Skocz do zawartości
Mattti

Samochód dla ROLNIKA [Połączone]

Polecane posty

hubertuss    483

Z punktu widzenia rolnika nie ma ona żadnych zalet. Zwykły samochód czy to na wieś czy do miasta. Uciąg na tej przyczepce będzie nie wielki. Nie wspominam już, ze do ravki to to nawet się nie umywa. Na autostradzie przy 140 km/h hałas w yeti z tyłu jest bardzo wielki. Względem przednich siedzeń jak by w innym samochodzie jechać. Nie tylko moje zdanie. Dodatkowo z tyłu jest wąsko. Góra dwie dorosłe osoby. Te auta na 4 osoby powinni rejestrować. Dodatkowo mikroskopijny bagażnik. Dla mnie to auto dla kobiety na miasto po zakupy jeździć i dzieci do przedszkola. Bardziej praktyczna dla rolnika była by octavia 4x4 z tych podwyższanych niż yeti. Jeśli miał bym wybierać rav vs yeti. Wybrał bym rav jest po prostu większa i bardziej praktyczna przez to. Jednak oba te auta mogą służyć do transportu samego rolnika i jego rodziny. Do transportu jakich kolwiek towarów z i do gospodarstwa nie nadają się praktycznie wcale. Chyba, że jakieś drobne rzeczy. Ale to można zwykłą osobówka przewieźć podobnie.

PS małe koła w dużych nadkolach wyglądają śmiesznie. Tez nie tylko moje zdanie.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forterraturbo    324

octavia scout ma niestety niższy prześwit, my jeździmy max w 3 osoby , bagaznik nam wystarczy , , na haku do 750 kg przyczepka , ale za to ma nośnośc dachu 100 kg , gdzie inne 75 , więc na narty nam pasuje , a zwarte kształty w terenie lepiej się sprawdza niż rav . Wiesz mamy dwie toyoty , od nowości i pierwsz bez awryjnie 220 tyś na razie , drugim yarisem z 2012 jeździ dziadek z babcią i auto miało parę głupich awarii więc to nas trochę odepchnęło od toyoty . Popatrz jaka ravka jest plastikowa  w środku ,ociężała ,stara rav4 z kołem na klapie to jeszcze , ale nowa rav nie ma nawet nawiewów na tył , a yeti ma aż sześć , dodatkowo miekkie wykończenie wnętrz . Może te koła dobrze nie wygladają , ale bezproblemowo się myje z błota , piachu i soli , a tu chodzi o praktycznośc , a nie o wygląd . Tak się składa ,że jechałem nową rav (testowalismy ją dwa dni w tym wypad do Bednar w cztery osoby , wygraliśmy konkurs testuj z klasą )  160 km/h i było średnio , w yeti 1.8 tsi jadąc 140-150 z  tyłu również testy skody po obwodnicy Wrocławia , jechałem z tyłu i jechało mi się lepiej było lepiej , było więcej miejsca na stopy - było je gdzie włożyć pod fotel pasażera . plusem toyki jest brak tunelu ,ale jak mówiłem my max w 3 osoby jeździmy i to rzadko , a zdolności tego auta w terenie są moim zdaniem bdb , a porównanie mam do innych aut . Z tyłu bardzo szeroko nie jest , ale za to wysoko , yeti ma lepszy podłokietnik  z tyłu , ma lepiej zabezpieczone podwozie  ( osłony itp.) , dysponuje szersza paletą akcesoriów w dobrych cenach .  Jeszcze bagażnik , popatrz ile w rav jest źródeł światła i haczyków , ile w yeti , yeti ma również wiecej schowków w pod podłogą . Ma bardziej zwięzłą budowę , jest lżejsza więc w terenie poradzi sobie lepiej od toyoty , od ciagania dużych ciężarów jest bus , albo przyczepa .W porównaniu do yarisa III dziadków yeti rzeczywiście nie jest dużo większe w środku , ale na pewno bardziej dopracowane , funkcjonalne i komfortowe . 

Dal kobiety jest bardziej nowy qashqai /juke , captur , c4 catus .

do wożenia środków ochrony , worków do ziemniaków , częsci , olei się nadaje , podwieźć paliwo na pole , obiad w żniwa - tyle nam trzeba .

Wiesz nie będę Cię przekonywał do swoich poglądów , ale jak dla mnie /nas po przetestowaniu kilku samochodów była to najlepsza propozycja , jako samochodu nowego .Poza tym skoda dała najwyższy rabat . Fakt faktem , bardziej eleganckim (jeśli można tak o skodzie ) autem jest octavia scout /laurin  & klement , albo superb outdoor , tylko w terenie za dużo nimi nie narobisz , za to w trasie są na pewno bardziej komfortowe , wypad na narty z yetim i widok faceta z octavii 2 scout męczącego sie z podjazdem pod górę nie był ciekawy , yeti jechało be problemu .Yeti piękna nie jest , bagażnik jest średni , są mniejsze w tej klasie , ale uwierz w terenie zachowuje sie bardzo przyzwoicie .

Ty uważasz ten samochód inaczej , ja inaczej , to normalne , dlatego tak pisze bo mam porównanie .  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forterraturbo    324

stalowa ,  z zewnątrz powlekana plastikiem , do plastików nie opłaciłoby sie dopłacać 1,5 tyś ma 2,1 mm - tak podaje skoda oczywiście sama płyta bez plastiku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

kolega Paweł ma rację, były 151KM diesle w T4, tu link dla potwierdzenia http://www.autocentrum.pl/dane-techniczne/volkswagen/caravelle/t4/transporter/

a co do VR6 w T4, to już chyba tylko synchro

No 4x4 to w ogóle bajka ,jak by co to lubię takie wynalazki  bo komfort ogromny ,zwykłego tez dostaniesz z nap. ma przód. ale z reguły w automacie niestety /

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafal122    8

Ja zamiast Skody Yeti wolałbym Dacie Duster z LPG (Jeśli ma robić duże przebiegi) albo zwykłą benzynę,broń boże diesla DCI.

Dużo większa i wygodniejsza od Skody i chyba nawet tańsza w zakupie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forterraturbo    324

rocznie może zrobimy z 5 tyś KM , a  dacie to za 40 tys można nową miec , nam zależało trochę na prestiżu , bo w okolicy rolnicy mają same wypasione fury - land crusiery , x6 , x5 , nam ravka się podobała , ale była zbyt droga , a skoda jak to skoda , troche prestiżu w yeti , trochę funkcjonalności ot takie średnie auto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

Ja zamiast Skody Yeti wolałbym Dacie......,broń boże diesla DCI.

Czemu? Jeździłeś? Czy klepiesz opinię z netu lub od osób co nie umieją jeździć?

Mam właśnie DCi od nowości i nie narzekam. Wymianę oleju w silniku skróciłem z katalogowego 30tys km do 10-15 (max) i nie cisnę gazu w podłogę na zimnym silniku. Zła opinia tych jednostek dotyczy autek od "Niemca co jeździł do kościoła" i autko ma 200-300 tys km zrobione przy wymianach oleju co 25-30tys (katalogowo) a u nas zdjęto tak do 150-180 tys.

 

Ogólnie ta jednostka nie jest taka zła bo parę osób ze znajomych ją ma i jakoś jeżdżą (w renault, nissanie i dacii).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafal122    8

Znajomy mechanik miał Espace w DCI (Nie wiem który model DCI dokładnie) i przy ponad 200 tyś musiał zrobć szlif wału i wymienić panewki,po tej naprawie zrobił jeszcze kilkadziesiąt km bez większych problemów i sprzedał sprawnego.

Ogólnie chwalił ten samochód ale jednak to jest poważna awaria.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

dci to chłam

Edytowano przez kris14
Pkt. 1.9 +1p. ostrzeżeń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akowicz111    125

Znajomy mechanik miał Espace w DCI (Nie wiem który model DCI dokładnie) i przy ponad 200 tyś musiał zrobć szlif wału i wymienić panewki,po tej naprawie zrobił jeszcze kilkadziesiąt km bez większych problemów i sprzedał sprawnego.

Ogólnie chwalił ten samochód ale jednak to jest poważna awaria.

 

W Renówkach dość częsta dolegliwość, nie związana z układem zasilania, i tak dużo najeżdził potrafi obrócić panewkę już przy 100 tyś.  Sam mam DCI w Nissanie i jak na razie nic do zarzucenia.

Edytowano przez akowicz111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Dci w masterach te stare i te nowe były/są dość udane. Osobówki trochę gorzej im wychodzą. W 1,9 tdi pd 105 KM grupy vw o symbolu BXE tez lubią się panewki obracać po 100 tys km. A ludzie zarzekają się, że to taki dobry motor. Mam taki w skodzie z przebiegiem 303 tys km. Chodzi dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

tdi pompowtrysk to chłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bratrolnika    1864

lubię takie rzeczowe posty, z wieloma argumentami i dokładnym opisem....

piszesz o 2.0 czy 1.9???

bo moim zdaniem na 1.9 złego słowa nie można powiedzieć

EDIT; widzę na temat francuskiego DCi też się w sposób fachowy i rzeczowy wypowiedziałeś...

Edytowano przez bratrolnika
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

a co tu sie rozpisywac ?

wielka mi nowoczesnosc, byle stary mercedes W124 na pompie rzedowej jak ursusie c360 bije toto na łeb na szyje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

to że jeździsz starym mercem i dogorywającą 360 , to nie znaczy , że wszystko co nowe musi być złe... jak się nie umie właściwie eksploatować to starego merca zajeździsz po 10 tyś km... i pompa nic nawet nie pomorze... :P o 360 nie wspomne...;)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Zgadza się 124 może i kiedyś był synonimem luksusu. Dzisiaj to szmelc zwłaszcza z dieslem. 1,9 tdi jest dobry nawet na pompowtryskach. Z tym, że w serii BXE a więc większości motorów o mocy 105 KM lubi się po 100 tys km panewka obrócić. Przy dzisiejszych sposobach produkcji i oszczędzaniu wielu silnikom/producentom przytrafiają się takie rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bratrolnika    1864

to ze silniki starej generacji były bardziej wytrzymałe to nawet małe dzieci wiedzą, ale pamiętajmy że były też bardziej paliwożerne, mniej dynamiczne, ale za to prostsze w obsłudze

moje 1.9TD z 93r. ma ponad 300tys.km, a 1.9D z 96r. ma już przelatane 570tys.km, i oba jeżdżą, w zimę palą, oleju pomiędzy wymianami nie dolewam

ale i nowsze TDI, nawet te na pompowtryskach osiągają bez problemu takie przebiegi, kolega z pracy ma Fabię, ostatnio miała coś koło 327tys.km, żyje, działa, jeździ,

się dba się ma, nie będzie prawidłowej obsługi to i nowe i stare zdechnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Teraz W 124 to szmelc, bo większość tych aut jest u kresu ich motoryzacyjnego życia. Ale znajdźcie mi dziś auto jakiejkolwiek marki na miarę tego starego merca. Ja do dziś bardzo dobrze wspominam Audi 80 B4, ale dziś większość tych aut jest zużyta.

Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Na taksówkach do dziś jeżdżą W124, przejedź wiejską wyboistą żwirówką z prędkością 100km/h to zobaczysz że do dziś mało który wóz oferuje taki komfort. Zadbany egzemplarz potrafi kosztować tyle co nowy koreaniec, niedaleko mnie koleś trudni się sprowadzaniem starych merców, idą jak ciepłe bułeczki mimo że za 124 śpiewa nawet ponad 20tys.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Zwłaszcza, że w dobitych taksówkach rzadko który amortyzator trzyma. Nie wiem w jakich miastach jeszcze jeżdżą takie sprzęty na taxi. Ale w dużych jest tego sprzętu coraz mniej. A i w małych taksiarze się tego pozbywają. Bo to nie dość, że paliwożerne, mało dynamiczne to gnije i już dobite. Ludzie sprowadzają takie auta, ale w stanie kolekcjonerskim za duże pieniądze. Z małym przebiegiem, których nie kupi taksówkarz. Więc nie wpieraj tutaj nikomu, że stary zdezelowany 124 z przebiegiem kilkuset tys km zapewni jakiś wyjątkowy komfort na żwirówce. Bo rzadko który będzie stanie utrzymać się na niej jadąc 100. W środku będzie brzęczało i telepało. A nie wiadomo czy zgniłe podwozie wytrzyma i się koło nie urwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Racja, stare są dobre tylko wino i czasy, tego nie przeskoczysz. Z tym kołem to już jednak przesada, żaden normalny diagnosta nie przepuści czegoś takiego, a ci co by przepuścili, to już diagnostami nie są. Mój ojciec ma W 201 z 1988 roku i da się tym jeszcze bezpiecznie jeździć. Jak to napisał bratrolnika, się dba, się ma. A że auto odstaje już znacznie od dzisiejszych standardów, no cóż, ma 27 lat... Na pewno nie opłaca się już takich starutkich aut naprawiać u mechaników, co chwilę coś wyskakuje. Kupisz nowe to masz spokój na parę ładnych lat, osobiście jeszcze tego zaszczytu nie dostąpiłem w życiu, kasa idzie na rozwój i remont chałupy -_- .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Skoro u Niemca przeszedł TUV to koło nie odpadnie, równie dobrze można znaleźć 5 letnie auto z przebiegiem 300tys km jak i 20-kilku letniego merca z takim przebiegiem, i na pewno w mercu będzie ciszej i będzie bardziej niezawodny. Taka mała ciekawostka - w 1999r W124 w raporcie tuv aut  8-9 letnich miał usterkowość 4.8%, dziś roczne auta jedynie mogą się pochwalić taką niezawodnością i to też nie wszystkie. Także lepszy stary merc czy audi niż nowy koreański chevrolet czy dacia 

Edytowano przez pawel885

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

U Niemca może i 124 przeszedł tuv ale lata temu. Niestety większość aut jeżdżących w Polsce tego przeglądu na dzień dzisiejszy w Niemczech by nie przeszło. Pomijam już fakt, że większość tych aut do polski trafiało właśnie dlatego, że w Niemczech tuv nie przeszło. Co by nie pisać 124 lata świetności ma za sobą. A motoryzacja przez te lata poszła tak do przodu, że na dzień dzisiejszy nowy golf czy astra a nawet ceed oferują cichszą i bezpieczniejszą jazdę. Okupioną mniejszym spalaniem paliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×