Skocz do zawartości
Mattti

Samochód dla ROLNIKA [Połączone]

Polecane posty

bratrolnika    1889

przede wszystkim opłać podatek w US, bo potem potrafią niezłą kare dowalić, na to masz 14 dni jak dobrze pamietam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Jeśli kupiłeś na umowę kupna sprzedaży jak najbardziej trzeba zgłosić do us w ciągu 14 dni. Jeśli na fakturę vat nic nie trzeba płacić i nigdzie zgłaszać. Nawet, gdy nie jesteś vatowcem i kupiłeś jako osoba fizyczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

 

Skodę mam już 2 lata nie przerejestrowaną, busa pół roku, ciągnik 1,5 roku

Gratuluję pomysłowości i porządku w papierach :blink: .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlodyhef    143

Dzisiaj nikt w to nie wnika. Ja nawet sprzedawałem nie przerejestrowane auta po roku. Musisz tylko następnemu dać oryginalną fakturę zakupu lub umowę. Informacja potwierdzona w wydziale komunikacji. Co do stłuczki ty zgłaszasz się do ubezpieczalni jako poszkodowany. Jak będą mieli wątpliwości to poproszą o umowę kupna sprzedaży. Schody mogą być przy ac i kradzieży. Kolega tak miał. Ubezpieczalnia robiła jakieś problemy przy wypłacie odszkodowania ale wypłacili.

Kiedyś ojciec pojechał do Wawy autem zarejestrowanym na firmę od której je kupiłem. Dałem mu fakturę na siebie jak by co. Zatrzymała go policja. Ojciec daje dowód i fakturę. Policjant mu ją oddał mówiąc, że mu to do niczego nie potrzebne. Ubezpieczenie możesz na siebie wykupić nawet, gdy auto jest zarejestrowane na kogoś innego. Wpiszą ci w polisę aktualny numer i finito. Gdy je przerejestrujesz zachodzisz do ubezpieczalni i polisę przepisujesz.

Skodę mam już 2 lata nie przerejestrowaną, busa pół roku, ciągnik 1,5 roku. Sprzedałem nie przerejestrowując kilka busów na Ukrainę, Litwę i Kirgistan. Nie mówię już o tym, że w Polsce też tak coś sprzedawałem.

Gdybyś np. chciał po roku posiadania takie auto przerejestrować w urzędzie komunikacji też problemu nie robią.

 

A gdy będzie wypadek z mojej winy nie przerejestrowanym autem to co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Gratuluję pomysłowości i porządku w papierach :blink: .

 

To nie jest spowodowane jakimś nie porządkiem. Po prostu nie ma za to kar, nikogo to nie obchodzi, to se tym głowy nie zawracam.

Kiedyś ojciec sprzedał auto do innego powiatu. Kupił je handlarz. Po kilku miesiącach wymienił auto z handlarzem z mojego miasta. Ten sprzedał je na naszych numerach dalej. To normalna praktyka.

Tak w ogóle w Polsce powinny być numery jak np w Belgii. Kupujesz tablice i masz na całe życie. Tam nawet, gdy kupisz auto nie zarejestrowane/wyrejestrowane (bo każdy zabiera swoją tablicę) możesz wziąć tablicę ze swojego auta i na niej przyjechać do domu. A u nas urzędy, wnioski, kolejki a bałagan i tak większy niż tam.

 

A gdy będzie wypadek z mojej winy nie przerejestrowanym autem to co wtedy?

 

Nie wiem co będzie gdy będzie wypadek z twojej winy bo ja wypadków nie powoduje. Ale zakładam, że nic nie będzie. Na umowie masz datę. Zawsze pilnuje przy sprzedaży aby data danego dnia była. Jak spowodujesz wypadek to udział i tak pójdzie na twoje konto.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Racja, to nie jest spowodowane nie porządkiem, to jest nie porządek w papierach. W razie np. kradzieży auta i wykorzystania go do przestępstwa (takie auta są potem porzucane) nie można szybko po numerach dojść kto jest aktualnym właścicielem, no chyba że Ci na tym zależy <_< ... Poza tym każde pytanie "czyje to auto" przy kontroli drogowej i głupie tłumaczenie. Przyjdzie komornik od byłego właściciela, sprawdzi dane w DR i zajmie Ci pojazd za jego długi, a Ty potem lataj po sądach i tłumacz że przerejestrować się nie chciało. I jeszcze Ci będą wciskać że pomagałeś dłużnikowi majątek ukryć. Nigdy nie masz pewności od kogo kupujesz... Nie wspomnę o takich błahych sprawach jak wymiana dowodu czy utrata tablicy. Głowy se nie zawracasz, ale sam się o problemy prosisz. Czy to taka kasa te 200zł i maks. 2-3 godziny czasu żeby załatwić to jak się należy ?? Żenada ... Ale masz rację, w naszym kraju olewanie spraw papierkowych to normalna praktyka. Oczywiście u handlarzy to normalne, oszczędzą parę groszy. Nie wiem jak jest w Belgii, ale w Holandii dane tablice są przypisane do auta, po zakupie musisz pojazd przerejestrować na siebie bo czegoś takiego jak umowa k-s nie ma. I zgadzam się po raz kolejny, wprowadzić przypisanie tablic do właściciela z jednoczesną likwidacją wymogu spisywania umowy k-s, nie byłoby jednego dowodu i pięciu umów Bóg wie kto z kim, DR jako jedyny akt własności pojazdu. Moi rodzice też mieszkali 28 lat w domu, który stał na moją prababkę zmarłą w 1984 roku. Posiadali tylko protokół otwarcia testamentu, wszystko było OK do momentu kiedy to chcieli na mnie przepisać. Co się obiegałem po mecenasach i sądach to moje, wszędzie padało pytanie, dlaczego zwlekali z tym 28 lat  :blink: . Do tego brat mojej mamy zaczął się o zachowek upominać, słowem kupa kłopotów. Drugi przypadek, kupiłem od kuzyna auto z roczną instalacją LPG. Chłop miał wszystkie papiery od gazu, ale nie zgłosił montażu w Wydziału Komunikacji a w dowodzie nie było adnotacji. Okazało się, że miał na to miesiąc od momentu montażu, samochód jeździł z nową ale nielegalną instalacją !! Do tego jeszcze były przeglądy "zaocznie" bite. Ledwo ubłagałem urzędasa żeby mi wbił adnotację w DR ze wsteczną datą, pomogło to że auto było w miarę nowe a zakład, który to montował cieszy się dobrą opinią w okolicy. Dla mnie zasada jest jedna, sprawy papierkowe załatwia się od razu, każda zwłoka może się zemścić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Po pierwsze żaden policjant nie pyta czyje bo guzik to go obchodzi. W przeciwnym razie na pytanie czyje musieli by odpowiadać kierowcy jeżdżący autami firmowymi np. w pracy, leasingowymi itd. Kontrola ogranicza się do sprawdzenia oc, przeglądu czy jest ważne, prawko i najwyżej sprawdzą w bazie czy auto nie kradzione jest. Naprawdę nie obchodzi ich czyje jest auto.

Do drugie wiem od kogo kupuje. Obecnie wszystkie auta w tym ciągnik mam kupione z jednej firmy. Szans nie ma, aby komornik tam coś zajął bo to bardzo bogata firma. Poza tym jest jeszcze faktura zakupu, która informuje, że auto mi zostało sprzedane, kopia jest w firmie więc w ich papierach jest, że auto już nie należy do nich.

Utrata dowodu to chyba, że zgubię. policja na pewno mi nie zabierze. Bo w żadnym z moich aut nie ma się do czego przyczepić. Podstawowy problem w naszym kraju to za dużo papierków na wszystko. Niby tyle formalności, papierów a ludzie i tak przekręty robią.

Spraw z nieruchomościami u nas nikt nie olewa. Wszystkie nieruchomości mają papiery na bieżąco i w porządku.

Wiem, które sprawy mogę se olać bez konsekwencji a których dopilnować. Rejestrowałem już auta po roku od zakupu. Dziewczyny w wydziale komunikacji nawet nie pytały dlaczego. I tu jeszcze jedna ważna rzecz. U nas każdy urząd podchodzi inaczej do konkretnych spraw. W każdym razie pytałem się dziewczyn, żadnych kar za to nie ma. Tak samo jak sprzedawałem auta kupione wcześniej i zarejestrowane na firmę od której je kupiłem. Nigdy nikt nie zadzwonił, że mu zarejestrować nie chcą. Tak samo jak pisałem wyżej, że tak sprzedawałem za granicę. I to poza ue i celnicy takie auta wypuścili.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Chłopie, przytocz choć jedno zdanie w którym piszę o tym, że nieprzerejetrowanie pojazdu w terminie wiąże się z kłopotami w WK lub karą pieniężną ?? Poza tym naprawdę odpowiesz gliniarzowi, na czasem zadawane zdawkowe pytanie "czyje auto" gdy inny właściciel niż kierowca, że guzik go to obchodzi bo Ci się od roku nie chciało do WK iść a fakturę masz w domu?? Ty radzisz komuś że nie ma z tym problemu, a Ja piszę że problemy mogą być. Nik Ci nic nie musi zabierać, wystarczy że w dowodzie zabraknie miejsca na pieczątkę diagnosty lub szyba pęknie i trzeba będzie nową naklejkę (nie zawsze udaje się starą uratować) i już będziesz musiał zrobić porządek. To najbardziej błache przykłady. Naprawdę chciałbyś, żeby kupujący od Ciebie pojazd olał sprawę przerejestrowania i żebyś tłumaczył się na Policji jakby wciąż na twój adres przychodziły jego mandaty  np za złe parkowanie lub z fotoradarów??

Twierdzenie że firma bogata to naiwność, znasz zasadę ograniczonego zaufania ?? Auto do nich nie należy, ale bez nowego DR i tablic za "grube" 200zł udowodnienie tego jest oczywiście możliwe, ale kłopotliwe. Czy to aż tak wiele te dwie stówy i jakieś 2 godziny załatwiania żeby sprawę olewać i nie mieć świętego spokoju?? Ja to nazywam, bez obrazy, głupiego oszczędzaniem.

Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    331

Jeżdżenie na kogoś lub na pół umowy jest dla rozsądnych i tak można ,ale to sie wiąże z jakąś odpowiedzialnością kupującego i na tym trzeba się opierać kombinując w przeciwnym razie każde przewinienie wyjdzie na jaw  w postaci mandatu czy stłuczki ,gdzie będzie trzeba sie pofatygować do poprzedniego własciciela z pokora o przepisanie umowy z datą poprzedzającą zdazenie aby uniknąć konsekwencji .Wszystko dobrze jeśli ów były właściciel mieszka gdzieś blisko a nie na drugim końcu Polski bo wtedy kombinowanie mija się z celem za bagatela ok 200 zl i stanie w kolejkach tak jak pisze kolega wyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    331

Jak dla mnie nie warto ,niby parę groszy się oszczędza a potem to się mści ,chytry dwa razy traci .

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

@Kaszlak79 czy ty rozumiesz co ja do ciebie piszę? Ile razy tłuc to samo? Nie muszę odpowiadać gliniarzowi, że guzik go obchodzi czyje to auto bo on nawet nie zapyta. Pisałem jak ojciec przy kontroli dał fakturę a policjant natychmiast oddał mu ją nawet nie czytając twierdząc, że to go nie interesuje. W przeciwnym razie tysiące kierowców musiało by tłumaczyć się jeżdżąc autami firmowymi, leasingowymi, wypożyczonymi czy je one są i dla czego akurat oni nimi jadą. I czy na pewno właściciel o tym wie.

Jak mi szyba pęknie czy zabraknie miejsca na pieczątki to przerejestruje. Proste. Nie wiem o co ten ból głowy w końcu to mój samochód. Ale pewnie szybciej go sprzedam niż miejsca na pieczątki zabraknie.

Pisząc o firmie wiem co mówię bo w niej pracuje i prędzej auto zdążę przerejestrować/sprzedać nim tam komornik zawita. Nie polecam ludziom, by tak robili. Jedynie opisałem swój przypadek. Więc nie rozumiem tak śmiesznej argumentacji. Byle by tylko czyjeś było na wierzchu. Tak robię moje auto i tyle a ktoś może to skrytykować. Ale po co powtarzać bez końca głupie argumenty, że miejsca na pieczątki zabraknie, czy szyba pęknie, czy policjant zapyta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Jakoś mnie już parę razy glina zapytał czyje auto, i to nie tylko w Polsce. Każdy ma inne z tym doświadczenia i na podsawie swoich spostrzeżeń się wypowiada. Auto jest na moją narzeczoną, ale wciąż realny właściciel figuruje w DR, zrozumiałeś o co mi chodziło ?? Jak jest firmowe czy leasingowe to jest napisane w dowodzie. Po to istnieje ewidencja pojazdów w tym kraju, żeby w oficjalnych dokumentach widniał aktualny właściciel pojazdu, inaczej byłby straszny nieporządek a ludzie by jeździli z paroma umowami spisanymi na kolanie. Ale o czym mowa, jak to mi powiedział kiedyś jeden mecenas, w Polsce mamy długą tradycję kultywowania burdelu w papierach. Ból głowy jest, bo ktoś zapytał co będzie jak nie przerejestruje, Ty napisałeś że nic takiego i miałeś rację. Przy normalnym użytkowaniu nic się nie stanie, ale może to być kłopotliwe, choćby nawet przez to, że będziesz musiał przerejestrować to auto wtedy, kiedy akurat Tobie czy komukolwiek innemu nie będzie to pasować. Moje jest na wierzchu bo tak stanowi oficjalnie prawo, zaprzeczysz że stanowi inaczej?? I dlatego oszczędność 2 godzin czasu i 200zł jest dla mnie, bez obrazy po raz kolejny, głupotą albo lenistwem, sam sobie wybierz jak wolisz to nazwać. Takie są moje argumenty, a Tobie wolno je nazywać jak sobie chcesz.

Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Ja bym to nazwał brakiem czasu na sprawy błache za które nic nie grozi, ale ty możesz nazywać jak chcesz. Jak będę musiał to przerejestruje żaden problem. Jak to mówisz 200 zł i dwie godziny znajdę. W moim przypadku może być to nawet 30 minut bo czasami jakieś auto przerejestrowuje. A dziewczyny piszą dowodzik od ręki i nawet numer mogę wybrać. Prawo w naszym kraju to jedno a rzeczywistość to drugie. Fakt tradycje burdelu w papierach są. Bynajmniej u nas w rodzinie nie zaniedbuje się stanu prawnego i właścicielskiego nieruchomości. Oraz nie zaniedbuje się czynności za które grożą jakie kolwiek kary lub problemy. Za to Ty mogłeś pochwalić się sporymi tradycjami w tym temacie. Nie wiem o co w tej chwili walczysz i co chcesz mi udowodnić. Ale w tym kraju jest kult mnóstwa papierków i urzędów. A rzeczywistość od tego odstaje. W zasadzie wszystkie auta sprowadzone z zagranicy są rejestrowane na umowę napisaną na kolanie, aby mniejszą akcyzę zapłacić. Nikt sobie z tego żadnych problemów nie robi. drze oryginalną fakturę i pisze umowę na mniejszą sumę podrabiając podpis. Nikt w wydziale komunikacji w to nie wnika. Państwo pilnuje tych spraw tylko tam, gdzie są pieniądze do wzięcia a resztę ma gdzieś. I tak nie zgłosisz do US kupując na umowę KS masz karę, nie zapłacisz akcyzy w terminie masz karę, nie przerejestrujesz w terminie nie masz nic.

PS dodam jeszcze, że nie jestem nawet zameldowany w miejscu, gdzie większość czasu przebywam i pracuję i co? I nic mam to gdzieś. Po prostu taki mój mały bojkot urzędniczego systemu bez sensu w naszym kraju. Który ktoś może nazwać lenistwem lub głupotą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

 

Ja bym to nazwał brakiem czasu na sprawy błache za które nic nie grozi, ale ty możesz nazywać jak chcesz.

Co robię powyżej.

 

A dziewczyny piszą dowodzik od ręki i nawet numer mogę wybrać.

Nie tylko Tobie i nie tylko Ty.

 

Bynajmniej u nas w rodzinie nie zaniedbuje się stanu prawnego i właścicielskiego nieruchomości.

Ale zaniedbujesz ten stan z pojazdami.

 

Za to Ty mogłeś pochwalić się sporymi tradycjami w tym temacie.

Nie Ja tylko moi rodzice, Ja za nich posprzątałem. Opłacało się, dostałem dom, zabudowania i 3 ha pola. Nie utożsamiam się z Nimi.

 

Nie wiem o co w tej chwili walczysz i co chcesz mi udowodnić.

Tobie nic, kolega mlodyhef parę postów wcześniej zapytał o niuanse związane z przerejestrowaniem auto to mu odradziłem (nie tylko Ja zresztą) robić takich rzeczy jak Ty bo nie warto.

 

W zasadzie wszystkie auta sprowadzone z zagranicy są rejestrowane na umowę napisaną na kolanie, aby mniejszą akcyzę zapłacić.

Zapomniałeś dodać że spisywaną tylko na potrzeby strony polskiej, bez zagranicznego DR i deklaracji eksportu nic nie załatwisz. Na Zachodzie umowa nic nie znaczy i z tąd dowolność przy ich spisywaniu w przypadku auta z zagranicy.

 

Nie przerejestrujesz w terminie nie masz nic.

Nie masz konsekwencji w postaci kar pieniężnych, ale w przypadkach wymienionych przeze mnie powyżej możesz mieć problemy, nie warte powtarzanych przeze mnie w kółko 200zł i według Ciebie tylko 30 minut czasu.

 

Dodam jeszcze, że nie jestem nawet zameldowany w miejscu, gdzie większość czasu przebywam i pracuję i co?

Nic, nie wiem tylko jaki ma to związek z motywem rozmowy dotyczącym rejestracji na siebie pojazdu.

 

Który ktoś może nazwać lenistwem lub głupotą.

Czego nie omieszkam zrobić, bez urazy rzecz jasna.

Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi? Chyba tylko o samo bicie piany i chęć dowartościowania się. Odniosłem się w pierwszym zdaniu do twego stwierdzenia w poprzedzającym poście o głupocie lub lenistwie. Ty to zacytowałeś jeszcze raz w następnym i napisałeś "Co robię powyżej" Ale przecież każdy kto to czyta wie co robisz powyżej po co jeszcze raz to cytujesz? Potem chciałeś chyba udowodnić, że też masz znajomości w wydziale komunikacji. Pisząc "Nie tylko tobie i nie tylko ty" Normalnie żenada.

Napisałem o meldunku, aby pokazać mój stosunek do urzędów i głupich obowiązków, których bez konsekwencji finansowych można uniknąć. Poza tym do rejestracji auta z zagranicy nie trzeba żadnej deklaracji eksportu. Bo sprowadzając auto importujemy je a export to jest dla niemca, belga itd. Wykłady robisz a nawet tego nie odróżniasz. Oprócz Niemiec i Holandii wystarczy dowód rejestracyjny i przeważnie umowa z człowiekiem którego wielu z kupujących/rejestrujących nawet na oczy nie widziało. Z Niemiec i Holandii potrzebny jest świstek potwierdzający wyrejestrowanie pojazdu u nich. A podałem to dla tego, aby pokazać jaki zlew jest w Polsce na dokumenty. Liczy się papier ale nikt nie wnika czy poświadcza on prawdę czy fikcję.

Podsumowując nikogo tu nie namawiam, aby jeździł nie przerejestrowanym pojazdem. Nie proponuje też, aby w ogóle znieść obowiązek rejestracji pojazdów. Piszę już po raz enty, że to tylko mój przypadek. A ty się uczepiłeś nie wiadomo czego i nie wiadomo co próbujesz udowodnić. Większość ludzi wypowiedziała się raz, że według nich nie warto. I nie mam do nikogo tu pretensji. A ty dalej bijesz pianę. Byle by mieć tylko ostatnie słowo. Dam więc ci tą satysfakcje i nie napiszę więcej już nic na temat rejestracji pojazdów. Niech będzie twoje zdanie ostatnie co mi tam za to ty na pewno lepiej się poczujesz. I na pewno z tego skorzystasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Chodzi mi o to, że ktoś o coś zapytał a Ja odpowiadam. Nie trzeba mieć znajomości w urzedach żeby petenta miło obsłużyć. Importujesz auto do Polski, ale eksportujesz z kraju zakupu jako jeden podmiot, "świstek" z NL to jest właśnie deklaracja eksportu, staram się nazywać rzeczy po imieniu. Napisałeś jak zrobiłeś a Ja nakreśliłem że to nie jest zbyt szczęśliwe rozwiązanie i tyle chce "udowodnić". I uwierz mi, że twój przypadek nieprzerejestrowania paru pojazdów za, domniemam, parędziesiąt jak nie paręset tysięcy złotych jest szczególnym. Choć może jest w tym absurdzie jakaś logika, której zapewne nie wypada dociekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Punkt 4 to zupełna fikcja. Na allegro jest pełno części, które pomogą ukryć przebieg.

Punkt 10 to zmora kowalskiego. Nie dość, że większość szuka za wszystkie pieniądze jakie ma. Bo auto ma być jak najlepsze. To wybierane są najtańsze a więc najbardziej podejrzane egzemplarze danego rocznika, modelu itd. Tak więc żadne rady nie pomogą. Bo wielu kupujących w sprawie aut zachowuje się naiwnie jak dzieciaki. A samochód jest dalej w Polsce dla wielu wyznacznikiem prestiżu i sposobem na dowartościowanie się. Dlatego szukają czegoś co jest ponad ich możliwości finansowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
UlaZ    0

Ja wychodzę z założenia, że lepiej kupić auto może mniej prestiżowej marki, ale sprawne nie bite, powypadkowe. Wiadomo kwestia indywidualna. 

Ale artykuł warto przeczytać.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
petro11    19

Zgadza się koleżanko. Ja dla swojej kobitki szukałem jakieś małe autko jak prawko zdała i miał być WV lub Audi a wybór padł na Hundaia Getza, tyle że od pierwszego wł. który kupił go w salonie, samochód pedantycznie zadbany z oryginalnym przebiegiem i przez dwa lata jak na razie poza olejem i filtrami 2końcówki drążka z przodu za 100zł... więc nie warto przepłacać za markę i kupować jakiś badziew z komisu (a się oglądało tu i tam te szroty). Bo najlepiej to się kupuje u właściciela w mieszkaniu a nie na ulicy od Bóg wie kogo....  Dodam że swój samochód który mam obecnie 4x4 też kupiłem od pierwszego właściciela. Mam go 4lata i żadnych problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
emilko    19

Wszystkie samochody jakie posiadałem w swoim życiu kupiłem od pośredników i ani razu nie kupiłem rumpla. Jeżeli przed zakupem na "chłodno"  obejrzysz samochód to raczej  nie powinieneś się rozczarować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Ja wychodzę z założenia, że lepiej kupić auto może mniej prestiżowej marki, ale sprawne nie bite, powypadkowe. Wiadomo kwestia indywidualna. 

Ale artykuł warto przeczytać.

 

Ja pójdę dalej, wiele razy spotykałem się jak ludzie kupowali za 60-70 tys. zł używane auto topowych marek, gdzie w tej cenie byłoby nowe ze średniej półki. U nas wciąż pokutuje przekonanie, że za daną cenę auto ma być największe, najbardziej wypasione, najlepszej marki. Dla Polaka auto to lekarstwo na jego kompleksy. Faktycznie powinno być tak, że ludzi powinno być stać na nowe auta, ale wiadomo, jesteśmy jeszcze biednym społeczeństwem.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
petro11    19

W każdym państwie są ludzie których stać na nowy wózek i których nie stać i zawsze społeczeństwo będzie się dzielić na biedniejszych i bogatszych a Polskie społeczeństwo wcale nie takie biedne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Bogate też nie jest. W każdym razie wystarczy sprawdzić statystyki. W 2013 roku w Polsce sprzedano prawie 290 tys. nowych aut osobowych, w tym samym roku w Niemczech było to 2,95 mln aut !! :blink: Nawet uwzględniając fakt że w Niemczech żyje raz tyle ludzi co w Polsce, wychodzi że na nowe auto może sobie pozwolić 5 razy więcej Niemców niż Polaków. Innymi słowy, u naszych zachodnich sąsiadów są ludzie których stać na nowy lub tylko używany samochód, tych pierwszych jest jednak 5 razy więcej niż w Polsce. Do tego warto by jeszcze było sprawdzić jakie auta były kupowane. Jak by nie patrzeć statystyki wykazują, że przeciętny Polak w porównaniu do przeciętnego Niemca jest po prostu biedniejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez mariuszd93
      Nie  można  otworzyć  starego  tematu  to  pora  założyć  nowy ......
      Kolejny  unikat  ,  ładna  trzeba  przyznać 
      http://olx.pl/oferta/oryginalna-przyczepa-d47-CID757-ID98Mc1.html#3b22e70b7e

    • Przez silver95
      jestem szczesliwym posiadaczem simsona s51b z 1984r. i chicalbym wiedziec czym inni jezdza ???
    • Przez Adrianos
      szukam samochodu, najlepiej jakiś suv i wtedy 7osób ewentualnie jakiś duży sedan, nie chce kombi,
      kryteria to:
      -silnik między 2a3 litra pojemności
      -diesel
      -skrzynia manual 6biegowa
      -cena max 100tyś im taniej ty lepiej:D
    • Przez GroszekCukrowy
      Cześć.
      Podczas spokojnej jazdy na pole nagle silnik w moim Ursusie zaczął głośno stukać. Ciągnik zaczął mocno dymić. Wystraszyłem się i zgasiłem go. Nie chciał już odpalić. Rozrusznik nie mógł okręcić. Zapalił dopiero na zapych. Stukot zelżał trochę ale nadal był słyszalny.
      Zagrałem się za remont. Stopniowo zacząłem odkręcać silnik. W misce olejowej znalazłem takie części? Co to może być? Pokazywał w sklepie z częściami i zaprzyjaźnionemu mechanikowi od Ursusów ale nie mieli pojęcia co to.
      Nie chciałbym rozkręcać całego silnika aby znaleźć miejsce ubytku? Może kojarzycie skąd te fragmenty pochodzą. Są aluminiowe lub z jakiegoś podobnego stopu, bo zdecydowanie lżejsze od żelaza.
    • Przez magik503
      Hej
      Chciałbym poznać waszą opinie na temat tego samochodu: http://szukaj.pl.mobile.eu/pojazdy/showDetails.html?id=152997173
      Potrzebuję kupić jakiś samochód do jeżdżenia na uczelnie , mam troszkę daleko o pociągi nie jeżdżą już tak jaki kiedyś..
      Jakie są wasze opinie na temat tego Opla?
×