Skocz do zawartości
Jolanta23

Ideał faceta farmerki

Polecane posty

malopolanin64    392
Napisano (edytowany)

@stasieks, jestem jestem.. ;) tylko czasu nie miałem przez ostatnie 3 dni bo od 7 do 21, w polu byłem... ;)

 

Ja nadal jestem zwolennikiem związków na odległość... bo tak jak pisze Martina, dużo można się dowiedzieć o drugiej osobie, jak się mieszka tydzień dwa...

 

@janusz20, guzik się dowiesz, jak będziesz wpadał na weekend lub dzien lub dwa tak z doskoku... wtedy mozna duuzo ukryć... (bynajmniej jest takie moje skromne zdanie) ale wiesz, nikt nie jest osobą kryształową...

 

Powiem tak, gdybym miał szanse na kolejny związek na odległość bez wahania wszedłbym w to... Pewno pojawi się pytanie dla czego?? A już odpowiadam... Dla tego, że na odległość dowiesz się tego o drugiej osobie czego nie dowiesz się kiedy jestes przy niej... w szczególności jakim uczuciem Ciebie darzy druga osoba....

 

Akurat zacytowałem tą wypowiedź bo mnie dość rozśmieszyła (sorry to nic osobistego chodzi wyłącznie o tą wypowiedź)

Jak dla mnie totalnie nie trafiona... związek na odległość jest dużo gorszy jak związki bliskie, już sama odległość jest ogromnym problemem i nikt nie wmówi mi że jest to atut.

Czy sie tak nic nie dowie z doskoku albo na weekend, jeśli będzie rozmowa między dwojgiem i zrozumiała wzajemna relacja ojj dużo można sie nauczyć, dowiedzieć a i trzeba też czytać między wierszami... a co najważniejsze że spotykasz sie z tą osobą co tydzień lub na cały weekend to że "jesteś"!!

A co do końcówki wypowiedzi to totalna bzdura ale podkreślam totalna!!! Czego Ty sie dowiesz na odległość?? Więcej sie dowiesz jak jesteś blisko!! ( no chyba ze masz jakieś siły telepatyczne, może) ale tak to jeszcze raz podkreślam bzdura!! Własnie w miłości czy w związku potrzeba jest bliskość, wytworzenie więzi, zapewnienie oparcia drugiej stronie,poczucia bezpieczeństwa i tego że jest sie przy Niej w trudnych momętach... Moze i niektórym tego nie potrzeba, może tego nie wiem... rozłąki w zwiazkach mówią że cementują taki związek ale nie jeśli związek oparty jest głównie na rozłące.

Podsumowująć moje wypociny związek na odległosć niestety jak dla mnie mija sie z celem (apropos w bliskim związku kto broni zamieszkać na tydzień lub dwa??) Związek ma sens tylko i wyłącznie gdy jest sie przy sobie i spędza sie jak najwięcej czasu z wybrańcem lub wybranką to można nazwać związkiem!!!

 

A co do pojęcia "ideału" jak dla mnie pod tym słowem jest wyobrażenie osoby z tymi cechami które sa dla Nas wymarzone, któe odpowiadają Nam i satysfakcjonują Nas w pełni i możliwe że nie ma ideałów ale każdy z Nas szuka tej drugiej osoby zbliżonej jak najbardziej swojemu ideałowi. I może tą osobe która jest tą wybraną,tą najbliższą tego wymażonego ideału z czasem nazywamy "ideałem".

Edytowano przez malopolanin64
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Ja bym tak chciał zaznaczyć, podobnie jak kolega wcześniej, że jest to temat dla Farmerek, więc Drodzy Farmerzy nie przeszkadzajcie naszym AgroFotowiczkom wypowiadać się w ich temacie. Jest dziewczyn mało, jeszcze mniej pisze, więc może nie zakłócajmy ich tematu.

 

Pozdrawiam

 

P.S. Może załóżmy temat pt. "O wszystkim i o niczym" i tam prowadźmy do bólu rozmowy na dowolny temat.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bolko    0

Dobrze kolega razor275 mowi ze nas chlopakow jest duzo na AF ale dziewczyn mimo to jest tez sporo ale mala ilosc sie jeszcze wypowiedziala. W koncu to one powinny prowadzic ten temat a tu jak narazie kiepsko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malopolanin64    392

@małopolanin, :lol: :lol:

 

Bardzo złożona i rozwinięta wypowiedź... ani wcześniej ani tym też nie zaświeciłeś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105
Napisano (edytowany)

@janusz20, guzik się dowiesz, jak będziesz wpadał na weekend lub dzien lub dwa tak z doskoku... wtedy mozna duuzo ukryć... (bynajmniej jest takie moje skromne zdanie) ale wiesz, nikt nie jest osobą kryształową...

Mieszkam z narzeczona od trzech lat więc wiem że w weekend to nie wiele mozna sie dowiedzieć, oczywiście to krótki czas.

 

osobiscie w każdym temacie staram się odpowiadac wtedy kiedy mam coś do powiedzienia racionalnego.

Edytowano przez janusz20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

z szacunku, do koleżanek z AF, bo to ich temat, nie bede go zaśmiecał idiotycznymi przepychankami słownymi.. to nie mój poziom... dziękuje, Dobranoc B)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105
Napisano (edytowany)

Stasiu toć to z ciebie jest pospolity(wyrafinowany) pdżegacz :D

Edytowano przez janusz20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Napisano (edytowany)

Tylko nie pospolity. Ale ciekawa może być wymiana argumentów na temat związków na odległość.

 

A kto tu przed ślubem z dziewczyną mieszka? Co?

Edytowano przez StasiekS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105
Napisano (edytowany)

A jest w tym coś złego?

Edytowano przez janusz20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105

To co o tym mysli proboszcz to jest jasna sprawa... a rzeczywistośc bywa inna nie bo w sumie co te kilka słów o códzie z kany galilejskiej zmienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Jako że nie jestem dziewczyną a proboszczem bywam tylko czasami :D to jestem za-podstawową zaletą takiego rozwiązania jest to iż dziewczyna wie że jej facet ma gdzie mieszkać...a dziewczyny ponoć uwielbiają facetów ustabilizowanych-Szymon Słupnik byłby ideałem ? :P

Jak ktoś czytał Sapkowskiego to wie że trzeba wystrzegać się faceta nieposiadającego własnego łóżka :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
monia104    8

Mieszkanie razem przed ślubem- co prawda nie testowałam, ale jakoś mnie to nie przekonuje. To trochę tak jakby sobie skrócić narzeczeństwo, a przecież to taki fajny czas. Wiem tylko, że nie wyszłabym za faceta znając go pół roku albo krócej (choć oczywiście są szczęśliwe pary o takim właśnie stażu znajomości),bo co ja o nim bym wiedziała. Trzeba dać sobie czas

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jak to się ogólnie powiada " lepiej 13 lat w narzeczeństwie jak rok w małżeństwie " :P :P

Wszystko ma swoje plusy i minusy :

mieszkanie z kimś przed ślubem - masz możliwość poznać jego zwyczaje codzienne, zachowania

nie mieszkanie - masz czas dla siebie bez kontrolingu ;) ;) ;) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Huberto89    34

Dla mnie mieszkanie przed jest trochę dziecinne bo pomieszkasz z kimś 2 lata w 3 okaże się że to jednak nie ta osoba i bez przeszkód możesz się rozstać. Lepiej już dłuższy czas pobyć z kimś ale "na odległość"..

Choć tak naprawdę swoją połowę poznajemy całe życie która nawet po dłuższej znajomości potrafi zaskoczyć ;)

Ale to tylko moje nieskromne zdanie :P :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

No niekoniecznie-mój daleki krewny zginął wraz z żoną jadąc z Kościoła na przyjecie weselne-byli małżeństwem kilkanaście minut... :( .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczesciara    2

Ja z Darkiem co prawa nie mieszkaliśmy ze sobą przed ślubem ale dużo czasu spędzaliśmy razem. Nie chodziło o spotykanie na czas, pod krawatem, wymalowanej bo to nie o to chodzi w życiu. Najważniejsze czuć się ze sobą dobrze w codzienności, przy zwykłych czynnościach wówczas też można kogoś lepiej poznać bo czasem nie jest ważne co ktoś filozofuje i potrafi powiedzieć czy dosolić ale co ktoś robi, czy się stara, ma dobre chęci. Wszystko jest do pokonania, tylko nie można się poddawać, a to że kogoś poznaje się jednak całe życie to prawda. Darek mój ma teraz ciężko ze mną, musi znosić nastroje, płacze i zachcianki i też marudzi że jakaś czasem inna jestem ale coś za coś...małe cudo rośnie pod serduchem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
monia104    8

@nalepka, dobrze mówisz. Nawet przy największej miłości wskazany jest czas dla siebie. Dla dziewczyn ploteczki z psiapsiółkami, łażenie po sklepach itp, a dla facetów np. spotkania z kumplami i piwkiem bez potrzeby tłumaczenia ze szczegółami gdzie się było i co robiło, oczywiście w granicach zaufania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×