Skocz do zawartości
Rafiiiiiiiiii

Ursus C-360 Alternator zamiast prądnicy.

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z tym włączeniem odbiorników też jest haczyk. Robiłem niedawno alternator w Iveco, Bosch 120A. Zużyły się łożyska, więc klient żeby odłączył wzbudzanie i poluzował pasek, żeby jakoś dojechać do domu bez ładowania. No i dojechał 30 km, ale wyczerpał akumulator prawie do zera. Zrobiłem alternator, później kontrola na stole, wszystko ok, więc klient zabrał i zamontował. Po godzinie dzwoni i mówi, że alternator się zagotował, miał ze 100°C. Mówię, że na 100% jest sprawny usterka pewnie jest w samochodzie. A on się upiera, że to wina alternatora. No to mówię żeby przywiózł. Alternator znowu na stół, wszystko ok, pokazałem, że ładuje i się nie grzeje. Pojechał zamontować i znowu to samo. Więc pojechałem. Pierwsze to wziąłem cęgi w rękę i mierzę prąd. A tam 110A, a akumulator 96Ah. No i sprawa się wyjaśniła. Alternator ładował bardzo dobrze nawet na wolnych obrotach, napięcie wynosiło 14V i po prostu nie miał dobrego chłodzenia. Jakby jeszcze włączył światła, to spaliłby stojan, bo już dużo nie brakło. Powinien albo najpierw podładować prostownikiem tak jak piszesz, albo powłączać wszystko i utrzymywać silnik na średnich obrotach. Chociaż podejrzewam, że ten akumulator już długo nie pochodzi skoro został potraktowany takim prądem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marian3p    17

Po takim traktowaniu z akumulatorem na pewno będzie kiepsko. Najpierw głębokie rozładowanie, a później ładowanie olbrzymim prądem. Masa czynna z płyt zaczęła już na pewno odpadać na dno. Co do alternatora, to jak pisałeś miał słabe chłodzenie to się i nagrzał. Przy takim prądzie byłby ciepły, ale nie żeby parzyć i się spalić.

Najważniejsze to być świadomym tego, co może się stać gdy chcemy uruchomić silnik z mocno rozładowanymi akumulatorami. Bo przy normalnej eksploatacji, gdy wszystko jest sprawne i silnik odpala na dotyk, taki problem praktycznie nie występuję, nawet gdy alternator będzie za duży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bayu86    13

Ciekawe rzeczy piszecie. Wniosek z tego wyciągam taki, że dobry prostownik w domu trzeba mieć!  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marian3p    17

Oczywiście, że lepiej mieć, pomoże utrzymać akumulatory w dobrej kondycji długo czas. Podstawa to utrzymywać układy ładowania w ciągnikach w nienagannym stanie, oraz regularnie je kontrolować. Mimo to mogą zdarzają się sytuacje, że prostownik będzie potrzebny. No i jeśli ciągnik nie jest używany dłuższy czas, co 6 tygodni trzeba podładować akumulator.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Bo przy normalnej eksploatacji, gdy wszystko jest sprawne i silnik odpala na dotyk, taki problem praktycznie nie występuję, nawet gdy alternator będzie za duży.

Dokładnie. Akumulator rozruchowy jak sama jego nazwa wskazuje służy do krótkiego rozruchu silnika. Ma być cały czas naładowany, a przy rozruchu rozładowywany tylko w kilku procentach i natychmiast naładowany do 100% pojemności.

Najważniejsze to być świadomym tego, co może się stać gdy chcemy uruchomić silnik z mocno rozładowanymi akumulatorami.

Dlatego własnie podałem ten przykład z Iveco, żeby choć część użytkowników zrozumiała na czym to polega. Bo przeważnie jest tak, że silnik jest w tragicznym stanie, długo trzeba kręcić, jak w końcu odpali, to przez ładowanie dużym prądem uszkadza się akumulator. A jak nie odpali, to podłączają prostownik i tak samo ładują ile tylko można, a później piszą posty, że akumulator nie wytrzymał nawet miesiąca.

Ciekawe rzeczy piszecie. Wniosek z tego wyciągam taki, że dobry prostownik w domu trzeba mieć!  :)
Samo mieć nie wystarczy, trzeba jeszcze umieć go używać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stefan1955    0

podłączyłem alternator zamiast prądnicy do C-360 P ozn.14V  462W 33A  Jubana .Dlaczego nie ładuje po dodaniu gazu tylko po 3-4 minutach jak się go odpali i to po kilku przygazowkach. A przy odpaleniu na mierniku pokazuje 12,3 a jak zacznie ładować to wzrasta do 14,2. Założyłem do T-25 od razu ładuje i pokazuje 14,5-8 .może mi kto podpowie o co chodzi.Podłączenie z rozrusznika B+ a na kontrolkę D+. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Regulator nie reguluje prądu ładowania. Oczywiście mówimy tu o prostych konstrukcjach stosowanych w ciągnikach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez hodingen
      witam kolegów jakies 4 miesiace temu kupilem nowy alternator firmy jubana podpiolem go tak samo jak stary i przez  pare miesiecy bylo ok ladowanie bylo teraz od paru dni  ladowania nie ma kontrolka lekko swieci powyzej 8 tysiecy obrotów ale przy 8 tysiacach obrotów gasnie i nie wiem co moze byc przyczyna prosze o pomoc ciagnik to ursus c330
    • Przez elektrotech
      Dość częstym problemem występującym w naszych alternatorach jest (jak wykazują obserwacje) uszkodzenie jednej z diod mostka prostowniczego. Poniżej zamieszczam opis postępowania podczas wymiany diod.
       
      Przed rozpoczęciem pracy należy posiadać (w zależności od zakresu pracy):
       
      - diody wysokoprądowe – cena ok. 7-10zł/szt
      - diody niskoprądowe – cena ok. 30gr/szt
      - podstawowe narzędzia (śrubokręt, klucz nasadowy 8mm)
      - papier ścierny do przetarcia pierścienie ślizgowych wirnika
      - miernik
      - lutownicę
       
       
      Przedstawiono alternator firmy Magneton, w tym przypadku 70 A
       
      Robotę zaczynamy od odkręcenia śrub od strony wentylatora i koła pasowego

       
      Następnie obracamy alternator o 180 stopni i odkręcamy śruby mocujące regulator napięcia oraz mostek prostowniczy
       

       
      Następnym krokiem jest rozłożenie alternatora na 3 główne części.
       


       
      oto co jest meritum naszej rozprawy – tak zwany mostek diodowy. Składa się on z dwóch a w zasadzie trzech rodzajów diod, które zostaną pokazane w dalszej części
       

      Rozlutowujemy wszelkie połączenia, po to aby zweryfikować która dioda jest zepsuta, ale jest to też konieczne do tego aby po weryfikacji diod mieć możliwość ich wymiany.
       

       
      Tak wygląda rozłożony mostek diodowy. Podczas demontażu należ uważać żeby nie pogubić plastikowych przekładek-izolatorów. Należy też dokładnie zapamiętać ich położenie.

       
      Zlokalizowanie uszkodzonej diody jest stosunkowo proste – należy dokonać pomiaru miernikiem (nóżki diod MUSZĄ być przy tej czynności odlutowane od układu). Na tym obrazku pokazane jest jak zachowuje się zepsuta dioda. Jest to jedno z dwóch możliwych zachowań zepsutej diody. Zła dioda przepuszcza napięcie lub go nie przepuszcza w obydwu kierunkach
       

       
      choć osobiście polecam testować w ten sposób jak ponizej -100% pewność,po ostatnim sygnale od uzytkownika forum AF pomiary były bardzo dziwne....?????
       

       
      Oto przykład diod zastosowanych w mostku diodowym. Niskoprądowe – z prawej strony (z długimi nóżkami) oraz wysokoprądowe - te czarne cylindry metalowej obudowie. Podczas montażu należy zwrócić uwagę na polaryzację diod (jedna część mostka to diody „przepuszczające w jedną stronę , natomiast druga – w przeciwną), trzeba się upewnić przed montażem (!!!)
       

       
      Dalej – wybijamy zepsutą diodę ze stelaża, najlepiej kluczem nasadowym o odpowiednim rozmiarze – ucierpi wtedy tylko dioda.
       

       
      Następnie nabijamy nowe diody w to samo miejsce – przypominam, po upewnieniu się co do polaryzacji oraz szczególnej ostrożności podczas nabijania – bardzo łatwo uszkodzić diodę

       
      W przypadku niesprawności diod niskoprądowych wymiana jest dużo łatwiejsza

       
      Składamy teraz mostek do kupy, w odwrotnej kolejności niż rozkładaliśmy. Tutaj na zdjęciu jest mostek z alternatora Magneton 90 A, ma więcej diod.
       

      Alternator składamy, montujemy
    • Przez Ziomek1994
      Tak jak wyżej mam problem z kontrolką ładowania.Jakiś czas temu nie chciała mi gasnąć powyżej 800 obrotów na minte lecz problem ustał.Po 2 miesiącach znów problem powrócił i jaka może być przyczyna tylko że na maksymalnych obrotach ani drgnie zgasnąć.Jaka może być przyczyna ciągłego świecenia się tej kontorlki?
    • Przez misiu125cm
      Witam sedecznie. Interesuje mnie jakie powinno być prawidłowe napięcie ładowania regulowane przez mechaniczny regulator napięcia ciągnika ursus c 330. Ogólnie wiadomo że w instalacjach samochodowych napięcie ładowania wynosi 14,2 -14,4 V. Analizując instrukcję napraw dotyczącą regulatora zauważyłem, że napięcie ładowania powinno być w zakresie 15+- 0,5 V. Co więcej na stronie improdus w danych regulatora RG 15 C znalazłem także informację, że napięcie regulowane biegu jałowego zawiera się w 15+-0,5V. Czy może wie ktoś z czego wynikają te różnice tzn. czy wynika to z małej mocy prądnicy (150W P20c) która oddaje max prąd 12,5A, czy może dawniej były inne normy dotyczące napięć ładowania?.
      Ps. To mój 1 post na tym forum więc wybaczcie ewentualne niedociągnięcia
    • Przez kierdek
      Witam! Mam problem z 80 otóż po odpaleniu kontrolka ładowania się świeci i po wyłaczeniu hebla i włączeniu świateł się nie świecą czli nie ma ładowania? po sprawdzeniu alternatora niby prąd daje. Dodam że stało się to po tym jak stopiła mi się klema i został wymieniony "Odpowiednik 541" Ktoś może wie czego to może być przyczyna. Mógłby jeszcze ktoś powiedzieć jak dokładnie sprawdzić alternator
×