Mucha

Jak przerobić instalację 12v na 12/24v?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Sadek    1130

Szeregowo i równolegle, pod siedzeniem przełącznik.

 

Muszę się poprawić nie wiem gdzie w MTZ i pochodnych jest ten przełącznik (myślałem że chodzi o Ursusa/Zetora).


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adikon532    0

A w ogóle możliwe aby akumulatory były podlaczone szeregowo i równolegle nie będzie dochodzić do zwarcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Przełącznik powinien być pomiędzy akumulatorami.  Nie da się podłączyć aku jednocześnie równolegle i szeregowo. 

Po to jest przełącznik by to zmieniać. Jego zastosowanie nie zmienia znacząco instalacji ciągnika poza  alternatorem, stacyjka i rozrusznikiem praktycznie...


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
S-Piotr    58

W 820 z rozruchem  24V nie montowano przełącznika 12/24 tam jest przetwornica na ładowaniu a rozrusznik ma stałe 24v,i taki układ powoduje że mimo dwóch akumulatorów instalacja 12v pobiera prąd z jednego, ( zostaw zapalone halogeny,lub inny odbiornik) a po paru godzinach nie odpalisz ciągnika.

To zagadnienie było już opisywane w temacie "nie ładuje jednego aku,"


Wszystko należy robić w sposób tak prosty, jak to tylko możliwe,i ani trochę prościej.
.......... [Albert Einstein]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

A widzisz racja. Krótko mówiąc na rozruszniku masz stale 24 V  bez względu na co czy rozrusznik pracuje czy nie inaczej jak w przypadku przełącznika 12/24V.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adikon532    0

u mnie na rozruszniku jest 12v na stałe czyli co nie mam ani przetwornicy ani przełacznika12/24 dobrze rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
S-Piotr    58

u mnie problem tkwi w tym ze akumulatory podłączone są równolegle a więc prąd do rozrusznika dochodzi tylko 12v pod siedzeniem nie posiadam żadnego przełącznika 12/24 kabel bezpośrednio od akumulatora idzie do rozrusznika na rozruszniku miernik pokazuje 12v nie wiem czy to normalne bo bardzo się na tym nie znam dziwi mnie jeden fakt ze jak jest temp. w ok plus 5oC to ciągnik przekręci 2 razy i koniec po zakupieniu grzałki odczekaniu 30min pali na dotyk dodam tylko ze ciągnik mam od nowości mtz820 2012 rok może być tak że ten przekaźnik znajduje się w innym miejscu bo ani pod siedzeniem ani pod maską(tak jak w pronarze) nie widzę tego urządzenia

Tak czytam Twój post i mam pytanie co ty masz napisane na rozruszniku 12v czy 24v ?

W 820 była opcja zakupu z rozruchem 24V lub standard 12v. 

Edytowano przez S-Piotr

Wszystko należy robić w sposób tak prosty, jak to tylko możliwe,i ani trochę prościej.
.......... [Albert Einstein]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adikon532    0

na rozruszniku mam 24v dwa akumulatory po 12v 88Ah podłączane równolegle na rozruszniku jest prąd stały12v nie testowałem ile jest podczas zapłonu musiał bym kable odłączyć jutro poinformuje ile jest ale cudów nie będzie i miernik nie pokaże więcej jak ok12v

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Jeśli akumulatory masz podłączone grubymi kablami równolegle czyli plus z plusem, minus z minusem to nawet nie mierz na rozruszniku masz 12 V.

Nie masz ani przetwornicy ani przełącznika. 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
S-Piotr    58

Ciągnik z 2012r to jakim cudem on zapalał do tej pory? w moim jak pada jeden aku. to rozrusznik na jednym już nie pociągnie.


Wszystko należy robić w sposób tak prosty, jak to tylko możliwe,i ani trochę prościej.
.......... [Albert Einstein]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adikon532    0

W pierwszym roku to w sumie w zimie ze dwa razy był odpalany później grzałka ok 30 min grzania i pali jak w lecie teraz zdziwiło mnie to podłączenie akumulatorów rozrusznik 24v a prąd w kablach 12v cud ze w ogóle i w lecie palił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
S-Piotr    58

Dokładnie "to normalny cud" że palił.

Teraz masz do wyboru - bez kombinacji założyć rozrusznik 12v 

lub po kombinować z przełącznik 12/24,i tu należało by założyć wyłącznik masy taki 

http://allegro.pl/odlacznik-wylacznik-masy-hebel-sw-41-i5870352831.html i rozłączać masę i napięcie. takie rozłączenie jest pewniejsze.


Wszystko należy robić w sposób tak prosty, jak to tylko możliwe,i ani trochę prościej.
.......... [Albert Einstein]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
S-Piotr    58

Dokładnie , ja mam szybko obrotowy i jest OK.(24V)


Wszystko należy robić w sposób tak prosty, jak to tylko możliwe,i ani trochę prościej.
.......... [Albert Einstein]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Hej

 

Znacie jakiś przekaźnik tego typu https://sklep.avt.pl/przekaznik-jqx115f-012-2zs4-rm84p12.html tylko z lepszym "amperażem".

Bo te styki w przełączniku 12/24V to o kant d*py siekierą można obić.

 

A jeśli chodzi o te styki, to chodzi mi o te które w czasie postoju/jałowym łączą

+ z +

- z - obu aku.

Bo lipa taka że na jednym aku jest powiedzmy 14V a na drugim 13V.

Dopiero łącząc je no powiedzmy jak kablem rozruchowym sąsiad podjedzie czyli + do +, - do - napięcie się stabilizuje na obu aku.

 

Jakby ktoś miał jakieś pojęcie nt. powyższego przekaźnika to bede happy ;) Odrazu mówie, że nie bede czyscił styków w przełączniku 12/24V - bo jak dla mnie to za duża robota, i wiem jaka lipa tam siedzi.

Edytowano przez robtasecochceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

To nie czyść tylko kombinuj i siedź przed netem. Może samo się zrobi. Ja tam u siebie nie zaglądałem ze trzy lata i napięcie na obu aku mam takie samo.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Ok. Dzięki za poradę.

 

A i zapomniałem dodać, że hmm ze 1.5 - 2 lata wstecz to mniałem pożar w kabinie. Hmmm, czemu? Bo się styki skleiły.

 

Nie wiem może jakiś trefny przełącznik 12/24V. - ale z firmy Grand.

 

Pozdro.

Edytowano przez robtasecochceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Tym bardziej przeglądnij przełącznik 12/24.

 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Ja mam przełącznik niemiecki i powiem ci że nie mam z nim problemów mimo że pod jednym ze styków jest wyłamane tworzywo.

Spróbuj wspomóc ten styk przekaźnikiem na 12 V 30A . Tak by się załączał gdy aku łączy równolegle.

 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mógłbyś podać numer katalogowy tego niemieckiego przełacznika. Bo ja Ci powiem, nie narzekam na tzw. "rozpalanie zimą" - wsiadam i jadę. Ale te styki to niewiem chyba z plasteliny robili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    1130

Nie wiem co ludzie wyrabiają z tymi przełącznikami, u siebie w ciągniku mam przełącznik już z 25 lat ten sam (raz się rozkręcił na polu ale skręciłem i do przodu) i żadnych większych problemów nie ma.

 

Posprawdzaj wszystkie połączenia czy są dobrze wykonane bo jak będą spadki napięć to wszystko głupieje.

 

Niemiecki był w Starze i raz też coś zawiódł ale naprawa zajęła kilka minut.

 

 

Ale jak mówi kolega @seweryn20 można się wesprzeć równolegle przekaźnikiem 30A.

 


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ilovemtz
      Prosze aby w tym temacie wypowiadali sie posiadacze mtz[nie pronarów].
      My mamy mtz-a z 1983r i ojciec nic złego na silnik nie moze powiedziec wał jeszcze nie byl robiony. Ciagnik zrobil okolo 15000mth nie wiem czy to duzo czy mało. Co prawda ceiknie ale one juz takie sa. Co do awaryjnosci to moge powiedziec ze wiekszosc czesc zaczynamy dopiero teraz wymieniac tj. po 24latach wczesnije nie było potzreby. Co do spalania to jest małe w orce okolo 14l/ha napewno mniej niz ursus czy zetor z tych rocznikow nie mowie o nowych forterrach. Jest mały problrm z czesciami bo nie mozna ich dostac musimy po nie jezdzc do oddalonego o 50km żmigrodu bo nigdzie w poblizu ich nie dostaniemy .Powiedzcie co na ich temat mowia wasi ojcowie czy wy sami. Sami wiecie ze nie taki rusek straszny jak go piszą.
    • Przez komsim
      Witajcie koledzy na wstępie od razu zaznaczam że przejrzałem praktycznie wszystkie tematy związane z „białoruśką” , MTZ-etm i innymi „ruskami” w tym dziale związanych z pompami , rozdzielaczami , zaworami czy ogólnie szeroko pojętą hydrauliką (oraz problemami z nią) i dopiero po tym rozebrałem białoruśkę ….
       
      Tak po krótce gdyby któryś z modów chciał mnie nagrodzić banem
       
      Przy okazji ukłony w stronę moderatorów
       
      Najpierw szukam w Google potem na AF później zakładam temat i przyznam że konkretnej odpowiedzi nie znalazłem a wiadomo problemy nie zawsze są takie same ale mogłem coś przeoczyć mógł dojść nowy temat itp.
       
      Jeżeli jednak istnieje taki temat który opisuje problem proszę usunąć mój wątek.
       
      Osobiście mam nadzieję że temat się rozwinie i będzie pomocą dla innych a wiem że tematy są bardzo podobne w większości zadawanych pytań które czytałem na forach.
       
      A i jeszcze jedno ten tekst pewnie będzie długi więc jeżeli już to ktoś czyta to na wstępie to zaznaczam …
       
      A więc problem ma swój początek w czerwcu tego roku kiedy to podczas ładowania (wiadomo czego J ) opadło ramię i przestały działać wszystkie siłowniki słowem nic nie działało powrót do domu ciągnąc za sobą łychę…
       
      Później nie było czasu ruszać „ruska” więc wertowałem w necie tematy zarówno z AF jak i popularne serwisy z koparkami gdzie tylko wyskakiwały mi tematy w googlu związane z” białoruśką” i problemami hydrauliki .
       
      Tak więc w większości z czytanych tematów problemy zauważyłem w złej pracy rozdzielaczy lub zaworów które stanowiły problemy.
       
      Dążąc tą drogą zdemontowałem dekielek na zbiorniku z olejem wymontowałem filtr siatkowy który aż do połowy jego wysokości był wypełniony pozrywanymi gumkami wielkości a w zasadzie grubości czy średnicy powiedziałbym jakichś oringów tak więc po wielu przeczytanych tematach wybór padł na rozdzielacz.
       
      Ponieważ w sumie nie zdawałem sobie sprawy skąd aż tak wielka ilość poszarpanych gumek w filtrze siatkowym logicznie myśląc stwierdziłem że pewnie z rozdzielacza (w tym czasie nie miałem jeszcze katalogu do wglądu) ale i tak pomyślałem że po tylu latach pewnie jest tam syf i zapewne jakieś tam oringi go uszczelniają i się pewnie pozrywały …
       
      Rozdzielacze zdemontowałem ze szczególną uwagą posługując się jednocześnie katalogiem ilustrowanym (załatwiłem w między czasie) poszczególne części rozdzielacza i wnioskuję że nic raczej nie zgubiłem.
       
      Wszystko zostało wymyte wraz z samym rdzeniem rozdzielacza.
       
      Kupiłem zestaw uszczelniaczy z Alle czyli uszczelki pod dekle i kilka oringów w sumie i tak idąc za radą kogoś z AF kupiłem inne krajowe bo było za mało w paczce i spasowanie też były na „pałę” …
       
      Tak więc złożyłem każdy tak jak w katalogu i nic mi nie zostało J w sumie zdziwiony byłem jak po demontażu okazało się że w tych rozdzielaczach nie ma nic specjalnego jakieś tylko 3 dźwignie i bodajże 2 zawory na rozdzielacz zrodziło się zatem pytanie (jak to chol… działa no i skąd te gumki w sitku…)
       
      Co dalej a no dalej zostały założone oringi i „kapturki” na kule dźwigni no i oczywiście montaż na białoruśkę .
       
      Wlałem nowy olej hydrauliczny do zbiornika bo stary zmienił barwę na żółty był gęsty i zawierał mnóstwo gumek i innego syfu wyczyściłem zbiornik oczywiście mimo to z węży spłynął „stary ” olej i się trochę to zmieszało ale i tak już jest lepiej jak było choć w sumie teraz też przybrał kolor jasno żółty….
       
      Słowem usunąłem wszelkie wycieki nic nie kapie ale też mało co działa
       
      Pierwsze uruchomienie w początkowej fazie nie przyniosło skutku dopiero po chwili coś działało.
       
      Na chwilę obecna mam sprawy obrót w obie strony i działają obie podpory czyli opuszczę je i podniosę nawet całą koparkę na podporach da radę dźwignąć problem nadal tkwi w podnoszeniu ramienia głównego , wysięgnika oraz siłowników łyżek.
       
      Po ruszaniu obojętnie którą z dźwigni czy to od łyżki czy też ramion siłowniki wysuwają się max 5 – 7 cm w górę i dalej nie da rady tak jakby była za mała siła pchnąć olej bądź gdyby coś blokowało większy dopływ oleju do siłownika tak jakby tylko trochę szło na siłownik a reszta gdzieś bokiem jako nadmiar czy coś.
       
      Zdemontowałem przewody z siłownika ramienia skierowałem powrót do zbiornika a zasilanie do wiaderka po włączeniu pomp z przewodu zasilającego leciał dalej olej więc pompy pompują dalej jednak nie podnosi masztu ani łyżek.
       
      Następnie poprowadziłem zasilanie bezpośrednio z pompy do siłownika ramienia (ten największy siłownik) załączyłem napęd pomp i siłownik uniósł bez problemu cały bom ładowniczy na pewną wysokość po czym wyłączyłem szybko napędy by mi przewodów nie rozerwało i tak w ogóle dla bezpieczeństwa bo w tym wypadku całe ciśnienie szło od razu na tłok…
       
      W taki sposób sprawdziłem pompę lewą i prawą w obu przypadkach dały radę podnieść w górę cały bom z łyżkami nadmienię iż działo się to przy użyciu każdej z pomp osobno po podłączeniu pod siłownik.
       
      Etap drugi pompy sprawdziłem obrót działa , podpory też i same pompy też maja siłę więc dalszą drogę obrałem w kierunku górnego rozdzielacza odpowiadającego za niesprawne podzespoły oraz zaworów w nim zawartych jak i zaworu który wkręca się z prawej jego strony patrząc od tyłu ładowarki tuż koło błotnika prawego tylniego koła.
       
      Tegoż oto zaworu nie mogłem rozkręcić i tu pojawia się pytanie czy to czasem nie jest winne braku pracy bądź zawory w rozdzielaczu.
       
      Dodam iż oglądałem budowę tego zaworu w katalogu i są tam elementy które mogły się uszkodzić (chodzi mi o ten z prawej strony nad kołem)…
       
      Trochę próbowałem kręcić zaworem tym od góry patrząc na rozdzielacz z góry z kabiny operatora z kolei tego od strony kabiny między kabiną a ramą jeszcze nie ruszałem (ciężkie dojście) .
       
      Tak więc w gruncie rzeczy koledzy obstawiam na:
       
      - zawór ten którego nie rozebrałem
       
      - zaworki w rozdzielaczu
       
      - oby nie cały rozdzielacz….
       
      No i w końcu jeżeli ktoś to już przeczyta to może coś podpowie z własnego doświadczenia bo ja już Panowie nie wiem jak ta ruska technologia ma działać …
       
      Ponad 10 lat jak ją mamy chodziła byle jak czasem ale dawała radę i w chwili nic…
       
      Na chwilę obecną nurtuje mnie jeszcze parę kwestii które być może ktoś już poruszał więc może podpowie :
       
      - jak sprawdzić ten wkręcany zawór (nad błotnikiem)
       
      - czemu ramię się nie podnosi skoro pompy osobno dają radę
       
      - skąd te gumki w sitku
       
      - czy może warto spróbować zamienić rozdzielacze miejscami… ale jeżeli nie będzie efektu to co dalej ?
       
      - czy ma znaczenie jak były zakładane te jakby prowadnice (nie wiem jak to się fachowo nazywa) są tego 3 sztuki w rozdzielaczu w każdym po kilka dziurek pomiędzy żebrami czy istnieje jakaś poważna różnica jak się to montuje gdy się zmieni położenie o 180 stopni ?
       
      Dziękuję za uwagę tym którzy tu dotarli....
    • Przez Beniio369
      Dzień dobry mam pytanie MTZ 82 odnośnie działania opuszczania pływającego w podnośniku. Przerobiłem hydraulikę wyrzuciłem regulator pod siedzeniem i ten od siły podnoszenia pod kierownicą zostawiłem aby główny rozdzielacz i bezpośrednio puściłem przewody do siłownika, jednak pomimo wstawienia regulatora hydraulicznego na pokrętle do węża od opuszczania to jak dam podnośnik na pływający to cały ciężar maszyny opada od razu jakby regulator nic nie dawał,
      czy podczas dania podnośnika na pływający to olej wraca również przewodem od podnoszenia a nie tylko od opuszczania?
    • Przez michal0734
      witam mam problem z pronarem 82a kupilem 2 nowe aku i nie ma pradu w kabinie i świateł nic tylko jest prad na rozrusznik jak odpale to jest prad w kabinie ale tak jaby tylko z alternatora bo jak dam ale oborty to swiatla przygasaja radio gasnie ktos wie cos moze byc przyczyna?
    • Przez upadłymtz
      Witam. Czy mógłby ktoś zrobić i wrzucić zdjęcie całego mechanizmu załączania świateł STOP pod pedałem hamulca w mtz Pronar? Z góry dziękuję
×
×
  • Utwórz nowe...
Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj