Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
andrzej2110    531

Ale używanie do wszystkiego maszyn kosztuje. Ciągnik na powietrze nie chodzi. Jeśli zrobisz ręczne zaoszczędzisz na ropie no i nie musisz kupić tych maszyn.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qazi    58

@zetor1111 nowe maszyny i obora kosztuje wiec trzeba raty spłacać, do tego utrzymanie maszyn też kosztuje, u nas jest podobny areał bo 22ha i jakoś można wypracować jakiś grosz dla siebie, może kokosy to nie są ale żyć w miarę się da, tylko że u nas na tyle dobra sytuacja że maszyny jakieś ojciec zostawił stare to stare ale w dobrym stanie i jakaś baza zawsze była, i na tych 22ha od 2006 roku bez udziału środków z UE ( typu młody rolnik czy MGR) postawiło się nową oborę, co prawda na kredyt i wymieniło się prawie cały park maszynowy co prawda na używane ale zawsze lepsze jak 60, więc jak widać można inwestować w lepsze maszyny i może się jeszcze opłacać, więc jak dziewczyna ma zapał do pracy to poco ją zniechęcać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

@qazi popieram Cię w stu procentach nie ma co podcinać innym skrzydeł jeśli chce niech robi i chwała jej za to że się nie poddaje...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

daisy    0

Już dawno mówili ze najgorzej to rodziców przekonać :D

Na twoim miejscu nie rezygnował bym z mlecznych to zapewni Ci płynność finansową ewentualnie pomyślał o dodatkowym utrzymywaniu opasów.

Jeśli chcesz osiągać dobre wyniki w chowie bydła musisz zadbać o jakość pasz.

Do uprawy jako podstawową roślinę polecam ci kukurydzę z jednego ha wyżywisz 3 krowy (z samej kukurydzy)postaraj się o to aby była ona dostępna przez cały rok wręcz pozorom jest to najtańsza pasza

Jeśli kukurydzę zbilansujesz trawami dobrej jakości(najlepiej trawami z lucerną lub koniczyną) to powinnaś wydoić około 15 litrów mleka

Reszta to bilans paszami treściwymi

zachęcam cię też do uprawy roślin motylkowych takich jak łubin będziesz miała 3 plusy

1 tania paszę białkową

2 wyższe dopłaty

3 dobre stanowisko pod kukurydzę lub inna roślinę

 

Jeśli to możliwe unikaj skarmiania u krów żyta i pszenżyta, nie wiem dlaczego ale zawsze gdy wchodzi one w dawkę paszową u mnie mam problem z krowami a to komórki a to zacielania wiec od 3 lat nie skarmiam go jak już go uprawiam to sprzedaję

 

Wracając do żywienia żywiąc kiszonkami nie zapomnij o kredzie pastewnej i witaminach a nawet o kwaśnym węglanie, podstawowa zasada jest taka ze może ich być za mało ale muszą być ciągle

i nie rób błędu podstawowego z treściwymi -powinnaś zadać je na samym końcu gdy krowa już się najadła zapobiegnie to kwasicy

 

A i taka rada praktyczna, zanim zaczniesz coś robić z ziemia zadbaj o odpowiedni odczyn, nie wiem jak jesteście postawieni agrotechniczni ale problem kwaśnych gleb to jeden z najczęściej popełnianych

 

Jak zobaczył bym twoją oborę może bym coś pod powiedział widziałem różniaste sposoby wykorzystania budynków

 

 

Powodzenia trzymam za Ciebie kciuki

Tu chcę szczególnie podziękować,super ,że znalazł się ktoś taki,z chęcią udzielenia takiej porady. Doświadczenia na "własnej skórze" są wyjątkowo cennymi radami. Jeszcze raz dzięki i zdrówka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

@daisy a rozmawiałaś na ten temat z rodzicami już co??

No właśnie!!! bo ja z mężem 5 lat temu przejęliśmy gospodarstwo i czego nie chcemy zrobić po swojemu to zawsze jest awantura bo "oni tak całe życie robili i było dobrze" :) też mieliśmy krowy-10 dojnych i przeszliśmy na chów opasów-chyba w całym powiecie było słychać te awantury... :( przez 2 lata było trochę ciężko ale mieliśmy jeszcze ponad 100 świń i to nas ratowało! A teraz 70 byków w chlewie sobie stoi roboty mniej :D ale nie wyobrażam sobie roboty przy bykach bez chłopa-jak ci się taki 800 kilowy z łańcucha urwie to kto go będzie łapał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

Ja na szczęście nie mam problemu z rodzicami każdy pomysł na spokojnie przedyskutujemy wszystkie za i przeciw i jakiś kompromis wypracowywujemy z tym że jeszcze nie mam przepisanego więc to może też inaczej jest a jak zaś będzie to się okaże...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    98

Tu chcę szczególnie podziękować,super ,że znalazł się ktoś taki,z chęcią udzielenia takiej porady. Doświadczenia na "własnej skórze" są wyjątkowo cennymi radami. Jeszcze raz dzięki i zdrówka!

 

 

Jeśli będziesz miała jakieś pytanie śmiało pisz lubię pomagać innym a wiedzę mam naprawdę sporą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mario3004    0

Podobne doświadczenia mieli moi rodzice jak przejmowali gospodarstwo. Było w opłakanym stanie. Był mały ciągnik który ciągle się psuł (o innych maszynach nie wspomnę), budynki do remontu oraz światopoglądy (moich dziadków). Z roku na rok życie odradzało się w gospodarstwie. Była prowadzona produkcja zwierzęca (trzoda). Park maszynowy został całkowicie wymieniony, powiększył się areał (kilku krotnie). Powstały nowe budynki. Dziś " za mojej kadencji" jest to jedno z najlepiej prosperujących gospodarstw o bardzo urozmaiconej produkcji zwierzęcej i roślinnej. Dziś mogę powiedzieć, że dzięki nim mam łatwy start.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Folenka    2

Daisy powodzenia, trzymam kciuki żeby Ci się udało. Nie poddawaj się! Mówię to ja, w podobnej sytuacji, ale jakoś to idzie i mam nadzieję, że będzie dobrze :D

 

Ps. I bez chłopa daję radę, także nie bawcie się w swatanie :(:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

A czy brak chłopa to jakaś przeszkoda w rozwijaniu gospodarstwa bo według mnie nie znam takie przypadki gdzie kobiety same prowadzą gospodarstwa i idzie im to lepiej niż niektórym facetom a @daisy jest na początku tej drogi i wszystko jeszcze przed nią...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

Ja nie mówię żeby zaraz swatać bo jeszcze przy chłopie robotę będziesz miała :D ale jakiś facet do pomocy tak 2-3 razy w tygodniu na pewno by się jej przydał bo ojciec pewnie już niepierwszej młodości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marzencia    6

No powiem Ci że ja jestem w podobnej sytuacji, nooo mam męża :D

 

Przejęłam gosp 3 lata temu, w podobnym stanie do Twojego, po prostu skansen... mam krowy mleczne, w ciągu tych 3 lat kupiłam 51 tys kwoty, to była nasza pierwsza inwestycja, następnie stado, dokupiliśmy krów, zostawiawialiśmy jałówki, chłodnię na mleko, zasialiśmy kukurydzę, co było nieprawdopodobne w odległości 30 m od lasu :( ale utrzymaliśmy plony w 80% :)

 

noo i kasiorki zaczęło przybywać. Co do żywienia, sami wszystko kombinowaliśmy, jak będzie najlepiej, czasem jakieś porady doradców wprowadzaliśmy w życie. Dodam, że stajnia u mnie jest na 13 szt, a "druga stajnia" która jest drewnianą wiatą mieści 16 szt, potem zaadaptowana stajnia na dwa konie, są tam duże byki, i piwnica na małe cielaki. Z wyglądu to to nie wygląda za ciekawie ale na czymś się trzeba dorobić. Sprzęty też mamy podobne do Twoich, wszystko pod chmurką, najlepszy traktor to c360 potem 2x c330 i raz 2812, tak że szału nie ma.

 

Powiem Ci tyle, jak nie urobisz rodziców, to figa z tego będzie, my postawiliśmy ultimatum, albo nam dadzą wolną rękę albo pieprzymy ten interes. No i dali, tatuś przychodzi tylko i pyta co może ewentualnie zrobić, a mamusia za kucharkę :)

 

Staramy się ulżyć sobie w robocie i kupujemy sprzęty, dopuki stajnia stoi i w miarę jakoś robota idzie nie myślimy nic budować, najpierw sprzęty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

No to @marzencia tylko podziwiać i gratulować Twojego dążenia do celu jestem pełen uznania...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marzencia    6

A i mamy 6ha własności

 

Coś trzeba robić a jak nie ma czym to już lipa, trzeba sobie ułatwiać życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Kochani wiecie, że nie spodziewałam się takich postów... Bardzo się cieszę, że każdy dodaje coś z własnego życia, naprawdę to tylko teraz widzę, jak można sobie radzić-dzięki piękne! Wiadomo jedni mają już lżej ale drudzy też z czymś się borykali lub nadal borykają. Fakt ojciec pierwszej młodości nie jest ale gdyby nie jego praca to już dawno z krów bym zrezygnowała, sporo ciężkiej pracy zwłaszcza gdy wszystko ręcznie trzeba robić. Mam też troszkę świnek ale to tylko to co 3 maciory urodzą, nie ma miejsca na więcej a poza tym to z paszą byśmy nie wystarczyli dla większej ilości, wiecie bydło i świnie. Jednak to zawsze dodatkowo parę groszy, a paszy nie zamierzam gotowej kupować bo niby za jakie pieniądze przy tych cenach i mleka i żywca. Zbóż nie sprzedajemy więc taki zastrzyk gotówki nie jest możliwy. Niektórzy zdziwieni, że coś chcę tu nadal robić ale tak naprawdę to nie wyobrażam sobie siebie gdzieś indziej, a już w żadnym wypadku nie miasto! Ziemi się nie pozbędę, a zająć się czymś trzeba. Co innego można robić na wsi położonej 10 km od miasta? Zawsze marzyły mi się konie ale z nimi już wogóle nie mam doświadczenia co do żywienia a to podobno bardzo wrażliwe stworzenia. Druga sprawa to co ja bym miała za dochody z nich. Jeszcze ta sprawa z podjęciem pracy to z tego co ja wiem, to przez te 5 lat od przekazania na strukturalną nie mogę się zatrudnić i nawet nie chciałabym skoro mogę pracować u siebie. No jest jeszcze kilka innych powodów by tu zostać ale nie będę aż tak wylewna. Na tamten Świat się jeszcze nie wybieram (no chyba, że Szef zdecyduje inaczej :D )więc pożyjemy zobaczymy jak to się ułoży. Próby podejmę bo innej możliwości nie widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

I prawidłowo że się nie poddasz a swoje to swoje jesteś sama sobie szefem i to jest najważniejsze a do swojego trzeba dążyć trzymam kciuki żeby Ci się udało...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leniwy27    1

Jak będziesz miała krowy to o innej pracy nawet byś nie miała czasu myśleć. I widzę ze poza paroma przypadkami większość to tu marzycieli i wszystko widzą w jasnych kolorach ja zawsze jestem realistą i chcąc poprowadzić takie gospodarstwo to jak napisała tu koleżanka rodziców trzeba odsunąć i dopiero ruszysz a w twoim wypadku jak będą pomagać to będą rządzili tobą a jak ich odsuniesz to sama nie dasz rady no może przez tydzień będzie ci szło i taka prawda gorzka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vala2000    0

Bo w rodzicach to jest jeszcze stare przekonania że młody pracuje a stary gospodarz trzyma kasę. Ja też miałam taką sytuację tylko upór i stanowczość słuchać robić po swojemu tak jak nam pasuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marzencia    6

Stachux z dzierżawą pisemną jakieś 15 ha a z tym co zbieramy czyjeś nieużytki to ponad 40 ha. ornego jest 11 reszta to łąki i pastwiska :)

 

Faktycznie determinacja najważniejsza, ale i marzyć też trzeba.. bo marzenia się spełniają.. u nas też w oborze robimy wszystko rękami, no czasem widłami i łopatą :D aaa i taczki też są :( nie ma poideł w jednej stajni poi się szlaufem do koryt, a w drugiej wiadra. Kiedyś były same wiadra.

 

Jak dziewczyna będzie sama to nie wydoli, a starzy wiem jacy są, bo moi, są starsi o dwa pokolenia i żyli w innym świecie i każda innowacja to dla nich kto wie jaki wymysł. Owszem matka dbała o krowy, jednak dużo jej błędów musieliśmy poprawić, też były problemy z inseminacją, no to zmieniliśmy dostawcę nasienia i inseminatora, były martwe porody, to zaczęliśmy lepiej dobierać buhaje, były zalegania, to profilaktyka przed i po porodzie.

 

Był własny bizon, na szczęście szlak trafił silnik i teraz wynajmujemy i mamy święty przenajświętszy spokój, żniwa kosztują nas 2 tys i zero nerwów.

 

Ten rok był wyjątkowo trudny, różne myśli przychodziły do głowy, jednak trzeba myśleć pozytywnie i kombinować jak się da, nie zawsze uczciwie :)

Nowe sprzęty zastępują stare, powoli ale systematycznie. Co do obory, tak jak mówiłam, dorabiamy się na tym co mamy, jak już będzie lepiej pracować w polu, pomyślimy nad oborą.

 

No i trzeba zaprzyjaźnić się z arimr :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Jak będziesz miała krowy to o innej pracy nawet byś nie miała czasu myśleć. I widzę ze poza paroma przypadkami większość to tu marzycieli i wszystko widzą w jasnych kolorach ja zawsze jestem realistą i chcąc poprowadzić takie gospodarstwo to jak napisała tu koleżanka rodziców trzeba odsunąć i dopiero ruszysz a w twoim wypadku jak będą pomagać to będą rządzili tobą a jak ich odsuniesz to sama nie dasz rady no może przez tydzień będzie ci szło i taka prawda gorzka :D

Właściwie to muszę Tobie przyznać rację,bo tylko to, co Ty napisałeś mnie w tym wszystkim zniechęca. W rodzicach nie mam oparcia takiego jak potrzeba by dalej iść własnym torem. Niby chcieliby coś zmienić ale "cykory" i dalej ciągną po staremu, a tak już się nie da jak kiedyś. To nie te czasy, że wyżył z 5 krów i 10 świnek. Po 30 latach gospodarowania mają doświadczenie co ja do tej pory. Myślałam o pracy ale w ten sposób,że oni sami sobie będą robić na gosp. bo maszyną nie jestem,żeby je.ać tu i tam. Tu jest taka zasada, że ojciec zawsze ma rację! Tyle, że jak już wiadomo to z prawdą się mija. No i w ten sposób właśnie koło się zamyka. Poczekam jednak jeszcze jakiś czas i zobaczę, może sami dadzą za wygraną, a jeśli uda wyrwać mi się coś na "czarno" to też skorzystam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

Daisy to tylko moje stwierdzenia postawić im trzeba sprawę jasno że nie ma już odwrotu. A najważniejsze jest to żebyś nie dała się zniechęcić im masz jasno obrany cel i musisz dążyć do niego z początku na pewno łatwo nie będzie ale stopniowo będzie się poprawiać.

 

Tak jak wcześniej wspominałem odwiedź doradców z ODR-u żeby się dowiedzieć co i jak można zrobić by uzyskać jakieś dotacje a zaś udać się do ARiMR i próbować działać. Bo bierną postawą i zastanawianiem się czy to ma sens czy nie i obawianie się wszystkiego nie ma sensu.

Masz marzenia i je realizuj.


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

marzencia, Tobie należy pogratulować mądrego męża. Moje zdanie jest takie,że 3/4 sukcesu w związku to MĄDRY chłop. 1/4 zaś to cała reszta, bo kobieta jest zawsze fundamentem małżeństwa, oczywiście są i głupie baby ale Ty mi się taka nie wydajesz. Także Twoje-Wasze sukcesy to dorobek Was oboje i oby tak dalej. No ale to już tak poza tematem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapi123    14

daisy ty sobie znajdź jakiegoś kolegi fachowca co ci pomoże te sprzęty naprawić to będziesz miała lżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Pawel6840
      planuję w najbliższym czasie dobudować kawałek obory. Była by ona dobudówką do ściany obory którą obecnie mam i przejście z korytarza paszowego na nową oborę prosto na korytarz. Dwie obory dzieliła by ściana. Obora miała by wymiary takie jaka ma ściana obecnej czyli 19 metrów długa i 5 metrów wysoka. Dach musiał by być jedno spadowy więc w drugim miejscu obora musiała by być trochę niższa ale taka aby chociaż C-330 się zmieściła do środka ponieważ będzie z drugiej strony przejazd aby wypychać obornik na płytę stanowiska tylko po jednej stronie. Szerokość by wynosiła około 6 metrów. Ile kosztowały by same materiały.
      Zdjęcie obory jest na mojej galerii, to ten budynek z lewej z białej cegły
      pozdr
    • Przez Balzak
      mam zamiar kupić dojarkę przewodowo używaną tylko nie wiem na którą sie zdecydować, pomóżcie. czekam na wasze sugestie i opinie.
    • Przez farmer_89
      Witam, mam pytanie jaki bylby orientacyjny koszt zamontowania 9 poideł w oborze razem z całym materialem i robocizna, może ktoś montowal ostatnio?
    • Przez hodowcamlody
      Spotkał się ktoś z wygrodzeniami do właśnie obory uwięziowej nie pozwalającej przechodzić krowie na korytarz paszowy podczas wganiania z pastwisk do obory? Planuję budowę nowej obory i nie wiem jak rozwiązać tą istotną kwestię, krowy na pastwiskach przebywają od maja do pażdziernika, tereny podgórskie to powierzchni do wypasu nie brakuje. Z góry bardzo dziękuję, niby google jest ale nie mogę nic znaleźć.
    • Przez Xeon
      Witam,
      Przerabiam wolny budynek na oborę (uwięziówka) - zostało już w sumie wylanie posadzki. U mnie będzie to na płytkiej ściółce (obornik wypychany 2 razy dziennie).
      Zastanawiam się w doborze mieszanki betonowej (z betoniarni oczywiście).
      Czy mógłby mi ktoś podesłać skan, albo chociaż info jaką mieliście podaną mieszankę w projekcie budowy?
      W betoniarni nie chcą raczej się w tych tematach wypowiadać, aby ktoś nie miał do nich pretensji w razie problemów z posadzką.
      Dzięki
×