Skocz do zawartości
Tazon

Dramat Pszczelarzy !!

Polecane posty

bushmaster    27

musiałbym agronoma zapytać, bo takie rzeczy to jego brożka, ja większości przepisów i środków nie znam, bo mam inne zadania ale postaram się dowiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mariuszczs    23
Napisano (edytowany)

bushaster - jak proponujesz żeby się dogadywali teraz ci pszczelarze którym wytruto pszczoły z osobą która zrobiła ten oprysk ?

 

trudno znaleźć chyba wieś gdzie nie ma pasieki, żeby rolnik musiał być powiadamiany że w okolicy są pszczoły.

 

w polsce to łatwo znaleźć czy na mospilan jest prewencja

 

http://www.sadzonka....0Instrukcji.pdf

 

http://www.kwizda-ag...DB_Mospilan.pdf

 

tutaj karta charakterystyki gdzie określono dawkę LD50 pokarmową 8,85 mikrograma a kontaktową 9,26

 

w polskiej karcie charakterystyki nie widzę określonej dawki śiertelnej dla pszczoły:

 

http://www.sumi-agro...pilan_20_SP.pdf

Edytowano przez Mariuszczs

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bushmaster    27
Napisano (edytowany)

a nie mogli się dogadać wcześniej? biorąc ich nastawienie rolnik zły oni dobrzy to i wcześniej szans na dogadanie się nie było

 

trudno znaleźć chyba wieś gdzie nie ma pasieki

nawet nie wiesz jak trudno znaleźć pasiekę, znajomy kupuje miód to jeździ 15km bo bliżej nikt nie ma

Edytowano przez bushmaster

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Mariuszczs    23

No ale jak się dogadać - ten co pryskał dam se głowę uciąć nie wiedział że pszczoły zabije,z kursu pamięta tylko kiedy mu się papier skończy. Pszczelarze jeśli nie są rolnikami to też nie wiedzą kiedy i czym będą pryskać. W zasięgu lotu moich pszczół jest kilkanaście pól obsianych rzepakiem - nikogo nie znam, podejrzewam że mógłbym do końca kwitnienia rzepaku nie znaleźć właścicieli, a nawet nie wiedziałem że w tym roku jest tyle obsiane rzepakiem który zakwitł bo z kilometra zielone to zielone.

 

Jeszcze jeśli są to ule przywiezione na rzepak to jakiś przepływ informacji jest. A np u mnie w zasięgu tych rzepaków co widzę jest kilka pasiek tylko stacjonarnych i ze 3 lata wstecz to ci pszczelarze o rzepaku nie słyszeli. Ja osobiście nie chciałbym miodu rzepakowego widzieć bo jest ryzyko że ziarno było zaprawione imidaklopridem. Będzie on w miodzie i jest duża szansa że pszczoły w tym roku którym miały z nim kontakt na jesień zginą poza ulami.

 

Jeśli nie ma przepisu który chroni owady to niestety dogadać się nie da.

 

Ja w tym roku doświadczyłem zatrucia pszczół, ale nieświadomy nawet patrzałem na ten oprysk. Wysłałem pszczoły do badania na własną rękę żeby gościowi nie robić za wiele problemu bo też on lekko nie ma. Doradzano mi żeby normalnie komisyjnie zebrać te pszczoły. Po tych badaniach będę pewny czy to przez ten oprysk na chwast, ale może być coś innego oczywiście. Suma sumarum teraz jestem wrogiem publicznym bo co to moje pszczoły. Jeśli okaże się że to oprysk za rok nie będę się litował, tym bardziej że badanie to chyba będzie mnie kosztowało 600 zł netto a tak to bym nie płacił. Rolnikiem też jestem ( początkującym ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

no i w pierwszym akapicie masz odpowiedź całej zagadki, obok Ojca pola koleś ma pasiekę to w gminie sprawdzał do kogo pole należy i się doszukał przyjechał kulturalnie powiedział o co chodzi. Wymienili się z Ojcem tel i regularnie się koleś dowiadywał co i jak. Padre starał się poinformować wcześniej i było tak 6 lat (około) im się układało bo teraz koleś z tego co wiem pasieki nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bushmaster    27

a po co ma występować, jak i tak media jego winnym już okrzyknęli?

Inspektor powiedział, że rano, on pryskał wczesnym przedpołudniem :) masz sztywne ramy czasowe pomiędzy rano a przedpołudnie?

Chyba, że specjalnie będą go chcieli upupić

 

No ale jak się dogadać - ten co pryskał dam se głowę uciąć nie wiedział że pszczoły zabije,z kursu pamięta tylko kiedy mu się papier skończy. Pszczelarze jeśli nie są rolnikami to też nie wiedzą kiedy i czym będą pryskać. W zasięgu lotu moich pszczół jest kilkanaście pól obsianych rzepakiem - nikogo nie znam, podejrzewam że mógłbym do końca kwitnienia rzepaku nie znaleźć właścicieli, a nawet nie wiedziałem że w tym roku jest tyle obsiane rzepakiem który zakwitł bo z kilometra zielone to zielone.

 

Jeszcze jeśli są to ule przywiezione na rzepak to jakiś przepływ informacji jest. A np u mnie w zasięgu tych rzepaków co widzę jest kilka pasiek tylko stacjonarnych i ze 3 lata wstecz to ci pszczelarze o rzepaku nie słyszeli. Ja osobiście nie chciałbym miodu rzepakowego widzieć bo jest ryzyko że ziarno było zaprawione imidaklopridem. Będzie on w miodzie i jest duża szansa że pszczoły w tym roku którym miały z nim kontakt na jesień zginą poza ulami.

Zawsze się da dogadać tylko trzeba chcieć.

Jak do szefa przyszło kilku dziadków z prośbą aby od 19 do 9 rano ciągniki nie jeździły bo oni są już starzy swoje przeszli i chcieli by mieć spokój to jakoś się dogadali, tyle że do 8 jeździć nie możemy i trzeba objazd zrobić.

Jak to mówią myślenie nie boli, mogli zwrócić uwagę w trakcie pryskania, na bank koleś by zrezygnował, a nie robić aferę jacy to oni pokrzywdzeni

 

 

Jeszcze jeśli są to ule przywiezione na rzepak to jakiś przepływ informacji jest. A np u mnie w zasięgu tych rzepaków co widzę jest kilka pasiek tylko stacjonarnych i ze 3 lata wstecz to ci pszczelarze o rzepaku nie słyszeli. Ja osobiście nie chciałbym miodu rzepakowego widzieć bo jest ryzyko że ziarno było zaprawione imidaklopridem. Będzie on w miodzie i jest duża szansa że pszczoły w tym roku którym miały z nim kontakt na jesień zginą poza ulami.

 

Jeśli ule były przywiezione, ale wątpię bo obok stał dom chyba właściciela no to powinni właściciela pola powiadomić (dla przywiezionych) a jeśli nie to zwrócić uwagę w trakcie pryskania

Miodu nie jem jestem diabetykiem

 

Jeśli nie ma przepisu który chroni owady to niestety dogadać się nie da.

Widzę rodowity polak :D zawsze można się dogadać, trzeba chcieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mariuszczs    23

W zasięgu lotu pszczół jest pole kilka tysięcy ha, powiedzmy że najefektywniej noszą z 1200 ha w koło - nie twierdzę że nie widzieli że pryska ten rzepak - ale ja żeby u siebie widzieć czy ktoś czasem rzepaku nie pryska musiałbym niezłą wierze wybudować, lub z roweru nie zsiadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
walek    0

Gdyby do mnie pszczelarz dzwonił codziennie i pytał czy pryskam to bym sie chyba wściekł myślę że gdybym ja dzwonił do niego codziennie to jego też trafiłaby jasna ch....a.

Trzeba czytać tylko etykietę środka jaki się stosuje pamiętając że skoro środek nie działa na pszczoły to pewnie na słodyszka też słabo podziała. Generalnie to nie ma rady trzeba pryszczyć wieczorami lub nocami a jak jest rosa to iść spać i startować ponownie następnej nocy.

Pewnie zaraz pojawią sie głosy że ktoś pryska dużo ha no to jak ma dużo ha to i opryskiwacz musi mieć na te swoje ha albo niech sie wspomoże usługą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tazon    0
Napisano (edytowany)

Jak to mówią myślenie nie boli, mogli zwrócić uwagę w trakcie pryskania, na bank koleś by zrezygnował, a nie robić aferę jacy to oni pokrzywdzeni

 

 

Tak ty swoje w koło Macieju ty masz przestrzegać zasady i prawa każdemu rolnikowi czy tam sadownikowi przysługują te prawda, a nie że pszczelarz mógł zadzwonić , zapytać się, pszczelarza jednym słowem gó..o to obchodzi !! ty masz swoją działalność i masz ją tak prowadzić żeby szkód nie przynosiła osobą trzecim , pszczelarz ma tak prowadzić pasiekę żeby osoby trzecie nie były narażone na użądlenia !

 

 

Po prostu jeśli nie przestrzegasz praw i zasad podlegasz odpowiedzialności karnej !

 

Ciekawe jeszcze jak by ci pszczelarze rzepak zjeździli tak samo byś był qkur .

Edytowano przez Tazon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

na moim terenie nie ma z tym problemu bo nie ma pszczelarzy a jak są to pojedyncze ule. Nie widziałem żeby ktoś po nocy pryskał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bushmaster    27

Tak ty swoje w koło Macieju ty masz przestrzegać zasady i prawa każdemu rolnikowi czy tam sadownikowi przysługują te prawda, a nie że pszczelarz mógł zadzwonić , zapytać się, pszczelarza jednym słowem gó..o to obchodzi !!

no i gówno ma :) jak rolnik zasad przestrzega a pszczelarz to idiota :)

Po prostu jeśli nie przestrzegasz praw i zasad podlegasz odpowiedzialności karnej !

pierdzielisz jak potłuczony :) tyle powiem bo mi czasu na ciebie szkoda

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

no i w powyższym poście zawarłeś bushmaster cały sens tej dyskusji, rolnik zasady przestrzega (podałeś powyżej) a pszczelarz i tak uważa, że go gówno obchodzi jego dobytek tylko odszkodowań chce :blink: :lol:

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jeszcze parę lat takiej bezmyślnej gospodarki, a nie będzie pszczół, bocianów itp. Poniekąd cieszę się, że mieszkam na tak zacofanym rolniczo terenie. W każdym stawku są ryby(nie wytrute opryskami i nawozami), na każdej miedzy gniazda ptaków i innych stworzeń.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
warzywkopl    21

Mam 25 rodzin pszczelich od ponad 30 lat się zajmuję pszczołami i takich bania luków jak @Tazon i @zniesmaczony to w życiu nie słyszałem. W całej okolicy wiedzą o mojej pasiece bo się o to postarałem, na bieżąco monitoruję czy w najbliższej okolicy nie pojawia się jakiś nowy gospodarz, w okresie oprysków nie tylko rzepaku ale i gorczycy, gryki czy innych uprawnych rośli, staram się odwiedzać rolników z okolicy aby zaczerpnąć informacji czym i gdzie będą pryskać, jak nie mam czasu jechać to dzwonię. Raz na jakiś czas da się litrę miodu i mam spokój, a i sami potrafią zadzwonić ale to tylko i wyłącznie z dobrej chęci, bo jak chcesz coś mieć i nie tylko pszczoły to zawsze licz na siebie a nie innych!!! OD 20 lat żadna rodzina rodzina mi nie padła od zatrucia. można można tylko trzeba chcieć a nie tradycyjnie jak to polak potrafi piep**** od rzeczy że ktoś mu coś zrobił ale to w żadnym stopniu nie jest moja wina mimo to że nawet mi się nie chciało tym zająć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tazon    0
Napisano (edytowany)

Tak ty swoje w koło Macieju ty masz przestrzegać zasady i prawa każdemu rolnikowi czy tam sadownikowi przysługują te prawda, a nie że pszczelarz mógł zadzwonić , zapytać się, pszczelarza jednym słowem gó..o to obchodzi !!

no i gówno ma :) jak rolnik zasad przestrzega a pszczelarz to idiota :)

 

pierdzielisz jak potłuczony :) tyle powiem bo mi czasu na ciebie szkoda

 

 

Widać myślisz jak młodzieniec z podwórka pozdrawiam cię serdecznie.

 

Wydaje się że jest tu dość dorosłych ludzi i kreatywnych a widać że brak.

 

 

Mam 25 rodzin pszczelich od ponad 30 lat się zajmuję pszczołami i takich bania luków jak @Tazon i @zniesmaczony to w życiu nie słyszałem.

 

To pogratulować :) to dobrze że masz tak miłego gospodarza po innemu to by koło d*py obleciało robił by jak chciał.

Edytowano przez Tazon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agromatik    182

@ ważywko tu nie trzeba chęci, nas do tego zobowiązuje ustawa. Ważne jest by po obydwu stronach było odrobinę dobrej woli. Pszczelarz ma obowiązek poinformować właściciela plantacji o wystawieniu pasieki na pożytek i zaopatrzenie go w tel. kontaktowy. Natomiast na rolnika przepisy wyraźnie nakładają obowiązek powiadomienia właściciela pasieki o planowanym zabiegu chemizacyjnym, tak by mógł zamknąć pszczoły na ten czas i wykonanie go zgodnie z dobrą praktyką rolniczą. Jeżeli nie dopełnimy tego obowiązku, to pierwszy lepszy inspektor PIORIN, czy też pracownik agencji nas zeżre bez popitki. A konsekwencją jest nie tylko mandat, ale też pokazowa sprawa sądowa i co chyba najdotkliwsze brak wpływu dotacji. To w naszym interesie jest, aby się dogadać. Inną sprawą jest jak się trafi na dębowego kołka, ale wtedy trzeba być krytym na każdą stronę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tazon    0
Napisano (edytowany)

@ agromatik ale choć by nawet pasieki nie było to rolnik tez jest za obowiązany to przestrzegania ustawy , to jest normalne jak wywozi na rzepak informuje i współpracuje z posiadaczem danej plantacji , a jeśli jest pasieka stacjonarna i został dawno poinformowany to nikt nie będzie informował go kolejny raz najlepiej za przyjaźnić się z taki gospodarzem tylko trzeba na dobrego trafić !

 

Niektórzy też piszą że u mnie nie ma pszczół nie ma pszczelarzy porostu nie zdajesz sobie sprawy ile morze być uli w danej miejscowości. a jak by mi miało 30 pszczelarzy skakać koło d*py to dla świętego spokoju wolał bym zaprzyjaźnić się z ustawą a wszyscy będą zadowoleni.

Edytowano przez Tazon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agromatik    182

Na szczęście insektycydów nie stosuje, ale wiem doskonale gdzie są pasieki stacjonarne. Jeżeli na opakowaniu były by jakieś zastrzeżenia co do pszczół natychmiast by pszczelarze o oprysku wiedzieli. Informacja o zamierzanym oprysku jest moim obowiązkiem moralnym i prawnym, a poza tym nie stać mnie na pozbycie się 100% dotacji przez 5 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
warzywkopl    21

@ ważywko tu nie trzeba chęci, nas do tego zobowiązuje ustawa. Ważne jest by po obydwu stronach było odrobinę dobrej woli. Pszczelarz ma obowiązek poinformować właściciela plantacji o wystawieniu pasieki na pożytek i zaopatrzenie go w tel. kontaktowy. Natomiast na rolnika przepisy wyraźnie nakładają obowiązek powiadomienia właściciela pasieki o planowanym zabiegu chemizacyjnym,

warzywko

wcale nie musi, wystarczy że powiadomi najbliższy Związek Pszczelarzy Instytut Ogrodnictwa z komórką pszczelarzy itp

W 2010 roku w woj podkarpackim został złożony jeden z pierwszych w kraju pozwów zbiorowych, złożony właśnie przez pszczelarzy przeciwko rolnikowi indywidualnemu (wiem bo byłem świadkiem) Pszczelarze oskarżyli rolnika o spowodowanie wymarcie blisko 70 rodzin pszczelich. Oprysk został przeprowadzony w godzinach do 10 nie pamiętam od której. Rolnik twierdził, że na pole ma 15km od domu i nie opłacało mu się przyjeżdżać następnego dnia aby opryskać pozostałe 5 czy 6 ha, także postanowił dalej konturować oprysk. Sprawa wydawała się pokazowa, swoją drogą to szkoda mi go było bo to mój kolega z podstawówki i tam z nim dobrze żyję, ale lokalne media zrobiły szopkę na miarę sprawy dla reportera ( w ostateczności jaworowicz też była) oraz filmików z pierwszego i któregoś tam postu.

Co się okazało.

Rolnik nie złamał prawa bo powiadomił podkarpacki związek pszczelarstwa z blisko miesięcznym wyprzedzeniem o planowanych terminach stosowanych środkach oraz przybliżonych godzinach wykonywania zabiegu. Oczywiście z niewyjaśnionych przyczyn kartka z takową informacją zaginęła, ktoś się bał o swój stołek. (Ja to bym ich tam wszystkich zwolnił bo i tak nic nie robią).

Wpadła prokuratura chłopa w brazolety do nysy (tak w okolicy nazywamy furgony policyjne) i poszedł w kraty, przetrzymali go 3 miesiące, oczywiści nikt go nie zapytał czy ktoś ma się zająć gospodarstwem. Ale żeby nie przynudzać

Okazał się niewinny bo przestrzegał wszystkich przepisów otrzymał odszkodowanie od pszczelarzy za pomówienie, za próbę wymuszenia pieniędzy oraz spore pieniądze za to że siedział w więzieniu, nie wiem dokładnie ile tego było ale z 80 ha i starego sprzętu zrobiło mu się obecnie grubo ponad 100, samych warzyw ma u Mnie zakontraktowane 45 ha, a sprzęt już ma zamówiony. Więc ładnie musiał ich z czyścić.

Największy numer okazał się w dniu odczytywania wyroku na mowie końcowej poprosił prokuratora o swój kalendarz z notatnikiem którym to tak zasłaniał się prokurator, otrzymał go i odczytał środek jaki stosował .... mikroorganizmy firmy green land czy jak to się pisze.

Pytanie dlaczego zginęły pszczoły, otóż jeden z pszczelarzy miał szklarnie (już nie ma bo mu "koledzy" je zdewastowali) i zapomniał wykonać oprysku na mszyce w terminie, mszyce zaczął kasować za późno gdy już spadź była w "produkcji" pszczoły najadły się owej spadzi i zaczęły padać. Doszli do tego w bardzo błahy sposób. Przetwórnia która odbierała od nas pomidory (niestety obecnie bankrut) zawsze przeglądała czym i kiedy było pryskane.

Dlatego piszę po raz kolejny jeśli masz zamiar na kogoś liczyć w obronie swojego majątku to tylko licz na siebie.

Agromatik to nie tylko do Ciebie ale po prostu pierwsze zacytowałem a później pisałem resztę

tak by mógł zamknąć pszczoły na ten czas i wykonanie go zgodnie z dobrą praktyką rolniczą

 

zasady dobrej praktyki to przedstawił bushmaster pszczól ... nie wiem macie jakiś sposób aby je zamknąć? Ja je po prostu w nocy przewożę na drugie gospodarstwo żony i tyle.

 

najlepiej za przyjaźnić się z taki gospodarzem tylko trzeba na dobrego trafić !

To się tyczy dwóch stron

 

Niektórzy też piszą że u mnie nie ma pszczół nie ma pszczelarzy porostu nie zdajesz sobie sprawy ile morze być uli w danej miejscowości

Do Mnie przyjeżdżają z odległości 15km, bo bliżej Mnie nie ma, jeszcze 10 lat temu było sporo co druga wieś obecnie polikwidowane i to nie przez opryski ale po prostu ludziom się nie chce przy pszczołach bawić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    102

z tego co czytalem to sa dwie opcje dotyczace powodow giniecia pszczol - telefony komorkowe albo siew zaprawianych nasion rzepaku. natomiast opryski nie sa uwazane za glowna przyczyne tej tragedii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Soulshakin    79

Co do powodów zmniejszenia liczebności pszczół coraz częściej mówi się o neonikotynoidach jako jednym z powodów ginięcia pszczół.

Dodatkowo znacznie wpływa na to brak bioróżnorodności - coraz większa monokultura i ubogi płodozmian oraz choroby i pasożyty pszczół (nosemoza, wirus zdeformowanych skrzydeł, ostry paraliż, warroza).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
barti212121    2

jak myślicie od ilu rodzin zaczyna się opłacalnośc hodowli ? Czy w ogóle można na tym dobrze zarobić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez danielhaker
      W związku z prośbą użytkowników założyłem ten temat. Tu możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym, aby nie zaśmiecać tematu "ceny mleka"
       
    • Przez jacu
      Witam, jak u Was wygląda z opadami deszczu, bo są miejsca że nie padało już od 2 tyg i nie widać deszczu ,zboża na lekkich ziemiach już schną jak tak dalej będzie to nie będzie po co kombajnem wjeżdzać. Piszcie jak u Was wygląda z opadami ?
    • Przez Lukash3060
      Przekopałem forum ale nic nie znalazłem w podobnym temacie
      A więc, jak myślicie - na co warto teraz postawić z stosunkowo małym kapitałem ( ok. 20tyś zł) ? Co na wsi może być opłacalne ? Mam 30 ha gospodarstwo ale rodzice świetnie sobie radzą bez pomocy i zastanawiam się nad jakąś działalnością. Pracowałem 3 lata w dużym gospodarstwie jako operator a potem jako kierownik, mam wiedzę w temacie upraw i hodowli bydła mlecznego  Rozważyłem już chyba wszystko i nic nie przychodzi mi do głowy  
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

    • Przez kostka_plewa
      Witajcie, 
       
      Słyszałam, że Polagra Premiery to prawie jak Hanover (gdzie na razie jeszcze nie dotarłam:) Dlatego chcemy z narzeczonym się wybrać. Widziałam, że jest możliwość otrzymania dofinansowania dla grup jeśli zbierze się 15 osob. Może ktoś jest chętny na wyjazd? 
×