Skocz do zawartości
wwewwe

dlaczego młodzi ludzie nie chcą być rolnikami ?

Polecane posty

wwewwe    0

ja w wieku 15 lat już wiedziałem że zostanę rolnikiem choć uczyłem się dobrze i nie miałem dużo pola tylko 20h 4 i 5 klasa odnowiłem starą obora i trzymam 10 sztuk bydła mlecznego a w okolicy jest jednak dużo gospodarzy po 60-dziesiątce i starszych których dzieci w wieku 20 30 po studiach wyjechały do miasta i nie chcą wracać ja mam c-330 i zetora 7245 10 króweki bizona z056 i z tego daje rade wyżyć a ci którzy mają po 40 h i lepsze sprzęty nie chcą przejmować gospodarstw

a wy co o tym sądzicie I czy macie już gospodarstwo lub zamierzacie przejąć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Jedni chcą inni nie chcą jak to w życiu każdy woli co nnego. Równie dobrze możemy podyskutować dlaczego słońce wschodzi rano sens będzie podobny czyli żaden.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ChiquitaB    50

czyli można powiedzieć że ty jesteś w bardzo dobrej sytuacji z możliwością rozwinięcia gosp do większej ilości hektarów. Pomyśl o tych którzy chcą rozwijać gosp. a nie mają takiej możliwości bądź jest utrudniona przez konkurencję. Mój wuj za kilka lat przechodzi na emeryturę posiada 12h i z chęcią ludzie by kupili od niego ziemie ale ja już z nim umowę podpisałem i część ziemi mi odsprzeda a część przepisze a jest oddalony ode mnie o 30km ale mi to nie przeszkadza bo to rejon w którym mogę w przyszłości powiększyć kilkakrotnie areał. w tej okolicy w której z narzeczoną przejmujemy gosp po jej rodzicach jest bardzo źle z zakupem ziemi a jak jest to V, VI klasa. my całkowicie rezygnujemy w przyszłym bądź następnym roku z upraw zbóż i przerzucamy się całkowicie na produkcję mleka i na tych gruntach które mamy będzie tylko kuku i trawy a chów będzie na rusztach bezściółkowych wolnostanowiskowych. Wszyscy znajomi mówią że tak nie można ale oni takich rzeczy nie widzieli i się nawet nie interesują bo robią tak jak robił dziadek i ojciec. Tak samo jak ci co mówią że jest kryzys i ich nie stać na nic, a nie stać ich bo po prostu źle gospodarzą i nie było ich stać już bez pieniążków z UE. Ok to dużo ułatwia bo można maszyny za pół ceny kupić ale nie oszukujmy się że gdyby nie te dofinansowania to ceny były by niższe sprzętu. A ten co potrafi i myśli kupiłby i kupi teraz bez pomocy UE. Trochę się rozpisałem nawet nie na temat heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przemrolnik    13

Pytasz sie dlaczego.. to proste.

Nie każdy chce (wiekszosć) zapi3rdalać od świtu do nocy, i mieszkać na wsi, i ledwo mieć na jako takie życie, z rodziną.

Woli sie uczyć, zrobic wykształcenie, pójdzie do pracy gdzie ma 1800zł na rękę, i żona i w nd. świeta wolne, wakacje - urlop i jadą całą rodzinką na wakacje. Na gospodarstwie tego nie zrobisz... Wolą niektórzy robić, bo to ich pasja.

Jeśli jeszcze rodzice twoi pomagają Ci, to nie tak źle, i można zostać i wtedy sie nie krzywdują, wakacje i jadą sobie na 3/4dni. Proste. Niewiem czemu nie rozumiesz tego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CBMarek    4

ja pracuje rodzice mają pare ładnych ha i hodowle krów i nie na stawiam się na gospodarzenie. Ide do pracy odwalam 8 godzin i przynosze czysta gotówke do domu po godzinach uprawiam troche zbóż sprzedaje i mam czysty zysk z ziemi bo na zycie starcza mi z pracy. Gdybym chciał to mógłbym przejąć te krowy i cała reszte ale nie chce. zyje z nastawieniem pracy tam gdzie pracuje po godzinach uprawa zbóż i tyle żadnej hodowli. W taki sposób mam czas pojechać na wakacje odpocząć i nie zarzynam się od świtu do nocy ryjąc przy krowach nie martwie się kto poobrządza to wszystko gdy ja np bede chciał pójść na jakieś weselicho nie musze uciekać z wesela do obory i nie jestem uwiązany przez krowy czy inną chodowle zwierzat i zyje mi się godnie i spokojnie.

 

Młodzi jesli mają okazje żyć spokojnie i zarobić godny grosz poza rolnictwem to rezygnują z rolnictwa. Nie oszukujmy się rolnik to poświecenie i nie ma czegos takiego jak stop jade na 20 kilka dni na urlop płatny a samo sie zrobi tylko trzeba tyrać jeśli chce sie coś mieć a w tedy nie ma kiedy nawet pomyslec o wakacjach a przy hodowli zwierząt to już całkowicie odpada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrb14    187

młodzi nie są głupi, wolą siedzieć za biurkiem i mieć wszystko w d*pie i nie martwić się czy pada czy nie, kosić czy czekać... na wsi nie jest łatwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SZYMANOX    376

U mnie jest cała wieś takich jak @CBMarek,nie długo będzie cała wieś do wzięcia ... <_< Ogólnie to ja też zostaję na wsi ojciec przepisze na mnie gospodarstwo i będę rolnikiem :)

Dlaczego ludzie uciekają ze wsi ?Bo nie widzą przyszłości ,większość widzi swoich rodziców jak za***rdalają na polu starymi gratami ,gospodarstwo to jedna wielka ruina ,myślą sobie ''ja mam tak żyć''?I wybierają inną drogę ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mazowsze    0

A co za przyszłość jest na gospodarstwie? Tak źle w rolnictwie nie było już dawno. Młodzi to widzą i nie chcą spędzić życia tak jak ich rodzice, dziadkowie. Co z tego, że będziesz mieć prężne gospodarstwo, pieniądze jak nie możesz zostawić tego aby gdzieś wyjechać, bo zaraz ktoś Ci coś ukradnie, podłoży Ci świnie itp. Świat poszedł do przodu, młodzi chcą teraz mieć własne zdanie, rozwijać się, tętnić życiem a nie wegetować na wsi z dnia na dzień bo inaczej tego nazwać nie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michal009    5

@michal009 nie rozumiem o co ci chodzi ?

 

Po prostu chodzi mi o to, że za jakiś czas te gospodarstwa przejmą dzieci i nie chcąc pracować na roli będą je wyprzedawać. Nie daleki sąsiad przeją gosp rolne po rodzicach i od razu sprzedał ciągnik, maszyny i wystawił na sprzedaż pole. Ludzi zaczynają widzieć pole jako ciężar i nie chcą go. Jak pisali poprzednicy - pójdą do pracy i co miesiąc jest jakaś tam kaska, a na roli to jeden rok taki, a drugi inny i możesz jak ja w tym roku ze względu na pogodę rok skończyć z jednymi polami na lekkim plusie a z innymi na dużym minusie. Obecnie na gospodarce zostają Ci co muszą, albo pasjonaci.

Edytowano przez michal009

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrek28    0

Witam! Mam 30 lat zaczynałem studiować rolnictwo i przerwałem, kończąc ochronę środowiska. Pracuje w jednej z Państwowych Inspekcji mam firmę produkcyjna i usługową. Moi rodzice mają gospodarstwo 50 ha taka charakterystyka mojej osoby. Zacznę od tego że gospodarstwo rolne to nie biznes tylko styl życia, fabryka pod gołym niebem gdzie trzeba zasiać przy dobrej pogodzie w terminie, trzeba się modlić i zebrać w terminie i przy dobrej pogodzie, trzeba się modlić żeby nie wymarzło, i trzeba się modlić żeby sprzedać w dobrej cenie, trzeba się modlić żeby gradem nie przeleciało i można by tu intencje mnożyć w nieskończoność. W każdym aspekcie wszystko w rękach Boga nic nie zależy od nas „jak dał zasiać to i da sprzątnąć” a efekt taki ze 3 rok z rzędu na pole nie można wjechać bo kombajn lgnie nie mówiąc już o jakości zebranego zboża (przed deszczami pszenica trzymała parametry po już nie). W gospodarstwie zawsze „trzeba” trzeba prowadzić hodowlę bo budynek nie może stać pusty albo jest to nowy budynek i rata wisi do spłaty nawet jak się nie opłaca to trzeba bo po prostu trzeba, nic tu po zasadach ekonomii w gospodarstwie nie liczy się czas i siły liczy się że musi być zrobione i basta nawet jak dołożysz do tego to i tak to robisz. Prowadząc gospodarstwo rolne w którym odbywa się produkcja zwierzęca można zapomnieć o wczasach nad morzem o nartach zima o kilkudniowych wyjazdach do znajomych cały czas musisz być na posterunku przez telefon krowy nie ocielisz czy świni nie oprosisz. Gospodarstwo to pasożyt który pochłonie wszystko, ile byś nie miał pieniędzy i czasu to i tak jest za mało. Po latach patrząc na moich spracowanych rodziców i widząc ile wkładali w to serca pasji i czasu wciąż borykając się z problemami finansowymi, nie żyjąc rozrzutnie to nie dziwie się że młodzi nie chcą przejmować gospodarstw. Gdyby moi rodzice tyle energii, czasu, poświęceń, wyrzeczeń włożyli w firmę nie zależnie od branży to dziś nie musieli by rezygnować z przyjemności, nie musieli by całe życie oszczędzać. Gospodarstwo będę prowadził tylko i wyłącznie z przywiązania do tej ziemi i z szacunku dla rodziców równolegle z działalnością gospodarcza. Nie każdy musi zgadzać się z tym co napisałem to są moje odczucia nie mniej jednak uważam że jest w tym sporo prawdy. Oby nadeszły lepsze czasy gdzie doceni się ROLNIKÓW bo prawda jest jedna „ od myszy po cesarza wszyscy żyją z gospodarza” do czasu kiedy nie zmieni się sytuacja ekonomiczna w rolnictwie młodzi ludzie nie będą z nieprzymuszonej woli przejmować gospodarstw swoich rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MrUrSuS912    0

wwewwe ja jestem w bardzo podobnej sytuacji moi rodzice mają 22ha , mamy 10 krów mlecznych i kilka młodzieży z bykami , jednak świń niestety też trochę mamy bo jak to tata stwierdził przy tej ilości mleka z samych krów nie wyżyjemy . Mam 15 lat , jeszcze trochę i przepiszą mi gospodarstwo , zawsze robię sobie nadzieje że wuja który mieszka jakieś 400m ode mnie przepisze mi także swoją ziemie tj. 30ha , ponieważ wuja ma już ponad 60 lat i spokojnie może iść na emeryturę , a nie raz kilka lat temu wspominał że mi przepisze , to tego się trzymam ,,,, miałbym wtedy 52ha i przy takiej ilości areału spokojnie mogę zlikwidować świnie i zainwestować w krowy . Jeżeli wuja mi nie przepisze tych 30ha to i tak ja się nie poddam , bo nawet na 22ha spokojnie mogę utrzymywać 30 krów mlecznych . Mój tata także próbuje inwestować w bydło jednak że budynki nie pozwalają na dalsze rozwijanie hodowli , a dochody nie pozwalają na budowę nowej obory , w tej chwili wykorzystujemy wszystkie możliwe budynki ... w oborze mamy 14 stanowisk i dwa patyki na cielęta , ustawione tam mamy 10 krów , jałówkę cielną i dwa małe byczki .. dwa stanowiska są wolne , w patykach mamy 5 cielaków (4jałóweczki kupione i małego byczka rodzonego w gospodarstwie ) ,wykorzystaliśmy także starą stajnie i trzymamy tam 4 dorosłe już byki luzem ( bo przerobiliśmy trochę stajnię ) staramy się wykorzystać także patyki w świniarni i na razie są tam 2 jałóweczki i jeden byczek . w przyszłości myśleliśmy nad przeróbką stodoły która znajduje się przy oborze , na oborę wolnostanowiskową , jednak tymczasowo jak wspominałem nie ma na to dochodów . Dlaczego nie którzy ludzie nie chcą zostawać na gospodarstwie ? Otóż moje zdanie brzmi tak , jeśli mój tata miałby jakieś 10 ha , do tego dwie świnki , krówkę i byczka to też bym gospodarstwa nie chciał bo z tego to nie ma nawet jak zainwestować .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taurus83    88

ja prowadzę gospodarstwo 3 rok(bydło mięsne, ok70 ha w tym 5ornego) i mam już dosyć...jak nie problem z pogodą to ze zwierzętami, jak zwierzaki ok to maszyny albo pracownicy i tak w kółko. właśnie zrobiłem sobie przerwe bo zepsuła się kosiarka i szukam części na necie. dodam że przejęłem dosyć zaniedbane gospodarstwo bo wcześniej rodzice wykładali kase na moje studia. teraz muszę ponosić tego konsekwencje łatając stare maszyny i traktory...i gdzie tu sens pytam się? jak mmoi koledzy dzwonią ok 17 co rąbię wieczorem to odpowiedź jest przeważnie taka sama: "po 20 powinienem być wolny"...jakbym policzył ile godzin pracuje w roku i podzielił to przez zysk to pewnie by wyszło że bardziej opłaca się robić nadgodziny w biedronce.yo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Basior    7

W moim przypadku jest tak że chciałbym byc rolnikiem ale nie mam jak bo mamy aby 1,5ha reszte dostał wuja od dziadka zamiast taty a wuja wydzierzawil i poszedl do firmy robic. Moze odkupie od niego (takie jest moje marzenie) zobaczymy natomiast drugi wuja tez ma gospodarstwo tylko 10 ha ale moze go namowie to mi zapisze nie ma potomstwa ani wykształcenia innego żeby isc do pracy innej. Może kiedyś marzenie sie spełni mam taką nadzieje. Pozdrawiam Basior

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ArekDzej    0

Czyli z tego co czytam wniosek jest taki,że kto ma dziś gospodarstwo duże to zaczyna mieć go powoli dość(tu dzież szukać równolegle innych źródeł dochodów poza gospodarstwem), z różnych przyczyn a kto jest mały ma niewiele ziemi ma marzenia o sztywnym dużym gospodarstwie i choćby gryzł glebę Będzie się starał marzenia swoje spełnić...i chociażby w ten sposób zawsze ktoś żywność produkować będzie

 

Ja sam mam ochotę, chęci i marzenia, jak czytam te posty to aż boje się,że kiedyś się obudzę i pukając w głowę powiem "jakiś ty głupi był człowieku" ale póki co nie przestaje padać więc idę pracować pod dachem , bo człowiek dla swoich idei jest w stanie się zatracić.

Pozdrawiam (lat 23)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Widzę kolejny temat biadolenia jak to na wsi źle. Oczywiście ktos może sprawdzić się w innej branży a w rolnictwie nie ktoś może nigdzie się nie sprawdzi bo każdy jest inny. To, że ma się kilkadziesiąt ha czy kilkadziesiąt sztuk bydła nie znaczy, że będzie żył jak król. Znam ludzi, którzy nawet sprzetem który mają jeździć nie umieją a gospodarstwo zyski przynosi. Moja siostra cioteczna z mężem prowadzi hodowle byków i też nie nażekają. Ja do swego gosp również nie dokładam. Każdy płacze, że na wsi źle dotacje na maszyny topnieją w mgnieniu oka, na wsiach widać coraz więcej samochodów, nowych domó itd. Skąd niby ci ludzie mają na to kasę. Z drugiej strony jak ktos nie chce po co się zmuszać niech jdzie do pracy ziemię wydzierżawi czy sprzeda. Dzisiaj są takie czasy, że nikt za nikogo myślał nie będzie. Co do wykupu ziemi nie wiem czy jej więcej będzie napewno nie dla malutkich gospodarstw, których poprostu na nią nie będzie stać. Dzisiaj każdy wie, że ziemia jest droga i nawet ten co likwiduje gospodarstwo zechce za to odpowiednią sumkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CBMarek    4

Mówicie wyprzedawac ja nie zprzedam co mi rodzice przepiszą ja jak jest okazja to jeszcze dobieram dzierżaw prace mam taka że na żniwa akurat 3 do 4 tygodni mam wolne w pracy. Ja sobie cały rok pracuje stała pensje mam a co zbiore z pola to mam żeby odłozyc zainwestować w jakiś sprzęt i zawsze jak coś nie wypali to na czarna godzine jest z czego wziąć. zero hodowli praca i uprawa roslinna na taka skale aby dac rade po pracy i w czasie wolnym to obrobić.

 

 

piotrek28 ma racje

Edytowano przez CBMarek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
casejx80    33

Witam zdanie moje jest takie gospodarstawa te małe długo nie przetrfają porobią sie same fermy u nas na wsi z 20 rolników zostanie może ze 3 i to wszędzie tak będzie ze średnie gospodarstwo będzie miało po 100 ha a teraz są bodajże po 16 ha gospodartwo nie przyciąga bo trzeba się natyrać za smieszne pieniądze a ciężko sie oderwać bo w mieście to weźmiesz wolne i pier.... a na wsi jestes uwiązany jak na łańcuchu wolnego nie wieźmiesz ja się zastanawiam czy przejac gospodarstwo po rodzicach jak na dzien dzisiejszy prosperuje dobrze ale to jest robota głupiego bo z ojcem się na tyramy jak woły jak wieczorem przyjde i sie położe spac to spie jak zabity robia te dofinansowania a powiedzcie szczerze kto by kupił maszyne za 300 tys by ściułał przez 20 lat chyba to wszytko jest jakies porąbane ... :unsure:

 

 

 

 

 

W dzisiejszych czasach na wsie to się można dorobić ,ale garba na plecach.

Edytowano przez casejx80

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dorek13169    3

"jeszcze z 5 lat i będzie od kogo kupić ziemie. :D"

doprze mówisz i my będziemy miec węcej ha a więcej dochodów i będzie dobrze a wiec o to sie nie martwcie tylko cieszcie i ziemia może będzie tańsza B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
renatakw    3

Ja widzę to tak ;Polska i polskie rolnictwo to pikuś na ogólnoświatowym rynku producentów żywności ,któremu jesteśmy podporządkowani.Biorąc pod uwagę strukturę gospodarstw ,klimat oraz wiele innych czynników na starcie jesteśmy przegrani ,ale czytając poglądy i wizje co niektórych {czujących się pępkami świata} życzę powodzenia -wnioski przyjdą po latach.Czy programy unijnego wsparcia rolnictwa wymyślili rolnicy ,polscy rolnicy ,czy te wszystkie paradoksy polskiego wsparcia w ARIMR służą integracji rolników-abyśmy się wzajemnie miłowali-nie ?Siew takiego gatunku rolnictwa polskiego i nie tylko wymyślili zachodni genetycy po to aby wyrośnięte pokłosie było posłuszne w całości i nie pomogą tu grupy producenckie itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maromaro    9

wszyscy piszecie że jest tak źle... no fakt mogłoby być lepiej

ale taka mała dygresja w zimie był gdzieś tam strajk rolników (zdjęcia i filmiki gdzieś są na AF) może nawet koło setki traktorów... i to jakich traktorów ! i ja się pytam gdzie ta bieda jak tam same John Derre Valtry Fendy New Hollandy jak zwykły obywatel ma uwierzyć że temu rolnikowi żle jak on na strajk przyjeżdża ciągnikiem o wartości mieszkania przeciętnego obywatela...

 

już tak nie narzekajcie...

dla pocieszenie dodam że z roku na rok jest co raz to większe zapotrzebowanie na żywność. a ktoś tą żywność musi produkować ! ceny żywności poszły w górę ale pszenica tez po 1000 zł była...

Edytowano przez maromaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    50

powiem tak u mojej narzeczonej we wsi są dwa gosp. my i jeszcze jedno. za kilka lat facet nie będzie w stanie tego robić a chęć z naszej strony jest już coraz mocniejsza bo jego ziemia leży koło i między naszą. Ofertę ma już złożoną i będziemy czekali nawet kilka lat ale to bardzo dobry sąsiad. Jest we wsi obok jeden co tylko z żoną robi mają 20 krów i ziemię non stop dobiera dzierżaw tak że ręce ma do kolan a pola jego wyglądają tragicznie bo się nie wyrabia, chytry jak lis. Już ludzie którzy otwierają oczy zabierają mu ziemię bo tylko ją zaniedbuje. Czy jest sens w istnieniu gosp takich jak jego gdzie zamiast prowadzić do czegoś to on tylko zabiera i niszczy gdzie drugi by mógł to bardzo dobrze wykorzystać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wszyscy piszecie że jest tak źle... no fakt mogłoby być lepiej

ale taka mała dygresja w zimie był gdzieś tam strajk rolników (zdjęcia i filmiki gdzieś są na AF) może nawet koło setki traktorów... i to jakich traktorów ! i ja się pytam gdzie ta bieda jak tam same John Derre Valtry Fendy New Hollandy jak zwykły obywatel ma uwierzyć że temu rolnikowi żle jak on na strajk przyjeżdża ciągnikiem o wartości mieszkania przeciętnego obywatela...

 

już tak nie narzekajcie...

dla pocieszenie dodam że z roku na rok jest co raz to większe zapotrzebowanie na żywność. a ktoś tą żywność musi produkować ! ceny żywności poszły w górę ale pszenica tez po 1000 zł była...

co z tego e pszenica poszła do gory...srodki ochrony roslin,nawozy sztuczne i olej napedowy tez poszły do gory nie mowiac o cenach czesci do maszyn...jak zboze podrozeje to od razu podrozeje paliwo itp bo ktos tam na gorze stwierdzi ze szenica po 1000zł to taki rolnik za duzo by zarobił to trzeba troszke go ogołocic...smiech na sali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez Arni
      Czy musieliście zrobić plan i dostać pozwolenie od sąsiadów żeby zrobić dach na oborze?
      Jak to było u was?
       
       
      Pozdro Arni
×