Skocz do zawartości
pati

Napowietrzanie pryzmy z obornikiem...

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Pryzmy
pati    10

Czytałam (chyba Farmer), że mniejsze gospodarstwa w Francji, Belgii i Holandii, korzystają z usług napowietrzania pryzmy obornika przy pomocy maszyny zwanej areatorem, która jest trochę podobna do opryskiwacza tunelowego (np. Krukowiak Eco Sad). Co to jest i co ma na celu nie mam pojęcia, ale podobno to absurd ekonomiczny. Dodam, że gospodarstwa korzystające z napowietrzania są zwolnione z budowy płyt obornikowych. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
buchaj    0

Ja czytałem taki artykuł w "agrotechnice". W sumie rozwiązanie ciekawe, szczególnie dla tych, którzy maja pola daleko położone od gospodarstwa i wożą na nie obornik. W przypadku kompostowania przy użyciu aeratorów można znacznie zmniejszyć koszty wywozu obornika (wozi się składniki pokarmowe + próchnicę a nie wodę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Silver    0
Czytałam (chyba Farmer), że mniejsze gospodarstwa w Francji, Belgii i Holandii, korzystają z usług napowietrzania pryzmy obornika przy pomocy maszyny zwanej areatorem, która jest trochę podobna do opryskiwacza tunelowego (np. Krukowiak Eco Sad). Co to jest i co ma na celu nie mam pojęcia, ale podobno to absurd ekonomiczny. Dodam, że gospodarstwa korzystające z napowietrzania są zwolnione z budowy płyt obornikowych. :)

A po co aeratory jakieś, na polu pryzme możesz zrobić zawsze i właściwie wrzędzie ( oprucz nachyleń i żeby gnojówka gdzieś na drogę nie ciekła, ja zauważyłem takie zjawisko że jak przerzuce gnuj turem na pole to wwywioze na pryzme 4 rozrutniiki ( już przepalonego lekko) to za 2 miesiące roztrząse z tej pryzmy 3, tak samo miałem jak nie było jeszcze płyty obornikowej i robiła się gura za oborą to przerzucałem za za tą kupe gnoju do tyłu ( jedna pryzma tylko z przudu od obory przerzucałem gnuj na drugi koniec pryzmy i o dziwo góra gnoju zaczeła się nawet zmniejszać.

Nie wiem dlaczego jesteście takimi przeciwnikami płyt gnojowych, od kiedy mam płyte gnojową mam więcej dobrze przepalonego gnoju i dużo gnojówki a wcześniej to wszystko szło w ziemie :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pati    10

Ja przeciwnikiem???!!! :) Z kąt. Tylko nie każdego stać na wybudowanie, albo nie umie korzystać z dofinansowań. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kat    7

My nie używamy żadnego aeratora. jak szykuje obornik na łąki to od samego początku składowania przerzucam go na płycie tak żeby powietrza co jakiś czas nabrał. Robi się wtedy taka "popa". I jest go sporo mniej do przewiezienia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Silver    0
My nie używamy żadnego aeratora. jak szykuje obornik na łąki to od samego początku składowania przerzucam go na płycie tak żeby powietrza co jakiś czas nabrał. Robi się wtedy taka "popa". I jest go sporo mniej do przewiezienia :)

Najlepsza popa jest jak poleży ze 4 miechy na płycie i nie ważne czy to przerzucany, czy nie przerzucany czy polewany czy nie, i na łąki worze gnuj jak leci czy mniej czy bardziej przepalony to jest wszystko jedno, zaobserwowałem tylko że bydło nie lubi się paść po gnoju w miejscach zacienionych, a ten cały napowietrzać to jest jedno wielkie g*wno, bo wywoziłem na pola rozrzutnikiem i trzepałem na kupe więce jak przeleciało przez adapter to dopiero się napowietrza i żadnej różnicy nie zaobserwowałem, a z kąd ten składnik weźnie się w gnoju z nieba spadnie? A kedyś się przyswoi w trakcie budowy płyty woziłem prosto z obory na pola ale zachwaściłem sobie pola, więc uważam że gnój wystarczy żeby się zagrzał żeby zniszczyć nasionka chwastów, dobrze jest jak odsiaknie z płyty do zbiorników gnojówka-najlepszy moim zdaniem nawóz, bo gnojówka z obory z moczu to nie to, więc jak ktoś składa gnuj na ziemi to powinien szybko wywozić puki jakiś składnik jest w tym gnoju, a nie napowietrzać po co? żeby lepiej parował i ziemia wchłaniała?

Obsypcie sobie cienką warstwą ziemi ( kilka cm) największą nawet pryzme gnoju a po 2 - 3 latach zniknie! To mija sie z celem ten aerator to chyba dla ludzi co nie mają co zrobić z gnojem

:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pati    10

No czyli tak jak pisali w gazecie - to czysty, ekonomiczny absurd. :) Z resztą w Polsce jest chyba niewiele firm usługowych posiadających areator, bo który z rolników by z tego korzystał. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

ekonomicznym absurdem jest wywożenie na pole zwykłego obornika który zawiera ponad 85 % wody - kompost zawiera do 40 % wody - małe przeliczenie

 

zakładamy ze na 1ha rozrzuca sie 35t obornika - co odpowiada nawozowo 20 tonom kompostu

 

obornik zawiera 85% wody co oznacza ze na kazdy hektar wywozone jest (35 ton * 85%) -> 29,75 ton wody

 

kompost zawiera 40% wody co oznacza ze na kazdy hektar wywozone jest (20 ton * 40%) -> 8 ton wody

 

oceńcie teraz sami co jest ekonomicznym absurdem jest wywozenie na każdy hektar blisko 22 ton czystej wody (29,75 - 8 = 21,75) czy dwukrotne napowietrzenie pryzmy obornika

 

nie zapominajmy takze o tym ze przy stosowaniu kompostu zamiast obornika mamy diametralnie niższe straty składników nawozowych (głównie azotu), kompost nie zawiera nasion chwastów i jest wolny od zarodników chorób i larw szkodników. poza tym wysokie pH kompostu wynoszace 8-9 pozwala na odsuniecie w czasie zabiegu wapnowania. dodatkowym atutem jest brak uciazliwego zapachu.

 

w krajach europy zachodniej (Francja, Holandia) kompostowanie mozna przeprowadzac na powierzchni ziemi - bez koniecznosci budowy płyty obornikowej - co jest tam dodatkowym atutem dla tej technologii

 

 

a tak wogule to w produkcji kompostu nie chodzi o stosowanie aeratora tylko o doprowadzenie powietrza do całej objętości pryzmy - jak ktoś ma czas i checi to moze taką pryzme przezucać nawet widłami - sami zauwazacie ze jesli jest dostęp powietrza to objetość pryzmy sie zmniejsza - a aeratory są przeznaczone dla duzych gospodarstw i grup rolników bo zakup w pojedynke jest mało opłacalny tymbardziej ze jego wydajnośc sięga 300-400 ton obornika na godzine

 

pozdrawiam

 

PS - tak na przyszłość to prasę rolniczą tez trzeba czytac ze zrozumieniem - a nie cytować zdania wyrwane z kontekstu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtus    1

Mechanizator a co powiesz na niedobór wody?W moim regionie jest najmniejsza liczba opadów w skali kraju,więc nie uważam to że wyworzenie obornika wraz(a może przy okazji)z wodą za bezsens.Dla mnie liczy się każda kropla wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156
Mechanizator a co powiesz na niedobór wody?W moim regionie jest najmniejsza liczba opadów w skali kraju,więc nie uważam to że wyworzenie obornika wraz(a może przy okazji)z wodą za bezsens.Dla mnie liczy się każda kropla wody.

 

powiem tyle ze czynnikiem warunkujacym dostępność wody w glebie jest zawartość próchnicy, która tą wodę magazynyje. a próchnica w glebie bierze sie z nawozenia organicznego

 

stosując kompost dostarczasz do gleby już gotowa próchnicę, a stosując obornik dostarczasz materie organiczną która dopiero przetworzy sie w próchnicę. a woda którą dostarczysz do gleby nie zasili roslin tylko zostanie zużyta na procesy gnilne (obornik zamiast się zmineralizować poprostu zgnije i stanie się pozywką dla drobnoustrojów chorobotwórczych i larw szkodników)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62
powiem tyle ze czynnikiem warunkujacym dostępność wody w glebie jest zawartość próchnicy, która tą wodę magazynyje. a próchnica w glebie bierze sie z nawozenia organicznego

 

stosując kompost dostarczasz do gleby już gotowa próchnicę, a stosując obornik dostarczasz materie organiczną która dopiero przetworzy sie w próchnicę. a woda którą dostarczysz do gleby nie zasili roslin tylko zostanie zużyta na procesy gnilne (obornik zamiast się zmineralizować poprostu zgnije i stanie się pozywką dla drobnoustrojów chorobotwórczych i larw szkodników)

Potwierdzam na lekkie gleby lepsza jest gnojowica, bo duże ilości świerzego gnoju przesuszają ziemie, dla mnie najbardziej podbało by mi sie to wysokie ph, a zamiast ego aeratora nie lepiej wywozić gnuj na pryzmę i trzepać adapterem na kupe to dopiero napowietrzało by he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forest    0
Potwierdzam na lekkie gleby lepsza jest gnojowica, bo duże ilości świerzego gnoju przesuszają ziemie, dla mnie najbardziej podbało by mi sie to wysokie ph, a zamiast ego aeratora nie lepiej wywozić gnuj na pryzmę i trzepać adapterem na kupe to dopiero napowietrzało by he he

 

Można "trzepać adapterem" ale napowietrzać trzeba min 2x więc jest to b. nakładochłonne w porównaniu z aeratorem (załadunek na roztrząsacz i praca roztrząsacza) i o wiele dłużej trwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62
Można "trzepać adapterem" ale napowietrzać trzeba min 2x więc jest to b. nakładochłonne w porównaniu z aeratorem (załadunek na roztrząsacz i praca roztrząsacza) i o wiele dłużej trwa.

OK ale jak mam płytę taką jak powinienem mieć a za nic ja na niej nie zmieszzce gnoju z 4 miesięcy, nie mam wywrotki, to te 10 rozrzutników musiałem nadebrać i wywieźć rozrzutnikiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pioter    44

to ja nie rozumie...kiedy ja chodziłem do szkoły (a było to całkiem nie dawno :) to uczyli mnie że pryzmę z obornikiem nalezy ujeździć i przysypać ziemią aby straty składników były jak najmniejsze. a teraz wychodzi na to, że działając w ten sposób straty są większe????

 

co do kosztów to jak dla mnie i tak są nie małe-dwukrotne napowietrzenie rozrzutnikiem obornika...

 

co do próchnicy w glebie to jest ona najwyżej jednym z czyników pomagajacych magazynowac wodę... :)

 

ale cóż, może to jest przyszłość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtus    1

To ja tam nie będę nic pisał,podobnie jak pioter nie rozumiem. :lol:Dodam tylko że jest różnica w jakości obornika tzn.więcej lub mniej słomy,świeży nie świeży z płyty z obory na głęboką ściółke. itp.

Tak przy okazji nie jestem z wykształcenia rolnikiem lecz z wyboru. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

no mnie jeszcze w technikum również uczono ze pryzme z obornikiem należy ugniatać i wogule - ale jak zobaczyłem wyniki badań z tego zakresu to okazało sie ze jest to błędne myslenie - zachęcam kazedego z was do spróbowania chociażby zrobiania takiego kompostu :)

przepis jest prosty - rozrzutnikiem robimy pryzme - 2 tygodnie - zabieg powtarzamy - 2 tygodnie i kompost gotowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartek1961    2

Napowietrzanie obornika w naszych przeciętnych warunkach jest nieopłacalne. Może komuś bysię opłacało ale dużo taniej wybudować płytę z zbiornikiem na gnojówkę i poczekać aż się przeżre naturalnie. Trochę to trwa ale jeżeli obornik wywieziemy w terminie agrotechnicznym to będzie ok. A co do przesuszania ziemi to trzeba prowadzić rozsądne uprawki a nie mieszać ziemię bez sensu kilka razy w roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

chciałem poinformować tylko tyle - ze wniesiona niby zmiana do ustawy ze płyty obornikowe przełozono do roku 2011 to chwyt polityczny - poniewaz rzeczywiscie jest taki zapisa ale kazde gospodarstwo starajace sie o jakiekolwiek środki z uni (PROW, SPO itp) musi posiadac płytę obornikową do końca 2008 roku i może dochodzic do takich sytuacji ze pomimo braku ustawowego obowiazku posiadania płyty, jej brak będzie hamował dostęp do unijnych pieniędzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wsk1993    0

pati jest to maszyna w której środku jest zamontowany wał podobny do tego z adaptera w rozrzutniku tylko że trochę dłuższy i grubszy. Ma on na celu napowietrzyć pryzmę, doprowadzić do jej środka powietrze. A zalety to mniejsza objętość w postaci kompostu, przyjemniejszy zapach, mniejsze straty azotu(jest go tyle samo co w zwykłym oborniku, tylko jak rozrzucamy gnój azot się uwalnia, a tu nie), mniejsze prawdopodobieństwo że roślina zachoruje na grzyba. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×