Skocz do zawartości
nitek

co lepsze do pracy w lesie ursus 1224 czy 1614

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie


Dawid18    1

@Filipoo:

 

 

Te przetargi cholerne to jedna wielka paranoja jak już chca przetarg to min na 10 lat a nie co rok i potem taki młyn. My od samego początku wchodzimy bez problemu. Ale na sąsiednim nadleśnictwie już nie jest tak różowo Grodziec ich ciśnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filipoo    14

mój zulowiec z rzędu miał 9 lat albo 8 i zawsze bez problemu (przetargi były dwa podajrze to by było na 5 lat i na 3 lata) lecz rok wstecz zmienili ze co roku i taki jeden co robił jako podwykonawaca ( i to jeszcze gościu z rodziny tzn mojego szefa rodzina) zaczął się wtryniać i już pierwsze 130 tyś poszło w duł z pakietu było trudno ale się zrobiło a na ten rok mój szef odpuścił a tamten obniżył nie całe 200 tys,I teraz nie dość ze on się wyrobić w kasie nie może to i nadleśniczy ma na głowie okręg :D :lol: i już z powrotem na ten rok są szykowane przetargi ale już na 3 lata :lol: bo co stary pracownik to stary nauczony to robi dobrze, a nowego trzeba kontrolować i tak nie zawsze dobrze zrobi :D :lol: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


Dawid18    1

U nas wieloletnich wrzyciu niewprowadzą.

Nasza firma też pracujemy jako podwykonawcy ale ten duży ZUL się nie wyrabia czyli dobrą robote my robimy albo się troche mieszamy.

Jakimi pilarkami pracujecie HV czy Stihl-em?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filipoo    14

Nie wiem dokładnie bo część ludzi miała swoje piły, ale z tego co widzę po zdaniu sprzętu to połowa ludzi miała swoje(tzn połowa pilarzy) piły, wiec teraz stoi 5 HQ (2x357XP, 346XP, 450i jest jeszcze jedna większa ale nie pamiętam jaka, no i dwie makity(jedna zakupiona w listopadzie w zamian za HQ346XP która zginęła pod bukiem) i jeden stihl, ale coś mi się zdaje ze ci co mieli swoje to mieli stihle chociaż w maju zmieniali ale już nie wiem na co.u nas (własne/prywatne)) obecne tez 2 HQ ojciec ma jeszcze ST ale już się go najad i żałuje ze go kupił... ja tam do reki nie chce innej piły jak HQ i tak za mną poszli wujowie teraz pewnie ojciec i nie tylko oni St już wypadł z tej gry to nie to co kiedyś (słynna 028)

do kona roku było zatrudnionych 28 osób nie licząc mnie, więc w każdej z 4 brygad były piły zapasowe

Edytowano przez Filipoo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawid18    1

A słyszałeś o najnowszym wynalazku HQ 560xp/560xpg - pilarka dla profesjonalistów?

 

Ja osobiście niechce innej pilarki znać jak HQ tylko że u nas królują nowa 560xp / 357xp / 357xpg / 359- wzamian za dawną 254xp-to były piły. A i jeszcze mamy dwie takie małe jedna to 450 a tej drugiej numeru niepamiętam.

Edytowano przez Dawid18

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Filipoo    14

A słyszałeś o najnowszym wynalazku HQ 560xp/560xpg - pilarka dla profesjonalistów?

 

Ja osobiście niechce innej pilarki znać jak HQ tylko że u nas królują nowa 560xp / 357xp / 357xpg / 359- wzamian za dawną 254xp-to były piły. A i jeszcze mamy dwie takie małe jedna to 450 a tej drugiej numeru niepamiętam.

 

nom w necie rzuciło mi się w oczy coś o nowych HQ ale czy to te to nie wiem szukałem czegoś innego. Ale widząc po numeracji to nie są to małe piły?(coś w necie znajdę.) u nas większa piła jak 357xp nie będzie miała zastosowania chyba ze na goraju przy (dębie, buku, grabie,jesionie itd.)ale znowu noś ciężka piłę po górach? puki młody to będzie z nią latał ale i z czasem mu się odechce bo trafiają się góry takie ze podejść nie idzie... no jeszcze możliwość na stole przy wyrzynce. A na puszczy nadnoteckiej to max 346xp bo nie ma fes grubych sosen i brzóz, ja wole nawet taką 450 bo o wiele lepiej się nią tnie jak st250 ale to na puszczy bo przy liściakach (grubych a wiadomo jakie one grube są ^^ ) to bym brał jak największą by robota szybko szła.

A no w zeszłym roku okręg piła przyjechał i łazili po goraju maja część leśnictwa wykluczyć z pozyskania ze względu na bardzo trudny dostęp (jak nie góra to błoto) wiec jest nadzieja ze się tam praca polepszy :) (to tak po za tematem)

@pawel885 to zależy jaki masz teren? u mnie to na puszczy większy jak zwykła 80 to nie potrzebny (a od przyszłego roku rusza wywóz więc zrywki brak) zostanie tylko goraj ale tam to 914 nie raz za mała bo i LKT ma problemy na puszczy nasz zulowiec w zeszłym roku płacił 12 zł za kubik jak samemu się zrywało na zrębie to do 35 kubików przy dobrym drewnie na rębni, na trzebierzy praktycznie konie to do 25 kubików, a na goraju swoimi ciągnikami się nie zrywało bo się nie opłacało, tylko LKT były prywatne ale brali po 20zł za kubik tak wiec całą zrywkę zulowiec oddawał i tam czy rębnia czy trzebierz to jeszcze nikomu się nie udało przebić 35 kubików zrywka zaczyna się od 500m kończy blisko 2 km (przez górki blisko ale trzeba jeździć do okoła) ja zrywałęm na 914 szefa i dawał mi 8 zł za kubik zrywałem między 15 a 30 kubików. Do zrywki tak jak już pisali trzeba mieć dryg...

Edytowano przez Filipoo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawid18    1

Pilarka HQ 560xp ma moc 4,7 km / 4,8 km różne źrudła podają różne dane.

My mamy sztuki max do 4 / 4,5 kubika, dużo tniemy na usługach prywatnie i z tych powodów potrzebna pilarka o dużej mocy. Ciężka właśnie to ona niejest ma inaczej rozłożone uchwyty i jak się ją trzyma to się wydaje lżejsza od 357xp. Ogólnie super się ją pracuje ( ja ją nietne tylko tata ). I to jego stwierdzenia.

 

@pawel885: Jako zwykły człowiek co ma ciągnik to nic nie zarobi bo żaden ZUL nieweźnie go do siebie na usługe.

Na moje oko to godzina ciągnika o mocy 50 km u nas w SKR kosztuje 90 zł to o mocy 80 km powinna kosztować ok 145 zł ale kiedyś takie pytanie zadałem podleśniczemu to mi odpowiedział 30zł/h, ale to jest ustalane bez przetarg.

 

 

@Filipoo; U nas takiego czegoś niema jak ty piszesz każdy ZUL ma swoje ciągniki i nikt nikogo niewynajmuje na zrywki. Chyba że jak terminy cisną to ciągniki chodzą na pomoc od ZULa do ZULa np: do mnie przyszła pomoc 1014 na 2 tygodnie to potem ja c-385 jade z pomocą na 2 tygodnie.

Edytowano przez Dawid18

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filipoo    14

wiesz zależy jak kto się dogada póki ropa była tania to się opylało swoim zrywać ale na puszczy. w zeszłym roku zrywkasz z ekipy mojego ojca i jego dwóch braci c-360 zerwał podajże tylko dwie rębnie i parę razy był na trzebierzy a tak to wszystko koniem.

zul na usługę nie weźmie ale do roboty tak na czarno oczywiście jeszcze zależy jak z kontrolami, u nas w zeszłym roku 3 razy babka wpadła i niezłego szumu narobiła... u nas nie da się pomóc drugiemu zulowcowi bo z jednym się żrą, a inni już wywóz mają a no i tamci płaca grosze pracownika a sprzętu od cholery na podwórku u siebie a my mamy płacone od kubika tzn pozyskanie w tym roku 26 zł za kubik z zeszłym 23 minus koszty paliwa no łańcuch prowadnica tez, no i ubezpieczenie ale 2500 zarabiali najmniej wiec źle nie było i się zbytnio nie narobili. a jakiej wagi jest tak 560xp? bo wagę swoja ma chyba ze cała seria xp to jednakowo robią tzn 346 a 357 to nie całe pól kilo różnicy itd.

A robotę dobra masz jak takie przeskoki z pomocą co jakiś czas inny teren :)

aaaa u nas godzina ciągnikowa to 50zł ale według mnie to taka kasa jest za ciagnik typu c-330 lub zetor 3011 te co mało pala ewewntualnie 60 ale to tylko popyrkotać a nie nią robić bo to nie są pieniądze

Edytowano przez milanreal1
orty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawid18    1

HQ 560xp waży ok 0,30 kg - 0,40 kg więcej od 357xp ale jak w jedną rękę się weźmie jedną a w drugą rękę drugą to wyraźnie 560xp jest lżejsza ok 1 kg ale to tylko złudzenie bo inaczej ma rozłożony ciężar wogóle jest dłuższa i taka bardzie areo-dynamiczna, bardzo dobrze się nią okrzesuje.

 

 

Na robote nienażekam, niedzwigam, linek też nie podczepiam bo mam pomocnika on zamnie to wykonuje. Na mojej głowie jest tylko jazda i niezasypanie stołu, i żeby metry szły.

Tylko czasami denerwują mnie dojazdy bo jak jestem na swoin terenie to mam blisko z domu dojechać a jak jestem na pomocy to czasami musze tym ciągnikiem giąć po 15km - 20km. Wszystki sprzęt zawsze sprowadzam do domu nigdy niezostawiam w terenie. A u was jak z tym jest?

 

Nasze ZULe się niegryzą pomiędzy sobą bo niby my jesteśmy podwykonawcami ale jak się z nami pokłucą to robota im stoi. Poniewrz sprzętu mają FUL ale nic niedziała i niedbają o ten sprzęt. Banalny przykład LKT 81 TURBO zrywa papierówke 2,50m ja twierdze że to jest chore. Albo na zrąb pilarz idzie z pilarką STIHL MS 260. GŁUPOTA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filipoo    14

2,5 papierówkę ale jak zrywa w całości drewno ? hehe no z tym pilarzem na zrębie z st 260 to dobre i jeszcze się bawi zamiast robić. Zależy gdzie się robi ale zazwyczaj nie dalej jak 3 km na miejsce pracy, bo to się zostawi u znajomego to na lesniczówce po to by daleko nie jechać bo tak to bym musiał minimum 15 km jeździć ciągnikiem a jeszcze samochodem 13 km musze dojechać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawid18    1

Ja niezostawiam sprzętu po ludziach bo mam przykład na tamtej firmie jak mu ludzie sprzęt doprowadzili do ruiny jak tak zostawiał.

 

Czy w całości to zalerzy: Teraz robili niedaleko mnie to zrywali w całości i dopiero na stole rozcinali na 2,5m i układali w 3 dni potrafią tym sposobem 7 stosów ustawić w 3 osoby. Ja przyczepą FARMA T6, 7 stosów układam od 7:00 do 11:00. Czyli przez 4 godziny.

 

Ale czasami widziałem że rozcinają na lesie i takie krótkie ciągną do drogi rozczepiają i układają.

Folwardera mieli za 170 tyś to go złamali na wachaczu, pospawali go a teraz im się wywraca. I jak się wywruci na drugim końcu leśnictwa to najbliższy ciągnik jedzie go podnosić czasami ten najbliższy ciągnik znajduje się 30 km od miejsca zdarzenia.

 

On tego MS 260 to pierwsze godzine w gaźniku miesza i potem jak odpali to już jest sukces.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filipoo    14

nie no ja zostawiałem u znajomych nie u przypadkowych puki co nic nie pogrzebali puki co.

 

dopiero na stole rozcinali na 2,5m i układali w 3 dni potrafią tym sposobem 7 stosów ustawić w 3 osoby.

ILE???7 stosów to 7 metrów 7*2,5*0,65=11,37 kubika? w 3 osoby?? ale prócz tego 2,4 tna i jeszcze coś czy same 2,5? heh u nas to to jest połowa z dniówki i robią 3 osoby tzn na lesie jeden i dwóch na stole tak ze tak jak pisałem dziennie 20 kubików ale wiadomo wycinane jest najczęściej 2,4 i 2,5 nie raz jeszcze 1,8 ale całość z dniówki (6-8 godzin) to około 20 kubików.

To z tym ciąganiem krótkich to tez dobre to już lepiej wywieź...

ja wywoziłem 914 z przyczepą (http://www.centrumlesne.trzcianka.com.pl/index.php?strona=26) 8 tonowa w godzinę (załadunek- wyjazd z lasu i rozładunek)jak nakładłem z czubem to 5 stosów 2,4m czyli mniej więcej 7,5 kubika razy 7 godzin +/- 50 kubików dziennie wiadomo jak przyszło wozić 1,8m to mniej się wywiozło (będę u szefa to zrobię fotkę przyczepy i ci prześle tak dla potwierdzenia ze nie ściemniam co do sprzętu).

Jak te agenty tego forwardera złamali??? :lol: a żeby go podnieś to tez nie mały ciągnik potrzebny :lol:

Też był u nas taki agent co najpierw musiał pokręcić przy pile przed robota (zmora roboty)ale na szczęście już go nie ma :lol:

TEJ agenty u ciebie dobre :lol: ale nie do roboty :lol: to ile masz płacone? za kubik? i oni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawid18    1

Tak układają 7 stosów we 3 os przez 3 dni. U nas 2,4 m papiór nie idzie tylko 2,5 m lub 1,8 m ale oni byli na samym 2,5 m.

 

Czyli masz podobny przerób jak u nas

 

Forwardera złamali następująco: Jechał załadowany i HDS miał całkiem w górze i przód wpadł mu w dołek a ten HDS się przechylił i przód się oparł o sosne a tył się przewrócił i forwarder na wahaczu się skręcił i złamał. A kierowcy mało co nie zgniotło w kabinie bo docisnęło kabine do tej sosny i wyszedł stamtąd zapalił cygareta i mówi "w d*** palec, stary wywali mnie z roboty" Tak przewrócili forwardera. A podnosić to najczęściej jedzie LKT ale c-360 też próbowali.

 

Ja mam płacone za godzine czyli 12 zł a oni też mają płacone za godzine ale mają 6 zł.

 

Agenty są niezłe silnik od LKT bez panewek przed Bożym Narodzeniem złożyli, albo c-360 3 lata stała wałkiem rozrządu do góry. ( Możesz mi nie wierzyć ale zapytaj się @baron6b )

 

Ja na początku swojej kariery w lesie nie powiem bo też nawywijałem: sosna mi w c-330 wylądowała jak ją zciągałem ale to szczegół według nich.

Edytowano przez Marcin91
błędy ortograficzne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filipoo    14

ale mówisz 7 stosów w 3 osoby ale w 3 dni to 11 kubików w 3 dni?? hehehe dobra tam :lol: płatne po 6 zł o ja cie kręcę my jak coś robimy nie na ilość to 15 zł za godzinę mówię o robocie piłą... złamać forwardera hehe :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

macieju0    0

siemanko chcialbym sie was poradzic forumowicze czy ursus 1014/ zetor 10145 nadadza sie do lasu ? zwykla 914/8145 jest dla mnie za slaba mam ok 40 tysi na zakup ciagnika chcialem kupic valmeta ale czeci nietanie a nasze rodzime poczciwe osiemdziesiatki wydaja mi sie najodpowiedniejsze co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

karol2997    4

U nas w okolicy 10145 jeździ z przyczepą do wywózki drewna.Ma duza przyczepę i jeszcze taka małą bez HDS doczepia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

danjon    0

Mój kolega ma ursusa 1224 i jest bardzo zadowolony , chociaż muwi że czasem mugłby buć krutrzy , jeżdzi z przyczepom dwu osiowom na tandemie ładuje 10 met bez problemu i duży hdes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomekzet    38

Te ciągniki mają wady i zalety jeżeli chodzi o prace w lesie, plus jest taki ze siłę i uciąg mają dobry, są przy tym również stabilne, ale niestety sa wielkie i mało zwrotne, w lesie to jest bardzo uciążliwe ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

johenek    3

wszystko zależy jak jest u ciebie las zalesiony, czy jest bardzo gęsty czy dość rzadki, np w moich okolicach to miał byś problem ze zmieszczeniem się między drzewami.

Moim zdaniem powinien dobrze sobie radzić w lesie, z częściami byś nie miał problemu a wiadomo jak czasami że się coś urwie, a tak to pojedziesz do najbliższego sklepu i kupisz od ręki, a do zachodnich to byś musiał czasami czekać aż ci przyślą kurierem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

macieju0    0

własnie ja mieszkam na mazurach sa i gestwiny ale tez i starodrzewy do tej pory zazwyczaj jezdzilem zrywac zetorem 7245 ale on ma za malo mocy z ta moja przyczepa byle gorka i sie kopie silnik gasnie te 68 km czy ile tam nie daja rady kolega pozyczyl mi 914 niby lepiej niz tym moim ale tez d*py nie urywa i szalu niema wieksza gorka i stoje. interesuje mnie ile takie cos moze spalic mniej wiecej i jak z awaryjnoscia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

danjon    0

zapomniałem napisać że w tej przyczepie ma jeszcze napęd z ciągnika przez wałek i obie osie w przyczepie ciągnom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

racha    2

powiem tak jak 914 nie daje rady to 1014 tez nie da raczej zastanow sie nad 6 cylindrowym bo to i masa wieksza i moment obrotowy i moc ja tak mysle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

FINN    991

jeśli nie musisz się przeciskać po przez gęstwinę naszych Mazurskich lasów to bierz 1224 lub podobny. w ciężkich warunkach dla 914/1014 spali tyle samo co 914 a nawet mniej i jesli bedzie miała komplet obciążników to dasz gazu i będzie szła po górach. i jesli 1224 ma zdrowy silnik to nie pali dużo... no i szukaj takiej co ma orbitrol zamontowany, bedzie lepiej kierować.. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez PronarekP5
      Ci którzy mają lub jeżdżą tym URSUSEM jaka wygoda jazdy czy da sie radia słuchać jak idzie w polu itp. itd.
    • Przez Jarekborys
      witam wszystkich, mam problem, zależy mi na tym aby ciągnik ursus c 330 współpracował z opryskiwaczem którego belkę polową rozkłada się hydraulicznie. Założyliśmy nową pompę hydrauliczną, nowy rozdzielacz na błotniku na dwa wyjścia ( bo tyle jest potrzebnych do opryskiwacza) no i pojawia się problem, wydatek oleju i jego ciśnienie jest wciąż prawdopodobnie zbyt małe ponieważ kilka razy podniosłem belkę polową, rozłożyłem ją, wykonałem oprysk, ale za którymś razem jak już olej był zbyt ciepły to po prostu nie mogłem już podnieść złożonej belki (bo aby ją rozłożyć najpierw muszę ją unieść kilkanaście centymetrów aby wysunęła się z zabezpieczeń) Stan oleju w skrzyni jest w górnym stanie, filtr jest czyściutki, nie wiem co mam zrobić? Może ktoś ma jakiś pomysł? Jak mogę rozwiązać ten problem? Potrzebuję dwa wyjścia hydrauliczne (wydatek oleju i powrót) Podpowiadano mi już abym założył na wałek pompę od ładowacza czeskiego i wtedy miałbym duży wydatek cieczy ale nie miałbym już możliwości napędzania opryskiwacza od WOM czyli ten pomysł odpada.
    • Przez 7613farmer
      Witam wszystkich forumowiczow prosze o porade, otoz posiadam od nowosci ciagnik Zetor Proxima 8441 w ktorym problemem jest stale przeciekajaca nagrzewnica.
      Pierwsza oryginalna jak dotad wytrzymała najdłuzej - 4lata. Kupiłem druga,polska- nie chinska,ktora wytrzymala jakies pol roku. Jeszcze na gwarancji ja oddalem i po długim okresie oczekiwania wkoncu wymienili mi na nowa,ktora zamontowalem i działala jakiś miesiac az tu wczoraj wsiadam a tu woda leje mi sie po głowie. Pomozcie co moze byc powodem,czy wszystkie nagrzewnice sa wadliwe, czy to jakas wada konstrukcyjna traktora? Jak narazie wybieram sie zareklamowac ta trzecia -tez jeszcze jest na gwarancji. I co - macie jakis pomysł?
    • Przez emtecc
      Zetor 7745 po remoncie góry silnika (tłok, tuleje, pierścienie, robione głowice).  Powodem remontu były popenkane pierścienie na jednym z tłoków. 
      Przed remontem z odmy czuć było, że zbiera się ciśnienie po zatkaniu odmy no i oczywiscie wyganiało olej z racji popękanych pierścieni.
      Po remonice poinformowano mnie, żeby wymienić olej po 50 mth po dotarciu. Docierałem na różnych obrotach (trochę jeździłem, chodził z przyczepą w różnym stopniu załadowaną).
      Zdziwiło mnie, że po 50mth oleju było na MIN na miarce. Rozmawaiłem z mechanikiem i określił, że to normalne bo pierścienie się układają.
      Cały czas kapało z odmy i kapie do teraz, jednak nie odczuwam zbierania się ciśnienia w skrzyni korbowej, tzn nie czuć dmuchania odmą a olej z niej kapie.
      Ostatnio na 3 godz orki do butelki skapało około 300ml oleju.
      Możliwe, że jest coś nie tak z odmą i olej nie ścieka do miski? Nie wiem jak to wygląda, nie rozbierałem nigdy tego?
      Czy pierścienie od początku są do niczego??
       
      Dodam, że ciągnik ma moc.
       
      Dodatkowo między głowicami pojawił się wyciek (chyba płynu) bo rdzewieje

    • Przez Ares1x
      Witam jak użytkownicy Ursusa 1634 go oceniają? Jak z awaryjnością? 
×