Skocz do zawartości
Ferdek07

Czy talerzówką da się zastapic orkę?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Famer21    6

Więc może pomogę :) Od 3 lat mamy talerzówkę, z wałek listwowym, uzębionym (wtedy wały były bardzoo drogie, więc wzięliśmy ten lepszy, no, ale nie jest to wał do uprawy zbyt) robi dobrze, ale poleciłbym wał gumowy, lub nowość Teowonikowy, zwany t-ring. Ściernisko trzeba zrobić tak, żeby słoma całkiem zniknęła, 1 raz można głębiej, potem już powierzchniowo i po 2-3 razach można spokojnie siać.. Rok temu, na próbę zrobiliśmy tak 3 ha, pszenica po pszenicy (wiadomo zależ też od nowożenia-pielęgnacjii) mieliśmy 7 ton z ha.. Najlepiej sieje się z redlicami talerzowym, pomimo słomy, talerz redlicy rozcina ziemię, słomę i wchodzi na daną głębokość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarciu11    21

Mam takie pytanie do znawców. mam zgłęboszowany kawałek twardej gliny planuję zasiać pszenice deszczu nie zapowiadają raczej. P głębuszu ziemia leży sobie już jakoś 2 tyg. Myśle wcale tego nie orać tylko 2x talerz i siew. Co wy na to. Nie że mi się nie chce ale rok temu nie mogłem zaorać tego kawałka taka skała w tym roku po głeboszu mysle że bym zaorał tylko czy jest sens to suszyć bardziej???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

damianzbr    976

Nie rozumiem. Macie fachurę to trzeba coś zorganizować zwrócić głowę jeden dzień w gospodarstwie i wyskoczyć po jakieś 300 od łebka. Niech powie, pokaże maszyny, pole...

Ja zacząłem od pługa bo muszę wydobyć korzenie i nie zbierane latami kamienie. Pług zostanie na zaś. W każdym razie myślę o uprawie uproszczonej bo to mniej paliwa a na plonie za bardzo nie zależy. Sieję poprostu dla nektaru.

Chwila, chwila, po co ty chcesz wydobywać te korzenie, a nie daj Boże żeby były to korzenie drzew. Kategorycznie nie powinieneś ich wydobywać. A dlaczego, to jest odrębny i bardzo obszerny temat, mogę ci jedynie nadmienić że nie orzę kilka lat, a teraz chyba będę musiał jeden raz wrócić do pługa.... Gdyż szukam sposobu na jednorazowe głębokie zakopanie zrębki drewnianej na moim najsłabszym polu gdzie przeważa tylko gleba bardzo lekka.

 

Więc może pomogę :) Od 3 lat mamy talerzówkę, z wałek listwowym, uzębionym (wtedy wały były bardzoo drogie, więc wzięliśmy ten lepszy, no, ale nie jest to wał do uprawy zbyt) robi dobrze, ale poleciłbym wał gumowy, lub nowość Teowonikowy, zwany t-ring. Ściernisko trzeba zrobić tak, żeby słoma całkiem zniknęła, 1 raz można głębiej, potem już powierzchniowo i po 2-3 razach można spokojnie siać.. Rok temu, na próbę zrobiliśmy tak 3 ha, pszenica po pszenicy (wiadomo zależ też od nowożenia-pielęgnacjii) mieliśmy 7 ton z ha.. Najlepiej sieje się z redlicami talerzowym, pomimo słomy, talerz redlicy rozcina ziemię, słomę i wchodzi na daną głębokość.

Z propozycją wału zgadzam się w 100%  ten teownikowy bardzo dobry wał na wszelkie gleby. Gliniaste lepiej kruszy niż packer, w piaszczystych się nie zatrzymuje, oraz się nie oblepia. Wada - jego waga, dość ciężki jeśli ktoś mam mały ciągnik.

Natomiast z ścierniskiem które ma zniknąć nie zgodzę się ani troszeczkę. To jest też bardzo obszerny i długi temat i w skrócie powiem iż cały czas rozmyślam jak mógł by wyglądać siewnik który wciska nasiona w glebę, nie poruszając (nie mieszając) ściółki z pociętej słomy.

 

Jarciu to czy zaorzesz czy też nie nie będzie miało żadnego znaczenia dla rośliny w późniejszej fazie wzrostu. Zabiegi jakimi są oranie agregatowanie mają na celu polepszenia warunków do wschodów roślin. Gdy by ktoś posiadał idealną glebę te warunki były by zachowane w sposób naturalny i absolutnie nic nie trzeba by z taką glebą robić aby osiągać plony. Wystarczyło by rozrzucić nasiona po powierzchni a one same by skiełkowały. Ewentualnie w latach jakiś bardo suchych, można by zastosować delikatne grabie, albo ten francuz wymyślił aby zastosować bronę łopatkową, która podrzuca wszystko co napotka na swoim torze, a przed broną rzucać na ziemię nasiona roślin. Dzięki prawom fizyki nasiona oraz gleba opada w dół jako pierwsza, a na koniec ściółka z tego powodu że ma najmniejszą gęstość. Później ta ściółka chroni glebę przed parowaniem, erozją, ogranicza rozwój chwastów, przerabia się w humus, a rośliny spokojnie sobie rosną, Choć jeśli to jest idealna gleba to one raczej nie rosną spokojnie, a co najmniej bujnie.

 

Ja zaprzestałem orać nie dlatego że mam idealne gleby i mogę sobie na to pozwolić, mogę sobie pozwolić na nieprzygotowywanie idealnych warunków do wschodów. Nie nie, no nie był powód. Mój powód dla którego przestałem orać jest fakt że dążę do uzyskania idealnej gleby. A oranie na pewno nie pomogło by mi w tym, a wręcz uniemożliwiło.

 

Tu siew pszenicy bez spulchniania gleby, dalej w galerii jest koszenie oraz plon.

tybalt-siew-bezposredni_32212_358_663474

Jest to nowa dzierżawa, od wiosny, a pole pozostawione w ten sposób (goła ziemia bez okrywy) wygenerowało znaczne straty, a wiadomo w dzisiejszych czasach straty mogą być tylko materialne. Bo bezpośrednie straty na tym polu ubiegłej zimy są związane ze stratą pierwiastków, masy organicznej, wody a to wszystko można mieć za pieniądze. Więc po co to wszystko kupować i przywozić na swoje pole, żeby to wszystko później nam się ,,wylewało,, z pola. Bezsens, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarciu11    21

może zle zadałem pytanie co zapewni mi lepsze wschody w taka susze. Tradycyjna orka czy talerzowanie. rok temu jeden koleś zasiał pszenice po pszenicy jeyne co robił to agregat scierniskoowy czy tam gruber po żniwach i pozniej to samo przed siewem. Miał z nas wszystkich najrowniejsze i najszybsze wschody. my którzy stosowalismy tradycyjną orkę wschody były nierowne póżne dopiero po deszcze ktore przyszły gdy jego pole bylo juz całe zielone. z tąd moje zainteresowanie tym systemem. Rok mamy podobny i na deszcz sie nie zanośi. Tylko on nie głęboszował teraz drugie pytanie czy po glęboszu ziemia nie jest już tak wyschnięta ze czy orka czy talerz to i tak tej wilgoci nie bedzie. No nie wiem z czym wjechać żeby to jaknajlepiej uprawić i dać tej roslinie maximum co można dac na ten suchy rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Po głęboszu ziemia na pewno nie jest wyschnięta, na pewno jest napowietrzona, a wyschnięta może być z powodu parowania lub transpiracji roślin. Parowanie przyspieszasz przerzucaniem gleby (np. oraniem)

 

Jeśli na wierzchu jest teraz bardzo zeschnięta ta gleba i na 5cm nie ma wilgoci to może w twoim przypadku będzie lepiej ją zaorać aby wydobyć trochę tej wilgoci potrzebnej do wschodów. A na następny raz zmienić całkowicie podejście do niej aby w przyszłości nie musieć się z nią tak męczyć i nad nią głowić co roku.

 

Ciężko tak jednoznacznie odpowiedzieć. Podaj wszystkie zależności typu: kiedy spadnie deszcz, ile go spadnie, ile wilgoci jest na 25 cm a ile w warstwie od 0 do 5cm. Jak wysoko są wody gruntowe jak duża siła ssąca jest obecnie w twojej glebie i jaka będzie po zaoraniu, wtedy pewnie ktoś bardzo mądry rozpisał by ci co i kiedy zrobić z dokładnością do 1 cm oraz 1 godz. 

 

Nie mam pojęcia w jakim jest stanie ta twoja gleba, ale jeśli już pytasz to tak czysto hipotetycznie mogę powiedzieć co ja bym prawdopodobnie zrobił na takiej zbitej ciężkiej glinie. Przejechał to jeszcze raz głęboszem ale teraz pod innym kątem. Zasiał pszenicę, jak masz odp siewnik to bezpośrednio, jak nie masz to jakoś uprawił z wierzchu aby wschody były równe, a nie jedno ziarno na słomie, drugie przysypane górką 8cm, a trzecie jeszcze wolno leżące na ziemi. I czekał na deszcz, chyba w końcu kiedyś musi przyjść... A i modlił się aby to nie był jedyny deszcz który by tylko zasklepił :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DTaras    147

Korzenie są takie, że szarpie ciągnikiem i pomyślałem o maszynie - nie chcę jej zaraz popsuć. Nie zbieram tego tylko w zasadzie łamię i unieszkodliwiam. Zbieram tylko kamienie. Na polu będzie nostrzyk, gryka, facelia na zmianę, trochę lawendy na suchym kawałku, trojeść tam gdzie mokro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taurus83    84

w tamtym tygodniu skosiłem owies i pszenicę. chcę wszystko uprawiać talerzówką. cześć stalerzowałem tydznień temu zaraz po zbiorze, a resztę zacząłem dzisiaj. zostało jeszcze kilkadziesiąt hektarów i mam taką wątpliwość. otóż miejscami na polach jest sporo chwastów(bylica, szczaw,rumian, ostrożeń itd) samosiewów zboża po kombajnie i perzu. pytanie brzmi czy poczekać jeszcze ze dwa tygodnie i wtedy opryskać glifosatem czy zrobić płytko talerzówką i odczekać do końca września i wtedy popryskać. pod pszenicę zostało mi tylko 8 hektarów do uprawienia, reszta będą to rośliny jare. owies, łubin, gryka, facelia

 w sezonie 2015/16 większośc uprawiałem talerzówką, głównie po gryce, ostropeście i koniczynie. plony zadowalające tylko te chwasty mnie martwią i obiegowa opinia że talerzówka rozmnaża perz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2344

A jakie macie sposoby na zwalczanie samosiewów zbóż, kiedy siejecie zboże po zbożu? W zeszłym roku wyskoczyło mi w pszenżycie ozimym pełno jęczmienia jarego, choć tu był i mój błąd, bo uprawiłem tylko raz głęboko gruberem krótko przed siewem, no i jeszcze później agregatem uprawowym w czasie siewu, ale to jak umarłemu kadzidło pomocne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziomal_one    17

Mam takie pytanie do znawców. mam zgłęboszowany kawałek twardej gliny planuję zasiać pszenice deszczu nie zapowiadają raczej. P głębuszu ziemia leży sobie już jakoś 2 tyg. Myśle wcale tego nie orać tylko 2x talerz i siew. Co wy na to. Nie że mi się nie chce ale rok temu nie mogłem zaorać tego kawałka taka skała w tym roku po głeboszu mysle że bym zaorał tylko czy jest sens to suszyć bardziej???

 

Dlaczego głęboszujesz pod pszenicę? Na jaką głębokość?

Czy ziemia jest spulchniona na całej powierzchni pracy maszyny? 

Skłaniałbym się raczej w stronę grubera i następnie siew w to. Gdybyś talerzował przed głęboszem nie narwałbyś tylu brył. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziel    26

Jak siejesz zboze po zbozu to albo pryskac sciernisko "randapem" albo odrazu po zbioze bardzo plytko tak aby tylko ruszyc ziemie stalerzowac i zostawic na minimum 2 tyg, w tym czasie wszystko powschodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2344

Było pryskane glifosatem bo zwalczałem perz, dlatego też była uprawa "na raz" przed siewem. Spróbuję na jednym polu znów w tym roku, zobaczymy jak to wyjdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

Bawić się w uprawę bezorkową z powodu chęci zwiększania żyzności swojej gleby i siać w monokulturze to mija się z celem.. Niestety tak jest prawda, takie coś to jakiś jednorazowy wybryk aby gospo nie narażać w danym roku z jakiś tam powodów na jakieś tam straty, ale ciągle to się uda, może się uda ale nie przyniesie zamierzonego celu.

 

Jak walczyć z samosiewami zbóż np. przed siewem grochu czy kukurydzy sam nie wiem, randap, ale to koszta i bardzo nie ekologiczne, tyle syfu ciągle lać na swoje pole też średnio wygląda.

 

Jakieś inne metody może ktoś stosował bądź widział i coś opowie, jest tu ktoś taki, może prądem, może ogniem...??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarciu11    21

dlaczego nie talerzowałem, grubeowałem  przed głeboszem już odpowiadam żada talerzówka gruber nie chciały wejśc w ziemie zapitalały jak po asfalcie. Głęboszuje nie to ze pod pszenice tylko dlateg że to najgrsze i najtwardsze kawałki. Został mi hektar do zgłeboszowania i c o dzis nawet głębosz nie chciał wejść. mozecie w to nie wierzyć ale taka mam ziemię. To co zgłębszowałem 2 tygodnie temu moge dziś smiało uprawiac byłem zobaczyć dziś zarówno talerzówką czy pługiem pieknie idzie u mnie a wszyscy o bok czekają z utesknieniem na deszcz żadna maszyna nie chce wejśc w ziemnie scierniska nie ruszone od miesiaca. Nie dysponuję siewnikiem talerzowym więc pewnie pod ozime będzie orka

Edytowano przez jarciu11

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akmaly    179

Nie znam się na uprawie bez-orkowej, nie stosowałem jej ani nie mam zamiaru. Interesowałem się kilka lat temu i szukałem informacji. Z reguły nikt kto stosuje tą metodę nie wprowadził jej bo tak mu się spodobało tylko z przymusu. Zresztą moda na tą uprawę przyszła z zachodu ( Niemcy, Holandia ). Kiedyś był ciekawy artykuł o nowoczesnych uprawach i Ci rolnicy co to wymyślili musieli coś robić bo poprzez lata intensywnej agrotechniki z pługiem doprowadzili glebę do opłakanego stanu lub inaczej- nakłady były zbyt duże do uzyskiwanych plonów. W okolicy mam kilku rolników co zamiast uprawy bez-orkowej stosują uprawę bez pługu co nie ma nic wspólnego z tą pierwszą:). Mam gleby głównie ciężkie ( 2, 3a, 3b ) rędziny ( a nawet borowina się trafia ) oraz trochę płowych. Staram się jak najmniej odsłaniać glebę np. teraz w żniwa staram się jak najszybciej zerwać ścierniska ( gruber bez podcinaczy dość płytko ), obecnie mam zielono na polu ( głównie samosiewy zbóż które zostały po zbiorze oraz chwasty choć tych drugich mało ), staram się również o jak największą pow. poplonów. Nie narzekam na plony, orzę tradycyjnie ( zawsze min. ok 2 tyg. przed siewem ), uprawiam agregatem biernym ( choć przydałby się aktywny ) oraz sieję siewnikiem o tradycyjnych redlicach z dociskiem. Zimową orkę wykonuję dość staranie na zadaną głębokość. Z doświadczenia wiem że nie ma nic lepszego jak zmianowanie, monokultura to nic dobrego. Prosty przykład, gryka ( zboża po niej ), groch czy inne motylkowe nie wspominając o burakach. Wiem że nie każdy może sobie pozwolić na takie płodozmiany wiec musi szukać nowatorskich technik. Chciałem tym postem tylko zaznaczyć że nie trzeba się rozstawać z pługiem aby mieć dobrą kulturę gleby, nie każdy potrzebuje upraw bez-orkowych a przede wszystkim nie każdy się na tym zna:). Kolega damianzbr przytoczył przykład siewu w ściernisko - kiedyś widziałem jak siali w mulcz i tam gleba byłą całkowicie osłonięta bo chyba o to właśnie chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mateusz1q    24

W najnowszym Top Agrar jest ciekawe porównanie 4t systemy upraw: tradycyjna orka, spulchnianie kultywatorem na 22 cm, spulchnianie kultywatorem na 15 cm, brona talerzowa na 8cm. Jest dość dużo informacji począwszy od wschodów, obsady, aż do plonów i opłacalności. Najlepiej wypadł wariant z spuchnianiem na 15 cm, pozniej 22cm i brona talerzowa na 8cm, a na samym końcu pług. Ciekaw jestem jaki wynik byłby brony talerzowej na 15 cm bo tyle udaje mi się osiągnąć i na plony nie narzekam(pszenica po kukurydzy na kiszonke). Dodam, ze badania trwaly 10 lat więc wydają mi się one dośc miarodajne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DTaras    147

Wyczytałem, że perz latem a wlaściwie w sierpniu jest na tyle słaby, że pocięcie rozłogów wcale mu nie pomaga. Żniwowałem więc talerzówką w sierpniu i na własne oczy widzę,że jest mocno słabszy niż wiosną i długo wschodził... Czekam teraz na chemię i od razu podlewam. Czyli można moim zdaniem talerzówki używać tylko trzeba wiedzieć kiedy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akmaly    179

Jednym ze starych sposobów na zwalczanie perzu jest uprawa talerzówką, tzn.po zniwach wykonać podorywkę pługiem, następnie talerzówką dwa razy na krzyż ( szczepienie ), odczekać do jesieni i dokładnie przyorać z przedłużkami aby tą górną warstwę z młodym perzem wrzucić jak najgłębiej w glebę i perz przepada bo na pewnych już głębokościach nie ma warunków do rozwoju. Obecnie tą metodę rolnicy modernizują i przed orką idzie oprysk. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarciu11    21

dziadek moj twierdził (jak żył) że kultywator lepszy jak talerzowka. Kultywator perz wyciąga a talerz go tylko przecina. Tak samo jak wierzył w pod orywkę. Coś w tym musiało być bo za nim odszedł pola zostawił w nienagannym stanie a chemi na ściernie nie używał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akmaly    179

Gadanie. Mój dziadek, większości z nas dziadkowie oraz inni rolnicy z tamtych lat mieli nienaganne pola ponieważ nie widzieli nigdy kombajnu ( ewentualnie na obrazku lub w PGR), ugorowali pola, wprowadzali dość częsty płodozmian itd. Tylko jakie mieli plony? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    246

Co ci z plonu 10t/ha jak za 20 lat nic na tej ziemi nie będzie chciało rosnąc - zastanawiałes się nad tym ? Krowa -rekordzistka tez za długo nie zyje, 4-5 lata i do "żyda". Z ziemia się tak nie da, druga się nie urodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek987    61

Gadanie. Mój dziadek, większości z nas dziadkowie oraz inni rolnicy z tamtych lat mieli nienaganne pola ponieważ nie widzieli nigdy kombajnu ( ewentualnie na obrazku lub w PGR), ugorowali pola, wprowadzali dość częsty płodozmian itd. Tylko jakie mieli plony? 

 

Bo nawóz też na obrazku oglądali lub patrzyli jak w pgr-ach siali...

 

Perzu i innego dziadostwa nie mieli, bo podorywka była podstawą zaraz po zbiorach, następnie bronowanie by było równo i zniszczyć to co wschodziło. Przed kolejną orką najlepiej przejechać w poprzek kultywatorem i bronami, wtedy orka siewna.  Jak się gleba  uleży to kultywator bronki i dopiero siew. Tak robił do niedawna pewien gość u mnie i perzu nigdy nie miał, pole wyglądało pięknie ale plonów cudownych też nie było - nie wiem ile dawał N. Ja mu siałem zawsze NPK (nie żałował) orałem głęboko i kosiłem a resztę koniem sam robił (dlatego dokładnie wiem, ma jakieś 3ha).

Teraz część dzierżawię, przy talerzówce, orce i bronowaniu przed siewem (3 zabiegi od zbioru do posiania) osiągam lepsze plony niż on (przynajmniej zbóż :( ) W tym roku parę kawałeczków spróbuję samą talerzówką (cholernie ciężka uprawa po pługu) i zobaczę co z tego wyjdzie. Myślę aby w przyszłym tygodniu przejechać raz (dopiero będę miał czas) następnie koło 20 września drugi raz, przed siewem NPK i trzeci raz talerzówka, pobronować i zasiać. I tak spędzę mniej czasu niż orka i uprawa. Co o tym myślicie...? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akmaly    179

Dla mnie Twój pomysł jest bez sensu - 3 razy talerzówką w odstępach czasu ładnie podsuszy Ci warstwę wierzchnią a przecież w nią będziesz siał. 

Kolego jahooo - nie wymagam plonów rzędu 10t/ha, wystarczy 6-7 i nie będę narzekał. Myślisz że mam ziemie w złym stanie lub do takich je prowadzę? Nie widzę problemów, jak wyżej pisałem częsty płodozmian, kiedyś burak cukrowy raz na 3-5 lat ( co tyle był na danym kawałku ) a obecnie raczej motylkowe ( zarówno przedplon a jak i poplon). 

Wojtek987 - nie wiem jakie masz gleby, jeśli gliniaste to co Ci ta talerzówka uprawi? 5-10 cm? Więcej jej nie wciśniesz więc co to za uprawa? Bezorkowa to nie sama rezygnacja z pługu a zmiana podejścia oraz maszyn.

Takie podejście jak piszecie - nie będę orał, pojadę gruberem lub talerzówką może mieć dla was przykre konsekwencje. Jeśli chcecie zrezygnować z pługu to wcześniej zapoznajcie się z technologią alternatywną jaką jest bezorkowa uprawa roli.

Edytowano przez akmaly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    246

Dokładnie o to mi chodzi - samo latanie talerzówką, pryskanie glifosatem - to jeszcze nie uprawa bezorkowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×