Skocz do zawartości

Polecane posty

farmervip    78

Przede wszystkim musisz mieć sprawny opryskiwacz dobre końcówki i ciśnienie, dzwonisz do piorin-u i przyjeżdzają do ciebie i robią przegląd ewentualnie poszukaj prywatnej osoby co robi przeglądy (tacy bardziej przymykają oko jak coś nie gra) ja miesiąc temu płaciłem 100zł z dojazdem do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eti1997    0

Aha to już bardziej rozumiem a jak wygląda ten wogule przegląd ? I jeśli coś by się teraz stało np kontrola w gospodarstwie to mógł bym dostać jakąś kare za brak przeglądu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82
Napisano (edytowany)

Już kilka razy miałem podbijany przegląd, a do dziś nie wiem jak wygląda. Do mnie przyjeżdza koleś (nie muszę mysleć o terminach, sam dojeżdża jak poprzedni przegląd sie konczy/ ostatnio skończył) zwykle bez zapowiedzi. I zawsze trafia, że jakaś trucizna mi została nie do końca zużyta w opryskiwaczu.

I sam stwierdza: To nie będziemy wylewali, ja tylko spisze numerki, wypisze papiery i na tym kończymy sprawę.

 

Ale gdyby miał przeprowadzić rzetelne badanie, to pewnie sprawdziłby manometr czy pokazuje dobre ciśnienie, końcówki czy dobrze rozpylają i równo dozują ciecz (a nie ze jedna bardziej zużyta, inna mniej i oprysk jesst nierównomierny), plus oczywiście ewentualne przecieki.

Edytowano przez nunu85

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

eti1997    0

A macie jakieś namiary na osoby prywatne z wielkopolski które robią takie przeglądy ? Jeśli tak proszę o podesłanie mi na pw jakiś informacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmervip    78

Raz miałem gościa z piorin-u to chciał połowe opryskiwacza wymienić a teraz przyjechał prywatny to sąsiada opryskiwacza nawet nie włanczał tylko papier wypisał

 

Co do kontroli to kary jakieś nakładają ale nie wiem jakie, o atest zapytaj w najblizszym odr lub poszukaj w necie kto robi u ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eti1997    0

U mnie z opryskiwaczem wszystko gra tylko najbardziej o ten przegląd mi chodzi i o kogoś co by mi wypisał te papiery.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

Już kilka razy miałem podbijany przegląd, a do dziś nie wiem jak wygląda. Do mnie przyjeżdza koleś (nie muszę mysleć o terminach, sam dojeżdża jak poprzedni przegląd sie konczy/ ostatnio skończył) zwykle bez zapowiedzi. I zawsze trafia, że jakaś trucizna mi została nie do końca zużyta w opryskiwaczu.

I sam stwierdza: To nie będziemy wylewali, ja tylko spisze numerki, wypisze papiery i na tym kończymy sprawę.

 

Ale gdyby miał przeprowadzić rzetelne badanie, to pewnie sprawdziłby manometr czy pokazuje dobre ciśnienie, końcówki czy dobrze rozpylają i równo dozują ciecz (a nie ze jedna bardziej zużyta, inna mniej i oprysk jesst nierównomierny), plus oczywiście ewentualne przecieki.

po co ty to piszesz ?.. myśl chłopie jak nie chcesz kłopotów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

Jakie miałbym mieć kłopoty? Opryskiwacz mam sprawny. Jak ktoś z Piorin-u chce, to moze przyjechac i mi go kontrolować do woli, tego się nie obawiam.

Bardziej człowiek, który robi takie badania miałby problemy, a to już nie moja brożka. JAk lubi ryzykować w zamian za łątwą kasę, to niech ryzykuje.

Z resztą, po tym co napisał farmervip, to widać, że więcej jest takich leniwych kontrolerów, nie tylko ten u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek83    5

to tak jak z przeglądami samochodów jest niestety. Wymagania wcale nie są wielkie jeśli chodzi o opryskiwacz, kompletne oznaczenia, osłony, szczelność układu, czystość, prawidłowe działanie manometru i zaworu, odpowiednia ilość filtrów no i sprawne rozpylacze, to tak wiele? A najlepsze jest to, że większość tych rzeczy i tak jest konieczna, żeby dobrze pryskać, bo jak ustalisz dawkę mając zwalony manometr albo filtr, albo jak pryskać z zapchanymi filtrami czy rozkalibrowanymi rozpylaczami? I tak musicie zapłacić i tak, więc niech taki "prywaciarz" na te pieniądze uczciwie zarobi a nie dostaje je za damski ch... On nie robi dobrze wam, on robi dobrze sobie, zarobi a się nie narobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

Jakie miałbym mieć kłopoty? Opryskiwacz mam sprawny. Jak ktoś z Piorin-u chce, to moze przyjechac i mi go kontrolować do woli, tego się nie obawiam.

Bardziej człowiek, który robi takie badania miałby problemy, a to już nie moja brożka. JAk lubi ryzykować w zamian za łątwą kasę, to niech ryzykuje.

Z resztą, po tym co napisał farmervip, to widać, że więcej jest takich leniwych kontrolerów, nie tylko ten u mnie.

nie obawiasz się?.. a to co tam zostaje w opryskiwaczu to co ?...a Ty nie jesteś leniwy i nie idziesz na łatwiznę skoro,, truciznę ,, zostawiasz w zbiorniku ?...rób tak dalej a skończy się ta sielanka dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

No przepraszam bardzo, a ty co zrobisz w takiej sytuacji: Jest ładna pogoda, warunki sprzyjają, wiec wyjeżdzasz pryskać pole. Nie mija 10 minut, a tu patrzysz na zachodzie idzie wielka czarna chmura i pewnie będzie padało. To co w takiej sytuacji zrobić? Pryskać tylko po to, żeby deszcz za chwile zmył?

 

No nie przesadzaj prosze.

 

A z resztą czy jest w prawie jakis zakaz przechowywania rozrobionej substancji w zbiorniku przez noc, żeby opryskać drugiego dnia (bo np warunki przestały sprzyjać/ przyszedł nagły wiatr czy po prostu zrobiło się ciemno?)

Sądzę, ze nie ma.

Powiem wiecej, ja w tym nic złego nie widze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek83    5

nunu nawet gdyby prawo nie zakazywało, to na etykietach środków masz napisany czas przechowywania roztworu substancji, z reguły nie przekracza on 24 godzin. Niestety wielu robi tak, jak Ty, a potem robi się na forach szum, że ten czy tamten środek nie działa albo spalił roślinę, że producenci opryskiwaczy są do bani, bo a to się węże "rozpuszczą", a to filtry i rozpylacze zapychają, pompę szlag trafił itp. A to wszystko tylko dlatego, że nie chciało się wejść na któryś z darmowych serwisów pogodowych i sprawdzić godzinową prognozę dla swojej miejscowości (twoi przodkowie musieli wróżyć z chmur, Ty masz satelity do dyspozycji i nie korzystasz).

Tu aż się prosi o cytat z mojej nauczycielki od informatyki z liceum - wsadzić ch... w dziurę w płocie i się dziwić, że drzazgi powchodziły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

on pewnie uprawnienia (szkolenie ) zaliczył tak samo jak atest na opryskiwacz :D :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

nie chcę dostac bana, więc kończę tę dyskusję, bo odbiegliśmy nieco od tematu.

Szkolenie zaliczyłem akurat bez żadnych cwaniactw i o ile dobrze pamiętam nie ma zakazu przechowywania rozrobionej substancji czynej w opryskiwaczu w razie potrzeby przez dobę czy dwie. Więc nie wiem, czego się czepiacie

 

ps

 

jak węże się rozpuszczają, to są niewiele warte a nie dlatego, ze za długo mają kontakt z trucizną.

 

eot z mojej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

każda etykieta zawiera warunki przewozu i przechowywania środków ochrony roślin, przestrzega przed dostępem dzieci i zaleca przechowywanie trucizn w magazynie, w zamykanej szafie, zakresu temperatur/0-30 stopni C/, wyłącznie w oryginalnych opakowaniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek83    5

jak na szkoleniu nie powiedziano Ci o tym jak postępować z ŚOR to chyba byłeś nie na tym szkoleniu co trzeba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Przyjmij 6 km/h i policz jaki czas będzie dla odcinka 100 m.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bolsick    5

czy jak kupilem opeyskiwacz dwa lata temu nowy z atestem tylko tak sie porozgladalem to niema tej naklejki na nim czy nie musi byc?? i jeszcze w tabliczce nie ma wbitych numerow seryjnych co sam mam je wbic??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ksawery    26

Nie musisz mieć naklejki jak jest nowy wystarczy faktura zakupu, pierwsze badanie robisz wtedy po 5 latach od zakupu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×