Skocz do zawartości

Polecane posty

dysydent    18

Ale fajnie sobie rozmawiacie na temat loterii.

Te ziarnka które już są suche i białe z kolejnymi deszczami będą szarzały lub żółkły a i osypywanie, z kolei te ze zbyt zielonych strąków po wyschnięciu - mimo iż jadalne - mogą się dostatecznie nie "wybielić" a klient oczami kupuje. Potrzebne doświadczenie na ile zielony strąk po doschnięciu da niehandlowe nasiona. W czerwonej każdy strąk o lekko bielejącej zieleni po doschnięciu niczym nie różni się od suchych w momencie wycinania .

Igołomska zapewne wrażliwsza na zbyt wczesne zbieranie ale kolor ziarenek w strąku może być wyznacznikiem czy po wyschnięciu staną się handlowo-białe czy zielonkawe lub w jakimkolwiek niepożądanym odcieniu. Teraz obiecują kolejne upały i chyba lepiej pozostawić nie cięte do następnej fali deszczy i przed, w trakcie opadów lub tuż po wyciąć, aby spokojnie strąki dokształciły nasiona niezbyt szybko spalone po ścięciu a po deszczach kolejny pogodny okres to już pełne zasychanie badyli na omłot. Tylko żadna prognoza ponad trzydniowe nie jest wiarygodna i nie wiadomo jaki długi okres deszczowy i po nim suchy. Pozostaje tylko ocenić prawdopodobieństwo strat na przejrzałych i niedojrzałych nasionach a pogoda zadecyduje czy będą duże bo idealnie by dla fasolarzy "suchofasolowych" był by okres bezdeszczowy od dziś do końca września, tylko od "rzepaczarzy" czy fasolarzy od szparagówek za takie życzenia można "dostać w ryja".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Prawda, dwa lat temu tak było. Ja czekam bo strąki po 5 ziarek jeszcze zielone, ale już je bierze, więc tydzień i cięcie na pewno
A może nawet wcześniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

dysydent    18
Napisano (edytowany)

W sobotę a jeszcze bardziej w niedzielę ma podobno w regionie popadać oraz się ochłodzić aby następny tydzień znów upały do piątku-soboty.
Tylko pojedyncze strąki zielone widać i ziarno w nich nie całkowicie wykształcone. Na ile będzie mniej białe po doschnięciu - nie wiem, ale w tym stanie plantacji to już tylko trafna ocena przebiegu pogody. Ścięta przed deszczami a jeszcze w upały szybko zaschnie, ew. ulewy przybiją ją do ziemi i namoczą już doschnięte ziarno tak że konieczne będzie poderwanie jej po deszczu jeszcze mokrą przy jednoczesnym podgrabieniu do pokosów i - jeśli prognozy mówią prawdę - ma szansę doschnąć przed kolejną falą deszczy w następny weekend do omłotu. Gdy pozostanie przez deszcze to wycięta po niedzieli dokształci na pewno lepiej maruderów i tylko od wilgotności powietrza w nast. tyg. zależy czy przed kolejnym deszczem da się wymłócić a wtedy mniej strat na zielonych strąkach a jeszcze nie powinna zagniwać w najstarszych, tylko czy jeśli kolejna fala deszczy zastanie fasolę na polu zbytnio się nie przedłuży? Te zielone strąki handlowego plonu mogą nie dać przy wycięciu ich w takim stanie bo nie dość że zielone to jeszcze i płaskie.
To jeszcze sierpień i duża szansa na kolejne suche okresy i gdybym miał pewność co do nich potrzymałbym na pniu jeszcze do drugiego tygodnia na po deszczu nawet gdyby to była czerwona (ja swojej ze cztery dni nie widziałem z bliska) ale pamiętam jak kilka lat temu polało dwa tygodnie po 20-ym i dlatego nie ośmielę się doradzać a i nie znam tendencji Igołomskiej do samoistnego osypywania na pniu.

12 sierpnia - edycja -
Mam porównanie; znalazłem domieszki Igołomskiej w czerwonej u sąsiadów i jest ona o ok. 10 dni wcześniejsza.
Następny tydzień zanosi się masowymi wycinkami fasoli różnej maści bo upały przyspieszyły żniwa i obniżyły plony z ograniczonego już i tak areału upraw a do tego drobniejsze to wszystko wyjdzie bo przed czasem dojrzewa. Brakuje jeszcze tylko fali deszczy po 20-ym i mamy deficyt fasoli jak dawno temu.

Szparagówka polskiej odmiany 40zł/kg nasiona opakowane lepiej od Unidora (bo ten z worka na wagę kupowałem).
Polskie nasiona zielonostrąkowej urągają czystości odmiany bo ok 10% roślin to krzyżówki z jakąś odmianą suchonasienną i włókna mają już w młodych strąkach, choć odmiana dobra, plenniejsza od Unidora o niższych wymaganiach glebowych tylko drobniejszym strąku. Lepsze do mrożenia ale fatalne do kombajnowego zbioru co w połączeniu z polskim tandeciarstwem firm lub plantatora nasiennego dyskwalifikuje mi jako nasienną a i nie zaryzykuję zamrażania po to by w zimie z zębów włókna wydłubywać. Zostanie już do zbioru na suche nasiona na sałatki lub zupę a sam poszukam Paulisty na przyszły rok lub jakiej podobnej.

Czy jest wysoce prawdopodobne że nie należy się spieszyć w tym roku ze sprzedażą jaśków a szybko uciekać z czerwoną i drobnymi białymi fasolami? Bo takie opinie słyszałem.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik9518    0

Mam pytanie do kolegow ktozy posiadaja wycinarki 6 rzedowe na przedni tuz mozecie powiedziec cos o ich ustawieniach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nobeq    1

Panowie, kiedy scinacie swojego jasia, ile % strąków jest sucha? W okolicy widzę że każdy patrzy na innych i tną po kolei czy zielone czy nie. Te zielone/żółte strąki "dojdą" na pokosach czy są spisane na straty? Czy fasola za długo zostawiona na pniu się osypuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Jaśki raczej się nie osypują, problem leży w przypadku deszczowej pogody gdy - zanim doschną te zielono-żółte lub bialawo-zielone - te suche pogniją, a wyznacznikiem czy nasiona dojrzeją po ścięciu w późnych strąkach jest kolor nasion, jeśli białawe to ok. jeśli zielone to mogą wyjść po zaschnięciu żółtawe lub szare a nawet pomarszczone. Jeszcze nigdy tak nie było aby jasiek dojrzał jednocześnie na całym polu i trzeba czasami wycinać "na raty". Przy suchej pogodzie zwykle czekałem aż zaschnie możliwie najwięcej gdy leje tnę jeszcze mięsiste strąki i każdy o bielejącej zieleni wykształci dobre ziarno, żółtozielone nasiona już wykształciły tylko wysuszyć. W tym roku na Kontrze w suchszych miejscach pola zasycha mi wszystko "na pniu" i zielone i nawet małe strąki już suche a kolor suchych nienaturalnie zielony i drobne ziarno, czerwona która już miejscami zaschła wielkości Perły i nie wiem czy kto to kupi, na szczęście większość jeszcze nie uschła... a właśnie moja czerwona na wczoraj wygląda tak.

Wyciąłem plac ze strąkami jeszcze mięsistymi ale już co najmniej biało-zielone lub żółte i z tego co widać ma być normalna czerwona. Wyłuskałem mokre ziarnka i dosuszyłem na parapecie w słońcu, kolor prima sort tylko drobniejsza ale takie pole i rok.

Wcześniej widoczne były na wyciętym placu objawy niedoboru potasu (żółkniejące podwinięte liście,niektóre od brzegów zasychające) a teraz pojawiła się jakaś choroba stąd już profilaktyczniej ścięta.

Moja Eureka późno siana i wszystko ma jeszcze zieloniutkie i chwała Bogu - nie wyjdą na jeden dzień bo Kontra po górkach już do cięcia tak że we środę zaczynamy Kontrę na przemian z czerwoną po najsuchszych placach a różnice w zasychaniu rozciągną zbiory na dwa tygodnie na jednym polu.

Na ostatnim zdjęciu Kontra i OK - dojrzały tylko dosuszyć, +- dojrzeje po ścięciu jeśli wilgotna pogoda w suszę lub upały da żółtawe nasiona, - z tego handlowa nie wyjdzie bo za młody.

post-213329-0-95695500-1502737442_thumb.jpg

post-213329-0-00120800-1502737575_thumb.jpg

post-213329-0-80452200-1502737662_thumb.jpg

post-213329-0-96225700-1502739450_thumb.jpg

post-213329-0-91826900-1502742179_thumb.jpg

post-213329-0-78911300-1502743948_thumb.jpg

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
absolado57    0

Witam
Wiadomo coś juz odnośnie ceny Jasia? Bo słyszałem że ma być po 3.60 ale wydaje mi sie że jeszcze za wcześnie na podawanie cen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Jak zdrowie po upałach?
Pierwsze fasole w stodole u nas odmian czerwonej i - niestety - Kontry. Czerwona cięta równo tydzień temu gdy nie było prawie wcale suchych strąków dzisiaj zbyt suche wszystkie nasiona na kombajn bo kruchsze od szkła a całe rośliny suche i kłujące. Pies z nudów swoje a my z braku zajęć pozbieraliśmy co suchsze, wcześniej cięte partie czerwonej aby "lubelką" przy obiecanym deszczu sobie starym sposobem ... i 40% plantacji już nie zamoknie (może jaka burza stodoły nie rozwali).
Niestety Kontra z pagórków niewiele grubsza od zwykłego jaśka i za zwykły sprzedawana będzie... o, ta ma szansę wysiać się pneumatykiem... coraz mniej widzę sens uprawy półtyczki. Rok temu wilgotniejsze żniwa, gruba niemal jak tyczkowa ale prawie połowa odpadów, w tym roku ta dzisiejsza prawie wszystka śnieżno-biała większość drobna; jak nie kijem to pałką. Większość plonu półtyczki to niedokalibraż ... u mnie tylko czy wszędzie?
Czerwona też drobniejsza niż rok temu bo kilka worków z siewu zostało i jest porównanie ale nie jest jeszcze źle a jasiek karłowy dopiero pierwsze strąki zasusza, jeszcze rośnie i co najmniej tydzień kosy nie zobaczy, u sąsiadów wycięta ta "nasienna plantacja" i rzeczywiście nasienny bo też szczupły nawet jak na drobnego jaśka. Stronami chodziły deszcze a u nas trzy tygodnie już chyba suszy przy upałach - naturalna desykacja fasoli bez chemii. Podobno idą deszcze, teraz dla fasoli już tylko na szkodę.
A ceny? Szwagier kogoś ze znajomych sobie handlujących dziś pytał; - "jeszcze nie ma ceny". Acha.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cradle    13

Dziś pierwsze omłoty czerwonej. W czwartek wycięta, w piątek na pokosy a dziś w sobotę młócenie. Słońce robi swoje;) plon wygląda na lepszy niż przed rokiem, ale po petkusie będzie wiadomo. Jasiek również w czwartek wycięty, na razie czeka w polu, i pewnie jutro w niedzielę i w poniedziałek zmoknie, bo prognoza intensywnych opadów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Ja już wymłuciłem igołomska. Na jednym polu plon ładny a na drugim trochę kwaśnym to nie za bardzo. A jaki plon można uzyskać czerwonej w dobrym roku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Teoretycznie do 7 ton przy zoptymalizowaniu obsady i stanowiska, znany mi rekord z chyba 2011 lub 2012r. to 3,8t średniej z pola o pow. 2.5ha gdy były na nim place o wiele ładniejsze od reszty, oczywiście przy rozstawie m. rzęd. 50cm i słabym stanowisku tona bywa problemem. Ponadto zbyt rzadko siana na mocnym nawożeniu zawiązuje masę strąków i wylega a wtedy spora część plonu idzie w odpady bo jeszcze i opóźnione dojrzewanie, dla tego mimo zwiększeniu masy wykształconych nasion im jest ich więcej tym trudniej wszystkie zebrać bo potencjał plonowania czerwona ma duży - o wiele większy niż wielokwiatowe.
Nigdy nie zagłębiałem się w doskonalenie technologii jej uprawy i mogę jedynie zgadywać parametry takie jak nawożenie, rozstaw, termin siewu. W tym roku wybrałem czerwoną miast Igołomskiej z racji zakwaszonego pola na które jest nieco odporniejsza.
Posiałem gęsto bo bez nawożenia i z presją żniw przed terminem siewu rzepaku i jest właśnie ścięta wczoraj z połową suchych już strąków tak że ze cztery pięć dni pogodnych i znikam z nią z pola a właściciel może siać rzepak bez orki bo pole czyste jak klepisko w stodole tylko plon średni to ze dwie tony przed przebraniem. Jest tam też obszar bardzo ładnej i postaram się osobno wymłócić bodaj lubelką ze znanej powierzchni aby samemu wiedzieć na przyszłość. Znamienne że bez nawożenia oprócz niedoborów placowych a to fosforu a to potasu czy na kwaśnym placu nadmiau manganu i glinu który prawie fasolę spalił, nie wystąpiły praktycznie choroby bez jakiejkolwiek ochrony chemicznej. Przyznam susza i upały przyspieszyły żniwa obniżając plon przez drobnienie nasion z racji niedostatku potasu na większości powierzchni ale i tak urosła nieco lepiej niż się spodziewałem.
Tylko właśnie leje a pogoda dopiero od wtorku ma być lepsza.
Czerwonej na polu często nie miałem bo sam jej nie jem za wiele a i bywały lata gdy nie mogłem jej sprzedać i nie wiem w czym od białej lepsza w potrawach. Czytałem że warzywa czerwone, niebieskie; ogólnie "sine" są wartościowsze żywieniowo i może to decyduje o upowszechnianiu się kolorowych odmian roślin jadalnych, może moda, nie wiem. W skali wieloletniej czerwona fasola była bardziej ciekawostką niż trzonem upraw w Polsce i dopiero ostatnie trzy lata to znaczący wzrost jej uprawy, przynajmniej w zasięgu moich obserwacji.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Więc jaki rozstaw rzędów na czerwoną polecasz i dostęp między roślinami w rzędzie? W mojej okolicy to 2 tony to max co się da z czerwonej wycisnąć przy rozstawie 45x14cm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

W tym roku mam jej zasiane 1,5ha rok temu 0,5ha i tyle moich z nią doświadczeń na moich plantacjach towarowych a rekodowe plony obserwowałem pomagając przy żniwach (zasuwałem wiadrami z kombajnu na przyczepę z pominięciem zbiornika). Tam była siana jakimś zbożowym siewnikiem ok 33x5-15cm i podobno nieco ją wyłożyło bo zastałem już na pokosach i nie widziałem przed wycięciem ale wyglądała imponująco. Strąki długie pełne dorodnych nasion ale na krzaku strąków bez przesady - 10 do 15 z 4-6 nasionami, krzaki lekko wybiegnięte, wycięta gdy miała jeszcze liście a strąki mięsiste ale już żółte a tylko niektóre suche. Wagę obliczyłem z objętości na przyczepach i potwierdził mi ją później właściciel korygując może o kilka procent w górę a ilość brutto tyle że odpadów było niedużo bo nie zmokła po ścięciu ani razu. W tym roku mam zasianą m. rzęd. ok 22-25cm a w rzędzie jak widać na zdjęciu, też zbożowy siewnik, jeszcze tej nie wymłóciłem i - jak pisałem - mam kawałek na lepszym stanowisku i zamierzam ustalić tam plon z ara. W tym roku susza i opóźniony u mnie siew (ok 19-y maj) da w pełni miarodajny wynik jakie plony można osiągnąć przy porządnej agrotechnice bez większych problemów, ale to za kilka dni bo jeszcze w polu ta najładniejsza.

 

znalazłem takie zdjęcie swojej fasoli czerwonej z 1-6 czerwca w tym folderze są inne jeszcze na moim dysku google bo w domu na innym laptopie lub dysku zgubiłem i chyba dokupię jaki hosting czy dysk w chmurze bo ...

 

Można wywnioskować rozstaw jeśli rządki co 22-25cm. Gęsto, a wyszło to co widać wcześniej kilka moich postów.

U sąsiada przesiewaliśmy później i podobny rozstaw w rzędach tylko rzędy ok 27cm pole nawożone i za gęsta nieco jak na to nawożenie. Dużo znaczy w tym roku opóźniony siew bo te upały pozbawiły części liści i tej u sąsiada. Czerwona odporniejsza na przenawożenie a zwyżkuje za to plonem, tylko w tym roku na innych sąsiadów plantacyjce znów objawy jakichś dysproporcji w składnikach bo rosła jak głupia ale zachorowała gwałtownie i przedwcześnie uschła z drobnym ziarnem mimo kilkudziesięciu strąków na roślinie przy rozstawie jak dla jaśka karłowego i oczywiście wszystkie krzaki leżały nie utrzymawszy strąków. Też już ścięta jeszcze leży na polu.

 

Jeżeli siejesz 100kg nasion wschodzi 70% i średni krzak ma 50 nasion to 70x50=3500kg

Ja wysiałem ok 180kg/ha, może i więcej bo nie ważyłęm, p.z.w. (polowa zdolność wschodów) ponad 80% na tej plantacji a średni krzak ma 20 nasion (są po 10 strąków x 4 ale też i po jednym a część pewnie przepadła i uśredniam a praktyka mi takie szacunki potwierdziła nie raz w innych uprawach) to zakładając straty przy zbiorze i 100kg x 20 da dwie tony uwzględniając nawet drobniejsze ziarno niż wysiane nasiona.

 

Fasole karłowe zwyczajne potrafią silnie plonować przy intensywnym nawożeniu tylko trzeba poznać właściwe poporcje składników w tym mikro i dostosować obsadę do nawożenia bo i 45x 20 może być dla czerwonej wystarczająca przy stanowisku jak pod dobrą kukurydzę czy cukrowe buraki bo nawet i na oborniku jest szansa na zebranie jej w rozsądnym terminie, ale najoptymalniej to chyba ok 20-40 roślin na metr kwadratowy . Silniej plonuje w wilgotniejsze lata a resztę trzeba wypraktykować dla danej klasy gleby regionu i odmiany bo moja nieco inna o wspomnianej chorej u sąsiadów mimo iż obie czerwone

 

ACH WŁAŚNIE! Jak pracuje kombajn na ślimakowym rotorze w fasoli? Czy można młócić przy niskiej wilgotności nasion? Czy trzeba czekać gdy zbyt suche na deszcz jak w kombajnach bębnowych?

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Podczas omłotu było kilku znajomych, byli pozytywnie zaskoczeni tym że ziarno kruche jak szkło a połówek niewiele. Tak że przy temperaturze 35st. W cieniu sprawdził się dobrze. Pewnie da się to jeszcze dopracować aby było całkowicie bez strat, najważniejsze że na polu nie było biało za mną. Ogólnie jestem zadowolony z inwestycji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Właśnie zdziwiło mnie to że Igołomska wymłócona bo wiem jaka moja czerwona - ta wcześniej ścięta - i nie młóciłem jej nawet lubelką bo do 10% połówek przy ustawieniu aby w strąku nie zostawało niedomłotów a gdy zwolnię oboty i uniosę klepisko to połówki sporadycznie ale niedomłaca i stoi na przyczepie aż nieco odwilgnie i może dopiero dzisiaj... bom ciekawy plonu z najsłabszego stanowiska.

Ziarno było tak suche że na ziarnkach stanąć nie można aby ich nie rozkruszyć. Wilgotność jednocyfrowa i ziarnka w maszynie biło mi nawet na rafie spadające z wytrząsacza.... jaki kombajn?!

O, dzisiaj, po deszczu już fasole odwilgły i - jeśli nie doleje - jutro, pojutrze zapewne więcej kombajnów po fasolowych polach się pojawi na odmianach które już dojrzały. Jaśków jeszcze nikt nie ma do młócenia, większość jeszcze nie ścięta pewnie i teaz główna akcja "fasola" się zaczyna.

Prognozy wskazują na ten tydzień i następny jako optimum na zbiory i chyba niezły rok wyjdzie jeśli prognozy się sprawdzą.

Jeśli ktoś ma ziarno grube dobrze wykształcone w tym roku to znaczy że potrafi dobrać stanowisko, nawożenie i teminy i dyplom fasolarza można dać :)

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

U mnie dopiero dziś troszkę padało. Ceny jeszcze nikt nie ma, czekają na żniwa żeby zobaczyć plon i dopiero ustalą cenę. Kilku znajomych narzeka bardzo na plon że jest dużo gorszy niż w tamtym roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Przez najbliższe trzy tygodnie u mnie jaśka karłowego poniżej 4zł/kg, Kontry 70-80szt/100g za 5zł/kg i czerwonej 4.5zł/kg nikt nie kupi nawet z odbiorem z domu a i to bardziej detalicznych ilości, bo nie mam czasu przygotować do sprzedaży jeśli na polu jeszcze większość a i nie tylko fasola do roboty. A plon Kontry niższy bo 200kg próbnie z ok 12-15 arów najgoszego stanowiska wyszło z czego połowa w kalibrażu drobnego pójdzie. Czerwona też 70% wielkości ziarno do ubiegłorocznego, karłowy jasiek podobnie. Plony nieznane jeszcze ale niższe tylko mniej odpadów jak na razie. Wszystko jeszcze jednak przed nami bo kilka deszczy i to też się może zmienić. Powierzchnia upraw niższa i trudno oferować ceny aby zaporowe dla detalu nie były i nie stymulujące importu ale nie frajerskie, jeśli na wiosnę może okazać się że braki wywindują ponad poziom sprzed trzech lat czyli podany przeze mnie.

Skąd u mnie takie ceny? A no mam przygotować po kilkadziesiąt kilogramów w 5kg workach i takie zaproponowałem przewidując nieco niższe poponowane na start w hurtowym skupie a zamawiający ode mnie hurtownikami nie są. W czasie gdy to pisałem pojawiła się informacja z ceną.Zapewne to ceny karłowego jaśka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Ciekawe w jakiej cenie igołomska i czy ktoś bierze po petkusie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lipa86    1

Wczoraj pytałem jednego kupca z okolic Janowa lubelskiego to za jaśka płacił 3,10 gotówka 3,30 na konto. Także chyba cena już poszła w dół....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dexter00    13

Ruszyły omloty to cena w dół poszła. To normalne. Kto nie ma kasy i tak sprzeda nawet i po 2 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

No, jeżeli sieje kto fasolę po to by ją po 2zł sprzedawać kasy nie będzie miał nigdy bo i czasu na zarobienie gdzie indziej nie znajdzie ... bo go przy fasoli straci.

Ale popytam, może mi kto po tyle sprzeda ;)

 

/edit/ rzeczywiście można kupić po 2 zł kg, mam blisko i zobaczę po niedzieli co to jest.

 

Trochę się zmartwiłem gdy pierwsze zbiory czerwonej z najgorszych partii pola to nieco ponad 1t/ha, ale już dzisiaj (26 08 2017)- zanim deszcz mi żniw nie przerwał z niecałych 20-u arów ponad 0,5t, ale ja nie o tym.

Odnoszę wrażenie o wyższej wrażliwości na chlor w nawozach fasoli zwyczajnych. U sąsiada czerwona na polifosce wiosennej zachorowała, jasiek nie, a u mnie kilka arów czerwonej na bontarze sianej z tego samego co u sąsiada siewnika całkiem inaczej się prezentuje. Jeden dzień siewu i jednakowe hebicydy oraz jednakowo brak jakiejkolwiek ochrony i u niego nie ma już liści a strąk jeszcze zielony gdy u mnie liście zdrowe i tylko dolne żółte i opadają. Siew  na przełomie maja czerwca tylko tego bontaru sporo bo nie fasola tam być miała.

O wiele lepiej pod względem zdrowotności i wykształcenia nasion prezentuje się moja czerwona z wcale nienawożonego pola niż z działek gdzie były nawozy chlorkowe wiosną (w znaczących dawkach) , oczywiście u mnie mniej strąków z mniejszą ilością ziaren ale dorodniejszych a samo dojrzewanie przebiegało bardziej naturalnie bo liście żółkły zanim opadły lub uschły gdy na chlorkowych brązowiały bezpośrednio z ciemnozielonych. Nie upieram się przy tej hipotezie bo opartej na obserwacji trzech przypadków z chlorem, dwu z siarczanowymi potasowymi i jednym moim - posnym. Zwłaszcza, że w jednym przypadku siarczanowych też wystąpiła epidemicznie jakaś choroba ale jeszcze w fazie kwitnienia, to kilka lat temu.

Na wielokwiatowych nie dostrzegam znaczącego wpływu chloru a bardziej suszy lub ogólnego braku nawożenia. Cokolwiek pod jaśki dane to lepiej rosną niż bez nawożenia byle by proprcje zachowane.

Fasole drobniejsze w tym roku niż poprzednim - te zebrane do tej pory ale u mnie w okolicy jeszcze wyciętego jaśka nie widziałem oprócz naszej półtyczki a trzy czy cztery znane mi plantacje stoją, w tym moja ale tylko do pniedziałku ta moja.

 

Jeszcze tegoroczne fasole na polu a my z sąsiadem myślimy nad przyszłym rokiem bo pole po pszenicy w wysokim ściernisku zostawione a to z racji skrzypu którego od trzech lat skasować nie może mimo zabiegu w pszenicy jakimś wynalazkiem na fluroksypyrze jeszcze placami po 5-6szt/m2 sobie rośnie i nawet przerósł ściernisko. Planujemy tam jakiś glifosat i tylko nie wiem czy oryginalny Starane czy MCPA i ten wynalazek o połowę tańszy ale tak gdzieś w połowie września gdy chwasty podrosną a temperatury powyżej +15 stopni bo przy takich jeszcze MCPA lub fluroksypyr jako tako skuteczny bo glifosat i w niższych. Jest jeszcze dikamba na skrzyp, tylko nie wiem czy ona działa układowo czy tylko parząco (np po Chwastoxie Trio skrzyp odrasta mimo iż środek układowy) choć wiem że też dikamba "ciepłolubna".

 

To forum stało się trochę moim notatnikiem "fasolowym" i sam nieraz korzystam z własnych tu notatek i spostrzeżeń a skoro wróciłem do skrzypu.

Jest wierutną bzdurą iż wapnowanie eliminuje ten chwast samo w sobie i to bzdurą propagowaną przez instytuty naukowe.

Faktem jest eliminacja tej rośliny z pola wapnowanego ale dopiero przez konkurencję innych roślin czy to uprawnych czy innych chwastów które na nie kwaśnych polach intensywniej rosną zagłuszając skrzypy które jednakowo wolno rosną na każdym odczynie i znikają dopiero z pola po, co najmniej roku od skutecznego wapnowania jeśli były na polu rośliny silnie zacieniające glebę w lecie.Okoppowe, większość warzyw (zwłaszcza cebula), karłowe odmiany fasoli i wiele innych roślin uprawnych intensywnie odchwaszczanych, samodzielnie nie jest w stanie zagłuszyć skrzypów i te potrafią zwiększyć populację w tych roślinach z roku na rok. Nawet co słabsze zboża nie do końca eliminują ten chwast i brak podorywek zastąpionych samym glifosatem ułatwia skrzypom odbudowanie kłączy na ścierniskach też przysparzając liczebności z roku na rok. Między chwastami skrzyp nie należy do najekspansywniejszych ale jego odporność na większość cherbicydów tylko jemu daje szansę w roślinach uprawnych na przeżycie i dla tego jest to ostatni moment na próby pozbycia się go z pola lub ograniczenia występowania i nie wiem czy skuteczniejsza jest podorywka czy cherbicydy już teraz. Jeśli na polu występuje to najpewniej zdołał odłożyć w kłączach już dość substancji zapasowych aby ptrzeżyć zimę i pojawić się na przyszły rok w zwiększonej liczebności pod koniec maja gdy już nie ma możliwości eliminacji go z fasoli, bo nalistne saletry wapniowe nie zwalczyły go u mnie nawet w dawkach parzących go razem z fasolą bo zwyczajnie odrósł. Inne mieszaniny nie okazały się też stabilne w działaniu i - mimo prób - nie mam czym się pochwalić w skutecznym zwalczaniu skrzypu w fasoli bez metod mechanicznych. Teraz na ścierniskach można próbować go wytruć środkami na które jest wrażliwy o ile ma dość zielonych odrostów na wchłonięcie pestycydów i tylko od ich właściwego doboru zależy skuteczność. Rok temu mi się udało i mamy czystą Kontrę gdy dwa lata wcześniej opanowane było większość pola w fasoli. W pszenicy środek Gold okazał się mało skuteczny (ten Gold "na psy schodzi" bo i inne chwsty zostawia), ale ona sama wystarczająco zagłuszyła większość aby zabieg mieszniny glifosatu + MCPA (5+3l/ha) w połowie września zowocował czystym polem z wszelkich wieloletnich.

 

Jednym z warunków uprawy fasoli jest sukces odchwaszczania bez konieczności jakiegokolwiek pielenia przy spadającej opłacalności a ta wynika właśnie z umiejętności plantatorów (spróbuj dziś nająć pracowników do pielenia ręcznego buraków cukrowych i na nich godziwie zarobić gdy jeszcze kilkanaście lat temu tylko nieliczne plantacje tego nie wymagały). To właśnie doskonalenie technologii uprawy obniża opłacalność przez konkurencję najlepszych i - niestety - fasola też temu prawu podlega.

Tylko najlepsi o możliwie największych plantacjach .... itd...

Rzecz kluczowa - cena. Jaka jest wystaczająca aby plantator na kolejny rok nie zrezygnował z uprawy bo wspomniane 2zł/kg to dla wielu koniec "tego g**** na polu", gdy kto jednak potrafi stabilnie 3t/ha rokrocznie uzyskać to za niesortowaną?... z kolei dla "zjadacza fasoli" - finalnego klienta, jaka cena, aby jedynym jego ograniczeniem był jego gust kulinarny a nie portfel, wszak jest to jedno z najtańszych źródeł białka w naszym klimacie? Otwarte to zostawię bo jeszcze nie dopracowały się mechanizmy względnej  równowagi i wachania ceny bywały iście irracjonalne.

Z giełd światowych: skala hurtowej ceny oscyluje przez kilka lat na poziomie 2-4zł/kg przy zakupach tirowych lub kontenerowych podstawowych odmian, nie szukałem jeszcze po rynkach najbliższej nam Unii Europejskiej ale zwykle tutaj bywały ceny nieraz o 50-100% wyższe przy mniejszych obrotach, tylko w tym roku w Polsce może nieco brakować fasoli i najpewniej nikt jeszcze nie wie jak potoczą się losy cen poszczególnych asortymentów i to że akurat ktoś kupił kilka ton po 3,1 czy 3,6zł/kg jaśka wcale nie oznacza jeszcze stabilizacji i każda większa transakcja będzie odrębną historią.

Jeśli plony oscylują poniżej lub w okolicach 2t/ha to racjonalna minimalna cena powinna gwarantować dochód porównywalny do innych upraw o podobnych nakładach i skali ryzyka aby plantator nadal interesował się tym tematem a fasolę porównać można bardziej do buraków cukrowych niż zbóż co przy zdjęciu limitów z buraków powinno nieco obniżyć ich opłacalność a podnieść fasoli bo łatwo jedno drugim w strukturze upraw zastąpić bardziej na korzyść buraków o lepiej zorganizowanej dystrybucji i wiarygodniejszym odbiorcy hurtowym.

Z całym szacunkiem dla wielu profesjonalnych plantatorów fasolowych, tym gatunkiem zajmują się też przypadkowi eksperymaetatorzy którym palą opryski zasiewy lub rosną istne puszcze chwastów, rośnie mieszanka kilku odmian na jednym polu, kombajn robi bardziej mączkę, aby w końcu wszystko zatęchło lub strąkowce zjadły a to wszystko niekoniecznie z lenistwa co z niedoświadczenia, najgorszym jednak jest to że czasem owym eksperymentatorom się udaje i przy podobnym ich wysypie jaki mieliśmy z okazji dopłat wali się cały rynek. Dopłaty zdjęto i nadal fasola jest jedną z większych loterii w polskim rolnictwie i ja przyjąłem postawę niesprzedawania nasion poniżej pewnych poziomów ceny, uczciwie wyliczając godziwy dochód dla każdego roku uprawy w odniesieniu do innych gatunków  roślin uprawnych.

Profesjonalizm to też umiejętność odstąpienia od pewnych działań jeśli trafnie ocenię że pojawili się lepsi lub mam ciekawsze alternatywy działania...

Na ten rok jeszcze nie znam plonów swoich fasoli i precyzyjnie nie podam swoich progowych cen ale poniżej 3,5zł/kg żadna fasola u mnie w 100% jakości nie będzie sprzedawana choćbym miał je w detalu wystawić, co kilkakrotnie już w historii robiłem  i - jeśli rynek ustawi ceny niżej - po prostu na polach zasieję w przyszłym roku znacząco mniej tego gatunku (choćby tylko pod ten detal) przy intensyfikacji produkcji na bazie nawet i tegorocznych doświadczeń z nadzieją iż w końcu zmieszczę się pod rynkowym progiem bo detaliczne ceny - każdy przyzna - nigdy mi poniżej tego progu nie spadły w ostatnich dziesięciu latach.

 

Tak sobie przy niedzieli odpocząłęm przy laptopie po cięzkawym tygodniu i jeśli kogo rażą moje przydługie wywody na forum , proszę tylko o sygnał, dostosuję się .

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×