Skocz do zawartości
jarekvip99

Czy oplaca sie brac dzierzawe za doplaty

Polecane posty

cycek933    15

tylko musze sie dowiedziec najpierw kogo to jest ojciec mowil ze kiedys to bylo kolesi z wioski ale teraz czy nadal to jest to nie mam pojecia tez w przyszlym tyg chce jechac do gminy i sie wszystkiego dowiedziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cycek933 jak znajdziesz właściciela to napisz mi jak możesz jakie kroki robiłeś by go znaleść bo koło mnie jest spory kawałek ziemi i też nie mogę się dowiedzieć.

W wiosce koło mnie jest 1000ha i już chyba z 10 lat tam chwasty rosną a jak byłem się dowiadywać to facet mi powiedział że to warszawiaka i że on powiedział że to jego i nie życzy sobie żeby ktoś po jego polu jeździł:) a ile gospodarstw by mogło na tym skorzystać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ksys    2

Wniosek o dopłaty powinien składać zawsze rolnik uprawiający pole z mocy prawa. W przeciwnym razie za to jest prokurator!!! Owszem wysokość czynszu może być wielkości dopłat, ale wniosek zawsze składa użytkownik. Ma to też duże znaczenie, przy wyliczaniu różnego rodzaju limitów jak np kredyt z banku, dopłaty paliwowe itp. Trzeba walczyć z patologią. Ciekawe jak wyglądają kontrole z agencji pod tym kątem.

masz rację,że na dopłaty powinien składać użytkownik,a nie właściciel.Jest też druga strona medalu , mianowicie różnego rodzaju programy rolnośrodowiskowe w których musisz prowadzić wszelkiego rodzaju papierkowe rzeczy nawet jeżeli dana działka nie jest w programie rs a jest umieszczana we wniosku o dopłaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cycek933    15

Cycek933 jak znajdziesz właściciela to napisz mi jak możesz jakie kroki robiłeś by go znaleść bo koło mnie jest spory kawałek ziemi i też nie mogę się dowiedzieć.

W wiosce koło mnie jest 1000ha i już chyba z 10 lat tam chwasty rosną a jak byłem się dowiadywać to facet mi powiedział że to warszawiaka i że on powiedział że to jego i nie życzy sobie żeby ktoś po jego polu jeździł :) a ile gospodarstw by mogło na tym skorzystać :)

mi wydaje sie ze jak pojde do gminy to jest u mnie takie stanowisko jak dzial gospodarki i raczej tam powinni mi to ujawnic.tak mi sie wydaje. no ale nie wiem zobaczymy jak to bedzie. ja nie predzej jak na lato dopiero bym ta ziemie bral takze mi az tak sie nie pali. mam nadzieje tylko ze mi to powiedza a jak nie to zapytam z wioski tych co to kilka - kilkanascie lat temu upraiwali czy to jest nadal ich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mario3004    0

Nie powiedzą ci na gminie kogo to jest, ludzie zresztą też (dlaczego w końcu masz mieć).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heniekii    1

Cycek933 jak znajdziesz właściciela to napisz mi jak możesz jakie kroki robiłeś by go znaleść bo koło mnie jest spory kawałek ziemi i też nie mogę się dowiedzieć.

W wiosce koło mnie jest 1000ha i już chyba z 10 lat tam chwasty rosną a jak byłem się dowiadywać to facet mi powiedział że to warszawiaka i że on powiedział że to jego i nie życzy sobie żeby ktoś po jego polu jeździł :) a ile gospodarstw by mogło na tym skorzystać :)

 

koledzy jak znacie nr ksiag wieczystych i obreby i tak dalej to wejdzcie na strone ministerstwa sprawiedliwosci i tam mozna przeglada e-ksiegi jak lerza te dzialki blisko waszych to nie bedzie problemu i tam bedzie kto to kupil i po problemie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Cycek933 jak znajdziesz właściciela to napisz mi jak możesz jakie kroki robiłeś by go znaleść bo koło mnie jest spory kawałek ziemi i też nie mogę się dowiedzieć.

W wiosce koło mnie jest 1000ha i już chyba z 10 lat tam chwasty rosną a jak byłem się dowiadywać to facet mi powiedział że to warszawiaka i że on powiedział że to jego i nie życzy sobie żeby ktoś po jego polu jeździł :) a ile gospodarstw by mogło na tym skorzystać :)

U mnie w okolicy też są właśnie problemy z warszawiakami którzy powykupywali ziemi, bo to przecież się bardziej opłaca niż lokata w banku. Efekt tego taki że cena ostro poszybowała w górę. Oczywiście warszawiacy tej ziemi nie obrabiali, ale w dzierżawy też nie chcieli puszczać. No i odłogów się narobiło od groma. Niby nic ale sąsiedztwo z taką działką było bardzo uciążliwe, bo chwastów od tego pola się dużo rozsiewało, no i jeszcze dużo zwierzyny się tam ukrywało(dziki, sarny), która niszczyła sąsiednie uprawy :( Dogadać się z warszawiakami nie szło (cudem udało mi się zdobyć ich numer telefonu), bo przecież to nie ich problem ;[ Ale i na to jest sposób. Nie wiem jak jest w innych gminach, ale u nas można nakazać obróbki ziemi. Trzeba wysłać specjalne pismo do gminy i wtedy warszawiak ma problem bo jak co najmniej raz w roku nie zetnie tych chwastów to gmina może na niego jakąś karę nałożyć. Dokładnie nie wiem jaką, ale poskutkowało. Na wiosnę pole zostało obrobione :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

A ja się nie denerwowałem jak przez ich nieużytki musiałem latać i kukurydze pastuchem grodzić, bo inaczej dziki by mi ją zniszczyły. Już rok wcześniej dziki zniszczyły mi 30% kukurydzy dzięki takim spekulantom. A jak się nie szło po ludzku dogadać to trzeba było innymi metodami. Jak taki warszawiak sobie zimie kupuje i chce na niej zarobić to jego sprawa, ale to nie znaczy że ja mam na tym cierpieć. A tak na marginesie to spekulację cenami gruntów rolnych powinno się ograniczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja z tymi gruntami nie graniczę ale chciałem się z nim dogadać że zasieje sobie tam trawę i będę kosił i już na upartego oddał bym mu dotacje w zamian za korzystanie z pola bo jak dla mnie zasiał bym sobie jaką bym chciał dobrze uprawił i miał za darmo a nie musiał płacić za słabszą po 120zł za ha.

Dobry znajomy tego warszawiaka miał z nim jeszcze negocjować zobaczymy a ten właściciel to podobno jeden z najbogatszych ludzi w polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekkk9    0

to co warszawiaki kupują ani dotacji nie biorą bo nie obrabiaja ani w dzierżawe nie chcą dać tylko stoi i się marnuje ,to oni liczą żeby przytrzymać i z zyskiem sprzedać a póżniej jak ktoś kupi to będzie 3 lata się męczył żeby to urobić

Edytowano przez milanreal1
orty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Chodzi o to że oni tą ziemię później dzielą, i chcą opchnąć jako działki budowlane. Wcześniej to nawet na tym udawało im się zarobić, ale teraz jest zastój i jak napisałeś ziemia leży i się marnuje, a na dodatek jeszcze rolnikom przeszkadza, bo graniczyć z takim polem to żadna frajda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten kołomnie podobno ma jakieś wejścia w Warszawie i dobrze im smaruje bo podobno bierze dotacje, nie uprawia pola a i nie ma kontroli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Automoderacja spowodowana brakiem działań administracji forum.

Edytowano przez gonzobonzobong

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

facet bierze dopłaty bo jest właścicielem i dał w zarządzanie tylko,

facet ma opłacony KRUS bo przecież on jest właścicielem,

a całe ryzyko pogodowe bierzesz sobie na głowę Ty.

Zobacz że ma sporo strączkowych w płodozmianie - dla dopłat czy ma rynek zbytu na to?

 

Ty będziesz to obrabiał za parobka aby nie zniszczyć tej 'dobrej kultury'. Po kilku latach będziesz się wypowiadał jak to dopłaty niszczą polską wieś. Niestety tak jest w PL, najpierw głupi rolnik bierze ziemię bez dopłat i umowy dzierżawnej a później płacze że dopłaty są złe.

Ja mając trzy dzierżawy z jednej właśnie z tego powodu zrezygnowałem (umowa odnawiana co rok i to ustna), drugą dzierżawę właśnie wykupuję a trzecią będę kupował jak pójdzie w przetarg.

Co do tej pierwszej - teraz inny frajer to obrabia i komus funduje KRUS i dopłatę.

Ja sobie zdaję sprawę że nie ma ziemi ale jak dziś oglądałem agrobiznes to smiać mi się chciało z wypowiedzi jednego rolnika że ma jak dobrze pamiętam 60ha z czego tylko na 20ha ma dopłaty bo to jego właśność. To ja pytam co to za frajer że na takie warunki się zgodził. Niestety polska mentalność -> nie ważne czy się opłaca ważne aby obrabiać więcej niż sąsiad ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Ale jak to funduje dopłaty? Ze swojej kieszeni mu nie płaci. Dostaje tylko gołą ziemię i jedyny koszt to utrzymanie jej w dobrym stanie. Jeśli jest to jeszcze umowa na piśmie na 5 lat czy więcej to wolę taką dzierżawę niż płacić po 40 tys. za hektar i przez najbliższe 40 lat dopłaty oddawać do banku albo 20 lat pracować za darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dyczko0    22

Kurcze, chciałem edytować i mi wykasowało wszystko, jakiś komputer trefny.

 

Łubinu jest tyle ponieważ idzie to pod przedplon dla żyta na jesień.

Do tego dochodzi jeszcze umowa o pracę na czas nieokreślony z wynagrodzeniem, skromnym ale jest.

 

W sumie to z bratem mamy gospodarstwo 130ha ornych i mamy się jeszcze tymi 170ha zaopiekować,

ja uważam, że podjąłem dobrą decyzję aby wejść w taki układ.

 

A propo ziemi za dopłaty to jak poprzednik wolałbym dać 1000zł rocznie za dzierżawę niż spłacać kredyt przez kolejne 25 lat lub dłużej gdy ziemia droższa, nie licząc spłaty odsetek.

Edytowano przez dyczko0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

kto jak woli tylko obrabiając czyjeś nie płaczcie za kilka lat że dopłaty niszczą polskie rolnictwo bo cwaniaczki mający ziemie je zgarniają.

 

Fajnie że będziesz miał umowę o pracę, to jest duuuży plus, bardzo duży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PawelWlkp    326

W moich stonach doplaty plus tysiąc z hektara to norma, zdarza się mniej,ale o większych stawkach też słyszałem. Ja za 40 to wolałbym kupić. Swoją ziemie jak za 10 lat splacisz to zawsze możesz sprzedać, wydzierżawić, obrabiać, a z dzierżawy zawsze mogą Cię szybko wykurzyć. A że ziemia staniej to bym nie liczył. U mnie już po 60 często placą, a 40 to dawno tak tanio nie słyszałem. I jak tu się rozwijać. W ostatnim czasie był przetarg na Spółke Skarbu Panstwa. Zamiast wydzielić część dzierżaw i puścić na wolny rynek to całość jednemu wydzierżawili. 4000tys ha do 2026 roku. Do tego 150 kupił na własność. A jako argument mówią,że 160 ludzi tam pracuje a indywidualni ich nie zatudnią. Tylko znająć gościa to za dwa lata 50 tam będzie pracować, z czego 40 z ukrainy. Ale kto się tym martwi w naszym kraju. Ważne że z jednym dużym można zawsze coś uczknąć, a z indywidualnymi już nie bo by się szybko wydalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vicia1223    10

Ja dzierżawię 5ha blisko domu , wyjeżdżam z bramy przez asfalt na drugą stronę przez podwórko i pole w 2 kawałkach . Biorę na to dopłaty bo podpisałem umowę z sąsiadką . Na umowie pieczątka z gminy . Biorę na te hektary dopłatę , składam o zwrot akcyzy i podatku nie płacę. Z tym , że po żniwach płacę tej sąsiadce z miasta 500zł i jak dostaję dopłatę 500zł . Jej to pasuje bo w tamtym roku chciałem przedłużyc o 5 lat kolejne to mnie pytała czy chcesz może notarialnie na 10 lat:)

Z czasem i tak to sprzeda więc trzymam się tego pola bo już je dobrze poznałem i trzochę kasy tam utopiłem :)

 

Na tym podwórku oprócz domku co mieszka jej matka jest tez spora stodoła w której składuję 100 bel słomy . Dla mnie jest to w miarę dobra dzierżawa.

 

Kolejne 5ha to już nie biorę dopłat niestety , składam tylko o zwrot akcyzy i nie płacę podatku ani innych należności tak jak w pierwszej dzierżawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dyczko0    22

To może ja tylko przedstawię taką kalkulacje ale to i tak nie wiadomo jak będzie w przyszłości.

 

W moich stronach cena za hektar to ok. 20 tyś. zł podczas kredytu na MR jeśli oczywiście się jest młodym to się dostanie.

20% wkładu własnego + dodatkowe zabezpieczenie w postaci dodatkowych 50% wartości kredytu + biznesplan.

Chcąc kupić powiedzmy 170ha kwota inwestycji to 3.400.000 zł z czego wkład własny to ok. 700 tyś. zł.

Do tego roczna spłata kredytu 135 tyś. zł + 54 tyś. odsetek czyli liczmy 190 tyś. zł rocznie.

W związku z tym za ha wychodzi nam 1200 zł na spłatę kredytu.

Chyba, że coś pokręciłem.

 

Obecnie biorę pod zarządzanie powyższy areał ziemi, właściciel zatrzymuje dla siebie dopłaty a osiągnięty zysk dla mnie + dodatkowo umowa o pracę za opiekę.

Biorąc pod uwagę, że nigdy w życiu nie miałbym możliwości zgromadzenia gotówki na potrzeby udziału własnego podjęcie się dzierżawy w zamian za dopłaty to jedyna słuszna droga rozwoju gospodarstwa.

Jeśli umowa jest sporządzona na dłuższy termin 5 czy 10 lat to brać w zamian za dopłaty i się nawet nie zastanawiać.

Warunek mieć trochę szczęścia do uprawy i dużej wiedzy na ten temat.

 

Reasumując wolę wziąść ziemię w dzierżawę niż ją kupować. Kredyt to zawsze ryzyko w chwili kryzysu czy braku możliwości spłaty kredytu zabierają nam kupioną ziemię plus to co daliśmy pod zastaw.

 

Według mnie warunkiem dzierżawy jest zapis że umawiamy się na kwotę według której naliczana jest JPO bez UPO i ONW.

Czyli tak jak za zeszły rok ok. 700 zł, no chyba ze jeszcze UPO i ONW ale to już indywidualna sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek33    35

Jak bierzesz w dzierżawę 20 ha to też tak liczysz? To już nie są tak astronomiczne kwoty... . A policzyłeś wartość ziemi? Po piętnastu latach możesz sprzedać ziemię, bo już się spłaci (Tobie nie, bo oddajesz ratę). To ile jesteś do tyłu? :) Nie ma to jak kreatywna księgowość :)

Najlepszy interes - kupić ziemię, znaleźć jelenia, który zapłaci równowartość raty rocznej (dopłaty), poczekać 15 lat - ziemia za darmo :)

Edytowano przez maniek33

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dyczko0    22

Podałem tylko przykład. Jak uprawiasz 100ha co powinno Cię stać aby mieć wkład własny na kredyt na 10ha. Ale jeśli uprawiasz 10ha to nie masz już takiego pola do popisu i zostaje Ci jedynie dzierżawa.

A z kredytem to chodzi mi o to, że istnieje ogromne ryzyko, że nie dasz rady go spłacić a po drugie raty roczne i tak wychodzą o wiele drożej niż dzierżawa.

 

I nie wiem dlaczego się tak dziwisz ilu jest inwestorów co kupują mieszkania w miastach i wynajmują studentom. Kredyt się sam spłaca ale to właśnie oni najwięcej ryzykują a nie ci co wynajmują.

Nikt nie będzie chciał wynająć, wartość mieszkania spadnie, różnice kursów walut itp.

A jak skończą się dopłaty i rolnicy nie będą chcieli uprawiać ziemi to z czego owi inwestorzy będą spłacać kredyt ?

 

Skoro widzisz to tak jak widzisz to nakup ile się da ziemi w okolicy i wynajmuj jeleniom, złoty pomysł na biznes według Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek33    35

Ja mam aż za dużo :) . Ryzyko, o którym pisałeś to dotyczy bardziej tych, co dali 50 tys za ha... . Pisałeś o wkładzie własnym - ten też trzeba mieć i to niemały na ŚOR, nasiona, paliwo, amortyzację. Więcej ryzykujesz w przypadku niepogody na dużym areale.... Generalnie g.. no mnie obchodzi co robi ktoś inny. Powodzenia. Wszystko i tak reguluje rynek. Jak ceny dzierżaw będą tak rosły, to niedługo sam oddam ziemię w dzierżawę :) . Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×