prze jakis czas...nie koniecznie dluzszy- to jestem posiadaczem samoistnym tego gruntu i masz problem .... nie wykopiesz mnie przed zbiorem plonow bo naruszysz moje prawo do posiadania -dobre nie.Przerabialem temat i widze ze chcesz blysnac ale nie wychodzi ....skoro uznajesz '''prawo posiadania tego sasiada''to chyba dotyczy to tez innych.

Edytowano przez kozulek2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Wykopię, na przykład na podstawie art. 222 KC. Tylko jest jeden minus jeżeli będę chciał go wcześniej wykopać. Będę musiał zwrócić mu nakłady jakie poniósł na zasiewy i dzięki którym będę mógł się wzbogacić.

Są także dwa rodzaje odzyskania nieruchomości. Przez samopomoc lub sądownie. Pierwszą możesz użyć jeżeli ktoś narusza Twój grunt a ty niezwłocznie odpierasz atak albo przywracasz do stanu poprzedniego. Czyli jeżeli sąsiad Ci zaorał pole w poniedziałek to we wtorek możesz bez żadnych konsekwencji mu odorać. Ale nie możesz zrobić tego po roku albo kilkunastu latach. Wtedy musisz iść do sądu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

emilko    19

Osobiście przerabiam temat zasiedzenie. Wzdłuż mojego pola ciągnie się 8 metrowy pasek państwowego, napisałem pismo do powiatu, że chcę kupić, a oni mi odpisali że to gmina jest właścicielem, więc napisałem go gminy, a oni mi napisali, że to tylko powiat może sprzedać. Darowałem sobie kolejne pisma, wjechałem pługiem i zasiałem żytko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

To, że to jest państwowe to nie znaczy, że niczyje. Jeżeli sam wymagasz przestrzegania prawa to i sam go nie łam. Bo widzę, że tak wybiórczo stosujecie to prawo. Ale jeżeli ktoś z samorządu by Ci zaorał osiem metrów pola to zaraz byłby szum na całą Polskę jakie to państwo jest złe i jak krzywdzi obywateli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
emilko    19

To jest państwowe - ale niczyje, ani gmina ani powiat - nikt nie che się do tego przyznać. Ciekaw jestem co byś zrobił jak byś miał po sąsiedzku kawałek ugoru co sypie chwastami na pole. Urzędnicy nie chcieli nawet podjąć tematu mimo, że wyraziłem chęć kupna. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że za mała wartość działki aby opłacało im się wyprostowywać papiery i ogłaszać przetarg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

To, że to jest państwowe to nie znaczy, że niczyje. Jeżeli sam wymagasz przestrzegania prawa to i sam go nie łam. Bo widzę, że tak wybiórczo stosujecie to prawo. Ale jeżeli ktoś z samorządu by Ci zaorał osiem metrów pola to zaraz byłby szum na całą Polskę jakie to państwo jest złe i jak krzywdzi obywateli.

 

Tak się składa że gmina zajmuje mi 3m szer. na 400m dług. pod drogę ,na moją prośbę o wyprostowanie sprawy Wójt powiedział że nie ma pieniędzy na geodetę ,gdy sprowadziłem na swój koszt powiedział że bym sobie zabierał swoje bo go nie interesuje mój grunt...problem w tym że to jest droga planowa która jest w moim (przez lata niezły nasyp usypali)a nie na państwowym(które to użytkował sąsiad obok)...proponowałem też żeby mnie gmina zasiedziała i wyprostowała mi papiery i nic...Mało wiesz o wybiórczym stosowaniu prawa kolego przez samorządy.Sprawa trafiła do prywatnej kancelarii prawnej i okazuje się że gmina nie zile beknie ,a wystarczyło po prostu po traktować sprawę po ludzku .

 

Wykopię, na przykład na podstawie art. 222 KC. Tylko jest jeden minus jeżeli będę chciał go wcześniej wykopać. Będę musiał zwrócić mu nakłady jakie poniósł na zasiewy i dzięki którym będę mógł się wzbogacić.

Są także dwa rodzaje odzyskania nieruchomości. Przez samopomoc lub sądownie. Pierwszą możesz użyć jeżeli ktoś narusza Twój grunt a ty niezwłocznie odpierasz atak albo przywracasz do stanu poprzedniego. Czyli jeżeli sąsiad Ci zaorał pole w poniedziałek to we wtorek możesz bez żadnych konsekwencji mu odorać. Ale nie możesz zrobić tego po roku albo kilkunastu latach. Wtedy musisz iść do sądu.

 

no tak tylko że ten art. ma zastosowanie w tym przypadku przez jakiś czas i gdy w praktyce od początku walczysz o swoje ...,problem w tym że istnieje pojęcie posiadacza samoistnego(w sumie nie wiadomo po jakim czasie to następuje) który nie musi być właścicielem rzeczy żeby nią władać-ot to taki paradoks żeby życie było ,,łatwiejsze,, .

Edytowano przez kozulek2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Ten artykuł ma zastosowanie zawsze. Nawet gdy sobie przypomnisz o gruncie po 20 latach. Tylko wtedy należy uważać o zasiedzenie. Posiadacz samoistny to jest osoba która włada nieruchomością jak właściciel i nie trzeba żadnego czasu żeby nim się stać. Wystarczy objąć czyjąś rzecz w posiadanie bez wiedzy lub zgody faktycznego właściciela i już jesteś posiadaczem a czas zasiedzenia także leci. Czyli jeżeli gmina jest posiadaczem samoistnym Twojego gruntu to możesz tak samo zastosować art. 222 KC. Czy to zaraz, po roku czy po 10 latach.

 

Bo widzisz, przykład idzie z dołu co do stosowania prawa. Ten wójt nie jest jakimś nadczłowiekiem tylko obywatelem polskim i mieszkańcem swojej gminy. Czyimś sąsiadem, kuzynem itp. W tym kraju się wychował, gdzie takie rzeczy były i są na porządku dziennym i żadnego obywatela to nie burzy. Więc nie dziw się, że i wójt tak postępuje. Minie jeszcze kilka pokoleń zanim dojdziemy do kultury politycznej jaka jest w Niemczech czy krajach skandynawskich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez Arni
      Czy musieliście zrobić plan i dostać pozwolenie od sąsiadów żeby zrobić dach na oborze?
      Jak to było u was?
       
       
      Pozdro Arni
×