Skocz do zawartości
zetor7745

Problem z bydlem (krowy mleczne)

Polecane posty

farmer_89    7

ogolnie po krowe dziś rano mieli przyjechać z ubojni ale niestety krowa w nocy padla szkoda bo chociaż by ja otworzyli i by wyszlo co jej bylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomuss17    5

Popraw się, bo Meg5 nie jest kolegą. :P Nie wiem gdzie, ale też słyszałem, że najbardziej to handlarz jeśli miał dobre dojście dorabiał się na takich pourazowych. Dał ci 100-300zł a zgarnął 1000 zł jak piszecie. Rzeźnia i tak wyszła na swoim, gdy taka sztuka zdrowa kosztowała w granicach 1500-2000zł

 

kolego a może masz jakiś nr do takiego handlarza bo mam przypadek ze krowa nie chce wstać po ocieleniu juz 3 dzień weterynarz nie pomógł a i sam powiedział ze ciężko teraz znależć kogoś kto by chciał ubić pourazowe bydło bo zaraz kontrola

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Thomas2135    1194

Nie mój rejon to Ci raczej nie pomogę. Pytaj jednak jakichś handlarzyków z jarmarku. Jeden do mnie przyjeżdża już od jakiegoś czasu, bo sprzedają mu co słabsze sztuki to mówił mi kiedyś, że po cichu to i pourazowe bierze. Grunt, żeby nie była na antybiotykach i abyś Ty był kryty w przypadku sprzedaży, bo musisz brać zaraz numer siedziby. od handlarza a nie czekać, aż poda Ci z rzeźni. Popytaj ludzi może ktoś jeszcze to skupuje. A co z gazetami, czy zniknęły te ogłoszenia, bo jakiś nie przeglądam tego typu ogłoszeń. Lepiej sprzedać tak niz czekać aż zdechnie, lub kombinować i prosi wetów o uśpienie, którzy i tak Cie oleją. Możesz też poprosić wet. powiatowego o pozwolenie na ubój w gospodarstwie, na co rzadko przystaje. Przyjeżdża samochód z rzeźni i załatwia sprawę. przypadek opisany w zeszłotygodniowym TPR

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

:unsure:

Może to zbieg okoliczności ,ale w obecnej chwili policja u mnie prowadzi śledztwo ,przeciw jakiemuś handlarzowi bydłem . Musiałam na policji pokazać wpisy w swojej książce bydła i faktycznie potwierdzić, że sprzedałam jedną sztukę temu panu . Dodam że była to właśnie sztuka pourazowa .

 

U mnie też byli w poniedziałek i mnie przesłuchali w roli świadka , widać chcą się ko muś dobrać do czterech liter.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a8185    25

Chca to i dobiora. Ale co z tego jak tamten wyjdzie za kaucją :blink: Przesłuchania przesłuchaniami a krzywda jedynie rolnikom :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Rolnikom ,a co powiesz że i konsumentom przede wszystkim ? Ja dziękuje za wyroby z takiego zakładu co bierze oprócz zdrowego bydła i chore . Włosy na głowie się jeżą . :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a8185    25

heh nastepny obronca praw. :lol: Jak widzisz nic sie nie zmieniło i jesz to co jadłeś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aktywon    0

A u nas to był przypadek dwa lata temu. Pierwiastka po ocieleniu zaczeła dawac po ocieleniu 28 l. Wtedy to na nasze gospodarstwo było duzo jak od pierwiastki. Schudła i przestała jesć. Nie jadła praktycznie nic. Przyjechał weterynarz i powiedział ze kwasica żwacza. Wlał jej dorożdze i sprzedał nam jedną paczke i płyn energetyczny lactostart. Lałem to przez dwa dni. I nic nie dało. Coś tam ruszyła ale puzniej znow nic nie jadła. Przyjechał weterynarz znów. Powiedział że odwapnienie. Dał kroplówki. Nic nie pomogły. Przyjechał po raz trzeci tylko teraz z doktorem nauk profesorem. I stwierdzili ze przemieszenie trawieńca prawostronne. Mówili że zrobią natychmiast operacje za 500 zł. Ale nie dają gwarancji ze pomoże. Tata sie nie zgodził. Wieć wlali jej wiadro wody z drozdzami taką sonda. Powiedzieli ze krowa zdechnie i trzeba dzwonić szybko po handlarza. Tata zadzwonil. Przyjechał gościu co od nas zawsze bierze. Wycenił krowe na 1400 zł. Bardzo było nam szkoda tej krowy, a szczególnie tacie. Tata powiedział handlarzowi by potrzymał te krowe u siebie. Jak mu padnie to i tak sobie z nią poradzi bo ma blisko rzeźnie. A jak stanie sie cud i zacznie jesć to odda mi kase a na dodatek da mu drugie tyle co zapłacił za te krowe. No i dobra tydzien minoł, patrzymy a tu wjezdza ciezarowy na podwórko. Wychodzi gosciu i mówi ze krowa je i pije, ospe dostała i wszystko z nia wporządku. Do obory wprowadziliśmy no i faktycznie je jak głupia. Tata oddał mu te 1400 zł i zgodnie z umową daje mu drugie tyle. Ale kładzie po stówie. Zatrzymało sie na 900 zł i handlarz mówi: starczy niech ci sie chowa.

Na dziś dzień krowa już zamyka drugą laktacje i miała jałóweczke. Zacieliła sie za pierwszym. W drugiej laktacji dawała na początku 32 l. Ale co jakiś czas jej gazy lecą spod ogona jak sie złani. Dostała imie: Ketozina:)

Edytowano przez aktywon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1194

Może dziwnym trafem po tym wlewie trawieniec wrócił na swojej miejsce w czasie transportu. Nieraz podawane były przykłady, aby przewieźć krowę po nierównej drodze. Czasem pomagało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aktywon    0

Wlasnie ja myślę bo czytalem puzniej. Ze na trawieniec to sie krowę wozi po drodze. I wtedy trawieniec spada na dol. Ale wazne ze krowa żyje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1194

A może jest prostsze wytłumaczenie. Krowa może wcale nie miała przemieszczenia trawieńca, jeśli ten weterynarz dopiero za trzecim razem postawi diagnozę. Miałem też podobny przypadek, który tu latem opisałem. Krowa niemal nic nie jadła przez 3 tyg. i w końcu zaczęła. Przemieszczenia, ketozy czy innego schorzenia nie było.

Dobrze, że żyje i oby tak dalej. Jednak mieliście sporo szczęścia w tej historii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aktywon    0

Trawieniec byl, bo sam ja nawet opukiwałem i bylo slychac. A po tym jak ja przywiozl handlarz slychac tego nie bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subiektywny    4

witam wszystkich i proszę o poradę, kilka dni temu u krowy w jakimś 50 dniu laktacji spóchł jeden cycek a własciwie jego końcówka, przez ten opuch nie chciała do końca oddać mleka, poprawiałem ręcznie ale widać , ze ją to bolało bo wigała, trwało to ze 3 dni po czym stwierdziłem że kupie takie dreny, które sie wkłada wewnątrz cycka i tak zrobiłem ale nic to wiele nie dało bo jak włozę dren to mleko samo laci jak głupie zakładam dojarke i nic nie leci jak doję bez drenu to też mało co leci w efekcie nie jest w 100% zdajana boję sie, ze dostanie zapalenia, niewiem co robić a dziś na dodatek zaczyna się to samo robić u drugiej krowy , co to za cholerstwo, mleko jest jeszcze dobre w tych ćwiartkach ale boję się że zaraz coś się tam wda , charakterystyczne jest to , ze w obydwu przypadkach puchnie jakby sama końcówka strzyku, tak jkaby coś w tym cycku było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1194

Miałem taki sam przypadek u 2 swoich krów. U jednej nic z tym nie zrobiłem, bo i tak poszła na rzeź z innego powodu. U drugiej wkładałem jak ty kaniulę i tylko spuszczałem mleko. Przed dojeniem masowałem końcówkę i coś udawało się zdoić. Po pewnym czasie samo przeszło. Podobne przypadki były opisywane w tym temacie i także pisałem o swojej historii. Jakbyś przeszukał moją zawartość to może coś znajdziesz. To jest jakby zapalenie kanału strzykowego. Dobrze byłoby podać pewnie jakiś antybiotyk, bo może to być spowodowane bakteriami. Nie pamiętam dobrze. Poszukaj w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subiektywny    4

Miałem taki sam przypadek u 2 swoich krów. U jednej nic z tym nie zrobiłem, bo i tak poszła na rzeź z innego powodu. U drugiej wkładałem jak ty kaniulę i tylko spuszczałem mleko. Przed dojeniem masowałem końcówkę i coś udawało się zdoić. Po pewnym czasie samo przeszło. Podobne przypadki były opisywane w tym temacie i także pisałem o swojej historii. Jakbyś przeszukał moją zawartość to może coś znajdziesz. To jest jakby zapalenie kanału strzykowego. Dobrze byłoby podać pewnie jakiś antybiotyk, bo może to być spowodowane bakteriami. Nie pamiętam dobrze. Poszukaj w tym temacie.

 

Dzięki za informacje, zaraz poszukam, w między czasie przyszło mi na myśl, że byc moze jest to wina gum strzykowych, jakieś dwa tygodnie temu wymieniłem je na nowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sacrable    17

Teoretycznie jest to możliwe, oglądałeś dokładnie te strzyki? Miałem raz taki przypadek, że jedna drugiej rozpruła dosłownie koniuszek strzyka i niestety ćwiartka się popsuła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subiektywny    4

jak jedna drugiej nadepnie na strzyk tak się dzieje. U nas często to się zdarza.

 

ale po mojemu gdyby tak było to powinny być na tym strzyku zewnętrzne ślady (otarcia, strypki) a on jest zewnetrznie ok.

Nic się nie zmieniło więc wczoraj dałem piewrwszy z brzeku antybiotyk i muszę przyznać, ze dziś rano był troche mniej spuchnięty no i tak nie wigała, rano dziś dałem kolejny antybiotyk i zobaczymy co sie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

nie zawsze widać coś na zewnątrz. Strzyk jest delikatny a każdy wie jak to jest jak krowa nadepnie na palec.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aakiki    1

pomóżcie, w niedziele o 14 wycielila sie siedmiolatka. Do wieczora wszystko bylo ok. Rano krowa sztywna, przyjechał lekarz stwierdził porażenie. Dał leki i kroplówki na wzmocnienie. Krowa nie wstala, nie ma apetytu, lekarz przyjechał jeszcze raz, znowu wapń, potas, glukoza. brak efektów. Dzis rano kazał dać drożdże, potem sode, nie pomogło. Przyjechał zbadał, stwierdził ze gorzej niż wczoraj, żołądek nie pracuje, brak perystaltyki, kał głęboko, cały w śluzie. Podejrzewa skręt kiszek lub przemieszczenie, uważa to za potencjalną przyczyne tego ze nie wstaje. Inny lekarz, po telefonicznym nakreśleniu całej sytuacji stwierdził ze to nie kwestia skrętu, tylko tego ze tej nocy w której dostała porażenia uszkodziła kręgosłup lub miednicę.

Obaj radzą z nią uciekać. A Wy, co radzicie? Widzicie jakieś szanse?

Pilne, jesli nie znajde pomysłu jutro pójdzie na samochód.

Edytowano przez aakiki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×