Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
agroFakt.pl
Tylko na agroFakt.pl:

Chroń rzepak!

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

widzę że kolega do czegoś pije tylko nie wiem czy do moich poprzednich wypowiedzi czy jeszcze do czegoś innego chyba jestem niedokształcony mimo że mam wyzsze wykształcenie ;) ;) ;) to nie kapuje za bardzo albo kolega Xemit zawsze chce zabłysnąć swoimi wypowiedziami że nie pisze zbyt konkretnie choć trzeba przyznać ze dosadnie

Napisany 23 luty 2012 - 08:45

 

"koledze xemitowi już wszystko wisi chyba i sie czepia w końcu już jest emerytem jeśłi podał prawdziwy wiek heh"

Więc pozwolę sobie na lekkie przypomnienie , gdyż koledzy , wykształceni , młodzi , prężni często butni zapominają o jednej jakże ważnej zasadzie, która moim zdaniem powinna być nadrzędna przy określaniu dawek nawozu.

Jest nią kondycja rośliny i realne możliwości wykorzystania określonej porcji nawozu.

Moje stwierdzenie " widać że nawozy są jeszcze zbyt tanie" miało określony cel.

Mało kto z obecnych na forum, pozwala sobie zauważyć , że po tegorocznej zimie , w pewnych rejonach Polski jest nieciekawie, żle, a nawet bardzo żle. Rolnicy stoją przed dylematem, orać-zostawić, wejść w koszta przesiewu jarymi , z całym ryzykiem następnej porażki, ale i możliwością zarobku w przypadku powodzenia , czy tez zaoszczędzić na kosztach , jednocześnie godzac się z plonami rzędu- 1-1,5 t rzepaku , bądz 1,5-2 tony zboża.

A tu , cóż słyszę, bądz czytam-jak kto woli. 15 lutego propozycje przekraczające 100 kg N na start, K2O , P2O5 MG, B , klepaki, ba najbardziej nieekonomiczne wapno zwane wapniakiem -wydrwigroszem, które w dawce 300 kg/ha nie daje nic poza ruiną finansów i utrata N z saletry po spotkanie się z tym "wydrwigroszem leżącym na wierzchu"

Moi drodzy gdyby tylko licytacja dawek budowała plon , dawno chodzilibyśmy nago i boso. Sztuką jest posiadać rośliny w takiej kondycji, by w ciągu swojego aktywnego okresu wegetacji były w stanie przetworzyć jak największą ilość z podanych dawek na plon, przy jednoczesnym zminimalizowaniu strat .

Sztuką jest też zdać sobie sprawę że możemy na kondycję roślin wpływać, lecz w ograniczonym stopniu wykluczającym definicję -decydowania o niej.

Proszę zwrócić uwagę na zeszłoroczne posty dotyczące nawożenia u niektórych userów, a deklarowane przez nich plony. Cóż się takiego stało że "końska dawka", przełożyla się na 8-10-bądz 15q/ha. Jak ze zwrotem nakładów i bilansie pomiędzy kosztami a zyskiem?

Czy nie pora więc pogodzić się z faktem braku opcji by karmiony jamnik, dawką przewidzianą dla bernardyna, osiągnął jego rozmiary . Niestety nigdy ich nie osiągnie , a co gorsze część strawy przechwycą okoliczne kundle , jamnik będzie miał obstrukcję, zaś właściciel owego jamnika niedosyt i zubożone konto.

Co do wirtualnego bytu zwanego Xemit, to uwierz mi ale mój wiek, stan cywilny, orientację seksualną , bądz też stan konta pozostawiam tylko dla wiadomości nielicznych i nie jest to nikt z drugiej strony kabla.

Jedno jest pewne, mam troszkę mniej lat, choć więcej jak 90% z was, mam nieco więcej jak kilka klas szkoły podstawowej o której to wspominałem, lecz niestety nigdy nie udało mi się uzyskać tytułu magistra. Mam też dwie nogi i po współczuciu jednego z userów, po mojej informacji że posiadam tylko jedną zrobiło mi się głupio.

Wniosek z tego -człek nie pelikan, musi łykać ostrożnie .

P.s.

Co do ciebie Thug, to tak przypadkowo zacytowałem i broń Boże, nie żywię urazy, zresztą być może się znamy, ba na pewno znamy gdyż nie ma nas zbyt dużo handlujących specyficznym towarem którego aktualny skup znajduje się na terenie CN w Oleśnicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thug    196

no tak być może sie znamy jeśli chodzi o tytoń bo też bywam w oleśnicy sprzedając ten właśnie specyficzyny towar ale to juz sie zakonczyło niestety wtym sezonie bo raczej już nie bede tego speyficznego towaru uprawiał a co do tego wieku i że reszta może wisieć to serdecznie przepraszam jeśli tak bardzo przypiekło jesli nie to potrakrtujmy jakby nie było tego wpisu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelek98    34

u mnie w nocy -5 było, a ma być więcej, jak na kujawach i wielkopolsce będzie podobny spadek temp w nocy to ci co już te nawozy wysieli szczególnie saletrzane to będą mieli ciepło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

u mnie w nocy -5 było, a ma być więcej, jak na kujawach i wielkopolsce będzie podobny spadek temp w nocy to ci co już te nawozy wysieli szczególnie saletrzane to będą mieli ciepło.

Chyba nie myślisz że już wszystko bujnie rośnie - wręcz przeciwnie. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BARABUS    6

ja planuje poniedziałek i wtorek rozsiać sól potasową i saletrosan na rzepak bo później jak nie będzie mrozu to może być problem, jeśli chodzi o zboża to jeszcze poczekam bo żyto wygląda super, pszenżyto widać oznaki życia, zaczyna się zielenić i wyraźnie daje znak że żyje, natomiast pszenice.... hm .. na dziś dzien wyglądają tragicznie, nie wiem czy podlać je RSM32 i czekać na efekt czy poczekać z 2 tyg aż coś ruszy i wtedy zaatakować... bo jak nie to 50ha będzie trzeba przesiać :unsure: mam odmiany Akteur, Muszelka i Banderola... wystkie wyglądają nędznie

 

w mojej okolicy, zachodnio-północna część wielkopolski (Poznania) raczej niewielki ruch na polach, są tacy co wysiali już całą pierwsza dawkę na rzepaki i zboża, tacy co zasilili tylko rzepaki i tacy jak ja co jeszcze właściwie nie wyruszyli z niczym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

By rozpoczęła się wegetacja , średnie temperatury dobowe powinny przez kilka dni utrzymać się na poziomie od min 3+ C do 5+. przez kilkanaście kolejnych dni. Przymrozki nocne dochodzące do -5 a nawet -8 skutecznie powstrzymują nadejście tego okresu., tym bardziej ze ziemia w dalszym ciągu jest zamarznięta poniżej warstwy 15-20 cm , a temp. gleby jest również impulsem do startu wegetacji.

Przyroda zna termin zwany "przedwiośniem' , który cechują pozorne symptomy wiosny, jednak najczęściej powraca po nim krotki atak zimy, po czym następuje prawdziwy start.

Moim zdaniem wegetacja jeszcze stoi, wygra ten kto potrafi powstrzymać "nerwy na wodzy" , a nawóz poda w terminie który maksymalnie zbliży się do początku startu danej rośliny.

Owszem nawóz podany 3-6 tyg przed tym terminem również będzie działał, lecz straty będą nieuniknione.

Sam w początkach swojej "kariery" stosowałem nawozy w końcu lutego, niezależnie od zaawansowania wegetacji, tylko w tamtym czasie 1q pszenicy kosztował 2400 zł, a 1q saletry amonowej 730 zł stad strata części nawozu nie stanowiła najmniejszego problemu.

Dzisiaj jak widzę jakie to cudowne technologie agrotechniczne mamy stosować, jak zaawansowaną chemizację, jaki dobór odmian, jaki och i achy to aż dech zapiera..

Zastanawia mnie tylko jedno, dlaczego mianowicie plony wynikłe z tych technologii w żaden sposób nie przekraczają, a nawet nie zbliżają się do tych , które osiągali rolnicy w latach 80, gdzie poziom 3,5-4 ton rzepaku nie stanowił najmniejszego problemu dla średnio oświeconego rolnika.

@Thug, w żaden sposób nie czuję się obrażony, zdegustowany, bądz choćby zirytowany , podobnie jak nie pałam zemstą do ET-Bombera za kolejne zabicie mnie z pancerfausta w grze Enemy Terytory i oświadczam, że on i jego rodzina może spać spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Też tak uważam. Przecierz to oczywiste że będą straty puki wegetacja jeszcze stoi. Choc tak jak pisze @BARABUS że sie zieleni więc coś sie dzieje. Chyba że dajemy na zamazniętą tak jak niektórzy sól lub jakiś siarczan magnezu granulowany. No ale oczywiście jak ma później nie wjechać przez kilka tygodni to też troche inna sprawa i wtedy warto czymś zasilić. Ale to wg mnie naprawde wyjątki. U nas w Lubelskim jeszcze zimno. A i jest jeszcze jedna opcja kiedy można siać troche wcześniej dokładnie gdy ktoś sieje pierwszą dawke przez długi czas bo sie nie wyrabia ale w tych czasach zazwyczaj jak ktoś ma dużo ziemi to sie wyrabia i ma wystarczający sprzęt by sie wyrabiać z terminami.

 

Co innego właśnie tak jak Pan @Xemit piasał. Po co walić ogronne dawki na początek jeśli roślina ich nie pobierze, głównie chodzi o nawozy szybko działające. Po prostu roślina jest za mała. Wg mnie przy małych i kiepskich roślinach najlepsza opcja to podzielić pierwszą dawke na dwie lub dać mieszanke szybko działającego z wolno działającym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BARABUS    6

A Saletrosan szybko działa ? tzn szybko się rozpuszcza ? Pierwszy raz to stosuję i się zastanawiam czy 400kg na pierwsze uderzenie będzie dobrze ?? Do tego 100kg soli potasowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thug    196

kolego Barabus wniskuje bo pamietam że robiłeś próby na rzepaku i skoro myślisz o rzucaniu nawozu zapewne przetrwał napisz cos więcej jeśli mozesz jak to tam wyglada i jakie miałes temp itd ja też mam saletrosan po raz pierwszy i chcę dać 200 kg/ha plus 150 saletry z tego względu że znajomi którzy go stosowali wspominali o wolniejszym działaniu dlatego dam saletrę pod warunkiem ze bedzie rzepak u mnie nie wygląda za dobrze

Edytowano przez thug

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Z praktyki bardzo ładnie mi zadziałał rok temu w pszenicy w porównaniu do saletry ale były ładnie rozwinięte rośliny. Ale działać napewno działa wolniej, sam skład to pokazuje. Ale przy 400kg to i form saletrzanych sporo wprowadzimy. Jak małe rośliny to chyba mieszanka z saletrą lepsza. Zależy jak bardzo rzepak głodny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BARABUS    6

wczoraj robiliśmy z ojcem dokładne oględziny w terenie i sprawa ma się tak że rzepak przezimował w około 90%, co do około 10% mam wątpliwości, tzn że albo są jednostki całe żółte.. ale jest to poniżej 1% które wyrosły za wysoko.. tj do 3-4 cm nad ziemie ! (był skracany ale długa jesień zrobiła swoje), około 9% to takie co mało co im pozostało z liści, stożek jest na pół zgnity, ale za to korzeń jest twardy i zaczynają z niego puszczać młode pędy,

Ja w tym roku zdecydowałem się na saletrosan gdyż tak mi polecił znajomy który ma duże gospodarstwo i handluje zbożami i nawozami ( firma Kalinowski Każmież WLKP) , moje rośliny na zimę nie były wygłodzone, fiolet pojawił się tylko w 5% plantacji głównie na gliniastych wzgórzach - powód do susza. Nie zależy mi również na jakiś szybki ostry start roślin gdyż pogoda jeszcze jest nie pewna

 

myślę też że pozytywnym jest fakt iż na polu nie czuć zgnitej kapusty a zapach rzepaku, czego nie mogę niestety powiedzieć o niektórych plantacjach w terenie, dodam że rzepak był skracany na jesień oraz otrzymał odpowiednia dawkę makroelementów + bor

 

poniżej foto jak to wygląda w tych około 90%

http://www.agrofoto....zepak-visby-f1/

Edytowano przez BARABUS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grześ    3

By rozpoczęła się wegetacja , średnie temperatury dobowe powinny przez kilka dni utrzymać się na poziomie od min 3+ C do 5+. przez kilkanaście kolejnych dni. Przymrozki nocne dochodzące do -5 a nawet -8 skutecznie powstrzymują nadejście tego okresu., tym bardziej ze ziemia w dalszym ciągu jest zamarznięta poniżej warstwy 15-20 cm , a temp. gleby jest również impulsem do startu wegetacji.

Przyroda zna termin zwany "przedwiośniem' , który cechują pozorne symptomy wiosny, jednak najczęściej powraca po nim krotki atak zimy, po czym następuje prawdziwy start.

Moim zdaniem wegetacja jeszcze stoi, wygra ten kto potrafi powstrzymać "nerwy na wodzy" , a nawóz poda w terminie który maksymalnie zbliży się do początku startu danej rośliny.

Owszem nawóz podany 3-6 tyg przed tym terminem również będzie działał, lecz straty będą nieuniknione.

Sam w początkach swojej "kariery" stosowałem nawozy w końcu lutego, niezależnie od zaawansowania wegetacji, tylko w tamtym czasie 1q pszenicy kosztował 2400 zł, a 1q saletry amonowej 730 zł stad strata części nawozu nie stanowiła najmniejszego problemu.

Dzisiaj jak widzę jakie to cudowne technologie agrotechniczne mamy stosować, jak zaawansowaną chemizację, jaki dobór odmian, jaki och i achy to aż dech zapiera..

Zastanawia mnie tylko jedno, dlaczego mianowicie plony wynikłe z tych technologii w żaden sposób nie przekraczają, a nawet nie zbliżają się do tych , które osiągali rolnicy w latach 80, gdzie poziom 3,5-4 ton rzepaku nie stanowił najmniejszego problemu dla średnio oświeconego rolnika.

@Thug, w żaden sposób nie czuję się obrażony, zdegustowany, bądz choćby zirytowany , podobnie jak nie pałam zemstą do ET-Bombera za kolejne zabicie mnie z pancerfausta w grze Enemy Terytory i oświadczam, że on i jego rodzina może spać spokojnie.

Wszystko się zgadza tylko że jak nie posiejesz teraz to z 3 tygodnie będziesz czekał jak się rozpada a potem posiejesz i mięsiąc szuszy. To oczywiście najczarniejszy scenariusz ale w rolnictwie liczy się każdy dzień ba nawet godzina.

Co do osiągów z lat 80 to poproszę starszych wujadaczy o podanie jaka wtedy siali sół czy fosforany. Z opowiadań ojca to jechali do gs ładowali na przyczepę potem 2-óch ludzi z szypami to sypali na pola taka była cena. Jak ktoś załatwił azot to miał plony. Tzw odr wtedy kto miał opryskiwacz prowadziły programy doradczy załatwiali opryski i jechali. Byle ktoś chciał z nimi współpracować. Teraz też są programy w niektórych firmach ale nie dla szaraków i kilkuhektarowców. Po sąsiedzku w byłym pgr mają z 500 pól i łaki koło 200 to szef powiedział że w poprzednim roku mają zamawiać od bodajże Bayera albo Basf dzięki czemu on dostał prezent tydzień w Keni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W moim gospodarstwie pośród ozimin , rzepak wygląda najlepiej,. Najlepiej nie znaczy jednak dobrze lub choćby średnio.

W skali szkolnej, dałbym mu 2+. i na taki plon mogę liczyć, pod warunkiem że w pozostałym okresie jego wegetacji nic się nie wydarzy co te prognozy obniży.

Taki maksymalny poziom plonów wymaga ok 2,5t x 55kgN , czyli ok 140kgN w calym okresie wegetacji , łącznie z jesienią. Jeśli więc przyjąć że 25-30% tego N zostało wykorzystane jesienią, pochodzi z zapasów glebowych i rozkładu substancji organicznej, to max dawka N wiosną traci swoją efektywność po przekroczeniu ok 300-350 saletry amonowej

W takim przypadku podział 200 kg saletry na 1 dawkę i 150 na drugą będzie stanowił ekonomiczne optimum.

A kiedy zastosuję?

W ostatnim momencie umożliwiającym wjazd na pole przed ruszeniem wegetacji, a przede wszystkim po praktycznym stwierdzeniu ze rzepak przeżył ,a jego stan i obsada umożliwi taki plon o którym wspominałem.

Pozostałą cześć nawozu zakupioną zeszłego lata, przechowam, a jego wartość doliczę do kwoty za sprzedany tegoroczny rzepak.

Wysianie przewidzianej dawki 550 kg saletry na rzepak który nie jest wstanie z tej dawki skorzystać, skutkowało by stratą adekwatnej kwoty i jeszcze gorszym bilansem końcowym.

 

P.s.

Grześ -pytasz jak wtedy było?

Ano bylo tak że pojechałem sobie z RCW3 do GS kupić 3000kg superfosfatu granulowanego pojedyńczego by wysiać to na 5ha.

I jak to drzewiej bywało, nim doszło do wysiewu , spotkałem tego i owego , co ewidentnie wpłynęło na koncentrację przy pracy.

Po obsianiu pierwszego kawałka 1,52ha , ku mojemu zdziwieniu stwierdziłem że na rozrzutniku pozostało 300-400 kg nawozu , w związku z tym dosiałem go na to samo pole, a moją złość. wzbudził jedynie fakt konieczności ponownego zakupu nawozu na druga działkę 3,5 ha. A pieniądze, była to jakaś śmieszna kwota, mniej warta od wartości czasu potrzebnego na kolejny wyjazd po zakup.

Co do czasu dostępu saletrzanej części N z saletry amonowej, to mylisz się, jest ona dostępna praktycznie natychmiast po rozsianiu.

a tu ciekawy cytat z informatora ogrodniczego

Azot azotanowy jest bardzo szybko wymywany w głąb gleby, bowiem w takiej formie nie jest on praktycznie zatrzymywany na powierzchni minerałów i koloidów glebowych (nie ulega sorpcji). Na glebach słabych, piaszczystych, a nawet na piaskach gliniastych, całkowita dawka saletry powinna być podzielona, na co najmniej dwie porcje, aby uniknąć strat wynikających z wypłukiwania azotu w głąb gleby. Ważnym elementem jest również termin stosowania saletr, których nie należy używać zbyt wcześnie wiosną. Azot azotanowy (saletrzany) pobierany jest przez korzenie wraz z wodą, a siłą napędzającą ten strumień jest proces transpiracji, czyli parowania wody przez liście. Saletry mogą więc być pobierane efektywne tylko, gdy drzewa mają już wykształcone liście (nawet w początkowym stadium rozwoju). Nawożenie saletrami „na zapas” jest mało skuteczne, bowiem rośliny nie mogą pobrać odpowiedniej ilości azotu, a ten niepobrany jest wypłukiwany w głąb gleby. Dodatkowo pamiętajmy również, iż saletry są łatwiej pobierane na glebach kwaśnych lub lekko kwaśnych. Im odczyn gleby jest bliższy obojętnemu, tym słabsze pobieranie N-NO3-, a lepsze N-NH4+.

 

I pamiętaj że w saletrze amonowej , bądz saletrzaku taka forma azotu to 50%, a roślina bez przyrostu zielonej masy nie potrzebuje nawozu niezależnie czy to jest rzepak czy jabłoń. Co więc się dzieje z połową tego nawozu przy wiosennych roztopach a braku wegetacji?

Edytowano przez xemit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Panie @Xemit prosze spojrzeć co pisał Pan pod swoim zdjęciem rzepaku http://www.agrofoto....92-rzepak-2304/

Czyżby sie Pan uczył tak szybko na własnych błędach? Czy rok temu rzepak był w stanie pobrać 200kg.

Edytowano przez silva

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W tamtym rzepaku nie przezimowanie było problemem lecz kompletny brak opadów, czego kolega z Lubelszczyzny w zeszłym sezonie nie doświadczył.

Proszę spojrzeć na fotki pszenicy bądz innych zbóż w mojej galerii z adekwatnego okresu, być może zrozumiesz o co chodzi. http://www.agrofoto....pszenica-izyda/ http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/293633-jeczmien-jary-nagradowicki/

Edytowano przez xemit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Rozumiem rozumiem. Skoro tak to jakiego plonu sie spodzewałeś gdyby nie ta susza wtedy. Osobiście nie doświadczyłem w takim stopniu. No i nie mam takiej ziemi również gdzie susza tak pali. Ale 50km ode mnie na piachach od 9 kwietnia do końca czerwca nie było wody wogóle i efekty były jakie były. To nie jest tak że Lubelszczyzna czy coś innego bo warunki mogą być różna przy małych odległościach no i oczywiście ziemie.

Saletra saletrzak tak pół na pół ale w saletrosanie jest właśnie 19 amonowej 7 saletrznej.

 

Jeśli to co w tym artykule jest prawdą a nie reklamą to bardzo sie przyda.

Edytowano przez silva

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W zeszłym sezonie , mój nieciekawie wyglądający rzepak http://www.agrofoto....pak-sammy-1003/ otrzymał stosunkowo duża dawkę startową wraz z siarczanem amonu po której nastąpił praktycznie całkowity brak opadów, a jedynym przerywnikiem był śnieg w ok.3 maja.

W międzyczasie ten rzepak gdzieś ok. 10 kwietnia dostał pozostała częsć N , która oscylowała w ok 500 kg saletry i 150 siarczanu.

Jak widać rzepak był slaby co pewnie wynikało z konieczności regeneracji uszkodzen zimowych w okresie gdy powinna nastąpic największa konsumpcja azotu i przyrost masy. Niestety rośliny mają to do siebie że niezależnie od kondycji kwitną , kłoszą się bądz wydają owoce zawsze w tym samym terminie. Prawdopodobnie ten zeszłoroczny rzepak całą swoją energię poświecił na zbudowanie pędu głównego, zresztą dość rachitycznego, O ile dobrze pamiętam zeszłoroczne póżne przymrozki dopadły go w ok. 3 maja i w tym czasie pęd główny był w zasadzie w pełnym rozkwicie. Hamulec w postaci temp ok -5-7 stC powstrzymał ten rzepak na następne kilka-kilkanaście dni, a brak wody doskwierał coraz bardziej. Pędy boczne rozkwitły z opóznieniem , a brak wody powodował brak nektarowania i zasychanie kwiatów na pniu tego rzepaku co wiązało się praktycznie z brakiem łuszczyn na każdym z pędów.

Ten rzepak plonował dokładnie na poziomie 14,5q/ha, co i tak dało rewelacyjny wynik finansowy w porównaniu z pszenicą.

Jakie z tego wnioski, poza tym ze nieszczęścia lubią chodzić parami? Ano takie by ostrożnie dawkować nawóz przy mocno uszkodzonej mrozem plantacji, gdyż regeneracja uszkodzeń to zupełnie inna bajka jak intensywny wzrost nieuszkodzonej plantacji.

W tym sezonie rzepak wygląda jeszcze gorzej, wobec czego nie podejrzewam by był w stanie wykorzystać uderzenie azotem z pierwszej dawki na poziomie 100-120 czystego składnika. Opóznię również 2 dawkę do momentu przekonania się ze nastąpiła całkowita regeneracja, rzepak jest gotowy do wzrostu,a zasobność w wodę umożliwia wykorzystanie drugiej dawki , a jej wielkość dopasuję do potencjału plonu który będzie już stosunkowo łatwo określić.

Nie zastosuję żadnej siarki i boru, gdyż przy możliwościach tego rzepaku 4q przedsiewnego Tarnogranu R powinno wystarczyć.

Ot i taka moja strategia na tegoroczny rzepak, która wynika z dużo mocniejszych uszkodzeń jak w zeszłym roku, podobnie póżnej wiosny i obawy przed majowym brakiem opadów. Rok przestępny nigdy jakoś nie powalał mnie dobrodziejstwami, więc nie widzę powodów do rozrzutności, choć wam życzę 4 i więcej ton z ha .

P.S.

pytasz silva jakiego sie wtedy plonu spodziewałem?

A skąd u licha mogłem to wiedzieć, skoro pierwszy raz w 27 letniej historii samodzielnego gospodarowania spotkałem się z tak wyglądającą po zimie plantacją.

Jednak zgodnie z przysłowiem "mądry Polak po szkodzie" , staram się w tym roku wyciągnąć wnioski, a czy błędne czas pokaże.

Edytowano przez xemit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
center    8

Czyli wniosek z tego że jeśli liście po gnite są prawie wszystkie sercowe zielone tylko to wstrzymać się z siewem saletry? jakoś mi się nie wydaje żeby bez N to poszło do rośnięcia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proxy8441    72

czym moge przesiać rzepak potraktowany herbicydem Command Top 375 CS? Pytam, jeszcze nie spojrzałem na etykietę co tam zalecają.

 

xemit Wniosek z tego taki że na początek w tym roku lepiej dać ok. 50kg N na start obserwować plantacje, po czym kontynuować nawożenie adekwatnie do spodziewanego plonu. Pogoda się chyba zmienia gdzieś od 10 marca ma być lepiej tzn cieplej przedewszystkim stwierdzam po stronie Twojapogoda, ja zobacze co się dzieje z tym rzepakiem, jeśli nie gnije to dam koło soboty 100-150kg Saletry na pobudzenie.

Edytowano przez proxy8441

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
losktos    118

@xemit dziwna wydaje mi się ta Twoja teoria :mellow: Oczywiście zgadzam się z tym że dawki rzędu 120 kg czystego składnika na raz to przesada, ale jeżeli rzepak jest słaby po zimie to potrzebuje szybkiego uderzenia azotem, i nie wiem czy opóźnienie dawki będzie słuszne. Jednego roku mieliśmy po zimie taki słaby rzepak, wyglądał jak ten Twój na zdjęciu, praktycznie tylko środki były "żywe" ale dostał wcześnie saletre (nie pamiętam już jaką dawke chyba 200 albo 300 kg) później kilka razy nawożony był dolistnie (chyba Wuxalem i mocznikiem - ale nie jestem pewny) no i 3 t osiągnęliśmy ;) wiadomo nakład był większy no i zysk trochę mniejszy..

No i zastanów się nad tym czy by jednak nie prysnąć siarką borem i innymi z mikro.. Siarka poprawi wchłanianie azotu a jak brakuje boru to zawiązywanie łuszczyn jest dużo słabsze (sam się o tym przekonałem) No i jak masz gleby bardzo podatne na susze to zastanów się czy nie dać by na wiosne potasu (albo nawozem albo w płynie) bo wtedy napewno roślina lepiej poradzi sobie z suszą. Zabiegi nawozami dolistnymi nie stanowią wielkich kosztów a dają efekty.

Oczywiście nie narzucam Ci niczego i nie zamierzam krytykować Twoich technologii, mówie tylko jak myśle i co według mnie byłoby słuszne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
goodkat    1

w mnie rzepak ladnie sie trzyma, temp w nocy min -3, od czwartku noce na plusie w granicach 2,3, po kolejnych 4 dniach cieplej.

1 marca lecialem 400kg/ha mocznika:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
losktos    118

to zależy co chcesz siać.. Niektóre rośliny są wrażliwe na Command i wymagają orki ;)

 

 

moje rzepaki trzymają się tak

http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/346010-rzepak-ozimy-californium/

http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/345416-rzepak-ozimy-xenon-f1/

Utrzymały się jednakowo z tym że Xenon posiany jest 2 dni później i na lepszej glebie i już jesienią wyglądał inaczej.

We wtorek planuje ruszyć z azotem (jeżeli podoga pozwoli)

Na początek Polifoska M 200 kg/ha a za tydzień saletra amonowa 200 kg/ha ;)

Edytowano przez losktos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proxy8441    72

orkę będe wykonywał na 100% i nieukrywam że chciałbym zasiać Jeczmień.

Edytowano przez proxy8441

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×