Skocz do zawartości

Polecane posty

dysydent    18

Może z raz opryskałem sakramentalne "do trzech dni po siewie" reszta różnie. Fasolę jaśka totalnie spaliłem raz mieszanką glifosatu afalon 0,5+ pendigan 2,5-3,0l. Nie wiem ile glifosatu ale on jest głównym podejrzanym. to był ten mokry rok kiedy jeszcze na polu zastał mnie deszcz i lało kilka dni aż jeziora stanęły i usiłuję przypomnieć sobie sąsiadów plantacje z tego roku.

Nie odpowiem na takie pytanie bo nie dotyczy ono mojego pola i - zwyczajnie - nie wiem ile tego deszczu spadnie oraz nie znam metrybuzyny na fasolę. Nieprzypadkowo producent nie fatyguje się rejestracją środków na fasolę bo zalecenia związane są z odpowiedzialnością.

Powiem tak. Poczytaj zalecenia tych środków dla innych upraw m.in. ziemniaków.

Tajemnicą państwową nie jest, że ja u siebie pryskam po pierwszym większym deszczu po siewie lub gdy fasola jest tuż przed wschodami gdy takowego nie było.

Dawki jakie planujesz są małe - ja zwykle daję większe - przynajmniej linuronu,

To pytanie jest tego typu jak z żydem którego zapytali

 - dlaczego żydzi zawsze odpowiadają pytaniem na pytanie?

 -..a czego mieliby nie?

...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Nie no spokojnie, metrybuzyny nie daje, tylko chlomazon pendigan i linuron, plus ten nowy u mnie specyfik o nazwie Grounded. Tą mieszanką ziemniaki się pryska przed samymi wschodami. Ale ziemniak to nie fasola. Myślę że jak spóźnię ten oprysk 3-4 dni to nic się nie stanie, byle później nie było jakiejś cholernej ulewy. Glifosat odpuszczę sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Zabieg w jaśku 10dni po siewie jest tym samym co 3dni po w zwyczajnej - różnica długości okresu wschodów i mam takie wrażenie jakby zwyczajna lepiej tolerowała opóźniony zabieg i prawie, że nie mam wątpliwości co do większej jej wrażliwości na pendimetalinę. Co i tak jej nie wyeliminuję całkowicie z mixa bo strasznie nie pasuję do motyki a chlomazon w pełni nie pokrywa spektrum a i potencjalny bentazon lepiej się z nią uzupełnia. Ci - którzy stosują trifluralinę tego dylematu nie mają ale u nich bentazon bywa konieczny częściej niż co drugi rok.

 

Gdyby tifensulfuron okazał się tym dla fasoli czym rimsulfuron dla ziemniaków, było by o wiele prościej ale ze trzy lata prób trzeba.

 

Nie wiem kto i po co czyta to forum ale na nim rozpocznę temat jednego prymitywnego gatunku roślin któremu czas totalną wojnę wypowiedzieć, a może być łatwiejsza niż się wydaje bo botanicznie bardzo różni się on od roślin które zachwaszcza - skrzyp.

Tak jak graminicydy w dwuliściennych na długo i skutecznie eliminują trawy, tak i tego biologicznego prymitywa można łatwo wyeliminować z roślin wyższych jedną substancją lub mieszanką która dla wyższych może się nawozem mikroelementowym okazać. Mam pewne podejrzenia nie jest to Ca(NO3)2. Nie chciałbym sugerować niczego bez serii prób ale możliwe że da się skrzyp zlikwidować w każdej uprawie polowej jednym specyfikiem całkowicie bezpiecznym czy wręcz obojętnym dla roślin wyższych stosowanym interwencyjnie (zamiast motyki).

Powtarzam - czas najwyższy i adresuję to do instytutów i różnej maści laboratoriów przy koncernach chemicznych. Ja wiem, ze można, co wy na to?

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ravoj    45
Napisano (edytowany)

A czym się różni ten typowy "jasiek" od fasoli zwyczajnej, bo jakoś tego nie mogę ogarnąć? Dla mnie wszystkie fasole karłowe to "jasiek' Oczywiście poza odmianami półtyczek i drobnych takich jak Igołomska. No rozróżniam jeszcze fasolę  tyczkową, ale to też fasola wielokwiatowa. 

A znowu fasola zwyczajna to  przecież cała ta grupa (tyczkowe, karłowe, półtyczki, drobne) 

Edytowano przez ravoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

na starcie już rozpoznasz bo jasiek - fasola wielokwiatowa (multiflora) wschodzi tak jak bobik, groch tzn, nasiono zostaje pod ziemią a "wyłażą" tylko liście, podczas gdy fasola zwyczajna (vulgaris) wynosi na łodyżce całe nasiono i połówki (liścienie) przez jakiś czas zielenieją i pełnią funkcję pierwszych liści podobnie soja. U wielokwiatowej liścienie zostają pod ziemią jak u traw (kukurydzy) i przez to może być siana głębiej.

No i wielokwiatowa wiele kwiatów ma z których nie wszystkie zawiązać mają strąki i jest owadopylna, zwyczajna tworzy mniej niepozornych kwiatów z których wszystkie w dobrych warunkach winny wytworzyć strąki zwłaszcza że jest samopylna co do zasady a tylko nikły procent zapylają owady.

Genetycznie istnieje większa różnica między tymi gatunkami jak między człowiekiem a szympansem.

 

Naukowe niedouki czy magistry szpanery z dyplomem za dwa byki szpanują tym że wiedzą jak się nazywa sposób wschodów ( hypogeicznie i epigeicznie) ja nie wkuwam tych durnot, ja to rozumiem,  ale możesz w jakiej wikipedii zobaczyć Fakt jest taki, że jeden taki "magister" nie był w stanie odróżnić na polu tego co tu opisałem i musiałem na pole jeździć żeby poznać co posiał.

 

Tyczkowość, karłowatość i inne tego typu przypadłości ( :)) dotykaja tak samo gatunek wielokwiatowa jak i zwyczajna.

 

co do pogody, ja wiem? tutaj nieźle widać co może się dziać w pogodzie i nawałnic ani wielkich opadów nie widać.  

 

K. P. W. ?

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MateuszMK    0

ravoj czemu piszesz ze dales pierwszy i ostatni raz nitragine??

 

ja w tamtym roku mialem bardzo duzo srodków z firmy fioliq acsovigor amigovigor makro 21 mikromix stosowalem w zbozu i ascofigor to cos w stylu asashi na uschniete zboze rewelacja. poltyczke pryskalem borem i cynkiem z firmy fioliq na ascovigorze i amigovigorze wydaje mi sie ze nic nie pisze o straczkowych warzywach wiec nie wiem czy mozna nim opryskac ale na zbozach rewelacja, jezeli chodzi o zboza zimowe np.na jednym polu dalem 240kg saltery na pierwsze zasilanie a drugi pole spryskalem makro 21 ma on 190 azoty 190 potsu i 190 fosforu ewekty rewelacja dziala odrazu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    245

Odnośnie glifosatu to nigdy przed spodziewanym deszczem. Przy obfitych opadach tak samo szkodliwy jak pendimetalina. Czasem lepiej reglone przed wschodami ale to też zależy od gleby, Na lekkich albo przepuszczalnych lepiej założyć żółte dysze i nie lać 300l /ha. To takie moje 3 grosze z  obserwacji własnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

u mnie oprysk doglebowy lub herbicydowy to  standard 200l/ha na żółtych eżektorach.

Fungicydy  zawsze na płaskostrumieniówkach żółtych, chyba że pogoda nie pozwala a faza rozwojowa goni to żółty eżektor.

 

Jeśli chodzi o Nitraginę, to już mam wszystkie pola po fasoli i tam fasola będzie co dwa trzy lata, więc nie muszę jej więcej stosować. Dawałem teraz na jednym nowym kawałku, który nigdy fasoli nie widział. Dlatego pierwszy i ostatni raz. Poza tym mało kto chce siać zaprawioną Nitraginą.

 

Jeśli chodzi o nawozy płynne, to osobiście nie stosuję, bo tyle w nich makroelementów i mikroelementów co kot napłakał. Jak dla mnie to tylko nawozy krystaliczne, w tym roku testuję nawozy dolistne Dr Green. Zarówno makro jak i mikro mają największe stężenia. A chodzi o to, żeby cynku, miedzi, żelaza w pszenicy czy fasoli dać po kilkadziesiąt gram na hektar a nie po pół grama jak jest w tych całych insolach, plonovitach etc. Tak samo w kilogramie  nawozu Greena jest 600g fosforu, więc można tym dać kopa roślinie w przypadku suszy i próbować utrzymać kwiaty na swoim miejscu.  Dlatego pytam o te Foliq, bo widzę, że głównie tam pakują mikroelementy i fosfor, potas - odrobinę dosłownie. Ciekawi mnie tylko ten cudowny składnik z alg morskich, czy ma taki wpływ i ile tego składnika tam jest, bo mikro i makro dostarczam fasoli w nawozach własnej kompozycji i nie muszę płacić 60zł za coś, co już mam, bo w tej cenie mam kilogram porządnych składników.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

Nie wiem czy mam rację, ale z doświadczenia widzę, że  fasola zrzuca kwiaty i nie zawiązuje strączków jak jest zbyt sucho i gorąco. Czyli  wtedy, kiedy ma bardzo stresujące warunki do życia.

Roślina ma jakiś system, który rozpoznaje, że w tych warunkach nie wyhoduje tylu nasion ile ma kwiatów, bo każdemu ze strączków trzeba dostarczyć składniki pokarmowe i z czegoś te nasiona trzeba zbudować. Roślina pobiera składniki pokarmowe  z wodą, jeżeli jest sucho, panuje susza to  pobieranie wody jest znacznie utrudnione, a wręcz niemożliwe, a tym samym niemożliwe jest pobieranie podstawowych składników życiowych makro i mikroelementów. Dlatego roślina zrzuca część balastu, czyli zrzuca  kwiaty, z których nie chce wiązać strączków bo programuje sobie, że ich nie wyżywi. Woli zostawić połowę i o tą połowę zadbać i dotrwać do dojrzałości. I tak zdarza się, że nasiona z takiej suszy mają mniejszą zdolność  kiełkowania.

Obliczyłem z dużym rozrzutem, że hektar fasoli w fazie kwitnienia w ciągu doby zużywa około 0,6kg P2O5 i 1kg K2O plus niewielkie ilości, dosłownie kilka gram boru, miedzi, cynku, żelaza, bardzo mało molibdenu i manganu.  Dlatego planuję w tym roku pewien zabieg, eksperyment.

Jeżeli wystąpi susza  i dość długo nie będzie padać w okresie kwitnienia, to raz lub nawet dwa razy w tygodniu wjadę z opryskiem mikro i makroelementów. Obok zostawię jeden przejazd kontroli. Sprawdzę jaki wpływ może mieć takie dokarmianie, czy uda się nieco pomóc fasoli i zachęcić ją do wiązania strąków z nadzieją, że w końcu kiedyś popada.   


nawet, jeżeli takie zabiegi przyczynią się do po poprawy plonu o zaledwie 5%, to i tak będą opłacalne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Ma ktoś schemat jak wygląda opielacz służący do podsypywania fasoli? Gdzie co trzeba przyspawać? Noże jak ustawić itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Ma ktoś schemat jak wygląda opielacz służący do podsypywania fasoli? Gdzie co trzeba przyspawać? Noże jak ustawić itp.

 

Teraz herbicydy i nie używam, ale wcześniej zwykły "wielorak" buraczany i w miejsce "gęsiostopek"  wstawiało się większe które były w komplecie fabrycznym "wieloraka". Przydatne to było w burakach na ostatnie pielenie gdy liście zwierały się w rzędach. Podsypywało to znacząco buraki i lepiej kopało się kombajnem jednorzędowym ale dziś i w burakach nikt pielników nie stosuje, może u kogo gdzie leżą. Nawet zapytam, nic nie obiecuję ale jaszcze czas o ile skleroza nie zadziała bo znajomy chyba wieloraka chciał sprzedać.

 

Kwiaty u fasoli wielokwiatowej powinny zawiązać się w nadmiarze i gdyby ze wszystkich strąki to było by źle i naturalne jest zrzucanie nadmiaru po zawiązaniu optymalnej liczby strąków mimo potencjału. Brak zapyleń zaburza ten mechanizm i rośliny tworzą kwiaty do jesieni nie osiągnąwszy równowagi strąki-liście. Po przekroczeniu pewnej długości dnia wielokwiatowa wstrzymuje wiązanie kwiatów i wznawia w sierpniu kiedy dzień znów krótszy o ile równowaga zachwiana jest na korzyść liści

U zwyczajnej skorelowane to jest ze stanowiskiem - im lepsze tym więcej kwiatów wiąże i ze wszystkich strąki. Tutaj zrzucanie strąków czy kwiatów jest patologią wynikającą z zaburzeń różnych w ciągu wegetacji, najczęściej główną przyczyną są zmieniki, drugą susza, lub - jak słusznie piszesz - braki "żywieniowe".

 

Dobra, ja to wiem, wy to wiecie innych można nauczyć. Kontry godziwie sprzedać nie mogę, propozycja była 3zł/kg z zaleceniem przebrania ponownego mimo iż wcześniej taka szła - dzięki postoję.

Zawsze o tej porze będzie jakaś ilość fasoli - nadwyżka po siewach - trzeba przechować czy co? Jeszcze poszukam, ale chyba pieprznę te całe plantacje tylko opryskam od chwastu i zajrzę może za miesiąc na pole, co urośnie, najwyżej będę sam kupował po zbiorach dla swoich (niewielu) odbiorców, a skoncentruję się nad bazą sortowniczą i przechowalniczą bez fumigacji (atmosfera CO2 lub chłodnia w najgorszym wypadku co jakiś czas powyżej 45oC) Konfekcjonowanie i ekspozycja na świat only in this langue for people on the different countries into world, maybe in north Europe ? albo gdziekolwiek indziej z wykorzystaniem nowoczesnych technik - z internetem na czele bo i tu sobie radzę a i następców nie brakuje. Trochę wysyłałem do Holandii ale za mało brali i gdy tam nie jeżdżę nikt nie interesował się zwiększeniem obrotów. Kazał pan musiał sam. Cóż z tego że do perfekcji doprowadzimy uprawę, obniży to tylko cenę dla nas bo nie dla klienta detalicznego na nasz towar. Można do każdej partii towaru przypiąć adres pola nawet na którym rosła itd. nie szaleć z eskalowaniem produkcji ale nie pozwolić na totalną zapaść jaka w tym roku grozi w przypadku złej pogody. Jest alternatywa przeznaczenia nadwyżek lub niesortu na paszę bo soja cienko zwiększa powierzchnię uprawy w Polsce a z Ukrainy nawet ja mogę znaleźć tanich dostawców tylko nie mam wpływów w hermetycznym ryku pasz i musiałbym budować od zera.

Nie wiem czy na tym forum dało by się włączyć przegląd firm jak np: HAARS czy Agritox i -nie chce mi się teraz szukać - wielu już innych pod kątem rzetelności kontaktów co do standaryzacji parametrów towaru jako oferty całego regionu na szersze wody jako cały region. Potrzebna szersza promocja bo jak po tulipany, nasiona warzyw na światowym poziomie każdy wie gdzie szukać. Niechby było - jak po fasolę to do południowo-wschodniej Polski i nasiennictwo własne trzeba rozwinąć bo wiedzielibyśmy jak to zrobić na polu i...pora przenieść się na własny portal bo gdy wpisałem - polska fasola uprawa i cena w google, trafiłem tutaj . Coś cienko prawda?

..czyli - w ch** roboty.!

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Opielacz to ja mam zakietrany po burakach których już wiele lat nie uprawiam, tylko nie wiem czy mam te szerokie jaskółki. A w tym roku mam zamiar spróbować podsypać bo zrobiłem ścinarkę samojezdną i podobno ma być lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Na pewno lepiej dla podcinarki byle nie za głębokie rowki m. rzędami bo strąki obrywa te które w tych rowkach chociaż nie wiem jaka podcinarka. wystarczy 2-4cm różnicy  i całkiem inna rozmowa, a,  wy siejecie co pół metra to nawet i wyżej. Spulchnienie gleby w lecie ze wszech miar wskazane bo i wodę zatrzyma i azotu nawiąże więcej, zbiór nieco opóźni ale plon wyższy i dorodniejszych nasion. Tylko czego i ja tego nie robię?

Ja nawet fungicydów nie stosuję oprócz  zaprawy, czasem miedzian na bakteriozę w fasoli zwyczajnej, ale niektóre odmiany - w tym jasiek karłowy - tolerancyjne. Półtyczka jakby wrażliwsza na choroby ale nie było konieczności lub takowej nie dostrzegłem. W rejonach gdzie mało fasoli się uprawia to jest bardzo tania plantacja tylko pracochłonna i obarczona dużym ryzykiem i niejednokrotnie nasiona są najwyższym kosztem ze wszystkich.

A "jaskółki" przynajmniej podobne są w obsypnikach do ziemniaków (fabrycznych) czasem w tytoniu lub kapuście widziałem jak jeździli po odczepieniu płużka i podmianie taką "jaskółką" i dwoma nożami bocznymi.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ravoj    45

To prawda, fasola nie wymaga takich nakładów jak zboża. Mam już porównanie i w pszenicę poszło mi kupę, kuuupę... kasy a w fasolę o wiele wiele mniej. Tylko niestety pracy w fasoli jest dużo dużo więcej, ale tylko w sierpniu. No i ryzyko deszczu w tym okresie - jak deszczu nie ma, jest super. Przyjdą deszcze - katastrofa. 

 

Co do ceny, koniecznym jest zawiązanie grupy producenckiej, innej opcji nie ma, ceny będę niestabilne. 

 

Co do fungicydów to trzeba dobrać do choroby. Jak nic się nie dzieje, nic nie trzeba pryskać. Ja w ubiegłym roku miałem najgorsze cholerstwo - zgniliznę twardzikową. Waliła mi na ziemię krzaka po krzaku, ale na szczęście pojedyncze sztuki. Za późno rozpoznałem chorobę, ale Amistar poszedł  na 2 hektary i plon był  ładny.  Poniżej wrzucam fotki tej cholery podłej, smutno patrzeć jak piękne dorodne krzaki padają na glebę. W tym roku mam już zapas    azoksystrobiny, tebukonazolu i chloratonilu, także będę walczył jak będzie trzeba. 

post-186700-0-33201600-1493990843_thumb.jpg

post-186700-0-97665500-1493990869_thumb.jpg

post-186700-0-44133600-1493990877_thumb.jpg

post-186700-0-91520400-1493990893_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Przypomina to mi moją szparagówkę wiele lat temu i jest to choroba dobrych stanowisk lub monokultury gatunków nosicieli.

Masz to już w glebie i nie wiem czy karboksyna z Saroxa sobie z tym radzi bo tiuram kontaktowy, przynajmniej do kwitnienia. Ten mój tebu może nie jest taki głupi w zaprawie a mam pole 2ha gdzie będzie po sobie (czerwona jeszcze nie siana i czekam a prognozy zmienne jak nigdy). Azoksystrobina nawet w podróbkach zbyt bolesna dla portfela ale zapaliłeś mi kontrolkę. Dolinki, zaciszne miejsca, dysproporcje azotu i potasu na niekorzyść fosforu, zbyt gęsty siew. Kupować środków nie zamierzam ale o ceny popytam.

A pod kontrę nasypałem saletrzaku na 0,5ha ze 200kg/ha zanim kapnąłem się że mi się "lejek" przestawił i to w zacisznym polu tyle,że po pszenicy, tam jeszcze nie siana i rzadziej posieję albo dowalę fosforu i gęściej oraz kompleksowa profilaktyka fungicydowa, tyle, że unikam nalistnych zabiegów w fasoli i nie boję się testów na pozostałości pestycydów później. Spróbuję skontaktować się ze znajomym z Holandii w temacie tego grzyba eko-fungibója czy co to tam było - o którego chyba waldii1 z miesiąc temu tutaj pytał - co go w szparagówce stosują.

Czasem moja fasola trafia do zakładów zbiorowego żywienia, nikt oczywiście tego nie sprawdza ale raz słyszałem o przypadku gdy wszyscy korzystający ze szkolnej stołówki zwyczajnie sraczki dostali i skontrolowano wszystkich dostawców m. in. na zawartość pestycydów w warzywach. Wynik kontroli był tajny ale szybko rozpisano przetarg na nowych dostawców warzyw.Chemizacja to nie żarty i - przyznam - to głównie dzięki temu moje plony fasoli rzadko przekraczają 2,5t/ha a najczęściej ledwie 2t łapią. Jak pisałem i później usunąłem - w biznesie jestem humanistą - robię to dla ludzi a jeśli pieniądz za tym nie idzie to prędzej to rzucę niż przekroczę granice.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Ja jeszcze odnośnie podsypywania fasoli na której "jaskółce" robicie te płaskowniki na tej co ma szerokość 260mm czy jeszcze jakieś szersze są? Może ktoś ma jakiś schemat jak to powinno być przyspawane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

Pytanie o spawanie nie do mnie bo ja używałem w wieloraku w burakach gęsiostópek tak jak jest bez przeróbek, fasolę, jeśli pasowały w rządki ustawienia buraczane wieloraka może dwa może trzy razy, później dodałem do mixa afalonu i skończyło się pielnikowanie bo tylko z powodu chwastów było stosowane i wieloraka dawno nie mam (w międzyczasie się przeprowadziłem i wielorak wspólnikowi został).

Może kto inny zechce pomóc a może i próbował ale trzeba się na portalu rejestrować.. a po co im mój e mail?.. sie mu nie chce, tylko poczyta o ile tu trafi i nawet jak wie to i tak oleje. Jeden z plantatorów koło mnie sieje zbożowym i dorobił lub dokupił zestaw podsypujący podczas siewu. U niego pole po siewie przypomina ziemniaki po sadzarce tylko węższe i niższe redlinki i tak to sobie do żniw rośnie tylko że siew z precyzją nie ma nic wspólnego.

Autentyczne - ratuj się kto może.

 

post-213329-0-11277400-1494006824_thumb.

 

niestety nie mam zdjęcia siewnika

post-213329-0-11277400-1494006824_thumb.jpg

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    38

Dysydent pytanie ale mam do ciebie robiłeś kiedy mieszankę stompu i dualu?a co do zgnilizny twardzikowej i reszty chorób to w programie ochrony są śor

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18

Dysydent pytanie ale mam do ciebie robiłeś kiedy mieszankę stompu i dualu?a co do zgnilizny twardzikowej i reszty chorób to w programie ochrony są śor

 

Dual (jeszcze wtedy nie był Gold) tylko w burakach,w fasoli nigdy bo akurat gdy zaczynałem ją siać pojawił się pierwszy graminicyd Fusilade o zastosowaniu do wszystkich nie-traw (cebula jest rośliną jednoliścienną a graminicydy sam w niej stosowałem) później Kusagard i w burakach  też z Duala zrezygnowałem. Ogólnie to praktyki z tym środkiem nie mam żadnej, bo nie pamiętam nic z tych zabiegów - przed wynalezieniem chronologicznego pisania z moich upraw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stempos1980    38

pytam się bo dual gold nie bierze rdestu a musze zmienić działkę bo na tej co ma być fasola szparagowa jest staw a na tamtej występuje rdest a już tam była fasola i była właśnie pryskana dualem i właśnie rdest rus a inne chwasty nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dysydent    18
Napisano (edytowany)

z tego co na dualu pisze to jedynie prosowate zwalcza (chwastnica, włośnice) i kilka innych traw.

W szparagowej afalon linurex i wszystkie na linuronie WYKLUCZONE BO 90 DNI KARENCJA (no i lepiej żebym i ja się o tym nie dowiedział bo już wcale nie zjem szparagówki ze sklepu, bo tu spożywane są całe strąki i pewny jest bezpośredni ich kontakt z glebą  - skażoną pestycydami) .

Rdesty są różne i jest taki - odrastający z korzeni rdest ziemnowodny - wieloletni i tego nie wiem czy nawet Basagran m max dawce poparzy bo nic innego ziemnowodnego w fasoli nie zwalczy. Większość rdestów jednorocznych zwalcza i to jest ratunek po wschodach fasoli nie pamiętam jak z karencją.

Środek Sencor ma chyba 42 dni karencji, a pendigan - nie wiem. W zaleceniach na ten rok do fasoli pendigana, stompa nie widziałem a w dawce 2l/ha w ub. r rdestu nie zwalczył dostatecznie, szparagówka to fasola zwyczajna i ponad 3l/ha ryzykowne. O sencorze pisałem iż nie mam z nim doświadczenia ale i bez tego wiem że popalić fasolę nim można chociaż piszą inni na tym forum że stosują jakieś 0,15 to mało a rdest trudny do zabicia półśrodkami. W szaparagówce dual uzasadniony bo później bez niego duże dawki graminicydów potrzebne a karencje... szparagówka to kostka rubika i trochę trudno poskładać skuteczności z karencjami. tutaj powrzucałem kilka ulotek  bez ich czytania sam nie wiem co w tej sytuacji wybrać chociaż ja u siebie w tej sytuacji ryzykował bym dodatek pendigana lub lepiej stompa gdzie ze 2 litry/ha do duala (ale to nie zalecenie może ktoś inny to już robił) i co najmniej jedna dawka Basagrana 1l/ha gdy tylko zobaczę wschody rdestów (maleńkie i prawie przez lupę). do litra basagranu nie powinno uszkodzić fasoli w jakiejkolwiek fazie bo pełna jego dawka przy większej fasoli to 3l/ha. Jest jeszcze command ale i ja musiałbym poczytać ulotki.)

Szparagówka ma ograniczenia karencji, jeśli kwalifikowane nasiona to koszt ich duży i lepiej nie ryzykować spalenia plantacji bo nawet ubezpieczenie nie uzna gdy środek niezalecany. No i żaden  ze mnie fachowiec od szparagówki a i całe te dywagacje psu na budę, jeśli to ten wieloletni rdest który tylko motyka a i tak będzie odrastał z korzeni.

Jakbym czytał głęboko na tym forum o mieszaniu duala z pedimetaliną ale trzeba się przez to przekopać.

 

Zalecenia fungicydów nie wskazują skuteczności. bo na zarazę w ziemniakach jest zalecany Pencozeb obok Infinito i nawet w tym samym słupku, bez jakiejkolwiek informacji więcej. Poczytam ale nie znam praktycznej przydatności danego środka bez szerszej wiedzy, najlepiej praktycznej..

Walka z chorobami grzybowymi lub bakteriozami jest w rolnictwie najmniej spektakularna w efektach na pograniczu schizofrenii.

Kiedy dostrzegłeś objawy jakiejś choroby, to już jest za późno na stuprocentową skuteczność zabiegu. Z kolei gdy zastosowałeś środek w porę to nie wiesz czy to on podziałał czy i bez niego choroba by nie wystąpiła a najgorsze jest gdy opryskałeś w porę a choroba i tak wystąpiła i to się zdarza najczęściej i zastanawiasz się czy to wszystko ma sens  bo gdzie indziej jedna plantacja porażona druga obok nie a żadna nie chroniona. Nachodzi niechęć do racjonalnego myślenia .... nawet radzono mi kiedyś od zarazy kartofle pryskać,,, drożdżami piekarskimi, tylko o destylarkę było zapytać. Schizofrenia

 

I na koniec praktyczne pytanie. Czy glifosat podziała na mokre, po deszczu rośliny?

Dowiem się, bo zaraz pojadę od miedzy - gdzie wcześniej wiatr mi nie pozwalał.

Edytowano przez dysydent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldii1    13

Jak glifosat rozrobisz w 50l cieczy to nawet na mokrych roślinach jest efekt, przy większej ilości deszczu i cieczy oprysk może spłynąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez przemo93pl
      witam posiadam oferte nasion z h.r smolice na sezon 2011
      blask,bosman,vitaras-160,65
      reduta,san,dumka-145,95
      bułat,buran,fido,glejt,niba,prosna,wiarus-135,45
      sorgo monori-210 na ha
      a teraz mam do was prośbe jak macie też oferty handlowe innych firm to prosze o podanie gdyż przyda się to nam wszystkim i porównamy sobie cene do jakości .
    • Przez MonkeyPL
      Jak uprawiacie jęczmień jary?
       
      - uprawa przedsiewna
      - ilość na hektar/odmiana
      - dożywianie
      - ochrona
       
      i jaki rezultat?
    • Przez crystal169
      Witam, zakupiłem , siewnik Kverneland Accord 3 m, pneumatyczny, który posiada komputer odpowiedzialny za włączanie ścieżek, i gdzie przy nowszym ciągniku działa super, ponieważ ciągnik ma gniazdo na wtyczke od komputera, to Ursus 1634 jej nie posiada, co w tej sytuacji mam zrobić?. Czy musze przerobić wtyczke od komputera na zapalniczkę, czy może są jakieś przejściówki, ?
      Proszę o pomoc.
       I z góry dziękuję.
    • Przez kolo19
      Witam, zastanawiam się nad kupnem siewnika do warzyw.
      Wypatrzyłem sobie Stanhaya i Monosema i teraz dylemat krórego wybrać...
      Służył by on do zasiania marchewki, pietruszki, buraczka
      Moje pytanie do Was, który według Was byłby lepszy pod względem jakosci wykonania, prezycji itp.
      Dodam jeszcze że zależy mi na tym aby siewnik miał regulacje, np. chce sobie zasiać marchew i ustawiam sianie na 3 rządki na 1 redlinie, a buraczka na 2 rządki.
      Z góry dzięki za odpowiedzi
    • Przez jankes185
      Siemano, jak myślicie czy jeśli posieje jęczmień razem z koniczyną w tym tygodniu to nie będzie za szybko? Jeśli, np. napiszecie, że ''tak lub ''nie'' to proszę też o uzasadnienie tego  Z góry dzięki. 
×