Skocz do zawartości
Jolanta23

Ideał faceta farmerki

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Stasiu S ,jednym z wielu powodów dla których pary łączą się w nieformalne związki jest na początku chęć zbliżenia się do siebie, przetestowania związku w warunkach codziennego życia. Ślub to decyzja ważna, czasem podejmowana raz w życiu. Dzięki wspólnemu zamieszkaniu, które jest proste do realizacji i nie niesie ze sobą żadnych zobowiązań – para może sprawdzić, czy faktycznie do siebie pasują i czy chce ze sobą spędzać resztę życia. Życie na kocią łapę – lub inaczej mówiąc konkubinacie – to po prostu życie w wolnym związku, w którym para mieszka ze sobą, płaci wspólne rachunki, często ma również dzieci. Ich życie to życie jak każdej normalnej rodziny, z tą różnicą, że nie łączą ich więzi małżeńskie. Po latach życia w takim związku, decyzja o ślubie już najczęściej nie zapada. Pary mówią, że „papier” nic nie zmieni i mają pewnie rację, ponieważ faktycznie ślub w tym momencie nie wpływa nawet w niewielkim stopniu na relacje w takim związku.Dlatego każdy powinien sam zastanowić się w jakim modelu rodziny będzie czuł się najlepiej i co sprawi, że związek będzie naprawdę szczęśliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
statek    137

Stasiu S ,jednym z wielu powodów dla których pary łączą się w nieformalne związki jest na początku chęć zbliżenia się do siebie, przetestowania związku w warunkach codziennego życia. Ślub to decyzja ważna, czasem podejmowana raz w życiu. Dzięki wspólnemu zamieszkaniu, które jest proste do realizacji i nie niesie ze sobą żadnych zobowiązań – para może sprawdzić, czy faktycznie do siebie pasują i czy chce ze sobą spędzać resztę życia. Życie na kocią łapę – lub inaczej mówiąc konkubinacie – to po prostu życie w wolnym związku, w którym para mieszka ze sobą, płaci wspólne rachunki, często ma również dzieci. Ich życie to życie jak każdej normalnej rodziny, z tą różnicą, że nie łączą ich więzi małżeńskie. Po latach życia w takim związku, decyzja o ślubie już najczęściej nie zapada. Pary mówią, że „papier” nic nie zmieni i mają pewnie rację, ponieważ faktycznie ślub w tym momencie nie wpływa nawet w niewielkim stopniu na relacje w takim związku.Dlatego każdy powinien sam zastanowić się w jakim modelu rodziny będzie czuł się najlepiej i co sprawi, że związek będzie naprawdę szczęśliwy.

 

 

zgadzam sie z w zupełności.

Przecież wiele par teraz mieszka po kilka lat w trakcie studiów i ślub to tylko zacementowanie, potwierdzenie chęci spędzenia całego życia. A po tej uroczystości na dobra sprawe nic sie nie zmienia poza nazwiskiem panny młodej o ile chce je zmieniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Wszystko fajnie ale i tak nie podałaś mi powodu/ów dla których pary tak bardzo chcą brać ślub. W czym małżeństwo jest lepsze od konkubinatu? I dlaczego to aż tak ważna decyzja w życiu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Martina, zamierzasz zamieszkać przed ślubem ze swoim narzeczonym?

 

 

Na razie nic takiego nie mamy w planach. Mieszkamy od siebie 15 min drogi i w sumie to widzimy się co dziennie. Ale może przed samym ślubem jak już.

Co do życia w konkubinacie to już jest decyzja pary. Ja jestem obiektywna co do tego tematu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

@ Stasiu ,pary biorą ślub dla świętego spokoju .Nie wiesz tego ? :ph34r: No bo coby ludzie i proboszcz powiedzieli ? :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Wszystko fajnie ale i tak nie podałaś mi powodu/ów dla których pary tak bardzo chcą brać ślub.

Stasiek S do jednego .....na pewno.... wychowania dzieci....i spłacenia kredytu mieszkaniowego. :D

Jest propozycja...aby dołożyć do przysięgi....i nie opuszczę Cię...aż do końca spłaty kredytu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

kiedyś szukałem prawdziwej miłości ale już sobie odpuściłem, zostane starym kawalerem :mellow:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

witam. widze że ile osób tyle poglądów to czy brać ślub to już ludzię chcący być razem powinni decydować. ja mieszkałem z moją narzeczoną beż ślubu i gadki były że mała bania... ale cóz było minęło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Ja akurat uważam, że ślub nie jest mi do niczego potrzebny natomiast moja narzeczona chciała by mieć ślub i postanowiłem z tym nie polemizować. A dlaczego? Bo mi to nie przeszkadza, a skoro ma jej to sprawić przyjemność to jestem na to gotów. Ale jedno co muszę powiedzieć to to, że przez same przygotowania to połowę włosów można stracić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
zostane starym kawalerem :mellow:

@Rolandgif ,do starego kawalera Ci trochę brakuję,ale przy Twoich wywodach,sukces osiągniesz :wacko: .Zamiast siedzieć i zdzierać klawiaturę rusz,tyłek z krzesła,sama nie przyjdzie,chyba ze desperatka :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Na razie nic takiego nie mamy w planach. Mieszkamy od siebie 15 min drogi i w sumie to widzimy się co dziennie. Ale może przed samym ślubem jak już.

Co do życia w konkubinacie to już jest decyzja pary. Ja jestem obiektywna co do tego tematu...

 

A nie boisz się rozczarowania po ślubie jak zamieszkacie razem. Bo pomieszkiwanie z doskoku to nie to samo co wspólne życie pod jednym dachem. To co może nam teraz nie przeszkadzać, później może irytować bo cały czas się powtarza.

 

Stasiek S do jednego .....na pewno.... wychowania dzieci....i spłacenia kredytu mieszkaniowego. :D

Jest propozycja...aby dołożyć do przysięgi....i nie opuszczę Cię...aż do końca spłaty kredytu :P

 

Czyli tylko sprawy finansowe są powodem? Jakiegoś głębszego sensu małżeństwa nie mają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

StasiuS a co Ty nas tu się tak wypytujesz wszystkich,w dylemacie jesteś?Ukochana nalega u Ciebie na ślub,czy jak? :P ,napisz nam otwarcie,to otwarcie Ci odpowiemy,a i jeszcze niech strace,licze na zaproszenie od Ciebie,na tą szczególną uroczystość B) :D

Edytowano przez ania25

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Stasiek S do jednego .....na pewno.... wychowania dzieci....i spłacenia kredytu mieszkaniowego. :D

Jest propozycja...aby dołożyć do przysięgi....i nie opuszczę Cię...aż do końca spłaty kredytu :P

 

Albo jeszcze np. dla takich słów warto dziewczyny wychodzić za mąż ,, żono moja serce, moje jak ja umrę wszystko twoje " :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@Rolandgif ,do starego kawalera Ci trochę brakuję,ale przy Twoich wywodach,sukces osiągniesz :wacko: .Zamiast siedzieć i zdzierać klawiaturę rusz,tyłek z krzesła,sama nie przyjdzie,chyba ze desperatka :P

 

Dlatego jak idę na dyskotekę to ide się pobawić, a nie szukam już dziewczyny i nie ma mowy żebym siedział całymi dniami w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

A nie boisz się rozczarowania po ślubie jak zamieszkacie razem. Bo pomieszkiwanie z doskoku to nie to samo co wspólne życie pod jednym dachem. To co może nam teraz nie przeszkadzać, później może irytować bo cały czas się powtarza.

 

 

Szczerze to widzimy się z moim narzeczonym codziennie. A ten czas co jesteśmy osobno to oboje pracujemy. Weekendy spędzamy zawsze razem, raz u mnie raz u niego.

Co do powtarzania różnych sytuacji to każdy ma wady ja też. Ale jeśli się kocha to można tą wadę zaakceptować a z czasem uznać za zaletę. Nikt z nas nie jest doskonały... I bez akceptacji, wzajemnego ustępowania i kompromisów żaden związek nie przetrwa długo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Albo jeszcze np. dla takich słów warto dziewczyny wychodzić za mąż ,, żono moja serce, moje jak ja umrę wszystko twoje " :lol:

@Meg5, ale chyba nie Masz na myśli, że suszarka do włosów może się mężowi ześliznąć do wanny? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

@ MAT ja nie mam wanny tylko prysznic i do tego oddalony od miejsca z suszarką. :P A te słowa ,,wszystko Twoje " można różnie rozumieć .... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alamo    812

Ja w wieku 21 lat nikogo nie szukałem,nawet nie chodziłem na dyskoteki,chęć ułożenia sobie życia przyszła gdy miałem 24l,w tym czasie zmieniłem się z charakteru przez pewne wydarzenie w życiu przez które stałem się nie wpełni sprawną osobą,kogoś na kim mi zależy poznałem jakiś czas temu mając 28l,ona 18.Moje zdanie jest takie że nigdy nie należy się poddawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

tak to już nie te czasy że jak się miało 20 lat to już się nabijało małżeński staż... dzisiaj na to czy być razem ma wpływ tryb życia, co nie zmienia faktu że trzeba szukać drugiej połówki bo samemu być to jest do d*py... ale czasem zdarzenia losowe wszystko zmieniają i jak wtedy sobie radzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
StasiuS a co Ty nas tu się tak wypytujesz wszystkich,w dylemacie jesteś?Ukochana nalega u Ciebie na ślub,czy jak? :P ,napisz nam otwarcie,to otwarcie Ci odpowiemy

Chciałbym znać motywy ludzi, którzy decydują się na ślub. Bo na razie to są tylko albo przyczyny finansowe albo obyczajowe typu co ludzie powiedzą. A czy istnieją jeszcze inne poza tymi?

 

a i jeszcze niech strace,licze na zaproszenie od Ciebie,na tą szczególną uroczystość B) :D

To czy dostaniesz zaproszenie to zależy od Ciebie i prezentu jaki dostanę.

 

Szczerze to widzimy się z moim narzeczonym codziennie. A ten czas co jesteśmy osobno to oboje pracujemy. Weekendy spędzamy zawsze razem, raz u mnie raz u niego.

Co do powtarzania różnych sytuacji to każdy ma wady ja też. Ale jeśli się kocha to można tą wadę zaakceptować a z czasem uznać za zaletę. Nikt z nas nie jest doskonały... I bez akceptacji, wzajemnego ustępowania i kompromisów żaden związek nie przetrwa długo :)

Widzenie się codziennie a wspólne życie to trochę dwie różne rzeczy. Bo na razie to oboje się staracie aby wyjść jak najlepiej w oczach drugiej osoby i nie wszystkie wady możesz znać. Zapytałem się kiedyś kolegi, dlaczego nie zamieszka razem z dziewczyną. Już są ze sobą dłuższy czas, mają możliwości wspólnego zamieszkania. On odpowiedział, że po co psuć to co jest dobre. Dobrze jest im jak teraz i będzie chciał aby tak było jak najdłużej.

 

Ja w wieku 21 lat nikogo nie szukałem,nawet nie chodziłem na dyskoteki,chęć ułożenia sobie życia przyszła gdy miałem 24l,w tym czasie zmieniłem się z charakteru przez pewne wydarzenie w życiu przez które stałem się nie wpełni sprawną osobą,kogoś na kim mi zależy poznałem jakiś czas temu mając 28l,ona 18.Moje zdanie jest takie że nigdy nie należy się poddawać.

To gratuluje. Musi być z ciebie dumna. Pewnie podwozisz ją do szkoły i robisz drugie śniadanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
To czy dostaniesz zaproszenie to zależy od Ciebie i prezentu jaki dostanę

Hmm...........takiemu człowiekowi trudno dogodzić,a co powiedzieć o prezentach,już moje ostatnie kwiaty w ogródku Tobie poświecce,niech strace raz w życiu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Na coś lepszego.......do tych kwatów co można dołożyć?-ostatnie pożegnanie kawalera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×