Skocz do zawartości
hatetusk

Konie jako hobby - koszt utrzymania

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Konie
Olecka    25

Zapewne masz rację, ja od strony prawno-przepisowej nie zajmowałam się tym już dawno :) Ale myślę, że przepisy tego typu każdy kto potrafi używać google sobie znajdzie więc nie ma co się rozpisywać. Lepiej dać jakieś rady praktyczne, z własnego doświadczenia. Bo jak to mówią uczmy się na błędach ale cudzych. :)

O to widzę że coś już nas łączy, bo ja ślązaki także bardzo lubię :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

z praktyki z zachowawczymi dla mnie wygląda tak że na chwilę obecną (dla mnie podkreślam) się nie opłaca. Klacze mogące brać udział w programie do tanich nie należą. No i jak nie patrzeć trzeba się bawić w hodowlę, ja akurat źrebaków wolała bym obecnie nie mieć ze względu na brak czasu po prostu. Jak nie patrzeć taki maluch potrzebuje czasu od człowieka, a trzeba pamiętać że dorosłe konie również. Więc jeśli ktoś chce mieć konia bezpiecznego a nie tylko pasącego się i "wożącego", to musi się liczyć z czasem jaki zajmie trening konia... Co z kolei (w przypadku źrebaka) zwróci się w pewnym sensie w przyszłości, jeśli będzie się chciało odchowanego sprzedać(mam na myśli tu podstawy typu chodzenia w ręku, podawania nóg itd). Choć gwarancji na zysk nie ma.

Kolejna rzecz to coś dziwnego co się stało z kf, hc - ceny obecnie za źrebaki potrafią zastraszać swoim niskim poziomem. A więc może się nie zwrócić koszt poniesiony na pozyskanie źrebaka.. Ale warto pamiętać że są to założenia. Bo jednak jakoś ludzie hodują te rasy rodzime i żyją ;) Być może oprócz koni prowadzą działalność z nimi powiązaną (hipoterapia, agroturystyka, rekreacja konna itd).

 

Olecka, ze ślązakami jest tak, że są najpotężniejszymi gorącokrwistymi w Polsce. Mają zupełnie inny wizerunek (jestem raczej zwolennikiem starego typu) od reszty wierzchowych. Taki ich rycerski obrazek mam w głowie. Do tego są świetne w zaprzęgu. Nie ujmując innym rasom, wiadomo co koń to inny. Ale ślązaki wyglądają nieziemsko. Z tymi, z którymi pracowałam, to mogę powiedzieć że mają poukładane w głowie. Ale i diabliki w oczach też im się zdarzają :D

 

Jeżeli natomiast ktoś myśli o koniu ot dla siebie, to szybko znajdzie za rozsądną cenę. Długo szukać nie trzeba. Jeśli ktoś i tak robi siano i ma owies to ja nie widzę przeszkód. Konie nawet pracujące na tym użyją, a już w ogóle jak jest jeszcze pastwisko dostępne(jeśli nie to trzeba pamiętać o "suplementacji" - preparat wit. lub marchew itd).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Agulka masz całkowitą rację. Ja jestem jednak zdania że jeśli ktoś chce to może. Fakt, że utrzymanie z tego jest marne, ale jeśli połączymy dobre z pożytecznym to obok hodowli np opasów będziemy mieli kilka sztuk koni, to może na nich nie zarobimy ale koszt utrzymania się zwróci. Ja widzę po sobie że u mnie jeden koń nie stanowi wielkiego wydatku, mamy swoje siano, nie ma problemu. Koszt weta i kowala też się równoważy.

I dodatkowo widok konia zawsze cieszy oko :)

Tak samo ma się z zachowaniem rasy i dopłatami na klacze. Nie trzeba co rok zaźrebiać wszystkich, a pieniążki płyną na wszystkie. Jeśli posiadamy swoje siano i owies to automatycznie koszty niwelują się do w/w, co pokrywa nam dopłata.

Myślę, że gdyby dobrze opracować jakiś "biznes plan" to jakoś poskładało by się to w całość, a konie w końcu wróciły by pod strzechy a nie jechały upakowane do Włoch na kiełbaski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

powiedz cie co zrobić żeby koń mi krów nie ganiał mam energiczna klacz no i jak sie rozbiega to nie ma przebacz chciałem ja za źrebić ale jak czym przeprowadzają inseminacje na koniach? i jak wykryć ruje niestety nie mam możliwości trzymania oddzielnie konia chodzi z krowami pod drutem jak nie przestanie mi krów dręczyć będę zmuszony sie jej pozbyć moze gdyby miała źrebaka by jej sie nie nudziło ? a tak swoja drogą konina jest bardzo smaczna sam osobiście za mięsem nie przepadam wieprzowiny prawie wogóle ale jak koniny spróbowałem to sie zdziwiłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Cóż, ja koniny nie spróbowałam i nie spróbuję choćby z tego względu że to konina.

Wiesz co, ja myślę że zapewne jej się nudzi, krasulki stoją i się pasą a klacz chce zrzucić energię i pobiegać. Dobrym pomysłem jest umieszczenie na pastwisku jakiej "zabawki" dla niej. Są np. specjalne piłki itp.

Myślę że zaźrebienie niewiele tu pomoże, bo po urodzeniu klacz będzie bronić źrebaka i może się okazać że krowy zaliczą parę kopniaków.

Ewentualnie możesz jeszcze na pastwisku odgrodzić jakoś klacz żeby nie miała bezpośredniego dostępu do krów.

Podejrzewam jednak jeszcze jedną przyczynę. Jak w/w klacz ma za dużo energii. Weź lonże, ewentualnie coś na czym będzie mogła pobiegać dookoła Ciebie. Poganiasz ją pół godzinki w jedną i drugą stronę i powinna się wyciszyć. Jeśli nie jest pracującym koniem i nie zależy Ci aby się upasła no to nie dawaj jej owsu. Mój koń już 3 lata jak nie dostaje owsu tylko siano, bo miał po nim o wiele za dużo energii.

Klacz jest zimnokrwista?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie arabka kurcze ale ona cwana jest jak ja ja raz do tej loży wezmę i wymęczę to już na drugi dzień nie przyjdzie owsa nie dostaje w ogóle i na dodatek sie trochę za tuczyła bo jej ojciec po cichu sianokiszonkę daje trochę z barku czasu nie jeżdżę na niej po mimo tego iż to nie pomoże i tak bym chciał ją za źrebic myślę jak by 2 konie były jeszcze gorzej mogło by być bo we 2 by się uczepiły a ta rasa to jest dziwna te araby sa bardzo płochliwe i maja takie swirowanie na dodatek chce uciekać i nie daje sie złapać miałem poprzednią klacz dwu latka jak ją kupiliśmy to nie dała sie podejść na 5m a przez zimę nawet udało mi sie założyć kantar i uwiązać bez tam żadnego zmuszania w lato chodziła za mną jak pies jej łapać nie musiałem sama przychodziła no biegać tez biegała ale krów nie ganiała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Araby to bardzo temperamentne konie, szczególnie młode.

Ja trochę zagłębiałam się w "natural" i według mnie jednak powinieneś ją przelonżować chociażby co 2 dzień wtedy by się wybiegała i jednocześnie coraz bardziej oswajała.

Znam Twój ból, sama tez obecnie nie mam czasu na jazdy i mój też czasem świruje, ale jak przebiegnie się trochę to jest naprawdę spoko.

Zaźrebić możesz, w razie coś odsadka sprzedasz i tyle. Na pewno to trochę pomoże przynajmniej w ostatnim stadium ciąży.

Ale zastanów się czy nie lepiej poświęcić troszkę więcej drutu i ją odgrodzić i tyle.

Sam z siebie zainwestowałeś w konia przy gospodarstwie czy to już takie utarte że koń musi być ?

Pytam bo sama stoczyłam niezłą batalie z rodziną o konia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pierwszego konia chciałem pod siodło ale tata zaproponował od sąsiada koń dzikusek 2 lata klacz nikt przy niej nie chodził ale oswoiłem też cwana była bo jak śrutę wyczuła ze sie krowom nosi to kopała w kojcu we wszystko no ale ona była w sam raz do bryczki i znajomy chciał w zaprzęg do sań bryczki do pary no to sie zamieniliśmy ta była ujeżdżona pierwszy rok to w dzień w dzień siodło i długa po krowy nią jeździłem teraz z braku czasu no i tak że teraz pewnie sie zastanawiam czy siodło jej zapnę bo raczej gruba jest a w jaki sposób ta loża ma jej pomóc w oswajani sie ? mi sie wydaje ze po paru dniach omijała będzie mnie z daleka i biegała ale po polu i fukała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotruniu25    1075

Proszę Cię nie osłabiaj ludzi . :lol: :lol: ja dawniej jak miałem krowy i konia to wszystko stało koło siebie i było , krowy dawały mleko w dobrej ilości a koń miał radoche bo miał koło siebie koleżanki.

I na pewno sobie w nocy rozmawiali <_< była jeszcze koza imieniem Gacuś ale ta chyba nic nie miała do powiedzenia :o

 

 

Dawniej to i u mnie klacz stała z krowami,ale starając się o certyfikat na mleko to koń ani świnia nie może przebywać z krowami w jednym pomieszczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

pierwszego konia chciałem pod siodło ale tata zaproponował od sąsiada koń dzikusek 2 lata klacz nikt przy niej nie chodził ale oswoiłem też cwana była bo jak śrutę wyczuła ze sie krowom nosi to kopała w kojcu we wszystko no ale ona była w sam raz do bryczki i znajomy chciał w zaprzęg do sań bryczki do pary no to sie zamieniliśmy ta była ujeżdżona pierwszy rok to w dzień w dzień siodło i długa po krowy nią jeździłem teraz z braku czasu no i tak że teraz pewnie sie zastanawiam czy siodło jej zapnę bo raczej gruba jest a w jaki sposób ta loża ma jej pomóc w oswajani sie ? mi sie wydaje ze po paru dniach omijała będzie mnie z daleka i biegała ale po polu i fukała

 

Na pewno nie będzie Cię omijać. Koń na lonży uczy się że to człowiek panuje. Pozwalasz jej biegać, ale Ty decydujesz o tempie, ona wtedy wie że Ty masz kontrole i to Ty masz władze. Na początku może się rzucać stawanie dęba i odsadzanie to standard, ale jak jej na to nie pozwolisz to zrozumie że Ciebie ma słuchać i koniec. Ważne jest tylko to że jak będziesz ją karcił, np jak staje dęba to skarć ją w momencie jak będzie stawała dęba a nie jak już postawi kopyta na ziemi. Konie to cholernie mądre stworzenia i trzeba od czasu do czasu wkazac im że to człowiek jednak jest przywódcą stada.

Dodatkowo przy lonżowaniu możesz ją nauczyć chodzić na głos. Jak stęp to stęp, jak galop to galop. Czasem lonża o wiele więcej potrafi nauczyć konia jak wożenie się w siodle.

Zapięcie siodła nie problem, dłuższy popręg i sprawa załatwiona :).

Swoją drogą zazdroszczę Ci klaczy arabka, choć podejrzewam że to pewnie mieszanka z sp :) gniada?

 

Podobnie nie może przebywać kot i ptactwo ze względu na przenoszone choroby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u mnie kozy kiedyś to najlepsi przyjaciele z koniem oj jak sie lubili tylko jedna koza padła ze starości no i nie miała miotu to tez pewnie sie przyczyniło a jej matka chyba z tęsknoty i te kozy chodziły pod tego konia na pastwisku nic im nie robił jedna do pomiędzy nogami stawała i sie czochrała a na krowy sie uparł nie wszystkie ale te które sie jego boją koń maści szpakowatej teraz taki siwo biały nie wiem jak to nazwać prawie biały tylko jak deszcz pada to lubi sie wytarzać tam gdzie jest bardzo brudno ale wody sie boi tamta do jeziora wchodziła a ta sie boi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

Olecka. owszem, może się zwrócić utrzymanie. Nie mogła bym zaprzeczyć. Jednak z mojej obecnej perspektywy jest taki debet czasu że nie odważyła bym się na kilka sztuk. Tym bardziej że dla mnie jak już jest koń to musi on pracować (czy to mróz czy to skwar, nie ma zmiłuj). Tak więc pod tym względem dla mnie konie wymagają dużo czasu. Przykładem może być choćby owa w/w klaczka arabska. Potrzeba czasu na lonże i prace z ziemi, a przy tym nie powinno być mowy o pośpiechu itd.

Aczkolwiek w przyszłości 2-3 sztuki plus kucaj dla dziecka są gdzieś w planie. Tylko plan jak to plan, może się zreformować z upływem czasu.

Co do klaczki powyższej to się zgadza, przydała by się praca, jeśli nie ma czasu to pomęczyć na lonży - klacz spali nadmiar energii i być może się na padoku uspokoi. Nie ma to nic wspólnego z oswajaniem konia z krowami. A zaletą owej pracy na lonży może być choćby nawiązanie więzi z koniem i podporzadkowanie jej sobie. Zacznie Tobie ufać, słuchać Ciebie i łazić za Tobą jak burek przy nodze.

Ale z pracą na lonży trzeba konia obserwować i odpowiednio na konkretne zachowania reagować. Samo ślepe ganianie może jedynie zmęczyć konia.

 

Na szczęście wszędzie gdzie pracowałam koni było od 9 wzwyż, także nie było problemu z socjalizacją z innymi gatunkami zwierząt. Jeśli rozważyć źrebaka u tej klaczy.. Raczej we dwa konie by się nie uganiały za krowami, a trzymały się razem i tworzyły by coś na zasadzie "mikro"stada. (zakładając że by się dogadywały).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Wszystko ryzyk -fizyk. Ale to tak samo jak w życiu.

Dziś z koni się nie wyżyje, ale mogą być one niedrogim miłym hobby jesli ktoś posiada juz gospodarstwo. Mówię to wszystko na swoim przykładzie.

Kiedyś rozmawiałam z trenerką, już dość sędziwego wieku i powiedziała że nawet mega zapracowany człowiek znajdzie zawsze te pół godziny dla konia. :)

Jestem tego samego zdania, lepiej poświęcić pół godziny z korzystania z kompa a oswoić sobie konia jak psiaka :)

Agulka, Ty patrzysz (tak mi się wydaje) bardziej z perspektywy typowych koniarz, ja z perspektywy koniarzy rolników. :)

Podziwiam Cię za duże doświadczenie, pracować z tyloma końmi naprawdę uczy życia. :)

 

Wojciech675DT jeśli zdecydujesz się na lonże to z chęcią przeczytam relacje jak idzie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

Zgadza się nie ma sukcesu bez ryzyka. I tak jest ze wszystkim. Też się zgadza.

Wyżyć się wyżyje ale trzeba mieć nie lada głowę na karku. Ale tu mam na myśli raczej duży pensjonat, rekreacje, ośrodek jeździecki (choć i te nie raz kuleją). Z pewnością na małą skalę z koni się nie wyżyje. Hobby zgadza się, dla rolnika nie jest dużym nakładem przy trzymaniu bydła.

 

Zgadza się, raczej z perspektywy konnego patrzę. Choć z rolniczo-konnej też stopniowo sobie wdrażam. ;)

 

Także teraz czekamy na relacje z lonży.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Według mnie to nigdy w 100 % nie da się dogodzić ani człowiekowi hodującemu zwierzę ani zwierzakowi hodowanemu. Grunt to jako tako te różnice niwelować. :)

Sprawa pensjonatów itd, ma się całkiem inaczej do sprawy rolniczej, kiedy trzymamy konia w naszym gospodarstwie. Czasem są sytuacje, gdzie koń po prostu będzie miał wolne bo są inne trochę ważniejsze sprawy. Dlatego myślę że trzeba to wypośrodkować i będzie dobrze. :) Poza tym żaden ze znajomych mi rolników który posiada konia, nie nastawia się na sport itp , a raczej używa go typowo rekreacyjnie, więc ta praca gdzieś się niweluje i jako taka zgoda jest. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no no to już materiał można powiedzieć na lorze mam chęci są poczekam aż trochę ziemia puści to pozakopuje parę słupów przybije żerdzie i gotowe tylko jakiej to ma być wielkości najlepiej to jak bym widział co i jak ale myślę ze na YouTube coś sie zawsze znajdzie a nie za stary ten koń na nauki ? da sie zmienić już 7/8 letniego konia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Wojtek (domniemam po nicku że tak masz na imię). Idziesz do byle jakiego przemysłowego sklepu (z narzędziami, ogrodniczy czy coś w ten deseń) i kupujesz linkę (byle żeby nie była z gumką w środku) i kupujesz 2,5-3 m, do tego haczyk i zacisk albo dobrej jakości izolację. Połączenia haczyka z liną nie muszę Ci chyba tłumaczyć :) Bierzesz kobyłkę na kantar zaczepiasz line i idziesz albo na łąkę, chyba że masz duże podwórko to nie musisz nawet z niego wychodzić, bat w rękę (chyba że boi się samej ręki, to nie musi być. Stajesz poganiasz klacz i dostosowujesz długość tak alby lonża nie dotykała ziemi. Ty stoisz w miejscu i obracasz się zgodnie z ruchem konia, ona ma biegać po okręgu. Nie nastawiaj się tylko od razu na jakieś cuda, bo tak to się nie da. Zakładam, że pierwszy tydzień to nie będzie lonżowanie a szarpanie się po całym podwórku, bo albo się będzie odsadzać albo będzie stawiać dęba i baranki przód tył. Najważniejsze żebyś tylko jej nie ustąpił, jak to przejdziecie to masz ją już w szachu i jest Twoja, potem będzie tylko z górki. Nie zapomnij tylko założyć rękawiczek, bo żeby Ci z liną nie zwiała.

Daj znać jak Ci to wyjdzie, to będziemy potem myśleć dalej.

 

Żaden koń nie jest za stary na naukę, uwierz. :)

 

Tylko nie idź z nią na lód, bo gleba murowana :P. Trzymam kciuki i daj znać jak Ci poszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mateusz6340    17

mu mieliśmy 1 konia z 10 lat temu, nie wiele pamiętam z tego jak go mieliśmy ale 3 rzeczy "wryły" mi się wtedy w pamięć

1. jak kobyłka ugryzła mnie w palec :D

2. jak dziadek "posadził" mnie pierwszy raz na kobyłkę :) (ale miałem wtedy ubaw :D )

3 jak konik ze źrebaczkiem zostały sprzedane :(

a tak to jeszcze pamiętam jak chodziłem ją głaskać itp. :)

Edytowano przez Mateusz6340

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agulka    21

z tą lonżą to polecam dłuższą, aby koło wyszło ze średnicą min 8m (chyba że chcesz przeciążyć stawy itd u konia..). Na większym kole łatwiej koniowi się będzie poruszać. Ogrodzenie wskazane, bo ułatwia pracę, ale dla jednego konia raczej zbędne(chyba że planujesz faktycznie się "bawić" tak co dzień, osobiście sobie cenię ogrodzony lonżownik ale jak wcześniej pisałam).

Rękawiczki to obowiązkowo chyba że nie straszne poprzypalane ręce..

 

Olecka. 100% to można sobie pomarzyć. Ale lepiej zobrazować sytuację w lepszym stanie a zawsze można sobie z listy optymalnych wybrać te które faktycznie są niezbędne. ;) (tak troszkę pokręcenie odpowiem heh).

Jeśli o moje wizje chodzi to nie tyczy się koni sportowych akurat, a właśnie rekreantów. Jeśli chcesz mieć konia zrównoważonego, zdrowego i w miarę bezpiecznego nie obędzie się bez pracy z nim (dzień w dzień to ideologia, ale z te 4 razy w tygodniu to akurat).

Wiadomo że gospodarstwo wiąże się z innymi obowiązkami niż hobby (tu konie). Ale te hobby to nie komp, aparat czy samochody które postoją i spokojnie poczekają aż np. się żniwa skończą.. Choć dla konia w takiej sytuacji rozwiązaniem jest wówczas np. wybieg z wiatą non stop, to w siodle na nim raczej od razu bez żadnych "jazd" nie wsiądziesz. Więc trzeba to umieć pogodzić. A z pewnością przy 1-3 koniach, da się. :)

 

Mateusz6340, chyba większość konie takie pamięta.. Jak ktoś wsadza w dzieciństwie na takiego olbrzyma a jaka frajda z tego. U nas (w dzieciństwie) koń tylko przyjeżdżał od takiego pana żeby ogród przeorać. Po pracy miał chwilę na łące, to na nim przesiadywaliśmy z rodzeństwem. I tak mi zostało, że koń to jest "ktoś" B)

 

 

dziś jest "ten dzień". ciekawe jak pójdzie..

Edytowano przez agulka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Agulka masz rację, jednak dużo zależy też od charakteru konia. Mój to typowy misiek, a według rasy powinien być w gorącej wodzie kąpany. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no no pomykała klaczka na tej lince nawet chyba jej sie podobało już pod koniec nawet nawet później pojeździłem ale na oklep wiec szybko nie pojeździłem bo na siodło trochę brak czasu miałem jutro przy niedzieli może osiodłam pojadę gdzieś w las tylko że na drodze lud miejscami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

No widzisz mówiłam, że to coś da :) Przed jazdą wylonżuj ją znów to będzie o niebo lepiej chodzić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no no oby tak było bo ona jak na razie to jak sie zapuszczałem nią na łąkę którą zna to jej odbijało a z kolej na równinę co końca nie widać to ooo szła malina :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez burtek
      Witam serdecznie,
      w swoim nabytym nie dawno gospodarstwie posiadam 3 duże psy (dwa bernardyny i jeden owczarek niemiecki). Psiaki karmie resztkami z jedzenia, chlebem oraz kupuje im kości z mięsem z masarni. Chciałbym jeszcze kupić im karmę, aby poprawić ich wygląd. Jaką dobrą i tanią karmę polecacie dla psiaków? Jak Wy karmicie swoje psy?
    • Przez mateuszpanienski
      Witam ludzie, mam gospodarstwo 15 ha z czego 10 w 1 kawalku ziemi rozmyslam nad hodowla danielu lub jeleni i oto moje pytania.
      1.czy sa dotacje na zalozenie tekiej hodowli? (nie chodzi mi o kredyty)
      2.czy jest ktos kto ma lub wie cos z pierwszej reki o takich hodowlach?
      3.czy stado 100 samic na poczatek to nie za duzo?
       
      narazie tylko rozmyslam i gdybam, czekam na uwagi i krytyke
       
       
    • Przez Bartlolomeo123
      czy mała hodowla kóz jest opłacalna????
      mam chyba dobre warunki na taką hodowle ale czy to będzie sie opłacać mówię o max 10 sztukach.
      Prosze o odpowiedzi :rolleyes:
    • Przez Weronika20
      Witam , pisze do Was z zapytaniem : Jakie zwierzęta opłaca się hodować na małym gospodarstwie?? ,gdy wszystko praktycznie musze kupić zboże ,pasze itd. Ewentualnie co mam to tylko swoje siano z łąki , i niecałe dwa ha pola ale to pole jest w dzierżawie bo nie mam sprzętu żadnego. Proszę o szczere i konkretne odpowiedzi.
    • Przez pawlo621
      Witam, szukam osób które posiadają  pewną wiedzę na temat sprzedaży królików bądź tuszy do masarni. Szczególnie jestem ciekawy wymogów i opłacalności związanych z owym interesem. Zaznaczam że nie chce prowadzić sprzedaży na dużą skalę. Na razie pytam z czystej ciekawości. 
      Zapraszam do dyskusji.
      Pozdrawiam. 
×