Skocz do zawartości
slepy78

[jabłoń] Czy oplaca się założyć sad?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
slepy78    0

Witam

 

Chciałbym posadzić na 5 klasie 100 drzewek jabłoni

Skup mam jakieś 8 km odemnie a wytwórnie soków w odleglości 20 km

Na mojej wsi nie widzę aby ktoś miał duży sad ,niewiem czym jest to spowodowane.

A tak wogóle to chodzi mi oto żeby mniej więcej po 4 latach od posadzenia mieć co roku ok.7 tyś zysku

 

Jak myślicie czy warto?

i jakie jabłonie przyjmują w skupie ?oczywiście przemysłowe tak po 35gr za kg byłoby super

Edytowano przez agrofoto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnikursus    21

Sad to jest inwestycja na lata a nie na rok czy dwa teraz są jabka np. po 35gr za rok po 85gr a za dwa lata po 15gr nic nie wiadomo co będzie i jak będzie. Sam decyduj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
solek01    30

a jak wyliczyles te 7 tys zysku. Bo moi tesciowie maja okolo 90 drzewek w wieku ok 6 lat, odmiana antonowka, w miare pilnowany i w tym roku zebrali okolo 8-9 ton spadow po okolo 35-40 gr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

slepy78    0

Napisałem że chcialbym mieć zysk ok 7 tyś ale ze 100 dzrewek to niewiem czy to możliwe.

Czyli u teściów średnio z jednego drzewa jest 100 kg?

to zeby mieć ze 30 ton trzeba posadzić 300 sadzonek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
solek01    30

no na to wyglada. oczywiscie mozesz ich nie przecinac to beda duze i duzo jablek ale ciezko to telepac, opryskiwac itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slepy78    0

Sad nawet ze trzystoma drzewami można uprawiać nawet na kilkunastu arach ,teren w moich okolicach jest w miarę płaski tylko z tą ziemią że to 5 klasa .

Dlatego zastanawia mnie dlaczego sąsiedzi nie myślą o tym.Wolą siać żyto .Czasami zdarza się plantacja truskawek.

Mi chodzi o to żeby na dość niedużym polu w coś zainwestować.Nieoczekuje że na tym zarobie kokosy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gospodarz88    0

Ja posiadam taki sad, powiem tak, to zależy od ceny jabłek w danym roku. W roku ubiegłym, nie powiem, sporo zarobiliśmy, ale w tym, 30 gr. antonówka, zyski nie są aż takie duże. Mam nadzieję, że to się jeszcze zmieni i cena troche podskoczy.

 

W przyszłym roku, planujemy dosadzać jeszcze jabłonki, wg. mnie, jest to bardzo dobra inwestycja, choć jak już wspominali koledzy na lata.

Pozdrawiam Łukasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekwola    0

5 klasa moim zdaniem to za mało min. 4

sad to dobra inwestycja ale jak wspomniał rolnikursus- na lata,

 

slepy78: 300 drzew na kilkanaście arów to tylko drzewka karłowe a nie silnie rosnące antonówki bo to będzie las

jak chcesz 7 tyś zysku to miej przynajmniej 0.5ha i proponuje na podkładce mm106

w zależności od jakości owoców możesz pomyśleć o eksporcie bądź handlem na rynku bo te ceny za jabłko przemysłowe są śmieszne i może ci nawet kosztów nie zwrócić

solek01: widze nie miałeś doczynienia z przemiennym owocowaniem, na początku to może i będzie dużo ale w następnym sezonie może nie być tak fajnie

 

PS. na przemysłowie biorą wszystko jak leci

Edytowano przez jarekwola

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MFrolnik26    94

Kolego na te 7 tys czystego zysku to będziesz musiał trochę poczekać a przez pierwsze lata trzeba będzie ładować kasę w ten sad. Zakup drzewek to tylko początek, trzeba to będzie ogrodzić (znajomy posadził sad bez ogrodzenia i w zimie prawie wszystkie drzewka obgryzły zajączki) później jakieś paliki do podtrzymywania drzewek i opryski które do tanich nie należą. Zgadzam się z "jarekwola" 5 klasa to raczej za słaba ziemia żeby myśleć o dużych zbiorach. Z jabłkami jak ze wszystkim loteria, na wiosnę przymrozi i jabłek będzie mało, a jak będzie urodzaj to ceny nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6

Moim zdaniem 100 drzewami szkoda sobie w ogóle zawracać gitarę. Więcej chodzenia koło tego niż to warte. Ochrona roślin nawet jeśli ograniczona to konieczna- inaczej nie będziesz miał z tego nic. Nawożenie- opłacalne, bo nasypiesz nawozów za 150 zł a jabłek zbierzesz więcej za 300 zł więc też warto by było zrobić (choć nie wiem czy przy cenach jabłek na przetwórstwo zostanie jakaś wartość dodana z nawożenia). Obciąć w zimę będziesz musiał, w lato prawdopodobnie też. Jeśli już to robić to warto by było się tego choć trochę nauczyć- jak obetniesz źle, zbierzesz niższy plon. Do tego do opryskania tych 100 drzew będziesz potrzebował opryskiwacza sadowniczego, kosiarki, belki do herbicydów- albo wykaszać zielsko pod drzewami ręcznie. Na owoce będziesz musiał kupić jakieś opakowania żeby mieć w co je zebrać. Drzewka też będziesz musiał kupić- możesz kupić byle co byle gdzie. Ale warto by było kupić dobre drzewka bo zaowocują Ci lepiej i wcześniej. A drzewka ostatnimi laty tanie nie są. Do tego pierwsze plony na przyzwoitym poziomie zbierzesz najwcześniej po 3- 4 latach. Podejrzewam że nie masz zbyt dużej wiedzy i doświadczenia w tym zakresie więc możliwe że jeszcze później.

I teraz zarób na tym te 7 000 złotych na rok. to daje Ci ok 500 złotych/ miesiąc. Czy ten cały zachód, ta cała robota a uwierz mi że trochę tego będzie- jest warta marne 500 złotych na miesiąc? Ile lat minie zanim zwrócą się same nakłady na drzewka, niezbędny sprzęt itp? Ja bym się w to nie bawił.

Generalizując- sad może być dochodowy, ale jak wszystko- raczej na większą skalę i profesjonalnie prowadzone. Wiedzę możesz zdobyć ale żeby na tym zarabiać potrzeba jeszcze ogromu kapitału- na samo założenie sadu, na sprzęt i wyposażenie. A im sprzęt pracuje na większym areale tym szybciej się zwróci. Możesz produkować dla przetwórstwa, ale z moich doświadczeń to nie są dobrzy partnerzy do interesów- jak jest mało towaru przyjmą wszystko z pocałowaniem ręki i nieźle zapłacą. Jak tylko wyczują że jest więcej, że można kupić taniej- z miejsca rąbią Cię na wszystkie strony. Do tego zagrywki typu obniżanie ceny, rozpuszczanie plotek- aby wywołać panikę i jak najwięcej kupić po taniości. Potrafią płacić za towar nawet poniżej 0,10 pln/ kg. Tak więc średnia wieloletnia wychodzi marna= zyski marne.

Znowu produkcja towaru deserowego to ogrom nakładów na ochronę, nawożenie, regulację wzrostu, jeszcze większy ogrom poświęconego czasu i energii oraz niezbędnej wiedzy. A jak nie masz chłodni KA to i tak dostaniesz za to marne grosze. Budowa chłodni dostosowanej do KA to inwestycja minimum 2 zł/ kg przechowywanych jabłek. Koszty można obniżać ale tak naprawdę spowodujesz tylko spadek ilości/ jakości plonu i zaczniesz balansować na granicy opłacalności. Tak więc nie polecam zakładania sadów jabłoniowych od podstaw, to się po prostu nie kalkuluje.

Edytowano przez hin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MFrolnik26    94

Drzewka też trzeba kupować z pewnego źródła, kolega kupił wiśnie po okazyjnej cenie, rosły z 5 lat ale nie owocowały w tym roku wyrwał wszystkie 1,5 ha <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

Tak więc nie polecam zakładania sadów jabłoniowych od podstaw, to się po prostu nie kalkuluje.

 

Czemu??

To ze się nie opłaca 100 drzewek to jasne tu się zgodzę, ale czemu twierdzisz ze się nie opłaca wcale??

mam gdzieś rozpiskę od mojego szefa, jak to wygląda jak znajdę to wkleję, nie jest to takie straszne jak napisałeś. Wiesz w ten sposób można mówić o każdym dziale produkcji. Skoro ludzie to robią to w mniejszym czy większym stopniu się opłaca. Jak będę miał chwilkę czasu to napisze coś więcej na ten temat. W mojej galerii możesz zobaczyć drzewka sadzone w zeszłym roku i owoce na nich.

 

post-42153-0-32482300-1348065540_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6

Napisałem, jak zacytowałeś, że się nie kalkuluje, nie że nie opłaca. Nie kalkuluje się ze względu na duży kapitał jaki trzeba włożyć na postawienie produkcji na dobrym poziomie i słabą rentowność tegoż kapitału. Jest wiele innych rzeczy które mogą przynieść zyski pewniejsze i wyższe niż produkcja sadownicza. Jest GPW, można postawić jakąś niewielką firmę. I zarobisz na tym lepiej, mniej stresu, nerwów i ryzyka. Mój znajomy prowadzi w dużym mieście sklep (dobry sklep) z alkoholami. Cały jego kapitał to towar w magazynie- powiedzmy X tys zł i wyposażenie samego sklepu- lady, półki itp- nie wiem ile to może kosztować Niech kosztuje jeszcze połowę tego. Lokal wynajmuje. I zarabia on jeden 3/4 tego- a jest ich dwóch wspólników- co ja w produkcji jabłek w gospodarstwie gdzie wartość środków trwałych po cenach rynkowych wynosi co najmniej 10 razy tyle. A to nie wszystko co jest niezbędne i wiele rzeczy trzeba pożyczać. On jest dobry w tym co robi, po prostu zna się dobrze na handlu alkoholami. Ja nie jestem liderem polskiego sadownictwa ale i do ogona tej branży jest mi daleko. I jeszcze jedna ważna sprawa. On cały swój zysk ma w zasadzie dla siebie. Inwestuje, owszem, ale nie są to jakieś potężne środki. Ja swój zysk w 3/4 muszę reinwestować w gospodarstwo. To konieczne żeby za kilka lat po prostu nie utknąć w punkcie bez wyjścia. Do tego ja muszę kilkanaście niedziel w roku przepracować, sobotę każdą, czyli 6 dni w tygodniu mnie mniej niż 10- 11h/ dobę. Bardzo często w nocy również. A praca nie zawsze wdzięczna i przyjemna.

Ludzie robią różne rzeczy, ale nie wszyscy ludzie robią wszystko. Nikt ot tak nie zaczyna produkować samochodów czy okrętów. Od takich rzeczy są potężne spółki kapitałowe a nie pojedynczy ludzie.

Drzewka i jabłka eleganckie. Jednak ile kosztował materiał szkółkarski i instalacja przeciwgradowa . Do tego ile kosztuje budowa nawet niewielkiej chłodni, ile kosztuje wyposażenie choć w niezbędne maszyny. I ile kosztuje produkcja przez rok. I oczywiście jaki jest nakład pracy na taki sad przez rok. Oczywiście można na tym zarabiać i to nawet dobrze. Aloe żeby postawić dochodową produkcję, trzeba w to bardzo dużo włożyć.

Swoją drogą chętnie zobaczę tą rozpiskę o której piszesz.

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

Jak tylko znajde to napisze, tam chyba było na 7ha rozpisane. Tutaj inwestycja jest duża bo szef wyciąga na to kase z UE. Koszt zalozenia 1ha w takim systemie jak tutaj jest to około 20000€. Co do pracy kolego to sadzie od marca do teraz przepracowalem około 150 godzin wiecej raczej nie. Calkowitego zbioru z rocznego sadu 10t srednia cena 0,50€ za rok wedlug wyliczen szefa powinnismy zebrac około 80t z 3,2ha jak bedzie to sie okaze. Koszt srodkow ochrony i nawozow to jakies 3000€. Fakt ze w polsce kasę na owocach robia handlarze, w zeszlym tygodniu moglem Goldena sprzedac po około 3zl wczoraj poszedłpo 2 bo jest pełno Polskiego jabłka po 1,5-2zł poprostu masakra. Wcześniej miałem Galę i Jonagloda poszły za calkiem ladną kasę. W Polsce jest za dużo ludzi którzy wykorzystuja na każdym kroku.

Ja nastawiam sie na jakies ogrodnictwo-sadownictwo z tego wzgledu że mialem i mam dużo doczynienia z tym wszystkim i jak dla mnie, widze troszkę więcej sensu w tym niż tak jak rodzice teraz gdzie maja 6 krów jakiegos prosiaka kilka byczków. Gospodarka za mała żeby to wykarmić i wiecznie dokupują a to siano a to słome i ta kasa tylko sie kręci.

No i uwiazanie jakie jest przy krowach mlecznych, 6 sztuk a niestety wolnego sobie nie zrobisz w tej sytuacji. Ok ale nie o tym temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolpiotr81    0

ja również zastanawiam sie nad sadem jabłoniowym (zresztą nad czym się nie zastanawiam)

w rodzinie były tradycje tej uprawy (idared, lobo, "makintosz", starking - z tego co pamiętam)

posiadam 3,3ha, klasa 3a,b, teren płaski, wymiary pola 100X330m, działka ogrodzona, 15-20 lat temu rósł jeszcze sad

posiadam nawadnianie (hydrofor, dozownik, magistralę, przewody kroplujące), gdyż wcześniej uprawiałem maliny jesienne (wydajność pompy około 15m3/h na powierzchni)

posiadam podstawowy sprzęt (ciągnik, opryskiwacz z wentylatorem, rozdrabniacz do gałęzi)

nie posiadam chłodni

 

pytanie?: czy warto i ile musiałbym zainwestować w drzewka na taką powierzchnię, konstrukcję, jakie odmiany polecacie?

 

może macie koledzy doświadczenie z pozyskiwaniem kapitału na założenie produkcji sadowniczej?

 

za wszelkie rady, sugesie i uwagi serdecznie dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekwola    0

jeżeli nie masz nawet przechowalni to lepiej zainwestuj w wiśnie, nie wymagają podpór ani wysokich nakładów finansowych na produkcje i zwykle sprzedaje się je w czasie zbiorów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slepy78    0

Myślałem o 100 drzewkach ale wyliczyłem że przy rozstawie 2m w rzędzie i 4m międzyrzędami na 0,5 ha powinienem zmieścić ok 400 drzewek

Chodzi mi o odmianę którą nie będę musiał podpierać palikami, czy antonówka na podkładce mm106 może być i czy będzie najwydajniejsza ?

I czy zmieszczę się w cenie 5zł za sadzonkę woj.lubelskie?

Czy lepiej wykaszać między rzędami trawę czy lepiej może jakoś uprawiać np.gruber brony aby nie zarastało?

Jak radzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szymon1977    5

Ja kolego widzę że ty nie masz zielonego pojęcia o sadownictwie i wiele musisz się nauczyć.Sadownicy z wyższej pułki do swej perfekcji dochodzili latami żmudnej pracy. Sadownictwo jest dziedziną opłacalną w którą warto inwestować. Zyski zaś przychodzą po paru latach i nie zawsze są zadawalające. Odmianę jaką mogę Ci polecić jako dla początkującego to szampion na M-7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ogrodnikPPL    0

Jeśli chodzi o opłacalność, zbyt (przynajmniej na chwilę obecną) to zwrócił bym uwagę na borówkę amerykańską - taka mała sugestia względem tych planowanych sadów jabłoniowych, oczywiście wchodzą tu inne warunki glebowe (pH itd., koszty założenia) ale warto porównać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlodek4121    6

No to tak, sad nawet ten posadzony 2x4 to musisz mieć zaplecze w parku maszynowym jak i dość dużo kasy na kącie. Zapewne masz jakąś tam c330 u siebie, to potrzebny ci będzie też oprsykiwacz, koszt takiej już używanej ślęzy to przynajmniej 4tyś zł. Oprsk musisz napewno wykonać bo bez tego nawet ekologiczne sady nie wytrzymają, ja robię nawet do 40 zabiegów na sezon, alepostępuje tak żeby nie zaszkodzić naturze. Co do cięcia to też musisz o tym pamiętać, bo jak nie ma przewiewu, ani docierającego światła to możesz zapomnieć o jakimś plonie. Jabłonie musisz zakupić teżw dobrej szkółce by mieć pewność że kupiłeś daną odmianę, a i niekupuj na żadnych straganach tam mogą być zawirusowane, i po paru latach będzie po prostu d*pa. Podkładkę musisz dać silnie rosnącą, najlepiej wg mnie to m26 i odmiana idared. Nie żadne antonówki, szare renety itp. Idared to plenna odmiana, ja jednak takiej nie sadzę bo to nie odmiana do nowoczesnego sadu. Co do zwalczania chwastów to albo mechaniczne albo chemiczne. Ja tylko stosuję chemiczne, tzn jesienią oprsyk jeden, drugi początek maja i trzeci przed zbiorami, a efekt idealny. N a początek będziesz musiał wydać z 10tyś bo same drzewka cie wyjdą dużo. Wg mnie to lepiej się w to nie pakuj. Lepiej kup kury czy gęsi i to hoduj, bo sadownictwo tylko tak się wydaje że jest proste w prowadzeniu ale nie jest tak. Tak w ogóle to do tej 5 klasy ziemi potrzeeba nawadniania i tutaj jest wytłumaczenie twojego pytania, dlaczego sąsiedzi już nie mają sadu- bo za sucho. Jeśli miałbyś te nawadnianie to tylko kroplowe, a to jest wysoki koszt założenia. Ja mam 3 klase ziemi woda gruntowa głęboko, jeśli miałbyś te 10ha z nawadnianieto czemu nie ale w takim areale jakim ty dhysponujesz to nawet się nie bierz za to, i jeszcze jak niie posiadasz podstawowej wiedzy o sadownictwie to nawet nie zaczynaj bo wiele było takich co myśleli że nie wiadomo jakie kokosy będą a teraz to stoi, i tylko w tych sadach jest wylęgarnia szkodników i chorób. Pozdrawiam;)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grzesiekkk    7

Jesli chcesz koniecznie sadzić te jabłonie,to pomyśl nad bezparchowcami,np.Rajka,Topaz,Florina,zaoszczędżisz na ochronie,podkładke na 5 klase ziemi wybrałbym M7 lub A2 nie trzeba palikować.Na nowosądeszczyznie jest sporo sadów na tej klasie ziemi i jakoś ładnie rosną,oczywiście przy odpowiednim nawozeniu i doborze podkladki.Nie wiemy gdzie mieszka załorzyciel tematu,bo jesli w dużym zagęszczeniu sadów,to może obeszło by się bez grodzenia,chociaż tu bałbym się rezykować.Nie odradzajmy odrazu koledze,proponuje na początek poszukac jakiegos doradcy np.w ODR,chociaż z ich doradami to też bywa różnie,poczytac trochę literatury.Sprzętu tez nie musi odrazu kupować,zresztą przy niewielkim areale nawet to się nie opłaći,lepiej skorzystać z usług.Poczytaj tez forum sadownictwo.Pozdrawiam

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarcinPykuS    62

Na wiosnę chce zasadzić kilka drzewek owocowych dla własnych potrzeb. Właśnie likwiduje stare drzewka i chce odpowiednio przygotować teren. Dokładnie go wyrównać, żeby nie było problemów z koszeniem traktorkiem-myśle przejechać to talerzówką i ewentualnie dowieźć trochę ziemi. Jakieś nawozy przed sadzeniem dawać w dołki? Wapno-obornik? Dzięki za cenne wskazówki ;) .

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez WitekW
      Poszukuję rozdrabniacza lub kosiarki do rozdrabniania i koszenia trawy w sadzie. Potrzebuję rozdrobnić gałęzie pozostające po przycinaniu. Średnica tych gałęzi to od 0,5cm do 10-12cm. Ciągnik jakim dysponuje posiada 74KM.
    • Przez heniek47150
      Witam.Szukam porady co do opryskiwacza spalinowego turbinowego stihl sr 450. W instrukcji pisze o zasięgu poziomym 14,5 metra a nic o pionowym zasięgu niewiem czy warto go kupić na drzewa owocowe typu czereśnie, jabłka,gruszki ,śliwy mam ich około 40 sztuk i wszystko ręcznie pryskam ale po opryskaniu takiej ilości to można paść na pysk,drzewa mam wysokie na około 7- 8 metrów niewiem czy da rade takie drzewa tym pryskać .Może ktoś z was ma taki sprzęt i wie co on potrafi. :wacko:
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Witam, otóż dostałem zawiadomienie z sądu, które zaczyna się: "SĄD REJONOWY W LESZNIE VI WYDZIAŁ KSIĄG WIECZYSTYCH na podstawie art.626(10) paragraf 1 kodeksu postępowania cywilnego zawiadamia, że dokonano wpisu w brzmieniu:
       
      Numer i rodzaj żądania: DZ.KW./POL1/xxxxxx/xx/xxx
      WPOGN - I-O SPROSTOWANIE OZNACZENIA / OBSZARU NIERUCHOMOŚCI
      Numer księgi wieczystej:POL1/XXXXX/X
       
      Pod tym jest pełno tabelek, z numerami niektórych moich działek i jest napisane np: Pastwisko trwałe, przyłączenie obszar 0,3926 HA
       
       
      Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co w tym chodzi i ile będę musiał bulić?
    • Przez slepy78
      Witam
       
      Jaka jest najwcześniejsza pora jesiennego sadzenia?
       
      Szkółkarze już ponoć zaczynają wykopywać w tym tygodniu drzewka choć liście jeszcze są
      czy te drzewka się przyjmą?
    • Przez 18jakub18
      Witam,
       
      Na wiosne 2015 roku planuje wykorzystać swoją od kilku ładnych lat  łąke która kiedyś była polem uprawianym, niestety, ale przez bardzo długi okres czasu (po śmieci prababci)  nie było nic na  tym polu uprawiane, w ten o to sposób powstała zarośnięta łąka, od czasu gdy skończyły się uprawy na tym polu........około   15 lat w góre.
       
      Dlatego mam kilka w sumie pytań odnośnie przygotowania gleby do sadzenia drzewek owocowych, po moich kalkulacjach, mierzeniu łąki wyszło, iż zasadze blisko 400 drzewek, aczkolwiek moją łąke trzeba przygotować.
       
      Co zrobić, w przypadku gdy łąka ma wysoką trawe, ma nierówności, z tego co się dowiedzialem, ziemia po takim odstępie czasu może być ''zakwaszona'', czy to może wpłynać na jakoś dojrzewających drzewek?
       
      Troche rozmawiałem oraz czytałem, iż na wysokie trawy oraz chwasty  wystarczyło by zapsikać randapem jeszcze tego roku przed zimą, w ten sposób wypałi by wszystkie te trawy i chwasty.
       
      A następnie na taką łąke można by było sadzić drzewka? mi osobiście wydaje się, iż to może być za mało jak na proces przygotowawczy, prawda?
       
      Co  należy zrobić, by sumiennie przygotować ziemie do sadzenia drzewek owocowych?
       
      Może również orke zrobić?
       
      Dziękuję i czekam na rady które mogłyby mi dać troszke do myślenia.
       
      Oraz przepraszam, nigdy nic nie uprawiałem, jestem bardzo młodym człowiekiem  jak na rolnictwo, nie zdążyłem jeszcze doświadczyć tego i owego, po prostu pomyślałem, iż czas  wykorzystać przepisaną na mnie łąke, kiedyś stare uprawiane pole.
       
       
×