Skocz do zawartości

Polecane posty

stempos1980    42

Witam. Mam problem z młodą fasolą wzeszła około  5 dni temu i obumierają krzaki, sytem korzeniowy jest brązowy jest taki brązowy kanał w lodydze i liście również są brązowe, w załączeniu zdjęcia. Co to może byc za choroba. Czytalem trochę o zgniliźnie korzenia a może to jakiś szkodnik.

Tomi to jest zgorzel -żadne opryski na chwasty tego nie zrobiły.ja siejąc fasole w doniczki w marcu by potem wsadzić do tunelu foliowego i też trafiają się takie okazy uszkodzone.fakt jeśli jest słabe zmianowanie to takich okazów będzie trafiać się więcej bo ziemia się zaraża.ja siejąc fasole szparagową na polu to tylko jak ziemia zaczyna pękać to idzie sadoplon w dawce 2-2,4 kg na ha

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Ja dałem 2l pendiganu, 0.3 afalonu 0.15 commandu i niestety jakieś 0.2 do 0.25 sencoru. Dopiero następnego dnia zorientowałem się że coś przekombinowałem. Ale za to nawet samosiewów rzepaku nie ma. Ulewa była taka w poprzednią niedzielę że na praktycznie równym polu woda popłynęła. Jutro jak warunki pogodowe pozwolą to będę pryskał. Może Tomku zaproponujesz jakaś nie drogą a dobrą odżywkę z mikro. Moja fasola już ziarna nie ma bo to igołomska i wszystko co wyszło z ziemi to praktycznie od tej suchej odpada ale jest nadzieja bo ma zielone listki tak z 5mm długości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Jeżeli to zgorzel to zaprawa powinna trzymać zaraz po wschodach. Nie wiem co jest czynnikiem chorobotwórczym grzybek czy bakteria ale skoro w doniczce to nasiona porażone. U mnie nie ma czegoś takiego mimo siewu niesortowanymi nasionami a końcówka wręcz odpadami. Ja daję tebukonazol a czasami niewielki miedzian w betoniarkę/zaprawiarkę (w tym roku bez miedzi, ale ta odpadowa jeszcze nie powschodziła przynajmniej do wczoraj i zobaczę).

mój mix zaprawowy na ten rok   .... tylko skąd  tam te ogórki - one do mixa nie należą

 

Co do odżywek mikro ekspertem nie jestem i jedyny stosowany prze ze mnie we wszystkim jest Florovit, dolistnie - nie powiem - żebym spektakularne efekty widział, może zboża zdrowiej wyglądają, siła florowitu dopiero w podlewaniu cyklicznym się ujawnia ale to na forum dla "osłoniętych badylarzy" lub na jakie rozsadniki. Na pewno są lepsze ale cena barszczowa i przy okazji do mocznika grzybobójczych, stonek i innego robactwa tylko herbicydy gdy stosuję to nie dodaję.

 

Kiedyś groch polny sencorem w czystym zabiegu 0,3kg/ha , no może 0,33kg (w czasach gdy jeszcze proszkiem był) spaliłem że nie było co zbierać, gleba była lekka, piaszczysta, a ulewa po której pojawiły się oparzenia była pod koniec wschodów, dla odmiany kwiecień nietypowo ciepły wtedy był. Ocalało nieco na dolinie z czarnoziemem.

źle wróży to tej fasoli bo to triazyna i na słońce stosunkowo odporna tak że dużo go przetrwało na powierzchni przed ulewą, do tego wykazuje działanie gazowe, nie dalej jak dziś widziałem u znajomego poparzone ogórki pod folią rosnące obok pomidorów odchwaszczanych sencorem i w glebie nawet poniżej korzeni wmyty może jeszcze szkód narobić. Ja go też dałem w tym roku na czerwoną tuż przed wschodami tyle, że 0,08-0,10l/ha .... a i na jaśku gdzie fiołków się spodziewam jakieś 0,12l/ha.

Czerwona wschodzi ciemnozielona, jasiek jeszcze w ziemi i z obawą nasłuchuję prognozy burz w nocy i jutro.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

stempos1980    42

florowit też daje rade bo daj więcej to zaraz ciemna roślina się zrobi.dobry jest też Rezistim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Więcej to 1,5l/ha dolistnie? Czy jeszcze więcej bo ja dobiłem tylko do takiej dawki w obawie przed poparzeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    42

florowit to można przecież dodawać do zabiegów ochrony.jezeli na noc to poparzeń nie powinno być.srednio daje litr na 100 l wody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NowyRolnik2    0
Napisano (edytowany)

Ja dałem 0,1 sencoru 0,6 afalonu 0,1 comandu 2 pendiganu + adiuwant i jest tragedia. Widzę że u tych co treflonem robili jest ładnie. Na ratunek poszło ashashi 0,6 tytanit 0,3 zamirol (aminokwasy) 0,3 plus algi w proszku 100 g i czekamy. W przyszłym roku wyrabiam w pył i sieje bez płużka przed talerzami żeby nie robiło górek albo wyrabiam głębiej wałuje i pryskam przed siewem. Albo roundop przed siewem, 3 dni po siewie pozniej wielorak i basagran .Z reszta żądna opcja nie jest dobra ;) Wk***ia mnie ta fasola i kaprysy jej i pogodowe. Żeby pieniądze jakieś godziwe zostawały to można by było tańczyć koło tego. A tak ... Szkoda gadać.

Edytowano przez NowyRolnik2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

O. Dzięki mi to max 0,6l/100l wychodzilo, może dlatego widocznych efektów nie było, spróbuję zwiększyć stężenie.

Na polach bez obornika mikro jest konieczne a ten florovit nawet wyglądem gnojówkę przypomina.

 

Fasolę zasiałem tylko bo dzierżawy uzgodnione, nasiona przygotowane, ja robię ją "z pamięci" i nawet w tym roku jak do tej pory idzie mi "zgodnie z planem , ale jak te sencory u was czytam to może być i u mnie żółto jak poleje w ciągu czterech dni na późniejszych siewach. Nie ma uniwersalnej recepty na herbicydy, termin siewu, zbiór a nawet dobór odmian w fasoli i każdy rok inaczej. Rozumieć mechanizmy i reagować na bieżąco. Fasola to rodzaj sztuki a ostatnio tylko dla sztuki.

, a w stodole leży w workach tona kontry ze dwie karłowego i nieco czerwonej tak mi się ją chce przebierać że w końcu mi jakie robaki wylezą. Wszystko poległo z warzyw w ub. r, ziemniaki ledwie wypchnąłem po dumpingowych cenach a dziś na OLX-ie ofertę tony za darmo znalazłem, w lesie kupę cebuli widziałem, a buraków ćwikłowych już na paszę nikt nie chciał i też na kompostownik trafiły pospołu z marchewką z kopca bo się była w końcu zaparzyła.

Zbyt wielu to potrafi robić i zbyt łatwe a pieniądz trudny z produkcji.

To się robi bardziej hobby niż biznes, jedno słowo - nadprodukcja.

Co by jednak nie mówił, to jednak sukces gospodarki unijnej jako całości, żywności ma nie brakować.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Nadprodukcja i nadkonsumpcja, jednego jest za dużo, innego brakuje. Co się dziwić, jak jeszcze 20 lat temu jeden gospodarz ogarniał sam  kilkanaście morgów. Wsie były duże, tętniły życiem, bo te morgi musiało uprawiać wielu gospodarzy. 

Dziś jeden gospodarz spokojnie sam ogarnie 100 hektarów, byle miał sprzęt, więc o czym tu mówić. Pozostałych 99 gospodarzy jest zbędnych, bo jeden wystarczy na całą wieś ( w moich stronach jest już kilku co mają po kilkaset i dalej rosną)

Stąd nadprodukcja, nie trzeba pracować, wystarczy sypać chemie i pryskać chemie i liczyć na coraz większe plony, bo zawsze mało i mało. 

 

Wracając do tematu oprysków, to trzeba mniejsze dawki stosować po siewie a później poprawiać bentazonem i gramnicydami. Lepiej dać fasoli ładnie powschodzić i rosnąć, a po miesiącu nieco ją podrażnić bentazonem, niż przez trzy tygodnie ratować czym się da. 

W ubiegłym roku miałem podobnie żółtą fasolę po wschodach, ale Asashi zrobiło swoje i była później  bardzo ładna. 

Dziwne są te opryski, bo nie ma na nie przepisu, dobrej rady. Mówiłbym o bezpiecznej dawce 2,5 Pendiganu, 0,5 Afalonu i  0,17 Commandu, gdyby kolega taką właśnie dawką dwóch hektarów nie popsuł.  U mnie na jednym polu nie zadziałała wcale, fasola piękna, chwast też, a na drugim jest bardzo dobrze, ale niewielkie oznaki fitotoksyczności zauważam. Tam gdzie mi lanca zaszła dwukrotnie fasoli nie będzie raczej.

Więc dla bezpieczeństwa za rok dawki nieco zmniejszam i mieszam z glebą  wałami strunowymi, jednocześnie równając międzyrzędzia. 


"seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych i najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze"

Tom Clancy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Opryski w fasoli przedsiewne to stary prymityw w mechanizmach działania i powinien być zastąpiony bardziej finezyjną biochemią jak np: sulfonamidy w kukurydzy, ziemniakach, zbożach - czyli tam gdzie jest masowy zbyt i opłacalne badania. Jesteśmy w fasoli skazani na przypadkowe przydatności środków okazyjnie i pomyłkowo pryśniętych jakich uwroci, testów rolników hobbystów i przypadek tu ma większy udział niż systematyczność.

Dawki wysokie ryzykownych staroci dajemy bo cena i zysk na fasoli wyklucza nawet myśl o ręcznym, a u mnie, nawet mechanicznym pieleniu plantacji które - jeśli nawet spalę - to zbyt wiele nie stracę.

Następnym etapem w rozwoju technologii odchwaszczania jest uodpornienie obiektu chronionego na totalny herbicyd, ale znaleźliśmy się po stronie wyznaniowej, ekologicznej i jeszcze innej ciemnoty nie rozumiejącej mniejszej szkodliwości np: genetycznej odporności soi, buraków, rzepaku na glifosat - o wiele mniej toksyczny dla ludzi niż całe zastępy chlomazonów, metazachlorów, linuronów fenme- desme-difamów i innych triazynonów które stadami w jednej plantacji stosujemy.

Ubawił mnie argument jakiegoś pseudoekologicznego głupka jakoby zawartość glifosatu w nasionach rzepaku przemawia na niekorzyść GMO gdy to właśnie tego "Roudup Ready" nie ma najmniejszego sensu glifosatem desykować co jest już standardem w odmianach tradycyjnych. Można nakręcić sequela "Konopielka 2" gdzie w jedynce koszenie kosą było grzechem a tylko sierp prawidłowy....

 

zbyt odjechałem od tematu... mieszanie strunowym pendimetaliny? .... nie wiem.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Spokojnie, to będzie specjalny wał. Ostatnie dwa wałki dość drobne, więc bardziej jako zwykły wał wyjdzie. Ale będę to jeszcze testował. 

Odnośnie Glifosatu to nie mogę się nadziwić znajomemu, który jakąś taką odporną odmianę fasoli miał, że jak przyszedł czas wycinania, to pojechał Glifosatem 2l/ha bo terminy goniły a nie chciała schnąć, tylko stronki podsychały. Po dwóch tygodniach  spaliło wszystko poza fasolą. Więc pojechał znowu 2l/ha i ten sam efekt. W końcu wyciąłem mu zieloną pod koniec sierpnia i leżała dwa tygodnie, schła, czekała.  Glifosat po niej spłynął jak po kaczce. 


"seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych i najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze"

Tom Clancy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Może znajomy gdzie z "Hameryki" jakie nasiona sprowadził, czy co?....Strach pisać bo się jakiego inspektora nabawi, a to gorsza zaraza od zgorzeli i oprysku na toto ni ma.

 

A poważnie. Fasolę "dorosłą" (od końca kwitnienia) należy zaliczyć do odpornych na glifosat w dakach poniżej 5l/ha trzysta sześciesiątki podobnie jak bylice, ostrożeń itp.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Ale baby jak przebierały to płakały, ponoć tak dawało z nasion. Nikt nie chciał mu jej przebierać, nie mówiąc o gotowaniu we własnej zupie.  


"seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych i najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze"

Tom Clancy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

no inspektor murowany.

 

Leje na ten mój sencor a fasola w trakcie wschodów, chwastów nie będzie ale to może być eliminacja choroby przez uśmiercenie pacjenta.

 

Cofnę się jeszcze do technologii odchwaszczania i trochę science fiction - trzecim i ostatnim etapem odchwaszczania winna być robotyzacja już dziś technologicznie możliwa i wtedy zero chemii, robaki też roboty mogą zbierać jedne choroby odporne na te metody.

 

...dwie godziny później

Mam chyba jednak szczęście głupiego. Ze trzy milimetry spadło i zwilżyło ziemię tylko w polu do 3cm a fasola na 3,5 zasiana i tym razem się udało.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Mam sprawdzonego sąsiada, który jak Ty Tomku sieje fasolę od 20 może 25 lat. Obecnie tylko "Jasia" darował sobie wszelakie inne odmiany. 

Od lat po siewie jedna sprawdzona mieszanka 1l dual golda, 1 litr Afalonu, 100ml Commandu i 100g Sencoru. Czyli zero - TOTAL 0 - pendimentaliny

fasole ma ładne i zawsze raz poprawia Basagranem.  Nigdy tą mieszanką nie spalił fasoli. Ja już nie raz oglądałem żółte liście, ale za to kilka lat bez Basagranu do zbioru wytrwałem.,  Jednak teraz widzę, że to za duża loteria. 

Więc podejrzewam, że to pendimentalina robi robotę w niesprzyjających warunkach. 

Sąsiad ten  śmieje się, że on opryskiwacza tym żółtym badziewiem mazać nie będzie. Niby spektrum zwalczania chwastów ma podobne co Clomazon, Metrybuzyna i Lunuron razem wzięte, więc może darować sobie Pendigan i nie przeżywać później.  


"seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych i najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze"

Tom Clancy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Ja wprowadziłem pendimetalinę u siebie po wycofaniu trifluraliny i zawieszeniu linuronu (bo ze dwa lata go nie było w rejestracji podobnie jak bentazonu) i tak już zostało a uszkodzeń na fasoli nie mam których bym nie rozumiał. Nie przeczę że mieszanka sąsiada równie skuteczna na chwasty tylko jak długo?

Znów linuron wycofują, a i metrybuzynę obiecują, "żyję chwilą" bo plany na przyszłość i jego i wszelkich innych mixów.....

Zobaczymy ostatnie wschody u mnie i dalszą wegetację, Tym razem tak, a jak za rok? Pojęcia nie mam.

Znam podłość pendimetaliny ale w eurospędzie to BASF ją produkuje a nie amerykańską trifluralinę ma ona swoje wady i zalety ale przez nią większość fasoli siałem po 10-ym maja tej - nietypowo chłodnej wiosny.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

no czymże uzasadnić doszczętnie  spalone pole kolegi, który dawek śmiertelnych nie przekroczył. Jaki to musiałbyć zbieg okoliczności, jakże podłe warunki, że pali mu dosłownie  jedną po drugiej. Przecież deszcze rozwodniły środki, nie byłe to mocne dawki,  co zawiodło, co poszło nie tak?? Zrozumiałbym przebarwienia liści, pojedyncze krzaki porażone, ale jedna w jedną?


"seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych i najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze"

Tom Clancy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Nie wiem nic o Florovicie Agro albo nie zwróciłem uwagi.... zaraz  zobaczę ... pewnie  zwykły bo nie ma nigdzie słowa - Agro.

 

Uszkodzenia u kolegi wskazują na skoncentrowany chlomazon w rowkach po ulewie, pendimetalina nigdy mi nie bieliła ni fasoli, ziemniaków, soi, bobiku, marchewki, cebuli, kapusty, kukurydzy, .... o ile była w czystym zabiegu, jedynym objawem przedawkowania w bobiku były skarlałe ale zielone rośliny.

Jeżeli dawka w rowkach się podwoiła to i Afalon grubo litr na ha przekroczył w tym przypadku a to groźniejsze nawet niż chlomazon bo ten pobieli, ale odpuści o ile pozwolił na wschody a nie zabił stożka wzrostu pędu głównego.

Nie wykluczam stymulującej podwyższoną wrażliwość na pozostałe przez pendimetalinę ale aż takich doświadczeń nie posiadam. Przypadek mógł zadecydować  tak jak u mnie dzisiaj ten deszcz i zaraz strzelę kilka fotek ze wschodzącej właśnie mojej czerwonej i zobaczymy porównanie za kilka dni czy te które właśnie w momencie wschodów nie będą miały poparzeń, tylko po co nam takie doświadczenia jeśli one wszystkie do wycofania a wiarygodności wniosków po jednej próbie nikt rozsądny nie uzna.

 

obiecane fotki z opisikiem.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    42

A co mial rok wcześniej na tym polu?Bo niektóre cherbicydy na kukurydze potrafiom zabić następno rośline po niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

z tego co pamiętam chyba też fasola

 

Jutro poszukam w zamojskich sklepach nasion szparagówki karłowej na parę arów a pamiętam tylko odmianę Złota Saxa, Oczywiście widziałem tu gdzieś reklamę Unidor ale pewnie cena że gotowej szparagówki taniej kupić, o ile dostępny ten Unidor a i reklamowany, to już ma u mnie minus bo płacę też w cenie za tę reklamę i produkt wymagający reklamy jest zwykle mniej wart niż powinien. Chleba jakoś reklamować nie trzeba.

Co by tu posiać jeśli w temacie szparagówki karłowej nie jestem od wielu już lat?

Na co zwrócić  uwagę i co pokupniejsze ; żółto- czy zielono-strąkowe?

Miałem nieco rok temu fioletowej to na rynku mówili że to z Czarnobyla.

Czy warto kupować (m. in. na własne nasiona ) obce odmiany czy i polskie dobre?

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

i uzupełniając pytanie z poprzedniego wpisu

czy różną wczesnością odmian można wydłużyć okres zbiorów z jednego terminu siewu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    42

z tego co pamiętam chyba też fasola

 

Jutro poszukam w zamojskich sklepach nasion szparagówki karłowej na parę arów a pamiętam tylko odmianę Złota Saxa, Oczywiście widziałem tu gdzieś reklamę Unidor ale pewnie cena że gotowej szparagówki taniej kupić, o ile dostępny ten Unidor a i reklamowany, to już ma u mnie minus bo płacę też w cenie za tę reklamę i produkt wymagający reklamy jest zwykle mniej wart niż powinien. Chleba jakoś reklamować nie trzeba.

Co by tu posiać jeśli w temacie szparagówki karłowej nie jestem od wielu już lat?

Na co zwrócić  uwagę i co pokupniejsze ; żółto- czy zielono-strąkowe?

Miałem nieco rok temu fioletowej to na rynku mówili że to z Czarnobyla.

Czy warto kupować (m. in. na własne nasiona ) obce odmiany czy i polskie dobre?

sonesta fluidor panidor bergold rokdor i wiele innych odmian szparagówki.ja sieje unidora na polu i w tunelach.u mnie unidor luzem kosztuje 35 zł kilo a w opakowaniach kilowych coś koło 60 zl.z tych wszystkich odmian co wymieniłem to unidor jest najładniejszy ale też ma najdłuszy termin zbioru od momentu wsadzenia coś koło 75 dni.nasiona przychodzą ze USA

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nobeq    1

U mnie nie było stosowanej pendimetaliny tylko po siewnie sencor 0,15 i Afalon 0,8 a przed treflon. No i fasola spalona... Również szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się stało? u znajomych po takich samych dawkach z fasolą nic się nie stalo. Może sposób uprawy ziemi i siewu mają tutaj wpływ?
Dodam jeszcze że przypalenia najgorsze są na skłonach, natomiast na równym terenie jest trochę lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Sencor jest czterokrotnie bardziej parzący niż afalon jak na dawkę l/ha i 0,15x4=0,6+0,8=1,4l/ha afalonu w czystym zabiegu.

Możesz mówić o dużym szczęściu że wszystko nie poszło.

W momencie oprysku warstwa pestycydu koncentruje się na powierzchni cała i jakakolwiek w pewnej grubości jest parząca dla wszystkich - nawet odpornych - gatunków roślin. Taki stan trwa pewien czas w którym pestycyd wnika powoli w glebę samoistnie w wilgotną lub szybko z opadami a prawie wcale na suchej glebie i w takiej się nie rozcieńcza a czeka na deszcz jednocześnie ulegając powolnemu rozkładowi w słońcu. Tutaj zależy kiedy popada, czy dostatecznie szybko gdy w suchej glebie niewiele się go rozłożyło czy zbyt późno aby w ogóle podziałał. Na wilgotnej zdążył środek wniknąć w glebę i bez deszczu, ukryć się od słońca i jednocześnie rozcieńczyć poniżej toksycznego stężenia dla funkcji parzącej gatunki odporne, fasola odporna na sencor i afalon nie jest, jedynie marchew pietruszka, seler, por i niektóre z rodzin do których te odporne należą.

Dlaczego zatem używamy w ogóle metrybuzyny i linuronu do odchwaszczania fasoli i motylkowych, słonecznika, kiedyś kukurydzy skoro to wrażliwe na te substancje rośliny?

Ponieważ w pewnych stężeniach jedynie okaleczą siewki z silnych, grubych nasion głęboko relatywnie sianych roślin uprawnych a zabiją drobniutkie siewki komosy, żółtlicy, i tu widać różnicę na rumiankach i wiechlinach kiełkujących z powierzchni gleby gdzie linuron prawie ich nie zwalcza a metrybuzyna przez zdolność parowania z gleby daje radę chociaż z oświetlonej powierzchni szybko znikają obie substancje jednocześnie.

Praktycznie każdy herbicyd dla każdego gatunku roślin jest zabójczy tylko w różnych dawkach na siewkę i tylko dzięki wyższych dawkach zabójczych dla fasoli niż wielu chwastów jest jako taka selektywność.

Jako ciekawostkę mogę podać przykład pewnego znajomego który do odchwaszczania chrzanu w lecie używa ..... glifosatu a dawki (cwaniak) zachował dla siebie.

Pendimetalina też jest totalnym herbicydem o dużym zróżnicowaniu dawek dla poszczególnych gatunków roślin ale motylkowe są bardziej na nią odporne podobnie jak trifluralina tyle że umieszczenie tej drugiej w glebie bardziej uniezależnia ją od zmiennych warunków pogodowych, obie te toluidyny też jednak okaleczają motylkowe tyle że mniej zmiennie w funkcji różny........ to dużo pisania a ząb mnie już nie boli i idę spać.

Wiem tyle - pendigan 2,5 + 0,8 afalon w jaśku lub 2+0,8-0,9 w zwyczajnej nigdy mi nie spaliło fasoli ale to dawki graniczne ALLE dodatki metrybuzyny lub chlomazonu całkowicie zmieniają postać rzeczy i takie mieszaniny to już duża loteria.

Z kolei afalon 1l+ command 0,1 w jaśku nie wiem jak w zwyczajnej też bezpieczne byle zgodnie z etykietą bo już dodatek czegokolwiek z toluidyn jeszcze zwiększa jadowitość afalonu tylko że to wiem tylko od innych.

Rządki z fasolą nie mogą być rowkami a jeżeli już to dawki doglebowych obniżyć o 70% (!) czyli dać jedną trzecią najlepiej tuż przed wschodami licząc się z zachwaszczeniem.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez przemo93pl
      witam posiadam oferte nasion z h.r smolice na sezon 2011
      blask,bosman,vitaras-160,65
      reduta,san,dumka-145,95
      bułat,buran,fido,glejt,niba,prosna,wiarus-135,45
      sorgo monori-210 na ha
      a teraz mam do was prośbe jak macie też oferty handlowe innych firm to prosze o podanie gdyż przyda się to nam wszystkim i porównamy sobie cene do jakości .
    • Przez MonkeyPL
      Jak uprawiacie jęczmień jary?
       
      - uprawa przedsiewna
      - ilość na hektar/odmiana
      - dożywianie
      - ochrona
       
      i jaki rezultat?
    • Przez crystal169
      Witam, zakupiłem , siewnik Kverneland Accord 3 m, pneumatyczny, który posiada komputer odpowiedzialny za włączanie ścieżek, i gdzie przy nowszym ciągniku działa super, ponieważ ciągnik ma gniazdo na wtyczke od komputera, to Ursus 1634 jej nie posiada, co w tej sytuacji mam zrobić?. Czy musze przerobić wtyczke od komputera na zapalniczkę, czy może są jakieś przejściówki, ?
      Proszę o pomoc.
       I z góry dziękuję.
    • Przez kolo19
      Witam, zastanawiam się nad kupnem siewnika do warzyw.
      Wypatrzyłem sobie Stanhaya i Monosema i teraz dylemat krórego wybrać...
      Służył by on do zasiania marchewki, pietruszki, buraczka
      Moje pytanie do Was, który według Was byłby lepszy pod względem jakosci wykonania, prezycji itp.
      Dodam jeszcze że zależy mi na tym aby siewnik miał regulacje, np. chce sobie zasiać marchew i ustawiam sianie na 3 rządki na 1 redlinie, a buraczka na 2 rządki.
      Z góry dzięki za odpowiedzi
    • Przez jankes185
      Siemano, jak myślicie czy jeśli posieje jęczmień razem z koniczyną w tym tygodniu to nie będzie za szybko? Jeśli, np. napiszecie, że ''tak lub ''nie'' to proszę też o uzasadnienie tego  Z góry dzięki. 
×