Skocz do zawartości
Gość Profil usunięty

Historia Polski

Polecane posty

akko    52

Ogień to bardzo kontrowersyjna postać .Wiem o czym piszę bo działał w moich stronach i nawet dwóch jego ludzi leży u mas na cmentarzu a mój dziadek doskonale pamięta jego działalność powojenną bo miał 16 lat jak wojna się skończyła .Zresztą pisząc o Ukraińcach na terenach Bieszczad (obecne granice Polski) to taki dddddddddddddddddd jak i większość z was tu piszących nie ma pojęcia .Tereny te zamieszkiwali Łemkowie https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81emkowie którzy utożsamiali się z Ukraińcami i UPA .Tylko na dawnych kresach II RP mieszkali rdzenni Ukraińcy .To tak w kwestii formalnej by naprawić błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agromatik    175

Tym kalendarzem jest historia Naszej Ojczyzny .Zamordowani zasługują na pamięć .

Masz rację, jednakże nasza historia to nie tylko chwalebne i tragiczne karty. To także karty o których jakoś mało chętnie wspominamy, bo są mało wygodne dla nas. Historia nie jest po to by nią żyć, tylko by z niej wyciągać wnioski i nie dopuścić by się to powtórzyło drugi raz.

Tak zamordowani faktycznie zasługują na pamięć, bez wyjątków.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    211

W zasadzie nie wiadomo dlaczego zaatakowali tę wieś, podobno w odwecie za zamordowanie Ukraińców, a może dlatego że stacjonował tam oddział LWP. 

Ciężko znaleźć w historii potyczkę gdzie przeciw UPA  walczyli by żołnierze LWP, AK, NSZ i kto tam jeszcze był zdolny.

A nie do przyjęcia już dla naszych sprawiedliwych aby partyzanci , właściwie uratowali życie żołnierzom LWP a pracownik UB uciął sobie pogawędkę z porucznikiem AK po czym wszyscy rozeszli się w swoją stronę. A zapomniałem dodać że nasi jak ochłonęli nie omieszkali urządzić wyprawy odwetowej gdzie trup siał się gęsto. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

akko    52

Jak odszukam to wam podam bo nie chce was w błąd wprowadzać .Faktem jest że był sojusz AK z Niemcami w obronie przed UPA kilku miejscowości polskich na obecnej Ukrainie .Niemcy dostarczali broń AK i w razie napaści mieli pomóc w walce .Jak dobrze pamiętam dowódca Niemców pochodził z Węgier .Na pewno to poszukam jak znajdę chwilę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zygmunt_Szendzielarz.jpg


Pogrzeb Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" 

• 24 kwietnia 2016 r. w Warszawie odbędzie się pogrzeb Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki"
• Żołnierz Wyklęty zostanie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach
• Dzień wcześniej, 23 lutego, doczesne szczątki ''Łupaszki'' będą wystawione w kościele św. Krzyża 


W niedzielę 24 kwietnia 2016 r. o godzinie 15:00 w kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie odbędzie się pogrzeb majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". W pogrzebie weźmie udział Prezydent RP Andrzej Duda. Jak informuje na swojej stronie internetowej Fundacja Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza Łupaszki, kondukt żałobny poprzedzony pododdziałem konnym w barwach 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, w którym przed wojną służył oficer, wyruszy około godziny 16 na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. 


 Myślę, że ten pogrzeb ma ogromne znaczenie symboliczne, które jest istotne dla całego narodu – mówi WP Wojciech Łuczak, prezes Fundacji Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". - Jest to rozliczenie z przeszłością i wyznaczenie właściwego kierunku dla odbioru postawy, jakiej hołdował "Łupaszka". A więc bezkompromisowego patriotyzmu, odwagi i niezłomności w walce z rosyjskim okupantem. Ten pochówek jest więc godnym pożegnaniem bohatera, który jest symbolem niezłomnej batalii o honor Rzeczpospolitej – dodaje.

- Sądzę też, że niedzielna uroczystość jest również oddaniem hołdu tym wszystkim pomordowanym przez komunistów żołnierzom, których jeszcze nie odnaleziono, którzy wciąż jeszcze spoczywają gdzieś w dołach śmierci. Ale pogrzeb jest również ważny dla tych, którzy jeszcze dziś żyją z piętnem morderczego komunizmu, bo doświadczyli jego brutalności na sobie – zauważa Łuczak.

Dzień wcześniej, 23 kwietnia w kościele św. Krzyża w Warszawie w godzinach od 10:30 do 19:00, będą wystawione doczesne szczątki Żołnierza Wyklętego oraz księga kondolencyjna.

Szczątków ''Łupaszki'' szukano kilkadziesiąt lat. Jak informuje "Rzeczpospolita", wiosną 2013 r. odkryli i zabezpieczyli je badacze Instytutu Pamięci Narodowej pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka podczas prac ekshumacyjnych na terenie Kwatery na Łączce, na warszawskich Powązkach. Identyfikacji dokonali specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w ramach Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów. Ustalenie tożsamości doczesnych szczątków było możliwe dzięki badaniom DNA.

Jak podaje "Rzeczpospolita", wkrótce możemy spodziewać się kolejnych uroczystych pochówków odnalezionych w bezimiennych grobach podwładnych "Łupaszki" - Danuty Siedzikówny "Inki" oraz ppor. Feliksa Selmanowicza "Zagończyka".

Zygmunt Edward Szendzielarz ps. ''Łupaszka'' ur. 12 marca 1910 w Stryju. Był majorem kawalerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej. Przed II wojną światową brał udział w licznych zawodach hippicznych, gdzie zajmował wysokie miejsca. Podczas wojny był dowódcą 5. Brygady Wileńskiej AK, zwanej ''Brygadą Śmierci''. Jednostka prowadziła działania na obszarach leżących na północny wschód od Wilna. Tam walczyła z z Niemcami i ich litewskimi sojusznikami oraz partyzantką sowiecką. Po wojnie prowadził antykomunistyczną walkę i działalność propagandową, m.in. powołał do życia 6 Brygadę Wileńską, która operowała na Białostocczyźnie i Podlasiu. Został aresztowany 30 czerwca 1948 roku w Osielcu pod Jordanowem. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie 2 listopada 1950 r. skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. 


http://historia.wp.pl/title,Pogrzeb-Zygmunta-Szendzielarza-Lupaszki,wid,18282780,wiadomosc.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  23 Kwietnia 1943 roku około 600 Polaków zostało zamordowanych w Janowej Dolinie na Wołyniu przez ukraińską grupę powstałą z połączenia sił UPA  , kolaboracyjnej policji ukraińskiej i miejscowych ukraińców .



http://aleszum.salon24.pl/550891,zbrodnia-w-janowej-dolinie

Edytowano przez dddddddddddddddddd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Pierwszy zwiastun filmu „Wołyń”. Wspomóż jego ukończenie!
 

filmwo%C5%82y%C5%84-300x150.jpgFilm Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń” jest już na ukończeniu. Żeby oddać w pełni ludobójstwo UPA na Polakach, twórcy filmu proszą jednak o dodatkowe finansowe wsparcie. Wczoraj zaprezentowano pierwszy zwiastun.

Akcja filmu toczy się w latach 1939-45 na Wołyniu w małej wiosce, w której mieszkają obok siebie Polacy, Ukraińcy, Żydzi. Na tle miłosnej i rodzinnej historii głównej bohaterski Zosi Głowackiej, „Wołyń” pokazuje ludobójstwo dokonane na Polakach przez Ukraińską Powstańczą Armię.

W zamieszczonych w lutym tego roku krótkich filmach na Youtube reżyser Wojciech Smarzowski powiedział:

– Kresowiaków zabito dwa razy. Raz siekierą i o tym jest ten film, a drugi raz przez niepamięć. I chciałbym, żeby ten film to zmienił.

To pierwsza produkcja filmowa w komercyjnym kinie, która przedstawia ukraińskie zbrodnie na Polakach i Żydach. Przez 26 lat od odzyskania niepodległości nie udało się, głównie ze względów politycznej poprawności i ukrainofilstwa polskich elit nakręcić żadnego fabularnego filmu o bestialstwie UPA.

– Temat naszego filmu odstrasza. Spółki, firmy, banki, które zazwyczaj wspierają budżety polskich filmów na hasło ludobójstwo, rzeź, banderowcy, Ukraina od razu się wycofują. Temat tego filmu parzy i dlatego pieniędzy szukamy wszędzie, może poza Rosją z oczywistych powodów politycznych – wyjaśniał rezerwę w stosunku do swojego filmu Smarzowski.

Wstępnie data premiery została wyznaczona na 7 października. W maju mają być kręcone dodatkowe sceny. Jednak na dzień 25 kwietnia uzbierano dopiero 342 165 zł, co stanowi zaledwie 13 % z założonego 2,5 mln zł budżetu.

– Do ukończenie filmu brakuje nam jeszcze kilku dużych, zbiorowych i ważnych dla wymowy scen – mówi Wojciech Smarzowski.

Reżyser prosi więc o wsparcie nawet najdrobniejszymi kwotami:

Jako producenci nie ustajemy w wysiłkach, aby możliwie jak najpełniej zrealizować założenia artystyczne oraz odtworzyć prawdę historyczną. Pomimo bardzo znaczącego wsparcia produkcji filmu przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wciąż poszukujemy środków finansowych, które umożliwiłyby nam realizację brakujących scen wiosną 2016 roku. Jesteśmy po pierwszych pokazach aktualnej wersji montażowej i mamy prawo sądzić, po ocenach widzów, że powstaje film znakomity i ważny. Byłoby niepowetowaną stratą, gdyby zamierzony kształt filmu musiał zostać ograniczony ze względu na niedobór środków finansowych  – czytamy na stronie filmu http://filmwolyn.org/

W styczniu tego roku odbyły się już pierwsze pokazy filmu. Jak zapewniają jego twórcy pojawiły się po nich pierwsze budujące komentarze.

Roboczą wersję filmu widzieli już Ewa Siemaszko i Władysław Siemaszko. Autorzy pionierskiej pracy pt. „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945” wydanej w 2000 r. wystosowali apel, w którym proszą o wsparcie filmu „Wołyń”.

Możemy w nim przeczytać m. in.:

„Jak powszechnie wiadomo, doskonałym środkiem szerzenia wiedzy i kształtowania świadomości historycznej społeczeństwa są przedsięwzięcia kulturalne, a więc film. Film, w którym losy pojedynczych osób wynikają ze znaczących wydarzeń dotyczących ogółu.

Tak skonstruowany jest powstający obecnie film fabularny Wojciecha Smarzowskiego o ludobójstwie na Kresach, w którym typowe dla Polaków kresowych przeżycia głównej bohaterki są oplecione doskonale odtworzonym, zgodnie z ustalonymi faktami historycznymi, obrazem stopniowej zagłady polskości na Kresach. Ukazuje on wszystkie najważniejsze wydarzenia, które dotknęły społeczności kresowe, a przy tym perfekcyjnie oddaje nastroje społeczne różnych grup, dzięki czemu uwaga widza jest utrzymywana w nieustannym napięciu.

Powyższe uwagi czynimy po oglądnięciu choć jeszcze roboczej wersji filmu, ale pozostając pod ogromnym wrażeniem artystycznie podanego humanistycznego przesłania – przestrogi oraz przekonania o istnieniu dobra wśród zła. Ukończenie filmu wymaga jeszcze zgromadzenia dodatkowych środków finansowych – przecież filmu obrazującego tragedię narodową nie da się wyprodukować metodami oszczędnościowymi.”

Wesprzyj film „Wołyń”

25 kwietnia zaprezentowano pierwszy zwiastun filmu „Wołyń”.

Ireneusz Fryszkowski
Źródło: filmwolyn.org

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alamo    812

 

Marek Nowakowski Stan rzeczy

Znajdujemy się na dramatycznym, choć często niewidocznym rozdrożu. Niewidocznym dlatego, że jest to proces trwający od lat, powodujący bierne i apatyczne przyzwyczajenie do tego stanu rzeczy. Od chronicznej, pogłębiającej się zapaści w służbie zdrowia po„sukcesy” w budowaniu przyjaźni z Rosją, polegającej między innymi na niekorzystnej umowie gazowej po oddaniu w jej ręce śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Z drugiej, zachodniej zaś strony na posłusznym poddaniu się dyktatowi Niemiec w sprawie naszej „europeizacji” i roli w Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej gubimy Ukrainę i nie potrafimy stworzyć skutecznej więzi przyjaźni z Litwą, co niebywale cieszy Rosję. Byliśmy pierwsi w Europie Środkowej jako twórcy oporu przeciw komunistom.

Mieliśmy Jana Pawła II, który budził uśpionego ducha Polaków, przywracał wiarę w wartości i jednoczył najlepszych z nas. Znaczenie tamtych zmagań Solidarności zostało pomniejszone i ustąpiło efektownej metaforze zburzenia muru berlińskiego. Nie przeszkadza to wcale rządzącej od kilku lat ekipie P.O. spowijać byle jaką przeszłość w otoczkę rzekomych sukcesów, nazywając klęski zwycięstwami i każde niepowodzenie powodzeniem.

Zastosowano skuteczną i ogłupiającą socjotechnikę z pomocą propagandy medialnej. Polska staje się krajem, można powiedzieć, kraikiem istniejącym w przeciągu sił zewnętrznych, które wpływają dominująco na naszą egzystencję. Ponure wrażenie unoszącego się nad nami fatum według słów poety:

Na taką miłość nas skazali/ Taką przebodli nas ojczyzną.

Nawet pojęcie Ojczyzny stało się dla znacznej części wspólnoty pustym frazesem, słowną atrapą używaną jedynie podczas świąt państwowych, parad, defilad i podobnych okoliczności.

Skąd bierze źródło postępująca zapaść? Gdzie należy szukać przyczyny? Próbując odpowiedzieć, należy przypuszczać, że to osuwanie się po równi pochyłej bierze początek w latach 1988-90, kiedy rozpoczęła się wyrachowana rozbiórka bezcennego kapitału Solidarności i wzniosłe marzenia i nadzieje, czystość intencji i odradzające się poczucie dobra wspólnego zamienione zostały na nieczyste gry i tajne porozumienia starych i nowych elit przywódczych.

Metoda zaniechań i ustępstw spowodowała faktycznie, że nasza przemiana ustrojowa następowała w sposób połowiczny, kaleki. Została zachowana w nietykalnej postaci i zaproszona do współrządzenia nomenklaturowa grupa dotychczasowych rządów Polski z sowieckiego nadania. Trucizna moralna rodowodem z PRL przeniknęła w organizm powstającej III Rzplitej. Zło wtopiło się w to, co miało być dobrem. Skaziło mającą powstać radykalnie odmienną jakość. Wraziło się w nią rakiem niszczącym zdrową substancję.

Sojusz (młodej wiekiem) amoralnej, prężnej wycwanionej warstwy czynowników poprzedniego reżimu z nową formacją reformatorów, niedawnych opozycjonistów też w dużej mierze tkwiącej korzeniami w komunistycznej rzeczywistości (rewizjonistów, rozmaitej maści naprawiaczy socjalizmu, itp.) zaowocował Zarazą w Grenadzie. Udział najmłodszej partyjnej nomenklatury w rządzeniu, wyłaniająca się warstewka najbogatszych, których fortuny brały się niewątpliwie ze współpracy z tajnymi służbami komunistycznymi (one najsprawniej wzięły się za przejmowanie mienia publicznego); takie i inne przyczyny spowodowały rozkład wartości i zasad, które miały być naszym fundamentem i spoiwem.

Grząska rzeczywistość zamiast twardego gruntu. Rozpoczęła się zaciekła walka ze zwolennikami oczyszczenia państwa i jego organów wykonawczych z dawnych tajnych służb i ujawnienie brudnej przeszłości dostojników powstającej III Rzplitej. Więcej! Następowała sakralizacja tajnych współpracowników niedawnej bezpieki prowadzona gamą rozlicznych sposobów. Od patetycznych wierszy o ciemnej, morderczej nienawiści po uczone wywody sofistów podważające wiarygodność zasobów archiwalnych b. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Opadała coraz szczelniejsza i grubsza kurtyna na całe to brudne dziedzictwo zaprzaństwa i służby Sowietom.

Próby docierania do źródeł takich zjawisk były gromione ze świętym gniewem. Przystąpiły do ataku elity intelektualne dawnego dworu, artyści, uczeni, dziennikarze, pisarze, którzy niezmiennie od lat służyli swą wiedzą i talentem panującym w Polsce namiestnikom obcego mocarstwa. Służyć pragnęli z takim samym oddaniem kolejnym władcom tak łatwo rozgrzeszającym niedawną „hańbę domową”. Takie postępowanie inspirowało negatywne wzorce działania. Od góry przenikało w dół. Nastąpiło sprzężenie zwrotne. Poczucie niemożności zmiany stanu rzeczy spowodowało wylęgarnię specyficznej formacji „homo polonicusa”, człowieka bez właściwości, odartego z wyższych aspiracji, bezideowego, konformisty przekonanego o naszej chronicznej słabości i niemożności zmiany czegokolwiek na lepsze.

Wykształcająca się w takiej aurze państwowość stawała się od początku słaba, podporządkowana rozlicznym interesom, wpływom obcego i rodzimego podejrzanego biznesu pożerającego najlepsze kęsy dobra publicznego. Organy państwa, samorząd, sądownictwo, prokuratura zostały również poddane zależności od aktualnie panującej władzy, niemrawo, wręcz niechętnie służą społeczeństwu, utrudniając i dusząc wszelką inwencję.

Diagnozę powyższą ilustrują wybuchające często skandale, obnażające pasożytniczy związek prywaty z władzą. Analogicznie do gnijącej fazy PRL-u późnego Gierkapanuje egoizm, apatia, fatalistycznie wzmacniając wylęgarnię „homo polonicusa”, który odrzuca naszą tożsamość i pamięć, historię – za nic mając poczucie godności narodowej i obowiązek walki o wspólną sprawę. Widzi w tym balast przeszkadzający w egoistycznym dążeniu do sukcesu i dóbr materialnych za wszelką cenę. Upadek społeczeństwa, złowrogi w perspektywie bliższej i dalszej przyszłości, grozi zatratą duchowości, cyniczną i amoralną postawą aspołeczną; obrazem egzystencji zapobiegliwych, żarłocznych szczurów pożerających się nawzajem. Polityk naszych czasów to ewidentny ćwok, pazerny, przebiegły, bez światopoglądu, zasad etycznych, gąbka. Prawica, lewica, konserwatyzm, liberalizm – to dla niego pojęcia z dowolną treścią. Żongluje nimi jak piłeczkami. Śliski jak wąż, łatwo się go nie pozbędziemy.

W efekcie mamy słabe państwo, któremu brakuje zasadniczych reform strukturalnych. Służba publiczna w dużej mierze jest fikcją. Przedsiębiorczość jednostek usidlona w pajęczynie łapówkarskiej biurokracji. Wymiar sprawiedliwości ociężały i nieskuteczny. Często niesprawiedliwy. Polityka zagraniczna, chwiejna, bez zdecydowanego programu, uległa wobec dominujących w Unii Niemiec. Podobna wobec Rosji, której cień pada nadal na Polskę. Zachodzi obawa, że rodzić się poczyna Targowica w zmodyfikowanej postaci. Panoszy się degrengolada moralna.

sukurs zbydlęceniu przychodzi walcząca ateizacja, wyganianie Boga, marginalizacja Kościoła, który był zwornikiem narodu, podtrzymywał ducha niepodległości w czasach niewoli. Nieustannie wisi nad nami straszak ciemnoty, wstecznictwa, ksenofobii, wystrzelającej oskarżeniami o antysemityzm, reklamowanymi jako ujawnianie utajonych przewin. Narzuca ponury obraz marnej kondycji moralnej Polaków, często nikczemnej. Wpędza mniej odporną część społeczeństwa w kompleks niższości, poczucie zacofania wobec światłej Europy. Przedstawia Polaków jako aktywnych sprzymierzeńców Niemców w eksterminacji Żydów. W światowych przekazach powtarzają się polskie obozy koncentracyjne i rabunek mienia żydowskiego po wojnie jako główne zajęcia Polaków.

W naszym kraju są silne ośrodki opiniotwórcze wspierające taki wizerunek Polaków. Równocześnie bezskutecznie domagamy się nazwania ludobójstwem mordu na dziesiątkach tysięcy Polaków w Rosji Sowieckiej. Dotychczas nie udostępniono nam pełni tajnych dokumentów dotyczących zbrodni w Katyniu. Nie przeszkadza to ekipie rządzącej w nazywaniu relacji z Rosją poprawnymi i rokującymi coraz lepsze rezultaty. Pobrzmiewa w tym niewolnicze poddaństwo wobec wschodniego sąsiada. Podobnie jak w przypadku budowy rurociągu Rosja-Niemcy na dnie Bałtyku. Taka byłą wola możnych i należało się z nią pogodzić mimo oczywistego konfliktu z naszymi interesami jako państwa. Odradza się i krzepnie zależność post-kolonialna według terminologii poetyJarosława Marka Rymkiewicza.

Jego namiętne, pełne swady rozważania o Polakach i polskości przypominają sejmowe kazania księdza Piotra Skargi i są głosem sprzeciwu poety – obywatela – patrioty, który widzi karłowacenie swoich rodaków. Przywołuje dawne i niedawne dzieje w Wieszaniu, książce o Powstaniu Warszawskim, rozważaniach o Samuelu Zborowskim. Podnosi i sakralizuje nieujarzmioną potrzebę wolności jako najwyższą wartość. Powiada:choć zrywy do wolności kończyły się często klęską, ale danina krwi składana w ofierze nie pozwalała narodowi przemienić się w zniewolniczałą masę, wolność tliła się nieustannie i coraz to wybuchała ogniem. Poeta ostrzega przed niebezpieczną zapaścią, uśpieniem. Tę zapaść widzi także w słabości państwa, które może postawić Polskę w rzędzie kraików- kolonii, tworu zależnego od obcej łaski. Czy ci, co pragną trzymać rząd dusz w Polsce, są rzeczywiście zmodyfikowaną do wymogów XXI wieku Targowicą?

W tle tego chorego stanu rzeczy ciągle majaczy inna Polska, która przeciwstawia się samozagładzie. Walczy i nie chce oddać pola. Jeszcze na dalszym planie istnieje Polska niema, zakneblowana, która przez tyle lat nie zabierała głosu, zatraciwszy zupełnie wiarę w głębię przemian w Polsce, pogrążona w letargu. Być może i ona się obudzi. Bo zaświtała nadzieja. Spontanicznie rozpoczął się ruch odnowy. Tragedia smoleńska, wypadki poprzedzające: stosunek do Prezydenta Kaczyńskiego, nieustanne ośmieszanie, deprecjacja jego autorytetu doprowadziły po Jego śmierci do autentycznej ekspiacji i do społecznego wzburzenia. A potem „obłuda bólu” i szybkie dążenie do marginalizacji sprawy, usilne starania o wygaszenie pamięci o Nim i próby doprowadzenia społeczeństwa do ponownej amnezji spowodowały reakcję odwrotną, nastąpił kult Zmarłego, który zwrócił całe rzesze Polaków do zatraconych wartości.

Ciemna aura wokół katastrofy smoleńskiej dała impuls do powstania masowego ruchu w imię prawdy, sprawiedliwości. Ten ruch ten przybiera na sile. Małe strumyki łączą się w wielką rzekę. Przebrała się miara. Ludzie nie chcą żyć w oparach obłudy, kłamstwa. Taki ruch odnowy potrzebuje charyzmatycznego przywódcy z wizją przyszłości, twardego w nadrzędnych zasadach, elastycznego i skutecznego w politycznej grze. Sam nie da rady, sztab wokół niego winien składać się z ludzi nieprzeciętnego formatu, którzy z czystych pobudek pragną zmienić rzeczywistość. Odsiać plewę, zachować zdrowe ziarno. Czy stać nas na wyłonienie takiej siły przewodniej? Czy nie zatracimy się ponownie w wirach i mieliznach?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    95

moj wujek siedzial na drzewie i ogladal kondukt pogrzebowy marszalka-do konca zycia to wspominal, nie wolno tez zapominac o innym 12 maju -26 roku, nic nie jest czarno-biale .

 

dzisiaj zmarl jeden z ostatnich partyzantow w mojej okolicy-czesc i chwala bohaterom, co prawda walczyl w armi ludowej ,ale u nas innych partyzantow nie bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To Twój wujek musiał widzieć mojego pradziadka który szedł w kondukcie pogrzebowym .Do tej pory u mnie w domu na honorowym miejscu wisi przedwojenny portret Marszałka .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akko    52
Napisano (edytowany)

Mój pradziadek osobiście dostał z rąk Piłsudskiego medal  Virtuti Militari  V klasy za walki pod Stanisławowem  (obecna Ukraina)  w 1920 roku .Odszedł z wojska w 1934 roku .Potem pracował do 1939 roku  jako kolejarz i mieszkał w Starym Sączu .Dzisiaj to odznaczenie znajduje się w naszym gminnym muzeum gdzie zostało przez nas oddane .Jak się nie mylę to przed wojną posiadacze tego medalu dostawali 300 zł rocznie za które wtedy można było kupić np 3 krowy mleczne

Edytowano przez akko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akko    52

Widzę że niektórzy tutaj mają jakąś obsesję już na punkcie Ukraińców .To już przypomina stan choroby psychicznej na tym punkcie .Pamiętać należy ale bez obsesji .Dddddddddddddddddd odnoszę wrażenie że jesteś ruskim trollem po tych wszystkich wklejkach .Mam takie pytanie .Ile płaci Putin za takie wklejanie ?

Edytowano przez akko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

z17901806IH,Marszalek.jpg


Gdy zamieszczałem post upamiętniające sowieckie zbrodnie na Polakach - to takie gamonie jak ty nazywały mnie ukraińskim trollem . Chcę tylko upamiętnić pomordowanych tylko za to że byli Polakami - jeśli tego nie rozumiesz to twój problem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akko    52

dddddddddddddddddd jak dla mnie jesteś  debil bo nie rozumiesz słowa pamięć która w twoim mniemaniu to to samo co obsesja .Co wskrzesisz tych pomordowanych tą obsesją ? Odpowiedz tak lub nie ! ONR to jednak organizacja składająca się z narodowych debili i psychopatów antypolskich .Nie macie bladego pojęcia o patriotyzmie i dbaniu o interes Polski .Jesteście takimi samymi przygłupami jak nasi obecni i byli politycy z obory zwanej sejm 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×