Skocz do zawartości
JANCZAK1176

Regeneracja wałka ataku przedniego mostu w Massey Fergusonie

Polecane posty

JANCZAK1176    41

Witam fachowców trafił się MF3080 wujowi z zjechanymi frezami po rozebrani Mam dylemat co zrobić . Myślałem dać do napawania ale czy to wytrzyma .Ponoć odcinają od wałka frezy i wyciskając potem spawając .Dokładnie nie wiem co lepsze pytam się WAS co lepsze .Wie ktoś czy w Łódzkim województwie coś takiego robiom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Florek93    5

Ja też z rok temu miałem awarię wałka ataku przedniego napędu, facet od którego go kupiłem naprawił mi usterkę dając używany wałek ale w dobrym stanie. Powiedział mi wtedy że lepiej tak niż bawić się w regenerację bo nie wytrzyma już tyle co oryginał . Pozdrawiam


05.06-2008 - 05.06.2013 - 5 lat na AgroFoto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ginterpol    17

u mnie w przednim napędzie urwało zębatkę na ataku.. rozwiercili zębatkę i nałożyli na nowy wałek, długo nie pojeździło. dorobili mi nowy atak razem z satelitą. jeździ już 5lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

JurekS    4

a ja zrobiłm wg mojego projektu i trzyma do tej pory tj 5 ty rok. Ja zrobilem tak: z wałka ataku stoczyliśmy frezy na łysoi wyfrezowali w nim dwa rowki na kliny (naprzeciw siebie), następnie dorobiona została tuleja z frezami która została nabita na walek (na te dwa kliny) i po trzecie zostala dorobiona tuleja łaczaca wałek napędowy z atakiem w ten sposób że jest dzielona tzn jest skrecona na śruby czesc która jest nasunieta na tulejkę frezowana na walku ataku i na czesc nasuwana na frezy wałka napędowego, skrecona na śrubki ( juz nie pamietam na 5 szt chyba) Śrubki łączące są nacięte do połowy żeby w razie konkretnego oporu je obcieło(jeszcze sie to nigdy nie zdarzyło). Oczywiscie wysztkie elementy dorobione w profesjonalnym zakladzie z gatunkowej stali dodatkowo utwardzane. Koszt ok 1200zł i jak narazie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a ja zrobiłm wg mojego projektu i trzyma do tej pory tj 5 ty rok. Ja zrobilem tak: z wałka ataku stoczyliśmy frezy na łysoi wyfrezowali w nim dwa rowki na kliny (naprzeciw siebie), następnie dorobiona została tuleja z frezami która została nabita na walek (na te dwa kliny) i po trzecie zostala dorobiona tuleja łaczaca wałek napędowy z atakiem w ten sposób że jest dzielona tzn jest skrecona na śruby czesc która jest nasunieta na tulejkę frezowana na walku ataku i na czesc nasuwana na frezy wałka napędowego, skrecona na śrubki ( juz nie pamietam na 5 szt chyba) Śrubki łączące są nacięte do połowy żeby w razie konkretnego oporu je obcieło(jeszcze sie to nigdy nie zdarzyło). Oczywiscie wysztkie elementy dorobione w profesjonalnym zakladzie z gatunkowej stali dodatkowo utwardzane. Koszt ok 1200zł i jak narazie spokój.

witam ja mam podobny problem z wałkiem ataku dlatego prosze o namiar na taki zakład naprawczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JurekS    4

Robił mi to po godzinach fachowiec z zakładu MASKPOL Konieczki, ale to tak po znajomości "bez kwitu" ale z tego co wiem to już nie pracuje....;/ co do innych zakładów to kazdy dobry zakład obróbki metali ci to zrobi tylko trzeba wymontowac

i zawieżc a przede wszystkim wiedziec co sie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JANCZAK1176    41

Koledzy trzeba płakać i płacić ,zrobić dobrze oni widzom ile to kosztuje i cięgnom kasa .Ja do fachowców niema żalu , wszystko drożeje zachciało się MF

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RobertN    0

Zakład ślusarski w Białkach koło Siedlec. Numer na pw. U mnie przez niecałe 3 lata już 1000mth wytrzymał po regeneracji. Paciłem około 650 zł za wałek. Dodatkowo dorabiana była złączka ok 200zl i końcówka na wale napędowym koło 300zł. Jakość wykonania perfekcyjna. Właściciel dorabia bardzo dużo wałków rocznie. Polecam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pietras892    394

również mogę polecić ten warsztat... zajmują się głównie regeneracją przodów, obecnie koszty nieco większe, ale robota solidna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piechu    43

Witam Miałem ten sam problem. Łącznik był razem z śrubą a nie zauważyliśmy że wyleciała i pojawił się na nim luz a co za tym idzie po jakimś czasie wałek się "zjecał" prawie do 0 Najpierw nadspawałem i dałem do frezowania Myślałem żeby dać do hartowania ale fachowiec odradził. Po nie całym roku to samo. Więc dałem traktor do kolesia, który zajmuje się serwisowaniem MF ( wtedy było to bardzo drogie rozwiązanie bo za wszystko wyszło o ile pamiętam 5000) i zgadnijcie co się stało po roku... dokładnie ta sama sytuacja. No cóż nie miałem ochoty wydawać kolejnej kasy więc zaprosiłem na oględziny znajomego majstra . Okazało się że druga awaria była spowodowana tym, iż po wymianie wałka (oryginalnego z Niemiec) powinno się dokładnie zakręcić na nim taką nakrętkę zabezpieczającą. Niestety nie zostało to zrobione. Koleś który mi regenerował założył nawet starą a nie nową... Przez to, że nakrętka (zabezpieczenie) nie zostało do końca zakręcona wałek się "cofnął" w głąb przedniego mostu i łącznik zjechał wałek. Znajomy popatrzył i powiedział " no cóż trzeba będzie poprawić fabrykę" i założyliśmy zwykły wałek kardana Jedną część na wystający z przedniego mostu wałek (na szczęście było jeszcze trochę frezu )i do tego dobry spaw i to samo z drugiej strony tzn i połączony krzyżakiem. Trzyma 4 lata i nie ma żadnego problemu. Koszt śmiesznie mały.Szkoda że odrazu nie wpadliśmy na ten pomysł. Chociaż przyczyną wszystkiego jest ładowacz czołowy. Wydaje mi się że powoduje on luzy w przednim moście i później są takie problemy. Jeżeli ktoś z was chce kupić MF z ładowaczem to odradzam chyba że ktoś zrobi odrazu regenerację przodka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zolwik1990    1

Panowie mam podobny problem u mnie już 3 raz frezy sa zjechane i nie wiem co robić ta nakrętka o której mówicie odkręciła się ostatnio i teraz też choć ją zaspawałem spaw puszcza. Co radzicie?? 1,5 roku temu wymieniłem atak i koło talerzowe i frezy na ataku już są zdarte. Dodam że nie mam ładowacza ale mam obciążnik na tuzie 400 kg.

Edytowano przez Zolwik1990

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
micro16    21

z Ta nakretka to mi sie tak dzialo jak mialem juz te tulejki wytarte co sa na czopie, Na Twoim miejscu to bymwzial dwa lewarki i jednym podniosl ciagnik tak zeby przodek byl w gorze, a drugim tylko os podnosil i patrzyl czy jest duzo luzu, jesli jest to bedziesz musail osia wyjechac i robic. Moge sie mylic ale warto tez to sprawdzic)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
celeron59    0

Podstawa to brak luzów ma czopie jezeli bede luzy bedzie cały czas scinac nawet najlepsza regenaracja wałka nie pomoze.Ja jak robiłem wałek to oddałem do zakładu do napawania koszt ok 300zł i oczywiscie zlikwidowałem luz na czopie wymieniajac tuleje kosz ok 200zł i chodzi juz 2 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymek123    1

Panowie mam do wymiany wałek ataku w mf 3095 jak go mam wyjąć ? może ktoś opisać jak się to robi po wykręceniu śrub z pokrywy do której wałech wchodzi nie można go zdjąć i pokrywy też nie da się wyjąć jest tylko luz mały luz pomiędzy pokrywą a mostem


Witam Mam na imię Szymon posiadam gospodarstwo ale zajmuję się tym tylko czysto hobbistycznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dziś zerwało mi nakrętkę zakręcaną na wałek atakujący. Jest to już czwarta awaria tego typu. Po zakupie nowych nakrętek każdą zrywało po krótkim czasie. Wpadłem na pomysł by z utwardzonego materiału zrobić u tokarza szerszą nakrętkę i ta wytrzymała rok. Teraz nie wiem co dalej z tym zrobić, toczyć nową nakrętkę czy rozbierać cały przód i szukać przyczyny gdzie indziej bo to nie jest chyba normalne żeby tak rwało. Jeśli ktoś miał podobny problem i dobry pomysł na naprawę to czekam na pomoc:-) chodzi oczywiście o Ursus 4514

Edytowano przez jacekkombajnista

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Kombajnista44
      Witam, 
      Jak w temacie. Heder ładnie chodzi gdy motowidly są wyłączone. Jak je zalacze to próba delikatnego opuszczenia kończy się zjazdem hedra na sam dół do oporu. Muszę za każdym razem kontrować podnoszeniem w górę. O co chodzi? Sprzęt to dronningborg d7500
    • Przez witch
      Witam mam mf 6290 i ciagnik po odpaleniu na zimnym nie działa przedni napęd podczas hamowania a gdy ciągnik się rozgrzeje chwile pochodzi w polu przedni naped działa gdy nacisne na pedał hamulca co to może być? Myślałem ,że może coś z elektrozaworem albo cewką
    • Przez Krol295
      Witam dzis podczas prac polowych zauważyłem, że w moim nh 8560 ford przedni napęd nie działa. Kontrolka sie normalnie swieci, gdy wcisne od niego przycisk, ale naped nie działa. Nie szarpie ani nic tak jak by bez napedu jechal. Gdy jadę bez napedu i zmienię kierunek jazdy rewersem zaświeca sie kontrolka od napedu na okolo 1 sek. Dodam, ze jeszcze nic nie sprawdzalem bo jak wrocilem to juz bylo ciemno.
    • Przez radekFT675DT
      Witam mam problem z moim mf a mianowicie, ciągnik jeździ normalnie do póki wrzucę N na rewersie i ponownie chce ruszyć, wtedy wyskakuje błąd i nie chce jechać, ale wystarczy pobawić się rewersem kilka razy wcisnąć sprzęgło i załapie, dzieje się to tak raz na jakiś czas ale tylko wtedy gdy przełączę rewers w pozycje N, a gdy nie wrzucę rewers na N to jeździ cały dzień bez problemu, myślałem że to może czujnik dolnego położenia sprzęgła ale chyba to nie on bo mogę cały dzień używać sprzęgło i nic się nie dzieje do póki nie wrzucę N na rewersie Czy ktoś wie co to może być ?
    • Przez Maniek24240
      Witam, mam problem z nowym nabytkiem Deutz-Fahr Agrotron 200, 1998 rok, dziś podczas prac polowych zaczął się zakopywać i odziwo wszystkie koła kręciły a napęd nie był załączony , nie można wcale rozłączyć napędu i ciągnik przy wyższych biegach szarpie obstawiam że wina tkwi w elektrozaworze tylko nie wiem który to. Mam nadzieję że coś mi doradzicie jak można naprawić te usterkę aby ten napęd się rozłączał , dodam że dioda na pulpicie od przedniego napędu reaguje na przycisk ale poza tym nic się nie dzieje
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.