Skocz do zawartości
krzysio58

Przyczyny spadku żyznosci gleby

Polecane posty

Ja daję obornik, gnojowicę z naturalnych, to jest sprawdzone i skuteczne. Są jednak i tacy co takich nawozów po prostu nie mają, muszą zatem inaczej pozyskiwać materię organiczną(poplony, resztki roślinne, takie jak słoma, liście buraczane, itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

tylko zostaje jedna, ale za to za***iscie wazna kwestia. co jak ktos nie ma obornika???????

 

chyba, po to zostaly te produkty stworzone, wiec po co w ogole do dyskusji wlaczac nawozy naturalne?

 

 

 

Ano po to żeby uświadomić uzytkowników że Emy nie są aż tak zajebiaszcze. Mało kto wie, że obornik czy gnojowica ma znacznie wiecej bakterii niż Emy, a producenci zachwalając swoje produkty nie wspominają o tej drobnostce, przez co rolnik który posiada własne ,,gówno'' nabiera się na propagandę sprzedawców i wydaje pieniądze w błoto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesio    10

HubertOjdana, moim zdaniem nie masz racji. Mam taką zaobserwowaną rzecz. Ja zastosowałem obornik, spryskałem EM-mi (obornik był już nimi zaszczepiony bo pryskam często nimi oborę), następnie orka i siew poplonu czyli gorczyca ( w tym roku mają być na tym polu ziemniaki). Sąsiad wylał gnojowicę (bez szczepienia i pryskania EM-mi) i też posiał gorczycę. Jeśli chodzi o ph gleby to moja jest zakwaszona u sąsiada nie wiem. Efekt: moja gorczyca 2 razy ładniejsza niż sąsiada. A więc gdzie te mikroorganizmy z gnojowicy? Przecież ich jest tam o wiele więcej?

 

Masz rację, może główną rolę odegrały inne czynniki o których nie wiem. Wiem tyle że ja obornik spryskałem wieczorem, a następnego dnia był zaorany. Faktycznie, nie pamiętam kiedy dokładnie sąsiad wylał gnojowicę, a kiedy ją wymieszał z glebą. Chyba to zrobił parę dni pózniej. Jednakże sąsiad ma jej dużo i leje często i gęsto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

zmija2a    1

No z tą gorczycą to fakt. W 08.2010 udała mi się tylko na zaoranym lub obornik/zaorany (innych nawozów mineralnych i in., nie stosował) i przy tej uprawce, chyba wcześniej wysiewałem, ale palca nie dam sobie uciąć. Tam gdzie było total uproszczenie, nie wyrosła. Ale siałem po 20.08.2010 i chyba było już za zimno. A w zasadzie nie, bo na jednym kawałku (tam gdzie był obornik, jak go wywoziłem to było zimno i padało) i gorczusia jak ta lala. Nie preferuje orania, bo tak mozna bylo wywnioskowac. Poprostu nie mialem jeszcze pewnych maszynek, co by mi pomogly to zrobic bez orania. Hmm, to moje wnioski. A i dodam jeszcze, ze z ta gorczyca u mnie w rejonie to malo komu sie udala. No chyba ze dobrze nawiozl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja siałem gorczycę 1 września 2010 r, myślałem, że z niej nic nie będzie. Dałem TYLKO obornik. Do listopada wyrosła piękna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomekjas    0

Piszesz trochę tak jak zapewne mówił ten prof. żeby zachęcić do kupowania jego produktu :D Ludzie stosują ja od wielu lat, gdyby była taka szkodliwa to by jej nie lali.

Trzy lata temu również nie wierzyłem ale zacząłem próbować i czytać na ten temat.Na początek w oborze pryskałem legowiska i kanał gnojowy. Okazało się że obornik przekompostował się wciągu trzech miesięcy nie śmierdzi przy wywożeniu, a najważniejsze koszt preparatu zwrócił się gdyż nie potrzeba używać dużej siły przy załadunku (wcześniej ładowacz nie radził sobie ze zbitą masą).

Gnojowica z EM nie śmierdzi.Jeżeli coś się psuje to znaczy że działają tam mikroorganizmy gnilne- chorobotwórcze i wtedy cuchnie. EM może to odwrócić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Pragnę wskazać, że EM to głównie bakterie beztlenowe. Nie wiem czy każdy wie, ale beztlenowce w procesie życiowym produkują CO2. Ogólnie stężenie CO2 w glebie jest 10 razy większe, niż w powietrzu. Także dla równowagi potrzebne są bakterie tlenowe, aby przeciw działać szkodom beztlenowców.

 

Pomiędzy tlenem, a dwutlenkiem węgla powinna być równowaga. smile.gif Jak będzie bardzo dużo dwutlenku węgla to się gleba będzie zakwaszać, pomimo iż kwas węglowy jest mało trwały.

 

Jak mamy pisać o żyzności to chyba wypada wyjść od tego co się na nią składa. wink.gif

 

Generalnie mamy podział na czynniki:

 

morfologiczne

-poziom zróżnicowania profilu

-miąższość gleby

-skład mechaniczny

-struktura

-porowatość

 

fizyczne

-rozkład porów w glebie i podglebiu

-właściwości wodne, pF

-gospodarka wodna gleby i podglebia

-właściwości powietrzne

właściwości termiczne

-podatność na erozje

 

fizykochemiczne i chemiczne

-zasobność mikro- i makroskładników

-substancje mineralne toksyczne

-pH i zawartość CaCO3

-właściwości sorpcyjne

-buforowość gleby

-odporność na degradację

 

biochemiczne i biologiczne

-substancja organiczna

-skład wszystkich organizmów żywych, żyjących w przypowierzchniowej części gleby

-aktywność biologiczna

-produkcja CO2

-kultura gleby

 

 

Prowadzone są próby od kilkunastu, jak nie od kilkudziesięciu lat mające na celu zwiększenie zawartości próchnicy gleby. Doświadczenia i badania prowadzone są na ziemiach lekkich i średnich. Mimo co rocznych dawek obornika, rzędu 30 ton na hektar, wyższa zawartość próchnicy się nie utrzymuje się. Jeżeli nie daje się obornika, to zawartość próchnicy spada, wynika to z intensywnego trybu przemian zachodzących w glebie. Udaje się utrzymać próchnicę za poziomie 3-4%, jednak dorównać wartościom zachodniej Europy jest ciężko. Tam osiąga się wyniki rzędu 5-7% bez corocznego dawania obornika.

Edytowano przez milanreal1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RSM32    0

Jeżeli chcecie to popatrzcie na zestaw do aplikacji płynów /nie koniecznie EM-ów/,grubrowania i siania poplonów.

Cel: poprawa struktury gleby. Zamieściłem go w galeri agrofoto 29 grudnia 2007 roku. Wyniki są. Trzy w jednym czyli z przodu azot lub EM-y w środku uprawa z tyłu poplon.

Edytowano przez RSM32

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Lepiej zapobiegać niż leczyć ;)

Ogólnie EM traktują jako szybki sposób na rozkład resztek pożniwnych i poplonów, co należy zauważyć przyczynia się on do poprawy absorpcji przez rośliny większej ilości składników odżywczych co skutkuje wyższym plonem jednak ma to swoją druga stronę, ziemia jest bardziej wyjałowiona, więc jak dla Mnie stwierdzenie że dzięki EM i pochodnym można zmniejszyć ilość nawozów mineralnych jest paranoją bo tylko glebę szybciej wykończymy. Utrzymanie należytego ph, odpowiednie dobranie płodozmianu oraz technologii uprawy do gleb na jakich się gospodarzy to połowa sukcesu pozostała część to umiejętne wykorzystanie potencjału gospodarki wodnej naszej gleby bo choćbyś nie wiadomo ile sypał to bez wody nie urośnie. Biorąc pod uwagę na jakich glebach gospodarzę stwierdzam, że umiejętne nawożenie PK oraz mikro i makro składnikami a także utrzymanie odpowiedniego ph przyczynia się do wysokich plonów przy ograniczonych kosztach, dlaczego? Wg Mnie taniej jest utrzymywać należytą ilość PK i mikto/makro w glebie i uzupełniać je co roku niż wyjałowić glebę oszczędzając lat 5-6 myśląc że same bakterie coś pomogą, później powrót do pierwotnej kultury gleby jest bardzo długotrwałe oraz kosztowne. Poplon resztki pożniwne i EM z pochodnymi przy należytym sztucznym nawożeniu sprzyjają zwiększeniu się zawartości próchnicy w glebie, nie bez znaczenia jest fakt, że od 6 lat stosuję na całym areale uprawę bezorkową co dodatkowo sprzyja powstawaniu próchnicy. Jako członek grupy producenckiej mam możliwość porównania :jakości" gleb w grupie przy odbieraniu analiz glebowych i co można zauważyć że pomimo tej samej technologii uprawy oraz nawożeniu względem analiz glebowych różnica pomiędzy glebą o zawartości próchnicy 1,5-1,7% a glebą o zawartości próchnicy 3-3,2% jest ogromna ponad 10% w niektórych przypadkach nawet więcej.

Dlatego uważam że jedynie połączenie stosowania nawożenia sztucznego, siania poplonów oraz stosowania bakterii może przynieść wymierne skutki w innym wypadku to jedynie oszukiwanie siebie, że coś jest dobre. Z samymi bakteriami jest jak z tofu niby jesteś najedzony ale jak widzisz kawał mięcha to odrazu się na niego rzucasz :D;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcinkopec    0

Witam,

Aktualnie w tym temacie mamy kilka osób, które usilnie namawiają do stosowania np: EM. Proszę, więc przedstawcie mi, jeśli możecie roczny koszt stosowania tego preparatu lub też całej technologii (zaprawianie nasion do siewu oraz ilość i koszt oprysków gleby i roślin) dla gleby o klasie bonitacyjnej IVa o zawartości próchnicy glebowej 1,3 %, fosfor zawartość średnia, potas zawartość niska, azot niska, uprawiana roślina pszenżyto ozime, a spodziewany plon ma być większy niż 5 ton z ha w gospodarstwie 30 ha, które nie ma specjalnych agregatowanych narzędzi do jednoczesnej uprawy i oprysków oraz nie prowadzi chowu zwierząt (brak obornika), dajmy na to zbóż ogółem jest 75%, rzepaku 25%, poplony też 25%, cała słoma wraca do gleby, a rolnik jest dwuzawodwcem i pracuje w dni wolne od pracy oraz popołudniami.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iron    394

tylko nie można zapomnieć że stosując wapno tlenkowe zabijemy sobie te wszystkie pożyteczne bakterie które kupiliśmy za 650 zł na ha.także po pierwsze nie szkodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcinkopec    0

Witam,

Może się mylę, ale według mnie spadek żyzności gleb, jaki wszyscy obserwujemy powstaje wskutek oszczędności czasu i pieniędzy. Najpierw rolnik przestaje wapnować, stosować nawozy naturalne, potem przychodzi kolej na nawozy fosforowo potasowe, środki ochrony roślin i na końcu nawozy azotowe. Więc jeśli zaniedbujecie ziemię od kilkunastu lat chociażby poprzez zaprzestanie wapnowania to nie wciskajcie mi kitu, że nie chce wam rodzić na polu, bo ziemia jest "chora" czy też zatruta chemizacją.

Wydaje mi się więc, że większość problemów z ziemią mają ci, którzy o nią nie dbają, a nie ci którzy ją przenawozili, bo jak sami zauważyliście w tym temacie na forum rolnicy piszą o problemach związanych z niską zawartości próchnicy czy też spadkiem pH, a nie że mają problem bo pod mikroskopem nie zauważyli bakterii.

Morał jest taki, jeśli stosujesz wszystko tak jak piszą w książkach z technikum rolniczego to nie potrzebujesz bawić się w bakterie, a jeśli wyjałowiłeś glebę to teraz CIERP i nie licz, że bakterię przywrócą ci jej żyzność w 3 lata.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapi123    14

Jak ekologom tak cudownie działają te EM-y to dlaczego mają takie wysokie dotacje.A znacie jakieś możliwości na poprawienie żyzności gleby klasy VI-V. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

kapi proponowałbym zwiększenie masy organicznej w glebie poprzez nawozy naturalne, komposty i poplony, do tego przydało by się posiać jakąś strączkową to spowodowałoby zwiększenie przyswajalnego azotu w glebie. Jeśli chodzi o słomę to albo dokładnie rozdrobnić i rozrzucić (ale to musi być już dobry kombajn) albo zebrać jeśli jest potrzebna. Na słomę trochę N aby szybciej nastąpił rozkład, zamiast pługa dać talerzówkę czy gruber na podorywkę, gdyż tak napowietrzysz glebę i przyśpieszysz rozkład masy organicznej co spowoduje wzrost próchnicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapi123    14

A orkę zimową zastosować a cobyś sądził abym posiać po talerzówce posiać jakiś poplon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

a masz porządny sprzęt do bezorkowej? jak tak to możesz próbować bezorkowo, ale proponowałbym na początku próbować z pługiem.

poplon dobra rzecz na pewno nie zaszkodzi, choć deczko N by mu się przydało na wzrost. talerzówka dobra rzecz, gdzieś było na forum, że chyba przed talerzówką wysiewają łubin i później talerzują :) także plan dobry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapi123    14

Widzisz nawet dobrze kombinuje jak na hobbistę.Ale nie chodzi mi do bez orkowej tylko oto aby posiać ten poplon żeby go śnieg przycisnął i na wiosnę przyorać co ty na to .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

mi szkoda by było składników pokarmowych z gleby na wzrost poplonu, jak go przyorzesz to większość wróci do gleby i zwiększy się ilość masy organicznej. My jak sialiśmy poplony na zimę to jak najpóźniej aby tylko zasłonił glebę ;). No chyba że rolno środowiskową dopłatę chcesz brać to wtedy poplon na zimę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

ja jak kupiłem zaniedbane pola,od perzyłem mechanicznie potem poprawiłem chemicznie(w następnych latach),pogłębiłem orkę i zaszczepiłem bakterie(dużo martwicy na gorę wyszło),pasy gdzie nie były zaszczepione były słabsze,po wapnowaniu też jest sens zaszczepiania-bo wapno zabija wszelkie bakterie,złe,dobre-w jakim stopniu?zależy od zasobności gleby.przy odczynie kwaśnym też można poprawić życie w glebie,bo powoli zamiera.

 

poprawić życie w glebie(o tym się przekonałem),co za tym idzie poprawić zdrowotność roślin-bo roślina mająca należyty wigor(mająca wszystkie składniki i mikroelementy)sama się broni.

 

to sprawdziłem i jest sens uzupełniania bakterii-ale ze schnącymi "ostami" to przegięcie-bo one jak rośliny uprawne mają również lepsze warunki,i u mnie też osty rosną lepiej.

 

poprawienie naturalnej odporności roślin poprzez oprysk EMA+wyciąg z pokrzyw jest ok,ale przy złych warunkach należało by dać fungicyd dodatkowo.

 

przywrócenie życia w glebie,poprawienie zdrowotności,odporności roślin zauważalne,nawet odstraszanie,zniechęcenie uciążliwych owadów w pewnym stopniu możliwe.

 

zwalczanie chwastów-bajki-one też rosną lepiej(tym bardziej opryskiem na grzyba)

 

a ten łubin naprawdę kiepski-gołębie w nim były?

 

pomiot nie zakwasza-ale mu nie pomagał,gdy wylał beczkę koło beczki wapna pokarbidowego,a saletry dawał jakby wapnował pod kalafior(a kalafior już znosi przesadę)-dawał obornika kurzego jakby jednego roku chciał naprawić zaniedbania wieloletnie-to wyobraź sobie jak to wszystko działało.najgorsze wapno dla gleb(również dobrze budowlane,suchogaszone mógł dać)+amonowa(grubo)-pomiot nie pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

A no dokładnie, rozumiem. Naprawa właściwości gleby to proces kilkuletni, tam nie dzieje się nic nagle z roku na roku. Rok dla gleby oznacza tyle co dla nas ludzi dzień. Cudów w takim czasie zrobić się nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

no nie wiem co wam teraz na szkoleniach o tych preparatach tłumaczą.

na początku(kilkadziesiąt lat temu,jak zaczęto cokolwiek o tym mówić-chyba z 12 lat temu)nikt nie mówił o zastępowaniu ŚOR,i nawozów przez EM-y-mówiono że poprawia to przyswajalność i odporność roślin.

ja patrze na takie środki jako uzupełnienie i jako uzupełnienie stosuję(osobiście UGmax-bo prostszy w użyciu)i jako uzupełnienie się sprawdza.

nie wiem jak teraz,ale kiedyś cudów nie obiecywali,dużo na szkolenia nie chodzę bo już cud nowinek się nie spodziewam.

jak przyjechał przedstawiciel z firmy(nie ważne z jakiej).przeszliśmy na pole drogą na 6 klasie(na tej drodze nawet szczaw nie rośnie)a obok miałem warzywa-zatkało go i już mnie nie uświadamiał-bo po co-z wycieczkami chciał przyjeżdżać-nie zgodziłem się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jeżeli sieję się poplony to przełamują one monokulturę. W takim przypadku nie chodzi o masę zieloną, ale o zmianę w strukturze życia biologicznego gleby. smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BOGDAN01    0

Zamiast zwiększać nawożenie do niebezpiecznych ilości (jak na zdjęciu) należy poprawić ich wykorzystanie.

Odbudowa biochemicznej sprawności gleby zwiększa dostępność składników z masy organicznej, gleby i stosowanych nawozów mineralnych co umożliwi nam nawet na zmniejszanie ich stosowania.

Edytowano przez BOGDAN01

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nawet dzieci w przedszkolu wiedzą, że tlen pali próchnice. Dlaczego na piasku jest jej mało a w ciężkich, wilgotnych glebach dużo ?? Przez tlen i jego łatwy bądź trudny dostęp. Procesy humifikacji są beztlenowe, tlenowe jest butwienie, które daje składniki odżywcze z rozłożonej MO i nic więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×