Skocz do zawartości

Polecane posty

skywalker89    39
Napisano (edytowany)

ja pod fasolę wyrabiam podobnie jak pod buraki, jak tylko na wiosnę da się wjechać zruszam ziemie agregatem jak najpłycej, aby zerwać wierzchnią warstwę i przerwać parowanie, czyli 3-4cm max, a później przed samym siewem wyrabiam agregatem aktywnym na podobną głębokość, a aktywnym nie ze względu na rozpylenie gleby bo wcale tego nie robię, ale uważam, że aktywny agregat o wiele lepiej i równomierniej zrusza ziemie na całej swojej szerokości aniżeli zwykły agregat bierny.. no siew, w zeszłym roku posiałem na ok 4cm a może i ciut głębiej i uważam, że więcej tak nie posieję, optymalna głębokość dla fasoli to uważam 3-3,5cm a jeśłi chodzi o gęstość to teraz poszła co 19,8cm.. jak słyszę, że ludzie sieją co 16cm i zbierają 3t i więcej to jakoś nie mogę w to za bardzo uwierzyć :/

Edytowano przez skywalker89

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Bo to nie prawda,  uśmiałem się... 3 tony he he. Chyba z masą mokrą. Siew co 10-15 cm nie przynosi zysków a jedynie kłopot - małe strąki, wysokie rośliny i choroby, cienka łodyga, fasola często wylega po wiatrach - wiele razy taką ścinałem i musiałem jeździć od zachodu na wschód, bo wszystko leżało. 

Fasola potrzebuje miejsca, zobacz czasem jak niski a szeroki jest krzak, który sam gdzieś sobie rośnie, policz ile na nim jest więcej strąków.  Tylko mi się nie podoba ten siew, że odstęp rządków wynosi 50cm, bo wolałbym 40 cm a fasola siana na krzyż. To dopiero byłby porządny siew i fajna plantacja. 

 

A  Tomek tamten mój post to jakoś się powielił dwukrotnie, nie wiem czemu i musiałem edytować, usunąć jeden wpis, stąd pusty post. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ravoj    45

bardzo ładna, zero fitotoksyczności.

Czym pryskałeś i w jakich dawkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dexter00    13

kalif - 0,1

hufiec 0,8

dual gold 1,0

hurricane pro+  0,1 

a po 10 dniach Agrosar - 1.5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

to pole nie widziało porządnej ulewy , za ciemno już bym pokazał swoje ale postaram się jutro

Ale zdjęcie do podręcznika.

 

Co do uprawy gleby. Dużo postów temu była mowa o wyższości zleżałej gleby nad świeżo oranej tuż przed siewem.

Tak jest. Mimo technicznych możliwości doprawienia pola w jeden dzień z orką włącznie i sztucznym zagęszczeniu głębszych warstw roli, żaden zabieg nie zastąpi naturalnego wpłukania z powierzchni części koloidalnych i spławialnych gleby.

Po - nawet niewielkim - deszczu spróbuj wejść na pole świeżo zaorane oraz zleżałe np; po zimie lub kilku deszczach. Na tym oranym, nawet gdy było zwałowane oblepisz się dużo bardziej. Gdy zaschnie to świeża orka silnie się zbryla a po silnej ulewie tworzy twardszą po wyschnięciu skorupę podczas gdy zleżała kruszy się  na niektórych typach gleb samoistnie. To wszystko ma znaczenie dla wschodów w ekstremalnych warunkach m. in. jakie mamy teraz po ulewach, jak też dla wzrostu małych siewek.

Jedynym pozytywem w mojej fasoli sianej na świeżą orkę jest teraz naturalna warstwa utrudniająca szybkie przemieszczanie się w dół doglebowych herbicydów i dopiero teraz wiem że - być może już jutro - mogę śmiało jechać z linuronem, u mnie eksperymentalnie metrybuzyną i jedynie pendimetalina nie reaguje na takie zjawisko i wchłonie się "jak zwykle" na fasoli zwyczajnej w tym roku stosunkowo późno sianej. Chlomazon pójdzie tylko na dużym polu z co najmniej pięciometrowymi pasami ochronnymi od sąsiadów bo otoczyli mnie jarymi zbożami, burakami a i maliny też się znalazły i wystarczy silny wiatr w ciągu doby po zabiegu w kierunku malin aby opary z pola zabieliły je na co najmniej miesiąc. Zjawisko parowania chlomazonu stosowanego w chłody prawie nie występuje ale teraz może być nieprzyjemne w skutkach czego doświadczyłem na swoich malinach ze strony sąsiada i sam innemu też przekolorowałem z 15 mb rzędu rok temu. Skończyło się na łacińskich komentarzach ale wolę zrezygnować na półhektarowych ogródkach z tego środka niż tak przejść do historii bo takie numery długo w pamięci pozostają.

 

Wspomniałem o  środku Boxer i należy on do tej grupy co Goltix, jeśli nie będzie zbyt drogi to postaram się przetestować na fasoli przy okazji ziemniaków na które go przeznaczę o ile znajdę go gdzie w handlu,  ziemniaki posadzone na zmiotkach fasoli i już skiełkowała i nie muszę ryzykować nawet skrawka regularnej plantacji.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

też ładnie to wygląda, rządki wydają się "podsypane" czy mi się wydaje, czy nieco za jasna (fitotoksyczność) może takie zdjęcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik9518    0

Podsypywana nie byla tak jest po zasianiu troche jest jasniejsza od drogiej na innym polu to chyba efekt po lekkim przedawkowaniu coomandu dobrze mysle ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Nic jej będzie zwłaszcza że i to pole ulewy nie widziało teraz to - co najwyżej - ta gradu się boi. U mnie długo było za sucho, a jak już wlało to za późno i za dużo, nie wszystka powschodziła przed ulewami i teraz ma problemy z uzupełnieniem obsady, podjadę zobaczyć bo w późniejsze nadal wjechać z opryskiem nie mogę, za mokro miejscami. Wysoce prawdopodobne że część pól u mnie to tylko nalistne jeśli mi z tego błota powschodzi zanim wjadę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik9518    0

Znajomy posial 30 kwietnia potem 4 maja zalalo zrobila sie skorupa to moze jest 40 procent wschodow fasola pęka bo nie moze sie przebić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daaamiaaaan    0
Napisano (edytowany)

Witam Panowie mam taki problem wziąłem 1.50 ha w dzierżawę i zasialem fasole jas i teraz jest na tym polu dużo mleczow obrotnych i ostow a fasola powschodzila i przyokazji chwasty co robic ?
Tak to wygląda

post-191922-0-18932700-1495791866_thumb.jpg

Edytowano przez daaamiaaaan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

obrotny to najwyżej wilczomlecz a osty nie do zniszczenia nalistnie w fasoli bez pielenia. Można poparzyć basagranem osty i mlecze ale będą odrastały a i fasoli przy pełnych dawkach basagranu się dostanie. Dawki na opakowaniu zależnie od fazy fasoli od siebie poradzę dodanie wspomagaczy.

Jeśli co nowego dla fasoli się pojawiło na te chwasty to ja o tym nie wiem. Niektórzy wspominają o dodatku MCPA do basagranu inni MCPB dodają ale ile i z jakim skutkiem dla chwastów i fasoli - nie wiem. Jeden doradza - i to trudne ale właściwie wykonane jest skuteczne - docelowo glifosatem + MCPA plecakowym opryskiwaczem z osłoną na dyszę aby nie opryskać fasoli bo mgiełka tej mieszanki ją załatwi napewno jeśli bodaj na jeden liść młodej spadnie. Pozycja z tym polem nie do pozazdroszczenia i kłopot tylko.

Ja przez podobne chwasty zasiałem fasolę dopiero 20-ego maja ale czerwoną bo na jaśka za późno, gdyż wcześniej ok. 1 maja pojechałem glifosatem na istny ugór i zaorałem dopiero tuż przed siewem gdy chwasty żółte się porobiły.

 

Na zdjęciu nie obrotny lecz polny mlecz poznaję i basagran go parzy ale korzeni nie zabija i odrastają bo to chwast wieloletni i przy obecnym stanie doboru herbicydów dla fasoli podobnie jak oset i inne wieloletnie dwuliścienne na polu niedopuszczalny jeśli kto z motyką w separacji.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

U mnie mlecze pali mieszanka oprysków zastosowana po siewie, więc z nimi jako tako problemu nie ma. 

A co do ostrożnia, no niestety. Polecam Basagram z dodatkiem glifosatu i MCPA (6 jednostek basagramu, 2 jednostki Glifosatu i 2 MCPA) Opryskiwacz plecakowy, osłonka i jazda.

Ja tak załatwiłem ostrożnia na cały rok, nie wiem czy teraz jest, bo pszenica rośnie i jeszcze nie widziałem. 

Jak niechcący pryśniesz tym na liść fasoli, to odchoruje, ale nie zginie. 

A jak pryskasz samym glifosatem, to jak padnie na liść fasoli to do widzenia. 


Podsypywana nie byla tak jest po zasianiu troche jest jasniejsza od drogiej na innym polu to chyba efekt po lekkim przedawkowaniu coomandu dobrze mysle ?

Przedawkowałeś tzn ile dałeś? 

 

Kolega ma problem na 2 ha. Stosował taki sam oprysk jak ja i ma kilka kawałków fasoli jasia. Commandu dał 0,18/ha Afalonu 0,5, PEngiganu 2 litry. Całe dwa hektary ma żółte ponoć i nie wie czemu. Inne pola super, moje też zielone a ten kawałek u niego żółty. 

 

Powiedział mi, że rok temu była tam fasola i też szedł Command 0,2. Podejrzewam, że został w glebie, bo on potrafi tak zrobić i dawki się skumulowały. Nic innego nie wymyślę.

Pryskał po deszczach, trzy dni po siewie, więc wręcz idealnie. Później padało kilka razy, ale raczej spokojnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik9518    0

Ja dawalem 0.20 commandu i ok 0.8 afalonu i tylko na tym polu jest zolta na 2 innych kawalkach pryskana tak samo a jest ladna zielona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

u mnie na jednym polu ta co wzeszła przed deszczami zielona, ta co wschodzi teraz - po deszczach - żółta. Różnie wschodzi bo to ta kontra "po dziadowsku"... siana

o.post-213329-0-02842200-1495810885_thumb.

 

a tu po ulewach i jeszcze nie opryskana czerwona

post-213329-0-08585800-1495810967_thumb.

 

Jakkolwiek by nie wschodziła to i tak nie mam zamiaru ręcznie jej siać i albo po dziadowsku albo wcale zanim nie wynajdę jakiej maszyny do precyzyjnego siewu "bardzogrubonasiennych".

post-213329-0-02842200-1495810885_thumb.jpg

post-213329-0-08585800-1495810967_thumb.jpg

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dexter00    13

A skąd dysydent jesteś że nie ma siewnikow do fasoli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

blisko mnie nie było do fasoli o nasionach wielkości 3-3,5 cm i masie do 2 gramów sztuka. Jeden się zapychał a drugiemu odpadały z tarcz. Na 1ha nie wszczynałem szerszych poszukiwań bo coś jakby potaniała i nie wiem czy warto rozszerzać areał tej odmiany. Może by i dało się jaki pneumatyk przestawić tyle że nijaki ze mnie klient a i nadzieja na przyszłość nie lepsza. Ot ,niszowa plantacja na zasadach - ratuj się kto może.

 

To znaczy - ta kontra siana siewnikiem mojego chowu ale trochę nieprecyzyjnym.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Jak nic sadzarka do bobu potrzebna. Najlepsze by to było, ale kupę roboty. Przy tej cenie jednak wolę Jasia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Widziałem w ofercie takie sadzarki i to stosunkowo niedrogie, po modyfikacji pneumatyczny buraczany posieje, na upartego mogę posiać gęsto na posnym - o niskim P2O5 - polu i drobnych nasion narośnie (co już dwa razy robiłem, ale nikt nie wierzył że urośnie z tego półtyczka i że to zwykły jasiek - tylko na własny użytek przydatne).

Nie takie problemy rozwiązaliśmy w uprawie fasoli i to z takim sukcesem iż - mimo podłego pod fasolę klimatu - pd-wsch Polska stała się potentatem w jaśkach na skalę Europy i dostrzegalna w skali światowej.

Pytaniem pozostaje tylko czy dla konsumenta aż taką różnicę robi w zupie wielkość ziaren że za nieco większe gotów zapłacić o 40% więcej?

Porobili w eurospędzie jakieś produkty regionalne, jakieś jaśki wrzawskie, korczyńskie, rzekomo z innej planety i całkiem inaczej smakujące bo wpisane gdzieś tam i za prawo nazwy już kasa się większa za kilo należy tylko klient leje na certyfikaty i woli do drugiej zupy kupić drobnego kiedy pierwsza zupa w smaku niczym nie różniła się od niecertyfikowanej a podwójnie drożej wyszła.

Obawiam się że półtyczka to taka pierwsza zupa testowa, raz się udało drożej sprzedać teraz to tylko szybciej kto kupi jeśli zobaczy grubszą ale zbyt wiele nie przepłaci a te odmiany mają dłuższą wegetację i obarczone większym ryzykiem i traktuję jako dodatek do karłowej.

Ostatnio drobne fasole droższe niż średnie były. Poważny i trwały postęp nie znosi rewolucji dlatego nie szaleję z kosztami i powoli testuję rynek a na testy i dziadowski siewnik wystarczy bo to testy rynku nie uprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Dziwi mnie jak pogoda ma wpływ na oprysk i późniejsze wschody fasoli.  Chyba ze 20 ha w okolicy pryskane było moją dawką oprysków czyli 2,5 pendiganu, 0,5 afalonu i 0,17 Commandu. Nikt nie dawał nic więcej, bo to znajomi posłuchali moich rad (lepsze gorsze, ale nie wiem czemu posłuchali)  

U mnie na jednym polu oprysk w ogóle nie podział (padało kilka dni po siewie)

Na drugim pryskanym po deszczu  podział dobrze, ale fasola lekko przyhamowana.

Na innym polu kolega pryskał bezpośrednio po siewie. Nie zapisał niestety kiedy spadł deszcz, ale na pewno padał, bo pada u nas co drugi dzień - tam fasola żółta niemiłosiernie, nie wiem czy ją odratuje, tak ją pali.

Inne pole, oprysk stosowany bezpośrednio po siewie,  fasola czysta, bez oznak fitotoksyczności, piękna.

Kolejne pole, inny dzień siewu, oprysk bezpośrednio po siewie, fasola żółta jak cytryna.

Tomek  ona korzeniami ten oprysk ciągnie czy liśćmi  naciągnęła jak wschodziła, bo już się pogubiłem. Na ziemniakach też widzę oznaki fitotoksyczności, a one przecież korzeń cholernie głęboko mają. To myślę że liśćmi ciągnęła oprysk jak wschodziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Dopiero co wróciłem z pryskania fasoli właśnie i będziemy mieli co deliberować tylko się pozbieram nieco z danymi. Rzecz ciekawa na początek.

Wspominałem o zgoninach z pod maszyny przyoranych na polu i tam powschodziły różne fasole. pole jeszcze niczym nie pryskane bo nic tam jeszcze nie siane (może kapusta z rozsady, buraki ćwikłowe albo więcej szparagówki) a wschody niektóre żółte tych samosiewów i tu ja też baran jestem bo nasiona z tych omłotów to ta kontra i ona raczej dobrze przed deszczem powschodziła, żólte wschody tylko maruderów na plantacji i takie same jak te na niepryskanych samosiewach i jedyne co je łączy to czas wschodów i tylko taka prawidłowość.

Pole gdzie te samosiewy posne i kwaśne i podejrzewam jakieś patogeny lub toksyczność glinu lub co podobnego. Porobię zdjęcia ale nie chcąc zaśmiecać forum znajdą się na moim publicznym dysku do którego linki cyklicznie będę ponawiał, na razie nie ma do czego.

 I jeszcze techniczna wzmianka, świecę się na forum jako online prawie cały czas bo działam na linuksie a ten system odporny na wirusy i laptop chodzi cały czas jako centrum łączności ze światem to i przeglądarka z zakładką agrofoto otwartą wykopana do swapa sobie rezyduje w systemie

co nie musi oznaczać iż jestem akurat w domu.

 

Eksperyment herbicydowy na poletku może 15-o arowym czerwonej zwyczajnej odm wawelska.

Pole kwaśne raczej zasobne trzy kilometry od pozostałych moich plantacji po ziemniakach zaorane jesienią i nawschodziło tam ostrożnia i skrzypów.

Resztkami nasion zasieliśmy gęsto (180kg/ha nasion) między te chwasty fasolę z tydzień temu, dzisiaj pojechałem tam z opryskiwaczem a tam jak by nie było deszczu, znać że trochę popadało ale nie tak jak przy domu, prawie susza, ale ja nie o tym.

Przygotowałem mixa Pendigan 2l/ha + Afalon 0,8l/ha + Sencor 0,08l/ha i w butelce Agrosar na dolanie na najbardziej zachwaszczone ostrożeniem rejony plantacyjki. Na polu okazało się że skrzypy masowo i ten mój mix psu na budę na tych 15-u arach w części zaskrzypionej. Jeden z mieszkających w okolicy działki znajomych znalazł resztki ....Chwastoxa Turbo (MCPA+Dicamba) i dolałem do dawki + Chwastox Turbo 0,7-1l/ha + Agrosar 2,5-3l/ha i pojechałem tym najbardziej zachwaszczone rejony, pozostałe pierwej opryskawszy tylko wcześniej wymienioną trójcą.

Fasola jest w fazie kiełkowania i do wschodów ze trzy cztery dni, ziemia sucha na 2-3cm głębiej wilgotna, siew na głębokość 2-4cm (sławnym już siewnikiem) bo do tego trójkąt równoboczny. Ta zarośnięta fasola i tak na straty jeśli nie wyniszczę chwastów , no i zobaczymy czy co tam z fasoli przeżyje.

Nie jest to tak do końca na pałę bo kiedyś pewien już ś.p. usługobiorca kazał mi pryskać ziemniaki przedwschodowo pozostałym ze zboża Linturem i ... były jakby nigdy nic i to czyste nie licząc traw.

Niestety bateria słaba w telefonie i dopiero jutro skoczę rowerkiem na sesję foto na to pole.

Pozostałe zamulone pola czerwonej i jeszcze innych odmian popryskałem "trójcą" z większymi do 0,15l/ha Sencorem + 2,8l/ha Pendiganem a mniejszym 0,65-0,7 l/ha Afalonem na fiołkach, ziemia wilgotna podsychająca tylko miejscami. Dawki duże ale obiecują upały i kapilarne podsiąkanie wyciągnie opryski na słoneczko tak że zostanie z nich po trzech dniach może 50% substancji czynnej obawiam się tylko że przez noc zbyt głęboko wnikną i powinny pójść jutro rano, ale niedziela.

U sąsiada gdzie wałowałem suche pole po Afalonie na niezwałowanym pasku widoczne osłabione działanie linuronu i chlomazonu podczas gdy pedimetalina prawidłowo podziałała i niewałowana. Fasola tam modelowa ze wschodów przed deszczami a żólta - maruderzy co teraz jeszcze wyłażą.

Naprawdę trzeba te prymitywne środki lepszymi zastąpić bo niestabilne w zmiennych warunkach pogodowych i nie sposób żadną finezją utrafić w ich fochy.

 

Jeszcze jedno - temperatura w jakiej wypadają wschody. Mają być upały, zobacz jakiego koloru będą rośliny wzeszłe w czasie gdy temperatura nie spadnie poniżej +10 stopni w najchłodniejszym momencie doby, czyli w najbliższych trzech dniach.

Selektywność tych środków wobec fasoli w niskich temperaturach prawie zanika zwłaszcza chlomazonu i pendimetaliny.

O ile gdzie znajdziesz jeszcze wschodzące plantacje.

Przy niskich temperaturach fasola niczym nie pryskana żółta wschodzi a ciemnieje dopiero pod upałami.

Rośliny tropikalne potrafią bardzo szybko rosnąć jak żadne inne ale tylko w wysokich temperaturach w niskich zwyczajnie chorują gdy taka cebula czy pietruszka z rejonów transsyberyjskich rosną już przy +3 stopniach za to niewiele szybciej w wyższych. Kto jak wychowany.

Poczytaj hasło fotosynteza C4 vs C3. Ewolucja organizmów żywych prawidłowo rozumiana daje odpowiedzi na wiele praktycznych aspektów przydatnych w rolnictwie, medycynie a nawet socjologii - jako nauki o społecznościach niekoniecznie ludzkich czy nawet jednogatunkowych.

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Tomek, czy ma sens spakowanie fasoli na siew (nasion z kwalifikatu) do szczelnego pojemnika i umieszczenie go w piwnicy, gdzie ciągle mam 7 o C ?? Spora tam wilgotność dlatego ten szczelny pojemnik, a mam takich kilka. Czy ona musi oddychać jakoś? Mogę z tego pojemnika dać rurę na zewnątrz do oddychania kanaliza 110 jak trzeba.  

 

szukałem swojego wpisu na temat celowania z siewem tak aby wschody w upały trafiły a znalazłem to "po drodze".

Jeśli umieścisz nie wiem jak suchą substancję w niskiej temperaturze i dostarczysz ciepłego powietrza atmosferycznego zawilgotnieje na bank.

Zrozum pojęcia - wilgotność względna - i - punkt rosy.

 

Zwróciłem uwagę na fotosyntezę C4 mimo u fasoli C3 z pewnymi symptomami początku przystosowań do CAM.

Chodzi mi o - może jeszcze nie poznane - mechanizmy przystosowań organizmów do warunków w których żyją i u fasoli w jej domu problemem jest susza, upały, konkurencja innych roślin wykorzystujących np; C4 ale nie ma problemu mrozu czy nawet temp. poniżej +10 stopni. Na pogorzeliskach brakuje ulotnionego w pożarach azotu a popioły z fosforem potasem i niektórymi mikroelementami są na powierzchni i stąd główna masa korzeni tuż pod powierzchnią, jak "sztama" z rhizobium aby radzić sobie w ubogim stanowisku i dużo można wywnioskować o każdym gatunku znając ekosystem w którym powstał.

Pestycydy glebowe wchłaniają się tak jak na nich pisze tylko gdy siewka przechodzi przez wierzchnią warstwę gleby szybko (w upał) mniej ich złapie niż gdy długo liście są narażone na kontakt z glebą nasyconą pestycydami podczas chłodów -  oczywiste. Ponadto wysoka temperatura - naturalna dla fasoli - to szybsze procesy życiowe i wyższa odporność na stresy.

Gorzej gdy jeszcze deszcz w tym czasie. Uszkodzenia takie - na szczęście - są do zregenerowania, gorzej z uszkodzeniami po ulewnych deszczach gdy uszkodzone korzenie.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    244

Duży wpływ na te przypadłości ma głębokość siewu, działanie kółek zagniatających rowek z nasionami czyli zagęszczenia ziemi w okolicy nasion.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez przemo93pl
      witam posiadam oferte nasion z h.r smolice na sezon 2011
      blask,bosman,vitaras-160,65
      reduta,san,dumka-145,95
      bułat,buran,fido,glejt,niba,prosna,wiarus-135,45
      sorgo monori-210 na ha
      a teraz mam do was prośbe jak macie też oferty handlowe innych firm to prosze o podanie gdyż przyda się to nam wszystkim i porównamy sobie cene do jakości .
    • Przez MonkeyPL
      Jak uprawiacie jęczmień jary?
       
      - uprawa przedsiewna
      - ilość na hektar/odmiana
      - dożywianie
      - ochrona
       
      i jaki rezultat?
    • Przez crystal169
      Witam, zakupiłem , siewnik Kverneland Accord 3 m, pneumatyczny, który posiada komputer odpowiedzialny za włączanie ścieżek, i gdzie przy nowszym ciągniku działa super, ponieważ ciągnik ma gniazdo na wtyczke od komputera, to Ursus 1634 jej nie posiada, co w tej sytuacji mam zrobić?. Czy musze przerobić wtyczke od komputera na zapalniczkę, czy może są jakieś przejściówki, ?
      Proszę o pomoc.
       I z góry dziękuję.
    • Przez kolo19
      Witam, zastanawiam się nad kupnem siewnika do warzyw.
      Wypatrzyłem sobie Stanhaya i Monosema i teraz dylemat krórego wybrać...
      Służył by on do zasiania marchewki, pietruszki, buraczka
      Moje pytanie do Was, który według Was byłby lepszy pod względem jakosci wykonania, prezycji itp.
      Dodam jeszcze że zależy mi na tym aby siewnik miał regulacje, np. chce sobie zasiać marchew i ustawiam sianie na 3 rządki na 1 redlinie, a buraczka na 2 rządki.
      Z góry dzięki za odpowiedzi
    • Przez jankes185
      Siemano, jak myślicie czy jeśli posieje jęczmień razem z koniczyną w tym tygodniu to nie będzie za szybko? Jeśli, np. napiszecie, że ''tak lub ''nie'' to proszę też o uzasadnienie tego  Z góry dzięki. 
×