Skocz do zawartości

Polecane posty

ursus3p    0

Posiadam 5 ha + jakaś dzierżawa mam zamiar pracować . Posiadam wszystkie maszyny i budynki. Na wiosnę planuję kupić 3 byki 3jałówki i z 5 prosiaków. Czy przy takiej produkcji zwierzęcej i przy roślinnej + dopłaty obszarowe wyjdzie się na +. Czy może by była hodowla samych ospów czy samych świń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrek6211    12

Przy dzisiejszej cenie za mięso ja bym proponował opasy na tyle sztuk zrobisz trochę siana posiejesz kuku i będziesz miał pasze na cały rok. Tylko że te twoje stadko nie będzie takie żeby sprzedawać coś np co parę miesięcy na początku ale jak się rozwiniesz to za rok dwa bd miał opłacalną hodowlę takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ursus3p    0

nawet przy opasach mniej pracy bo 3 razy nadzień trzeba jeść dać i jak same opasy to może i bym wyhodował 8 ale na rok sprzedał 1 lub 2 tak 800kg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pawelol111    709

Jak puścisz je w boksy, to 2xdziennie śruta + kukurydza + siano i w południe siano. Tak ja daję swoim bykom. Ścielę 2xdziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrek6211    12

Dlaczego trzy razy dwa wystarczą rano i wieczorem i masz spokój na całą noc i dzień zobaczysz jak bd miał jednego lub dwa byczki na rozmnażanie to możesz mieć 3 mamki i resztę to małe i duże cielaki na sprzedaż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Nosz k*rwa <_< Skąd my mamy wiedzieć czy to się będzie opłacać czy nie?? No ku*rwa sorry ale każdy ma inne koszty poza tym nikt przyszłości ani cen na byki/świnie/ON/ŚOR/nawozy itp nie przewidzi. Zdechnie Ci jeden byk i już jesteś z kasą w d*pe. Sorry ale tematy " czy to się będzie opłacać " doprowadzają mnie do białej gorączki z powodu nastolatków bez pojęcia snujących plany " ile to ja będę miał z tego siana". Rozumiem ludzi którzy mają konkretny plan na coś a nie " kupię trochę tego , hmm może trochę tego, aaa i może jeszcze to ".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
avens    12

Ja potrafie przewidziec przyszlosc. Ceny ON/SOR/NAWOZY beda stale rosnac, natomiast oferowane ceny za wyprodukowane przez nas dobra niekoniecznie. A czy się opłaca to sam powinienes wiedziec, a jezeli masz watpliwosci co do tego to sie za to nie bierz. Jestes pewnie mlody i nic nie stanowi tobie żadnej przeszkody. Jeżeli lubisz prace na roli to działaj. Na koniec pozwole sobie zacytowac pewnego klasyka: Jesli cos da sie robic to trzeba to robic. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RafZielak    13

z powodu nastolatków bez pojęcia

A Ty niby kim jestes jak nie nastolatkiem? Nie wszyscy postradali wszystkie zmysły jak Ty. Nie wszystkich sponsorują rodzice jak Ciebie. Nie wszyscy od dziada pradziada są/byli rolnikami. Twoja wypowiedź kompletnie nic nie wniosła do tematu więc gdybyś miał choćby odrobinę inteligencji i kultury osobistej zwyczajnie pominąłbyś ten temat, a nie bluzgał jak szewc.

 

A wracając do tematu ... daj sobie chłopie spokój. Przyszłość jest tylko i wyłącznie w możliwe najbardziej profesjonalnej produkcji, a profesjonalna produkcja nie może być mała bo nie da się tego robić efektywnie. Masz ziemię ... posiej ją sobie zbożem, poobserwuj rynek byś wiedział którym tak by na tym zarobić, a nie stracić. Nie "baw się" w zwierzynę bo się tylko umęczysz, a zarobek wątpliwy. Jeśli nie dbasz o zwierzęta i uwazasz, że tylko na dawaniu jeśc kończy się ich hodowla to wcześniej czy później zwyczajnie Ci pozdychają. Im mniejsze gospodarstwo tym trzeba większego nakładu własnej pracy by zarobić. Im większe tym ma się nowocześniejszy sprzęt, większe zniżki itp. itd. więc z punktu widzenia ekonomii jest łatwiej wyjśc na plus.

 

Pozdrawiam

Rafał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Co do bycia nastolatkiem to nim jestem - tak. Ale nie sponsorują mnie rodzice bo ojciec zmarł jak miałem 16 lat co bardzo przeżyłem. Pracuję na gospodarstwie tylko z mamą lecz to na mnie przypada obowiązek roboty na gospodarstwie. Mama zajmuję się domem i papierkami. Więc proszę Cie nie wypowiadaj się na temat mojej osoby bo mnie zwyczajnie nie znasz. I tu tak samo pokazałeś swoją kulturę osobistą.

Nie postradałem zmysłów bo zanim zacząłem się zajmować opasami to przez rok czytałem dosyć skrupulatnie tematy o żywieniu , hodowli , pomieszczeniach. Przeglądałem zdjęcia , komentarze itp.

Nie każdy musi być rolnikiem z dziada pradziada - wystarczy trochę oleju w głowie ale jak widzę i czytam takie tematy " przy opasach dasz 2 razy dziennie i masz spokój " to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Co już widzę zostało zauważone.

Twoja wypowiedź też nie wniosła nic do tematu. Na tematy opłacalności nie da się moim zdaniem odpowiedzieć bo czas w jakim rośnie taki byczek od cielaka do wagi rzeźnej to moim zdaniem min. 15 msc. I tym bardziej nie należy się na to rzucać w czasie bardzo dobrych cen. To dla przykładu. Tak samo jest ze zbożami czy innymi kierunkami produkcji.

Edytowano przez mickas092

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ern    0

u mnie kolego jest podobniee... a i masz racje co do tego o czym piszesz, te pytania zabijają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hoodoowca    3

To wszystko bzdury ,jak spróbujesz to się przekonasz jak to jest,ale myślę że zawsze warto próbować ja też zaczynałem od kilku sztuk dziś mam 70 byków i nieźle żyję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zbigk    0

Postanowiłem tez się wypowiedzieć bo ciśnienie mi skacze jak gówniarstwo używa wulgarnych słów tak jakby w naszym POLSKIM (pisze duża litero ze względu na szacunek dla mojej Ojczyzny)języku nie było innych określeń.

mickas092 widać brak u ciebie kultury i inteligencji a to ze pracujesz na gospodarstwie nie upoważnia Ciebie do obrażania innych. Skoro tak się znacz to kiedy była ta dobra cena na bydło mięsne??? Bo chyba przegapiłem :(

Cena około 8zl za kg wagi żywej to porównaniu ze zbożem jest niestety nie opłacalna, Cena pszenicy w 2008/2009 była około 530zl za tonę a kg wołowiny wagi żywej okolu 6zl, Obecnie cena pszenicy konsumpcyjnej około 950zl za tonę to jaka cena powinna być za 1 kg żywca wołowego ????

 

W pełni się zgadzam z RafZielak i popieram jego wypowiedz , Żeby mi nie zarzucono ze niewidem co pisze ,bylem hodowco bydła mlecznego ,następnie hodowałem bydło mięsne ,zostało mi jeszcze parę sztuk do sprzedanie i wiem jaki jest zarobek na tym :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    320

Tylko czemu podajesz cenę konsumpcyjnej zamiast paszowej?? To wg Ciebie <z wielkiej bo tak to powinno być napisane w naszym POLSKIM języku> jaka jest cena która gwarantuje opłacalność przy opasach?? 10 zeta za kg żywej czy więcej?? Miałeś tak duże koszty czy co??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hoodoowca    3

Czasem samo położenie gospodarstwa preferuje daną produkcję np.łąki itd.Z drugiej strony przy mniejszych areałach trudno wyżyć z produkcji roślinnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57
Nosz k*rwa <_< Skąd my mamy wiedzieć czy to się będzie opłacać czy nie?? No ku*rwa sorry ale każdy ma inne koszty poza tym nikt przyszłości ani cen na byki/świnie/ON/ŚOR/nawozy itp nie przewidzi. Zdechnie Ci jeden byk i już jesteś z kasą w d*pe. Sorry ale tematy " czy to się będzie opłacać " doprowadzają mnie do białej gorączki z powodu nastolatków bez pojęcia snujących plany " ile to ja będę miał z tego siana". Rozumiem ludzi którzy mają konkretny plan na coś a nie " kupię trochę tego , hmm może trochę tego, aaa i może jeszcze to ".

A ja w pełni popieram kolegę ;)

a profesjonalna produkcja nie może być mała bo nie da się tego robić efektywnie.

hahaha dobre ale się uśmiałem :D to wytłumacz mi dlaczego profesjonalne firmy takie jak Bremach, Unimog czy Titan są małe? wszystkie 3 w dobie kryzysu stale przynoszą zyski, pomimo że ich duży właściciel Daimler zaliczył stratę ( bez Bremacha do ten nie należy do Iveco tylko z nim współpracuję)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ppp    61

Panowie, po co te emocje? O cenach można sobie dyskutować, ale prawda jest taka, że każdy ma trochę inne warunki i inne koszty. Moi rodzice doją krowy, oddają mleko średnio po 50-70gr więcej za litr niż moi sąsiedzi zza przysłowiowej miedzy. I jedni i drudzy mają podobną ilość krów, Sąsiedzi mają więcej hektarów, ale za to dramatycznie niską wydajność mleka. Moim rodzicom się opłaca oni non stop narzekają...a jak się im tłumaczy, że trzeba inwestować w genetykę i żywienie to się śmieją i twierdzą, że ich na to nie stać. Koło się zamyka. Gospodarstwo rodziców jest niewielkie (12- 14 krów)rocznie około 85tys litrów mleka (jakieś 100tys pln rocznie) i to na mniej niż 20ha. Jak ktoś ma trochę szczęścia i oleju w głowie,to będzie żył i z 5 ha. Tylko nie można nastawiać się na produkcję zboża na takim areale skoro tym co mają 50-100ha różnie wychodzi. Osobiście spróbowałbym uprawiać jakieś warzywa,owoce (może ekologia?- byłem jakiś czas temu w Kopenhadze, mieszkałem tam jakieś pół roku i zauważyłem, że ludzie chętnie kupują produkty ekologiczne- pomimo wyższych cen). Kolejny kierunek tak z głowy, to kury nioski(ale żywione "tradycyjnie" na ściółce, wolny wybieg). Szału może nie zrobi, ale w mojej wiosce na około 20 gospodarstw tylko w JEDNYM są kury. Emerytka ma kolejkę na jajka, a cena jest dużo wyższa od tego co sprzedaje się w sklepie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RafZielak    13

Nigdy i nigdzie nie napisałem, że da się wyżyć z produkcji roślinnej na areale 5 czy 10 ha. Powiem więc ... ciężko będzie to zrobic równiez przy 100 ha. A wynika to chociażby z porównania ilości pracy do tej jaką trzeba włożyć w produkcję zwierzęcą czy też w pracę w przemyśle. Przeciętny polak pracuje około 2000 godzin rocznie. Przy produkcji roślinnej taka ilośc pracy to albo dużo hektarów (wtedy jest wymierny zysk), albo mało hektarów i przekopywanie ziemii szpadlem (wtedy jest zapierdziel i życie na zapomogach z pomocy społecznej). Radząc by przy tak niewielkim areale i wiedzy skupić się póki co na produkcji roślinnej miałem na myśli traktowanie gospodarzenia jako dodatkowego zysku nie wymagającego zbyt dużego angażowania swego czasu i sił tak by móc gdzieś normalnie pracować. Zwierzęta zawsze wymagają doglądania i to nie tylko dwa razy dziennie w wolnych chwilach. Jak sie myśli inaczej to wcześniej czy później ma się w chlewni/oborze/stajni, ba ... nawet w budzie padlinę. Rośliny wymagają znacznie mniej doglądania i nakładu pracy i tylko one wybaczają to, że są na drugim miejscu w hierarchii zawodowej.

 

@Lukasz1987 O czym Ty w ogóle mówisz? Chcesz porównywać niskonakładową, ale wysoko-specjalizowana działalność do rolnictwa? Ty w ogóle wiesz na czym opiera się 80% przychodu wymienionych przez Ciebie firm? Kto na codzień jeździ Unimogiem? Kogo na niego stać? Jaka jest realna cena wyprodukowania któregokolwiek ich produktu, a jaka jest cena po jakiej są sprzedawane? Który rolnik czerpie zyski z patentów i praw do wyłączności pewnych technologii?

 

Polska jest jedynym cywilizowanym europejskim krajem w którym nadal panuje przekonanie, że mając 2 ha da się być rolnikiem i żyć tylko z tego. A prawda jest taka, że poza rolnictwem jak napisałem trzeba rocznie przepracowac 2000 godzin i z czysto logicznego punktu widzenia ... pracując w rolnictwie poniżej tego pułapu zwyczajnie jest to oszukiwanie samego siebie i innych. Osobiście jestem tele-informatykiem. Pracuję znacznie ponad wymienianą przeze mnie ilość godzin rocznie, a oprócz informatyki zajmuję się ponadto elektrotechniką i pracami na wysokości w tym z wykorzystaniem technik alpinistycznych. Od lat inwestuje w siebie i zdobywam kolejne certyfikaty, licencje, pozwolenia, umiejetności. Od dziecka jestem jednak związany z rolnictwem, cała moja rodzina to rolnicy. Moi rodzice posiadają także niewielkie, ale do niedawna niezwykle rentowne gospodarstwo rolne ukierunkowane na warzywnictwo. Obecnie owo gospodarstwo traktowane jest przez nas jedynie jako dodatkowy przychód, a wszyscy pracujemy zawodowo poza wsią. Jednak ... pomagam w wolnych chwilach w gospodarstwie ojca i brata mojej narzeczonej i wiem, że z tego da się żyć jednak nakład pracy przy niewielkiej skali produkcji jest ogromny, a zmniejszą się on wraz ze zwiększaniem skali. Dwie osoby przy ok. 30 krowach dojnych, oborze uwięziowej i ok. 40 ha upraw mają pracę od świtu do nocy 365 dni w roku. Zmniejszenie tego nakładu pracy wymagałoby albo zatrudnienia pracowników (co jednak przy tej skali obniżyłoby zyski do nieakceptoalnych poziomów), albo znacznych inwestycji w rozrost i modernizację gospodarstwa i tu własnie wkraczamy w kwestię skali.

 

Podobnie jak znaczna większośc z Was nie lubie pytań które wskazywałyby na kompletny brak szarych komórek u osoby je zadającej jednak ... nie zmienia to faktu iż słownictwo jakie zostało wykorzystane w wypowiedzi mickas092 było poniżej wszelkiej krytyki i gdyby nie jego wypowiedź nie udzielałbym się w tym temacie. Lepiej nie napisac totalnie nic niż pisać coś takiego.

 

Pozdrawiam

Rafał

Edytowano przez RafZielak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zbigk    0

I znów muszę przyznać racje Rafałowi.

Ja sprzedaje tylko pszenice konsumpcyjna i porównuje ceny do pszenicy.Porównując procentowy wzrost ceny zboża to powinno o tyle procent wzrosnąć cena żywca wołowego ,to pewnie by było powyżej 10zl za kg.

Przy takim małym areale to niestety rolnikiem nie będziesz ,jako dodatkowe źródło jakiś tam dochodów to tak .Zboże jest najmniej pracochłonne i najmniej kosztowne,zysku nie będzie ale dopłaty zostaną

 

Ogólnie bydło jest najbardziej kosztowna produkcja rolnicza ,bo wymaga paszy na okres zimowy a koszty pozyskania jej nie sa takie małe,a obrót w stadzie jest bardzo długi.

@PPP piszesz ze rodzice maja krowy i nie narzekają no coz jedni lubią się na robić i coś tam mieć a inni narzekają ,Z tego co podałeś to za litr mleka wychodzi około 1,20zl i to ma byc niby dobrze , Ja chyba 4 lata temu miałem ponad 1,50zl.Teraz porównaj jak koszta pozyskania wzrosły do okresu z przed 4 lat a cena mleka spadła. Ciekawy jestem jak z 5ha chcesz wyżyć a olej tu nic nie da, szczęście jest potrzebne w rolnictwie.Może śrubokręty posadzić i sprzedać je jako ekologiczne ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maroon    63

ppp ma rację - kury nioski to bardzo dobry biznes jeśli się weźmie pod uwagę nakład pracy i kosztów do zysków Szału może nie ma ale niektórzy na miesięczną wypłatę w okolicach 1 tys. zł muszą harować po 8 godzin w markecie a przy kurach można tyle zarobić za powiedzmy 0,5 godz pracy dziennie - dlatego przy małym areale to bardzo dobre uzupełnienie i dodatkowy przychód a jeśli jest duży zbyt w okolicy to nawet całkiem ładny dochód można wyciągnąć

 

mickas 092 - a co niby jeszcze można robić przy opasach oprócz codziennych czynności czyli karmienia, pojenia i sprzątania (choć to już zależy od systemu chowu bo na głębokiej to nawet z gnojem codziennie nie trzeba walczyć) No chyba że chcesz obserwować jak rosną - zgodze się że czasem coś się stanie nieprzewidzianego - czasem się splączą albo urwą z łańcucha ale generalnie nie ma za dużo roboty -my dajemy 3 razy dziennie akurat ale można sobie inaczej to rozłożyć i też będzie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57
@Lukasz1987 O czym Ty w ogóle mówisz? Chcesz porównywać niskonakładową, ale wysoko-specjalizowana działalność do rolnictwa?

a co w tym dziwnego? warzywka i zioła bedziesz siał na 10 ha i sam obrobisz?

Kto na codzień jeździ Unimogiem?

Tego pytania to już nie skomentuję. A kto na co dzień jeździ ciągnikiem? ten kto musi

Kogo na niego stać

A stać cie na Fendta 936? w germani ponad 200 tyś € kosztuje a jakoś go kupują.

Jaka jest realna cena wyprodukowania któregokolwiek ich produktu, a jaka jest cena po jakiej są sprzedawane?

czyli zaraz się dowiemy że zębowa wróżka dokłada Bremachowi do produkcji czy innym

Który rolnik czerpie zyski z patentów i praw do wyłączności pewnych technologii?

Top Farms i inni producenci nasion ;) a i jeszcze Mój Sąsiad :)

mickas 092 - a co niby jeszcze można robić przy opasach oprócz codziennych czynności czyli karmienia, pojenia i sprzątania (choć to już zależy od systemu chowu bo na głębokiej to nawet z gnojem codziennie nie trzeba walczyć)

-przygotowanie pasz tak całościowo z uprawą pól i łak

-szczepienia

-zadawanie leków

-wypalanie rogów

-użeranie się z ARiMR ;[ bo ci to potrafią nakręcić

-sprzedażą sztuk w najlepszej możliwej cenie

-wyszukanie odpowiednich cielaków

-usuwanie nieczystości (wywóz nawozów naturalnych)

-wiele innych pierdół ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maroon    63

No fakt - nie zaliczyłem przygotowania pasz i uprawy łąk do codziennych czynności bo to taką nie jest Niemniej trzeba to zrobić - ale czy w dzisiejszych czasach to zajmuje aż tak dużo czasu? Zwłaszcza przy stosunkowo małej ilości zwierząt i powierzchni ziemi o jakiej pisze kolega? Szczepienia i leki też nie zawsze są potrzebne - ja akurat nie pamiętam kiedy u mnie było to konieczne- poza ostatnim przypadkiem przywleczenia grzybicy z małymi cielakami od sąsiada Wypalanie rogów? Ja tego nie stosuję a co do ARiMR - jakoś nie miałem z nimi większych problemów

Pozdro

Edytowano przez maroon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ppp    61

I znów muszę przyznać racje Rafałowi.

Ja sprzedaje tylko pszenice konsumpcyjna i porównuje ceny do pszenicy.Porównując procentowy wzrost ceny zboża to powinno o tyle procent wzrosnąć cena żywca wołowego ,to pewnie by było powyżej 10zl za kg.

Przy takim małym areale to niestety rolnikiem nie będziesz ,jako dodatkowe źródło jakiś tam dochodów to tak .Zboże jest najmniej pracochłonne i najmniej kosztowne,zysku nie będzie ale dopłaty zostaną

 

Ogólnie bydło jest najbardziej kosztowna produkcja rolnicza ,bo wymaga paszy na okres zimowy a koszty pozyskania jej nie sa takie małe,a obrót w stadzie jest bardzo długi.

@PPP piszesz ze rodzice maja krowy i nie narzekają no coz jedni lubią się na robić i coś tam mieć a inni narzekają ,Z tego co podałeś to za litr mleka wychodzi około 1,20zl i to ma byc niby dobrze , Ja chyba 4 lata temu miałem ponad 1,50zl.Teraz porównaj jak koszta pozyskania wzrosły do okresu z przed 4 lat a cena mleka spadła. Ciekawy jestem jak z 5ha chcesz wyżyć a olej tu nic nie da, szczęście jest potrzebne w rolnictwie.Może śrubokręty posadzić i sprzedać je jako ekologiczne ? :)

 

Za litr Kolego to wychodzi 1,3- 1,4zł, a mieliśmy jakiś czas temu prawie 1,5zl. Cena to też kwestia skali, gdyby moi rodzice sprzedawali powiedzmy 40.000l miesięcznie, to z tego co pamiętam cena byłaby 1,5zl i więcej. Prawda jest taka, że zawsze chciałoby się dostawać więcej, moi rodzice też życzyliby sobie ceny np. 2zl za litr. A koszty...jak już pisałem, niby żyjemy w jednym kraju, ale każdy ma inne wydatki. Moi rodzice na przykład nie kupują drogich pasz gotowych, bo dokładnie to samo(lub zbliżony efekt) można uzyskać dużo niższym kosztem. A pomysł z ekologią, to był tak na szybko, i idąc tym torem rozumowania, to wszystko można podważyć... Oczywistym jest, że skala produkcji na takim areale wymusza dodatkowe zajęcie poza rolnictwem. W pomyśle z ekologicznymi warzywami chodziło o to, żeby chłopak nie myślał o kierunku, moim zdaniem zarezerwowanego dla dużo większej skali jeżeli ma tak niewielki areał do dyspozycji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Ty w ogóle wiesz na czym opiera się 80% przychodu wymienionych przez Ciebie firm?

Skoro zadajesz takowe pytanie to zapewne znasz na nie odpowiedź, więc wyjaw ją też nam :)

Który rolnik czerpie zyski z patentów i praw do wyłączności pewnych technologii?

Żadna z tych firm nie ma patentów, Bremach nigdy ich nie posiadał a Unimog i Titan są powiązane z Daimler AG do którego należą patenty ;)

O cenach można sobie dyskutować, ale prawda jest taka, że każdy ma trochę inne warunki i inne koszty.

Ale pi razy drzwi jakoś się pokrywają.

Najgorsze jest to, że ludzie myślą, że jak napiszą na forum to ktoś im zrobi biznesplan, załatwi dostawców i odbiorców :blink: oraz zapewni stałą cenę.

Powiem więc ... ciężko będzie to zrobic równiez przy 100 ha.

A ludziska godnie żyją na 50ha, tylko mysi być dobra gleba ;) bo jak ktoś na 100ha nawet V klasy sobie nie daje rady to niech zmieni branżę

Edytowano przez Profil usunięty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RafZielak    13

Panowie ... nie pierwszy i nie ostatni raz przekonuje się, że pewnym osobom się nie wytłumaczy pewnych kwestii.

Dla Was coś wysoko-specjalizowanego to produkcja nasion, a dla mnie są tym wytwory z doliny krzemowej, produkcja wojskowa i technologie kosmiczne. Porównujecie Unimoga, który głównie produkuje dla wojska do rolnika uprawiającego 2 ha i mającego 10 kurek, świnkę i krówkę. Unimog ma czystego zysku na każdym sprzedanym egzemplarzy pewnie z 50%, a rolnik odliczając robociznę i inne koszty jak ma 20% to się cieszy. Hewlett-Packard wydaje na produkcję jednego komputera ok. 20 dolarów, a sprzedaje go później za 400. To jest produkcja wysoko-specjalizowana. Pracownik przy łopacie zarabia 5 PLN za godzinę, a inżynier który mu wskazał gdzie ma kopac 40 PLN na godzine. Obaj są specjalistami w swoim fachu jednak ... nie ma co porównywać.

 

@Lukasz1987 Kto jeździ Unimogiem? Wojsko, służby komunalne itp. Cywilnie, na codzien ... nikt bo i po co.

 

@Lukasz1987 Czy mnie stać na Fendta 936? Jasne, że nie. Czy każdego Niemca na niego stać ... również nie. Ale jeśli zachodzi potrzeba posiadania takowego ciągnika to zarówno Polak jak i Niemiec są w stanie go sobie kupić. Jedyna różnica, że Polak przy swojej wrodzonej oszczędności będzie szukał czegoś tańszego, a Niemiec kupi sprawdzone bez kombinowania. Przede wszystkim jednak musi zaistniec stosowna potrzeba posiadania takowego sprzętu.

 

@Lukasz1987 Bremachowi nikt nie dokłada i dokładać nie musi. Nie potrzebują dofinansowań bo są wysoko-specjalizowani i ich zyski wynikają z niewielkich kosztów w porównaniu do wysokich cen sprzedawanych produktów. Ciekawe ilu Polskich rolników dałoby radę gospodarzyć w dzisiejszych czasach bez jakichkolwiek dopłat, kredytów preferencyjnych itp. Ciekawe który rolnik może się pochwalić zyskiem na poziomie 50% przychodu.

 

@JanekJelonek Ludziska z 50 ha mogą sobie realnie wcale nieźle żyć bo same dopłaty przy takim areale to kwota większa od całego przychodu małżeństwa pracujących poza rolnictwem za najniższą krajową którzy również jakoś tam żyją. Każdy dodatkowy grosz wyciągnięty z tych hektarów wynikający z odpowiedniego gospodarowania jest kwotą dodaną.

 

Polecam Wam jednak czasami wystawić nos poza własne podwórko i zobaczyć coś więcej niż hektary pól. Nikt nie wmówi mi, że z gospodarstwa o którym była mowa da się godnie życ. Działalnośc rolniczą na takim poletku można traktować jedynie jako dodatkowy przychód, a coś co jest dodatkowe nie może za bardzo absorbować czas. Pracując poza rolnictwem nie zawsze ma się czas na odpowiednie doglądanie gospodarstwa. Niewielu pracodawców zrozumie, że ich pracownik musi nagle wyjść z pracy bo mu byczek ledwo dycha.

 

Dla mnie temat jest skończony. Nie udzielałbym się w nim jak już napisałem wyżej nawet przez chwilkę gdyby nie buractwo pewnego młodzieńca rzucającego na prawo i lewo bluzgami. Gdyby ów nastolatek nie wypowiadał się bądź wypowiadał się kulturalnie zapewne poprzestałbym na czytaniu. Sprzeczamy się jednak owa dyskusja ma jakąś akceptowalną formę, a nasze wypowiedzi nie polegają na wyzywaniu się. Mamy na pewne kwestie odmienne zdanie, ale jakże byłoby nudno gdyby wszyscy się ze wszystkim zgadzali.

 

Pozdrawiam

Rafał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×