Skocz do zawartości
Ferdek07

Czy talerzówką da się zastapic orkę?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
silva    18

No i bronami można tak spylić glebe że jak pójdzie deszcz to niemiła sytuacja sie robi. Troche brylek nie zaszkodzi by były. Dlatego też niezbyt lubie zestawy aktywne. A przynajmniej na moje gleby choć sąsiad jakoś robi że bryłki zostają.

Edytowano przez silva

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej3560    13

Jak sąsiad dobierze głębokość uprawy agregatem aktywnym oraz opuszczenie w nim włóki a także obroty wałka i prędkości jazdy uwzględni wilgotność gleby to agregatem aktywnym pozostawi też grudki w glebie . Wiadomo, że pod kukurydze nogą być większe a przy uprawie pod marchew mniejsze .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@garek wałowanie zwiększa podsiąkanie ale i parowanie. ;) Bronowanie nie zwiększa podsiąkania i parowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

brzozak2    236

jesli jest sucho to najpierw podsiaknie nim wyparuje ;)

 

praktyka uczy, ze warto zawalowac przynajmniej te ciezsze ziemie, bo na lekkiej nie zauwazylem roznicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

Pewnie, że warto wałować. Rzepak i pszenicę ozimą zawsze wałujemy po siewie chyba, że wyprzedzi nas deszcz.

Wiosną też zawsze wałujemy pszenicę jarą a buraki w zależności od terminu siewu i ilości wody po zimie.

500kg masy na 1m szerokości wału to minimum.

Z uwagi na to, że grubery, które jeszcze posiadamy nie mają wału, postanowiliśmy w zeszłym roku zawałować jak już przeschło dobrze po pierwszym gruberze (po ok. 2-3 dniach)coby bryły skruszyć i zatrzymać wodę. Za dwa tygodnie drugi, głębszy przejazd grubera.

http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/341050-mccormick-ttx-210/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Znaczy co kraj to obyczaj. ;) Najtańsze to jest wałowanie przez rolki na siewniku, ale jak ich nie ma trzeba robić to oddzielnie. :P

 

U nas po tej zimie przezimowała ta pszenica która była nie wałowana po siewie, co najlepsze została ta która rosła po kołach siewnika i ciągnika. Ot i paradoks...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

To na pewno miało ogromne znaczenie. :D

U mnie 100% wał, wszystkie odmiany przezimowały za wyjątkiem bamberki i częściowo muszelki więc wał nie miał znaczenia na przezimowanie.

Powiem inaczej, na górkach gdzie zwiewało więcej śniegu widać było, że lepsza pszenica była w śladach od ciągnika, ale nie tego, który siał tylko tego który wałował. Dlaczego? Dlatego, że lepiej dociśnięta gleba, nie była zluzowana. Przy siarczystym mrozie goły pioch szybciej zmarznie niż goła glina. Zatem ściśniętej gleby tak szybko mróz nie chwyci jak tej luźniejszej.

Rolki od siewnika powiadasz... W moich warunkach i po tym musi być wał. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Miało bo na kilku polach była ta sama odmiana i zależność się powtarzała. Dodatkowo jeżeli było za mało pulchnej ziemi to też wypadły, także należy się postarać o staranną uprawę przed siewną, dobre przykrycie nasion i wał jest zbędny. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A wałowaliście pszenice zimowe na wiosnę bo ja wałowałem te co były systemem bez orkowy i te co było pod nie orane.

System bez orkowy przezimował na 80% nic nie likwidowałem

Ale to co w orkę to poszło tak około 40 % areału.

Gdy na wiosnę pszenica była słaba to po prze wałowaniu ziemia zruszyła się i dzięki temu pszenica się rozkrzewiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Właśnie dlatego zostawiłem paski na polu nie po wałowane i chcę później porównać czy te wałowanie coś dało czy nie. Z wieloma specjalistami rozmawiałem i mówili żeby wałować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

juz wiecej sie nie rozkrzewi, mozesz dzisiaj isc i policzyc obsade. bedziesz wiedzial czy warto walowac czy nie :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A co sądzicie o glebach lekkich V/VI kl. ziemi na nie by wystarczyła tylko dobra telrzówka i głębosz ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

Szczerze to kicham takie zabiegi jak wiosenne bronowanie czy wałowanie pszenic ozimych. Nie pamiętam abyśmy kiedykolwiek to czynili. Chyba, że zdarzało mi się przy wałowaniu buraków cukrowych zawracać na obsianych pszenicą poprzeczniakach. Różnicy na korzyść na pewno nie było. Współczesne odmiany tego nie wymagają. Na domiar temu wszystkiemu chorobom grzybowym jest łatwiej się rozwijać.

 

także należy się postarać o staranną uprawę przed siewną, dobre przykrycie nasion i wał jest zbędny. ;)

 

 

 

Wał jest zbędny? Owszem, ale nie na moich glebach.

Co w bronie aktywnej kruszy bryły? Ileż razy można jeździć wirnikiem? Jak jest gruz to wiele nie zdziałasz. W 2006r. jak robiliśmy pod rzepak to po jednym głębokim przejeździe grubera Frosta,bo było bardzo późno - wrzesień, (podobnie do tego to wyglądało, zresztą na tym samym polu to było:http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/311579-podmalborska-glina/) jak przeschło, szła raz,,ruska'' talerzówka,raz brona aktywna, następnie wał Jacek - jest ciężki, znowu brona aktywna, siew naszym Famarolem czyli też z broną aktywną i wał po siewie. Gdybym zaprowadził Cię wtedy na pole, powiedziałbyś, że nie jest wystarczająco dobrze uprawione, bo są jeszcze bryły. Resztę załatwiło się gęstszym siewem rzepaku jak również pogoda nam sprzyjała - ciepła wilgotna jesień i łagodna zima. Dzięki temu udało się jeszcze uzyskać przyzwoity plon.

 

Maszyny były jakie były - zresztą dalej są, ale z czasem będzie się wszystko zmieniało.

U mnie grunt to dobry gruber, ciężka brona talerzowa z ciężkim wałem, siewnik talerzowy jak również ciężki wał posiewny.

 

A nawet jeśli będę miał te maszyny to i tak sobie zostawię brony wirnikowe w razie czego. :) Zresztą i tak za nie wielkiej kasy nie wezmę.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236
Napisano (edytowany)

klos wszystkie te maszyny co wymieniles nie nadaja sie na te gleby, a juz na pewno nie "ciezki" wal jacek :D .

 

kup sobie rexiusa twin i skoncza sie twoje problemy z uprawa. 7,4 tony na 4,5 metra i zadna bryla mu nie straszna, do tego dobry 3 belkowiec i upr-siewny.

Edytowano przez brzozak2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wirnik a wirnik, kultywator, a kultywator. Sam wiem, że czasem narzędzia mają wspólną nazwę a efekty są różne. Grunt to próbować, udoskonalać, zmieniać, aby było lepiej, łatwiej, prościej. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Skoro po gruberze masz taka skałę to może gruber wyeliminować i zastąpić porządną talerzówką albo coś typu vadera TopDown Tak od was kopał mi buraki teraz zapomniałem jak się nazywa i on mówił że u niego gruber się nie nadaje bo robi zbyt duże bryły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

grubber mam na mysli 3-belkowy agregat podorywkowy. niestety ale po top downie dopiero bryla zostaje...

 

talerzowka przy takim plodozmianie jak ma klos czy ja, tez do niczego nie jest potrzebna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

Raczej Rolex cięższy nie jest od Jacka, przynajmniej RX.

Chodziło mi o wałowanie po siewie.

Uważasz, że radełko jest lepsze od talerza? Nasiona na wierzchu po Ultimie?

 

Ciężką broną talerzową możesz pojechać zaraz za kombajnem po ściernisku jeśli nie jest zbyt sucho i odpowiednio się zagłębia. Jest wydajna i stosunkowo mniej energochłonna niż kultywator. Sposób na przerwanie parowania wody. Możesz też doprawiać po kultywatorze.

 

Rexius Twin, drogi interes. Za mało ha mam jak na razie. <_< Chociaż może kiedyś w przyszłości.

Dane z prospektu są przemawiające za nim, ale nie widziałem na żywo jak to robi. Najlepiej, gdybym mógł go przetestować u siebie.

Filmik to nie wszystko.

 

Nadają się czy nie pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Robi się tym co się ma i jakoś się na tym wychodzi. Plony OK, ale zużycie paliwa przy dzisiejszej cenie, to jest dopiero problem.

 

 

Wirnik a wirnik, kultywator, a kultywator.

 

Gleba a gleba. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Szczerze to kicham takie zabiegi jak wiosenne bronowanie czy wałowanie pszenic ozimych. Nie pamiętam abyśmy kiedykolwiek to czynili. Chyba, że zdarzało mi się przy wałowaniu buraków cukrowych zawracać na obsianych pszenicą poprzeczniakach. Różnicy na korzyść na pewno nie było. Współczesne odmiany tego nie wymagają. Na domiar temu wszystkiemu chorobom grzybowym jest łatwiej się rozwijać.

 

Akurat użycie chwastownika na wiosnę, ma to do siebie ze kruszy skorupę i szczególnie na ciężkich glebach przyczynia się do ich ogrzania. Dodatkowo przerywa parowanie gleby i pobudza do krzewienia i usuwa martwe liście. Twierdzenie, że współczesne odmiany tego nie wymagają jest trochę nie na miejscu, bo akurat odmiana nie ma tu nic do rzeczy. Odnośnie chorób, to wczesną wiosną aktywność chorób jest znikoma i w terminie zabiegu, a także w jego następstwie nie ma ogromnego zagrożenia chorobami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A siewnik na moje gleby taki aby był dobry do uprawy bez orkowej i orkowej ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

Pronto lub Ultima dla Ciebie.

U siebie jak na razie widzę tylko Rapida.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A Ultima dużo droższa od Pronta ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klos49    14

 

Akurat użycie chwastownika na wiosnę, ma to do siebie ze kruszy skorupę i szczególnie na ciężkich glebach przyczynia się do ich ogrzania. Dodatkowo przerywa parowanie gleby i pobudza do krzewienia i usuwa martwe liście. Twierdzenie, że współczesne odmiany tego nie wymagają jest trochę nie na miejscu, bo akurat odmiana nie ma tu nic do rzeczy. Odnośnie chorób, to wczesną wiosną aktywność chorób jest znikoma i w terminie zabiegu, a także w jego następstwie nie ma ogromnego zagrożenia chorobami.

 

W dużym gosp. za miedzą pszenicę siali bodajże 30 sierpnia. Jeszcze wtedy nawet rzepaku nie miałem zasianego. W obecnej chwili ich pszenica jest najpiękniejsza w okolicy, między innymi pod względem obsady i rozkrzewienia. Trafili z odmianą - zimotrwałość, zdrowotność, wykonywali jesienią zarówno zabiegi herbicydowe i fungicydowe, oczywiście nie obyło się bez odżywek. Po siewie wałowali a wiosną nie stosowali tak egzotycznych zabiegów jak bronowanie, zresztą w okolicy nie widziałem żeby ktokolwiek coś takiego robił. Szkoda, że nie mam zdjęć ich pszenicy. Nadziwić się nie mogłem jak ją zobaczyłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

Raczej Rolex cięższy nie jest od Jacka, przynajmniej RX.

Chodziło mi o wałowanie po siewie.

Uważasz, że radełko jest lepsze od talerza? Nasiona na wierzchu po Ultimie?

 

Ciężką broną talerzową możesz pojechać zaraz za kombajnem po ściernisku jeśli nie jest zbyt sucho i odpowiednio się zagłębia. Jest wydajna i stosunkowo mniej energochłonna niż kultywator. Sposób na przerwanie parowania wody. Możesz też doprawiać po kultywatorze.

 

Rexius Twin, drogi interes. Za mało ha mam jak na razie. <_< Chociaż może kiedyś w przyszłości.

Dane z prospektu są przemawiające za nim, ale nie widziałem na żywo jak to robi. Najlepiej, gdybym mógł go przetestować u siebie.

Filmik to nie wszystko.

 

Nadają się czy nie pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Robi się tym co się ma i jakoś się na tym wychodzi. Plony OK, ale zużycie paliwa przy dzisiejszej cenie, to jest dopiero problem.

 

 

 

 

Gleba a gleba. ;)

rollex nie jest ciezszy i dlatego nie wiele co robi. drugi raz bym go nie kupil (abstrahujac od tego ze nie ja go kupilem). nie powiedzialem nigdzie, ze w upr-siew radelko jest lepsze od talerza, ale jest ciekawe. moze i jakies nasiona byly na wierzchu, ale pomimo 3 tygodni bez opadow po siewie, dzis pszenice wygladaja identycznie po radelku i po talerzu.

 

co do talerzowki, to po zaraz po scierni nie mam zamiaru jechac gleboko. wole plytko i kiedys sobie kupie jakas kompaktowke.

w uprawie glownej, widze sens tylko po kukurydzy, gdy jest tak duzo smieci, ze grubber ich nie wymiesza dostatecznie. w kazdy innym przypadku grubber jest lepszy.

w uprawie po orce dla mnie talerzowka w ogole nie powinna sie pojawic.

 

narzekasz na zuzycie ON, sprobuj rexiusa, mysle ze powinien pomoc.

Akurat użycie chwastownika na wiosnę, ma to do siebie ze kruszy skorupę i szczególnie na ciężkich glebach przyczynia się do ich ogrzania. Dodatkowo przerywa parowanie gleby i pobudza do krzewienia i usuwa martwe liście. Twierdzenie, że współczesne odmiany tego nie wymagają jest trochę nie na miejscu, bo akurat odmiana nie ma tu nic do rzeczy. Odnośnie chorób, to wczesną wiosną aktywność chorób jest znikoma i w terminie zabiegu, a także w jego następstwie nie ma ogromnego zagrożenia chorobami.

zgodze sie, wiecej szkody robi zaprawianie w betoniarce, albo z uzyciem przenosnik slimakowych z zelaznym slimakiem.

Pronto lub Ultima dla Ciebie.

U siebie jak na razie widzę tylko Rapida.

w bystrej maja tego rapida i cudow to on nie czyni. ten pottinger co mialem lepiej uprawia, a mysle ze jakis z walem stalowym jeszcze lepiej by zrobil.

http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/244978-fendt-927-vario-tms/ nie ma szans, zeby takie cos uzyskac tym rapidem. poza tym zle sie nim manewruje, jest niewygodny w obsludze i drogi, bo to vader.

W dużym gosp. za miedzą pszenicę siali bodajże 30 sierpnia. Jeszcze wtedy nawet rzepaku nie miałem zasianego. W obecnej chwili ich pszenica jest najpiękniejsza w okolicy, między innymi pod względem obsady i rozkrzewienia. Trafili z odmianą - zimotrwałość, zdrowotność, wykonywali jesienią zarówno zabiegi herbicydowe i fungicydowe, oczywiście nie obyło się bez odżywek. Po siewie wałowali a wiosną nie stosowali tak egzotycznych zabiegów jak bronowanie, zresztą w okolicy nie widziałem żeby ktokolwiek coś takiego robił. Szkoda, że nie mam zdjęć ich pszenicy. Nadziwić się nie mogłem jak ją zobaczyłem.

mam taka sama obsade w pszenicy sianej w listopadzie, co znajomy ktory sial 5 wrzesnia. a kasy o ile wiecej musial wydac na ochrone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×