Skocz do zawartości

Polecane posty

dysydent    18
Napisano (edytowany)

Acha! Przeczytałem jak już opryskałem, ale 250l cieczy/ha tyle że ze dwie trzy godziny po deszczu i żeby jeszcze przewrotniej było to urodziło mi się 1,7ha dzierżawy bo właściciel miał siać zboże po mojej ubiegłorocznej fasoli, zmienił zdanie, każe mi siać jeszcze ten rok a on chce na jesień rzepak, miał trzymać ugorem (??!). Dzisiaj 6 maja  pole zielone, lekko kwaśne do kwaśnego o niskiej do bardzo niskiej zawartości PK oraz niskiej do średniej N (azot na oko po testowych siewkach rzepaku który już kwitnie), Mam coś posiać żeby zeszło do rzepaku. I jeszcze nie sfrajerować żeby pod rzepak nawozy sobie sam sypał a nie bazował na moich chociaż coś muszę dać, już wiadomo że rekordowego plonu nie będzie z tego pola. Olał bym ale to pole mam 200m od domu bo inne tego właściciela kolega jęczmieniem obsiał tamto ze trzy kilometry.

Ktoś z forum stosuje uproszczoną uprawę roli. czy po zbiorach fasoli uda się rzepak z ewentualnego opóźnionego siewu do początku września z taką uprawą roli?

Na ile kompleksowe nawożenie dolistne fasoli może zastąpić doglebowe? (może by się udało tyko dolistnie? co? nie?)

A i opryskałem i te 1,7 ha tym ....  no właśnie.... nawet nie wiem jak nazywa się oprysk, wiem tylko że 360 g/l glifosatu (chyba agrosar, jutro sprawdzę). Co bedzie to bedzie cytując klasyka. Koszt niewielki 20 litrów tego chyba-agrosaru to 239zł a dałem 5,5 na ten kawałek na rosę bez wspomagania trawy rumianki.... dobra, od czego mam telefon jutro pofotografuję zwłaszcza że muszę, bo dwóch moich sąsiadów może mieć konflikt z racji commanda w ziemniakach obok jarej pszenicy a ja trzeci obok glifosatem pryskałem i na dowód że gdy ja pryskałem to tak już było, ale to jutro, a dziś rozpocząłem kolejną uprawę fasoli zwyczajnej - tylko nie wiem jeszcze jakiej na tym świeżo roundup-owanym polu. Mam tydzień na wymyślenie co posiac tak żeby zeszło przed siewem rzepaku, jeśli ja to jakaś fasola.

Kupuje ktoś perłę? albo czy kontraktują jeszcze Red Kidney i czy mają wymagania co do m.t.z.?

Pytam poważnie, a wynik niepoważnego zabiegu - zobaczymy.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Posiej drobną fasole to na takim polu to na początku sierpnia będzie do zbioru. Chyba że jej nasypiesz pod korzeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    37

desydent trzeba było dodać zwilżacza do glifosatu i będzie działać.a odnośnie fasoli to się nie martw bo ja dużo nie sieje bo jako uprawa fasoli nie jest kosztowna bardzo tylko to rwanie to jest tragedia.ja na polu to zjadam surowe strąki i nic mi nie jest,dzieki za odpowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

dysydent    18
Napisano (edytowany)

Jesz zdrowy bo nie dajesz np: afalonu. Zgrywam się. Bismarck Otto powiedział - lepiej nie wiedzieć jak robi się politykę i parówki - ja dodam - oraz czym pryska się szparagówkę ;)

 

Szparagówka przy dużym nawożeniu azotem i potasem a najlepiej na porządnym oborniku jeszcze, daje długie kruche strąki które długo nie włóknieją i taka tania w uprawie nie jest. przy potężnym nawożeniu (jak kalafior) trzeba rzadziej rzędy i większe ryzyko chorób czyli koszty ochrony, ale parametry strąka z silnego stanowiska bardziej "handlowe".

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

pooszeedł mój glifosat w pi**u, leje, cztery godziny po zabiegu aż mnie obudziła ulewa, a i tak pewny jestem że trawy załatwi (mam nadzieję)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maskin    7

Trzeba było prysnac rondup flex-szybkie dzialanie, u mnie najbardziej "oszczedni" nie sypią pod fasole nic, a niektorzy 100-200 kg saletrzaku i fasole mają tak jak inni-mowie o jasiu karłowym. Ciekawe czy u kogos juz fasola sie przebija?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Tomek, po 4 godzinach po zabiegu glifosat powinien być już w roślinie, spokojnie jeszcze za wcześnie na panikę. 

Co do nawozów dolistnych jak pisałeś wcześniej, to oczywiście że można zastąpić nimi doglebowe - tylko musisz pryskać co dwa trzy dni, bo przecież wiesz ile w nich fosforu i potasu - po kilkaset gram na hektar a to i tak  tylko w tych lepszych, więc raczej nigdy nie dorównają nawozom tradycyjnym. Dolistne to tylko dokarmianie, nic więcej. 

A co do dzierżawy sąsiada, to faktycznie tylko igołomska Ci zostaje i to nie wiem czy zdąży zasiać rzepak. Trzeba będzie się zwijać szybko. 


A dodam, że jak nikt inny przetestuję w tym roku środek Grounded. Fasolę pryskałem na wilgotną glebę równo po 84 godzinach od siewu.  

Miałem zostawić mały pasek kontroli na fasoli żeby porównać. Ale oczywiście zapomniałem na uwrociu zalać Grounded do zbiornika i wlałem go dopiero po opryskaniu połowy pola, więc poszła większa dawka - 0,4l/ha 

Dzięki temu skutecznie przekonam się jaki będzie efekt. Dodam, że od łąki było dość wilgotno, więc tam też będę szukał różnic w działaniu oprysku na chwasty i fitotoksyczności. 

Od dwóch dni mamy piękną pogodę, pełne słońce, bardzo ciepło, więc myślę że w przyszły piątek fasola może być na wierzchu, o ile pogoda się nie spieprzy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Wiesz że po dolaniu w trakcie zabiegu może nie być efektu, bo te wszystkie wspomagacze to dajemy na początku gdy w opryskiwaczu jest sama woda, te specyfiki zmieniają strukturę wody i herbicydy nie reagują z wodą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Nie zgodzę się Waldi z Tobą, sorry  :rolleyes:

Większość wspomagaczy podajemy na samym końcu. (bynajmniej te które stosowałem, ale odkąd mam deszczówkę daję ich połowę mniej) 

 

Na etykiecie środka Grounded wyraźnie jest napisane, że najpierw sporządzamy ciecz użytkową ze środkami zgodnie z ich etykietą. 

A dopiero: 

"Na końcu do cieczy użytkowej  dodać preparat Grounded"  - z etykiety 

 

Także zrobiłem wszystko zgodnie z zaleceniami producenta, dlatego poznam możliwości tego środka. ŚOR dałem tyle jak zwykle. nic nie zmniejszałem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Igołomska vs Red Kidney.

Która wcześniejsza?

 

Ja wspomagacze, zwłaszcza zmniejszająca napię... "spieniacze" , daję pod koniec i mieszadło po drodze, bo gdy dam np; w połowie to piana za*ra mi cały opryskiwacz jeśli leję pełny. Jeśli by prawdą było co pisze waldii1, muszę dorobić zawór do napełniania opryskiwacza "od dołu" , i tu znów zjawiska "mechaniki cieczy" - inne mieszanie - zaczyna się komplikować po za granice mojego "rozumka"... dość!

Te nasze pestycydy aż tak wyrafinowne molekularnie nie są a naukowcy zbyt pracowici aby takie niuanse precyzyjnie sprawdzać, dopiero gdy praktyka coś odkryje można poteoretyzować. Tak naprawdę nikt nie wie zanim wielokrotnie praktyka nie potwierdzi lub nie wykluczy.

Jeden znajomy mądry Niemiec powtarza - robić, myśleć, i jeszcze raz ... robić. Nie dodał - zapisać, najlepiej w kilku miejscach - bo to tylko Niemiec.

 

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Sory nie czytałem instrukcji grouded. Ale z tego co rozmawiałem w hurtowni to wszystkie inne zwilżacze powinno dodawać się przed innymi środkami.
Ja bym jeszcze dodał kondycjoner, jakieś lignum plus. Bo nawet woda deszczowa ma złe ph, odpowiednie tylko do sulfonomocznika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    209

Odnośnie zgnilizny i szarej pleśni w fasoli szparagowej to temat jest bardzo trudny. Spotkałem się z opinią że najlepiej po zbiorach opryskać pozostałości preparatami typu EM. W zasadzie do kwitnienia możemy jeszcze zapobiegać bo potem już jest za późno. Zauważyłem że mniej porażeń było na polach gdzie w ramach walki z bakteriozą zastosowałem wodę utlenioną w wydaniu rolniczym. Poradziła sobie także z mączniakiem na groszku zielonym. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Dlatego szukam środka Contans Wg. Tylko tak można mówić o zwalczaniu sklerocji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

ponawiam pytanie o wczesność Igołomskiej względem czerwonej bo mam ponad pół tony czerwonej a nie znam nikogo kto ma ze 250kg Igołomskiej na to "trofiejne" pole.


Contans w Holandii w sprzedaży istnieje na zamówienie bo przechowywany jest w chłodni i znając rzetelność naszych rodaków, wysoce prawdopodobne że dostarczone mogą być co najwyżej zwłoki po tym specyfiku. W fasoli stosują go rzadko i ten specyfik który jadałem ze szparagówką to coś innego.

Produkują go Niemcy, Holendrzy podrabiają (w końcu to żywe i mnożyć się potrafi) a Holendrzy pod wieloma względami do nas podobni, Szkoda że to taki mały kraj.

A i o skuteczności na szarą pleśń albo Toni nie wie albo nie wykazuje specyfik bo stosują go w warzywach korzeniowych tylko na sklerocje najczęściej z wymieszaniem z glebą bo nie każdy ma deszczownię.

Drążyć dalej?

znalazłem coś takiego i gdyby zamówić może by... ale cena i wyklucza prawie wszystkie fungicydy w uprawie

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Mi się wydaje że igołomska jest troszkę wcześniejsza. Ale to tylko moje spostrzeżenie pewnie dużo będzie zależeć od stanowiska. Ja mam taka nie za gruba i co 11cm wystarczy 70kg/ha. Trochę mi zostanie po siewie pewnie ze 100kg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Mi się wydaje że igołomska jest troszkę wcześniejsza. Ale to tylko moje spostrzeżenie pewnie dużo będzie zależeć od stanowiska. Ja mam taka nie za gruba i co 11cm wystarczy 70kg/ha. Trochę mi zostanie po siewie pewnie ze 100kg.

 

o i gdyby co to będę musiał komuś "wcisnąć" dla bilansu trochę czerwonej. Dobra znikam na razie i robię porządki oraz szukam "dziury" na posiewne nadwyżki i resztę Kontry a ciasno na fasolowym rynku bo hurtownicy tirowymi partiami z cen schodzą poniżej cen skupu z przed 3 miesięcy. Też potańcowac mogą,  a co?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maskin    7

Igołomska vs Red Kidney.

Która wcześniejsza?

 

Ja wspomagacze, zwłaszcza zmniejszająca napię... "spieniacze" , daję pod koniec i mieszadło po drodze, bo gdy dam np; w połowie to piana za*ra mi cały opryskiwacz jeśli leję pełny. Jeśli by prawdą było co pisze waldii1, muszę dorobić zawór do napełniania opryskiwacza "od dołu" , i tu znów zjawiska "mechaniki cieczy" - inne mieszanie - zaczyna się komplikować po za granice mojego "rozumka"... dość!

Te nasze pestycydy aż tak wyrafinowne molekularnie nie są a naukowcy zbyt pracowici aby takie niuanse precyzyjnie sprawdzać, dopiero gdy praktyka coś odkryje można poteoretyzować. Tak naprawdę nikt nie wie zanim wielokrotnie praktyka nie potwierdzi lub nie wykluczy.

Jeden znajomy mądry Niemiec powtarza - robić, myśleć, i jeszcze raz ... robić. Nie dodał - zapisać, najlepiej w kilku miejscach - bo to tylko Niemiec.

 

olac niemców, rozumy mają zbudowane na złocie całej europy. Ja ide na łatwizne jak się pieni to "antypiana" 1ml/100l, 10sekund i po problemie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Tomek siej igołomksą,  miałem dwa lata temu Red Kidney i ciąłem ją razem ze zwykłym jasiem.  Oczywiście nieco wcześniej podsechła, ale jednak igołomska jest wcześniejsza.  Red Kidney przestałem siać jak ojciec powiedział, że od przebierania go oczy bolą i więcej nie będzie jej przebierał. A jasia lubi przebierać i tylko czeka do września żeby mieć zajęcie :rolleyes:

A co do Contansu to trudno go kupić, nigdzie nie mają. A za rok będzie mi potrzebny, może teraz nawet po zbiorze pszenicy mógłbym popryskać i wymieszać. Najgorsze jest to, że zgnilizna występuje też  w rzepaku i zmianowanie niewiele pomaga. Za to te grzyby (Sclerotinia sclerotiorum,) boją się mrozu, dlatego po fasoli nie orałem, tylko talerzówka i pszenica. Może kilkadziesiąt procent chociaż wymarzło. Jakbym dorzucił Contans, to przynajmniej sumienie czyste i mógłbym powiedzieć "zrobiłem co w mojej mocy".

Na szczęście straty w fasoli nie były duże, może kilka procent, więc zapobiegawczo Amistar albo coś podobnego z Tebukonazolem trzeba będzie stosować. W fasoli na suche nasiona te środki można stosować dużo dłużej.

A jeszcze jedno, Tomek wyjaśnij mi o co chodzi z tą fasolą zwykłą i niezwykłą, bo mam tego tzw. Jasia 2 ha i z  Plantico kupiłem Eurekę - 20 arów.  Obydwie wielokwiatowe niby i obie puściły jakiegoś pęda w głąb ziemi zamiast do góry. Czyli jakie to są, zwykłe? wygląda jakby chciały ziarno wypchnąć nad powierzchnię.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    37

jak dobrze że posiadam kilkunastoletni program ochrony i go się trzymam.ja bynajmniej podczas wschodów fasoli stosuje sadoplon potem idą mieszanki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Wątpię aby Tiuram radził sobie ze zgnilizną, raczej nie, po prostu nie masz zarodników w glebie, z czego możesz być dumny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    37

mam zarodniki bo jak jest na tym polu papryka to łapie twardzikową 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

I co tiuram na początek? Kiedy dokładnie a co później stosujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Największe doświadczenie walki z chorobami fasoli powinni posiadać wieloletni plantatorzy szparagówek.

.Moje spostrzeżenia wskazują na sprzeczność do pogodzenia w fasoli ale dotyczy wszystkich upraw i ogólnie chorób grzybowych. Większość grzybków preferuje odczyn zasadowy. Bakterie jakby też. Rośliny na kwaśnym rosną nędzne ale częściej zdrowe, o ile zdrowiem można nazwać objawy niedożywienia.

 

Pewne i udowodnione co ogranicza odglebowe choroby roślin: siarka i chlor w nawozach, wspomniana wyżej woda utleniona, tiuram na pewno też bo karbaminiany długo się rozkładają, chlorotalonil nawet ma zalecenie tylko jednokrotnego stosowania chyba nawet raz na dwa lata (jeśli jeszcze nie ma to albo wycofają albo wprowadzą) tylko z powodu na rujnowanie naturalnych zależności ekosystemu glebowego (ten chlorotalonil) , środek czynny preparatu Altima (zalecany doglebowo w kapuście p. kile), pewne rośliny w zmianowaniu np: owies, żyto, może i pszenżyto (bo jaśka po pszenżycie nic się nie czepiało nawet w półcieniu przy pd-zach  miedzy z posesją zabudowaną ).

Na polu innym - odczyn obojętny  pojedyncze rośliny były czymś porażone, ale to było po rzepaku i zero nawozów (jakichkolwiek) daleko pole i ja nie instytut badawczy, przegapiłem co to było .

Dużo i dla niektórych ciekawej pracy w sferze mikrobiologii w rolnictwie jeszcze a końca nie widać. Ostatnim ogniwem wdrożeń jest praktyka i świadomy rolnik współpracujący z ośrodkami badawczymi dopiero ostatecznie weryfikuje w praktyce odkrycia i wynalazki Nauki (dużą literą bo jednak sukcesem jej jest nadprodukcja żywności).

 

Moje powyższe spostrzeżenia trzeba weryfikować niemalże dla każdego przypadku ale można przyjąć za ogólne i głębiej warto tylko w opracowaniach bardziej wiążących niż post na forum.


 

Ad "puszczalskiej" fasoli.  Zanim łeb z suszących liści transpiracją całą roślinę wystawi, załatwia sobie dostawy wody z głębszych warstw gleby i korzeń (kiełek) puszcza pierwszy, stąd różnica między kiełkowaniem a wschodami

(dotyczy wszystkich roślin nasiennych). Dla komputerów jakieś literowe fazy powymyślali coś jakieś BCH czy coś (nie śmiejcie się, szukać mi się nie chce)

 

Jeszcze trochę poleje to taka żółta okrągła mi nawet przed rzepakiem nie wyjdzie. tylko kto ją kupi podobnie jak perłę.

Czekam na dysk do laptopa, piszę spod linuksa z pendrive. Może wreszcie uporządkuję sobie zdjęcia i resztę - tam mam porównanie kilku odmian co do wczesności ale na różnych płytach rozsypane bez ładu, jeden dysk sprzedałem z laptopem a drugiego odczytać nie mogę, dla odzysku czysty potrzebny.

Ja wsiałem czerwoną w mijaki jaśka właśnie na tym samym polu już po wschodach jaśka i tylko tydzień później wyszła ale głównie że deszcz bo na upartego i z jaśkiem bym zebrał.

Igołomskiej nigdy nie siałem i moi odbiorcy jej nie znają (kiedyś trzeba poznać) Widziałem jej plantacje i tak jak by do wczesnych zaliczyć ją można ale to były nieudane plantacje dlatego - dziękuję za sugestie. Wiem już co mam robić a ewentualną dalszą improwizację wymusi pogoda.

 

Strona 211 tego forum  rzuciłem link do filmiku odnośnie sortowania fasoli bo u mnie to ja jestem takim ojcem ravoja tyle że ja unikam ręcznego sortowania jak diabeł święconej wody i szukam jakby się tu wykręcić. Temat szerszy i wykraczający ponad technologię uprawy ale już "ruszyło" i się raczej nie cofnie.

Interesuje mnie czy po takim "ustrojstwie" nie trzeba poprawiać ręcznie bo po przemysłowych sortownikach o wydajności ton na godzinę tak.

 

Cały ten temat (strona pierwsza post pierwszy) zaczyna się od słów ".... pomóżcie bo nie chce mi się dziabać 2ha."

Piszę - zróbcie lub kupcie coś bo nie chce mi się przebierać z tych dwóch hektarów.

 

piszę aż klwisze wyskakują z klawiatury, jednak paviliony laptopy to szajs mimo solidności pozostałych firmy... kończę bo na razie nie mam na czym pisać a i słońce wychodzi

 

post-213329-0-00568300-1494241869.jpg

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

i popsuł laptopa..... ehhh Tomek. 

Po sortownikach też przebierają, bo nie ma 100%  czystości. 

Rozmawiałem kiedyś z Panem Hojdą na temat fasoli, pytałem czemu jeszcze raz przebiera to, co od nas kupuje. 

Powiedział, że jeżeli odbiorca znajdzie dwie lub trzy fasolki w worku z plamką to odsyła cały transport albo partię i guzik to go interesuje, czy daleko czy reszta ładna a bardzo drogo to wychodzi. Więc w tym przypadku zawsze na końcu zostaje człowiek. 

Ale fajnie by było, jakby chociaż 90% maszyna odrzuciła, to wtedy można na taśmie sobie  przebierać i nawet 4 tony nie straszne.  Zresztą w zimie nawet fajnie siąść pogadać przy taśmie czy stole, tato ma zajęcie i czuje się potrzebny, więc na razie  optycznego sortownika mi nie trzeba. Chyba, że znowu grad mi roboty narobi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Już wiem. Pewnie ten odbiorca to niemiec. Co by nie mówił na dziś jesteśmy tylko pryszczem na ich gospodarce, czy nam się podoba czy nie.

Większość śor stosowanych nawet w fasoli od nich, lub podróbki ich patentów. Jeden taki "szwab" (personalia w wikipedii) kiedyś dopracował przemysłową syntezę amoniaku - podstawy nawozów azotowych - główny czynnik wzrostu produkcji żywności.

Solidność jest synonimem ich kraju, zwykle bywa przesadna a improwizacja jest im całkowicie obca (istnieje niemiecki jazz?) i dwie plamki na tirze fasoli świadczy o poziomie intelektualnym odbiorcy. Sortowanie winno być przed konfekcjonowaniem, tuż przed detalem a procent odpadów funkcją ceny hurtowej i hurtownik winien sortować nie producent a pierwszy który to zrobi opanuje rynek.

Podpowiedź czy podpucha? A może piszę tylko aby pisać to co mogę połamanym laptopem?

Spoko. Zmieniłem laptopa a to co piszę to prawdopodobna przyszłość jeśli ma iść wszystko do przodu bo inaczej będziemy wcinali amerykańską lub chińską fasolę po 3,50-4zł/kg w detalu suchej sortowanej pakowanej w półkilówki...tylko brać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×