Skocz do zawartości
iwona

sąsiedzi przeciw budowie

Polecane posty

klaas111    0

planowana budowa to tuczarnia na 1000 sztuk . wiem że na pewno będzie zebranie w tej sprawie chcę wiedzieć jak się bronić , mam nadzieję że to nie przeciągnie nam czasu ?

 

Warto inwestować tak na marginesie w trzodę chlewną bo budowa obory na 1000 sztuk to spora inwestycja, a przy obecnych kosztach produkcji oraz nie imponującej cenie żywca jest to rentowne? Mi się wydaje, że raczej z opłacalnością to będzie ciężko, a dokładać do interesu to już wiem z doświadczeń sąsiadów nie jest za fajnie. Nie myślałaś może nad jakąś alternatywną formą produkcji rolnej? Mimo wszystko nawet jak mleko było po te 80 groszy za litr to i tak się nie dokładało to produkcji. Tylko, że krowy oznaczają większą pracę i przywiązanie do obejścia w świątek, piątek czy niedzielę? Nie chcę Ciebię zniechęcać ale czy na pewno to sobie przekalkulowałaś z budową tej tuczarni? Budowa ma odbywać się z własnych środków, kredytów czy może przy pomocy jakiś środków unijnych? Bo jeśli za te dwa pierwsze źródła, które wymieniłem to coraz bardziej ten biznes mi się nie podoba. Oczywiście to jest jedynie moja subiektywna opinia na ten temat nie chcę broń Boże czegoś sugerować.

Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elemer    9

Skoro zbiera papiery to chyba przemyślała. Poza tym cena obecna jest zachęcająca do rozwijania hodowli. Dodatkowo taka obsada będzie korzystnie wpływała na uzyskiwaną cenę. Może i @nikita ma rację bo też nie chciałbym mieć pod oknem tuczarni czy obory. Ale czasem nie ma innego wyjścia. Ja wiem jedno że jeśli będę budował oborę wybuduje ją na 100% na pola poza wsią, nic mnie nie będzie ograniczać i nikt mi nie będzie truł życia że coś śmierdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

iwona    0

mamy już jedną tuczarnię co prawda mniejszą ale się opłaciła . Fakt raz lepiej raz gorzej , ale na tuczarni podlicza się cały rok

Edytowano przez iwona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
@Nikita_Benet jesteś wegetarianinem? :D

 

no co ty ;)

 

Po prostu widzę że ktoś szuka na forum sposobu jak postawić na swoim i zbudować coś co będzie przeszkadzać innym. Tak się składa że od roku często przejeżdzam koło m. Bykowo - spore chlewnie które ostro śmierdzą, gnojowicę wożą po 12km i jak rozleją to u rolników to jak ktoś nie wie i nie zamknie obiegu powietrza w samochodzie to nie idzie wytrzymać.

Mieszkam też niedaleko miejscowości gdzie stoi bydło czerwone (takie fajne rogate). Efekt podobny, nie zamkniesz obiegu powietrza to masz smród w samochodzie przez następne 3km.

 

Żeby było śmieszniej to czasem bywam w okolicach m. Mażany - wysypisko śmieci na Mazurach - także smród nie do zniesienia - znający bliżej temat wiedzą że większość śmieci swego czasu pochodziła od warszawiaków.

 

@Iwona - tak się składa że u nas większość rolników ma i po 10-30ha upraw i jakieś zwierzęta więc u nich też śmierdzi chemią i jeszcze zwierzątkami. A tak poważnie to ile oprsyków jest zużywane na 1ha gruntów w naszym kraju? Chodzi mi o średni czas jak będzie smród z oprysku na polu w aspekcie 365 dni w roku.

Zwierzątka smierdzą raczej cały rok - raz mocniej, raz mniej więc porównanie do ŚOR średnio trafione szczególnie że tych śmierdzących środków jeszcze nie używam (w tym roku chyba zacznę jak trafię w pogodę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

zachowane są wszelkie obowiązujące odległości tj. od drogi , granic sąsiednich działek domów sąsiadów, studzienek, lasów , i innych . natomiast rozmowa z tym sąsiadem nie wchodzi w grę gdyż nie rozmawia on z nami ( choć zapewniam nie ma powodu ) jest to tzw. konflikt od pokoleń .Co do zapachów to sąsiad mieszka za nami ok 80-100 metrów od planowanego budynku ,dzielą go również nasze zabudowania tj . stara tuczarnia i dom mieszkalny oraz budynek gospodarczy

Moim zdaniem to sąsiadowi nie chodzi o żadną drogę, żaden smród czy tam cos jeszcze bo sam pewnie też nie pachnie tylko jeżeli jestescie z nim w jak to napisałas konflikcie to teraz jest jego 5 minut i podejrzewam że będzie w ten czy inny sposób próbował Wam zaszkodzić cos na zasadzie psa ogrodnika :D . No i tu muszę Cię zmartwić bo może WAM WSZYSTKO WSTRZYMAĆ na dosć długo obojętnie czy będzie miał racje czy nie, bo będzie robił odwołania nie odwołania potem sprawa trafi do sądu i nawet jesli przegra to może to potrwać i 2-3 lata,ale mam jeszcze pytanie czy jego i Wasza działka ze sobą graniczą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@Nikita_Bennet mój 7letni brat cioteczny, który wieś widuje parę razy w roku, na widok pryzmy obornika stwierdził, że "bez g**** nic nie urośnie". Bo tak w TV mówili :D

 

Nie wiem, czy chciałbym żeby mój sąsiad miał chlewnie za płotem. Wszystko zależy od odległości domów, wielkości siedlisk, warunków fizycznych danej miejscowości. Bo jeśli teren przewiewny to pół biedy. Zależy w którą stronę wiatr częściej wieje, a co za tym idzie czy w kierunku innych siedlisk, czy też gdzieś w pola.

 

U bydła im więcej słomą ściele się, czyli im suchszy obornik, tym mniej "capi". Słoma wchłania azot.

 

Mój problem np. to inne źródło smrodu ;) i nie wiem Nikita co gorsze- tuczarnia, czy to o czym mówiłem na priv ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chwiolas    1

Przepraszam że się wtrące Nikito, ale Iwonie z chemią to raczej chodziło o takie uktyte negatywne oddziaływanie na srodowisko. A co do tego czy budować i gdzie, to oczywiście najlepiej jest z dala od ludzi, ale jeśli nie ma innej możliwości, to moim zdaniem powinna być zasada "wolnoć Tomku w swoim domku" oczywiście bez jakieś skrajnej przesady. Jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju blokowania budowy obiektów inwentarskich, to w większości przypadków chodzi o zazdrość, nic więcej. I to jest najgorsze, a dla mnie niepojęte............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona    0

Moim zdaniem to sąsiadowi nie chodzi o żadną drogę, żaden smród czy tam cos jeszcze bo sam pewnie też nie pachnie tylko jeżeli jestescie z nim w jak to napisałas konflikcie to teraz jest jego 5 minut i podejrzewam że będzie w ten czy inny sposób próbował Wam zaszkodzić cos na zasadzie psa ogrodnika :D . No i tu muszę Cię zmartwić bo może WAM WSZYSTKO WSTRZYMAĆ na dosć długo obojętnie czy będzie miał racje czy nie, bo będzie robił odwołania nie odwołania potem sprawa trafi do sądu i nawet jesli przegra to może to potrwać i 2-3 lata,ale mam jeszcze pytanie czy jego i Wasza działka ze sobą graniczą?

działka na której ma być tuczarnia nie graniczy z tym sąsiadem jak pisałam wcześniej dzieli nas odległość ok. 80- 100 m na której stoi stara tuczarnia , dom mieszkalny i budynek gospodarczy i jeszcze zostaje kawałek pola

 

nie chcę nikogo zasmrodzić ale pragnę zauważyć że wieś nie jest tylko od świeżego powietrza , zawsze można iść na wycieczkę do lasu

 

no co ty ;)

 

Po prostu widzę że ktoś szuka na forum sposobu jak postawić na swoim i zbudować coś co będzie przeszkadzać innym. Tak się składa że od roku często przejeżdzam koło m. Bykowo - spore chlewnie które ostro śmierdzą, gnojowicę wożą po 12km i jak rozleją to u rolników to jak ktoś nie wie i nie zamknie obiegu powietrza w samochodzie to nie idzie wytrzymać.

Mieszkam też niedaleko miejscowości gdzie stoi bydło czerwone (takie fajne rogate). Efekt podobny, nie zamkniesz obiegu powietrza to masz smród w samochodzie przez następne 3km.

 

Żeby było śmieszniej to czasem bywam w okolicach m. Mażany - wysypisko śmieci na Mazurach - także smród nie do zniesienia - znający bliżej temat wiedzą że większość śmieci swego czasu pochodziła od warszawiaków.

 

@Iwona - tak się składa że u nas większość rolników ma i po 10-30ha upraw i jakieś zwierzęta więc u nich też śmierdzi chemią i jeszcze zwierzątkami. A tak poważnie to ile oprsyków jest zużywane na 1ha gruntów w naszym kraju? Chodzi mi o średni czas jak będzie smród z oprysku na polu w aspekcie 365 dni w roku.

Zwierzątka smierdzą raczej cały rok - raz mocniej, raz mniej więc porównanie do ŚOR średnio trafione szczególnie że tych śmierdzących środków jeszcze nie używam (w tym roku chyba zacznę jak trafię w pogodę).

przepraszam bardzo albo postawię na swoim ja albo sąsiad . Nie zawsze jest tak że za wsią jest puste pole bo tam znów zaczyna się wiś , więc jakie mam wyjście sprzedać to do czego doszliśmy i znaleźć pracę w mieście ,żeby sąsiad miał wygodnie i przewiewnie . Zaznaczam że do tej pory nikt się nie skarżył nie jesteśmy smrodotwórcami , nasza wieś nie jest bardzo skupiona , a nasza działka jest szeroka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zajac28    0

Wydaje się mi że osoby sprzeciwiające się tego typu inwestycjom chyba trochę zazdroszczą tym co się odważyli. Ja również jestem mieszkańce wsi moja działka siedliskowa ma 30 m szerokości i na chwilę obecną nie prowadzimy żadnej hodowli (rodzice zrezygnowali jak ja jeszcze nie miałem nic do powiedzenia). Z dwóch stron mieszkają rolnicy prowadzący hodowlę krów mlecznych jeden ma dojnych 35 a drugi 120, no i macie rację trochę zalatuje obornikiem, gnojowicą czy mlekiem w trakcie doju ;) no ale cóż to jest wieś i od naszych zwierząt też kiedyś nie pachniało, nawet mi przez myśl nie przeszło żeby sprzeciwiać się ich inwestycjom zresztą nasza wieś ma plan zagospodarowania przestrzennego - zabudowa zagrodowa więc ktokolwiek decydując się na budowę domu musi się liczyć z ewentualnym rozwojem produkcji zwierzęcej. Odnośnie budowania zabudowań daleko ode wsi to by było najlepsze rozwiązanie ale co zrobić z zabudowaniami już istniejącymi, domem w to zostały zainwestowane ogromne pieniądz i co od tak to zostawić i zacząć budowę wszystkiego od podstaw to trochę mija się z celem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
...przepraszam bardzo albo postawię na swoim ja albo sąsiad...

typowa polska wieś ;)

A tak poważnie - oby Ci się udało bo znam fermy z 1000 macior z których nie śmierdzi ale i takie gospodarstwa w których 15 krówek dojnych a smród nie do wytrzymania, osrane drogi że nie da się zahamować i parę innych rzeczy o których pisałem wyżej. Obyś była w tych pierwszych.

 

@Indiana

Ja za dwa lata będę walczył z tym o czym pisaliśmy przez PM. Po prostu wiem, że prawo jest po mojej stronie a ludzie mają czas aby to ponaprawiać. Nie chcę z nimi toczyć wojny bo lepszy sąsiad którego nie lubię niż taki którego niszczę. Po prostu przychodzi czasem godzina "W" gdzie potrzebna jest pomoc i wtedy sąsiad się przydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
melon10641    162

Ale dla czego od razu wszyscy zakładają ze owa tuczarnia będzie strasznie śmierdzieć? Ja u siebie mam budynek po PGRze jest wysoki a świnie 800szt trzymałem na głębokiej ściółce i smrodu nie czułem nawet na swoim podwórku. Jak ktoś z miasta przyjechał to nie wiedział czy mamy świnie czy nie. Kwestia jaki jest budynek i jaka wentylacja. Nie miły zapach można zminimalizować nie mówmy od razu że te 1000szt będą strasznie śmierdzieć.

 

A poza tym to gdzie mają być hodowane zwierzęta? W Warszawie?! Wieś jest wsią i nic na to nie poradzimy sam mieszkam w mieście i jak przyjeżdżam do siebie na wieś i czuje od krowiarzy "smród" z ich obory no to mówie trudno nic nie poradzę na to przecież jestem na wsi. Jeśli komuś przeszkadzają te zapachy to zapraszam do miasta tam napewno nie będzie takich problemów :lol:

 

Pamiętajmy o tym że dzisiaj technika poszła do przodu i na prawdę przykry zapach można zniwelować kwestia tylko taka żeby odpowiedznio budynek był przystosowany. Podejrzewam że Iwonie na tym zależy bo sama mieszka najbliżej tej nowej chlewni ;)

A i znajdą się tacy że im np. zapach spalin z ciągnika będzie przeszkadzać. Ludzie jacy są każdy wie <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

działka na której ma być tuczarnia nie graniczy z tym sąsiadem jak pisałam wcześniej dzieli nas odległość ok. 80- 100 m na której stoi stara tuczarnia , dom mieszkalny i budynek gospodarczy i jeszcze zostaje kawałek pola

To jeżeli działki ze sobą nie graniczą to sąsiad w zasadzie może Ci skoczyć... [PO KAWĘ} :D bo do niego żadne dokumenty nie będą przychodzić jedynie może czepiać się tego zapachu, ale to jest wies w końcu do ch....y gdzie się produkuje żywnosć a nie teren rekreacyjno-wypoczynkowy.Także rób co masz w planach i nie oglądaj się za siebie. Życzę powodzenia. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

Tu chodzi chyba tylko o zawiść w opisywanym przypadku ;)

 

@Nikita jak ktoś chce się budować na wsi to musi brać pod uwagę że może mu pośmierdzieć. Jednemu przeszkadza smród obornika/gnojowicy itp a innemu coś innego. Mi na przykład bardzo przeszkadzają spaliny w mieście i czy robię od razu sprawy by wstrzymać ruch samochodowy w miastach? Nie, to jest logiczne że gdzie mieszka dużo ludzi bedzie dużo samochodów i za tym bedzie dużo spalin. Tak samo na wsi-są hodowane zwierzęta, a że jest od nich troszkę dodatków to może śmierdzieć. Wspominałeś o przebudowie na kolonie... We wsi obok jest duuuuuża tuczarnia(nie mam pojęcia na ile szt) i mam pole jakiś 1km w prostej linii od niej, jak zawieje wiatr to i drzewa nie pomagają, po prostu to czuć. Są minimalne odległości określone prawem i tego się trzymajmy. Jesteśmy na wsi i basta.

Takie 2 przypadki o zawiści ludzkiej:

1. Blisko domu wójta mojej gminy kolesiowi nawieźli kurzaka i wójtowi właśnie zapachy się nie spodobały. W sądzie przegrał sprawę to wnioskował w gminie o uchwałę która zakazywała by składowania obornika w promieniu 250m od budynków. Nie muszę mówic chyba jaki to byłby absurd ;p Dodam tylko że z tym kolesiem od kurzaka miał wcześniej kilka innych konfliktów.

2. U znajomego mojego taty w okolicach Mrągowa jest we wsi ok.30 rodzin. Tylko jedno gospodarstwo normalnie funkcjonujace(mleczarz), reszta ziemie poprzedała(głównie właśnie temu mleczarzowi) bo im sie robić nie chciało i siedzą na zasiłkach i opiece społecznej. Potem weszły dopłaty(dla tych nierobów "darme pieniędze" i się szkoda zrobiło, więc wyszli z założenia że skoro oni nie mają nic to i ten sąsiad nic nie będzie miał. Są do tego stopnia perfidni że gdy tylko robi coś w polu to oni stoją przy tym polu i gdy sąsiad wywiezie na kołach choć małą grudkę ziemi to już dzwonia na policję że drogę zanieczyszcza, nie daj Boże przepędzanie krów przez drogę, bo od razu wszystkim wyjazdy się trafiają...

 

Nikita troszkę takiego podejścia widzę u Ciebie-sam nie masz już zwierzaków, sam nie smrodzisz i wychodzisz z założenia że inni też nie powinni "smrodzić". Nie wiem jak teraz wygląda kwestia przekształcania gruntów, ale gdy mój tata chciał sie przebudować w pola ze środka wsi to jak mu policzyli koszt przekształcenia gruntu to wyszła równowartość budowy domu i obory. Czyli opłacalności nie było. Teraz są nowe budynki w środku wsi które spokojnie mogą służyć przez kilkadziesiąt lat i choćbym potroił skalę produkcji to nie będę na koolonie się wyprowadzać jeśli sąsiadom bedzie to przeszkadzało, chyba że mi zasponsorują tam nowe budynki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
Ale dla czego od razu wszyscy zakładają ze owa tuczarnia będzie strasznie śmierdzieć?...
Przecież napisałem nad Tobą że znam fermy gdzie nie śmierdzi ;)

Czytaj zanim coś zechcesz napisać.

 

 

@versus

smród który będę tępił to szmaba podłączone do melioracji a nie krowy rolników (tym się zajmie nawiedzona baba z sąsiedniej wsi a ja nie będę pchał między nią a rolników nosa bo i po co).

 

zwierzęta dalej mam ale w małej ilości (rodzinie i paru znajomym), w tym roku chciał kupić obornik więc też nasmrodzę.

 

Popatrz też w to co wyżej napisałem - znam fermy po 1000 macior gdzie nie śmierdzi ;)

 

 

A cały temat mnie bawi bo od początku widać że autor jest w konflikcie z sąsiadem i tak naprawdę nie idzie to to kto ma rację i co będzie komu szkodzić tylko czy wygra młodszy czy starszy, kto postawi na swoim. Przypomina mi się pewna scena a z niej tekst: "no bierz bierz, sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

 

A co do Mrągowa - skoro wspomniałeś - czy ten gość nie jeździ trasą Kętrzyn-Mrągowo?

Rozrzutniki forszraja, ubabrane tak że świateł nie widać, jeżdzą po dwa, kilka zestawów. Kiedyś zaliczyłem ostre hamowanie przez kierowcę debila i tylko przez to że nie ruszył tylka z kabiny przed wyjechaniem na asfalt aby butem zgarnąć obornik z lamp.

Jesienią wozi kukurydzę (te same zestawy) - nauczyłem się na tych ludzików uważać jak cholera jak gość osobówką przede mną wyprzedzał jedną przyczepę a nie wiedział że jeżdża parami i o mało nie zaliczył stłuczki - przyczepy/rozrzutniki jak wcześniej kiepsko oświetlone (wcale).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

O podłączaniu szamb do melioracji wcześniej nie było mowy, a to już kompletnie inna bajka :) Rozmawiajmy o teoretycznie normalnych gospodarstwach, które jakieś normy mają ;) A co do Mrągowa to na pewno nie, tamten ma wszystko w jednej wsi i przebiega tam tylko gminna droga, nawet nie wiem czy dalej jest jakaś wieś, ale mi się wydaje że już tylko w lasy dalej idzie, poza tym maszyny to on ma całkiem zadbane przez tych sąsiadów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona    0

jeszcze raz dziękuję , przepraszam jeżeli kogoś uraziłam , dam znać o finale sprawy , pewne rzeczy mają wyjaśnić się w poniedziałek . Jeśli tuczarnia powstanie na pewno dam fotki.PS. nie sądzę żeby temat był śmieszny , to czego się tu dowiedziałam znacznie mnie uspokoiło widocznie kobiety podchodzą do niektórych spraw emocjonalnie . DZIĘKI !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@versus-z tym budowaniem na wsi i liczeniem się z zapachami pochodzenia zwierzęcego,to się troszkę łudzisz na wyrozumiałość przybyszy.

bliżej Gdańska(lecz nie jeszcze w jego granicach)gospodarstwo zostało otoczone działkami(sąsiedzi sprzedali)-i tu nie wolno mu po południu gnoju wyrzucać,w sobotę i niedzielę wcale,restrykcje co do rozwożenia obornika na pole(musi powiadamiać i uzgadniać termin),załatwili ograniczenia dróg do 3,5 tony.

odwołania robił nawet w sądzie,lecz sąd przychylił się do wniosku większości mieszkańców-części wsi-nowo wybudowanych.

ten gospodarz ma naprawdę przechlapane-bo został w środku działek-a w jego sąsiedztwie pobudowali się sami mądrale-prawnicy,pośrednicy nieruchomości i jacyś doktorzyni(czyt.-konował).

sądy raczej w takich sprawach przychylają się do woli większości ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

A wiesz że kiedyś był reportaż o podobnej sytuacji ;) Zakazy w godzinach pewnych itp itd. Koleś poszedł inna drogą, uznał to za ograniczanie swobody prowadzenia działalności czy jakoś tak i po kilku odwołaniach wróciło do normy wszystko ;) Tylko zostało że przed wywozem nawozów i przed opryskami chemicznymi musi informować sąsiedztwo. Jest szereg przepisów odnośnie warunków pogodowych w jakich można wykonywać pewne zabiegi(głównie nawożenie i ochrona) i tego brak się wtedy bezwzględnie trzymać. Gorzej może być jeżeli ten obszar zostanie uznany za miejski, wtedy jak to mówią d*pa mokra...

Na info ~rok temu pokazali reportaż jak to rolnik po 22 kosił zboże. Sąsiedzi wielkie oburzenie że ciszę nocną złamał i ogólnie przypał. Podczas interwencji policji odmówił przyjęcia mandatu i wykosił całe pole, sprawa poszła do sądu. W sądzie pokazał prognozy z tego dnia na dzień kolejny i w nich były przewidywane obfite opady deszczu i uznał za konieczne zbiór nocą. Sąd przyznał mu rację.

Po prostu potrzeba niekiedy uporu, niekiedy pomysłowości a niekiedy zwykłego szczęścia w tego typu sprawach :)

 

Ale to może wystarczy, bo się OT robi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Ech... że też nie wymyślili jeszcze filtrów powietrza zabijających ten smród... Faktem jest że duże obory, chlewnie itp śmierdzą. Z kurników też śmierdzi. Tak było jest i będzie. Mam pole na sąsiedniej wiosce i jak koleś włączy wentylatory w chlewni to na pół wsi śmierdzi a w odległości 300 m od budynku na polu usiedzieć się nie da z tego smrodu.

 

Co do budowy domów na wsi - wieś śmierdzi i trzeba się z tym pogodzić. Są tereny gdzie działki nie są drogie a niemal pewne jest że żadna wielka obora nie powstanie i tam należy się budować i nie mówię tu o jakichś zadupiach gdzie wrony zawracają. Sam mam dom w odległości 20 m od obory sąsiada i latem śmierdzi tylko sianokiszonką - obora na 35 sztuk bydła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

tylko że oni przyszli do nas na wieś-a wprowadzają do naszej wiejskiej sielanki(niekiedy śmierdzącej obornikiem itp.)swój uwielbiony miejski zamęt(co jest gorszym "obornikiem" to sami wiecie).

nawet zimą podczas odśnieżania dróg gminnych były od takich oborników pretensje że im furtki śniegiem przywaliło-ja na miejscu włodarza wstrzymałbym odśnieżanie na kilka godzin w czasie największych opadów-po południu lub wieczorkiem by się udrożniło-w końcu siła wyższa,siły natury-brak odpowiedniego sprzętu i jego ilości w czasie największych opadów-tam gdzie takie skargi sprzęt do odśnieżania posłałbym na końcu.

pamiętacie czasy gdy o drogi gminne:szutrowe piaszczyste,gminy dawały tylko żwir lub szlakę,a mieszkańcy wspólnymi siłami nawozili,naprawiali drogi-aby móc lepiej jeździć-w końcu robili to dla siebie,i to należy się szacun.

teraz jeden obornik z drugim zgłaszają i gminy muszą im przejazd naprawić-bo on 20 metrów nie może po roztopach przez kilka dni przejechać-droga gminna którą tylko on jeździ,bo nikt inny nie potrzebuje-to kto ją psuje?a płacą wszyscy-no i sam du.y z przed telewizora nie ruszy,"jemu się należy".

nie powinno tak być-wy "ludzie" z miasta,to wy przyszliście do nas,a nie my do was-i co z tego że tak dużo zapłaciliście-to was nie tłumaczy-w końcu nam wszystko z nieba spadło.

przybłędy się rządzą. ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

wiesmag przestań myśleć stereotypowo. Na wsi też są obiboki. Mój sąsiad sprowadził się z miasta, wiosna przyszła to biegiem lata po podwórku, zagrabia, sieje, podcina, podwórko równa więc nie można tak wszystkich z miasta do jednego worka. Niewielu jest mieszczan z dziada pradziada. Wieś wprowadziła się do miasta.

 

Sam pomyśl ile byś wytrzymał w takim smrodzie? Okna nie otworzysz, chcesz grilla rozstawić, kolegów zaprosić ale się nie da bo nie ma czym oddychać że o zaproszeniu dziewczyny nie wspomnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
...Na info ~rok temu pokazali reportaż jak to rolnik po 22 kosił zboże. Sąsiedzi wielkie oburzenie że ciszę nocną złamał i ogólnie przypał. Podczas interwencji policji odmówił przyjęcia mandatu i wykosił całe pole, sprawa poszła do sądu. W sądzie pokazał prognozy z tego dnia na dzień kolejny i w nich były przewidywane obfite opady deszczu i uznał za konieczne zbiór nocą. Sąd przyznał mu rację.

Po prostu potrzeba niekiedy uporu, niekiedy pomysłowości a niekiedy zwykłego szczęścia w tego typu sprawach :)

 

Ale to może wystarczy, bo się OT robi ;)

Tutaj można jeszcze powoływać się na niepisane akty prawa miejscowego oraz tradycję - skoro dziadek kosił do pólnocy, ojciec to on też ma prawo. Tylko te niepisane to w hierarchi są najniżej tak jak i tradycja ale w połączeniu np z prognozą pogody, lub tym że 2 dni później ceny poszły w dół i zarobiłby mniej to można wygrać w sądzie.

O tym o czym mówisz to było opisnae chyba w RPT.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

ja nie o obibokach wspominam(chociaż też ich nie brakuje-wystarczy pod sklep zajść)-ci się na wsi nie budują(bo z czego),tylko o takich nowobogackich(z hipoteką),którzy na wszystkich z góry patrzą-takich coraz więcej napływa.

jest takie przysłowie:"żyj i daj żyć innym"-jakby wszystko zawarte w temacie- i o smrodzie,i o odśnieżaniu,itp.

ten napływowy to z łopatą na swoim wjeździe nie mógł by popracować-korona spadnie czy co?ja se odgarnę jak pług na wjazd wrzuci-mój honor tak bardzo nie ucierpiał.

niektórzy z miasta są w porządku-ale to gatunek na wymarciu.

dla tych od ciszy nocnej proponuję armatkę hukową 30 metrów od granicy jego działki :lol:

@Nikita-Benet-nie zawsze chciałbym myśleć o tradycji,prognozach,spadkach cen-wykonując zwykłą swą w polu pracę,lub obejściu-bo jakiegoś sąsiada urażę-niech sąsiedzi(nawet ci najbardziej upie....)też mają trochę wyrozumiałości-przecież np.kosić pod jego domem nocą nie będę wiecznie-to jest raz w roku lub nawet na kilka lat-no ale takiemu się dzieje wielka krzywda-no chyba że to robiłbym złośliwie i notorycznie-to inna bajka.

Edytowano przez wiesmag

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek1972    45

QQrydza i nocna armatka i watacha dzików , nawet Janusz Waiss w Zetce o tym miał i wszystko było w porządku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez pedro2
      Witam.
       
      Tak jak w temacie, mam zamiar budować oborę i nie wiem jak zrobić szambo. Kolega podsunął mi pomysł żeby murować ściany w ziemi z bloczka betonowego, do zaprawy dać plastyfikator i na koniec izolbet od środka i teraz pytanie czy przepisy na to pozwalają?? Czy jest ściśle określony sposób wykonania i materiały?? Najlepiej by było zrobić z betonu, ale jest z tym bardzo dużo roboty (szalowanie z dwóch stron)
      Czy może wkopać gotowe zbiorniki, albo kręgi??
      I jeszcze jedno pytanie jaka pojemność na 33-35 DJP?? 80 tyś wystarczy?? Obora będzie uwięziowa na płytkiej ściółce...
       
      Proszę o porady
    • Przez Mateusznow
      Witam,
      Szukam budynku na halę do produkcji pelletu ze słomy myślałem żeby postawić halę łukową stalową ocieplaną pianką natryskową 20x11m z bramą przesuwną. W hali miałbym całą linie troche miejsca na palety z pelletem i wózek widłowy. Czy taka hala wystarczy? A na słomę myślałem postawić niedaleko hale 30x10m bez żadnej bramy, sucha słoma była by w zimę ale w normalne stogi też bym układał. Hala lekka a na niej plandeka. Co myślicie o tym?
    • Przez Bartekj1994
      Witam. Chciałbym wiosną dostawić do obory drugą. Tzn postawić jedną scianę i przedłużyć dach. Mam nadzieję że jasno piszę. Długość obory to 20. Myślę że pomieszczę tam 18 stanowisk. Jaką szerokość radzicie zrobić tak zeby wszedł ciągnik i Jaki byłby koszt takiej obory.
    • Przez krone125
      A więc dodaje temat jeszcze raz ponieważ czekam na wasze opinie mam placu kawałek za oborą 13 metrów szerokości i płytę obornikową obok ,zdjecia placu w galerii a do tematu dokładam foty tej wiaty która chciałbym postawić,aha i czy przy tylu metrach szerokości dało by radę zrobić na dwa rzędy stanowisk?prosiłbym o wasze opinie.Więc piszcie swoje opinie i komentarze



    • Przez Jakub5080
      Mam stary chlew o dł. 40 metrów szer 11m. kiedyś stały świnie a teraz będą stać bydlaki i nie wiem czy opłaca się kupować drabinę paszową czy przyspawać do słupów które tam stoją dwie rury pod którymi cielaki wysadzały by łby.
×