Skocz do zawartości
jarek1780

EM Naturalnie Aktywny

Polecane posty


BOGDAN01    0

Każda ciecz którą używacie Państwo do namnażania posiada różniącą się od siebie mikroflorę i służącą do innych celów. Przykładem jest wyciek z kiszonek, o którym pisaliście, której celem jest konserwacja a nie humifikacja. Ponadto z powodu oddziaływania różnych nie korzystnych czynników, następuje zubożenie życia w całym obiegu substancji organicznej m.in w oborniku, a także w znajdującej się w cieczach jak: gnojówka, wyciek z kiszonek itp. W większości w nich dominują nie korzystne mikroorganizmy powodujące gnicie itp. szkodliwe procesy.

Namnożenie przypadkowych mikroorganizmów i podanie ich na pole może mieć różne skutki, czasem możemy w ten sposób więcej sobie zaszkodzić niż pomóc.

 

Panie Krzysiu58, proszę podać aktualne badania Pańskich gleb przeprowadzone w stacji Chemiczno Rolniczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

NAMOOR    5

Dla mnie kupowanie tego typu produktów to kompletny bezsens.

 

A tekst ten dowodzi, że na rynku preparatów bakteryjnych toczy się taka sama bitwa o klienta jak w przypadku chemii i nawozów.

W niczym nie są lepsi, ani gorsi.

Tak samo chcą wcisnąć klientom produkt na którym zarabiają. Sprzedają zwykłą gnojówę za ciężkie pieniądze, a ludzie dają się na to nabierać.

Płakać mi się chce jak czytam post w którym ktoś pieje z zachwytu bo po gnojowicy widzi efekty.

A co w tym k...a dziwnego i odkrywczego?

W Poldanorze nie dają żadnych bakterii i na polach po gnojowicy potrafią zbierać około 6 ton na 6 klasie. Byle wody było.

 

Efektywna Manipulacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

JPH2    25

Ja nie mam taki problemów i nie główkuję czy taka mikstura dobra czy inna ,ale z wielkim zaiteresowaniem czytam Wasze dysputy.Stosuję ugmax a dlaczego to już gdzieś wczesniej pisałam.Nurtuje mnie tylko jedno- jak długo tj ile czasu potrzebują bakterie z tego preparatu na namnożenie się w glebie w obecnych warunkach pogodowych,nadmieniam że stosuje po raz pierwszy i już ścierń została opryskana 0,5 l/ha i stalerzowana i za jakiś czas druga dawka musi byc podana 0,4 l/ha aby zaszczepic górną warstwę gleby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl



JPH2    25

A moje kawałki pod rzepak dostały dzisiaj drugą dawkę Ugmaxa i teraz czekam na namnożenie sie moich Ugmaxowych mikroorganizmów!I nie muszę sobie tak łamać głowy i się awanturowac jak niektórzy forumowicze aby udowodnic swoje racje, bo kupuję gotowy produkt.Jeszcze druga dawka pod zboża i poplony ale troche póżniej. Jutro dzwonię do speca od ugmaxa aby zapytać o parę rzeczy.Ot i cała moja filozofia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Grzegorz37    3

Oj panowie zacząłem ten temat czytać i sił mi zabrakło, bo z wypowiedzi na temat spostrzeżeń na temat tych środków przeradza się to w ataki wzajemnie na siebie, i próba pokazania kto wyciągnie mocniejszy argument żeby drugiemu dowalić…

WYPRÓBOWAŁEM EMy

Jak 3 lata temu zacząłem się tym interesować to nie wiele opinii o nich było w necie, ale ryzyko podjęliśmy i w pierwszym roku zastosowaliśmy z ojcem na części pól EM aktywny i UGmax. EMu dawaliśmy 20l/ha (pół zalecanej dawki- bo to spory koszt) i UGmaxa jak pamiętam 0,9l/ha. Po pierwszym roku do gustu przypadły nam bardziej EMy. Wiec kolejne lata stosowaliśmy same EM na wszystkich polach w dawce 20l i tu mały błąd nie zrobiliśmy sobie poletka doświadczalnego (pół pryskasz pół nie jak zalecał doradca EM). I powiem tak po trzech latach stosowania, bez zmiany dotychczasowego nawożenia:

- po pierwszym roku zbiory pszenicy i rzepaku dobre ale w normie jak dla naszego gospodarstwa, za to buraki wzrost plonu o 20-30% (nie wiem może rok był dobry)

- rok drugi zbiory pszenicy najgorsze jakie ojciec pamięta (u nas było mokro jak cholera- choroby daly popalić), rzepak trochę ponad przeciętną, buraków nie sialiśmy

- ten rok pszenica plon powyżej przeciętnej w gospodarstwie, rzepak może też troche lepiej, buraki jeszcze nie zebrane, ale tam gdzie trochę rzadsze to takie wielkie porosły że się zastanawiam czy Neptunem dam rade wykopać;/

No i szału nie ma i mieliśmy szczerze już całkiem zrezygnować ale jakoś coś mnie wzięło i zacząłem sprawdzać stan ukorzenienia pszenicy po zbiorze, i co ciekawe porównanie do sąsiada (kultura gospodarstwa na bardzo wysokim poziomie – nawożenie, ochrona) u nas bardzo dużo korzeni (cały pęczek) drobnych i długich sięgających 10- 15cm, sąsiad korzenie grube i bardzo krótkie max 5cm i dość mało, i jeszcze porównanie do sąsiada który powiedzmy „mniej dba” to korzenie też bardziej włoskowate i dłuższe ale bardzo mało.

Spostrzeżenie drugie po orce ziemia się ładnie sypie nie ma dużych grud jest bardziej pulchna, a porównanie zrobione na połączeniu pola mojego i nowego które wziąłem od sąsiada – wiem wynik może być zafałszowany bo on nie stosował takiego wapnowania i nawożenia jak u nas.

Więc w tym roku na jeszcze nowym polu zrobiłem taki eksperyment (pole dość ubogo nawożone do tej pory) na całe pole zastosowałem nawozy P,K tak jak wymaga tego z prób glebowych i podzieliłem na 3 części na jednej zastosowałem EMy na ściernisko w dawce 40l/ha na drugiej saletre na ściernie w dawce 100kg/ha i trzecią pozostawiłem bez dodatkowych zabiegów i na ewentualne efekty trzeba będzie poczekać i zobaczymy co będzie.

Podsumowując wg mnie to EM na pewno nie są cudownym środkiem na wszystko ale mogą wspomóc tworzenie się próchnicy w glebie i w efekcie poprawić plonowanie (jeżeli działają tak jak opisują), jak ktoś ma wątpliwości to chyba najlepiej zrobić jak ja na połowie małego pola taki eksperyment.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tobago    6

Przez jedno z moich pól w tym roku ciągnięty był kabel elektryczny w ziemi. Ekipa kopiąca wyryła ponad metrowej szerokości pas wzdłuż całego pola. Obecnie po zasypaniu wszystkiego w miejscu tym nie ma w ogóle gleby tylko wyryta spod spodu glina. Zastanawiam sie jak przywrócić choc minimalna żyznośc tego miejsca. Ile to może trwac? Na plony z takiego stanowiska w przyszłym roku chyba nie mam co liczyć.

Myślałem o zastosowaniu "cudownego" preparatu EM. Co radzicie?

Edytowano przez tobago

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rogas    16

Jak u nas wodniacy musieli zmienic bieg wodociągu to na polu też wywalili gline na wierzch i zboże w miejscu gdzie kopali było znacznie znacznie lepsze niż obok. tylko, że u mnie pola 4-5 klasa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wiesmag    52

@tobago-samo EM nie wystarczy.

@rogas-w pierwszym roku zazwyczaj lepiej rośnie,ale w następnych tragedia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rogas    16

U nas kopane było jakieś 6 lat temu i do tej pory jest lepiej niż obok.

Tylko gleby nasze są słabe. dlatego może trochę tej cięższej poprawiło stanowisko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tobago    6

@rogas to ciekawe co piszesz.

Ja równiez na tym polu nie mam super gleb bo tylko IV klasa.

 

Niby mają wypłacić odszkodowanie za zniszczony plon (który rósł podczas prac), ale myślę że skutki takich robót będą długofalowe i co mi po odszkodowaniu za bieżący rok jak przez kolejnych kilka niczego tam nie zbiorę.

 

@wiesmag - co bys jeszcze mógl polecić? EM mi przyszło na pierwszą myśl bo ostatnio po naszej wsi jezdzi pełno ich przedstawicieli i wciskają ludziom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


kris14    259

Ziemię by trzeba było wzbogacić w próchnicę, czyli na początek obornik?

Bo samo EM bez masy organicznej nic nie zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

milanreal1    290

Jak najbardziej obornik z czasem doprowadzi ten kawałek do kultury, oczywiście w ciągu 1 roku nie będzie tak jak poprzednio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

piotrb14    187

więcej krzyku jest o tych całych EM niż całe prawdy że ten środek nic nie daje.... za te wyrzucone w błoto pieniądze lepiej kupić wapna i siać poplony i nie bawić się i myć beczki a i tak to fige warte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukas1982    0

Efekt bardzo widoczny jest w zbiornikach z gnojowicą. Wywoziłem teraz to beczka wyciągnęła prawie do zera. A wcześniej 80 cm zostawało taki był korzuch. A na zwierzętach efektu na razie nie widzę ale stosuję od 3 miesięcy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

uważaj, że Ci uwierzę, że na bezalkocholowych by się zakończyło :) toż to student zaprasza :P równie dobrze mógłby napisać, że na herbatę zaprasza

Milan szum to można zrobić na impresie, a na spotkaniu to się przedstawia sensowne założenia poparte argumentami, badaniami, analizami itp ;)

Rolstudent, nie chce mi się szukać gdzie ty tam chciałeś się dowiedzieć jak idzie namnażanie, to odpiszę tutaj.

Maszyna

beczka 120l po oleju

silnik elektryczny 1,5kW

bęben młóconcy z Lublinianki (maszyna żniwna)

przekładnia redukcyjna

10 rurek po 1m i wszystko podłączone pod sprężarkę zewnętrzną

taki mały komputerek produkcji mojego kumpla automatyka, który umożliwia włączenia maszynki i sprężarki na 10min co 6h

 

Wsad

10 kg kiszonki z qq

10 kg kiszonki z lucerny i traw oraz ziół

2 kg melasy

2l EM

20l gnojowicy

reszta woda tak na 80-90l całość

 

kiszonki mam od sąsiada, który ma bydło

 

"wywar" przygotowywał się przez tydzień

zastosowanie polałem obornik, który przerabia się na kompost i dolaliśmy resztę sąsiadowi do zbiornika z gnojowicę.

na obornik (dłxszerxwys 20x1,5x1,5)poszło 5l EM (bo mi zostało z partii) i 40l wywaru,

do zbiornika gnojowicy 300 m3 wlaliśmy jakieś 240l przez 4 tygodnie, w sumie całe nic, ale na próbę jakoś trzeba było spróbować, puki co nie znam jeszcze skutków ego posunięcia, sąsiad ma zamiar oddać próbki do analizy może coś wyjdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

west    45

Naiwność ludzka nie zna granic. Zamiast zaprawiać bakteriami, nasikaj do siewnika będziesz miał taki sam efekt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

slaw17    22

Kolego west jak byś bardziej się zagłębił w problematykę mikrobiologiczną to byś wiedział że mocz od zdrowej osoby jest STERYLNY!!!

Na drugi raz zanim coś napiszesz to pomyśl.

 

Wracając do tematu, sam stosuję EM i powiem tak jest to "wisienka na torcie". Jeśli niema poprawnej agrotechniki i nawożenia to i nawet msza w intencji udanych żniw nie pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

west    45

Wiem co napisałem będzie takie samo działanie jak EM i innych wynalazków. Wyraziłem swoje zdanie na temat działania jak ktoś chce się dawać doić przez naciągaczy jego sprawa.

Z mikrobiologi zaliczyłem egzamin na 4 na ATR Bydgoszcz u Pani dr Róży Maniewskiej chcesz to Ci wyśle skan ideksu

 

(wspominam je z łezką w oko, wspaniałą kobieta, szczególnie jak się z nią na ćwiczeniach piło winko, oczywiście wykonane na zajęciach).

Było miło, zresztą cały okres studiów wspominam jako najlepszy czas, ,,dużo się piło, mało się spało".

 

Co do EM, UGszajsów i innych ,,cudownych preparatów" mam swoje zdanie. Jak ktoś prowadzi uprawę ziemi zgodnie ze sztuką czyli uregulowany odczyn gleby, prawidłowy płodozmian, stosuje nawozy organiczne czy to w formie obornika, gnojowicy lub poplony. To takie wynalazaki moe sobie odpuścić bo w glebie życie kwitnie.

Natomiast gleby zdegradowane np po powodziach, skażeniach chemicznych, można ratować w ten sposób choć bardzo w to wątpie, nic nie przywraca życia biologicznego lepiej niż obornik lub kompost np z oczyszczalni.

Ale każdy ma swój rozum i sam podejmuje decyzje.

 

Chyba wyraziłem się jasno. Na utrzymanych w prawidłowej kulturze nie widzę sensu się w to bawić, na zniszczonych i zdegradowanych pewnie coś zadziała ale nie w formie oprysku stosując 0,9L UGszajsu czy 40L EMściemy na ha. Co innego gdy dodamy te cudowne środki do gnojowicy lub obornika ewentualnie kompostu i je tam namnożymy i wniesiemy je w dawce 30 ton obornika lub kompostu na ha lub 25 tys L/ha gnojowicy. Wcześniej oczywiście uregulujemy ph tych gleb do poziomu 5,5-6.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bobytempelton    158

W dzisiejszej aurze tzn. suszy jest jeszcze jeden plus z gnojowicy, tzn. rozlewa się ją na pole czeka dzionek dwa. i uprawia pole normalnie, nie wyorując ostre skiby, bo gleba nawilgnie i rozmoknie :)

dolewaliśmy ze znajomymi em do gnojowicy i efektów "0" chodzi mi o ten jakiś kożuch, czy osad na dnie-strata złotówków :lol: , pewnie bedziecie pisać że przeterminoweane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kumurunista    0

EM polecam do kiszonek, dla polepszenia efektu dodawać melasy "sparzonej" ukropem, aby ją wyjałowić mikrobiologicznie. Najlepiej 2:1, czyli dwa razy więcej emów na jednstkę sparzonej melasy. Melasę zalać wodą w równoważnej objętości, wystudzić melasę i wtedy mieszać z emami. Szczególnie polecam do zeschniętej kukurydzy, poprawia zakiszanie jak również polepsza smakowitość pasz.

 

Odnośnie cielaków to dodawać EMy do mleka bądź preparatu mlekozastępczego. Zwłaszcza przy cielakach z zakupu, kiedy ich zdrowotność można poddać wątpliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukejro    155

Moim zdaniem EM nigdy nie wyprą z rolnictwa chemii bo sprzedawane preparaty zawierające EM są po prostu drogie! W tym roku sam zastosowałem taki "specyfik" przed podorywką na działce 1.5 ha. Kupowałem bezpośrednio u producenta(nie chce tu robić mu reklamy ani antyreklamy ale jest to "poważna" firma a nie jakiś miejscowy miczurin fermentujący gnojówkę w kociołku) Koszt zabiegu to 280zł, jak na razie jedyny efekt jaki zauważyłem to brak pleśni na resztkach pożniwnych. Pszenica wygląda tak samo jak na działkach na których nie były stosowane EMy. Jestem ciekaw czy będzie jakakolwiek różnica na wiosnę...

Wracając do kosztów to na etykiecie jest napisane takie dawkowanie:

Grunty orne:

- przed uprawkami (orka, kultywatorowanie, talerzowanie): od 20L do 200L na 1ha rozcieńczone w 200L- 1000L wody,

Koszt 20l tego preparatu to na dzień dzisiejszy 145zł. Czyli stosując zgodnie z etykietą koszt zabiegu wychodzi od 145zł do 1450zł na hektar :blink:

Oczywiście można taki preparat przygotować samemu ale jeśli zastosujemy "orginalne" kultury mateczne i melasę z trzciny cukrowej to i tak koszt 20l takiego specyfiku przekroczy 100zł...

Ponieważ dzisiaj w rolnictwie liczy się każdy grosz to nie sądzę żeby EM znalazły szeroką grupę zwolenników bo są pod względem finansowym po prostu mało konkurencyjne w porównaniu z tzw. chemią.

Sam to zastosowałem z ciekawości na ściernisko, ale nie sądzę żeby ktoś mnie przekonał do zaprawiania zboża EM czy też stosowaniem ich na np.mszycę...

Edytowano przez lukejro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

brzozak2    236

@wiesmag dzieki :)

 

na powyzszym przykladzie widzimy, ze niestety bez chemii sie nie da, albo jest to bardzo trudne, natomiast mozna zauwazyc, ze madre jej stosowanie pozwala zaoszczedzic i dac lepszy efekt :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

RoLLand    10

Witam. Czy ktoś z was stosuje może ProBio Emy do gleby??? Jakie są wasze opinie na temat tych specyfików???

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez wojtii
      Przydało by się dać wapno na pole, tylko jakie? Wiem tylko tyle, że muszę wapnować. Ale jakie dać, ile i gdzie je kupić w okolicy Wrocławia, bliższej lub dalszej?
    • Przez Rolnikix
      Witam
      Zamierzam w tym roku ściąć ok 5-10ha słomy u siebie, praktycznie pierwszy raz, i zastanawiam się co najlepiej zastosować na drobno pociętą słomę? I nie chodzi mi tutaj o uprawę pola, a nawóz/oprysk który pomoże szybkiemu rozkładowi słomy i przyswajaniu jak największej ilości składników w niej zawartych do gleby bez powstawania oczywiście pleśni i innych niekorzystnie wpływających na strukturę gleby czynników.
      Myślałem nad zastosowaniem mocznika w ilości 100kg/ha, jednak obiło mi się o uszy że są o wiele lepsze substancje/nawozy korzystniej wpływające na glebę.
      Proszę o swoje spostrzeżenia i porady na ten temat.
    • Przez ADAM10121997
      Witam moje gospodarstwo opiera sie na produkcji roślinnej(głownie zboże). 
      Posiadam pewien dylemat co do płodozmianu na swoim gospodarstwie. 
      No własnie, pszenica się najbardziej opłaca, ale myślę ze nie można jej siać rok w rok w jednym miejscu, słyszałem, że przez to niszczy się ziemia .Dlatego moje pytanie brzmi jaki stosować płodozmian aby jak najbardziej optymalnie wykorzystać areał, żeby mieć zyski przy czym nie niszczyć ziemi.? Od razu mówię, że nie sieje rzepaku ponieważ nie mam odpowiedniego kombajnu, ale może w przyszłości..
      Piszcie jak u was wygląda ta sprawa:)
    • Przez viking
      Witam,
      Z racji kiepskiej deszczowej pogody nie zdążyłem do tej pory wyrównać pole po orce i zwapnować.
      Gleby jest bardzo kwaśna i wymaga pilnego odkwaszenia.  
      Jakie byłoby najlepsze wyjście z tej sytuacji, rozrzucić teraz wapno granulowanie ręcznie na 1 h. czy poczekać na lepszą pogodę, ewentualnie jak przyjdą mrozy i wtedy rozrzucić rozsiewaczem ?
    • Przez AGRObombula
      witam mam pytanie czy moge pozypać wapmag wiosną na oziminy a dokładnie na jęczmień czy mo powstań negatywne skutki jakię albo pomoże ktos już zwas takie coś na wiosne na oziminy zastosował
×