Skocz do zawartości
kkrzysiek

historia z cyklu przyjechał przyjechał warszawski pracownik arimr na kontrol do rolnika

Polecane posty

kkrzysiek    0

opowiem wam historie jak przyjechała kobieta do gospodarza na kontrol z arimr ot urz ów kobieta miała sprawdzic czy rolnik zakupił kombajn zgodny z tym co miał w umowie rolnik zaprowadził ją tam gdzie stał ten kombajn po czyn kobieta wyjmuje miarkę i mierzy gardziel kombajna i stwierdza ze ten kombajn jest nie zgodny z tym co wykazał rolnik do agencji i musi zwrócić dofinansowanie powód heder miał mieć 6 metrów a ma tylko nie całe dwa

Jak znacie podobne historie to piszcie :-)

Edytowano przez krzysiek16m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Ja spotkałem się z takimi "kwiatkami" z agencji:

jakaś kobita pomyliła konie mechaniczne z kilowatami.

I jeszcze lepsze gościu zadzwonił do rolnika, że na fakturze jest beczka 6tyś litrów, a miała być 6m sześciennych.

Tam pracują w większości, bo nie wszyscy, idioci. Mają swoje zakichane teoretyczne tabelki i wyliczą, że np. rolnik może kupić ciągnik 150KM, ale np. pługa 4 skibowego obrotowego już nie, bo za duży :blink: 3 skibowy obrotowy to tak....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darkos795    4

Mi nie przyznano wsparcia na gospodarstwo niskotowarowe na ostatnie 2 lata.Odwołałem się od tej decyzji.Trzy razy

przesuwano termin rozpatrzenia odwołania ze względu na dużą ilość spraw do rozpatrzenia.W końcu dostałem decyzję

o negatywnym rozpatrzeniu mojego odwołania.Po tygodniu jednak dostałem decyzję o przyznaniu mi tego wsparcia i

kasa wpłynęła na konto.Bałem się iść spytać o co w tym wszystkim chodzi :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

1piotr1    11

a co taki szary człowiek pracujacy w agencji ma do powiedzenia???? mamy takie bzdurne przepisy, a najgorsze jest to,że oni te nie które bzdurne przepisy musza egzekwować, sami mogą sie z nich śmiać ale prawo jest prawo.....

oczywiście nie licząc wpadek takich jak ta w hederem...... ale dziewuchy to juz w ogóle jest ewenement na skalę światową one i inteligencja z reguły rozmijają się o lata świetlne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juljanking    0

Znam to, mnie zawsze pytają czy mam żyto jare czy ozime................ chyba kiedyś napisze im na kartce i włożę do wniosku że żytu jare nie występuje w naszej strefie klimatycznej :) koledzy, tam pracują w większości ludzie, którzy nie odróżniają kłosów zbóż a co dopiero mówić dobieraniu maszyn czy kontrolach. mnie akurat rozwaliło jak jedna szanowna pracowniczka agencji liczyła na kalkulatorze 2500 odjąć 75 i dla niej wyszło 2455...........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qqrydz    2

kolego z posta powyżej z tym żytem to nawet nie wiesz jak grubo się mylisz :D i co tu się dziwić że szary mieszczuch pracujacy w agencji myli się i nazywają go idiotą jak znaczna cześć tych co to robią są wiekszymi idiotami :lol: :D B) :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirek767    46

opowiem wam historie jak przyjechała kobieta do gospodarza na kontrol z arimr ot urz ów kobieta miała sprawdzic czy rolnik zakupił kombajn zgodny z tym co miał w umowie rolnik zaprowadził ją tam gdzie stał ten kombajn po czyn kobieta wyjmuje miarkię i mierzy gardziel kombajna i stwierdza ze ten kombajn jest nie zgodny z tym co wykazał rolnik do agencji i musi zwrucic dofinasowanie powód heder miał mieć 6 metrów a ma tylko nie całe dwa

 

:lol: :lol: :lol: blondynka czy farbowana? :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rogas    16

Jak studiowałem na ostatnim roku to doktor M. prowadzący bioekonomię opowiadał, jak był w biurze powiatowym agencji i pracownica zapytała go (w końcu doktor sggw) czy 4 cielęta od krowy w jednym roku to ok czy za mało... Doktor mówił, że dość młoda i nawet ładna była (ale to taki bardzo wyluzowany człowiek, który niemal wszystkie zajęcia prowadził w formie case-study)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
:lol: Kogo oni przyjmują do pracy :lol:
a nie oglądałeś nigdy ich ofert pracy? Jak ja szukałem pracy to oglądałem i w ofertach olsztyńskiego oddziału to poszukiwali np ludzi z doświadczeniem w budownictwie do kontroli budynków inwentarskich (pierwszy nabór MGR). Mam szwagra budowlańca i on się nie zna na zbożach. Nabiorą różnych ludzi, skierują do pracy np budowlańca do kontroli dopłat i później się dziwicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agromatik    175

W pierwszym roku obszarowych kontrolujący sami się przyznali, że nie rozróżniają upraw a wsiewkę trawy w skoszony owies chcieli potraktować jako ugór. Podobnie wyglądają kontrole z banku, kobiety nie maja zielonego pojęcia o wyglądzie maszyny która bank pomógł sfinansować i którą mają kontrolować. Po kontroli z US musiałem gościowi ostro się tłumaczyć dlaczego pies chciał go zjeść [wylazł z samochodu pomimo wyraźnego ostrzeżenia o psach].

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

Kiedyś byli z banku u mnie i chciała zobaczyć kombajn. Weszła do wiaty popatrzyła się na prase 224 i powiedziała że ładny tan kombajn. Poprosiłem żeby się odwróciła bo kombajn stoi za jej plecami.

Pomyłki się zdarzają. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

opowiem wam historie jak przyjechała kobieta do gospodarza na kontrol z arimr ot urz ów kobieta miała sprawdzic czy rolnik zakupił kombajn zgodny z tym co miał w umowie rolnik zaprowadził ją tam gdzie stał ten kombajn po czyn kobieta wyjmuje miarkę i mierzy gardziel kombajna i stwierdza ze ten kombajn jest nie zgodny z tym co wykazał rolnik do agencji i musi zwrócić dofinansowanie powód heder miał mieć 6 metrów a ma tylko nie całe dwa

Jak znacie podobne historie to piszcie :-)

 

Do szwagra też przyjechała na kontrolę sprawdzić czy jest kombajn. Kombajn stał we wiacie akurat a obok niego był heder na wózku. Pani popatrzyła i powiedziała - ,,faktycznie kombajn jest, ładny, duży". Potem spojrzała na wózek z hederem i zapytała czy to też jest kombajn. :huh: :D

Cóż dziwnego, kiedy na studiach rolniczych jest 50% a nawet więcej miastowych. <_<

 

 

 

 

 

Znam to, mnie zawsze pytają czy mam żyto jare czy ozime................ chyba kiedyś napisze im na kartce i włożę do wniosku że żytu jare nie występuje w naszej strefie klimatycznej :)

 

 

http://www.hrsmolice.pl/index.php?p=zyto_02&l=pl :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

U mnie niedawno był facet co zmienia na mapkach sposób użytkowania gruntów. Był w sprawie jednej działki która teraz jest cała uprawna a w ewidencji było 11 arów pastwiska (działka ma 28 arów). Po drugiej stronie drogi jest druga moja działka na której jest pastwisko i trochę nie użytków a w ewidencji jest tam gdzie nieużytek to pastwisko a gdzie pastwisko jest rolna. Mówię mu czemu tego nie zmieni a on ze tu jest słaba ziemia i nie może być pastwisko tylko ugór. W końcu po krótkiej rozmowie machnąłem ręko na to i poprawione będzie tylko na małej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

dużo płaciłeś za przeklasyfikowanie gruntu?

Pytam bo mam w kilku miejsach jakieś pastwiska na mapach ale ich tam od niemca nigdy nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

Ja miałem kontrole z weterynarii zleconą przez agencje, przyjechała młoda siksa strasznie niedostępna i nadęta jak sama zaznaczyła na wejściu jest lekarzem weterynarii. Najpierw chciała zobaczyć krowy, ojoj bo któraś nie miała kolczyka już straszenie punktami. Potem młodzież i na końcu cielęta a wiedziałem że nie mam zakolczykowanego jednego byczka a że to był okres żniw, sian jakoś zeszło że cielak miał miesiąc. Zaraz na wejściu dlaczego niezakolczykowany, a ja jej na to że mam tydzień czasu bo wczoraj się urodził popatrzyła i stwierdziła że rzeczywiście widać że to noworodek. Normalnie myślałam że pęknę ze śmiechu wielki i wszechwiedzący lekarz weterynarii a nie umie odróżnić jednodniowego cielaka od miesięcznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Suchy    0

Kilka lat temu przyszedł do nas jakiś kontroler z cukrowni. Ja przed chwilą wróciłem ze szkoły i sobie obiad odgrzewałem. Widzę przez okno idzie ktoś w kierunku naszego domu. Droga ma jakieś 800 m długości i biegnie wzdłuż pola. Wtedy zasiana była tam kukurydza, miała w okolicach trzech liści. Koleś w końcu doszedł do domu i mówi, że jest z cukrowni itd. I nagle takim tekstem do mnie "Jakieś zarośnięte te buraki" Ja lekko zaskoczony, bo gdzie on widział nasze buraki, które rosły za stodołą. Wyszło na to, że pomylił kukurydzę z burakami(które miał kontrolować). Pamiętam że miał dziwną minę kiedy mu tłumaczyłem, że to jednak nie buraki tylko kukurydza. Chyba dziwnie się poczuł, że to dzieciak go uświadamia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekjsp    6

u mnie z 3 lata temu była też kontrola ale z mleczarni miał sprawdzać tlen w oborze czystość itd. jest piątek przyjeżdża jakiś gość w garniturku wchodzi do obory i mówi że jest brudno a był to okres żniw więc każdy zaganiany krowy były na polu stoją dwa byki w oborze tylko a on do mojego starego ale te krowy tłuste chyba dużo mleka dają dlaczego ich nie wyganiacie a mój starszy bo to są byki gość się speszył podpisał kontrol i pojechał :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×