Skocz do zawartości
renatakw

Weterynarze i patologie jakie tworzą

Polecane posty

renatakw    3

Witam , chcę się odnieść do zjawiska jakie zaczyna mieć miejsce w mojej okolicy i jest godne potępienia ,ponadto powinno być usankcjonowane ,mianowicie:lekarze weterynarii nie chcą udzielać pomocy cierpiącym zwierzętom w soboty ,niedziele i święta.Nie dość ,że jest to niezgodne z ustawą o ochronie zwierząt to urąga także godności -rolnika hodowcy.Większość z tych co prowadzą praktykę weterynaryjną ma chłopski rodowód ,więc tym bardziej jest przerażające ich postępowanie.Jak bardzo pieniądze psują ludzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A psują,psują to wszędzie prawie tak jest,za komuny były pogotowia weterynaryjne i lekarze z lecznic mieli w nich dyżury i musieli przyjechać nawet w nocy bo wisiał nad nimi bat w postaci sekretarza partii :lol: a dzisiaj nad nimi nic nie wisi - no to im to wisi ;[

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

samo życie,samo życie-i tacy biedni ci weterynarze-przytulić takiego i pocieszyć,oj jaki on biedny ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

bobytempelton    158

To prawdę piszecie mam trochę krówek i są z nimi problemy-wiadomo żywe stworzenia, ale na szczęście kilka miesiecy temu osiadł na stałe w mojej miejscowości weterynarz który miał pod opieką mą skromna hodowle :rolleyes: dosłownie 470m ode mnie na piechotkę, choć wcześniej gdy mieszkał ok 20km od nas i tak dojeżdżał o 2 w nocy, wszystko zależy od człowieka, albo to robi z powołaniem i chęcią pomocy ratowania życia, albo dla kasy... to drugie zazwyczaj :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Gadanie mi też padają ... to żywe stworzenia co tu gadać niekiedy jałówkę hoduje sie kilkanaście misięcy i zacielić się nie może... i co na rzeź rady nie ma, nawet pan Darek nie pomoże, na to nie ma reguły.... weterynarz tylko człowiek, choć trzeba szukać poczciwych weterynarzy którzy podchodzą do zawodu z sercem i powołaniem, wiadomo że swoją dobrą dole biorą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SZYMANOX    376

No cóż tak to jest ... <_< U mnie zazwyczaj w niedziele i święta mają wolne w soboty pracują .No ale cóż weterynarz też człowiek ,musi też odpocząć ;)Jeden taki weterynarz jest u nas co powiedział ''W niedziele wyłączam telefon i nie istnieję ,jestem tylko dla rodziny ''-trudno człowieka nie zrozumieć ;) Co do pieniędzy to też zależy od człowieka jeden przyjedzie wie że nic nie będzie z leczenia a dalej łoi kase,a drugi powie że nie ma co kasy marnować ;) Inną sprawą jest to że co niektórzy lekarze jak skończyli szkołę 10 lat temu tak zatrzymali się w miejscu ,czasami mamy z ojcem wrażenie że jedyny lek jaki mają to kroplówka.Mamy takiego lekarza który przyjeżdża do nas z usg co 3 miesiące to lekarz z powołania,i jak jest jakiś problem to można do niego zadzwonić ,zapytać A on wytłumaczy co tam trzeba zrobić czy jakiś zastrzyk dać czy coś bezinteresownie.Wszystko zależy od człowieka

ci co są u mnie to dają kroplówkę i w nogi ,a ten drugi da leki[jak są jakieś tańsze zamienniki o tyn samym działaniu to ci nie wpycha tych droższych] zadzwoni za jakiś czas co i jak,jak leczenie nic nie daje to szuka innych leków,a ci co są u mnie dadzą kroplówkę jakiś antybiotyk a jak nic nie daje to rozkładają ręce ;)

Edytowano przez SZYMANOX

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rami    6

to u mnie tak sa teraz ale i niedziele jak trzeba to przyjadą mamy takich lekarzy z powołania jak i z zawodu bo mieszkam koło dwóch miast to mam wybór raz wszywam tego jak nie pomoże to innego ale kroplówki to każdy daje tylko stosują inne leki teraz na biegunkę to dają środek do wody żeby wymieszać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Ja mam stałego weterynarza od kilkunastu już lat i nie mogę na niego złego słowa powiedzieć. Gość ma tylu klientów, że musiał zatrudnić pracownika któremu przekazuje część obowiązków a po za tymjego syn kiedy jest w domu (studiuje) również pomaga (ma ukończony kurs inseminatora), a i tak czasami nie wyrabiają się z robotą. Szczerze mówiąc kasy ma dużo ale mogę śmiało powiedzieć, że zasówa jak dziki święto nie święto, dzień czy noc zawsze można na niego liczyć. Nie wiem jak u innych ale takiego weterynarza jak Kwiatek życzę wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mora    14

Ja też nie narzekam na swoich weterynarzy.Jest jednak problem z dużymi zwierzętami; od kiedy nie ma PGR to oni nie mają się na czym uczyć.Przecież rolnik nie może sobie pozwolić,żeby "niedouka" wpuszczać na obiekt bo straci stado,zanim tamten nabierze doświadczenia.Coraz trudniej o lekarza z powołania i nie tylko w tym zawodzie-sami przyznacie,że szkolnictwo już nie takie, rzemieślników dobrych też coraz mniej... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×