Skocz do zawartości

Polecane posty

waldii1    13
Napisano (edytowany)

Po tym suszeniu siarczanem chcesz ją brać z pnia? Będą spore straty chyba że będziesz rył w ziemi hedrem. A przy ścinaniu może się sypać.

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Jak tam koledzy wasze fasole? Zaczynają dojrzewać? Moja robi się żółta i zaczyna gubić liście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MateuszMK    0

Witam,koledzy jak tam wasza fasolka na tych upałach? ja mam odmiane kontra czy u was tez sie zdarzaja puste straczki? czy to moze byc spowodowane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

dysydent    18
Napisano (edytowany)

Kontra, Eureka, czerwona, Perła biała czarna i czerwona, jakaś zwyczajna żółta; na tych wszystkich u mnie to samo mimo iż kwiat został zapylony i w niektórych z zatrzymanych w rozwoju strąkach zawiązki nasion. Przyczyną mogą być zaburzenia hormonalne wynikające z dysproporcji nawiązanych strąków do kondycji rośliny. Tak jakby roślina się "przeliczyła" ze strąkami i część - nie mogąc wyżywić - zatrzymuje w rozwoju. Jak bociany, gdy ubogi w pokarm rok, potrafią z gniazda wyrzucić jedno lub i więcej młodych.

U fasoli zwykle takie zjawisko gdy dobre warunki wegetacji w okresie kwitnienia a później np: susza, gęsty siew lub chwasty i ciasno się robi, braki składników pokarmowych w glebie itp a nawet zbyt dużo nawiązanych strąków dobrze wyrośniętych na silnych roślinach blokuje rozwój młodszych. Oczywiście szkodniki też mogą mieć w tym swój udział (zmieniki). Zjawisko naturalnej regulacji plonowania zaburzają choroby i na porażonych krzakach niekoniecznie zanikają strąki ponieważ cała gospodarka hormonalna jest całkowicie zaburzona. Po przekroczeniu pewnej wielkości nadmiarowe strąki nie dają się już wyłączyć i wtedy drobniejsze nasiona. Inną przyczyną może być zapylenie wsobne (własnym pyłkiem) u fasoli wielokwiatowej i nasiona zdegenerowane.

W tym roku opisane zjawisko szczególnie intensywne na moich polach bo siewy opóźnione i wiązanie strąków tuż przed falą upałów się zakończyło.

Dzisiaj polało i trochę proces wyhamuje. Jedna szparagówka u mnie na wystarczająco silnym stanowisku oraz siew oszczędnościowo rzadki (...jak się płaci 60zł/kg nasion :) ) i na niej wszystkie strąki pełne.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Moje fasole "jaśki" po zabiegach grzybowych jeszcze mocno zielone.  A niektórym w koło już  grzyb krzaki wysuszył i się  cieszą, że ładnie dojrzewa. Takie to specjaliści. Poczekamy zobaczymy/. Najważniejsze, że pszenica sprzedana i zadowalający zysk jest.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13
Napisano (edytowany)

U mnie grzyba nie ma tylko ja mam igołomska a ona wcześniej dojrzewa. A gdzie i po ile pszenica? Bo mam ze 100ton za dużo.

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Ponoć w Werbkowicach płaci dobrze, gdzieś 690 chlebowa, 640 pasza, ale nie wiadomo kiedy płaci, więc wolałem nie ryzykować. 

Sprzedawałem w Stefankowicach do Rol-Magu, bo mam blisko po 650  i 640 chlebowa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Pszenica.

Przy większych ilościach niektóre firmy podpisują umowę kontraktacji skupu w zamian za nieco wyższą cenę i obserwuję proceder gdzie kontrahent rolnik staje się skupującym od mniejszych plantatorów bazując na tej różnicy i - oczywiście - własnych zdolnościach "negocjacyjnych" oraz zapleczu magazynowo transportowym. Zarówno większe młyny, PZZ Zamość, Animex (dawny zamojski Bacutil) a zapewne i wielu innych poważnych graczy na zbożowym rynku korzysta z takiej formy skupu bo jest ona czynnikiem ograniczającym ryzyko wahań ceny przy kontraktach terminowych zwłaszcza.

Skala setki ton jest wystarczającym powodem aby przynajmniej to sprawdzić. No i taka skala daje już inne argumenty przy bardziej indywidualnych negocjacjach z kupującym.

Pszenica w temacie o fasoli jak najbardziej bo nieraz dopiero ona bilansuje w kilkuletniej skali dochody z określonej działki.

Na polach po fasoli koszt nawożenia i ochrony w tym roku był o jakieś 30% niższy od monokultury, przynajmniej w znanych mi przypadkach chociaż plony niewiele się różnią przynajmniej na odmianach ozimych bo jare jeszcze na polu i nie wiem.

U mnie to z kolei pszenica jest zmianowaniem dla fasoli i innych warzyw stąd odm. jare bo lepiej odchwaszczają pole a ono samo jest raczej hobby niż źródłem utrzymania ale bywają lata gdy owo hobby daje większy przychód niż reszta moich poczynań. No i ja jestem tym drobnym dostawcą lokalnych kontrahentów stąd dzięki za te informacje cen realnych a nie tych "referencyjnych" zatem można przyjąć widełki 620-700zł/t przeciętnej pszenicy na dziś zależnie od parametrów i zdolności negocjacyjnych.

 

Fasole wielokwiatowe okazują się odporniejsze na suszę niż zwyczajna i to spora jest różnica a i choroby bardziej agresywne na zwyczajnej czerwonej na dobrze nawożonym polu u sąsiada niż na jaśku karłowym u mnie tuż obok (za miedzą gdyby była) bez jakiejkolwiek ochrony obydwu a siane razem bo to ten jasiek przesiany z konieczności gdy sąsiad kasował zarobaczoną czerwoną i przy okazji, niechcący kawałek mojej Kontry o czym zresztą pisałem. Reszta tej Kontry wskazuje na jej nieco wyższe wymagania nawozowe i nieco większą podatność na choroby niż Eureki z kolei na innym polu Kontra placami przenawożona gdy Eureka byłaby idealna bo pojedynki się trafiają i właśnie zaczynają lekko zawijać liście zakończywszy wiązanie masy strąków. Słowem, karłowy jasiek bardziej elastyczny co do stanowiska.

Coraz bardziej przychylam się do eliminacji półtyczkowych jaśków z trzonu uprawy i jeśli proporcje cenowe nie zmienią relacji 2:3 to wszelkie Kontry, Felicje itp. będą tylko marginalnymi platacyjkami dla "koneserów".

Posiałem ok. 60 arów Eureki jako poplon, trzy- i czteroletnimi nasionami gęsto na słabym stanowisku. Oczywiście wschody i obsada jak też zasobność gleby placowo się różnią i wnioskuję że opisana wcześniej przeze mnie zdolność adaptacyjna do ilości utrzymanych strąków w zależności od kondycji roślin owocuje proporcjonalną ilością strąków na metr kwadratowy w zależności do stanowiska bardziej niż obsady roślin. Podejrzewam że i wielkość ziaren podlegnie podobnej zależności. Oczywiście istnieją ekstrema po przekroczeniu których liniowość tej zależności zanika ale i tutaj karłowy jasiek wykazuje potężną zdolność adaptacyjną w porównaniu z innymi odmianami. Potencjał plonowania zależy w większym stopniu od odmiany niż przypuszczałem a fasola wielokwiatowa karłowa okazuje się najłatwiejszą w uprawie ze wszystkich fasoli, kluczowym problemem są tylko chwasty (odpowiednie wschody - oczywiście standard we wszystkich roślinach uprawnych). Mam doświadczenie z odmianami różnych fasoli i jedne wymagają silnego stanowiska, inne - głównie zwyczajne biczykowate - tolerują słabsze a wręcz na lepszych się nie udają, podobnie jaś tyczkowy który na zbyt dobrym nawożeniu ograniczy wiązanie strąków i najpewniejsze pod niego są gleby lżejsze.

Była w zimie mowa o wymaganiach potasowych fasoli i teraz łatwo niedobory rozpoznać po zawiniętych przedwcześnie żółkniejących liściach, niższych roślinach a skrajny niedobór to zasychanie liści od brzegów i przedwczesne dojrzewanie.

Niedobór fosforu to z kolei karłowe ciemnozielone liście mała ilość lub skrajnie brak strąków i opóźnione zasychanie roślin.

Nadmiar potasu trudniejszy do oceny bo jest inhibitorem innych minerałów i pierwsze występują ich niedobory ale duży potas to jasnozielone intensywnie rosnące wegetatywnie rośliny (bardziej dla sałaty i kapusty pożądane) i może być w fasoli szkodliwszy w wilgotne lata niż nadmiar azotu. Ten z kolei w nadmiarze stymuluje różne choroby grzybowe i bakteryjne, jeden fosfor w nadmiarze co najwyżej podwyższy ogólne zasolenie - istotne w lata suche - jeśli zalega płytko bo dany tuż przed siewem ponadto ja nie jestem w stanie rozpoznać jego nadmiaru (może tylko cena nadmierna).

Te i wiele innych rzeczy biorę pod uwagę a dla postronnego obserwatora w uprawie fasoli wszystko jest proste. Posiać ok świetego Stanisława, opryskać, wyciąć, wymłócić a jeszcze lepiej niedonawozić niż dać za dużo bo potem grzyby i opryski a i tak zegnić może. Po udanej pszenicy a jeszcze bardziej jęczmieniu czy kukurydzy fasola może być i bez nawozu o ile wcześniejsze uprawy dostawały co trzeba a pole nie kwaśne a już teraz pora ocenić pola pod przyszłoroczne fasole i warto już teraz je właściwie przygotować z jakim tańszym nawożeniem fosforem magnezem czy wapnowaniem jeśli konieczne.

Ulewa wybiła mnie z rytmu żniw  i tą pisaniną przypomniałem sam sobie że można parę rzeczy zrobić już teraz mimo iż potrzebne będą dopiero na wiosnę 2018r....

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

nie wiem jak z tym nawożeniem jest, ale na polu gdzie mam po 47 mg/100g gleby fosforu i potasu (bardzo wysokie wartości) fasola jest piękna, krzaki poprzewracały się od strąków. Także warto utrzymać wysoki poziom i nie wyjaławiać gleby za bardzo. Nie ma krzaków wybujałych, bo azotu mało dostała. 

Teraz po pszenicy będzie znowu fasola i już na jesień dostanie porcję wapna i  pod pług 100kg soli i 100kg polidapu, żeby w głębsze warstwy się przemieścił. A na wiosnę przedsiewnie płytko pójdzie  polifoska 6-20-30 200kg/ha i myślę, że wystarczy, bo słoma z pszenicy została. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Dawki modelowe pod karłowe fasole, ale już półtyczka to trochę w tym zestawie za dużo potasu i polifoskę z 6 20 30 na 8 24 24 tylko i ja nie jestem w stanie określić precyzyjnie, ile bo widełki nawożenia dla Kontry węższe a i tak nieprzewidywalna suma opadów w okresie wegetacji czyni półtyczkę bardziej ryzykowną.

Ja miewam fasole po intensywnych warzywach nawożonych odpowiednikiem dawek 400-500kg polifoski plus do 120kg N/ha oraz na oborniku i po takim przedplonie i bez nawożenia może być dla fasoli "za bogato". Oczywiście karłowy jasiek ma dużą tolerancję na wahania nawożenia ale i tak bywało że trudno mi było go dosuszyć na polu i stąd moje eksperymenty ze szparagówkami na podobne stanowiska. Teraz ich cena hurtowa w okolicy 2zł/kg ale zapewne jeszcze spadnie w sezonie zbiorów plantacji na zamrażanie. Policzyć przy 10t/ha strąków - nieźle ale gdy przyjdzie to zrobić a jeszcze sprzedać - mina rzednie w trakcie uprawy. Nie mniej nasiona rosną na przyszłość bo ich ceny .... lubelka jest i stodoła, czemu nie? Zapewne Igołomska dobra była by po warzywach bo nawet pokrojem do szparagówek podobna i jeśli już zaczyna dojrzewać to na mocnym stanowisku wyjdzie z jaśkiem tylko trzeba rzadziej posiać. A jeszcze jej nie siałem i na początek zapróbuję jakiej zupy z niej czy co tam wymyślę i cena w tym roku za nią zadecyduje. Te szparagówki moje na intensywnym nawożeniu i przy rzadkim siewie strąków w okolicach setki na krzaku mogą mieć. Powykładało mi nieco zielonostrąkową a Unidor trzyma się lepiej i już można zrywać ale on nie po to siany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45
Napisano (edytowany)

Hi hi dzisiaj patrzę na eureke z Plantico a tu 30% suche, tylko ziarko mokre i to chyba 10 dni i trzeba ciąć

dwa dni nie byłem na polu a tu taka różnica. 

Edytowano przez ravoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13
Napisano (edytowany)

Moja każdego dnia jest bardziej żółta i ma mniej liści. Wydaje mi się że nawet nie trzeba tych 10 dni bo na pniu wyschnie i będzie się sypać przy cięciu. Ja może w poniedziałek zacznę szykować poprzeczki pod ścinarkę.

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Na czerwonej u sąsiada przesiewanej też sporo liści od dołu pożółkło, zwłaszcza na suchszych partiach pola mimo iż jeszcze kwitnie. Nawet ciepłolubna fasola nie wytrzymała ostatnich upałów. Może przedwczorajszy deszcz ją podratował i niechby co urosło bo pożyczyłem mu nasiona, żeby choć miał z czego oddać.
Pisaliśmy o desykacji - jest - naturalna. Nawet żółtlice podsychają.
O dziwo u mnie pole z czerwoną robi się łaciate bo najlepiej znoszą suszę obszary z niedoborem fosforu, tam ciemnozielono... a zaraz, chyba mam foto dzisiejsze
To na dolnym zdjęciu nie jest naturalnym dojrzewaniem ani chorobą, to efekt gęstego siewu i suszy. To pole kosztowało mnie jak dotychczas ok. 700-800zł/1,4ha plus ok. 250kg nasion i trzy dniówki łażenia z motyką (osobiście) a jest to owa "trofiejna" dzierżawa. Warto było posiać, choćby dla takiego widoku.
Mógłbym zawalić forum stosem zdjęć z innych pól fasolowych a najciekawsze jest to w epidemicznych skrzypach bo tam też szykuje się przyzwoity plon mimo saletrzano-wapniowej porażki bo i skrzyp i fasola w ilościach handlowych się zanoszą.

Poczytałem forum z jesieni 2016r. i temat nasiennych fasoli.
Postaram się nie zapomnieć i pofotografuję pole Eureki u sąsiadów zanim nie zaschły krzaki. Fasola selekcjonowana na czystość odmianową już trzeci rok i - muszę przyznać - ja takiej nie mam i kupię od nich ze 100kg. Problemem będą grube nasiona bo im przypaliłem nieco plantację doglebowymi herbicydami bo posiana partacko na głębokość 0-5cm i ta co płycej jak 2 cm po Afalonie poszła całkowicie i plantacja przerzedzona to i gruba będzie. Przegapiłem rok temu i poszła w świat, a ja nasiałem u siebie z domieszką biczykowatej zwyczajnej.
Kupił kiedyś szwagier Kontrę od Plantico i dopiero po czteroletniej selekcji mogę powiedzieć o jako takiej czystości odmianowej ale jeszcze nie nazywamy jej nasienną bo pojedyncze mieszańce z Eureką jak i tyczkowym rozpoznaję jak i samą Eurekę znajduję.
Jeszcze tylko połażę po sąsiedzkim polu w poszukiwaniu jakich wirusów abym mógł szczerze zagwarantować jakość odmiany bo izolacja przestrzenna to 800m od naszej Kontry a z czerwoną raczej się nie krzyżuje (moja ok. 400m). Jeśli żniwa przebiegną pomyślnie i kiełkowanie dobre będzie to wreszcie będę miał bez domieszki tego biczykowatego "darmozjada". Chyba ta biczykowata wsiewka w karłowym jaśku to trochę moja zasługa gdy ze trzydzieści lat temu miałem obie odmiany na jednej działce i się pomieszało a wielu ode mnie brało na nasiona z tej linii Eureki i do dziś po różnych polach poznaję tę mieszankę.
Bardzo dużo roboty aby zachować czystość odmiany ale jest to możliwe a nawet wyselekcjonowanie nowej bo pojawiła mi się czerwona biczykowata w kilku egzemplarzach na 0,6ha która rośnie na kwaśniejszych i posnych polach i jest w tym roku na grządce do dalszych testów uprawowych i selekcji... za jakie trzy cztery lata...
 

post-213329-0-86538400-1501883432_thumb.jpg

post-213329-0-32156600-1501883609_thumb.jpg

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ogon988    2

Desydent , znowu mam pytanko ws. boxera 800 bo część pola gdzie nawadnialem na niektórych zaczęło mi przysuszac końcówki, tylko końcówki zaczęło lekko przysuszac tak z 2-3mm a reszta rosliny ok , nie więdnie ani nic nie żółknie . Ale i tak widać pomiędzy poletkami kontrolnymi bez boxera i z nim że troszkę jednak spowolnił wzrost ale to chyba standard , no i teraz mam pytanie a dokładnie oczekiwał bym twojego zdania lub opinii na ten temat czy sobie nie załatwiłem tym plantacji i czy będzie rosła dalej mimo spowolnienia herbicydem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Czy ktoś jest w stanie udzielić informacji w jakiej fazie należy ścinać fasole igołomską tak aby ładnie i szybko wyschła a jednocześnie nie sypała się przy ścinaniu? Jak powinny wyglądać rośliny ile strąków suchych itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Waldek, Igołomską ciąłem suchą jak pieprz i nie sypała się. Jak zrzuci liście to można ciąć. Pamiętam, że jak wycinałem to same badyle i strąki  wisiały. Nie ma spiny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Czy to znaczy że czerwona bardziej od "igołomki" trudniejsza w zbiorze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

raczej podobnie, miałem czerwoną i różnicy nie widziałem, ale u mnie za mało doświadczenia, albo różnice są niewielkie. Czerwona podobnie do igołomskiej  zrzuca liście i  fajnie się wycina. Ale w tym roku zauważam nawet w Eurece podobny efekt, chyba z winy ogromnych temperatur, liście schną razem ze strąkami, czego w ubiegłym roku nie było. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

A która jest mniej odporna na osypywanie czerwona czy igołomska?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Eureka - jeśli zawiąże i wyhoduje dużo strąków w stosunku do masy liści i korzeni - zasycha nawet w wilgotne lata i na mocnych stanowiskach, tylko później niż na słabych.
Oszczędzi mi pisania porównanie do rzepaku. Ucinaj rzepakowi kwiatostany tak żeby nie zawiązał strąków.
rośliny ze strąkami zaschną całe i bez desykacji podczas gdy te ogławiane pokrojem przypominały by teraz kapustę pastewną i szykowały by się do przezimowania ciągle "odbijając" nowymi kwiatostanami. Nasiona roślin nie-wieloletnich wydzielają substancje wstrzymujące rozwój wegetatywny na korzyść rozwoju nasion.
zapewne podobnie zachowały by się zboża gdyby usunąć im kłosy tuż po wykłoszeniu i takie pole było by teraz zieloną trawą próbującą się nadal kłosić odrostami.
Eureka zwykle zawiązuje zbyt mało nasion aby zdołały one całkowicie wstrzymać rozwój wegetatywny stąd nie zasusza zwykle liści mimo zasychania strąków. Zdarza się czasami inaczej i tutaj leży przyszłość rozwoju technologii uproszczenia produkcji żywności.
Roślina to super-skomplikowane laboratorium biochemiczne, nieco przez naukę już poznane i pewne procesy mogą być sterowalne przeróżnymi sposobami; antywylegacze, biostymulatory, manipulacja przepisem na owo laboratorium przez tworzenie nowych odmian czy gatunków. Robimy to mniej lub bardziej udolnie ale samo "oduczenie" fasoli wielokwiatowej tyczkowości jest tego przykładem.
Rozumienie procesów ewolucyjnych, selekcyjnego przystosowania się życia do środowiska pozwala zrozumieć niejednokrotnie dlaczego dany gatunek jest taki a nie inny w swojej niszy ekologicznej, a my - rolnicy perfidnie wykorzystujemy niektóre z tych - wypracowanych przez miliony lat ewolucji cech dla swoich egoistycznych celów, Przecież rośliny nie wykształcają nasion po to aby człowiek miał co jeść. To człowiek przystosował swój przewód pokarmowy do trawienia większości żywej materii planety stając się bardziej od świń wszystkożerny, a fasola nie przetrwała by jako gatunek gdyby nie preferowała wytwarzania nasion nad liście gdy ma wybór które pierwsze żywić, z resztą, nie tylko fasola.
Trochę z tego rozumiem, inni (nauka) rozumie o wiele więcej i przyszłością jest bardziej genetyka niż chemizacja. Ekologia kojarzy się z prymitywnym rolnictwem, nic bardziej mylnego. Dzięki Ekologii można - rozumiejąc ekosystem - stworzyć odmiany jadalnych roślin o ekspansywności chwastów, niewiele wymagające pomocy rolnika do plonowania (chociaż jest żyto, gryka, wiele tropikalnych gatunków o których tylko czytałem).
Posiałem Eurekę pod kątem samoistnego dojrzewania z różnymi zagęszczeniami na polu o nierównej zasobności bo mechanizmy znam, próbuję ustalić parametry, podobnie czerwoną, obie w bardzo odległych skrajnościach parametrów uprawy. Po co? Bo fasola jest drugim gatunkiem motylkowatych w uprawie na planecie po soi, miałem wolne pola i nadmiar tanich nasion oraz doświadczenie w podstawach tej uprawy. Z ciekawości też trochę. Gdyby mnie interesował zysk na fasoli to bym nią handlował tylko i ewentualnie przechowywał.

Osypywanie czerwonej szczególnie intensywnie następuje samoistnie podczas gwałtownego i nierównomiernego wysychania strąków w pełnym słońcu po nocnej rosie. Gdy wilgotność stała (noce bez rosy) osypuje się słabiej lub wcale, Bomba mniej, Perła prawie wcale, Aury i Igołomskiej nie miałem ale chyba Aura bardziej samoistnie otwiera strąki niż Igołomska bo widziałem pole z obiema obok siebie, nie mniej wnioskuję, że nie potrzebne różnicowanie technologii zbioru między fasolami karłowymi gatunku - zwyczajna bo pogoda ma tu bardziej decydujący wpływ a jeśli sposób zbioru dobry dla czerwonej to i dla pozostałych z tej grupy.

Kiedy ja wycinam czerwoną? Gdy przewidywany czas potrzebny do zaschnięcia łodyg jest taki sam jak do ostatnich w zasychaniu strąków na roślinach.
Oczywiście na jednym polu są różnice w dojrzewaniu różnych jego partii i z góry godzimy się na jakieś straty.
Rok temu wycinałem np: czerwoną gdy większość strąków była jeszcze mięsista a niektóre wręcz zielone bo wtedy padały deszcze i trzy- lub dwukrotnie zmokła po ścięciu stosunkowo długo leżąc na polu ale wykształciła w pełni kiełkujące nasiona praktycznie we wszystkich strąkach co widać na foto bo nimi to pole obsiane.
Łupina strąka jest dość skuteczną ochroną przed wniknięciem strzępków pleśni w nasiona zanim te pleśnie nie rozłożą łupiny a szczególnie skutecznie chroni gdy jeszcze żywa tak że wybór terminu cięcia dość elastyczny. Można czekać gdy większość strąków doschnie na całym polu a można wyciąć gdy najmłodsze strąki rokują wykształcenie handlowych nasion (zieleń ich lekko bieleje) i drugi sposób wskazany przy silnych roślinach na wynawożonej plantacji oraz mokry okres się trafi i rośliny zbyt silne aby zaschnąć naturalnie. Mniejsze wtedy mogą być straty niż przy oczekiwaniu na zaschnięcie "na pniu" pod warunkiem możliwości zruszenia pokosów w przypadku ulewy aby odkleić od ziemi "przybite rośliny". Wystarczy kilka godzin gdy między deszczami strąk obeschnie całkowicie aby pleśnie swój proceder zaczynać musiały niemal od nowa i tak wystarczy dwa trzy dni suchej pogody gdy dawno wycięte aby nadawały się do omłotu, podczas gdy ścinane dopiero po deszczach muszą i tak dosychać ponad tydzień bo żywe komórki łodyg czy strąków tak chętnie wody nie oddają w największy upał jak już martwe. W białych fasolach zbyt wczesne wycięcie źle im wpływa na cerę ale u czerwonej nawet bardziej ciemna jeśli nieco przemoknie przed omłotem.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13
Napisano (edytowany)

Ciekawe ile powinna stać igołomska bez liści żeby dało się ją młócić z pnia. Bo mam już patent na nóż do podbieracza i może nie warto jej wycinać.

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

W sąsiedniej miejscowości już wycinają fasolę z tego co wiem to aurę. Ciekawe czy nie będzie zielonych ziaren? Ściął bym swoją gdybym miał pewność że będą wykształcone i białe ziarnka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

to idź i sprawdź co jest na krzaku, wtedy będziesz miał pewność. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Byłem właśnie są krzaki z suchymi strąkami a są też takie gdzie jest 2-3suche a reszta zielona. Poczekam jeszcze kilka dni bo szkoda zmarnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×