Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
ravoj    45

fasola Panowie w  uprawie łatwa nie jest, stąd cena powinna być ekwiwalentna.  Idealnym rozwiązaniem byłoby zabranie z pola tylko strąków jak w tycznej do omłotu a zielenina niech zostaje do orki. Ale tak się nie da w tym przypadku. Znaczy można oczywiście z koszykiem latać i zbierać ale za jaką cenę? Po 7 zł /kg mógłbym się pokusić. Ale my liczymy, że przez 10 dni od wycięcia nie będzie deszczu i doschnie na polu. Ok - dwa lata się udało, a teraz?. W przypadku  omłotu całych roślin najważniejsze jest, żeby badyle były suche, bo same liście to pestka, schną szybko. Strąki nieraz już na całkowicie zielonych roślinach są suche, więc im trzeba najmniej czasu. Mokry badyl powoduje zabrudzenie fasoli ziemią i wtedy jest problem i to poważny. Miałem tak już nieraz. Nawet mokry chwast potrafił mi 1 tonę fasoli zabrudzić ziemią i później musiałem dwa tygodnie betoniarką z trocinami ją czyścić. Jak zgarniałem w pokosy nie odrzuciłem komosy i psianki, której wilgoć popsuła omłot. To cholernie trudna uprawa i nie ma tu nic na skróty. Można sobie pomóc techniką, ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Fasola musi wyschnąć na ziemi i koniec. Co by nie robił i czym by nie młócił. Każdy deszcz po wycięciu  to strata, raz - rzuca się grzyb na strąki, które zwyczajnie czarnieją, dwa - każde obracanie to rozsypanie fasoli i obrywanie strąków, których najlepszy podbierak nie podniesie. W ubiegłym roku dwa razy przerzucałem i kilkaset złotych z dwóch ha na pewno na polu zostało. Wiec o mechanizacji to raczej trudno będzie w tej konkretnej uprawie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Tak chodzi mi o glifosat. Taka Ścinarka z podbieraczem i taśmą jest w wrbkowicach ale jej cena odstrasza, ponad 100 tyś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Wał pod kombajn to nie problem. W okolicy mam dwa kombajny, co podbierają na raz po 12 rządków fasoli po wycinarce, więc nie trzeba nic formować. POGODA!!! i wyschnięcie !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

waldii1    13

To fajne podbieracze mają bo to ponad 5m szerokości. Ja mam podbieracz z sieczkarnia New Holland FX a on ma tylko 2.5m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

To że Trump był w Polsce by nam "patrioty" trzydziestoletnie wcisnąć nie znaczy że mamy od nich w sumie proste maszyny kupować. Te możemy zrobić sami. Mi chodziło o pokazanie zasady działania.

A co do trudnej technologii uprawy fasoli. Wiele lat temu rzepak robił takie wrażenie.... za moich szkolnych czasów nawet pielniki zalecali do rzepaku co 45cm m. rzędami sianego. Nie nie, nikomu wtedy do smiechu z tego nie było.

Zbieranie samych strąków już dawno jest zmechanizowane w szparagókach a zbieranie samych kłosów zbóż staje się standardem na przykład tutaj.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Ja to bym z chęcią zobaczył jak to tnie kłosy w leżącym zbożu. Ile szerokości da radę ogarnąć jedną gwiazda z pająka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Nie chce mi się szukać filmiku ze zbiorem wylegi ale daje radę.

Podczepiłem kiedyś za kosiarką  "osa" jedną gwiazdę aby robiła mi przejazd na koło i zaplątywał się jasiek w tę gwiazdę podczas gdy czterema na wstecznym już nie, tyle, że to była półtyczka. Pewnie ze czterdzieści do sześćdziesięciu centymetrów przesunie zależnie od kąta ustawienia zarówno do osi jazdy jak poziomu pola. Już dwie lepiej się sprawują i nie zawijało, tyle że za daleko mi ten pokos wtedy przerzucało i musiałem posiłkować się drugim ciągnikiem dla przegartania skoszonych rzędów aby mieć przejazd na kolejny pokos. W tym roku mamy Kontrę która już kryje ziemię i zanosi się kożuch na polu i sam nie wiem jak to będzie zbierane bo o pokosach mowy nie będzie. Zbyt grubo na doschnięcie może być nawet na płask. Azot był niepotrzebny a mi jeszcze się lejek przestawił i nasypałem bez mała 200kg/ha saletrzaku. Sam jestem ciekaw jak to będzie?

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marks50    153

Z glifosatem to się bawiłem kilka lat temu w fasoli i niestety problem był ze zbytem bo bardzo nierówna była i biało kremowa . Nawet obiło mi się o uszy że handlarze mieli zwroty z tego powodu . Raczej bym nie polecał . Co do samego cyklu zbioru to u siebie robię to tak że jednego dnia wycinam z rana a nawet w nocy i przez dzień albo docinam albo śpię :) następnego dnia szykuję się do zwijania gwiazdową zgrabiarką na przód i wniosek taki że u mnie mniej strat niż po widłach gdyż gwiazdową zwinę za rosy powolutku a widłami nigdy nie mogłem zdążyć  z rana i za dnia bardzo się młóciło , gwiazdową problem  gdy jest chwast niewycięty wtedy fasola młóci się o ten chwast albo nawet zostaje pod nim . Jedna rada dla tych co nie praktykowali tego , zwijamy na rząd ale tylko raz nigdy drugi raz gdyż powoduje to że z pokosu robi się powróz i przy omłocie wciąga całą "linę " na raz i zabija bęben . Jeśli ktoś chce większe pokosy to najlepiej zwinąć z jednej strony a potem dowinąć z drugiej strony , nawet lepiej schnie .

Oczywiście ta technika tylko dla cierpliwych bo co niektórzy to tną na początku sierpnia a potem dwa tygodnie dosuszają bo zielone strąki . Czy nie lepiej jest poczekać by fasola wyschła na krzaczku w powietrzu niż ściąć ją i wtedy leżąc na ziemi ciągnie wodę już nie wspomnę o deszczu . Oczywiście każdemu szkoda tych zielonych strąków które u mnie nie zdążą doschnąć ale po pierwsze jak postoi to zielonych jest dosłownie marginalnie mało a te które są to wręcz dobrze że się nie wymłóci i zabrudzą resztę plonu . Z ciemno zielonych strąków to i tak będzie żółta/kremowa fasola  i do odrzucenia więc suszyć ją na polu by ją potem na stole odbierać to mi się nie uśmiecha . Straty zawsze muszą być w uprawie fasoli .

Rada podstawowa nie śpieszyć się z wycinaniem ale już śpieszyć się z młóceniem bo przytrzymana może pękać i to najładniejsze ziarko a nie domłaca zazwyczaj byle jakie które i tak trafi w odpad . Trochę inaczej jest w czerwonej bo tam to nerwicy można dostać jak się łupię ale za to dobrze przebierać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Z tego co pamiętam to "waldii 1" ma Igołomską a to też "panienka" ze zbiorem, tknąć nie wolno bo się sypie i też nie za wiele przegartania mimo iż te "sztorpaki" w sznurek się nie zwiną. Mam czerwoną ale sianą w rozstawie bardziej soję przypominającym i też jestem ciekaw co z tego wyjdzie.

Desykacja glifosatem jast zbyt powolna i on jest układowy czyli do wykrycia w ziarnie. Reglone w trzy dni spali badyle tyle, że drogi i silnie trujący podczas zabiegu. Jest jakieś Harvade do ziemniaków i nie wiem jak działa no i Spodnam - ten podobno przyspiesza procesy dojrzewania nie zabijając roślin czyli wymusi naturalne dojrzewanie i niedorośnięte nasiona tylko mniejsze powinny być ale o zakończonym cyklu dojrzewania. Najpraktyczniej jednak podcinanie z suchym strąkiem i stosunkowo szybko omłoty. Gorzej jeśli placowo nierówno dojrzewa wtedy mozaika na polu i nie wiadomo kiedy scinać.

 

Temat technik zbioru teraz - dobre. Jest czas poklecić graty a nie na ostatni moment. "Przespać się" z pomyslami coś usprawnić. A chwasty? Jeden u nas zachwaszczone fasole adaptowaną kosiarką rotacyjną kosi, tylko muszą być na płask siane bez żadnych redlinek, bo strąki w rowkach odcina ale nie ma takiego chwastu którego by nie skosił i w tym roku ma pola na "stół" wałowane. Pewnie siejąc przewidywał zachwaszczenie od razu.

Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13
Napisano (edytowany)

Ja w tym roku już młóciłem czerwoną, bo kolega miał przyczepę z ubiegłego roku. To na 350kg które z tego było to odeszło może 3kg połówek. Także kombajn mam przetestowany i chyba nie jest źle bo nawet jednego badylka nie było. Jednak rotor lepiej młóci. Teraz jeszcze muszę wykombinować jakieś zgrabianie i będzie ok:-) bo jeszcze tydzień dwa i w rzepak Rydzewo później zboża i fasola, i czasu nie będzie na kombinacje. A pasowka wszystko oboje przy zgartaniu.
Dobrą pamięć masz Tomku ☺

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Ja wycinam takim ustrojstwem i według mnie obecnie najlepsze. Jak pole równe to hektar wytnę w 40 minut razem z chwastami. Tu na zdjęciu jest pielnik na 3 rzędy, ale do wycinki oczywiście bębny. Też myślałem o zamontowaniu z tyłu jednego koła z pająka żeby fasolę podrywać jak z ziemią wymieszana, ale trzeba mechanizm podnoszenia zrobić na uwrociach a to już zabawa. 

post-186700-0-67143000-1499659434_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maskin    7

Lepsze stare patrioty jak nowe katiusze. Jakby w Jałcie Czercil nas nie sprzedał Stalinowi to byśmy mieli maszyny nie gorsze niż u Trumpa. A tak spawamy biedne chłopki wycinareczreczki ze starych resorów. Po maszyny do przerzucania i wycinania nie trzeba ameryki, takie są tez produkowane we włoszech, turcji a moze i gdzies jeszcze. Unia podpisala przed szczytem g20 umowe handlową z japonią to może tam fasolę popchną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Unia może nazałatwiać. Jak urzędas państwowy  za biznesy się bierze to mu w końcu papieru do kibla brakuje - sprawdzone w praktyce. A domorosłe konstrukcje maszyn do niszowej plantacji jak najbardziej dla chałupników z których kilka poważnych firm wyrosnąć może, jak i handel takim towarem nie obciążonym zbytnio presją lobby interesów dużych koncernów na polityków, bardziej mechanizmom rynku podlega niż politycznemu "widzimisię" dowolnej ideologi - nieważne - czy z pod znaku sierpa i młota, półksiężyca, krzyża, czy jakiejś pseudo-liberalnej mrzonki jaką była wizja stanów zjednoczonych Europy, Chociaż i przy fasoli mieliśmy manipulacyjne dopłaty destabilizujące wpływ rynku na kształt tej produkcji które cofnęły o kilka lat wykrystalizowanie właściwej pozycji w rynku i strukturze upraw tego warzywa. Jest mi obojętne czy handluję z Japończykiem, Chińczykiem, Niemcem, Rosjaninem, Amerykaninem..... tutaj polityka powinna mieć możliwie najmniejszy wpływ a powinny decydować względy czysto ekonomiczne. Ukraina nie powinna być na przykład brana pod uwagę jako potencjalny rynek zbytu na fasolę a raczej - ze swoim klimatem - jako zaplecze surowcowe i tylko posiadając technologię możemy na przyszłość na fasoli z Ukrainą zarobić na zbycie technologii lub - jeszcze lepiej - na obsłudze technologicznej ichniejszej produkcji. No może jeszcze na nasiennictwie, tylko ono winno być bardziej sprofesjonalizowane.Moje polityczne zapatrywania jako Ukrainy przez część narodu budowanej na fundamentach historycznych zbliżonych do ludobójstwa, zwykłego bandytyzmu rewizjonizmu i podobnych kilku nie biznesowych wartościach muszą ustąpić racjonalnej ocenie sytuacji bieżącej i tylko reguły mogę z nimi dopuścić bardziej od etyki biznesu odległe, licząc się z tym samym z ich strony na podstawie wzorców jakie stosują. Hiroszima i Nagasaki chluby całemu rodzajowi ludzkiemu nie przynoszą dla tego z Amerykanami wolę już handlować niż wojować ale bardziej ze względów pragmatycznych niż poszanowania jakichkolwiek wartości. Z Rosją wojować? O co? Trochę podbiegunowego lodowego pustkowia czy suchych, kontynentalnych pustyń na które i my ich w historii zepchnęliśmy z urodzajnych obszarów naszego klimatu. Może jeszcze przyjdzie nam z nimi współdziałać w obronie przed naporem wschodnich ich sąsiadów całkowicie kulturą a i wyglądem od nas i Rosjan różnych bo Ameryka to mieszanina wszystkich z całej planety i niekoniecznie zdecydowanie stanąć może przeciwko ekspansji Azji a na planecie miejsca brak i konflikty nieuchronne na skalę nigdy dotąd niespotykaną. To już jest inny - nowy świat groźny i nieprzewidywalny i wolę już się skoncentrować na odchwaszczaniu motyką fasoli bo miejscami rdesty mi powyskakiwały jak w dzień po Basagranie siarczenem magnezu części chwastom życie uratowałem niż zagłębiać się w sprawy na które tak naprawdę już nikt wpływu nie ma. A Prezydent Trump to przede wszystkim biznesmen i stara się robić biznes korzystny dla obu stron co w tym przypadku robi takie wrażenie  tylko on może korzystać z rzymskiej maksymy - dziel i rządź - obyśmy nie byli marionetkami w jego cyrku bo żyjemy w bliższym nam otoczeniu bardziej od niego zależni.i na nie skazani. To są setki milionów potencjalnych zjadaczy fasoli i to bardzo blisko. Na fali tego jednego gatunku rośliny potworzyły się już firmy handlowe w regionie, kwestia czasu gdy powstaną produkujące osprzęt blisko odbiorcy bo cóż mi po włoskiej czy tureckiej maszynie jeśli serwis do niej daleko a i pion badawczy wdrażający nowe rozwiązania działa w warunkach innych klimatycznych od naszych. Dużo na raz ale świat to całość i wpływ na nasze decyzje mają fakty pozornie niezwiązane z dziedziną jaką się zajmujemy, a jednak mają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Rafał masz w tej ścinarce sekcje pływającą w hydraulice? Tzn czy bębny opadają własnym ciężarem czy tylko wymuszone opuszczanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45
Napisano (edytowany)

Myślałem o tym, żeby coś takiego zrobić (wycinarkę spawał własnoręcznie mój kolega dobry, któremu po prostu pomagam) proponowałem coś takiego jak pływające bębny, ale nie ma za bardzo miejsca na koła podporowe do bębnów, bo musiałyby po fasoli wyciętej jechać, albo jakieś zgarniacze trzeba robić a przed bębnem nie ma szans, bo fasola nieraz tak zszyta, że nie widać rządków, a już o półtyczce nie wspomnę. Bez pływających bębnów wyciąłem 20 hektarów w ubiegłym roku i zero reklamacji, więc na pewno byłyby pomocne, ale na razie zbędne. Skupiam uwagę na  bębnach jak wycinam a za koła podporowe bębnów robią przednie koła wycinarki jak na razie.  Na mój areał nie chcę nic innego, żadnych kombajnów, wycinarek amerykańskich itp. Mi wystarczy ta właśnie wycinarka i kombajn ze zwolnioną młockarnią z podbierakiem. Pogody i tak nie kupię, nie zamówię, nie trafię, więc reszta jest mniej ważna. 

A co do Ukrainy drogi Tomku, to niebezpiecznie tam się zaczyna robić i żaden  Polak sam wódki tam nie pije, a wiem, bo wielu moich znajomych jeździ tam na wódkę i zawsze z imprezy wychodzą pierwsi, zanim Ukraińcom się nie włączą nacjonalistyczne poglądy, a raczej nie włączą tylko zaczynają je dosadnie okazywać, i nawet najlepszy przyjaciel  Polak po trzeźwemu dostaje tam wp***dol po pijaku. 

https://www.youtube.com/attribution_link?a=fKf3ppj4lrg&u=%2Fwatch%3Fv%3DF1Igbm4LwEA%26feature%3Dshare

 

Edytowano przez ravoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13
Napisano (edytowany)

Ja w swojej mam rozdzielacz z Neptuna i jedną sekcje wykorzystałem do podnoszenia gwiazdy z pająka. Powinno działać dobrze. 6 rządków na jeden wał 2m szerokości.


Co tu taka cisza? Jak tam Wasze fasole Koledzy?

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzychoro    0

Witam. Jaki insektycyd polecacie na zmieniki i w jakich godzinach wykonać zabieg?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

E tam zarastają. Pryskałem trzy dni temu basagranem w dawce 3L/ha i cacy. Fasola nic sobie z tego nie robi. Szarłat i rdestówke powojowowatą pali niemiłosiernie
Ciekawi mnie czy żółtlice weźmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

U mnie miejscami rzepak wyskoczył a po za tym jest czysta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kubamako66    46

Fasola jak na razie czysta opryskana raz basagramem 1l/ha jak miał 4 liście i do tej pory tak się trzyma łądnie i jest czysta i po za tym nie była dziabana miejscami tylko wyskakuje rzepak i gdzie niegdzie trawka a tak to czysta ;) a wasze jak wyglądają  

post-48754-0-86560700-1500227453_thumb.jpg

post-48754-0-56280200-1500227515_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13
Napisano (edytowany)

A u was nie kwitnie fasola drugi raz? Bo w mojej okolicy to były już po kwitnieniu a jak przyszły deszcze to pola znów zrobiły się białe od kwiatu.

Skończyłem remont kombajnu i prezentuje się tak jak na foto. Ile bierzecie lub płacicie za ha młócenia? Praktycznie 0 strat i połówek.post-14838-0-80213200-1500236525_thumb.jpg Fasola idzie na zbiornik kubełkami a ze zbiornika przenośnikiem taśmowym. Także bez skrzyń i wybierania.

Edytowano przez waldii1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

cacy, ale tej opony podkładówką mogłeś nie malować  :ph34r:

350zł/ha u nas do 400zł 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Oponka umyta, śladu nie ma po farbie. Tamto zdjęcie było świeżo po malowaniu podbieracza. A taśma malarska odpadała od tej gumy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45
Napisano (edytowany)

jak na razie czas dla fasoli idealny, pięknie zawiązała strąki, w strąkach od 4 do 5 nasion, na każdym krzaku po 25 strąków. Idealny czerwiec, nie było za gorąco ani za zimno, temperatura od 20 do 25 stopni dla fasoli idealna, opady deszczu idealne.

Szkoda że półtora hektara zmarnowałem zbyt  silnym opryskiem, byłby rekord.

Za to widzę  efekty oprysku Boxerem. Pięknie fasola wzeszła, ale tam z Commandem trafiają się rośliny żółte porażone. Dopiero co wschodzi, więc za wcześnie na rokowania, ale chyba zrezygnuję z Commandu całkowicie, zobaczę jakie chwasty powschodzą po tym zabiegu, na razie tylko jednoliścienne się pojawiają, bo toż łąka była, więc normalne a szkoda mi było kasy na zakup Dual Golda do próby. Boxer zapowiada się obiecująco.

Edytowano przez ravoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×