Skocz do zawartości
radzikus

----->Ostateczna decyzja w wyborze ciagnika<------

Polecane posty

hubertuss    483

Patrząc na dane z tabelki tez mi się wydaje, że jd spali o jakieś 2 l więcej od np df a. Oczywiście każdy sam może wyciagać wnioski. Jednak ja uważam, że czy to jd 6230 czy 5080r jazda tym sprzetem będzie kosztować właściciela kilka tys dodatkowo rocznie w zalezności od przebiegu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Rozumiem że koledzy powyżej zawsze jeżdżą ciągnikami przy 100% obciążenia i nigdy nie schodzą poniżej 1800 obr/min :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Gdzie Agrofarm, a gdzie 6220? blink.gif Spalanie na godzinę, czy na wykonaną robotę? smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

kamil41    28

agrofarm wykonuje prace minimalnie szybciej i spala 2-4l mniej

to są główne ciągniki na 150ha i 100 sztuk bydła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MDSikor    6
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

To, że Df pali mniej to nie dziwne, bo moc podawana w Dfach odbiega od tego co jest w rzeczywistości. Jeżeli ciągniki wykonują lekkie prace, to DF ma prawo palić mniej, jednak przy konkretnej robocie w polu sytuacja się odmieni. wink.gif JD jest cięższy i minimalnie mocniejszy od Df'a, co przekładać się będzie na większe spalanie przy pierdółkach. tongue.gif

 

Ten test to nie miarodajny, bo sami zaznaczyli, że ciągniki miały różne przebiegi i z czasem moc rośnie, a spalanie maleje, czyli dokładnie co pisał @jaro. Swoją drogą też to potwierdzam, zarówno mały JD, jak i NH jak miały minimalne przebiegi paliły więcej niż obecnie. smile.gif

Edytowano przez Profil usunięty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil41    28

widziałem test mniejszych ciągników 5r, 208 czy 209 itd wtedy też JD mitów nie obalał i miał chyba 2 wynik od konca ale wiem wiem zapewne też było coś nie tak :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Zgadza się moc rośnie i spalanie maleje wraz z upływem mth, ale to tyczy sie wszystkich ciągników nie tylko jd. Po drugie jd ma największe jednostkowe zurzycie paliwa do 1400 obr większe niż mf przy obrotach mocy max. Więc to cos nam też mówi o ekonomi w średnim zakresie obrotów wykorzystywanych przy lżejszych pracach. Co do pełnego wykorzystania mocy no cóż mf ma moc około 25% większą apali tyliko 3 l więcej. Nie muszę chyba dodawać którym ciągnikiem szybciej wykona się daną pracę. Jak by nie pisać i nie wyliczać cięzko obronić ekonomie silnika jd. Nie wyróznia się niczym szczególnym na tle konkurencji.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil41    28

ostatnio duza grupa ludzi kupuje ciagniki które pracują bardzo mało wtedy zuzycie paliwa ma małe znaczenie a JD to bardzo dobry ciągnik, mało traci na wartości w porównaniu np do MFa i wtedy to i ja bym kupił JD. np fendt 309 bedzie o połowe drozszy od jd6230 a jeśli ktoś i tak nie wykorzysta dodatków z fendta to po co przepłacać, nie ma opcji żeby sie różnica w paliwie zwróciła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Nie chodzi mi o to-jeżeli pod pełnym obciążeniem różnice w spalaniu są rzędu 2 l/h nawet to z pewnością średnia różnica będzie wynosiła jakiś literek :D więc przy jakichś tam nie niebotycznych przebiegach opłaci się chyba kupić ciągnik palący ten literek więcej a kosztujący jakieś 80 tys mniej-nieprawdaż ?

Jakoś tak mógłbym się założyć że najwięcej o tym spalaniu pisza osoby które zapłaciły za ciągnik połowę lub mniej jego wartości-gdyby przyszło im płacić pełną sumę to zapewne mocno zastanowiliby się nad wydatkowaniem owych w/w dziesiątek tysięcy.

Dla osób które zaraz wyrwą się do tablicy z tekstem typu "mógłbys zaoszczędzić jeszcze ileś tysięcy kupując np.MTZ-eta" odpowiadam że w moim wieku człowiek zaczyna doceniać jakiś tam komfort...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil41    28

zobacz np na traktorpool albo w jakimś cenniku, MF był przykładowy, JD sie bardzo dobrze trzyma w cenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Wiem wiem przeglądam np agriaffaires. Ceny są praktycznie porównywalne. Mówię oczywiście o ciągbnikach o podobnych parametrach z roczników powyżej 2001. Zobacz ewentualnie ile koszuja mfy 42xx i jd 6x00 z podobnych lat i bedziemy dalej rozmawiać. Chociaż wydaje mi się, że od tematu odbiegamy.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Panowie bądźmy poważni wejdźcie choćby na agriaffaires gdzie jest po kilkanaście conajmniej sztuk danego modelu i dopiero zacznijmy porównywać ceny. Porównajcie sobie ceny jd 5820 i 5435 i zobaczycie, że ksształtują się mniej więcej na tym samym poziomie w zalezności od stanu maszyny. Ktoś powie, że jesteśmy w polsce ale tu jest mała oferta i gołym okiem widać, że ten droższy jd jest w stanie dużo lepszym od tych 2 mfów.

 

http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510'>http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510'>http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510'>http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510

 

http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510

 

Ze względu na to, że mało kto sprzedaje ciągnik po 5 latach mozna spojżeć na 10 letnie

 

http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510

 

http://www.agriaffaires.pl/annonces.asp?action=rech&numrub=510

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil41    28

i ogólnie wychodzi na to że MF jest tańszy

 

ja z tych trzech ciagników wybrałbym DFa chociaż wiem że idealny nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
radzikus    0

Koledzy nie bijmy piany o te 2 średnio wiecej zużyte litry diesla. Po za spalaniem licza sie także inne rzeczy jak uciąg, wykonanie , AWARYJNOŚĆ (sorry ale specjalnie piszę z duzej litery), komfort pracy. Sam osobiście jestem w stanie odżałować tych 2 litrów paliwka na to co wyżej.

Czasy się zmieniają a wraz z nimi traci na ważnosci hasło: "jak sie nie napierdolisz (narobisz) to h*j nei gospodarz" ;)

 

I musze przyznać jedno- nie wielu jest takich którzy mieliby usterki kończące sie wielotysięczna naprawą w JD. Słyszałem o MF, słyszałem o NH a nawet o Valtrze, ale jeleń pozwole sobie zacytować jednego z farmerów posiadającego 20 letnia maszynę "Dżon Dir jest nie do zajebania".

 

Jeszcze jedno- przypomniała się mi ostatnia wyprawa do Anglii po maszyny- nie sprawdzałem na allegro, ale tam porównując mniej/wiecej podobne maszyny to MF zdecydowanie tańszy a w zasadzie to JD trudno kupić ponieważ wszystko jest wymiatane do polski ;)

 

PS; Koledze MDSikor należy się podziękowanie za poświęcone minuty na skanowianie:

 

DZIĘKUJĘ!!!! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil41    28

czesto w takich sytuacjach patrze na jakiś test naszych zachodnich sasiadów i faktycznie jeśli chodzi o awaryjność ustepuje jedynie Fendtom, ze spalaniem oceniają go raczej poniżej średniej. Każdy decyzje podejmuje sam, w Polsce jednak kupuje sie JD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vicia1223    10

Biznesmeni unijni , kupują ciągniki za 200 tyś a kłócą się o 2 litry ropy na godz pracy . :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MichalR    33

No rozłożyłeś mnie na łopatki. Wyobraź sobie, że od ciągnika wysokiej klasy wymaga się również, poza niezawodnością oszczędności i niskich kosztów eksploatacji, w końcu "biznesmen unijny" musi wiedzieć za co płaci swoje ciężko zarobione pieniądze. A z 2 litrów robi się tysiąc po 500 godzinach w roku, a to jest 5 tysięcy zł, czyli po 10 latach masz zaoszczędzone 1/4 wartości ciągnika.

Jak by nie zależało na kosztach eksploatacji, komforcie i niezawodności to każdy by jeździł belarusem, ursusem, albo kupił 2 lub 3 używane trupy (pracowały by na zmianę :P) i zatrudnił mechanika na etat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Nie dziw się. Spora część rolnikó w Polsce nie umie liczyć. Nie chodzi mi o to, że ktoś nie umie dodawać czy odejmować. Polska wieś się modernizuje wielu kupuje sprzęt na zasadzie, że jak wyda 200 tys i ma wreszcie ten wymarzony sprzęt to reszta już się nie liczy. Wielu zresztą potem bywa zaskoczonych niespodziankami w postaci wysokiego spalania, kosztó napraw czy serwisu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielhaker    802

Dlatego twoim zdaniem najlepszy w tym przypadku jest Ursus. (nie chcę tu obrazić użytkowników) Mało pali i tani w naprawach :)

EDIT:

No i tańszy od JD.

Edytowano przez danielhaker

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MichalR    33

Oj nie wiem czy taki tańszy.

 

Tani w naprawach, a niezawodny i komfortowy to coś zupełnie innego, z drugiej strony na czy na pewno tani w naprawach?

 

Perkins 4 cyl. w Ursusach, to chyba ten sam co w małych MF-ach? Raczej nie popsuje się za szybko, ale czy remont tego silnika będzie tańszy niż tego samego silnika w MF? Nie sądzę.

Osprzęt to już inna bajka, to on z reguły się psuje w tanich ciągnikach, w zachodnich - rzadko.

 

Policz sobie kiedyś za co płacisz w ursusie i innych markach z niższej półki a za co w topowej zachodniej marce, porzykładowo:

-Opony np. w zetorze mitasy - komplet to jakieś 8 tysięcy (ceny orientacyjne nie znam dokładnych), w JD czy MF mogą być Continentale, Good Yeary itp. za co najmniej 20 tysięcy/komplet

- fotel w zachodnich sprzętach to koszt ok. 5 tysięcy i więcej. Pneumatyczny, komfortowy grammer najczęściej

- kabina z reguły ok. 71 dB, bardzo komfortowa w zachodnich, a w ursusie czy zetorze nie da się słuchać radia, bo jest za głośno, poza tym pozycja za kierownicą w proximie, strasznie niewygodna dla mnie, mam 186 cm.

- większość dilerów wyposaża standardowo ciągniki w drogie zaczepy automatyczne na szynie, wygodne, ale winduje ceny. Zobaczcie jakie zaczepy mają ciągniki sprowadzone.

- oświetlenie jak choinka - większości się nie przyda ale fajnie wygląda, ale jest jedno ale, lampy w zetorach nie nadają się do niczego, świecą punktowo, w dobrych lampach np. w MF-ie światło jest ładnie rozproszone.

- sprzęgła mokre wielotarczowe, skrzynie z kilkoma biegami pod obciążeniem, bardzo wygodne, właściwie użytkowane nie mają prawa się popsuć. W ursusach często standardowo chyba są te same skrzynie biegów co 15 lat temu,

Podałem przykłady z własnego doświadczenia, można by tak wymieniać dużo więcej.

Według mnie, gdyby Ursus czy zetor był wyposażony jak typowy JD czy MF, czy jakakolwiek inna marka z wyższego segmentu sprzedawana w Polsce, to gwarantuję, że kosztowałby tyle samo albo więcej.

 

Czy rzeczywiście tanie marki są takie tanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×