Skocz do zawartości
lambogrand

Sasiad sadzi drzewa 1 m od granicy z moim polem

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Drzewa
lambogrand    26

Ostatnio zauwazylem ze sasiad sadzi coraz wiecej drzew owocowych i roznych krzakow malin,pozeczek itp ok 1metra od granicy z moimi gruntami rolnymi jaka jest przepisowa odleglosc? Poniewaz zaczynaja mnie draznic te krzaki sa coraz blizej granicy ma duzo wiecej miejsca ale sadzi to w granicy zeby miec wiecej miejsca na kartofle(ziemniaki)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

chyba nie ma ale pewny nie jestem. Jedno jest pewne jak wejdzie na twoje pole to siekierka i tnij gałęzie które należą do ciebie, dodatkowo za jakiś czas możesz wzdłuż miedzy wykopać rowek wyciąć gałęzie i polać glifosatem i po sprawie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thug    196

Ostatnio zauwazylem ze sasiad sadzi coraz wiecej drzew owocowych i roznych krzakow malin,pozeczek itp ok 1metra od granicy z moimi gruntami rolnymi jaka jest przepisowa odleglosc? Poniewaz zaczynaja mnie draznic te krzaki sa coraz blizej granicy ma duzo wiecej miejsca ale sadzi to w granicy zeby miec wiecej miejsca na kartofle(ziemniaki)

W żadnych przepisach prawnych nie ma podanej odległości sadzenia drzew od granicy działki. Jednakże praktyka powinna być taka, że należy sadzić w odległości większej niż promień zasięgu korony dorosłego osobnika danego gatunku. czyli waha sie to w zależności od rodzaju rośliny od 1 -5 m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Pawel20    49

Panowie a jak to się ma z drzewami sadzonymi blisko drogi, tak,ze gałęzie obcierają już o przejeżdżające większe maszyny? Bo mamy niestety problem w "działkowiczami-warszawikami"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przemol87    41

nie ma przepisow okreslanacych odleglosc od granicy. sprawy te rególuje kodeks cywilny w chyba w art. 148-150

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darekalf    0

jak dobrze pamiętam to z punktu prawa wygląda tak że

może sadzić ile chce od miedzy

jeżeli gałęzie przewieszają sie na pole sąsiada właściciel drzewek musi zgłosić sie o pozwolenie na zbiór owoców z tych części drzew przewieszonych

jeżeli owoce spadną na pole sąsiada automatycznie stają sie jego własnością i właściciel drzew nie może ich zebrać

tak to wygląda z prawa dobrej praktyki rolniczej

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Kiedyś o tym czytałem. Pamiętam jedynie, że zależy to od wysokości drzewa, 1m od granicy jeśli wysokość nie przekroczy 3m- ale dokładnych liczb nie pamiętam.

 

Chodzi tu chyba między innymi o to, żeby zbyt blisko posadzone wysokie drzewa nie zacieniały sąsiedniej posesji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz321    1

sąsiad pobudował się dosłównie na miedzy... i przy siatce wsadził bluszcz i jakieś krzewy które wystają pół metra za siatką... kilka dni temu przypadkiem zachaczyłem o ten bluszcz złożonymi bronami i wyrwałem sporą illoś... to taki co 20 lat temu przeprowadził się do miasta i teraz wielki warszawiak...po takim nic nie wiadomo ... dar się że zadzwoni na policję jeśli nie zwróce mu pieniędzy za to... w razie donosu coś bym z tego miał ?

Edytowano przez lukasz321

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darekalf    0

jakby dom budował to może przeszkadzać 3m wysokości ale w polu to nie

a jak sadzono drzewa w dwa rzędy??

co do bluszczu to nie powinieneś go niszczyć ale było to zdarzenie losowe a właściciel nie zadbał o to aby zabezpieczyć przed zniszczeniem wchodząc w twoją posiadłość

Edytowano przez darekalf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

a mnie denerwuja dzialkowcy ktorzy sadza zywoplot przy siatce po stronie drogi waskiej dojazdowej przez ktora jade do pola i jak im agregatem lub hederem wyrywam to moge dostac mandat ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz321    1

na działce naprzeciwko domu jest działka wójka i pomiędzy nią jest droga z której woda po deszczu nie ma jak spłyć i w jednym miejscu jest błoto... nie chciałem jechać po koleinach wiec obiłem biżej siatki ale tam mnie ściągneło spowrotem w koleinę ( lewym kołem w prawą koleinę) i zaczeiłem , dodam że siatka cała ... tylko ten blucz wyrwany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody89    1

lukasz321

Nie przejmuj sie takimi ludzmi, po krótce mówiać to idioci. Szkoda na nich nerwów i zdrowia. Lecz nie daj po sobie poznawać że sie ich boisz bo wtedy bedą starali sie Ciebie straszać jakąś policja czy czymś innym. Ale ja sie pytam za co?? kawałek bluszczu :lol: Także zrób tak żeby to oni sie Ciebie bali ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47

Lukaszjarm

zależy, czy żywopłoty posadzone są samowolnie w pasie drogowym, czy na gruncie prywatnym

swoją drogą mandat i tak możesz dostać za jeżdżenie z hederem po drogach publicznych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
roltech    11

Kilka artykułów z Kodeksu Cywilnego:

Art. 144.

Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać

się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad

przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości

i stosunków miejscowych.

Art. 148.

Owoce opadłe z drzewa lub z krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu

tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.

Art. 149.

Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z

jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać

naprawienia wynikłej stąd szkody.

Art. 150.

Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego

gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego

gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi

odpowiedni termin do ich usunięcia

Art. 154.

§ 1. Domniemywa się, że mury, płoty, miedze, rowy i inne urządzenia podobne,

znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących, służą do wspólnego użytku

sąsiadów. To samo dotyczy drzew i krzewów na granicy.

§ 2. Korzystający z wymienionych urządzeń obowiązani są ponosić wspólnie

koszty ich utrzymania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

W tym problem że KC nie reguluje odległości od drzew i krzewów od granic działek. KC mówi jedynie o zasadach dobrego współżycia a jak wiadomo jest to termin dość szeroko pojmowany i każdy ma inną definicję. I nie obcinajcie zbyt pochopnie sąsiadom korzeni czy gałęzi bo jeśli drzewo czy krzew zostanie bezpowrotnie uszkodzony to możecie być posądzeni o celowe zniszczenie czyjejś własności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz b    21

Ja też mam problem z "warszawiakami". Praktycznie z każdej strony mam nowych sąsiadów. Niezliczone ilości butelek, śmieci itp. przerzucane przez płot. Awantury za to, że sie kurzy podczas upraw, że za głośno. Wypalanie zboża przy płotach (rekord ok 1,5 m wypalone, randapem bo im przeszkadzało). Jeden chciał żebym nie orał metr od granicy, bo on chce żeby tam trawa rosła, bo będzie ładniej. Łąka przerobiona na parking itp. itd.... Tylko czekam, kiedy im opryski i nawozy zaczną przeszkadzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Weź się kiedy przyczaj na któregoś, zrób zdjęcie i na policję. Raz, drugi raz to i odechce się sąsiadom takich praktyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Znam przypadek, że sołtys przez płot wiercił sąsiadowi w topolach i dębach dziury i kwas wlewał. Drzewa uschły.Skończyło się na wyroku w zawiasach i grzywnie. A sołtys jak był sołtysem tak jest.

Jaki sołtys taka wieś, jaka wieś taki sołtys. Moja wieś, a drzewa były mojego dziadka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

a nie 4m sąsiad sadził mi na miedzy, wystarczy przejechać ciągnikiem po takich drzewkach i takie drzewko już będzie tylko karłowieć i nie urośnie hehe, ja mam w 2gą stronę tzn mam las posadzony prawidłowo tzn 8m od granicy i sąsiad umyślił sobie że pas drzew to linia granicy i tak się podoruje ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

sąsiad pobudował się dosłównie na miedzy... i przy siatce wsadził bluszcz i jakieś krzewy które wystają pół metra za siatką... kilka dni temu przypadkiem zachaczyłem o ten bluszcz złożonymi bronami i wyrwałem sporą illoś... to taki co 20 lat temu przeprowadził się do miasta i teraz wielki warszawiak...po takim nic nie wiadomo ... dar się że zadzwoni na policję jeśli nie zwróce mu pieniędzy za to... w razie donosu coś bym z tego miał ?

 

wtrącę się w dyskusję - orzesz do granicy a jak coś wystaje to idziesz do gościa i każesz mu to teraz usunąć bo włazi na Twoją działkę i utrudnia Ci prace czyli korzystanie z działki. Jak gość nie sprzątnie od ręki to mówisz że prace przeprowadzisz ale jak coś uszkodzisz z roślin to jego problem.

 

W twojej sytuacji - każ mu tę policję wezwać albo lepiej sam wezwij że cię zwymyślał itp, że byłeś u niego i po dobroci nakazałeś mu usunąć jego krzaki z twojej nieruchomości na czas prac ze sprzętem itp oraz że prace kontynuowałeś bo wiosna i czas prac polowych a on był tym złym co nie usunął.

 

 

Na przyszłość - sadzi wam ktoś coś przy granicy? Pług 2-3 skibowy - mała U. Grudziądz i zapuszczać go coraz głębiej. Dla tych co mają grubery to co roku przejazd przy granicy gruberem - uszkadzać będzie korzenie i święty spokój będzie bo drzewo wyłamie się przy wietrze, krzaki będą usychać.

 

 

Co do budowli - można za zgodą sąsiada na granicy działki, a jeżeli nie chcesz się pytać to odległość wynosi 3metry. Ja 3 metry od granicy wstawiłem szambo - gość po drugiej stronie ma staw wykopany bez pozwoleń - jak powie że mu śmierdzi powiem żeby wezwał urzędników i policję, za staw zapłaci spore pieniążki a mi nic nie zrobią bo Starostwo wydało zgodę na budowę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz321    1

wrazie jak by jednak racja była jego to jest co mu wyciągnąć...w sumie dwie rzeczy... średnio 3 razy w tygodniu przywozi 2 worki śmieci i spala je za domem ( raz się przyczajiłem i zrobiłem ciekawą kolekcję foto) oraz szambo spuszczane do rowu... tylko czy on może zrobić tak że mnie udupi że jeżdzę bez prawka...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Słowem- "Sami Swoi" :D Od powstania tego filmu, nic się nie zmieniło w polskiej mentalności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
wrazie jak by jednak racja była jego to jest co mu wyciągnąć...w sumie dwie rzeczy... średnio 3 razy w tygodniu przywozi 2 worki śmieci i spala je za domem ( raz się przyczajiłem i zrobiłem ciekawą kolekcję foto) oraz szambo spuszczane do rowu... tylko czy on może zrobić tak że mnie udupi że jeżdzę bez prawka...?

 

różnica będzie taka że on dostanie 5000 PLN za szambo a Ty np 500 PLN za prawko ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

wtrącę się w dyskusję - orzesz do granicy a jak coś wystaje to idziesz do gościa i każesz mu to teraz usunąć bo włazi na Twoją działkę i utrudnia Ci prace czyli korzystanie z działki. Jak gość nie sprzątnie od ręki to mówisz że prace przeprowadzisz ale jak coś uszkodzisz z roślin to jego problem.

 

W twojej sytuacji - każ mu tę policję wezwać albo lepiej sam wezwij że cię zwymyślał itp, że byłeś u niego i po dobroci nakazałeś mu usunąć jego krzaki z twojej nieruchomości na czas prac ze sprzętem itp oraz że prace kontynuowałeś bo wiosna i czas prac polowych a on był tym złym co nie usunął.

 

 

Na przyszłość - sadzi wam ktoś coś przy granicy? Pług 2-3 skibowy - mała U. Grudziądz i zapuszczać go coraz głębiej. Dla tych co mają grubery to co roku przejazd przy granicy gruberem - uszkadzać będzie korzenie i święty spokój będzie bo drzewo wyłamie się przy wietrze, krzaki będą usychać.

 

 

Nikita dobrze radzi tylko trochę bym to udoskonalił. Jak coś wystaję na waszą działkę przekażcie sąsiadowi na piśmie nakaz ścięcia tego w ciągu jakiegoś to okresu np. 3 dni od dostarczenia(tylko nie każcie robić tego w ciągu 24h bo to już trochę przesada). Zamieście także klauzulę że nie odpowiadacie za ewentualne zniszczenia drzewa/krzewu jeśli będziecie sami zmuszeni do obcięcia gałęzi. Oczywiście zróbcie także kopię dla siebie i poproście o podpis sąsiada pod tym.

A wszystko po to żeby sąsiad nie miał podstaw do oskarżenia Was w razie gdy coś mu tam uszkodzicie lub jak będziecie ścinać wezwie policję. Bo jak przekażecie to ustnie zawsze może powiedzieć że nic mu nie mówiliście i to są Wasze wymysły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×