Skocz do zawartości

Polecane posty


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Obroty 1200 przy przełączaniu z "żółwia" na "zająca", jeździ się na "zającu", a w razie potrzeby wzmocnienia momentu obrotowego przełącza na "żółwia."

Wzmacniacz momentu może być używany tylko chwilowo w transporcie,a nie np.w orce.Dlatego większość wzmacniaczy jest "zaspawana".

Co Ty powiesz? tak samo i w orce, ale tak jak pisałem wyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


bartek88    1

U mnie od 10 lat wzmacniacz (ursus 914, 86r.)nie był ruszany i chodził bez zmian do samej sprzedaży, ale wszystkie prace robione na żółwiu, poza pracami mocno obciążającymi skrzynie (orka i agregat) oraz wiadomo transport na najwyższym biegu. Zabójcami dla wzmacniacza jest jazda na zającu na niskich obrotach (poniżej 1400), niski stan oleju w skrzyni i podjechana mikropompka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
. Zabójcami dla wzmacniacza jest jazda na zającu na niskich obrotach

W ogóle tego tego określenia nie rozumiem, prawdą jest to z tą pompką i niskim stanem oleju ( dodał bym jeszcze prawidłową regulację) ale niskie obroty na zającu to według mnie totalna bzdura!

Wzmacniacz jest przekładnią, która zmniejsza obroty i zwiększa sam moment czyli jeżdżąc na zającu ona nie pracuje i nie może się sama z siebie zużyć.

Edytowano przez KRISTOFORn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

gucik131    7

nie wiem co ty masz za teorie ale tu głównie chodzi o tarczki które się palą jak nie ma dobrego ciśnienia na wzmacniaczu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Teoria jest taka:Układ hydrauliczny jest w pełni sprawny a poprawne działanie wzmacniacza jest zależne od ciśnienia w układzie.No nie??

Zakaz jazdy na zającu poniżej 1400 obrotów to co według Ciebie jest?

Dla mnie to jest bzdura!

Edytowano przez KRISTOFORn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

gucik131    7

a dla mnie nie bo jak producent tak pisze to tak ma być. fabryki to ty nie poprawiaj. i chyba chodzi o to że poniżej tych obrotów nie koniecznie jest uzyskiwane odpowiednie ciśnienie co grozi nadpaleniem tarcz. u mnie było trochę mało oleju i po górach uprawiałem pod zboże, no i teraz już coś buczy zanim przełączy, bo nadpaliło tarcze, tak samo by było gdyby było za małe ciśnienie, lepiej się stosować niż ciągle to rozbierać i mówić jaki to jest badziew. jak mogę coś złego na to powiedzieć jak oleju nie dolałem i sam spierd....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bartek88    1

A praktyka jest taka. Wyobraź sobie że mikropompka może dawać za niskie ciśnienie przy tych obrotach silnika, dodatkowo włącz wom i przedni napęd. Jak myślisz co się wtedy stanie z tarczkami, jak ciśnienie nie będzie w stanie dobrze zacisąć taśmy? Ponad 3000 mtg bez zaglądania do wzmacniacza i żadnych regulacji przy jeździe 90% na żółwiu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ma mieć 1200 obr. przy przełączaniu z żółwia na zająca, no na niższych chyba i tak nikt nie jeździ, bo silnik za dusi.

Ponad 3000 mtg bez zaglądania do wzmacniacza i żadnych regulacji przy jeździe 90% na żółwiu

Nie chcę już się brzydko wyrażać, ale po jaką ch...........e jeździć ciągle na żółwiu, jak by innych biegów nie było? to jest jakieś chore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bolid20    35

Ale to nie jest tak, że jak ta tasma już się zaciśnie to potem niezależnie od ciśnienia tak zostaje?? chodzi mi o zająca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bartek88    1

Ale co jest w tym chore? co jest w tym złego? Chore to jest zaspawać wzmacniacz i mieć tylko 8 biegów do przodu. U mnie na żółwiu lepiej biegi wchodziły.(mniejsza prędkość trybów)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

krzeski    4

no to w ciężkiej pracy lepiej jeździć na żółwiu czy na zającu? a jak ciagnik pytka sobie na wolnych obrotach tak okolo 8-set to lepiej zostawiać go na zającu czy żółwiu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

leszekd    80

Ale to nie jest tak, że jak ta tasma już się zaciśnie to potem niezależnie od ciśnienia tak zostaje?? chodzi mi o zająca...

Taśma na zającu nie jest zaciśnięta.

Edytowano przez leszekd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

Czytając powyższe posty można się domyślić kto widział tą przekładnie i zrozumiał jej działanie a kto tylko gdyba. Po 1-sze nikt nie napisał o kontrolce zaniku ciśnienia oleju która jest bardzo ważna a niestety lekceważona (w zachodnich sprzętach nikt już jej nie lekceważy). KRISTOFORn ma rację ważniejsze jest ciśnienie niż obroty, bywało że jak traktor długo dostał po garach i skrzynia była bardzo gorąca to kontrolka gasła dopiero przy 1500obr. Dodam że przy zaniku ciś. należy jechać tylko na żółwiu(ciś. zaciska tarczki i zwalnia hamulec-taśmę i mamy zająca).Jeżeli kontrolka nie świeci się przy 800 obr. a tak powinno być przy sprawnym układzie to śmiało można mieć zająca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bartek88    1

Jak jest na luzie to może i być sobie 800rpm, ale jak masz zamiar jeździć na tych obrotach to zalecam żółwia. Ciekaw jestem czy komuś się kiedyś zepsuł kosz satelitów, od zbyt częstej jazdy na żółwiu? Słyszeliście o takim przypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


bartek88    1

@ptaszyna bo w zachodnim sprzęci jak się zapali ta kontrolka to już pewnie ciągnik nie ruszy, a starym ursusem można było jechać, dlatego też tak ją pewnie lekceważono

U mnie kontrolka była sprawna, mrugnęła czasami latem w orce przy niskich obrotach na zającu, dlatego też wszystkie roboty z małym obciążeniem na skrzynie wolałem robić na żółwiu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krzysiekp20    0

Witam wszystkich urzytkowników

Mam pewien problem z wybiciem tuleji stalowej z bebna wzmacniacza :/ Może ktoś wybijał ją i mógł by mi dać jakąś poradę ?? Proszę o szybka odpowiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomek73    188

Banalnie prosto. Bierzesz dopasowujesz jakiś kawałem metalu do środka tulei i spawasz. Potem wybijasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sadek    448

Dokładnie jak kolega napisał można wybić lub wyciągnąć za pomocą śruby. Dodałem zdjęcie jak wyciągałem u siebie, zobacz w mojej galerii jak zostanie zatwierdzone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ursus1991    8

Nie miałem wcześniej styczności z mechaniką wzmacniacza momentu, ale ze chce teraz kupić ursusa c-385 czy podobnego i ciezko jest znaleźć ze sprawnym żółwiem, to chciałem sie zapytać czy jezeli zółw sie zepsuje i nie zaspawam go tylko bede chciał naprawić to koszty są mniejsze niz przy naprawie zaspawanego wzmacniacza? wiem że koszt naprawy zaspawanego ok 3000zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomek73    188

Nie jest tak że koszt zaspawanego to 3 tyś. Remont żółwia to z 1 tys wyjdzie. Pompa, tarcze, tuleja,pierścienie, uszczelniacze. To że pospawany to spawy odcinasz i po sprawie. Pytanie jak pospawany, bo może być tak z okienka, że skrzyni nie rozbierzesz, bez rozcięcia spawów, a może być że tylko satelity zablokowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ursus1991    8

Czyli koszt jest w duzej mierze zależny od tego jak ktoś pospawał. Wczesnie wyczytałem na tym forum że ok 3 tys, ale jezeli tysiac złotych tojeszcze nie taki duzy koszt. A duzo rozkrecania jest ? na 3 cześci pewnie trzeba ciagnik rozjechać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
ale ze chce teraz kupić ursusa c-385 czy podobnego i ciezko jest znaleźć ze sprawnym żółwiem,

 

O ile jeszcze wzmacniacz tam będzie, bo może go tam już wcale nie być. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ursus1991    8

tez jest taka mozliwośc, ale tylko jeden ciagnik jaki ogladalem nie miał wzmacniacza , tylko jakis wałek przejsciowy załozony, a reszta to miała zaspawane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Karasio
      Witam! Mam pytanie do czego służy wzmacniacz momentu obrotowego w zetorze 7711?
    • Przez rafal4610
      miałem antene za 15zł i do tego wzmacniacz i było wszystko w porządku. Ale jakie pieniądze taka antena, więc jej żywot sie skończył Kupiłem drugą za 30zł i tu pojawia sie problem. Gdy podłącze ją bez wzmacniacza to odbiór jest ok, ale zdarzają sie zakłócenia więc założyłem wzmacniacz. Ku mojemu zdziwieniu radio zaczęło trzeszczeć. Gdy chwyce ręką za jaką kolwiek część anteny to trzeszczenie znika, a radio odbiera bardzo ładnie. Czym to może być spowodowane ? Moge chwycić za gumową, plastikową część anteny i problem znika.
    • Przez tomus88xD
      witam, z ZTSa po rozgrzaniu robi mi się automat i przedni napęd traci na funkcjonalności a mianowicie ciągnik jak popracuje to sam sobie z zająca na żółwia przełącza poniżej 1000obr/min jak dodaje gazu to z powrotem włącza się zając i dodatkowo przedni napęd się rozłąćza przy obciążeniu i niższych obrotach, i jak włączę WOM na niezależny to kręci się bez włączenia tej dźwigni przy kierownicy. czy to głównym winowajcą jest ROZDZIELACZ wzmacniacza momentu ten pod podłogą??? chciałbym się upewnić. ciągnik ma wszystkie nowe pompy, przystawka od napędu jest zregenerowana, nowa mikropompa, nowa taśma od wzmacniacza, zmienione pierścienie na siłowniczku włączającym żółwia. pozdrawiam
    • Przez Kamil0012
      Witam. Tak jak w temace niedawno kupilem mf 698 turbo z hydraulicznym zalaczanem pólbiegu ( czy przyspieszacza, roznie to nazywaja). Problem polega na tym ze jak mam ta dzwignie pod kierownica zalaczona na + to czuje jak ciagnik najpierw ladnie przyspiesza a za jakies 5sekund sam zwalnia i tak w kolko, nie zaleznie czy jade rowno na wysokich czy rowno na niskich obrotach. Dodam ze jak przerzuce na polowe to wszystko jest ok. Tylko na szosowych mam takie objawy.Mam przedni naped zalaczany elektycznie przy kierownicy. Jest sprawny załacza sie dobrze i rozlacza tez, wom tez jest sprawny ( tzn jak olej jest zimny to ciezko go zatrzymac, ale jak juz sie rozgrzeje nie kreci sie). Hydrauliki jeszcze nie mialem okazji sprawdzic ale jak pociagne za dzwignie t slychac jak przydusza silnik. Pomóżcie Panowie gdzie lezy przyczyna? Z gory dzieki
    • Przez kiernoz
      Witam. Mam problem z wyżej wymienionym traktorem. Podczas jazdy, gdy używam wzmacniacza momentu, pierwszy zakres czasem nie chce się włączyć, rozłączyć albo działa z opóźnieniem. Natomiast drugi zakres nie działa w zasadzie w ogóle, lecz gdy czasem się załączy to sam się rozłącza i ciągnik się zatrzymuje, po chwili ciągnik "szarpnie" gwałtownie do przodu. Proszę o pomoc. Z góry bardzo serdecznie dziękuję.
×