Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
konopek00

hodowla bydla w Prl-u

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
jaro    163

Co do tej wydajności to mam gdzieś rocznik statystyczny z lat osiemdziesiątych i tam znalazłem kiedyś produkcję mleka-jak dobrze pamiętam coś ok. 14-15 mrd. litrów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konopek00    0

 

U nas była we wsi zlewnia do której się nosiło w konwiach mleko(wiem to tylko z opowiadań) Za to pamiętam "wozaka" który jeździł traktorem i zbierał konwie z takich ramp poustawianych na wsi. Zawoził je do mleczarni i puste odwoził z powrotem na rampy. Nasz wozak miał jedną krowę a oddawał 100l mleka dziennie :blink:

 

@lukejro to znaczy ze jak ktoś miał 20 krów do codziennie musiał wozić +/- wozić 400 litrów do zlewni ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukejro    145

U mnie we wsi nikt nie miał aż tylu krów. Najczęściej to było 1-5 dojnych krów(wtedy w każdym gospodarstwie były krowy, dzisiaj w całej wsi nie ma ani jednej...)

Tak to właśnie wyglądało, że ile miałeś tyle targałeś do zlewni albo na rampę. Jeszcze jedną ciekawą sprawą było to, że nikt mleka nie chłodził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

damian40000    85

Obserwując waszą rozmowę (miejscami kłótnię)z kilku postów odczułem że pewne osoby sugerują wręcz że w lato krową nie daje się siana , kiszonki itp. Wydało mi się to niedorzeczne ale pod kilkoma postami było wyraźnie napisane "w lato na łąkę ,a w zimę kiszonkę,liście,siano " Wydaje mi się to dziwne. Proszę o odp.

To była indywidualną sprawa każdego gospodarstwa jeden dokarmiał w oborze a drugi nie miał czym i nie dokarmiał. Latem podstawą była zielonka we wszystkich gospodarstwach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

U mnie we wsi nikt nie miał aż tylu krów. Najczęściej to było 1-5 dojnych krów(wtedy w każdym gospodarstwie były krowy, dzisiaj w całej wsi nie ma ani jednej...)

Tak to właśnie wyglądało, że ile miałeś tyle targałeś do zlewni albo na rampę. Jeszcze jedną ciekawą sprawą było to, że nikt mleka nie chłodził.

 

No bez przesady chłodziarki i dojarki to były jeszcze mleczarnie namawiały żeby tylko brać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
xsc    54

i tak wlasnie wygladala oplacalnosc na kredyt, mozna byc madremu jak sie non stop wszystko kredytuje, tak wlasnie upadl PRL, po prostu bankructwo

 

O! Jakas nowa historia nam sie pisze, prosze o wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorek5011    0

Ktoś napisał że były inne krowy , otóż nieprawda wtedy była inna rasa krów niż HF , to były jakieś polskie ,które co prawda dawały mniej mleka ,ale były mniej podatne na choroby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody4564    12

@Zetorek dokładnie tata mi o nich opowiadał mówił"to nie te krowy co dzisiaj nie dają takiego zdrowego mleka itp." a w 86 roku ojczym mojego taty za 80-90 tuczników i za sprzedanego konia i kredycie 300000 tyś złotych kupił c 330,brony3,kultywator 14,pługi 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janek13    0

Moi dziadkowie zaczynali z 2 krowami, byczkiem i koniem w latach 60.Mieli 2,5h i ruiny budynków przedwojennych. Dorobili sie c 330, nowej stodoły, dużej obory, powiekszyli parokrotnie areał ziemi, jeszcze przed zdaniem gospodarstwa pod koniec lat 80 dziadek kupil MF 255. Bez kredytów, tylko ciężka praca. Kiedyś to były czasy :) Dziadek zawsze z łezką w oku wspominał jak to kiedyś było :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
padalec    10

W 80-tych latach gospodarz mający 10 krów i 2 lochy żył jak panisko.Fakt ,nazapieprzać sie trzeba było więcej,ale i kasa była inna.Ja w 1988 roku dostałam sie na takowe gospodarstwo i finansowo nie można było narzekać.Stadko 40 kur niosek pozwalało robic zakupy najpotrzebniejszych w domu rzeczy a za dwie jałówki hodowlane w 1989 roku kupiliśmy nową prasę kostkującą.Bez porównania tańsze był materiały budowlane,trudniej było je dostać ale przy znajomościach i przy dostarczeniu odpowiednim osobom symbolicznej flaszki czy kawałka tucznika(mięso bylo na kartki)mozna było załatwić cuda-wianki.Nie wspomnę o korzyściach z istniejącego dużegoPGR-u.Części do maszyn,pasza,mleko w proszku,czasem i cielaka można bylo kupić w tzw."promocji",ale było,minęło.Jest co wspominać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×