Skocz do zawartości
iwona

sąsiedzi przeciw budowie

Polecane posty

lukaczmarek    265

Dlatego że to jest wieś. A gdzie ma hodować jak nie na wsi?? Skoro ty nie chcesz się rozwijać tylko żyć w spokoju to kup sobie mieszkanie w bloku i daj robić innym to co na wsi się normalnie robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona    0

Jak masz teraz 500-600sztuk i 30 tyś zysku to też kokosów nie masz...

Teraz mam 300

 

Nie mieszkam przy dużej chlewni, dookoła są obory do 30 sztuk krów więc nie jest tragicznie. W sąsiedniej wiosce jest dwóch kolesiów którzy mają razem ze 300 macior i ileś tuczników. Wiem jedno - latem jak włączą wentylatory to się oddychać nie da w promieniu 1km. Nie chodzi o to że zapach nieprzyjemny... śmierdzi jakby nad szambem stał, w przypadku kurników jest tak samo, zwymiotować można. No i nie ma się co dziwić że są sprzeciwy. Jeden chce się rozwijać a drugi chce żyć w spokoju. Ciekawe ilu z was zgodziłoby się na to żeby obok was sąsiad pobudował fermę lisów albo zakład utylizacji zwierząt. Dlaczego mam cierpieć z powodu tego że ktoś chce interesy robić?

A dlaczego ja mam stać w miejscu ,bo ktoś chce mieć święty spokój???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

To że nie stawiam "ośrodka śmrodu" nie znaczy że się nie rozwijam. Wieś jest po to żeby i ten co ma inną produkcję też mógł żyć a nie wącha cudze zapachy. Chcesz budować moloch... 2 km od wsi i po kłopocie. Na szczęście jest taka instytucja jak "zgoda sąsiada". Nie moja wina że gnojówka świńska tak paskudnie śmierdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dlatego że to jest wieś. A gdzie ma hodować jak nie na wsi?? Skoro ty nie chcesz się rozwijać tylko żyć w spokoju to kup sobie mieszkanie w bloku i daj robić innym to co na wsi się normalnie robi.

Słyszałeś kiedyś jakie były protesty w Pile? Myślisz, że masz prawo zasmrodzić całą okolice bo chcesz się rozwijać? Życzę wszystkim rozwojowym, takim jak Ty, sąsiedztwa z oczyszczalnią z jednej strony, a z drugiej z fermą lisów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Jemu nie przeszkadza żaden smród więc nie ma tu pola do dyskusji. Nikt nikomu nie broni budować, rozwijać się ale swoim prawem nie wolno naruszać cudzych praw a takim właśnie jest prawo do życia wolnego od smrodu z tuczarni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Ja mam ten komfort że mam 400m do najbliższego sąsiada wiec żadne zgody nie są mi potrzebne. Ale niektóre wsie mają gęstą zabudowę i jakoś nie wyobrażam sobie wybudowania fermy 2 km od najbliższych zabudowań bo to poprostu nierealne.

 

Poza tym na wsi nie mogą mieszkać producenci zbóż czy innych roślin musi się znaleźć miejsce dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Oczywiście że na wsi może mieszkać każdy - mieszkać a nie prowadzić interes. 400m to już jakaś odległość więc sąsiedzi nie powinni mieć tragedii chyba że nie mieszkają za wiatrem, wtedy marnie.

 

lukaczmarek - chciałbyś aby ktoś pobudował kurnik, założył fermę lisów obok Twojej posesji? Tylko odpowiedz szczerze. Weź pod uwagę nieustanny smród. Niedziela, chciałbyś rozpalić grila - śmierdzi, przyjeżdżasz z panną - śmierdzi, Twoje pociechy spacerują po podwórku - śmierdzi. Nie da się żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona    0

To ciekawe dlaczego ta śmierdząca gnojowica jest tak chętnie przyjmowana na pola przez producentów zbóż .Wieś dla rolników a nie pseudo rolników pracujących na autostradach i przyjeżdżających raz na tydzień w celu wypoczynku , jedźcie na Majorkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Nie tylko o producentów zbóż mi chodzi. Krowy tak nie śmierdzą jak świnie czy kury. Sama buduj tam gdzie nikomu nie będziesz zatruwała życia a nie normalnych ludzi wysyłasz nie wiadomo gdzie. Wg Ciebie "prawdziwy" rolnik to taki który ma chlew w domu i na podwórku? Gratuluję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vicia1223    10

2 km na pole albo dalej z tym kołchozem , jeszcze ruszt to całkiem tragedia. , już pisałem odrolnić kawałek pola albo kupić coś za 20 tyś i tyle. Inwestycja za milion zł a ma działkę nie ma ?? To się użeraj teraz z sąsiadem itd.

 

 

 

Iwona Ty ciągle kojarzysz słowo wieś = smród -gnojówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
walek    0

Iwona Ty ciągle kojarzysz słowo wieś = smród -gnojówka.

 

No właśnie dobrze że ktos to zauważył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Wiadomo że na wsi różnie pachnie, jak zaczną na jesieni gnój wozić to co chwila mamy "świeże powietrze" ale to jest co jakiś czas a nie non stop.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwona    0

Nie tylko o producentów zbóż mi chodzi. Krowy tak nie śmierdzą jak świnie czy kury. Sama buduj tam gdzie nikomu nie będziesz zatruwała życia a nie normalnych ludzi wysyłasz nie wiadomo gdzie. Wg Ciebie "prawdziwy" rolnik to taki który ma chlew w domu i na podwórku? Gratuluję.

No wybacz ale świń w domu nie trzymam żebym miała chlew , chyba że znasz coś takiego z własnego podwórka to faktycznie masz cyrk :D

 

2 km na pole albo dalej z tym kołchozem , jeszcze ruszt to całkiem tragedia. , już pisałem odrolnić kawałek pola albo kupić coś za 20 tyś i tyle. Inwestycja za milion zł a ma działkę nie ma ?? To się użeraj teraz z sąsiadem itd.

 

 

 

Iwona Ty ciągle kojarzysz słowo wieś = smród -gnojówka.

Czy i ile mam to nie twoja sprawa , a inwestuje w to co chcę . Jak bym chciała kupić ziemię to bym kupowała , bez twoich bezcennych rad. W sumie czytając to co piszecie to zaczynam dziękować Bogu za tych moich sąsiadów , tacy jak wy to dopiero skaranie :wacko:. Powodzenia w pracy życzę , i czystego powietrza na WIOSNĘ :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

popadacie w skrajności

@iwona-i inni-a rozwijajcie się(bo uważacie że zaraz wam ktoś zazdrości,lub jest to zawiść)-mam to gdzieś,nie moja brocha.

jest "wolność Tomku w swoim domku"-tylko niech ta wasza wolność nie wychodzi po za ten domek-to co robicie na własnym podwórku guzik mnie obchodzi,i innych też nie powinno,ale jeżeli wychodzicie po za teren podwórka ze swoją działalnością,lub jej efektami(zapachami,hałasem),to już nie jest w porządku.

 

i nie mówcie że tak można "bo to wieś-a jak się komuś nie podoba,to niech się przeprowadzi"-"wieś to smród,brud i zgnilizna"?,i nie każcie się komuś wyprowadzać,lub wyjeżdżać-równie dobrze wam też można tak powiedzieć-to działa w dwie strony.

 

ktoś inny może wam przez całe lato postawić 30 metrów od waszego podwórka(wedle przepisów tyle wystarczy) armatkę hukową(i w nocy,już zasypiasz a tu huk-przyjemnie co?)-nie no jasne,wam przeszkadzać nie będzie,niech się rozwija.

 

trzymajcie się zasady-"żyj i daj żyć innym"-a nikt wam problemów robić nie ma prawa.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
truskafka    5

Przeczytałam sporo postów w tym temacie, ciekawa opinii innych, jako że od kilku lat z rodziną mam nową chlewnię na rusztach postawioną obok domu. Na szczęście mam do sąsiada z jednej strony 200 metrów, z drugiej (od którego strony jest chlewnia) 400 metrów, poza tym żyjemy w zgodzie z nimi i w naprawdę dobrych stosdunkach, więc nie było problemu z pozwoleniem.

@wiesmag - zgadzam się z tym, że komentatorzy w tym wątku popadają ze skrajności w skrajność.

Pewnie że trzeba stosować się do zasady "żyj i daj żyć innym" ale z drugiej strony nic dziwnego, że każdy chce inwestować, aby wychodzić na tym jak najlepiej.

@iwona - Kurcze, zależy w jakiej odległości stawiasz chlewnię, jak pod samym nosem sąsiada to faktycznie nie za halo. Ale z drugiej strony mają rację ludzie, którzy piszą, że od tego są gospodarstwa na wsiach, żeby się zajmować również produkcją zwierzęcą a przecież wiadomo, że od hodowli czuć różne zapachy. Ja uważam że należy się rozwijać, ale nie szkodząc przy tym innym. Niektórzy niestety ze złośliwości nie chcą się zgodzić albo wyolbrzymiają problem brzydkich zapachów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Truskafka - tak z ciekawości zapytam: nie przeszkadza Ci ten zapach? Chlewnia obok domu więc na podwórku nieźle czuć... Mój znajomy też ma chlewnie na rusztach - zasmrodził pół wsi a sam żeby nie wąchać i się nie truć pobudował dom na peryferiach miasta - 20 km od obory. Ma pracownika który się wszystkim zajmuje, on przyjeżdża na gospodarstwo w czasie siewu i zbiorów a jak często w pozostałych okresach to nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
truskafka    5

Nie, nie przeszkadza. Hodowla nie jest duża (1000 sztuk) i spojrzałam że pisząc szybko wiadomość źle napisałam - ruszta/głęboka ściółka, a napisałam ruszta. Dom mamy postawiony po drugiej stronie drogi i chlewnia jest tak jakby "z boku" gospodarstwa, po drugiej stronie drogi i obok budynków gospodarskich, które mamy naprzeciwko domu. Zresztą nawet jak idę do chlewni, to jestem tak przyzwyczajona do tego zapachu że nie odczuwam dyskomfortu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
truskafka    5

Rozmawiałam dzisiaj na temat zapachów w gospodarstwie z kolegą, którego gospodarstwo jest nastawione tylko na produkcję roślinną i jemu przeszkadzają zapachy. A ja jestem tak przyzwyczajona, że nawet specjalnie nie zwracam na to uwagi.

 

@Marcin1997 - zgadzam się z Tobą. Według mnie przypadków, kiedy sąsiedzi rzucają kłody pod nogi jest więcej nic takich, kiedy naprawdę słusznie się sprzeciwiają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    48

to co daje $$ nie będzie śmierdziało, mój tata który pracował w RSP i robił przy stadku 700 sztuk koło naszego domu to powiem wam że cieszę się że mieszkam teraz gdzie indziej bo w lato czy inną porę roku jak źle zawiało to żyć nie szło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
simer    0

U mnie też jest podobnie,mój tata ma gospodarstwo 50ha ziemi i około 200 tuczników,kiedyś to była wieś każdy miał jakąś świnkę lub krowę i wszystko było ok Dziś zostało około 7 gospodarstw z czego tylko ja i sąsiad utrzymujemy się wyłącznie z hodowli trzody chlewnej.Wokół tylko domki rodzinne które się wybudowały na działkach gdzie kiedyś to były pola ,narazie jeszcze nikt głośno nie protestuje ale po cichu każdy kreci nosem.Kilka lat temu musiałem zdecydować czy iść uczyć się za rolnika czy wybrać inny kierunek.Wybrałem inny ponieważ nie widzę przyszłości w rolnictwie,wolę iść do pracy na 8 godzin niz tyrać cały dzień i poźniej się jeszcze szarpać z sąsiadami.Obecnie pracuję a po pracy pomagam tacie w gospodarstwie,gdy przejdzie na emeryturę zlikwiduję stado wyprzedam wszystkie maszyny i ziemię.Trochę szkoda tego bo i dziadek i tata na to pracowali całe lata ale takie jest życie smutne ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ursuss    12

Osobiście bał bym się dużej hodowli pod nosem bo szczerze nawet nie wiem jak to może śmierdzieć bo u nas na wsi nie ma blondynek... jeden gospodarz miał ale musiał zamknąć przez sąsiadów ale nie ma co się dziwić,dom przy domu a działki średnio 20m. i tak przez 9km.

Kolega wrócił ostatnio ze Szwecji i pracował w fabryce świń kilkadziesiąt tysięcy i po tygodniu od powrotu go spotkałem i za przeproszeniem jeszcze śmierdział...

Mówił że wyrzucił wszystkie ubrania które tam miał. Był tam pierwszy raz i twierdzi że ostatni jak tam przyjechał to rzygał przez dwa tygodnie. Mieszkał w domku 100 metry od chlewni i mówił że się żyć nie da, apetyt odchodził przy tym zapachu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fredf9    3

Możesz wybudować pod sąsiada oknem oborę na 40 jednostek hodowlanych czyli na 40 krów i sąsiad morze sobie tą listę wysłać nawet do papieża i tak nic mu to nie da ty będąc rolnikiem masz prawo hodować zwierzęta.Jedynie co sąsiad morze zdziałać to odwołać się do sadowego kolegium odwoławczego jeśli wszystkie dokumenty będą poprawnie sporządzone to na 99% kolegium wyda pozytywna opinie.Ale gdybyś chciał hodować więcej niż 40 jednostek to będzie trzeba wykonać operat środowiskowy i jeśli wyniknie ze hodowla większa niż 40 djp będzie znacznie oddziaływać na środowisko to morze być trochę ciężej z dostaniem pozwolenia na lokalizacje.Najlepiej udać się do gminy i tam będziesz wiedział ile możesz hodować zwierząt w bliskim sąsiedztwie.Życzę wytrwałości i stalowych nerwów w walce z zazdrośnikami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek87    1

Podepnę się pod temat, bo widzę, że tutaj ludzie się trochę orientują. Sprawa na naszej wsi wygląda tak, że jest prowadzona hodowla świń na około 1500szt tuczników od 2006 roku. Do zeszłych żniw wszystko było ok. Trochę tam sobie od czasu do czasu zaleciało smrodkiem, ale nikomu to zbytnio nie przeszkadzało. Niestety hodowca trochę się rozpędził z inwestowaniem w nowe sprzęty i po żniwach zamiast ścielić świnkom sprzedał słome do spalarni a one żyją sobie teraz w zwykłym chlewie bez słomy pływając w oborniku. Dodatkowo żeby świnki się tam nie podusiły od około 3 miesięcy ciągle ma otwarte szczytowe bramy, zeby był przewiew. Na jakiekolwiek prośby ze strony mieszkanców, żeby chociaż zamknął drzwi z jednej strony albo troche ścielił odpowiada, że jak się nie podoba to wypad do miasta. Chciałem zapytać czy jest jakieś prawo, żeby chociaż tym świniom żyło tam się lepiej a przy okazji może mieszkańcom, bo wszyscy się śmieją, że mamy hodowle dziczyzny takie są czarne te jego blondynki??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×