Skocz do zawartości
Mattti

Samochód dla ROLNIKA [Połączone]

Polecane posty

Genius9872    69

ale jeżeli chodzi o bezpieczeństwo oferowane przez różne marki to naprawdę mają sporo do nadrobienia w stosunku do Volvo:)

jeżeli chodzi o ropniaki to wg mnei nie ma lepszego silnika jak 2,4 d5 po prostu poezja chce się słuchać tego dźwięku:) ryczy jak V6:) bardzo udane jednostki ;) w swoim mam 250tys mam książkę serwisową były wymienione tarcze klocki kilka razy amortyzatory dwa z przodu ja wymieniłem tulejkę z tyłu od wahacza i jeden łącznik:) no i pompe płynu chłodniczego po 220tys tyle było robione w tym samochodzie:) wszystko w oryginale 

ojciec ma C7 na super samochód fakt że niecałe 200tys to żaden przebieg ale oprócz rozrządu i oleju tam nic nie było ruszane:) 

 

a teraz weźmy opla vectre C 1,9 czy forda 1,6-1,9.. nie mówiąc tandecie seata toledo i nieszczelne tylne drzwi.. jest sporo bublowatych nowszych i nowych samochodów:) i jakiej klasyfikowanie mija się z celem:) weźmy a3 po 2004 samochód fajny dobrze wykończony ale silniki padaka albo 1,9 105 albo 1,6i gaz bo dziekuje za 2.0tdi albo fsi nie stać mnie jeździć na benzynie bo w tsi gaz się raczej nie opłaca..

albo seat ibiza po 2002 roku wnętrze jak w polonezie a po 200tys lewarek skrzyni biegów lata jak łyżka w bigosie..

 

są nowe za***iste ale dość kiepskie to samo jest ze starymi i średnimi nie ma co klasyfikować:) to najwyżej wrzucać na konkretne modele;pp  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Popularne cygaro  swego czasu miałem takie w benie v6 i chwalę ale mając teraz nowsze z tym samym motorem czuje różnice w korcicie i to nie plastik tak jak napisałeś w którymś poście ,co do Toyoty i ogólnie Japończyków   to moje zdanie, to dobre auta .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Genius9872

a teraz porownaj do swojego s60 najnowsze chinskie s60, plastikowóz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Nie cygaro tylko 100/A6 C4, 2.5 TDI. Japońskie samochody są super, ale te wyprodukowane w Japonii a nie Europie. W salonach pierwsze auta po premierach są z Japonii, kolejne z fabryk europejskich, różnica kolosalna, korozja, awaryjność itp. Oczywiście nie wszystkie marki/modele są produkowane w europie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genius9872    69

Genius9872

a teraz porownaj do swojego s60 najnowsze chinskie s60, plastikowóz....

noo w najtańszej wersji nowe s60 jest trochę tandetne..;/ powiem tak zj*bali sprawę jeżeli chodzi o deskę rozdzielczą bo jedzie tanim samochodem;/  całe szczeście dalej jest produkowane w macierzystym zakładzie a jedynie głównym udziałowcem są chinole:) moim następnym samochodem będzie s60 d5 R-design 205koni:) sąsiad ma xc90 d5 2004 rok jeździ tym już kilka lat i z tego co wiem to maglownice robił bo samochód był na 20calowych kołach i na PL drogach samochód to odczuł:) ale pozatym wszystko jest najbardziej ok:) no spalanie 8-10L ON:)

 

na pewno odradzam stare v40 to z volvo nie ma za dużo wspólnego, dalej c30 płyta ford silniki mitsubishi/renault/ford.. to lepiej od razu kupic focusa..

 

s80 wszystkie z 2,4:) 2,5 z VW można odpuścić sobie.. z wiadomych przyczyn:) w śród znajomych bardzo popularne jest Volvo bo za 25tys kupi 2003-4 rok gdzie fotel ma więcej funkcji masowania tyłka niż wszystkich funkcji w VW Audi na desce rozdzielczej nie mówiąc już o komforcie i bezpieczeństwie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genius9872    69

Nie cygaro tylko 100/A6 C4, 2.5 TDI. Japońskie samochody są super, ale te wyprodukowane w Japonii a nie Europie. W salonach pierwsze auta po premierach są z Japonii, kolejne z fabryk europejskich, różnica kolosalna, korozja, awaryjność itp. Oczywiście nie wszystkie marki/modele są produkowane w europie

tutaj masz rację!! kolega specjalnie kupił RAV4 starsze byle żeby nie była to wersja europejska xD jeżeli ktoś ma 160cm wzrostu polecam xD ja mam 175cm i wg mnie jest ciasno!! typowy samochód dla typowego japończyka xD ofc D4D lejemy ropę i jedziemy fajna konstrukcja wytrzymałe zawieszenie :) spalanie 9;p przy 140 trochę już nosi 

ale jeśli chodzi o wnętrze straszny PLASTIK 1strefowa klima kiepskie fotele tylna kanapa tragedia za 35tys można kupić lepszy samochód!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Mogę dopisać, że w dieslu. Kilkanaście już lat temu uczestniczyłem przy zdejmowaniu głowicy w 124 300d. Nie pamiętam już co tam się stało. Ale głowica poszła w górę. To było pod koniec lat 90 tych. A teraz u nas takich sprzętów w zasadzie nie widać. Chwalicie różne auta. Ale gdybyście robili po minimum 300 km dziennie od poniedziałku do piątku to wtedy byście mogli coś powiedzieć o nich. Może komuś stary mercedes się nie psuje. Gdy robi 300 km tygodniowo lub mniej. Ale rób tyle dzień w dzień jak u nas kiedyś po ropę do ruskich jeździli. To zobaczymy jak długo leciwy merc wytrzyma. Poza tym 124 w trasie może równie dobrze unieruchomić byle głupota. Więc bądźmy poważni. Chyba, że ktoś wozi w bagażniku worek kluczy a w środku kupę części. To jest żenada takie argumenty.

Mówicie, że passat b5 zły. Przykład 1,9 tdi 101 KM 04 r przy 305 tys km wymiana dwumasy pierwszy raz wymiana tgz siatki na wydechu. Poza tym nic nie było naprawiane do 315 tys km. Lewa strona wahacze oryginał. Prawa zmieniana. Jest dużo dobrych nowych samochodów wyprodukowanych w tym roku czy kilka lat wcześniej. Są tez knoty tak jak były w latach 90 tych i wcześniej. Jeśli komuś się trafi dobre auto to będzie chwalił nawet markę powszechnie uważaną za wadliwą. Jeśli ktoś kupi trupa to nawet najlepsze marki będzie ganił. A tak naprawdę o samochodzie można powiedzieć coś gdy robimy minimum 100 lub więcej km dziennie. I to co dzień.

PS audi 100 cygaro to model produkowany w latach 82 do 91 - c3 jak dobrze pamiętam. Nie było żadnego cygara po lifcie. Był model c 4. A nazwę cygaro wymyślono dlatego, że sylwetka c 3 do linii okien z spłaszczonymi tylnymi nadkolami przypominała cygaro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genius9872    69

Mogę dopisać, że w dieslu. Kilkanaście już lat temu uczestniczyłem przy zdejmowaniu głowicy w 124 300d. Nie pamiętam już co tam się stało. Ale głowica poszła w górę. To było pod koniec lat 90 tych. A teraz u nas takich sprzętów w zasadzie nie widać. Chwalicie różne auta. Ale gdybyście robili po minimum 300 km dziennie od poniedziałku do piątku to wtedy byście mogli coś powiedzieć o nich. Może komuś stary mercedes się nie psuje. Gdy robi 300 km tygodniowo lub mniej. Ale rób tyle dzień w dzień jak u nas kiedyś po ropę do ruskich jeździli. To zobaczymy jak długo leciwy merc wytrzyma. Poza tym 124 w trasie może równie dobrze unieruchomić byle głupota. Więc bądźmy poważni. Chyba, że ktoś wozi w bagażniku worek kluczy a w środku kupę części. To jest żenada takie argumenty.

Mówicie, że passat b5 zły. Przykład 1,9 tdi 101 KM 04 r przy 305 tys km wymiana dwumasy pierwszy raz wymiana tgz siatki na wydechu. Poza tym nic nie było naprawiane do 315 tys km. Lewa strona wahacze oryginał. Prawa zmieniana. Jest dużo dobrych nowych samochodów wyprodukowanych w tym roku czy kilka lat wcześniej. Są tez knoty tak jak były w latach 90 tych i wcześniej. Jeśli komuś się trafi dobre auto to będzie chwalił nawet markę powszechnie uważaną za wadliwą. Jeśli ktoś kupi trupa to nawet najlepsze marki będzie ganił. A tak naprawdę o samochodzie można powiedzieć coś gdy robimy minimum 100 lub więcej km dziennie. I to co dzień.

PS audi 100 cygaro to model produkowany w latach 82 do 91 - c3 jak dobrze pamiętam. Nie było żadnego cygara po lifcie. Był model c 4. A nazwę cygaro wymyślono dlatego, że sylwetka c 3 do linii okien z spłaszczonymi tylnymi nadkolami przypominała cygaro.

ta jasne juz uwierzę że do 300tys wytrzymał zawieszenie w passacie xD kupiliśmy w 2002 2letniego passata przy 160tys z belgi na 16alu(na stacji zawieszenie sprawdzane w dniu zakupu wszystko cacy) jeżeli chodzi o silnik wszystko ok ale zawieszenie??? co dwa lata min 1200-1500zł !!! samochód jest po dzień dzisiejszy w domu brat nim jeździ ale ledwo wyrabia na zawiasy! śmię twierdzić że 6-8tys spokojnie zawieszenie kosztowało do niego jak nie więcej!! i tylko Lemforder każdy kto miał u mnie w okolicy passata już dawno nie ma albo jeździ do kościoła to nie jest samochód na nasze drogi no chyba że portfel ma się spory albo nie przeszkadza jak nosi  po całej drodze  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Możesz wierzyć, możesz nie wierzyć. Tak samo jak ja nie muszę wierzyć, że ci volvo pali poniżej 5 l na 100 km przy 120 km/h. Chociaż wierzę, że ci wyświetlacz tyle pokazuje. Sęk w tym, że kierowca w zasadzie nie ma możliwości stwierdzenia czy spalanie chwilowe podawane przez komputer jest realne. A zwarzywszy, że wiele firm ma tendencję do zaniżania wyświetlanych danych. Radzę podejść do tego z dystansem. Sam na yt widziałem jak gość pokazywał w bmw e90 spalanie z przejechanego dystansu zaniżone o około 30 % przez komputer Tylko takie spalanie kierowca może sprawdzić na stacji paliw tankując auto. Spalanie chwilowe jest trudne do realnego oszacowania, spalanie średnie większość pokazuje z powiedzmy ostatnich 30 km. Musiał byś zalać do pełna przejechać 30 km czy ile tam zlicza w volvo do średniego i zatankować ponownie. Jeżdżąc ostro pewnie też da się więcej spalić jak 7 l/100km. Podsumowując może tyle palić ale nie musi.

Ale wracając do passata napisałem jasno, że tylko lewa strona była oryginalna. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Prawa, gdy już zostały włożone zamienniki zmieniana była ale nie co rok. Używane też były zamienniki Lemfordera oczywiście nowe. Ale co z tego, skoro ten Lemforder odbiega teraz jakością i to znacznie od tego co wkładają na montaż fabryczny. Dzisiaj komplet Lemfordera kupisz w hurtowni za około 1 tys. Po co bulić 1500? Tylko, że jakość zamienników leci na łeb na szyję bo klient chce tanio. A sklepy zarabiają na tych kompletach po parę stów.

Dlaczego lewy zawias tyle wytrzymał? Auto 3 letnie było kupione z przebiegiem 120 tys z Niemiec. Tam dziur nie ma na autostradach. A taki przebieg nie powstał przez nie całe 3 lata na drogach lokalnych raczej. Koła to 195/65/15 a nie jak u ciebie 205/55/16. Różnica w wybieraniu dziur kolosalna. Mieliśmy w domu auta z takimi i takimi kołami. Dodatkowo na przód trafiały zawsze opony michelina z ciśnieniem 2 góra 2,1 atm. Dlaczego michelin? Wystarczy wziąć w rękę oponę michelina w rozmiarze jak wyżej i jakąś inną i się można przekonać. Dodatkowo wiele zależy od kierowcy dziury po prostu trzeba omijać. Dlatego dziwię się, że ktoś wywalił na zawias 8 tys. A nie wpadł na banalny pomysł, aby koła zamienić.

Ja już wyrosłem z haseł, że dane auto jest be a inne super. Znam wielu ludzi, którzy zadowoleni są z peugeotów, citroenów, seatów, passatów czy kia itd. Znam też ludzi, którzy mówią, że prawdziwe volvo skończyło się na 850. Ale wiem, że ktoś może być zadowolony z s60. Trzeba tylko kupić zadbany egzemplarz i jeździć i utrzymywać go z głową.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genius9872    69

zrobiłem 230km na 2ponad przedziałkach  czyli ok 11-12L średnie spalanie wychodziło 4,9L na autostradzie przy zapiętym tempomacie :) jak jadę np 10min i cały czas wyświetla mi 3,5-4L :) to chyba coś w tym jest :) co do wskazań nawet przy założeniu zakłamania 30% co jest totalnym absurdem 5+0,3*5=6,5L przy 185koniach.. tyle bratu pali normalnie passat 1,9 powiem tak brat codziennie dojeżdza do pracy 80km po spotkaniu z sarną (oczekiwanie plus czas naprawy) dojeżdżał moim :

1) stwierdził że mnie pali 2,4 volvo jak passat 1,9 nagle za 100zł jeździł 1dzień dłużej a mówił że kilka razy poniosło go i trasa chwilami +200km/h 

2) o komforcie jazdy i wyprzedzania nawet nie ma co mówić, o jakości wykonania podobnie

3) następny samochód brata to volvo s60/80

jeździmy tylko na michelin primancy hp:) w passacie od 5lat są stalowe 15felgi:) 6-8tys prze 13lat eksploatacji samochodu teraz lemforder jest tani ale jak chciałeś wymienić w 3letnim samochodzie to jednak te części trochę kosztowały:)    

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

No i stało się, fajny temat był, można było pogadać kto czym jeździ a teraz moja racja jest najmojsza, moje auto najlepsze, nic się w nim nie psuje i pali najmniej. Dla mnie zasada jest prosta, żeby auto jechało to trzeba lać do baku, chyba że się utrzymuje prędkość konduktu pogrzebowego. A nie psuje się to, czego w aucie nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genius9872    69

No i stało się, fajny temat był, można było pogadać kto czym jeździ a teraz moja racja jest najmojsza, moje auto najlepsze, nic się w nim nie psuje i pali najmniej. Dla mnie zasada jest prosta, żeby auto jechało to trzeba lać do baku, chyba że się utrzymuje prędkość konduktu pogrzebowego. A nie psuje się to, czego w aucie nie ma.

nie o to chodzi poprostu sporo moich znajomych czesto zmieniali samochody, różnymi jeździłem, wujek ma zakład naprawy samochodów a że uwielbiam wszystko co jeździ non stop rozmawiam z użytkownikami i mechanikami a nie jakieś gazetki i broszurki producenta:)

każdy jeździ takim jakim mu wygodnie ale jeżeli mogę w podzielić się doświadczeniem chętnie to zrobię po

co masz się uczyć na swoich błędach jak możesz na cudzych?  lepiej omijac to na co sporo osób narzeka:) i brać to co inni chwalą:) 

czy nie jest tak łatwiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Zgadzam się, tylko w jednej kwestii myślę inaczej. W Polsce większość ludzi jeździ nie tym, czym mu wygodniej, ale raczej tym na co go w danym momencie stać. Jak bym miał 110 ha a nie 11ha, to bym sobie kupił nowego VW T5 a nie starego Forda Transita. To tyle w kwestii tego kto czym jeździ.

Kolego radek1983, za mało informacji podałeś. Czy to auto ma wspomaganie ?? Może w starej maglownicy już nie działało tak jak trzeba. Może w starej coś już się zacierało. W tamtych latach w grupie VW była pewna charakterystyczna rzecz, maglownica ze wspomaganiem mogła chodzić lekko, nie miała jeszcze luzów ale jak przy mały prędkościach (30-40km/h) przy skręcaniu lekko szarpało-drgało kierownicą (rzecz do opanowania mocnym przytrzymaniem kiery) to był znak że już się kończy. To co napisałeś jest bardzo nieprecyzyjne. Dla przykładu, Ja ostatnio w C 360 przesmarowałem po długim okresie sworznie zwrotnic i końcówki drążków kierowniczych i kierownica też zaczęła lekko chodzić ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
radek1983    0

maglownica jest ze wspomaganiem a wymienilem ja bo stara miala luzy teraz tak strasznie lekko sie kreci ze trzeba ostro trzymac kiero zwlaszcza ze jest zima i niemoge zrobic przegladu dodam ze pompa jest sprawna wiec moze jest jakas opcja jej wyregulowania czy cos w tym stylu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Co do tego golfa. Po prostu stara maglownica była zużyta. Założyłeś drugą, która jest sprawna i wspomaganie działa. Nie wiem w czym problem?

Co do pomiarów spalania na podstawie wskazań komputera i zawyżeń tych pomiarów to 5l/100 km a 6 czy powiedzmy 6,5 to jest różnica. Może nie w sensie materialnym ale jest. Pomiar spalania w oparciu o podziałkę na skali wskaźnika tez jest dyskusyjny. Bo jeśli było zatankowane pod korek to do pojemności baku podzielonej przez liczbę podziałek trzeba dodać 2 czy 3 litry paliwa w rurze wlewowej. Tak samo, gdy bak był zatankowany po swoją górną płaszczyznę. Poziom paliwa musi spaść lekko, aby pływak zareagował. No i same ruchy wskazówki nie muszą oznaczać realnego ubytku określonej ilości paliwa z dokładnością co do 1 litra. W ten sposób może zrobić się z teoretycznych 11-12 l na dwóch podziałkach 13 lub 14. Jak mówiłem realny poziom spalania otrzymamy tylko przy dystrybutorze. Nie twierdzę, że volvo s 60 dużo pali. Ani że passat 1,9 tdi to mistrz oszczędności. Zwłaszcza w swoich ostatnich wersjach.

Jechałeś na tempomacie więc sterownik dążył do utrzymania zadanej prędkości. Gdy prędkość wzrastała np. jadąc z np. niewielkiego wzniesienia. Sterownik ograniczał dawkę paliwa. Stąd wskazania 3 czy 4 litrów na 100 km. Popytaj kierowców jeżdżących non stop autostradami to ci powiedzą. Że jadąc bez tempomatu spalisz o około 0,5 l na 100 km mniej. A to dlatego. Zę jadąc bez tempomatu z górki rozpędzisz się trzymając gaz ciągle tak samo. I z większą szybkością wjedziesz na drugą górkę. Jadąc na tempomacie z górki. Sterownik odejmie paliwa, komputer pokaże małe spalanie. A samochód zachowa zadaną prędkość. Ale, gdy będziesz na następnym podjeździe. Sterownik doda paliwa. A że hamował silnik i samochód przy zjeździe. Będzie potrzeba więcej paliwa i energii by podjechać z zadaną prędkością. Niż w przypadku jazdy bez tempomatu. Gdzie przy zjeździe auto się rozpędziło bardziej.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Geometria robiona? Będzie podobny efekt, lekko pracująca kierownica i wysoka czułość na najmniejsze ruchy kierownicą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Co do tego golfa. Po prostu stara maglownica była zużyta. Założyłeś drugą, która jest sprawna i wspomaganie działa. Nie wiem w czym problem?

Co do pomiarów spalania na podstawie wskazań komputera i zawyżeń tych pomiarów to 5l/100 km a 6 czy powiedzmy 6,5 to jest różnica. Może nie w sensie materialnym ale jest. Pomiar spalania w oparciu o podziałkę na skali wskaźnika tez jest dyskusyjny. Bo jeśli było zatankowane pod korek to do pojemności baku podzielonej przez liczbę podziałek trzeba dodać 2 czy 3 litry paliwa w rurze wlewowej. Tak samo, gdy bak był zatankowany po swoją górną płaszczyznę. Poziom paliwa musi spaść lekko, aby pływak zareagował. No i same ruchy wskazówki nie muszą oznaczać realnego ubytku określonej ilości paliwa z dokładnością co do 1 litra. W ten sposób może zrobić się z teoretycznych 11-12 l na dwóch podziałkach 13 lub 14. Jak mówiłem realny poziom spalania otrzymamy tylko przy dystrybutorze. Nie twierdzę, że volvo s 60 dużo pali. Ani że passat 1,9 tdi to mistrz oszczędności. Zwłaszcza w swoich ostatnich wersjach.

Jechałeś na tempomacie więc sterownik dążył do utrzymania zadanej prędkości. Gdy prędkość wzrastała np. jadąc z np. niewielkiego wzniesienia. Sterownik ograniczał dawkę paliwa. Stąd wskazania 3 czy 4 litrów na 100 km. Popytaj kierowców jeżdżących non stop autostradami to ci powiedzą. Że jadąc bez tempomatu spalisz o około 0,5 l na 100 km mniej. A to dlatego. Zę jadąc bez tempomatu z górki rozpędzisz się trzymając gaz ciągle tak samo. I z większą szybkością wjedziesz na drugą górkę. Jadąc na tempomacie z górki. Sterownik odejmie paliwa, komputer pokaże małe spalanie. A samochód zachowa zadaną prędkość. Ale, gdy będziesz na następnym podjeździe. Sterownik doda paliwa. A że hamował silnik i samochód przy zjeździe. Będzie potrzeba więcej paliwa i energii by podjechać z zadaną prędkością. Niż w przypadku jazdy bez tempomatu. Gdzie przy zjeździe auto się rozpędziło bardziej.

 

prosze cie, nie rob z ludzi idiotow, ja tam nie mam zadnych komuperow pokładowych a mimo to wiem ile mi pali samochod, wystarczy wiedziec ile litrow sie leje i ile sie na tych litrach przejezdza kilometrow, do tego powtarzalnosc tego schematu iles tam razy i masz srednie spalanie bez naukowych teorii, nikomu tu nie chodzi poza toba o dokładnosc do 0.1 litra bo to bezsens, za to bez problemu mozna zmierzyc spalanie takimi sposobami z dokładnoscia do 0.5 litra, wystarczy wiedziec ile litrow lejesz, ile km przejezdzasz no i do tego obserwacja wskaznika paliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Znajomy kiedyś miał paska b3 w dieslu, miał handel obwoźny, dziennie 50-200km, jako że samochód stary postanowił kupić nowsze auto - 4-letniego fiata marea jtd, powiedział że przez rok dołożył więcej niż do paska przez 10.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

prosze cie, nie rob z ludzi idiotow, ja tam nie mam zadnych komuperow pokładowych a mimo to wiem ile mi pali samochod, wystarczy wiedziec ile litrow sie leje i ile sie na tych litrach przejezdza kilometrow, do tego powtarzalnosc tego schematu iles tam razy i masz srednie spalanie bez naukowych teorii, nikomu tu nie chodzi poza toba o dokładnosc do 0.1 litra bo to bezsens, za to bez problemu mozna zmierzyc spalanie takimi sposobami z dokładnoscia do 0.5 litra, wystarczy wiedziec ile litrow lejesz, ile km przejezdzasz no i do tego obserwacja wskaznika paliwa

 

Ja z nikogo tu idioty nie robię. Najwyżej co nie którzy sami z siebie robią. Najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem. A potem wygłaszaj swoje mądrości. Przeczytaj uważnie oba moje ostatnie posty. Jeśli dalej nic nie skumasz poproś kogoś dorosłego w domu, aby ci poczytał na głos to ponoć pomaga. Dla ułatwienia dodam ci, że od dwóch postów tłumaczę jakimi błędami i dlaczego może być obarczone podawanie wyników spalania z komputera. Które to wyniki nie ja podawałem. Dodatkowo w dwóch swoich postach powtórzyłem to, co ty tu próbujesz odkryć. O tankowaniu na stacji. Weź najpierw przeczytaj wszystko dokładnie. Zrozum to. Może się przestaniesz ośmieszać. A tak twoje tu występy ograniczają się do bezmyślnego pisania mi na przeciw. Byle tylko pisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×