Skocz do zawartości
Gość ziomek16142

wycinka drzew

Polecane posty

Sąsiad sąsiadem a pozwolenie warto mieć. Ja u nas bez pozwolenia piły nie odpalam (czasy niepewne , dziecko małe). A mam do was pytanie , gdzie złożyć wniosek o pozwolenie jak drzewa rosną przy moim polu na nasypie nieczynnych już od "X" lat torów kolejowych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miki20    2

Wiadomo, że lepiej mieć, tym bardziej, że pozwolenie nic nie kosztuje. Jeżeli te drzewa nie są na Twojej działce, to się zastanawiam czy w ogóle dostaniesz pozwolenie na ich wycinkę, czy nie będzie trzeba gadać, z właścicielem gruntu, czyli PKP, choć myślę, że najlepiej udać się o gimny a oni powinni wyjaśnic co i gdzie załatwiać w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Drzewo jest cenne bo nie da się go kupić - czytaj - mając milion dolarów w rok nie wychodujesz dębu o obwodzie pnia 200cm. Można kupić posadę,urodę, opinię... ale nie drzewo -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tnij a nie pytaj........Twoje to Ci wolno.

Ja miałem koło drogi 4 modrzewie na wysokość z 12-15 metrów , zawołałem sąsiada z Sthilem , przyszedł ja ciągnik linka i po sprawie.

Ludzie za bardzo panikuja z tymi pozwoleniami.

Moje to moje , tne i już.

I kto to mówi -SOŁTYS, jak nie wiesz dokładnie, to nie dawaj takich rad koleżance, bo mogą ją narazić na takie straty materialne, że się nie mieści w pale!

 

Pkt. 1.8 wg. taryfikatora +1 punkt ostrzeżeń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drzewa nie są na mojej działce ale z nią sąsiadują i to mi robią największe szkody w postaci wyduszonych przez opadłe jesienią liście na 10m od drzew nie ma nic. Wiosną dojdzie brak wody bo korzenie swoje wyciągną i dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
romek6340    203

Tory nieczynny i pewnie nawet nikt tam nie zagląda skoro dopuścili do wyrośnięcia sporych drzew. Wiesz, nic nie sugeruję ale czasami zdarza się, jakaś choroba czy coś i drzewo usycha... Może akurat :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dominic    33

U nas: Od leśniczego ze swojego rejonu odbierasz asygnatę, ścinasz drzewa a on przyjeżdża i podbija. Suche i zgniłe chyba można bez pozwolenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bazalt50    9

Rację ma (magnum123).

Na obcej działce NIE WOLNO samowolnie wycinać niczego. Choćby tu był badyl dzikiego bzu. Cudza własność - to cudza. I nie ma się zmiłuj. Jeśli drzewa, krzaki, czy inne cuda z cudzej działki przeszkadzają lub robią szkodę na mojej - to albo załatwiać trzeba z sąsiadem, albo drogą administracyjną.

Co do wycinki drzew na własnych posesjach - zezwolenie jest konieczne. Takie zezwolenia wydają wydziały ochrony środowiska w gminie. Ale im starsze drzewo, cenniejszego gatunku - tym o takie pozwolenie jest trudniejsze. I uzyskanie go wcale nie takie oczywiste. Należy przekonująco uzasadnić potrzebę usunięcia. Np. że w razie wichury zagraża budynkom, że jest chore (trzeba udowodnić że jest). I niech komuś nie wpadnie do głowy "pomaganie" drzewu w obumieraniu - TO WIDAĆ, i jest traktowane tak samo jak wycięcie.

Oczywiście - sa odważni, którzy tną na dziko. Ale niech nie sądzą, że nikt nigdy o tym się nie dowie. Widocznie nigdy na oczy nie widzieli map topograficznych sporządzanych przez gminy dla potrzeb wojska. Na tych mapach zaznaczony jest KAŻDY dziki krzak rosnący w miedzy. I wszystko co znajduje się w terenie.

Nie ma ABSOLUTNIE żadnego znaczenia że "pradziadek zasadził, to ja se ściąć mogę". Kary za wycięcie sa horrendalne. Szczególnie za wiąza, jesiona, dęba, daglezję, platana, jawora.

Z życia - dalszy sąsiad usunął 3 wierzby (kora i skorupa - reszta próchno) rosnące na jego działce, na brzegu rowu. 3 lata ciągał się po sadach, zanim ochrona środowiska odpuściła, i stanęło na karze 100 zł.

We własnym lesie można bez zezwolenia (ale trzeba poinformować leśniczego) przeprowadzać sprzątanie, w sensie usuwania krzaków, wiatrołomów, podcinania gałęzi. I tylko tyle.

A juz tak na koniec. LUDZIE - czy trudno jest podejść lub zadzwonić do człowieka od środowiska we własnej gminie i zwyczajnie - zapytać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88

I kto to mówi -SOŁTYS, jak nie wiesz dokładnie, to nie dawaj takich rad koleżance, bo mogą ją narazić na takie straty materialne, że się nie mieści w pale!

 

Pkt. 1.8 wg. taryfikatora +1 punkt ostrzeżeń

Dziękuję za wyjaśnienie i za ostrzeżenie.Będę na przyszłość pamiętał.

Szkoda tylko że za takie coś dajesz ostrzezenia Mat , a inni jak notorycznie łamią regulamin to nawet palcem nie kiwniesz.......ale niech i tak będzie.

Edytowano przez KULAWA_KOZA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

ten tego - powtórzę to co pisałem kilkukrotnie - im więcej papieru tym d*pa czystsza, kwitologia to podstawa, trochę połazić męcząc urzędników a potem patrzeć jak sąsiad podpier*ala nas myśląc że coś nam zrobi a potem jest zdziwienie że wszystko odbyło się legalnie i na następne podpier***nie od gostka już nikt (Policja czy inne służby) nie będzie reagował bo jest niewiarygodny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jakoś też wolę spać spokojnie jak mam papier. Akurat u nas koleś daje pozwolenia bez większych problemów wystarczy "coś tam wymyślić" także po co się denerwować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BomV    111

Witam.

Chce was zapytać o poradę, mój wójek wyciął 40a ogór na kltórym byly zarośla krzaki brzozy i olchy, wyciął je bez zezwolenia. Niestety wójek niedawno zmarł a drzewo jak leżało tak leży. Nie wiem co mam zrobić czy iść do gminy i pytać co robić dodam tylko że gospodarstwo wójka przechodzi na mnie pomału kończymy biurokracje z przepisywaniem. Co jeśli mi się dobiorą do du*y ? Działka była od jakiś 10-15 lat nie uprawiana w ew. bodajze istnieje jescze jako orne, co mam robic w tej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vinci007    0

Czesc,

Ja mam do was  takie pytanie, mam dwie łąki 0,9ha i 0,4ha na której rośnie olszyna. Jest ona stara napewno ok 30 lat. Obwód pni- od 120-180cm. Jest tam nawepno ok. 150 drzew, samosiewy. Chcę ją wyciąć, gdzie i od kogo muszę mieć pozwolenie. Dodam, iż łąki są położone na  obszarach Natura 2000.  Jak ktoś coś wie proszę o informacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

z naturą 2000 to chyba może być problem, ja też nie wiem co robic, kupiłem pole gdzie też jest trochę samosiejek, nawet sporo i już większość dosyć dużych, dowiedziałem się, że w gminie nie chcą dawać pozwoleń na wycięcie większej ilości drzew, kilkanaście, maks 20-30 na rok, bo niby mało lasów mają, tak to mi zajmie z 10 lat wycięcie tego, zastanawiam się czy nie wycinać bez pozwolenia, na szybko, koparka usunie karpy, jak się będą coś czepiać to powiem, że kupiłem ziemie juz bez drzew i nie wiem kto wyciął, kary dowalają na podstawie obwodu pnia, co zrobią w przypadku jak pni nie będzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
warchest    46

no jak nikt cie nie podpierdzieli to skad beda wiedziec ile drzew bylo nikt tego nie liczy chyba xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

czy ktoś podpierdzieli to się tego nie przewidzi, ciekaw jestem czy ktoś tak zrobił, tzn, wyciął, usunął pnie, a puźniej ktoś go podpierdzielił, ciekaw jestem jak wtedy zachowuje się gmina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
warchest    46

tego to niewiem ale lepiej nie ryzykowac ja jak chce drzewo jakies wyciac to wole sie pomeczyc z papierami i dostac pozwolenie i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

to  nie chodzi o papiery, po prostu wiem, że tej zgody nie dostanę. mam koło 1ha do wycięcia, to dostanę najwyżej na 5 arów i będę się pierdzielił z wycinką więcej niż 10 lat, taka polityka gminy, to są takie samosiejki akacje brzuzy, trochę drobnicy że można wyciąć ale ze 40% to takie ze 35-40cm obwodu więc trzeba zgodę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
romek6340    203

To załatw pozwolenie na tyle ile się da. Szybko wywalisz pnie, a najlepiej jakbyś jeszcze zaorał czy chociaż talerzówką później przejechał. Potnij też od razu drewno. Jak ktoś doniesie to pozwolenie miałeś. Ile było faktycznie na pole nie będą się interesować, a nawet jeśli to już masz wyczyszczone więc nie doliczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    189

Mam pytanie.Co napisać żeby wyciąć jesiona koło domu. Rośnie z  30 metrów od domu ale w ogrodzeniu, murze granitowym. Teraz zaczynam go remontować i przeszkadza mi., i jeszcze mnie denerwuję o paru lat z innych przyczyn. 

Nie mogę tym motywować wycinkę rozsadzaniem ogrodzenia korzeniami, bo w ustawie piszę że mam przesunąć się ogrodzeniem o  2 metry, a jego nie mogę ruszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thor1984    7

Jeśli osoba w gminie jest w porządku i nie robi jakichś problemów to pogadaj z nią i możesz np. napisać w uzasadnieniu, że drzewo usycha ale jeśli nie będzie chciała Ci pójść na rękę i jeśli drzewo jest zdrowe to możesz mieć ciężko aby legalnie je wyciąć. A czy przypadkiem nie biegną koło tego drzewa jakieś linie energetyczne lub telefoniczne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A ja mam wszystkie zadrzewienia na gruntach leśnych, więc ma głęboko w d..pie urzędników i ich pozwolenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×