Skocz do zawartości
jan2130

Kanibalizm u świń

Polecane posty

jakub_s    0

Trafiła mi sie jedna dziadyga w stadzie i sieje spustoszenie ale już więcej nie będzie z nią problemów bo zostanie odizolowana.

 

 

rób to od razu, po co liczyć straty potem.

rany dobrze czymś zasypać żeby się nie paprało, krew dodatkowo powoduje agresje i to rozwija wręcz, denzosan, dekamix, itd tym możesz śmiało zasypać rany albo czyś od weterynarza.

 

szukaj przyczyn w obsadzie, w dostępie do jedzenia, oraz w agresywnych osobnikach ktore izoluj od razu, zmiany smaku paszy tj, to samo ale np zmień proporcje przy zachowaniu parametrów żeby była jaka kolwiek zmiana. Ja raz wyleczyłem ten głupi problem koncentratem o innym skaładzie ale on był nawet o niższych patrametrach ale zawieral troche sr. rzepakowej, zmiana smaku itd powoduje ze swinie mają dodatkowy bodziec. Nie słuchaj ze czegoś w paszy brakuje itd. to marna wymówka kogoś kto ci chce wcisnąć cos od siebie.

Warto w takich wypadkach dac np produkt z mączką rybną, ona powoduje chętniejsze pobranie co może skutkować uspokojenie stada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
massey-255    0

jak ma się gdzie to można odsadzac agresory ale odsadzisz jednego po kilku dniach moze być drugi a gryzą sie bo czegoś im

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakub_s    0

Zakładając że masz rację i czegoś im brakuje to jak wyjaśnisz mi sytuacje gdzie np. 50 hodowców stosuje te same produkty w ten sam sposób a u jendego się gryzą świnie, nadal sądzisz że czegoś brakuje ?? może tak, szukać należy zawsze u siebie, popatrz czy dobrze się wszystko miesza, sprawdz homogennosć paszy.

porównaj sobie warunki dokładnie z hodowcą u którego są te same pasze i sprawdź co robi inaczej.

Często się spotykam z sytuacją, gdzie dodają hodowcy sól do paszy, wątpie żeby ktoś soli oszczędził która po kredzie jest najtańsza, tak samo jest ze stwierdzeniem że jak świnie ściane liża to napewno kredy brakuje:))) dopóki nie widać kulawizn, braku przyrostów to szukajmy w warunkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

massey-255    0

ale każdy weteryniarz ci powie że jak sie gryzą to albo była zmiana koncetratu albo brak witamin itp.....

 

"Nie bez znaczenia są również skłonności osobnicze, które uwarunkowane są genetycznie Obserwowano, że niektóre kojarzenia mogą dawać potomstwo bardziej agresywne"

to też może być przczyną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakub_s    0

ale każdy weteryniarz ci powie że jak sie gryzą to albo była zmiana koncetratu albo brak witamin itp.....

 

 

jeśli weteryniarz to się nie dziwię :D bo jest okazja do pohandlowania :D najlepiej zmienić wtedy na komponenty od niego hehe

jeśli weterynarz i tak co ma ochotę pomóc to się przejdzie po chlewni, spróbuje coś pomóc ale takich ludzi jest mało przeważnie szukają zarobku, ale znam fajnych ludzi co naprawdę się opiekują stadem.

powodów gryzienia jest wiele a czasem są tak błahe że nawet się na to uwagi nie zwraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Wystarczy obcinać ogony i nie potrzeba żadnych zabawek, łańcuchów opon itp Problem sam się rozwiąże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zonk    2

Wystarczy obcinać ogony i nie potrzeba żadnych zabawek, łańcuchów opon itp Problem sam się rozwiąże.

 

popieram przedmówcę, u mnie rozwiązało problem właśnie obcinanie ogonów, wcześniej miałem bardzo duże problemy z kanibalizmem, a teraz jak ręką odjął, chlewnia na rusztach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekzak95    0

witam -mam taki problem kupiłem miesiąc temu 100 sztuk holendra jak narazie spoko bez upadków ale miałem je w jednym miejscu na początku ale podrosły i je rozdzieliłem 50 do innego pomieszczenia i zaczeły mi się te przeniesione gryść po ogonach co zrobić dawałem sól do paszy nic ,spryskuje takim preparatem przeciw gryzieniu i troszke lepiej co robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martinezo    16

 

popieram przedmówcę, u mnie rozwiązało problem właśnie obcinanie ogonów, wcześniej miałem bardzo duże problemy z kanibalizmem, a teraz jak ręką odjął, chlewnia na rusztach

 

Witam.

Jakiej długości zostawiacie ogonek?? w jakim miejscu najlepiej obcinac??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koszos1    1

czegoś im brakuje, ja powiem że też "obcinałem" ogony tzn zakładało się takie gumki na ogony jak jeszcze prosięta były przy maciorze i ogony zasychały i odpadały. przez pewien czas to praktykowałem ale odszedłem od tego rozwiązania bo problem i tak sie pojawił później. jak świnie biorą sie za ogony to czegoś im brakuje tylko pytanie czego. do tego tez nie doszedłem ale teraz stosuję tak jak przedmówca opony, łańcuchy na płotach i narazie jest ok choć sporadycznie coś sie dzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

U mnie dawno tego nie było, aczkolwiek kilka lat temu w stadzie zaobserwowałem kanibalizm. Było w danym kojcu kilkanaście sztuk i tylko jeden nie miał odgryzionego ogona, a przez kilka dni nie wiedziałem jak temu zaradzić, było pełno krwi. Do czasu jak tego jednego odizolowałem i był spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martinezo    16

u mnie występuje dość często to zjawisko, pomimo, że w kojcach są "zabawki" - tzn. łańcuszki, opony, drewniane klocki, zmieniałem już paszę, próbowałem dodawać sól a efekty marne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawid3p    357

ja mam powieszone łańcuchy, ale mimo to pierwszy raz w tym roku zaczął jeden obgryzać ogony, jak jeden stał przy paśniku to ten go za ogon, jak najszybciej wyczaiłem który to (oczywiście najmniejszy cherlak który zamiast jeść ryje w gnoju) natychmiast wypad z kojca do izolatki. I spokój do samej sprzedaży, najgorzej jak jeden zacznie i poczują smak krwi to już w tedy jazda, ja kiedyś jak mi się cały kojec zaczął gryźć to smarowałem im cały zad takim preparatem na bazie jakiś ziół czy olejów śmierdział jak cholera ale bardzo skuteczny, jak np maciory albo cherlaki, spędzałem to im ryje tym malowałem to też się nie gryzły ale niestety miałem to z 1 l kupione 4 lata temu i nie widzę tego w sprzedaży bo było bardzo skuteczne. B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zonk    2

martinezo:

małemu prosiakowi tak obcinam żeby zostało ok 2-3 cm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hvb3000    4

Witam. Od kilku dni mam problem z agresją w dwóch różnych pomieszczeniach i grupach wiekowych. Obie grupy są żywione konecentratami z dodatkiem mączki rybnej.

 

Padły mi dwa tuczniki tuż przed odstawą, prawdopodobnie umęczone(brak wyraźnych śladów pogryzień). Dziś udało mi się w porę zaregowac i przyłapac je na gorącym uczynku. Są spokojne - przeważnie leżą, ale wyraźnie elimnują wybrane sztuki.

 

Warchlaki są bardzo pobudzone, wylewają wode z poidła na posadzkę robiąc kałuże, załatwiają sie dosłownie wszędzie, ruch jak w ulu. I oczywiście dzisiaj mi załatwiły jednego na fioletowo. W pomieszczeniu mają wręcz idealne warunki.

 

Tuczniką zredukowałem ilosc koncentratu z mączką rybną przed dwoma tygodniami.

Ich stan zdrowia nie wskazuję na żadne choroby lub slabą jakosc paszy.

Do zabawy mają opony, butelki i łańcuszki.

 

Trzecia grupa nie przejawia żadnej agresji.

 

W czym rzecz, za mało witamin/ za mało włókna w paszy ? Mączka rybna wpływa na agresje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jurmiczek    11

Być-może-że-czegoś-brakuje-w-koncentracie-ale-z-mojego-punktu-widzenia-możesz-mieć-chorobę-w-chlewni.Zaproś-lekarza-niech-zobaczy-fachowym-okiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzejl    2

Ja miałem problemy z agresją dosyć często pomimo małych kojców 15-14szt. w kojcu z podłogą nachyloną ścieloną słomą.

Problem się skończył po zmianie koncentratu na premiks 2,5% innej firmy paszowej.

Jak miałem problem z agresją dodawałem sól do paszy i to pomagało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Westa    9

odświeżam stary w sumie temat, ale ostatnio świnie są po prostu nie do wytrzymania!

płakać się normalnie chce :(

codziennie praktycznie umiera (!) od podgryzienia jeden tucznik, nieraz już gotowy niemal na sprzedaż. Mąż ma premiksy z Wipaszu, chlewnia nie jest naszym zdaniem zbyt jasna a i ruch powietrza chyba nie jest decydujący, bo problem wystepuje w różnych miejscach, nawet tam gdzie wentylują tylko okna, a nie wentylator. 

 

Trudno wyłapać agresora, bo po przeniesieniu jednego i tak znajdzie się następca. 

Najczęściej jak ano przychodzi się do chlewni to zastaje się trupa, bo tak to w ciągu dnia uda się jeszcze coś uratować...

Próbujemy od tego tygodnia z solą, zabawki świnie miały od dawna, ale na dłuższa metę jak widać, nie pomogło. 

A jakieś preparaty od weterynarzy może dostawaliście na ten problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×