Skocz do zawartości
Teddy

1.8T vs 2.3 VR5

Polecane posty

jaro    163

No tak-ja się do tego tematu nie nadaję, czasami kombinuję jakby tu auto podwyższyć a że mam niedaleko drogę dojazdową do żwirowni (kratery na Księżycu to mały pikuś w porównaniu z tą drogą) to nawet mnie sportowe zawieszenie czasem wku....a jak czuć wszystko-oczywiście uczucie to mija gdy pokonuję taki jeden zakręt przy 70 km/h gdzie "normalnym" samochodem przy 30-40 wyrzuca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

bo ten golf nawet troche obnizony nie byl, a co dopiero o glebie ty mowisz. normalnie nie ma opcji w sniegu na glebie jechac, bo zaraz wisisz na wozku.

 

jak mogles zapalniczke postawic to prawie, ze seria. u mnie pod wachacz pudelko zapalek ledwo co weszlo - na plasko.

wozek 25 mm od gleby.

no chyba, ze tak: http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash2/179249_123024264437740_120951997978300_159840_3095876_n.jpg ta zapalniczke wkladales to szacun i to mega :) .

 

 

http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/296748_199523946787771_120951997978300_473683_1104723608_n.jpg :D

 

W tym pierwszym linku przód nie ma chyba żadnego kąta zachowanego. Da się tym jeździć? Czy to ma tylko wyglądać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

wszystkie katy sa zachowane, tylko daje sie duzy negatyw w kacie pochylenia kola, zeby to wszytko dalo sie w nadkole upchac. negatyw bardzo fajny do szybkiego pokonywania zakretow, po prostej w koleinach troche jest niestabilny (ale da sie przyzwyczaic), natomiast negatyw z tylu w zimie absolutnie sie nie da jezdzic, pierwsza gololedzi i na prostej drodze baka wykrecasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ppiotr    28

Trzeba mieć coś z głową żeby obniżać, nasze drogi nie nadają się do jazdy z obniżonym zawieszeniem, chyba że ktoś chce urwać miskę olejową, co innego na zachodzie europy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

dlaczego mowia to ci co nigdy nie mieli obnizonego auta? :blink: :blink: ja juz kilka lat smigam na glebie, po calej polsce i jakos nawet wolniej od pozostalych nie jezdze.

fakt raz mocowania wozka wyrwalem, a kto sie spodziewal, ze na nowiutkiej drodze bedzie studzienka 10 cm wystawac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Co Ty sie dziwisz @Brzozakowi-oni tam na Żuławach mają depresję na okrągło to muszą to jakoś odreagować nie ?:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ppiotr    28

dlaczego mowia to ci co nigdy nie mieli obnizonego auta? :blink: :blink: ja juz kilka lat smigam na glebie, po calej polsce i jakos nawet wolniej od pozostalych nie jezdze.

fakt raz mocowania wozka wyrwalem, a kto sie spodziewal, ze na nowiutkiej drodze bedzie studzienka 10 cm wystawac.

Tak się składa ze mam obniżony fabrycznie o 16 mm i muszę uważać żeby czegoś nie urwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

taaa te 16 mm to robi wielka roznice :lol: :lol: :lol: :lol: .

 

@jaro elegancko sie zgralo z ta depresja :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Obniżając auto z czegoś się rezygnuje. Nie obniża się przecież limuzyny tylko auto sportowe bądź pseudo sportowe. Jeżeli chcesz mieć komfort kup Citroena C5, a jeżeli chcesz szybko pokonywać zakręty kupuj inne auto i obniżaj - prosta sprawa.

Mi prędkość na prostej nie daje satysfakcji ale prędkość w zakręcie owszem B)

To nie sztuka jechać 150 na prostym równym odcinku drogi, ale pokonanie winkla np. 70 gdzie inni jadą 40 to już jest pewne wyzwanie. Ja za świetnego kierowcę się nie uważam, ale pokonując ten sam zakręt kilka razy trochę eksperymentuję :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

"Mi prędkość na prostej nie daje satysfakcji ale prędkość w zakręcie owszem "-ale taka sama prędkość NIEobniżonym autem to dopiero satysfakcja a ile adrenaliny :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

"Mi prędkość na prostej nie daje satysfakcji ale prędkość w zakręcie owszem "-ale taka sama prędkość NIEobniżonym autem to dopiero satysfakcja a ile adrenaliny :D .

 

Masz rację ;)

Ale ja też nie mam obniżonego auta B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50

Ja od wiosny mam permanentnie obniżone auto, :lol:

niemal zawsze załadowany po 400kg i więcej. Ostatnio, w czwartek, wiozłem na pole 600kg pszenżyta jarego(przewódki) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez mariuszd93
      Nie  można  otworzyć  starego  tematu  to  pora  założyć  nowy ......
      Kolejny  unikat  ,  ładna  trzeba  przyznać 
      http://olx.pl/oferta/oryginalna-przyczepa-d47-CID757-ID98Mc1.html#3b22e70b7e

    • Przez silver95
      jestem szczesliwym posiadaczem simsona s51b z 1984r. i chicalbym wiedziec czym inni jezdza ???
    • Przez Adrianos
      szukam samochodu, najlepiej jakiś suv i wtedy 7osób ewentualnie jakiś duży sedan, nie chce kombi,
      kryteria to:
      -silnik między 2a3 litra pojemności
      -diesel
      -skrzynia manual 6biegowa
      -cena max 100tyś im taniej ty lepiej:D
    • Przez Mattti
      Witajcie! Jaki według was powinien być samochód rolnika? Co preferujecie? Pickup, terenówka, czy jakiś dostawczy? Diesel czy benzyna? Mi osobiście podoba się Suzuki Samurai- wszędzie dojedziesz, i zawsze coś na pakę wrzucisz Coś takiego: http://otomoto.pl/suzuki-samurai-off-road-C24269089.html Co waszym zdaniem jest warte uwagi?
    • Przez GroszekCukrowy
      Cześć.
      Podczas spokojnej jazdy na pole nagle silnik w moim Ursusie zaczął głośno stukać. Ciągnik zaczął mocno dymić. Wystraszyłem się i zgasiłem go. Nie chciał już odpalić. Rozrusznik nie mógł okręcić. Zapalił dopiero na zapych. Stukot zelżał trochę ale nadal był słyszalny.
      Zagrałem się za remont. Stopniowo zacząłem odkręcać silnik. W misce olejowej znalazłem takie części? Co to może być? Pokazywał w sklepie z częściami i zaprzyjaźnionemu mechanikowi od Ursusów ale nie mieli pojęcia co to.
      Nie chciałbym rozkręcać całego silnika aby znaleźć miejsce ubytku? Może kojarzycie skąd te fragmenty pochodzą. Są aluminiowe lub z jakiegoś podobnego stopu, bo zdecydowanie lżejsze od żelaza.
×