Skocz do zawartości
benek79

Elektrownie wiatrowe

Polecane posty

mehmet    0

jeśli 100mln zwróci się po 5 latach to już na pewno ta firma porzuci kurę znoszącą złote jaja, bo za 5 lat ludzie energii nie będą potrzebowali, bo w każdej gminie będzie elektrownia jądrowa. :lol: Dofinansowana jest sama budowa elektrowni, a nie jej użytkowanie. Mi jak dofinansowali ciągnik z PROWU to już na części i na paliwo nie dają, a szkoda. :lol:

 

Błądzisz człowieku.

Nie masz bladego pojęcia o tym, co piszesz.

Dopłaty sa do sprzedawanej energii na dzisiaj i nie wiadomo, jakie będą w przyszłości. Dofinansowania do dzisiaj realizowanych projektów nie ma.

Koszt wybudowania, obsługi kredytu, niewiadoma z dopłatami w przyszłości; to są aspekty, których nie bierzecie pod uwagę!

5 lat...

:rolleyes: :blink:

 

Idźcie lepiej w pole i głupot nie piszcie!

Chcecie tej kasy?

To wyłóżcie z 50 mln, zróbcie zastawy na majątku, weźcie kredyty, jeżeli je dostaniecie, to pogadamy...

 

Chcecie zarobić, to podpiszcie umowę, nie chcecie kasy, to patrzcie, jak sąsiad weźmie... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

@mehmet, to twój pierwszy post, które lobby reprezentujesz? Inwestorów, naganiaczy czy rolników zainteresowanych dzierżawą gruntów pod wiatraki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

@mehmet, to twój pierwszy post, które lobby reprezentujesz? Inwestorów, naganiaczy czy rolników zainteresowanych dzierżawą gruntów pod wiatraki?

Staram Ci się uzmysłowić w szerszym aspekcie złożoność sytuacji.

Rozumiem, że Ty nie reprezentujesz nikogo, tylko piszesz dla idei siania fermentu.. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

wojtas    73

jakiś czas temu napisałem o firmie z jaką miałem do czynienia w tym temacie i po jakimś czasie na pw zostałem zasypany pytaniami od nowego użytkownika, który nie pojawił się nigdy wcześniej i później na tym forum. nic mu nie napisałem bo prawdopodobnie był to pracownik tej firmy o której pisałem. tak więc nie ma się co dziwić że w tym temacie udzielać się będą przeciwnicy i zwolennicy wiatraków jak również przedstawiciele firm chcących zarobić na wiatrakach

Edytowano przez wojtas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

@Wojtas, od razu przyszło mi to samo do głowy. :D

A coś bardziej odkrywczego, bo Twoja wypowiedź finezyjna nie jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtas    73

jak jesteś z firmy to powiedz od razu i nie udawaj rolnika zainteresowanego tematem. co do samych umów to większość jest tak zakręconych ze bez dobrego prawnika nic nie zrozumiecie (albo zrozumiecie to co wam próbują wmówić że niby jest dla was korzystne) przykład : właściciel gruntu "ma wyłączne prawo uprawy i korzystania z gruntu"i "właściciel ma prawo uprawy i korzystania z gruntu" niby to samo a jednak nie.podobnych zapisów w umowach jest mnóstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ernestowski    1

A czy Wy nie chcecie zarabiać i ZAROBIĆ na tym, co potraficie?

 

I o to właśnie chodzi. ZAROBIĆ!!! Jak powszechnie wiadomo, zarabia się wtedy gdy uda się przechytrzyć drugą stronę transakcji, bo sprzedamy jej coś za więcej niż jest to warte. W sumie na tym oparty jest wolny rynek, na którym popyt jest podsycany poprzez reklamy wmawiające nam, że czegoś potrzebujemy.

Edytowano przez ernestowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

właściciel gruntu "ma wyłączne prawo uprawy i korzystania z gruntu"i "właściciel ma prawo uprawy i korzystania z gruntu" niby to samo a jednak nie.podobnych zapisów w umowach jest mnóstwo

Nie jestem z firmy, jestem firmą taka samą jak Wy, tylko działam w innej branży.

KAŻDA umowa jest umową dwóch stron.

W tym przypadku nie wiem, co redagujący miał na myśli.

Może dalsza część umowy wyjaśniłaby taki zapis.

Czy trzeba czytać z prawnikiem?

Nie wiem. Ja swoich nie muszę. Są jasne, przejrzyste, sprawiedliwe dla obu stron.

 

I o to właśnie chodzi. ZAROBIĆ!!! Jak powszechnie wiadomo, zarabia się wtedy gdy uda się przechytrzyć drugą stronę transakcji, bo sprzedamy jej coś za więcej niż jest to warte. W sumie na tym oparty jest wolny rynek, na którym popyt jest podsycany poprzez reklamy wmawiające nam, że czegoś potrzebujemy.

 

Odpowiem Ci na Twoim poziomie. Zrezygnuj z dopłat, bo dlaczego Ty masz, a ja w spożywczym, czy mięsnym nie, o stacji paliw nie wspominając... :rolleyes:

 

Jakie przechytrzenie?? Zacznij myśleć, a nie kierować się emocjami, zanim dorwiesz się do klawiatury.

Wyżej napisałem: nie chcesz wiatraka u siebie? Ok. Nie zgadzaj się, ale nie rób ludziom, sąsiadom wody z mózgu.

Mimo wszystko pozdrawiam.

Jeszcze. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtas    73

no to kolego nie widziałeś chyba w życiu umów dzierżawy ziemi pod wiatraki. ja ich trochę poczytałem i na pewno nie są jasne , przejrzyste a już na pewno nie sprawiedliwe dla obu stron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

no to kolego nie widziałeś chyba w życiu umów dzierżawy ziemi pod wiatraki. ja ich trochę poczytałem i na pewno nie są jasne , przejrzyste a już na pewno nie sprawiedliwe dla obu stron

Moja ma 8 stron bez załączników fontem 8 ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ernestowski    1

Jakie przechytrzenie?? Zacznij myśleć, a nie kierować się emocjami, zanim dorwiesz się do klawiatury.

Wyżej napisałem: nie chcesz wiatraka u siebie? Ok. Nie zgadzaj się, ale nie rób ludziom, sąsiadom wody z mózgu.

Mimo wszystko pozdrawiam.

Jeszcze. ;)

 

Przecież nie napisałem, że ja nie chcę ZAROBIĆ. Każdy chce ZAROBIĆ i ja pozwalam zarabiać na sobie innym. Sztuka polega na tym, żeby nie dać siebie ograbić, a takie wrażenie czasami sprawiają umowy dzierżawy gruntów pod wiatraki. Przykładem może być np. rezerwacja przez wydzierżawiającego gruntu nieprzewidująca jakiejkolwiek wynagrodzenia dla dzierżawcy za tą rezerwację lub zerwanie umowy przez wydzierżawiającego, które jest obostrzone niebotycznymi bezwarunkowymi odszkodowaniami dla dzierżawcy, nawet gdy ten tak naprawdę nie miałby możliwości budowy farmy wiatrowej przez np. brak mpzp, decyzji lokalizacyjnych czy możliwości przyłączenia do sieci.

 

Ja nie jestem wprost przeciwny samym wiatrakom, pod warunkiem, że będą stawiane z zachowaniem rozsądnych odległości od siedzib ludzkich, co finansowym skutkom ich działania. Do budowy i pracy wiatraków przewiduje się dotacje, na które my wszyscy się złożymy. Końcowa cena energii, wraz z tymi dotacjami, produkowanej przez wiatraki może przewyższać nawet trzykrotnie cenę energii z elektrowni na węgiel. Uwierz mi, że nie byłoby takiego zainteresowania budową farm wiatrowych jakby nie było dotacji, a inwestorzy musieli oczekiwać na zwrot kapitału ok. 15-20 lat, czyli tyle samo co dla elektrowni na węgiel.

 

Zauważ też, że jest inny sens dotacji na wiatraki a inny dotacji na rolnictwo. W uproszczeniu dotacje na rolnictwo pozornie obniżają cenę produktów spożywczych w sklepach. Pozornie bo pośrednio w podatkach dopłacamy do tych produktów. Niestety w przypadku braku dotacji dla rolnictwa ceny produktów musiałby wzrosnąć lub pośrednicy musieliby ograniczyć swoje marże, bo przy obecnych stawkach otrzymywanych przez rolników za sprzedaż swoich produktów nie mogliby utrzymać płynności finansowej, a więc wstrzymaliby produkcję.

Natomiast dotacje na wiatraki to są tzw. "złote klamki do obory", bo energię elektryczną już mamy, tylko że ze źródeł uznanych za szkodliwe. Więc siłą jest nam wciskana uznana za nieszkodliwą energia elektryczna z wiatraków, choć nas być może na nią nie stać i moglibyśmy się bez niej obejść. To coś podobnego do "ekologicznych" produktów spożywczych, tyle że jak kogoś na nie nie stać to nie musi ich kupować.

 

Nie robię ludziom wody z mózgu. Nie nawołuję do sprzeciwiania się budowie wiatraków. Po prostu przedstawiam im mój punkt widzenia, na forum służącym do takich celów, a rozważania co do słuszności mojego punktu widzenia i możliwość wypowiadania się na ten temat, zostawiam czytelnikom tego forum.

 

Pozdrawiam

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

No, a że ja dbam o środowisko, to mam podpisaną umowę i juz nie długo , tam gdzie było ściernisko, stanie Sanfrancisko. :D Mahmet, nie płacz, nie płacz, rżniesz pewnie ludzi na marżach ile ci się podoba, a masz pretensje, że jak ja wyjdę na minus i dopłatą mnie unia podratuje to masz jakieś problemy. Nie podoba ci się biznes jaki prowadzisz to parę mln. inwestujesz i jesteś rolnikiem. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

Brzydko piszesz. Co oznacza rżnąć?

Zainwestuj, zaryzykuj więc kilkadziesiąt mln. i zrób geszeft samemu... ;)

 

Napisałem. Umowa dotyczy dwóch stron. Nikt nikomu giwry do głowy nie przystawia.

Jeżeli podpisują, to znaczy że akceptują warunki.

Na marginesie, podpisując taka umowę u notariusza TEN OSTATNI MUSI zadbać o równość stron.

 

Na tym bezpłatnych porad koniec... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

mahmet, wybacz , ale moje mln. zainwestowałem w rolnictwo także ty ze swym biznesem czuj się bezpiecznie, bo ja na pewno cie z niego nie wygryzę. :lol:

A co do porad , to obiecujesz? :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtas    73

Brzydko piszesz. Co oznacza rżnąć?

Zainwestuj, zaryzykuj więc kilkadziesiąt mln. i zrób geszeft samemu... ;)

 

Napisałem. Umowa dotyczy dwóch stron. Nikt nikomu giwry do głowy nie przystawia.

Jeżeli podpisują, to znaczy że akceptują warunki.

Na marginesie, podpisując taka umowę u notariusza TEN OSTATNI MUSI zadbać o równość stron.

 

Na tym bezpłatnych porad koniec... ;)

no tym notariuszem mnie rozwaliłeś.firma wynajmuje notariusza i myślisz że będzie dbała o interesy rolnika .buhaha. tak samo notariusz poświadcza , bierze kasę i g...o go obchodzą zapisy w umowie. on nie jest od pilnowania czy są wypełniane warunki umowy.na pewno masz zapisy o sposobie rozstrzygania sporów - sąd i koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

Widzisz. To "mój" jest dziwny, bo dba o obie strony...

To pozwala uniknąć pałowania się w sądach; ale pewnie Twoje doświadczenia są złe.

Widzisz, ja jestem dziwny i wyznaję zasadę, że wszyscy muszą być zadowoleni; wtedy jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

@mehmet, dalej nie wiemy co chcesz osiągnąć w tym temacie?

Wójt czytał umowę, jego radca czytał i zapewniali, że wszystko jest ok. Było, ale z ich punktu widzenia. Z mego zaś punktu widzenia kilka punktów trzeba było zmienić. Po prostu jak ktoś nie jest z branży rolnej to nie koniecznie zna realia i sytuację rolnika i nie skapuje wszystkich zapisów takiej umowy. Także na odwrót nie jest łatwo, ale tu musimy być czujni, bo oni sa zabezpieczeni w umowie, a my to tak niekoniecznie. ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

@mehmet, dalej nie wiemy co chcesz osiągnąć w tym temacie?

Wójt czytał umowę, jego radca czytał i zapewniali, że wszystko jest ok. Było, ale z ich punktu widzenia. Z mego zaś punktu widzenia kilka punktów trzeba było zmienić. Po prostu jak ktoś nie jest z branży rolnej to nie koniecznie zna realia i sytuację rolnika i nie skapuje wszystkich zapisów takiej umowy. Także na odwrót nie jest łatwo, ale tu musimy być czujni, bo oni sa zabezpieczeni w umowie, a my to tak niekoniecznie. ;[

Widzisz. Każda, niekoniecznie grająca fair firma pisze, co pisze, więc nie każ mi się do Twojej umowy ustosunkować.

Masz ochotę, to ją wyślij, jeżeli jesteś tak daleko...

Jeżeli mogę, to pomogę; mi zależ na tym, co napisałem wyżej.

OBIE strony mają zrobić interes.

Nikt nie powinien dymać drugiej strony, bo wtedy robią się kłopoty...

Ale ja dziwny jestem i starej daty... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

Ja do swej firmy jak na razie nic nie mam. Zapisy zmienili tak jak chciałem, akt notarialny jest zawarty. Czekam na pierwsze wbicie szpadla i kasę. Jesli firma nie zacznie płacić w okreslonym w akcie czasie, umowa traci ważność i z ksiąg wieczystych wykreśla się zapis o dzierżawie. Mi tam rybka, jeśli nawet by doszło do takiej sytuacji to zostaję z działką odrolniona z planem zagospodarowania pod wiatraki, z przyłączem na wyciągnięcie reki, z przychylnością władz do tej inwestycji , z pomierzonym wiatrem przez 1.5roku, więc długo bym nie musiał szukać inwestora do tej inwestycji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

Ja do swej firmy jak na razie nic nie mam. Zapisy zmienili tak jak chciałem, akt notarialny jest zawarty. Czekam na pierwsze wbicie szpadla i kasę. Jesli firma nie zacznie płacić w okreslonym w akcie czasie, umowa traci ważność i z ksiąg wieczystych wykreśla się zapis o dzierżawie. Mi tam rybka, jeśli nawet by doszło do takiej sytuacji to zostaję z działką odrolniona z planem zagospodarowania pod wiatraki, z przyłączem na wyciągnięcie reki, z przychylnością władz do tej inwestycji , z pomierzonym wiatrem przez 1.5roku, więc długo bym nie musiał szukać inwestora do tej inwestycji.

Jeżeli na jeden wiatrak, to...

 

Mało...

Do tego dochodzi ......... rzeczy do załatwienia... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mehmet    0

Pozwolisz, że na ogólnym nie odpowiem; PW...

 

P.S. Nie mogę Ci wysłać PW; nie wiem dlaczego...

Edytowano przez mehmet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez danielhaker
      W związku z prośbą użytkowników założyłem ten temat. Tu możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym, aby nie zaśmiecać tematu "ceny mleka"
       
    • Przez Luke16
      Jako że jestem tech. wet. działając czynnie ponad 8 lat w zawodzie. Na moich terenach gospodarstwa, albo już się zamknęły, albo będą się zamykać. Wczoraj rozmawiając z klientem, sam stwierdził że dzieci krowy będą na zdjęciach widziały i też jestem tego zdania że obecne pokolenie jest pokoleniem ostatnim trzymającym bydło. Młode osoby? Na sporej ilości klientów na palcach jednej ręki policzę kto chce zostać i jeszcze jakiś palec zostanie. Nie mogę zrozumieć jedynej rzeczy, którą opowiadał mi dziadek, tata czy klienci że kiedyś gospodarstwo dziedziczylo się z dziada pradziadka. Teraz młodzi nie chcą nawet słyszeć. Już widzę co raz to więcej wyprzedanych gospodarstw. Co najwyżej ziemia zostaje i tyle. Niestety chodząc po tych oborach aż ciarki przechodzą bo piękna obora wyciągi a tam jedna krowa. Jak to u Was wygląda?
    • Przez jacu
      Witam, jak u Was wygląda z opadami deszczu, bo są miejsca że nie padało już od 2 tyg i nie widać deszczu ,zboża na lekkich ziemiach już schną jak tak dalej będzie to nie będzie po co kombajnem wjeżdzać. Piszcie jak u Was wygląda z opadami ?
    • Przez MARTINUS
      Ja pierwszy raz jechałem, a potem uczyłem się jeździć CIAPKIEM :huh:
      -U-R-S-U-S- C-328
      Pozdrawiam
    • Przez aezakmi666
      Witam ! Czy posiadacie pola na których zapada się ziemia i odkrywa się odwiert ? Ja mam w okolicy kilka takich z tego co wiem z opowieści to w latach 70-80 potężne samochody wiercili szukając tam gazu albo innych surowców ale za bardzo już nie mam kogo zapytać pytam czy może wie ktoś czym to wiercili i jak walczycie z tymi otworami . U mnie na szczęscie kilka lat już sie nie zapada ziemia ale bywały lata że uprawialiśmy na jare zboże było ok ale w żniwa chodziło się w to miejsce a dziura się oberwała że można było przednie koło w ciągniku urwać ale jakoś się zarównało a znam miejsca gdzie już prawie lasek jest to nieciekawie tam blisko chodzić bo dziura że człowiek mógł by wpaść strach podchodzić 
×